News USA
Rozdzielone syjamskie bliźnięta rosną jak na drożdżach. Matka zdecydowała się nie usuwać ciąży [dźwięk]
Emmett i Owen Ezell przyszli na świat w lipcu, ubiegłego roku. Chłopcy są jednojajowymi bliźniakami, dodatkowo urodzili się nierozdzieleni. Taka ciąża występuje raz na 200 tysięcy przypadków. Połowa takich bliźniąt rodzi się obumarła. Emmett i Ezell nie tylko przeżyli narodziny, uniknęli stania się aborcyjnymi statystykami. Po udanej operacji rozdzielenia bliźniąt, chłopcy rozwijają się nadzwyczaj dobrze.
Po narodzinach, chłopcy musieli pozostać na niemowlęcym oddziale intensywnej opieki medycznej. Bliźnięta urodziły się zrośnięte brzuszkami, mieli wspólne jelita i wątrobę. Miesiąc po narodzinach, chłopcy przeszli skomplikowaną operację rozdzielenia bliźniąt. Początkowo, nie mogli samodzielnie oddychać, ani jeść. Teraz, 8 miesięcy po operacji, chłopcy zostali przeniesieni ze szpitala do ośrodka rehabilitacyjnego. Lekarze twierdzą, że już w lecie, bliźniaki będą mogły znaleźć się w domu ze starszym rodzeństwem.
Posłuchaj relacji Rafała Muskały
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/bliznieta” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
Rodzice, Dave i Jenni Ezell, dowiedzieli się o zrośnięciu bliźniąt w 17 tygodniu ciąży. Lekarze nie dawali dużych szans na pomyślne donoszenie chłopców. Jenni była zdecydowana na usunięcie podwójnej ciąży. W przeszłości kobieta urodziła przez cesarskie cięcie. Istniała obawa, że blizna może się rozerwać podczas zabiegu aborcyjnego. Lekarz, u którego zasięgnęła opinii w sprawie blizny, powiedział, że chłopcy mają jednak szanse na przeżycie ciąży. Pocieszona i szczęśliwa Jenni zmieniła zdanie i nie poddała się aborcji.
„To było jak sen. Było nam strasznie trudno. Te pierwsze dziewięć miesięcy było niesamowicie wyczerpujące emocjonalnie. Teraz nadejdą trudy fizyczne, rehabilitacja, opieka nad chłopcami. To będzie warte każdego wysiłku” – powiedziała matka chłopców – „To są dwa nasze maleńkie cuda. Nie byłoby ich tutaj gdyby nie Bóg. Taka jest prawda”.
Michał Dziedzic
mdziedzic@radiodeon.com
Źródło: lifenews.com
Foto: Flickr.com/ rharrison
News USA
Hotel odmówił noclegu agentom ICE – reakcja Hiltona
Hotel Hampton Inn w Lakeville (Minnesota), działający pod marką Hilton, anulował rezerwacje dokonane przez agentów ICE oraz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego przed planowaną akcją federalną. Rezerwacje były dokonane z oficjalnych, rządowych adresów e-mail.
Departament DHS uznał działanie hotelu za niedopuszczalne i dyskryminujące. Hilton Hotels oświadczył, że obiekt jest niezależnie zarządzany, a decyzja hotelu nie odzwierciedla polityki ani wartości sieci Hilton.
Firma zarządzająca hotelem – Everpeak Hospitality – przeprosiła za sytuację, podkreślając, że nie dyskryminuje żadnych osób ani instytucji, oraz poinformowała, że kontaktuje się z poszkodowanymi gośćmi, aby zapewnić im zakwaterowanie.
KONSEKWENCJE DLA HOTELU
- Usunięcie z federalnej listy noclegowej (GSA / FedRooms)
- Hotel traci możliwość przyjmowania jakichkolwiek pracowników federalnych (ICE, DHS, FBI, DEA, U.S. Marshals itd.) w ramach podróży służbowych.
- Utrata stałych i pewnych przychodów
- Rezerwacje federalne to regularne, długoterminowe źródło dochodu. Ich utrata oznacza realne straty finansowe.
Hotel działający pod marką (np. Hilton / Hampton Inn), mimo że jest niezależnie prowadzony, może:
- zostać usunięty z systemu rezerwacji sieci,
- stracić prawo do używania marki,
- zostać obciążony karami umownymi.

