News USA
Skorpion na pokładzie samolotu. Kobieta ugryziona w rękę. Nie wiadomo jak to się stało
Na pokładzie samolotu startującego z lotniska w Los Angeles kobieta została ugryziona przez skorpiona. Maszyna zmuszona była zawrócić z trasy. Poszkodowana została poddana kontroli medycznej. Nie wiadomo jak pajęczak trafił na pokład samolotu.
Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem na pokładzie samolotu linii Alaska Airlines mającego lecieć z Los Angeles do Portland w Oregonie. Maszyna kołowała gotowa do startu gdy nagle jedna z pasażerek… została ugryziona przez skorpiona w rękę. Samolot natychmiast zawrócił, a kobieta została poddana kontroli medycznej. Nie zgodziła się na przeprowadzenie dodatkowych badań, niemniej jednak nie zdecydowała się wrócić na pokład samolotu.
Relacja Emilii Sadaj
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/ssorpio-flight” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
Członkowie załogi zabili skorpiona oraz dokonali gruntownych oględzin samolotu pod kątem obecności większej ilości tych pajęczaków. Lot rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem.
Nie wiadomo jak skorpion trafił na pokład. Samolot przyleciał z Los Cabos w Meksyku.
Emilia Sadaj
[email protected]
Źródło: newslocker.com
Foto: Flickr.com/ Chris Parker
News USA
USA chcą Polski w G20. Waszyngton zamierza zabiegać o pełne członkostwo Warszawy
Stany Zjednoczone chcą, aby Polska została pełnoprawnym członkiem G20 tak szybko, jak to możliwe. Amerykańska administracja zamierza poruszyć tę kwestię z pozostałymi państwami podczas grudniowego szczytu w Miami. Polska weźmie w tegorocznym spotkaniu udział jako gość USA, jednak celem Warszawy pozostaje uzyskanie stałego miejsca w jednym z najważniejszych międzynarodowych forów gospodarczych.
Amerykański Departament Stanu już w maju poparł polskie aspiracje do G20. Teraz zapowiada kontynuowanie rozmów z pozostałymi członkami forum, aby Polska mogła możliwie szybko uzyskać status pełnoprawnego uczestnika.
Amerykańska administracja wskazuje na długoterminowy i stabilny wzrost gospodarczy Polski oraz rosnącą pozycję kraju na arenie międzynarodowej. Zdaniem Waszyngtonu czynniki te sprawiają, że Polska jest odpowiednim kandydatem do członkostwa w G20.
Decyzja może znaleźć się w deklaracji szczytu
G20 skupia 19 największych państw oraz Unię Europejską i Unię Afrykańską. Tegoroczny szczyt odbędzie się 14 i 15 grudnia w Miami, na terenie ośrodka golfowego należącego do Prezydenta Donalda Trumpa.
Polska uczestniczy w tegorocznych pracach G20 jako gość Stanów Zjednoczonych. Amerykanie zaproponowali, aby w końcowej deklaracji przyjętej przez przywódców podczas szczytu znalazł się punkt dotyczący stałego członkostwa Polski.
Realizacja tego scenariusza wymagałaby jednak zgody wszystkich obecnych członków G20, w tym Rosji. Sprawa ma być omawiana jeszcze przed szczytem podczas internetowego spotkania tak zwanych sherpas, czyli przedstawicieli państw negocjujących treść końcowej deklaracji.
Pełne członkostwo pozostaje „Planem A”
Pełne członkostwo Polski w G20 pozostaje podstawowym celem polskich władz, ale konieczność uzyskania konsensusu wszystkich obecnych członków powoduje, iż realizacja tego wariantu będzie trudna. Polska przygotowuje więc również inne możliwości utrzymania swojej obecności w pracach grupy.
Polska chce pozostać w G20 także w 2027 roku
Przed grudniowym szczytem Prezydent Karol Nawrocki ma udać się do Londynu, aby rozmawiać o możliwości kontynuowania przez Polskę statusu gościa w przyszłym roku. Gospodarzem G20 w 2027 roku będzie Wielka Brytania.

