News USA
Szef Anthropic ostrzega przed tempem rozwoju sztucznej inteligencji. „Musimy zwolnić”
Rozwój sztucznej inteligencji przyspiesza na tyle szybko, że nawet liderzy firm tworzących najbardziej zaawansowane modele zaczynają otwarcie mówić o poważnych zagrożeniach. CEO i współzałożyciel Anthropic Dario Amodei uważa, że branża powinna spowolnić tempo zwiększania możliwości AI, dokładniej testować kolejne modele i poddać się niezależnemu nadzorowi.
Dario Amodei przyznaje, że z rozwojem sztucznej inteligencji wiążą się realne niebezpieczeństwa. Jego zdaniem branża technologiczna zbyt długo nie mówiła ludziom wystarczająco otwarcie o ryzyku związanym z powstającymi systemami.
Jeszcze dalej w swoich ostrzeżeniach idzie były badacz Anthropic Jacob Coxon. We wtorek napisał w mediach społecznościowych, że Anthropic i OpenAI ryzykują ludzkim życiem, rozwijając zdolną do samodoskonalenia superinteligencję.
Były badacz ostrzega przed zagrożeniem dla ludzkości
Coxon porównuje potencjalny scenariusz do tego przedstawianego w filmach science fiction, takich jak „Terminator”. Uważa, że wystarczająco zaawansowany system może osiągnąć poziom inteligencji pozwalający mu stanowić śmiertelne zagrożenie dla ludzi.
Dario Amodei przyznaje natomiast, że nie w pełni przewidział, jak będzie wyglądała sytuacja, gdy postęp technologiczny osiągnie obecne tempo. Według niego rozwój AI przebiega po krzywej wykładniczej, która zaczyna stawać się coraz bardziej stroma.
Nie oznacza to, jego zdaniem, że należy obecnie wpadać w panikę albo całkowicie zatrzymać prace nad sztuczną inteligencją. Tempo rozwoju jest jednak sygnałem ostrzegawczym wskazującym, że branża powinna zwolnić.
Amodei apeluje o spowolnienie wyścigu AI
W opublikowanym w sobotę eseju Amodei wezwał całą branżę technologiczną do wspólnego ograniczenia tempa zwiększania możliwości sztucznej inteligencji. Nie oznacza to jednak, że Anthropic zamierza przestać wypuszczać coraz bardziej zaawansowane modele.
Według Amodeiego najważniejsze jest zagwarantowanie, że każda kolejna generacja modeli zostanie właściwie przetestowana przed udostępnieniem. Anthropic zamierza w tym celu zwiększyć rolę niezależnych ekspertów zajmujących się oceną bezpieczeństwa systemów.
Niezależni eksperci mają otrzymać stały dostęp do modeli
Amodei zapowiedział, że Anthropic zapewni niezależnym podmiotom oceniającym stały dostęp do swoich modeli na zasadach zbliżonych do dostępu pracowników firmy. Ma to umożliwić zewnętrzną kontrolę przestrzegania deklarowanych standardów bezpieczeństwa.
Szef Anthropic porównuje taki mechanizm do kontroli przeprowadzanych przez inspektora żywności. Gdy firma stworzy model AI, niezależny ekspert powinien mieć możliwość sprawdzenia, czy rzeczywiście przestrzega ona procedur bezpieczeństwa, do których się zobowiązała.
Część ekspertów zajmujących się sztuczną inteligencją uważa jednak, że takie rozwiązanie jest niewystarczające. Sam Amodei również przyznaje, że potrzebne są szersze działania i opowiada się za federalnymi regulacjami dotyczącymi AI.
Zakaz superinteligencji czy awaryjny wyłącznik?
Proponowane rozwiązania legislacyjne obejmują bardzo różne warianty – od całkowitego zakazu tworzenia superinteligencji po obowiązkowy mechanizm awaryjnego wyłączenia, który pozwalałby zatrzymać system AI uznany za niebezpieczny.
Dario Amodei uważa, że taki awaryjny wyłącznik może być dobrym rozwiązaniem, ale sprzeciwia się całkowitemu zakazowi rozwoju zaawansowanej AI. Wskazuje przede wszystkim na potencjalne korzyści, w tym możliwość wykorzystania tej technologii do opracowywania nowych metod leczenia.
Drugim argumentem jest globalny charakter wyścigu technologicznego. Nawet gdyby Stany Zjednoczone całkowicie zrezygnowały z rozwoju najbardziej zaawansowanych systemów, podobne technologie mogłyby powstać w innych państwach, także rządzonych autorytarnie.

