Połącz się z nami

Kościół

Skorzystaj z pomocy duchownych. Kongres Rodziny jest także dla ciebie. Warsztaty w JOMie

Opublikowano

dnia

Już po raz piąty Polonia i mieszkańcy Chicago mogą znaleźć pomoc w ramach Kongresu Rodziny. Cykliczne spotkania mają na celu wsparcia w problemach, które nie zawsze potrafimy rozwiązać sami. Rekolekcje w tym roku prowadzi znany dominikanin ojciec Adam Szustak.

O emocjach jakie towarzyszą uczestnikom Kongresu mówiła Ola Kalata z fundacji „Strong Family”. W tym roku wiele osób wzięło udział w spotkaniach głównie ze względu swoje osobiste problemy

„W większości przychodzą osoby, które szukają jakieś pomocy – na przykład coś się stało w ich rodzinie. Coraz więcej takich osób korzysta z tych spotkań”

Ola Kalata dodaje również, że z roku na rok widzi coraz większą liczbę osób samotnych, które chcą korzystać z nauki płynącej od księży

„Jest także coraz więcej samotnych osób, które straciły rodzinę, albo jeszcze nie założyły rodziny. Przychodzą, aby się czegoś dowiedzieć, czy nauczyć”

Od 13 listopada W Jezuickim Ośrodku Milenijnym rekolekcje prowadzi dominikanin ojciec Adam Szustak. W sobotę 18 listopada poprowadzi on także warsztaty

„Będą to warsztaty na temat indywidualnej i wspólnej modlitwy. W ramach Kongresu odbędzie się także sympozjum o osamotnieniu dziecka w rodzinie, prowadzone również przez ojca Szustaka. Wieczorem odbędzie się nabożeństwo dziękczynne prowadzone przez ojca Adama w Bazylice św. Jacka”

Piąty Kongres Rodziny „Smaki Domu” potrwa do niedzieli 19 listopada. Rejestracje na warsztaty można dokonać przed spotkaniem. Więcej informacji na stronie internetowej www.strongfamily.info

Warsztaty z ojcem Szustakiem odbędą się w Jezuickim Ośrodku Milenijnym w sobotę od godziny 9 rano do 12:30 po południu

Rafał Muskała
rmuskala@radiodeon.com

Źródło: inf. własna
Foto: Facebook.com/ Kongres Rodziny

Kościół

Odpływ uczniów szkoł katolickich w USA jest większy niż po wybuchu skandali seksualnych

Opublikowano

dnia

Autor:

Pierwsza fala odchodzenia od szkół katolickich w roku 2002 nastąpiła po wybuchy skandali seksulanych wśród amerykańskich księży. Druga fala dotyczyła kryzysu finansowego w roku 2008, a teraz w wyniku pandemii mamy trzecią falę, która jest dużo większa i poważniejsza od pierwszej czy drugiej – tak wynika z najnowszego raportu Pew Research.

W raporcie możemy przeczytać, że zamykanie szkół katolickich nieproporcjonalnie dotknęło uczniów pochodzących z rodzin o niższych dochodach, mieszkających w amerykańskich miastach.

Według autorów tego raportu stwarza to ogromne zagrożenie dla całych społeczności, bo jest równoznaczne z pozbawieniem możliwości rozwoju wielu rodzin.

Spadki zapisów nastąpiły, mimo iż znacznie więcej osób wybierało szkoły katolickie niż w ubiegłych latach. Powodem takich decyzji było to, że ponad 90 proc. szkół prowadzonych przez Kościół zaprosiło w tym roku szkolnym swoich uczniów do klas. Tylko niewielka ich część postawiła na zdalne nauczanie w przeciwieństwie do szkół publicznych.

Z raportem Pew Research zapoznał się nasz publicysta, komentator jezuita Paweł Kosiński:

Ta dysproporcja skłoniła wielu rodziców do wyboru placówki katolickiej. Nie powstrzymało to jednak ogólnego spadku ilości uczniów i zamykania szkół katolickich. Autorzy raportu zastrzegają, że nie jest oczywiste, iż nastąpi poprawa, gdy znikną ograniczenia związane z pandemią.

 

źrodło: RV, Łukasz Sośniak SJ
foto: Flickr/USAG- Humphreys, Mundial Perspectives,

Czytaj dalej

Kościół

Od pół wieku nie było tak źle z ilością uczniów w szkołach katolickich. Co się dzieje?

Opublikowano

dnia

Autor:

Według najnowszych danych zapisy do szkół prowadzonych przez Kościół katolicki w USA odnotowują największy spadek od prawie pół wieku.

Wkład szkół katolickich w edukację Amerykanów jest nieoceniony – czytamy w rezolucji opublikowanej właśnie przez Izbę Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Jednak przyszłość szkolnictwa katolickiego za oceanem nie rysuje się wyłącznie w jasnych barwach.

Kościół prowadzi w Stanach Zjednoczonych prawie 6 tys. szkół, do których uczęszcza ponad 1,5 miliona uczniów. Według najnowszego raportu Narodowego Katolickiego Stowarzyszenia Edukacyjnego (NCEA) liczba uczniów w szkołach katolickich spadła o ponad 110 tys. w bieżącym roku akademickim, a ponad 200 szkół zostało zamkniętych po zakończeniu poprzedniego roku szkolnego.

Publicysta, jezuita Paweł Kosiński w codziennym programie „Puls Kościoła” o godzinie 9.15 i 6.15 na naszej antenie, tak komentuje aktualny problem:

Za część tego wyniku odpowiedzialny jest spadek przyjęć do przedszkoli. Podobne spadki odnotowują także przedszkola prywatne i publiczne. We wszystkich liczba nowych podopiecznych spadła łącznie o ok. 26 proc. Według ekspertów jest to spowodowane nie tyle mniejszą dzietnością, ale pandemią, która zatrzymała rodziców w domach, dzięki czemu mogli zająć się swoimi dziećmi osobiście.

