Połącz się z nami

News USA

“Ida” zdobywcą Oskara. Wielką galę w Hollywood komentują krytyk filmowy Iza Lech i Bożysława Andersohn

Opublikowano

dnia

Stało się to na co wszyscy liczyliśmy. „Ida” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego zdobyła nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii „film nieanglojęzyczny”. O zwycięstwie polskiego kina, samej gali oraz prowadzącym wieczór w Hollywood mówi krytyk filmowy Iza Lech.

„To był niesamowite otwarcie, wszystko płynęło gładko, miał bardzo dobre wstawki w odpowiednich momentach [Neil Patrick Harris – prowadzący wieczór]. Nieprawdopodobne było to, że wszystkie tematy filmów grały w tle. Występ Lady Gaga absolutnie zwalił z nóg wielu widzów, nie zobaczyliśmy show, tylko jej nieprawdopodobny talent wokalny” – tak o rozdaniu Oskarów mówi Iza Lech.

Iza Lech
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/untitled-1″ comments=”true” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

W momencie kiedy Nicole Kidman wyczytywała nazwisko zwycięzcy w kategorii „film nieanglojęzyczny” wielu Polaków wstrzymało oddech, a jak czuła się Iza Lech? – „Nie pomyślałam nic. W tym momencie były ogromne wzruszenie, łzy i radość, że polski film otrzymuje Oskara i radość, że polski twórca stanie na podium i będzie wszystkim dziękował, był to ogromnie wzruszający moment, ale czy to była niespodzianka, myślę, że wiedzieliśmy, że dostaniemy tego Oskara”.

Iza Lech
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/untitled-3″ comments=”true” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

Z kolei Bożysława Andersohn, która od wielu lat prowadzi „Teatr 13-stka” tak wspomina swoją obejrzenie filmu „Ida” – „Zadzwoniłam do przyjaciół namawiając, żeby poszli na ten film, mówiąc że jeżeli ten film nie wygra Oskara, to nie wierzę w ogóle w ceremonię Oskara. To był lipiec, sierpień. Także jestem dumna z tego jako Polka, nie jestem reżyserem, czy aktorką, ale czułam, że to jest coś”.

Bożysława Andersohn
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/bozyslawa-andersohn” comments=”true” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

Ida – polsko-duński czarno-biały dramat psychologiczny, w reżyserii Pawła Pawlikowskiego, który wraz z Rebeką Lenkiewicz napisał scenariusz filmu. Obraz koncentruje się na losach ludności żydowskiej w powojennej Polsce i – jako taki – nawiązuje do tematyki Holokaustu. Światowa premiera obrazu miała miejsce 30 sierpnia 2013 roku, podczas 40. Telluride Film Festival w stanie Kolorado. Polska premiera filmu miała miejsce 11 września 2013 roku w ramach 38. Festiwalu Filmowego w Gdyni.

Rafał Muskała
rmuskala@radiodeon.com

Źródło: inf. własna, wikipedia.org
Foto: Flickr.com/ Disney | ABC Television Group

News USA

Zmiana na szczycie najgorętszych rynków w USA: Hartford nowym liderem

Opublikowano

dnia

Autor:

Hartford CT

Po dwóch latach dominacji Buffalo na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych nastąpiła wyraźna zmiana. Nowym liderem zestawienia najgorętszych rynków mieszkaniowych zostało Hartford w stanie Connecticut, który zdetronizował miasto z północno-zachodniej części stanu Nowy Jork i objął pierwsze miejsce w prognozie na nadchodzący rok.

Niedobór ofert kluczem do sukcesu

Pozycja Hartfordu na szczycie rankingu nie jest przypadkowa. Jednym z głównych czynników decydujących o jego przewadze jest wyjątkowo niski poziom dostępnych nieruchomości. Liczba ofert jest tam o 63 procent niższa niż przed pandemią, co stanowi największy deficyt spośród 50 największych metropolii w USA.

Tak ograniczona podaż sprawia, że rynek jest wyjątkowo napięty, a kupujący zmuszeni są do szybkich decyzji i ostrej rywalizacji o dostępne domy.