Co jeśli Chiny nie zwolnią?
Pytanie, czy Stany Zjednoczone powinny ograniczyć tempo rozwoju AI, jeśli podobnego kroku nie podejmą Chiny, Amodei uważa za jeden z najtrudniejszych dylematów związanych z obecną sytuacją.
Jako możliwy model przyszłych porozumień wskazuje umowy dotyczące broni nuklearnej zawierane w przeszłości ze Związkiem Radzieckim. W dłuższej perspektywie państwa mogłyby próbować wspólnie ustanowić ograniczenia tempa rozwoju najbardziej zaawansowanej sztucznej inteligencji.
Amodei przyznaje jednak, że osiągnięcie takiego porozumienia będzie bardzo trudne. Państwa mają bowiem silną motywację, aby wyprzedzić rywali, szczególnie ze względu na potencjalną przewagę militarną wynikającą z posiadania najbardziej zaawansowanych systemów AI.

Szef Anthropic mówi o odpowiedzialności prywatnych firm
Amodei zwraca także uwagę na nietypową sytuację, w której technologia mogąca mieć ogromne znaczenie dla przyszłości społeczeństw jest rozwijana przez prywatne przedsiębiorstwa. Przyznaje, że sam czuje z tego powodu dyskomfort.
Jego zdaniem pytanie, dlaczego tak potężna technologia nie jest rozwijana przez państwo lub pod jego silniejszym nadzorem, jest uzasadnione. Jednocześnie Amodei obawia się przekazania pełnej kontroli pojedynczemu rządowi, ponieważ państwo mogłoby nadużyć AI równie łatwo jak prywatna firma.
Wspólny nadzór demokratycznych państw
CEO Anthropic dopuszcza natomiast rozwiązanie oparte na współpracy kilku demokratycznie wybranych rządów. Nie przesądza, czy oznaczałoby to formalne przekazanie technologii państwom, ale wskazuje na możliwość stworzenia wspólnego nadzoru lub systemu zarządzania.
Debata dotyczy więc już nie tylko tego, jak potężna może stać się sztuczna inteligencja, ale również tego, kto powinien kontrolować jej rozwój i kto będzie miał możliwość zareagowania, jeśli ryzyko stanie się zbyt duże.

Kluczowe będzie to, w jaki sposób powstanie AI
Dario Amodei uważa, że sposób rozwijania technologii może zdecydować o skali przyszłego zagrożenia. Jeśli najbardziej zaawansowane systemy będą powstawały przy odpowiednich zabezpieczeniach i kontroli, prawdopodobieństwo poważnych negatywnych konsekwencji może pozostać bardzo niskie.
Jeżeli jednak rozwój będzie prowadzony w niewłaściwy sposób, ryzyko może stać się bardzo wysokie. Dlatego szef Anthropic nie wzywa do całkowitego zatrzymania prac nad sztuczną inteligencją, lecz do spowolnienia wyścigu, dokładniejszych testów, niezależnych kontroli i stworzenia skutecznych regulacji.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, Anthropic, istock/tadamichi/
News USA
Wybory w Izraelu bez zwycięzcy. Netanjahu nie ma większości w parlamencie
Wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły jednoznacznego zwycięzcy. Po przeliczeniu niemal 90% głosów do środy wieczorem, blok Premiera Benjamina Netanjahu może zdobyć 53 mandaty, a opozycja pod przewodnictwem Gadiego Eisenkota 48. Żadne z ugrupowań nie dysponuje większością potrzebną do utworzenia rządu. Kluczową rolę mogą odegrać partie arabskie.
Netanjahu bez większości w Knesecie
Izraelska Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że do środy, 28 października, do godziny 9:00 PM czasu lokalnego przeliczono ponad 5 milionów głosów oddanych we wtorkowych wyborach parlamentarnych. Wstępne wyniki wskazują na utrzymanie przewagi bloku obecnego Premiera Benjamina Netanjahu, jednak nie wystarcza ona do samodzielnego utworzenia gabinetu.
Według prognoz ugrupowania wspierające Netanjahu mogą uzyskać 53 miejsca w 120-osobowym Knesecie, natomiast blok opozycyjny kierowany przez Gadiego Eisenkota ma szansę zdobyć 48 mandatów. Do uzyskania większości parlamentarnej potrzeba co najmniej 61 miejsc.