Minister Finansów Andrzej Domański podczas spotkania ministrów handlu G20 ocenił, że Polska ma duże szanse na otrzymanie zaproszenia również na przyszłoroczne spotkania. Karol Nawrocki planuje ponadto wizyty w Arabii Saudyjskiej i Argentynie. Oba państwa należą do G20, a jednym z celów rozmów ma być zdobycie ich poparcia dla polskich starań o pełne członkostwo.
Jest również trzeci wariant
Jeżeli uzyskanie pełnego członkostwa nie będzie możliwe, rozważany jest także status stałego gościa G20. Takie rozwiązanie jest zwykle stosowane wobec organizacji międzynarodowych, między innymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Grupy Banku Światowego.
Istnieje jednak precedens dotyczący państwa. Status stałego gościa posiada Hiszpania, dlatego podobne rozwiązanie mogłoby stać się alternatywą dla Polski w przypadku braku jednomyślności w sprawie pełnego członkostwa.

Szczyt grupy G20 w Waszyngtonie (2008)
Polska od lat zabiega o miejsce przy stole G20
Starania o dołączenie Polski do grupy mają długą historię. Już w 2010 roku ówczesny prezydent Lech Kaczyński wskazywał, że miejsce kraju jest wśród członków G20. Temat powrócił szczególnie mocno w 2022 roku, po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Polski rząd argumentował wówczas, że Polska powinna zająć w grupie miejsce Rosji.
Jednym z najważniejszych argumentów Warszawy jest wielkość polskiej gospodarki, która zbliża się do pozycji 20. największej gospodarki świata. Członkostwo w G20 nie jest przyznawane wyłącznie na podstawie wielkości produktu krajowego brutto, jednak grupa skupia większość największych gospodarek globu.
Spośród państw znajdujących się poza G20 większe gospodarki od Polski mają obecnie Szwajcaria i Holandia. Polskie władze wskazują więc, że rosnąca siła ekonomiczna kraju dodatkowo uzasadnia jego aspiracje do stałego miejsca w grupie.

Władymir Putin
Zaproszenie Putina wywołało kontrowersje
Kwestią komplikującą polityczne tło grudniowego szczytu pozostaje udział Rosji. We wrześniu Stany Zjednoczone spotkały się z krytyką części europejskich polityków po ogłoszeniu, że Prezydent Rosji Władimir Putin zostanie zaproszony na spotkanie w Miami.
Źródło: NFP
Foto: European Union, KPRP, Presidencia de la Nación Argentina, Пресс-служба Президента РФ
News USA
American Dream – Dziś coraz częściej decyzja o powrocie
Przez dziesięciolecia Ameryka była dla milionów ludzi obietnicą lepszego życia. Przyjeżdżali tutaj z jedną walizką, niewielkimi oszczędnościami i przekonaniem, że ciężką pracą można osiągnąć więcej niż w kraju, który pozostawili za sobą. Polacy osiedlali się w Chicago i Nowym Jorku. Meksykanie podejmowali pracę w rolnictwie, budownictwie i przemyśle. Powstawały całe społeczności, których kolejne pokolenia budowały swoje życie w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj jednak obserwujemy zjawisko, które jeszcze trzydzieści lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić.
Dla części emigrantów Ameryka przestaje być jedynym miejscem, w którym można zrealizować marzenie o lepszym życiu. Niektórzy rezygnują z wyjazdu, inni decydują się na powrót do ojczyzny. I nie jest to wyłącznie rezultat obecnej polityki imigracyjnej. Początków tej zmiany należy szukać znacznie wcześniej.
MEKSYK. KIEDY DROGA NA PÓŁNOC PRZESTAŁA BYĆ JEDYNĄ MOŻLIWOŚCIĄ
W kwietniu 2012 roku Pew Research Center opublikował badanie, które podważyło utrwalony obraz nieustannie rosnącej emigracji z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że w latach 2005–2010 około 1,4 miliona Meksykanów i członków ich rodzin, w tym dzieci urodzonych w USA, przeniosło się ze Stanów Zjednoczonych do Meksyku. W tym samym okresie do Stanów Zjednoczonych przybyła z Meksyku zbliżona liczba osób.
Po dziesięcioleciach intensywnej migracji saldo przepływów między obydwoma krajami praktycznie się wyrównało. Amerykański kryzys gospodarczy z lat 2007–2009 ograniczył możliwości zatrudnienia, szczególnie w budownictwie. Jednocześnie zmieniała się sytuacja gospodarcza i demograficzna Meksyku. Większość osób wracała dobrowolnie, ale część powrotów była następstwem deportacji.
Dla niektórych rodzin powrót oznaczał możliwość rozpoczęcia kolejnego etapu życia. Dla innych był koniecznością. Nie był to jednak trwały koniec emigracji meksykańskiej. W następnych latach skala i kierunki migracji ponownie się zmieniały.
POLSKA. OD MARZENIA O CHICAGO DO POWROTU NAD WISŁĘ
W latach 80. i 90. wyjazd do Ameryki był dla wielu Polaków symbolem sukcesu. Różnice zarobków były ogromne. Pieniądze zarobione w Chicago pozwalały kupić mieszkanie w Polsce, wybudować dom lub zapewnić rodzinie finansowe bezpieczeństwo. Wiele osób planowało wyjazd na dwa lub trzy lata, a pozostawało w Stanach Zjednoczonych przez kolejne dwadzieścia.
Tymczasem Polska zaczęła się zmieniać. Po transformacji gospodarczej i przystąpieniu do Unii Europejskiej rosły wynagrodzenia, rozwijał się rynek pracy, a Polacy zyskali możliwość podejmowania zatrudnienia w innych państwach europejskich.