Wykluczenie z przyszłych programów rządowych
Hotel może zostać trwale wykluczony z:
- kontraktów rządowych,
- programów kryzysowych (katastrofy, ewakuacje),
- zakwaterowania służb federalnych w przyszłości.
Możliwe roszczenia cywilne
W zależności od okoliczności:
- spory kontraktowe z GSA,
- roszczenia franczyzodawcy,
- ewentualne naruszenie przepisów o usługach publicznych (prawo stanowe).
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: Hilton
News USA
Nowe federalne zalecenia żywieniowe: “Prawdziwe jedzenie” zamiast cukru i żywności wysokoprzetworzonej
W środę administracja Prezydenta Donalda Trumpa opublikowała nowe wytyczne żywieniowe dla Amerykanów – U.S. Dietary Guidelines for Americans na lata 2025–2030. Dokument został zaprezentowany wspólnie przez Sekretarza Zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr. oraz Sekretarz Rolnictwa Brooke Rollins i stanowi podstawę dla federalnych programów żywieniowych oraz polityki zdrowotnej.
“Nasz przekaz jest jasny: jedzcie prawdziwe jedzenie” — podkreślił Robert F. Kennedy Jr. podczas briefingu w Białym Domu, wpisując nowe zalecenia w swoją strategię Make America Healthy Again.
Mniej przetworzenia, więcej naturalnych produktów
Nowe wytyczne kładą silny nacisk na pełnowartościową żywność, w tym świeże warzywa, produkty pełnoziarniste oraz nabiał — elementy obecne w zaleceniach od lat. Jednocześnie dokument po raz pierwszy tak wyraźnie odradza spożywanie żywności wysoko przetworzonej, określanej jako produkty pakowane, gotowe do spożycia, słone lub słodkie, takie jak chipsy, ciastka i słodycze.
To pojęcie obejmuje tzw. żywność ultraprzetworzoną, która stanowi ponad połowę kalorii w diecie przeciętnego Amerykanina i bywa łączona z chorobami przewlekłymi, w tym otyłością i cukrzycą.
Tłuszcze nasycone: bez rewolucji
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom administracja nie wycofała się z zalecenia ograniczania tłuszczów nasyconych. Nowe wytyczne utrzymują limit do 10% dziennej podaży kalorii, jednocześnie wskazując, że powinny one pochodzić z naturalnych źródeł, takich jak mięso, pełnotłusty nabiał czy awokado. Dokument dopuszcza również masło lub łój wołowy jako opcje, co stanowi odejście od wcześniejszego tonu ostrzegawczego.
Krótszy dokument, większy wpływ
Nowe wytyczne liczą zaledwie 10 stron, co realizuje zapowiedź Roberta F. Kennedy’ego Jr., aby stworzyć prosty i zrozumiały dokument. Dla porównania, edycja z 2020 roku miała 164 strony. Mimo zwięzłej formy, wpływ zaleceń będzie znaczący, zwłaszcza dla National School Lunch Program, który każdego dnia obejmuje niemal 30 mln dzieci.
Białko: wyraźny wzrost rekomendacji
Jedną z najbardziej zauważalnych zmian jest zwiększenie zalecanego spożycia białka. Nowe wytyczne wskazują zakres 1,2–1,6 g białka na kilogram masy ciała, zamiast dotychczasowych 0,8 g. Dla osoby ważącej 150 funtów oznacza to istotnie wyższą dzienną dawkę. Zdaniem ekspertów może to sprzyjać ograniczeniu spożycia przetworzonych węglowodanów.

Cukier i słodziki pod ostrzałem
Dokument zdecydowanie zaostrza podejście do cukrów dodanych oraz słodzików. Zgodnie z nowymi zaleceniami żadna ilość cukru dodanego nie jest uznawana za element zdrowej diety. Jednocześnie wskazano, że pojedynczy posiłek nie powinien zawierać więcej niż 10 g cukrów dodanych, czyli około 2 łyżeczek.
Dla porównania, wcześniejsze wytyczne dopuszczały do 10% dziennej energii z cukrów dodanych, podczas gdy statystyczny Amerykanin spożywa dziś około 17 łyżeczek dziennie, według danych Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom CDC.

Alkohol: bez sztywnych limitów
Nowością jest również rezygnacja z konkretnych limitów alkoholu. Zamiast wskazywać maksymalną liczbę drinków, dokument zaleca ogólnie mniejsze spożycie alkoholu dla lepszego zdrowia. Jednocześnie podkreślono, że alkoholu powinny unikać kobiety w ciąży, osoby w trakcie leczenia uzależnień oraz te, które nie są w stanie kontrolować ilości spożywanego alkoholu.