Ostateczne wyniki mogą zostać ogłoszone już w czwartek wieczorem. Do przeliczenia pozostaje jednak ponad 500 tysięcy kart oddanych w specjalnych podwójnych kopertach, między innymi przez żołnierzy, dyplomatów i osoby głosujące poza miejscem rejestracji. Mogą one jeszcze wpłynąć na podział mandatów.
Partie arabskie mogą zdobyć rekordową liczbę mandatów
Jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznych wyborów jest wysoka frekwencja wśród arabskich obywateli Izraela. Wstępne prognozy wskazują, że dwa ugrupowania reprezentujące tę społeczność, Joint List oraz Ra’am, mogą zdobyć łącznie 19 mandatów, co byłoby rekordowym wynikiem.
Przedstawiciele Joint List oceniają, że mobilizacja arabskich wyborców odegrała decydującą rolę w pozbawieniu koalicji Benjamina Netanjahu większości parlamentarnej. Sojusz uznał wyniki za wyraz sprzeciwu wobec polityki obecnego rządu, w tym działań wojennych, dyskryminacji i wyburzania palestyńskich domów.
Lider Joint List, Yousef Jabareen, zadeklarował gotowość do wspierania rządu przeciwnego Netanjahu z zewnątrz, jednocześnie wykluczając bezpośrednie uczestnictwo swojego ugrupowania w takim gabinecie.
Opozycja zapowiada walkę o zmianę władzy
Gadi Eisenkot, stojący na czele głównego bloku opozycyjnego, podkreślił w środowym wpisie w mediach społecznościowych, że jego ugrupowanie koncentruje się na utworzeniu nowego rządu i zmianie kierunku polityki państwa.
Według Eisenkota wynik wyborów świadczy o utracie zaufania części społeczeństwa do obecnych władz, szczególnie w kontekście wydarzeń z 7 października 2023 roku i późniejszej wojny w Strefie Gazy. Opozycja przedstawia rezultat głosowania jako szansę na zakończenie wieloletnich rządów Netanjahu.
Przed wyborami Gadi Eisenkot wykluczył jednak utworzenie rządu mniejszościowego opierającego się na poparciu partii arabskich. Podobne stanowisko zajmował Netanjahu, co dodatkowo komplikuje negocjacje dotyczące przyszłej koalicji.
Likud oskarża partie arabskie o nieprawidłowości wyborcze
Wysoka frekwencja wśród arabskich wyborców wywołała ostrą reakcję partii Likud, kierowanej przez Benjamina Netanjahu. Ugrupowanie oskarżyło partie arabskie o nielegalne działania mające wpływać na wynik głosowania, w tym przekupstwo, zastraszanie, przemoc, fałszerstwa oraz wykorzystywanie niedozwolonego oprogramowania do mobilizowania wyborców.
Możliwy rząd jedności narodowej
Pomimo braku większości Benjamin Netanjahu pozostaje jednym z głównych kandydatów do utworzenia kolejnego rządu. Część analityków przewiduje możliwość powstania szerokiej koalicji jedności narodowej, w której mogłoby znaleźć się również ugrupowanie Gadiego Eisenkota.
Takie rozwiązanie pozostaje jednak niepewne ze względu na głębokie różnice polityczne między oboma obozami. W Izraelu tworzenie wielopartyjnych koalicji jest koniecznością, ponieważ żadna partia w historii państwa nie zdobyła samodzielnie większości mandatów w Knesecie.
Obecny premier, mający 77 lat, będzie nadal kierował rządem tymczasowym do czasu powołania nowego gabinetu. Jego polityczna przyszłość zależy przede wszystkim od przebiegu rozmów koalicyjnych.
Prezydent Herzog rozpocznie konsultacje
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników Prezydent Izraela Isaac Herzog rozpocznie w przyszłym tygodniu konsultacje z liderami partii politycznych w sprawie utworzenia nowego rządu. Herzog zaapelował do ugrupowań o znalezienie porozumienia i uniknięcie kolejnych wyborów, które mogłyby przedłużyć polityczny impas. Brak wyraźnej większości sprawia jednak, że negocjacje mogą być trudne i długotrwałe.

Isaac Herzog
Wtorkowe głosowanie było pierwszymi wyborami parlamentarnymi w Izraelu od ataków Hamasu z 7 października 2023 roku i rozpoczęcia wojny w Strefie Gazy. Jego wynik jest powszechnie interpretowany jako ocena dotychczasowych rządów Benjamina Netanjahu, który mimo utraty parlamentarnej większości nadal zachowuje realną szansę na pozostanie u władzy.
Źródło: Al-Jazeera
Foto: YouTube, Government Press Office of Israel, Benjamin Netanyahu fb
News USA
Fed nie podnosi stóp procentowych. Inflacja w USA nadal rośnie, a kredyty pozostają drogie
Rezerwa Federalna USA (Fed) pozostawiła w środę stopy procentowe na poziomie 3,75–4%, mimo przyspieszającej inflacji. We wrześniu ceny wzrosły o 3,7% w skali roku, a wojna z Iranem dodatkowo podnosi koszty energii. Ekonomiści przewidują, że kolejna podwyżka stóp może nastąpić już w grudniu.
Fed wstrzymuje podwyżki przed wyborami
Podczas posiedzenia w środę, 28 października, Federalny Komitet Otwartego Rynku zdecydował o utrzymaniu dotychczasowego poziomu stóp procentowych. Jednocześnie bank centralny podkreślił, że inflacja pozostaje podwyższona, a przywrócenie stabilności cen nadal jest jego podstawowym celem.
We wrześniu Fed podniósł stopy procentowe po raz pierwszy od ponad trzech lat. Od tego czasu dane gospodarcze pokazały jednak dalsze przyspieszenie wzrostu cen. Inflacja konsumencka osiągnęła we wrześniu 3,7% w ujęciu rocznym, przekraczając wynik z poprzedniego miesiąca.
Dan North, starszy ekonomista firmy ubezpieczeniowej Allianz Trade, ocenia, że amerykańska gospodarka zmierza obecnie w niewłaściwym kierunku, ponieważ inflacja zamiast spadać, ponownie przyspiesza.
Decyzja Fed zapadła niespełna tydzień przed wyborami do Kongresu, zaplanowanymi na 3 listopada. Zdaniem Northa bliskość głosowania mogła skłonić bank centralny do ostrożności, ponieważ podwyżka stóp tuż przed wyborami mogłaby wzbudzić podejrzenia o polityczne motywacje.
Podwyżka stóp procentowych możliwa w grudniu
Większość członków komitetu opowiedziała się za pozostawieniem stóp bez zmian. Dwie przedstawicielki Fed, Lisa Cook oraz Beth Hammack z Banku Rezerwy Federalnej w Cleveland, poparły jednak podwyżkę o 0,25 punktu procentowego.
Ekonomiści spodziewają się, że podczas kolejnego posiedzenia w grudniu Fed może zdecydować się na zaostrzenie polityki pieniężnej. Celem byłoby ograniczenie popytu i zahamowanie wzrostu cen, szczególnie w warunkach utrzymującej się presji związanej z kosztami energii.
Wojna Stanów Zjednoczonych z Iranem dodatkowo komplikuje sytuację gospodarczą. Wzrost cen paliw i energii przekłada się na koszty transportu, produkcji oraz codzienne wydatki amerykańskich gospodarstw domowych.
Kredyty hipoteczne najdroższe od trzech lat
Decyzje Rezerwy Federalnej mają bezpośredni wpływ na oprocentowanie wielu produktów finansowych, w tym kart kredytowych i krótkoterminowych pożyczek. Wyższe stopy oznaczają większe koszty zadłużenia dla konsumentów i przedsiębiorstw.
Oprocentowanie kredytów hipotecznych zależy przede wszystkim od sytuacji na rynku obligacji, ale również reaguje na politykę Fed. Na początku października średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych wzrosło do 7,4%, osiągając najwyższy poziom od trzech lat, po czym nieznacznie spadło.
Wysokie koszty finansowania pozostają jednym z głównych problemów amerykańskiego rynku nieruchomości, który od czterech lat zmaga się ze spowolnieniem. Drogie kredyty ograniczają możliwości zakupu mieszkań, szczególnie wśród osób nabywających pierwszą nieruchomość.

Inwestycje w sztuczną inteligencję napędzają gospodarkę
Nie wszystkie sektory gospodarki reagują jednak równie silnie na wysokie stopy procentowe. Jednym z wyjątków jest branża sztucznej inteligencji, w której inwestycje nadal rosną pomimo droższego finansowania.
Według Dana Northa przedsiębiorstwa rozwijające technologie AI są obecnie mniej wrażliwe na koszty kredytów. Intensywna rozbudowa centrów danych zwiększa natomiast zapotrzebowanie na materiały budowlane i sprzęt elektroniczny, przyczyniając się do wzrostu ich cen.
Wydatki również utrzymują się na stosunkowo wysokim poziomie, głównie dzięki zamożniejszym Amerykanom, którzy korzystają ze wzrostów na giełdzie i rosnącej wartości posiadanych inwestycji.

Rodziny o niższych dochodach tracą siłę nabywczą
Znacznie trudniejsza jest sytuacja gospodarstw domowych o niskich i średnich dochodach. Ich wynagrodzenia nie nadążają za wzrostem kosztów życia. W ciągu 12 miesięcy zakończonych we wrześniu przeciętne płace wzrosły jedynie o 3%, podczas gdy inflacja wyniosła 3,7%. Oznacza to rzeczywisty spadek siły nabywczej wielu amerykańskich rodzin.
Rosnące ceny podstawowych produktów i usług sprawiają, że nawet osoby otrzymujące podwyżki wynagrodzeń mogą pozwolić sobie na mniej niż rok wcześniej. Pogarszająca się sytuacja finansowa mniej zamożnych gospodarstw domowych w dużym stopniu tłumaczy niezadowolenie Amerykanów ze stanu gospodarki, mimo utrzymujących się inwestycji i wydatków.
Grudniowa decyzja może przynieść kolejne podwyżki kosztów kredytów
Rezerwa Federalna stoi przed trudnym wyborem między ograniczaniem inflacji a utrzymaniem aktywności gospodarczej. Zbyt szybkie podnoszenie stóp mogłoby dodatkowo osłabić rynek nieruchomości i zwiększyć obciążenia zadłużonych rodzin, natomiast dalsza bezczynność grozi utrwaleniem wysokiego tempa wzrostu cen.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy presja inflacyjna zacznie słabnąć. Jeśli ceny nadal będą rosły, grudniowa podwyżka stóp procentowych stanie się bardziej prawdopodobna, co może oznaczać kolejne miesiące wysokich kosztów kredytów dla milionów Amerykanów.
Źródło: NPR
Foto: Tanarch, YouTube, istock/Stanislav Smoliakov/cyano66/
News USA
Wojna z Iranem kosztowała USA już 47 miliardów dolarów. Pentagon ujawnia nowe dane
Koszty amerykańskiej operacji wojskowej przeciwko Iranowi wzrosły do 47,1 miliarda dolarów – wynika z najnowszych szacunków Pentagonu przekazanych Kongresowi. Wydatki rosną, a Prezydent Donald Trump nie wyklucza kolejnych ataków. Wojna i jej gospodarcze konsekwencje stają się jednym z najważniejszych tematów przed listopadowymi wyborami do Kongresu.
3,5 miliarda dolarów więcej w ciągu sześciu tygodni
Najnowsze wyliczenia Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM), odpowiedzialnego za operacje na Bliskim Wschodzie, obejmują wydatki poniesione do 16 października. Od początku września koszty konfliktu wzrosły o 3,5 miliarda dolarów – z około 43,6 miliarda do 47,1 miliarda dolarów.
Wojna rozpoczęła się pod koniec lutego 2026 roku od amerykańskich i izraelskich uderzeń na Iran. W środę, 28 października, minęło osiem miesięcy od jej wybuchu. Początkowo Donald Trump zapowiadał, że kampania wojskowa potrwa zaledwie kilka tygodni.
Rosnące wydatki, straty wśród żołnierzy oraz wzrost cen energii wywołują coraz większe kontrowersje w Stanach Zjednoczonych. Według niedawnego sondażu AP-NORC większość wyborców oczekuje, że Kongres potraktuje zakończenie konfliktu jako jeden ze swoich priorytetów.
Najwięcej kosztuje uzupełnianie zapasów amunicji
Największą część wydatków wojennych, około 29 miliardów dolarów, stanowią koszty odtworzenia zużytych zapasów amunicji. Szczególnie kosztowne jest uzupełnianie pocisków przechwytujących wykorzystywanych przez systemy obrony przeciwrakietowej Patriot i THAAD.
Amerykańska armia zużyła znaczne ilości zaawansowanego uzbrojenia do odpierania irańskich ataków. Cena pojedynczego pocisku przechwytującego systemu Patriot może sięgać kilku milionów dolarów, co znacząco zwiększa całkowite koszty operacji.
Pentagon szacuje bezpośrednie koszty prowadzenia działań wojskowych na około 11,9 miliarda dolarów, a straty sprzętowe na kolejne 6 miliardów. Wydatki Sił Powietrznych wyniosły 7,6 miliarda dolarów, wojsk lądowych ponad 2 miliardy, a Marynarki Wojennej 1,45 miliarda dolarów.

W przypadku Marynarki Wojennej najnowsza kwota jest niższa od wrześniowych szacunków wynoszących 2,2 miliarda dolarów. Pentagon nie przedstawił dotąd wyjaśnienia tej różnicy, mimo pytań skierowanych do resortu obrony.
Setki zniszczonych obiektów w amerykańskich bazach
Przedstawione wyliczenia nie obejmują wszystkich strat poniesionych przez Stany Zjednoczone. Poza zestawieniem pozostają między innymi uszkodzenia amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie, które były celem irańskich ataków rakietowych i dronowych.
Raport inspektora generalnego Pentagonu opublikowany we wrześniu wskazywał na setki uszkodzonych lub zniszczonych budynków i innych obiektów w amerykańskich instalacjach wojskowych w Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Omanie i Jordanii.

21 zabitych i 865 rannych amerykańskich żołnierzy
Według oficjalnego bilansu Pentagonu podczas konfliktu zginęło 21 amerykańskich żołnierzy, a 865 zostało rannych. Statystyka obejmuje również zgony związane z nagłymi problemami zdrowotnymi i innymi zdarzeniami, które nie miały bezpośredniego związku z działaniami bojowymi.
Spośród wszystkich ofiar śmiertelnych 18 żołnierzy zginęło wskutek irańskich ataków, katastrof samolotów bojowych lub podczas neutralizowania irańskich dronów.
Wojna z Iranem w centrum kampanii wyborczej
Rosnące koszty konfliktu mogą mieć istotny wpływ na wybory do Kongresu, zaplanowane na wtorek, 3 listopada. Amerykanie zdecydują wówczas, która partia będzie kontrolować władzę ustawodawczą w ostatnich dwóch latach prezydentury Donalda Trumpa.
Demokraci od miesięcy próbują doprowadzić do zakończenia działań wojennych poprzez inicjatywy ustawodawcze, które dotychczas nie uzyskały wystarczającego poparcia w Kongresie kontrolowanym przez Republikanów.

Chuck Schumer
Lider demokratycznej mniejszości w Senacie, Chuck Schumer z Nowego Jorku, oskarżył Donalda Trumpa o rozpoczęcie wojny bez odpowiedniego planu, upoważnienia i strategii wyjścia z konfliktu. Zapowiedział dalsze działania Demokratów na rzecz zakończenia operacji i ograniczenia jej kosztów.
Administracja chce kolejnych miliardów na wojsko
Wydatki na konflikt z Iranem są częścią szerszej debaty o finansowaniu amerykańskich sił zbrojnych. Administracja Trumpa zabiega obecnie o zatwierdzenie rekordowego budżetu obronnego w wysokości 1,5 biliona dolarów.
Biały Dom zwrócił się również do Kongresu o przyjęcie dodatkowego pakietu finansowego o wartości 95 miliardów dolarów, który miałby pokryć koszty wojny z Iranem oraz inne priorytetowe wydatki administracji.
Trump nie wyklucza nowych ataków
Pomimo ogromnych kosztów i narastającej presji politycznej Donald Trump pozostawia otwartą możliwość wznowienia intensywnych działań wojskowych po wyborach. Prezydent rozważa zarówno zawarcie porozumienia z Iranem, jak i przeprowadzenie kolejnych uderzeń.

Amerykańscy żołnierze biorący udział w operacji Epic Fury na Bliskim Wschodzie
Do regionu kierowany jest trzeci amerykański lotniskowiec oraz kilka tysięcy dodatkowych żołnierzy. Jednocześnie administracja ograniczyła personel części ambasad USA po otrzymaniu informacji wywiadowczych wskazujących, że Iran nasilił działania wymierzone w amerykańskich obywateli i pracowników placówek dyplomatycznych.
Ostateczny koszt wojny pozostaje trudny do oszacowania. Jeśli działania zbrojne zostaną wznowione, wydatki mogą znacząco przekroczyć obecne 47,1 miliarda dolarów, a ich konsekwencje będą odczuwalne zarówno dla amerykańskich podatników, jak i całej gospodarki.
Źródło: scrippsnews
Foto: US Central Command
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago1 tydzień temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