Warszawa, centrum
Dzisiaj liczby pokazują skalę tej przemiany. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 1995 roku przeciętne wynagrodzenia w Polsce, po uwzględnieniu różnic w poziomie cen, odpowiadały zaledwie 37,6% poziomu wynagrodzeń w USA. W 2024 roku wskaźnik ten wzrósł do 53,3%.
Jeszcze bardziej wymowna jest zmiana dotycząca skorygowanego dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych, uwzględniającego między innymi świadczenia publiczne oraz różnice w poziomie cen. W 1995 roku Polska osiągała 28,5% poziomu amerykańskiego. W 2024 roku było to już 5 5%.
Ameryka nadal pozostaje znacznie zamożniejszym krajem, ale ekonomiczna przepaść, która kiedyś skłaniała Polaków do emigracji, wyraźnie się zmniejszyła.
A szczególnie interesujące są dane dotyczące powrotów. Polski Instytut Ekonomiczny ustalił, że już w 2016 roku saldo migracji na pobyt stały między Polską a Stanami Zjednoczonymi po raz pierwszy stało się dodatnie dla Polski.
Oznacza to, że w statystykach zarejestrowanych migracji na pobyt stały więcej osób przeprowadziło się z USA do Polski niż w przeciwnym kierunku. Zmiana rozpoczęła się zatem na długo przed wydarzeniami politycznymi ostatnich lat.