Kierunek na przyszłość
Choć nowe wytyczne nie rozwiązują wszystkich problemów żywieniowych Amerykanów — z których ponad połowa cierpi na choroby dietozależne — wyznaczają bardziej jednoznaczny kierunek: odejście od nadmiernie przetworzonych produktów, ograniczenie cukru i większy nacisk na jakość, a nie jedynie ilość kalorii.
Źródło: wttw
Foto: The White House
News USA
Trump chce zabronić korporacjom kupowania domów, by poprawić dostępność mieszkań
W środę Donald Trump zapowiedział, że chce zablokować dużym inwestorom instytucjonalnym możliwość kupowania domów jednorodzinnych. Według prezydenta takie rozwiązanie miałoby ułatwić młodym rodzinom zakup pierwszego domu i ograniczyć presję cenową na rynku mieszkaniowym. Trump wezwał Kongres do wpisania zakazu do prawa.
Donald Trump odwołuje się do powszechnych obaw, że korporacyjne przejmowanie nieruchomości wypiera tradycyjnych nabywców i zmusza ich do wynajmu. Jednocześnie propozycja nie rozwiązuje kluczowych problemów rynku: niedoboru podaży nowych mieszkań oraz cen rosnących szybciej niż dochody.
„Ludzie mieszkają w domach, a nie korporacje” – napisał prezydent w mediach społecznościowych.
Skala zjawiska według danych
Zgodnie z analizą z sierpnia przygotowaną przez American Enterprise Institute, inwestorzy instytucjonalni posiadają około 1% zasobu domów jednorodzinnych w skali kraju (zdefiniowani jako podmioty posiadające 100+ nieruchomości). Udział ten jest wyższy lokalnie i wynosi – 4,2% w Atlancie, 2,6% w Dallas i 2,2% w Houston.
Nie dominuje on zwykle na poziomie pojedynczych dzielnic, choć bywa bardziej skoncentrowany w społecznościach o niskich i średnich dochodach.
Szerszy kontekst polityczny
Prezydent zapowiadał już wcześniej „jedne z najbardziej agresywnych reform mieszkaniowych w historii”, a za dwa tygodnie ma rozwinąć temat na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. W przeszłości Donald Trump rozważał także wydłużenie kredytu hipotecznego z 30 do 50 lat, co spotkało się z krytyką z uwagi na wolniejsze budowanie kapitału własnego przez rodziny.
Krytyka i alternatywy
Część Demokratów również postuluje ograniczenia dla korporacyjnych zakupów domów, jednak Elizabeth Warren wskazała, że administracja Trumpa może podnosić ceny, dopuszczając do konsolidacji firm pośrednictwa Compass i Anywhere.
Jej zdaniem presja wyborców na obniżenie kosztów mieszkań jest realna, ale skuteczniejsze są działania zwiększające podaż.
W październiku Senat przyjął dwupartyjny projekt firmowany przez Warren, który zachęca samorządy do uproszczeń w planowaniu przestrzennym i innych działań zwiększających podaż. Ustawa utknęła jednak w Izbie Reprezentantów.

Mała podaży i koszty finansowania
Kluczowym wyzwaniem pozostaje niedobór nowych budów. Szacunki Goldman Sachs z października wskazują, że potrzeba 3–4 mln dodatkowych domów ponad normalne tempo budów, aby złagodzić presję cenową. Jednocześnie wysokie stopy procentowe po pandemii znacząco podniosły miesięczne raty, szybciej niż rosły dochody.
Sprzeczne cele
Sam Trump przyznał, że zwiększenie podaży może obniżyć wartości istniejących domów, uderzając w majątek obecnych właścicieli. „Nie chcę obniżać tych wartości, a jednocześnie chcę umożliwić młodym ludziom zakup mieszkań” – powiedział, podkreślając konflikt celów.
Propozycja zakazu dla inwestorów instytucjonalnych wzmacnia przekaz polityczny przed wyborami, lecz eksperci podkreślają, że bez zwiększenia podaży i stabilizacji kosztu finansowania wpływ na dostępność mieszkań będzie ograniczony.
Źródło: AP
Foto: The White House, istock
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA5 dni temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News Chicago2 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA2 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago3 dni temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA2 tygodnie temuKolejna partia akt Epsteina zawiera 30 tys. stron i fałszywe oskarżenia wobec Trumpa
-
News USA1 tydzień temuPolska gotowa bronić zachodniej granicy przed Niemcami. Ostre słowa prezydenta
-
News Chicago1 tydzień temuWłamanie do butiku w Barrington IL. Złodzieje wynieśli niemal cały towar