Zmniejszenie liczby zapisów w związku z pandemią COVID-19 znacznie przewyższa spadki, które nastąpiły po kryzysie związanym z nadużyciami seksualnymi wśród duchownych w 2002 roku i kryzysie finansowym z 2008 roku.

Ponadto, raport stwierdza, że zamykanie szkół katolickich nieproporcjonalnie dotknęło uczniów pochodzących z rodzin o niższych dochodach, mieszkających w miastach. Według raportu stwarza to ogromne zagrożenie dla całych społeczności, bo jest równoznaczne z pozbawieniem możliwości rozwoju wielu rodzin.

Spadki zapisów nastąpiły, mimo iż znacznie więcej osób wybierało szkoły katolickie niż w ubiegłych latach. Powodem takich decyzji było to, że ponad 90 proc. szkół prowadzonych przez Kościół zaprosiło w tym roku szkolnym swoich uczniów do klas. Tylko niewielka ich część postawiła na zdalne nauczanie w przeciwieństwie do szkół publicznych.

Ta dysproporcja skłoniła wielu rodziców do wyboru placówki katolickiej. Nie powstrzymało to jednak ogólnego spadku ilości uczniów i zamykania szkół katolickich. Autorzy raportu zastrzegają, że nie jest oczywiste, iż nastąpi poprawa, gdy znikną ograniczenia związane z pandemią.

 

źrodło: RV, Łukasz Sośniak SJ
foto: Flickr/USAG- Humphreys, Mundial Perspectives,

Czytaj dalej

Kościół

Amerykański Sąd Najwyższy broni katolików. W czasie pandemii można organizować nabożeństwa

Opublikowano

dnia

Autor:

Amerykański Sąd Najwyższy orzekł, że stan Kalifornia nie ma prawa zabraniać organizowania nabożeństw w kościołach. Może jedynie ograniczyć liczbę osób, którym wolno w nich uczestniczyć do 25 proc. pojemności sal.

Sąd pozostawił w mocy zakaz śpiewania i wznoszenia okrzyków podczas wydarzeń religijnych, co – zdaniem służb sanitarnych – zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.

Wcześniej, zgodnie z restrykcjami nałożonymi przez gubernatora Kalifornii, prawie cały stan został objęty zakazem odprawiania nabożeństw w pomieszczeniach zamkniętych. Była to najsurowsza restrykcja w kraju. Teraz Sąd Najwyższy uznał, że narusza ona konstytucję.

Sędzia Neil M. Gorsuch zaznaczył, że już jesienią ubiegłego roku trybunał jasno stwierdził, że władze nie mogą wprowadzać innych przepisów dla firm, a innych dla kościołów. „Urzędnicy poświęcają wiele wysiłku, by chronić lukratywne branże, np. kasyna w Nevadzie czy studia filmowe w Kalifornii, jednocześnie odmawiając podobnych przywilejów wiernym” – napisał sędzia Gorsuch.

Nasz publicysta, jezuita Paweł Kosiński w programie „Puls Kościoła”, tak komentuje orzeczenie amerykańskiego Sądu Najwyższego:

Magazyn „Puls Kościoła” na antenie Radia DEON Chicago, od poniedziałku do piątku o 9:15 i 6:15 na 1080AM i deon24.com

„Jeśli w Hollywood można nagrywać programy z udziałem licznej publiczności, włącznie z konkursem śpiewu, podczas gdy ani jeden człowiek nie może w tym samym czasie wejść do kościoła, to uważam, że coś jest nie tak z naszą praworządnością” – dodał sędzia.

Zauważył, że „nawet w czasie pandemii konstytucja nie może zostać zawieszona”. „Restrykcje, które uniemożliwiają wielu ludziom uczestniczenie w nabożeństwach, uderzają w samo serce gwarancji wolności religijnej, zawartej w Pierwszej Poprawce” – napisał Gorsuch.

Decyzja Sądu Najwyższego nie była jednogłośna. Trójka sędziów wydała niezależną opinię, w której stwierdza, że „Sędziowie Sądu Najwyższego nie są naukowcami, ale niestety część z nich bawi się w uprawienie epidemiologii”.

W ostro sformułowanej opinii sędzia Elena Kagan zasugerowała nawet hipokryzję: „sam Sąd Najwyższy jest zamknięty dla oficjalnych spraw od prawie roku, a sędziowie pracują zamknięci w swoich domach, kontaktując się ze sobą za pomocą Internetu” – napisała sędzia.

Z kolei prezes jednego z amerykańskich stowarzyszeń pracujących na rzecz rozdziału państwa od kościołów powiedziała, że sąd błędnie zinterpretował wolność religijną. „Uznał ją za przywilej i postawił zdrowie Amerykanów w niebezpieczeństwie” – uważa Rachel Laser.

Przedstawiciele stanu Kalifornia argumentują, że wprowadzone przez nich ograniczenia były oparte na opiniach ekspertów i konieczne, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa, który – ich zdaniem – wymknął się spod kontroli. Władze Kalifornii podkreśliły, że ponad 3,5 tys. mieszkańców zmarło na Covid-19 tylko w ciągu ostatniego tygodnia.

źrodło: RV, Łukasz Sośniak SJ
foto: Flickr/Adam Jones,

Czytaj dalej

Facebook

Reklama

Facebook

Listopad 2017
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Popularne