Sky Tower we Wrocławiu
AMERYKA. CORAZ MNIEJSZA PRZEWAGA PRZYJAZDÓW NAD WYJAZDAMI
W styczniu 2026 roku amerykański Census Bureau opublikował dane pokazujące historyczny spadek salda migracji międzynarodowej. W okresie zakończonym w połowie 2024 roku wynosiło ono około 2,7 miliona osób. W kolejnym rocznym okresie, zakończonym w połowie 2025 roku, spadło do 1,3 miliona. To zmniejszenie o ponad połowę.
Urząd przewidywał, że jeżeli obserwowane tendencje się utrzymają, saldo migracji w okresie zakończonym w połowie 2026 roku może spaść do około 321 tysięcy osób.
Ta ostatnia liczba jest prognozą, a nie ostatecznym wynikiem. Co szczególnie istotne, Census Bureau wskazuje na dwa równoczesne procesy: mniejszą liczbę przyjazdów i większą liczbę wyjazdów ze Stanów Zjednoczonych.
Zmiany widać również na południowej granicy. Według danych amerykańskiej Straży Granicznej, przeanalizowanych przez Pew Research Center, w roku fiskalnym 2022 odnotowano ponad 2,2 miliona spotkań funkcjonariuszy z migrantami przekraczającymi granicę z Meksykiem. W roku fiskalnym 2025 liczba ta spadła do około 238 tysięcy — najniższego poziomu od 1970 roku. Nie oznacza to, że tyle osób wyemigrowało z Meksyku. Statystyki obejmują migrantów różnych narodowości i liczą zdarzenia, a nie odrębne osoby.

Granica USA-Meksyk w Nogales
Spadek nastąpił również w następstwie zmian polityki granicznej i egzekwowania przepisów imigracyjnych, wprowadzanych zarówno przez administrację Joe Bidena, jak i Donalda Trumpa. Nie można zatem tłumaczyć go wyłącznie zmianą zainteresowania emigracją.
ALE AMERYKA NADAL POTRZEBUJE IMIGRANTÓW
Tutaj pojawia się kolejny paradoks. W 2025 roku Associated Press, powołując się na wstępne dane Census Bureau analizowane przez Pew Research Center, informowała, że między styczniem a lipcem liczba imigrantów uczestniczących w amerykańskim rynku pracy zmniejszyła się o ponad 1,2 miliona. Nie oznacza to, że wszystkie te osoby opuściły Stany Zjednoczone. Na szacunki mogły wpłynąć zarówno rzeczywiste wyjazdy, jak i inne czynniki związane z pomiarem liczby imigrantów.
Jednocześnie rolnicy i przedsiębiorcy z branży budowlanej sygnalizowali trudności ze znalezieniem pracowników.
W Kalifornii dziennikarze Associated Press rozmawiali między innymi z Lidią, kobietą pracującą od wielu lat przy zbiorach pomidorów. Przyjechała do Stanów Zjednoczonych jako nastolatka ponad dwadzieścia lat wcześniej. W 2025 roku opowiadała o obawie przed zatrzymaniem przez ICE i rozdzieleniem z trojgiem dzieci urodzonych w Ameryce. Jej historia pokazuje drugą stronę współczesnych migracji.

Nie każdy, kto pozostaje w Stanach Zjednoczonych, uważa je za idealne miejsce do życia. Nie każdy, kto chciałby wyjechać, ma możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Dla wielu rodzin decyzja o pozostaniu lub powrocie nie jest wyłącznie rachunkiem ekonomicznym. To również kwestia dzieci, więzi rodzinnych, statusu imigracyjnego i lat spędzonych w jednym kraju.
CZY AMERICAN DREAM SIĘ SKOŃCZYŁ?
Stany Zjednoczone nadal przyciągają przedsiębiorców, naukowców, studentów i specjalistów z całego świata.
Pozostają jedną z największych gospodarek, z niezwykle rozwiniętym sektorem technologicznym, finansowym i naukowym.
Jednak dla przeciętnej rodziny decyzja o emigracji wygląda dziś inaczej niż trzydzieści lat temu. Wysokie wynagrodzenie trzeba zestawić z kosztami mieszkania, ubezpieczenia zdrowotnego, opieki nad dziećmi i edukacji.
Z kolei powrót do Polski nie musi już oznaczać rezygnacji z możliwości zawodowych czy obniżenia jakości życia.
Współczesny emigrant częściej może porównywać kraje i wybierać między różnymi drogami rozwoju. Przez pokolenia amerykańskie marzenie oznaczało wyjazd za ocean, ciężką pracę i nadzieję, że dzieci będą miały lepsze życie niż rodzice.

Dzisiaj dla niektórych rodzin to samo marzenie przybiera zupełnie inną postać: powrót do ojczyzny, bliskość rodziny, większą stabilność i życie bez konieczności nieustannego zaczynania od nowa.
Być może największą zmianą nie jest to, że Ameryka przestała być krajem możliwości. Największą zmianą jest to, że możliwości, których kiedyś szukano wyłącznie w Ameryce, coraz częściej można znaleźć również we własnym kraju.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: Pew Research Center (2012, 2026), U.S. Census Bureau (2026), Polski Instytut Ekonomiczny (2026), Associated Press (2025), Wirtualna Polska.
Foto: Jacek Halicki, INA Ren, public domain, rand22, YouTube, PicturePerfectTrini
News USA
Zatrzymano niedoszłego zamachowca. Celem był Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz
Polskie służby zatrzymały około 60-letniego mężczyznę w związku z groźbami zamachu na Premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński poinformował, że do zatrzymania doszło na Dolnym Śląsku. Służby badają obecnie kontakty mężczyzny oraz jego aktywność w internecie.
Nowe informacje dotyczące sprawy przekazał Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji,
Marcin Kierwiński w TVP Info. Jego wypowiedź przytoczyła również rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka, informując, że podejrzewany mężczyzna ma około 60 lat.
Według nieoficjalnych ustaleń do jego zatrzymania doszło we Wrocławiu. Służby trafiły na trop mężczyzny dzięki szczegółowej analizie treści zamieszczonych w internecie.
Służby badają kontakty i aktywność zatrzymanego
Karolina Gałecka przekazała, że działania służb nie zakończyły się wraz z zatrzymaniem mężczyzny. Analizowane są jego kontakty oraz aktywność internetowa, a zgromadzone w ten sposób informacje mają być podstawą do podejmowania kolejnych decyzji.
Na obecnym etapie nie ujawniono szczegółowych informacji dotyczących materiałów znalezionych przez służby ani tego, z kim kontaktował się zatrzymany. Nie podano również jego pełnych danych osobowych.
Zgłoszenie postawiło służby w stan gotowości
O możliwym zagrożeniu w niedzielę rano poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Zgłoszenie dotyczące możliwego zamachu trafiło wcześniej na policję, uruchamiając działania służb.
Według ujawnionych nieoficjalnie informacji osoba zgłaszająca miała nawiązać kontakt z jedną z radykalnych grup. Miała wówczas uzyskać informacje, że jej członkowie planują zamach na życie Premiera Donalda Tuska oraz Wicepremiera i Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Rozmowy o broni i nienawiści do rządu
W treści zgłoszenia miała pojawić się także informacja dotycząca spotkania z mężczyzną o imieniu Krzysztof. Rozmowa miała dotyczyć między innymi broni, nienawiści do rządu oraz planowanego masowego zabójstwa.
Informacje te spowodowały mobilizację służb i rozpoczęcie działań zmierzających do ustalenia osób mogących mieć związek z potencjalnym zagrożeniem. W efekcie prowadzonej analizy zidentyfikowano około 60-letniego mężczyznę, którego następnie zatrzymano na Dolnym Śląsku.

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński
Pilne spotkanie najważniejszych służb
W związku ze zgłoszeniem, na polecenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego oraz Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Tomasza Siemoniaka zwołano specjalne spotkanie poświęcone sytuacji.
W naradzie uczestniczyli przedstawiciele służb podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, policji, Służby Ochrony Państwa oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Celem było omówienie informacji dotyczących zagrożenia i skoordynowanie dalszych działań.
Śledczy ustalają skalę potencjalnego zagrożenia
Zatrzymanie mężczyzny nie kończy sprawy. Służby koncentrują się obecnie na odtworzeniu jego aktywności oraz sprawdzeniu kontaktów, które mogą pomóc ustalić, czy działał samodzielnie i jaki charakter miały informacje dotyczące potencjalnego ataku. Dalsze decyzje służb mają zależeć od wyników prowadzonej analizy.
Źródło: interia, Al Jazeera
Foto: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, KPRM
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News USA4 dni temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA4 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