Domy sprzedawane powyżej ceny wywoławczej

W ubiegłym roku aż 66 procent nieruchomości w Hartford sprzedało się powyżej ceny ofertowej. To najwyższy wynik wśród wszystkich dużych amerykańskich metropolii. Jednocześnie jedynie 16,5 procent ofert wymagało obniżki ceny, co dało miastu drugie najniższe miejsce pod tym względem w skali kraju.

Dane te potwierdzają, że to sprzedający dyktują warunki, a kupujący muszą liczyć się z licytacjami i presją czasu.

Mało nadziei na szybki wzrost podaży

Eksperci wskazują, że sytuacja nie ulegnie szybkiej poprawie. Napływ nowych ofert nie jest spodziewany ani ze strony obecnych właścicieli, ani deweloperów. Oznacza to, że osoby planujące zakup nieruchomości powinny przygotować się na zaciętą konkurencję i ryzyko przegranych transakcji.

Rynek Hartfordu pozostaje jednym z najbardziej wymagających dla kupujących, a każda nowa oferta szybko przyciąga wielu zainteresowanych.

hartford CT

Hartford CT

Silny wzrost cen i prognozy na przyszłość

Hartford już wcześniej zapowiadał swoją rosnącą pozycję. W poprzednich prognozach miasto znalazło się w czołówce pod względem oczekiwanego wzrostu wartości nieruchomości. Te przewidywania potwierdziły się w praktyce, gdy ceny domów wzrosły tam najszybciej spośród wszystkich dużych metropolii, osiągając wzrost na poziomie 4,6 procent w skali roku.

Prognozy na kolejny rok również pozostają optymistyczne. Oczekiwany jest dalszy wzrost cen, choć w nieco spokojniejszym tempie, szacowanym na około 3,9 procent rocznie.

Buffalo spada, ale pozostaje mocne

Buffalo, które było liderem rankingu przez dwa kolejne lata, spadło na drugie miejsce. Mimo to rynek wciąż pozostaje tam bardzo konkurencyjny, a sprzedający zachowali silną pozycję negocjacyjną. Miasto uzyskało najwyższy wskaźnik konkurencji wśród dużych metropolii, co świadczy o utrzymującym się popycie.

Buffalo stan Nowy Jork

Nowy Jork tuż za czołówką

Na trzecim miejscu zestawienia znalazł się obszar metropolitalny Nowego Jorku, obejmujący również części New Jersey i Pensylwanii. O jego wysokiej pozycji zadecydowały dobre prognozy cenowe, silny rynek pracy oraz wyjątkowo niski odsetek ofert z obniżką ceny, wynoszący zaledwie 13,5 procent.

Rynek coraz trudniejszy dla kupujących

Zmiana lidera w rankingu najgorętszych rynków mieszkaniowych pokazuje, jak dynamicznie zmienia się sytuacja na rynku nieruchomości w USA. Hartford stał się symbolem rynku, na którym popyt wyraźnie przewyższa podaż, a warunki sprzyjają sprzedającym.

Dla kupujących oznacza to coraz trudniejszą walkę o własny dom i coraz mniejsze szanse na powrót do poziomów dostępności sprzed pandemii.

 

Źródło: foxbusiness
Foto: Quintin Soloviev , CI_ROME, formulanone
Czytaj dalej

News USA

Łódź w światowej czołówce korków. Polski problem na globalnej mapie komunikacyjnej

Opublikowano

dnia

Autor:

Ulica Andrzeja Struga Łódź

Łódź znalazła się w niechlubnej światowej czołówce miast o największym natężeniu ruchu drogowego. W najnowszym zestawieniu Traffic Index przygotowanym przez firmę TomTom miasto zajęło czwarte miejsce na świecie pod względem poziomu zakorkowania. Wysoko uplasowało się także inne polskie miasto – Lublin, który znalazł się na szóstym miejscu globalnego rankingu.

Jak powstaje ranking i co oznacza poziom zatłoczenia

Zestawienie opracowano na podstawie anonimowych danych GPS zbieranych z pojazdów poruszających się po miastach na całym świecie. Na tej podstawie obliczany jest poziom kongestii, który pokazuje, o ile wolniejszy jest ruch w porównaniu z sytuacją, gdy drogi są całkowicie drożne.

W praktyce oznacza to realny wpływ korków na codzienne życie mieszkańców, czas dojazdów do pracy oraz funkcjonowanie miejskiej infrastruktury.

Łódź wśród najbardziej zakorkowanych miast świata

Łódź, będąca czwartym co do wielkości miastem w Polsce i licząca około 650 tysięcy mieszkańców, odnotowała średni poziom zatłoczenia na poziomie 72,8 procent. Oznacza to, że przejazdy po mieście są średnio o niemal trzy czwarte wolniejsze niż w warunkach płynnego ruchu.

Gorsze wyniki uzyskały jedynie Mexico City z poziomem 75,9 procent, indyjskie Bengaluru z wynikiem 74,4 procent oraz Dublin, który minimalnie wyprzedził Łódź z rezultatem 72,9 procent.

Lublin tuż za światową czołówką

Na szóstym miejscu rankingu uplasował się Lublin. Miasto liczące około 330 tysięcy mieszkańców osiągnęło poziom zatłoczenia wynoszący 70,4 procent. Oznacza to, że również w tej części Polski kierowcy muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami w codziennym ruchu drogowym.

Polskie miasta na tle Europy

Wśród miast europejskich Łódź i Lublin zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce pod względem zakorkowania. Kolejnym polskim miastem w tym zestawieniu był Poznań, który z poziomem 64,9 procent uplasował się na czwartej pozycji w Europie i czternastej na świecie.

W globalnej pierwszej setce znalazły się także inne polskie miasta, w tym Wrocław, Bydgoszcz, Kraków, Warszawa, Gdańsk oraz Szczecin, co pokazuje skalę problemu w całym kraju.

Dworzec Tramwajowy Centrum w Łodzi

Dworzec Tramwajowy Centrum w Łodzi

Czas stracony w korkach

Dane pokazują również, ile czasu kierowcy tracą każdego roku w godzinach szczytu. W Łodzi przeciętny użytkownik dróg spędza w korkach aż 135 godzin rocznie. W Lublinie wynik ten wynosi 117 godzin, co również stanowi poważne obciążenie dla mieszkańców i lokalnej gospodarki.

Stałe remonty i ich konsekwencje

Łódź od kilku lat regularnie znajduje się wysoko w rankingach zatłoczenia ruchu. Lokalnie problem ten często wiązany jest z licznymi i długotrwałymi remontami dróg, szczególnie w centrum miasta. Przebudowy i modernizacje, choć konieczne, znacząco wpływają na płynność ruchu.

Władze miasta zapowiadały, że lepsze rozłożenie inwestycji drogowych powinno przynieść poprawę sytuacji. Tymczasem najnowszy ranking pokazuje, że w 2025 roku poziom zatłoczenia w Łodzi wzrósł o kolejne 1,1 punktu procentowego, a miasto awansowało z siódmego na czwarte miejsce na świecie.

Rondo Romana Dmowskiego w Lublinie

Rondo Romana Dmowskiego w Lublinie

Problem szerszy niż jedno miasto

Wysokie pozycje polskich miast w międzynarodowych rankingach pokazują, że problem korków nie dotyczy wyłącznie Łodzi. Wcześniejsze zestawienia wskazywały również na Warszawę jako jedno z najbardziej zakorkowanych miast Europy pod względem liczby godzin traconych w ruchu drogowym.

Obraz wyłaniający się z danych jest jednoznaczny. Polska infrastruktura miejska stoi przed ogromnym wyzwaniem, a codzienność kierowców coraz częściej upływa w rytmie świateł, zwężeń i objazdów.

 

Źródło: NFP
Foto: Zorro2212, HuBar, ZiemnniakLBN
Czytaj dalej

News USA

Co Amerykanie sądzą o aborcji? Wyniki nowego sondażu

Opublikowano

dnia

Autor:

March for Life

Opublikowany dzień przed dorocznym Marszem dla Życia w Waszyngtonie nowy sondaż pokazuje złożony obraz poglądów Amerykanów na temat aborcji. Choć mniej niż czterech na dziesięciu respondentów określa się mianem „pro-life”, zdecydowana większość społeczeństwa opowiada się za wprowadzeniem przynajmniej pewnych ograniczeń prawnych. Wyniki badania omawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.

Tożsamość „pro-life” i „pro-choice”

Badanie przeprowadzone w połowie stycznia wśród ponad 1400 dorosłych wykazało, że 37 procent ankietowanych identyfikuje się jako „pro-life”, podczas gdy 62 procent określa siebie jako „pro-choice”. Niewielki odsetek badanych nie potrafił jednoznacznie wskazać swojej postawy.

Wyniki pokazują jednocześnie wyraźne różnice wewnątrz wspólnoty katolickiej. Wśród wszystkich katolików 44 procent deklaruje postawę pro-life, jednak w grupie osób praktykujących odsetek ten rośnie do 58 procent. Dla porównania, wśród katolików niepraktykujących jedynie 31 procent określa się jako pro-life.

Poparcie dla ograniczeń aborcji

Sondaż obala przekonanie, że określenie „pro-choice” oznacza pełne poparcie dla aborcji bez żadnych ograniczeń.

Jednocześnie 37 procent respondentów deklaruje, że większość aborcji powinna być nielegalna. W tej grupie 6 procent sprzeciwia się jej w każdej sytuacji, 10 procent dopuszcza ją wyłącznie w celu ratowania życia matki, a 21 procent akceptuje ją jedynie w przypadkach zagrożenia życia matki lub poczęcia dziecka w wyniku gwałtu lub kazirodztwa.

Granice czasowe i zgoda społeczna

Według badania 20 procent ankietowanych uważa, że aborcja powinna być legalna wyłącznie w pierwszym trymestrze, a kolejne 10 procent dopuszcza ją do drugiego trymestru. Łącznie 67 procent Amerykanów chce istnienia jakichkolwiek ograniczeń, a 57 procent opowiada się za ich wprowadzeniem najpóźniej do końca pierwszego trymestru ciąży.

Leki aborcyjne i finansowanie z podatków

Większość respondentów popiera dodatkowe wymogi proceduralne.

59 procent uważa, że uzyskanie farmakologicznych środków aborcyjnych powinno wymagać osobistej wizyty u lekarza, mimo że obecne prawo federalne tego nie nakazuje.

W kwestii finansowania z pieniędzy publicznych 54 procent badanych sprzeciwia się przeznaczaniu środków podatników na aborcję w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze większy sprzeciw budzi finansowanie aborcji za granicą – przeciwnych jest 69 procent ankietowanych.

Ochrona sumienia i centra wsparcia

Sondaż pokazuje także szerokie poparcie dla ochrony sumienia pracowników służby zdrowia. 63 procent respondentów uważa, że lekarze i pielęgniarki nie powinni być zmuszani do udziału w aborcji, jeśli sprzeciwiają się jej z powodów moralnych.

84 procent ankietowanych wyraża poparcie dla działalności centrów wsparcia dla kobiet w ciąży, które nie przeprowadzają aborcji, a oferują pomoc matkom i rodzinom w trudnej sytuacji.

Stabilność opinii publicznej mimo sporów

Dyrektor ośrodka badawczego podkreśliła, że mimo głośnych i emocjonalnych debat publicznych, poglądy Amerykanów w tej kwestii pozostają zaskakująco stabilne. Większość społeczeństwa opowiada się za ograniczeniami aborcji, przy jednoczesnym uznaniu wyjątków w dramatycznych sytuacjach.

Przedstawiciele środowisk katolickich zwracają uwagę, że badanie potwierdza rosnące poparcie dla inicjatyw wspierających kobiety w ciąży i ich dzieci. W ich ocenie wyniki sondażu pokazują, że temat ochrony życia pozostaje ważnym elementem debaty publicznej, niezależnie od zmian prawnych i politycznych ostatnich lat.

 

Źródło: cna
Foto: March for Life
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

luty 2015
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu