News USA
Dzisiaj mieszkańcy sześciu stanów idą do urn by głosować w prawyborach
Wyborcy w sześciu amerykańskich stanach udadzą się we wtorek do urn w prawyborach, które mogą znacząco wpłynąć na najważniejsze wyścigi polityczne tego roku. Głosowania w Georgii, Alabamie, Kentucky, Pensylwanii, Oregonie i Idaho będą miały znaczenie dla walki o kontrolę nad Senatem i Izbą Reprezentantów oraz pokażą, jak silny pozostaje wpływ Prezydenta Donalda Trumpa na Partię Republikańską.
Georgia może zdecydować o losach Senatu
Największa uwaga skupia się na Georgii, gdzie odbędą się konkurencyjne prawybory na urząd gubernatora oraz do Senatu USA. Wyborcy wskażą również kandydatów do Izby Reprezentantów, legislatury stanowej oraz wielu urzędów stanowych. Na kartach wyborczych znajdą się także bezpartyjne wybory sędziowskie, w tym dwa konkurencyjne wyścigi do Sądu Najwyższego Georgii.
O republikańską nominację na gubernatora walczy ośmioro kandydatów, między innymi Prokurator Generalny stanu Chris Carr, przedsiębiorca Rick Jackson, zastępca gubernatora Burt Jones oraz Sekretarz Stanu Brad Raffensperger.
Burt Jones otrzymał poparcie Donalda Trumpa, jednak Rick Jackson sprawdza siłę politycznego wsparcia prezydenta, przeznaczając na kampanię ponad 83 miliony dolarów z własnego majątku.
Po stronie Demokratów startują między innymi była burmistrz Atlanty Keisha Lance Bottoms, były republikański zastępca gubernatora Geoff Duncan, były senator stanowy Jason Esteves, Kongresmen Derrick Jackson oraz były komisarz pracy Mike Thurmond.
Jeśli żaden kandydat nie uzyska większości głosów, dwóch najlepszych zmierzy się w drugiej turze 16 czerwca.
Następca republikańskiego Gubernatora Briana Kempa obejmie urząd w 2028 roku i może odegrać ważną rolę podczas kolejnych wyborów prezydenckich, jeśli Georgia pozostanie jednym z najbardziej wyrównanych politycznie stanów.
W wyścigu do Senatu pięciu Republikanów walczy o możliwość zmierzenia się z demokratycznym Senatorem Jonem Ossoffem, który ubiega się o reelekcję bez konkurencji we własnej partii. Wśród republikańskich kandydatów znajdują się kongresmeni Buddy Carter i Mike Collins oraz były trener futbolu uniwersyteckiego Derek Dooley, wspierany przez Briana Kempa.
Zwycięstwo Jona Ossoffa w listopadzie jest uznawane za kluczowe dla demokratycznych planów odzyskania kontroli nad Senatem.
Alabama i walka o granice okręgów wyborczych
W Alabamie prawybory odbędą się jedynie w trzech z siedmiu okręgów kongresowych. Jest to efekt decyzji Sądu Najwyższego USA, która doprowadziła do ponownego rysowania granic okręgów w kilku południowych stanach. Wybory w czterech pozostałych okręgach przełożono na 11 sierpnia.
Działania podejmowane w Alabamie, Luizjanie i Tennessee są częścią ogólnokrajowej strategii Republikanów wspieranej przez Donalda Trumpa, mającej zwiększyć szanse partii na utrzymanie większości w Izbie Reprezentantów po wyborach w 2026 roku.
We wtorek mieszkańcy Alabamy wybiorą również kandydatów do Senatu USA oraz na wiele stanowisk stanowych i lokalnych. W wyścigu o urząd gubernatora republikański Senator Tommy Tuberville stara się zastąpić kończącą kadencję Kay Ivey. Wśród Demokratów startuje były senator Doug Jones.
Kongresmen Barry Moore walczy o republikańską nominację do Senatu po Tuberville’u. Ma sześciu konkurentów, podczas gdy o nominację Demokratów ubiega się czworo kandydatów. Donald Trump poparł Tuberville’a na gubernatora, Barry’ego Moore’a do Senatu oraz byłego kongresmena Jerry’ego Carla w wyścigu o mandat w 1. Okręgu kongresowym.
Trump chce pokonać swojego krytyka w Kentucky
W Kentucky jednym z najważniejszych wyścigów jest prawyborczy pojedynek republikańskiego Kongresmena Thomasa Massiego, jednego z najostrzejszych krytyków Donalda Trumpa w Partii Republikańskiej. Jego rywalem jest farmer i były komandos Navy SEAL Ed Gallrein, który zdecydował się kandydować po zachęcie ze strony Trumpa.
Massie sprzeciwiał się między innymi kluczowemu pakietowi podatkowemu Trumpa oraz wojnie z Iranem. Był również jednym z liderów działań na rzecz ujawnienia dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina.
Choć Massie zebrał więcej pieniędzy na kampanię, Gallrein pozostaje konkurencyjny finansowo. Trump zdobył około 67 procent głosów w tym okręgu podczas wyborów w 2024 roku.
W Kentucky niemal 20 kandydatów walczy również o miejsce odchodzącego po siedmiu kadencjach republikańskiego lidera Senatu Mitcha McConnella. Wśród Republikanów są to Kongresmen Andy Barr, popierany przez Trumpa, oraz były prokurator generalny stanu Daniel Cameron, dawny współpracownik McConnella, który krytykował swojego byłego politycznego mentora.
Demokratów reprezentują między innymi były deputowany Charles Booker, weteranka wojskowa Amy McGrath oraz liderka demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów stanu Pamela Stevenson.
Pensylwania kluczowa dla walki o Izbę Reprezentantów
Demokraci w Pensylwanii wybiorą kandydatów do walki o cztery republikańskie mandaty w Izbie Reprezentantów, które uznawane są za jedne z najważniejszych celów partii. Republikanie mają obecnie niewielką przewagę w Izbie Reprezentantów, dlatego kilka mandatów może zdecydować o przyszłej kontroli nad izbą.
Republikańscy Kongresmeni Brian Fitzpatrick, Ryan Mackenzie, Rob Bresnahan i Scott Perry nie mają konkurencji w prawyborach swojej partii.
Mieszkańcy Pensylwanii wybiorą także kandydatów na stanowisko zastępcy gubernatora oraz do obu izb legislatury stanowej. Demokratyczny Gubernator Josh Shapiro ubiega się o drugą kadencję bez przeciwników w prawyborach.
Oregon i Idaho również wybierają kandydatów
W Oregonie demokratyczna Gubernator Tina Kotek walczy o nominację na drugą kadencję przeciwko dziewięciu rywalom. Republikanie wystawili aż 14 kandydatów, wśród nich Danielle Bethell, Eda Diehla, Christine Drazan oraz byłego koszykarza NBA Chrisa Dudleya.
Wyborcy zdecydują także o losach Measure 120, czyli propozycji podwyżki podatków paliwowych i opłat drogowych na modernizację infrastruktury transportowej.
W Idaho republikański Senator Jim Risch ubiega się o czwartą kadencję i zmierzy się z trzema rywalami w prawyborach. natomiast republikański Gubernator Brad Little walczy o trzecią kadencję i dysponuje znaczącą przewagą finansową nad siedmioma przeciwnikami.
W Idaho odbędą się także prawybory na stanowiska zastępcy gubernatora, sekretarza stanu, kontrolera stanowego, skarbnika, prokuratora generalnego oraz kuratora oświaty.
Źródło: AP
Foto: YouTube, istock/Rawpixel/
News USA
Rząd automatycznie utworzy ponad 60 milionów nowych kont Trump Accounts
Departament Skarbu USA i Urząd Skarbowy wprowadzają automatyczne zakładanie Trump Accounts dla milionów dzieci w całym kraju. Nowe przepisy mają sprawić, że w 2026 roku ponad 60 milionów kolejnych dzieci otrzyma takie rachunki inwestycyjne. Samo utworzenie konta nie oznacza jednak automatycznego przyznania 1000 dolarów od rządu federalnego.
Tymczasowe regulacje przygotowane przez Departament Skarbu USA i Urząd Skarbowy pozwalają sekretarzowi skarbu utworzyć Trump Account dla uprawnionego dziecka bez konieczności wcześniejszego zgłoszenia przez rodzica, opiekuna lub inną upoważnioną osobę.
Automatyczne rachunki mają powstawać dla dzieci, które spełniają wymagania programu, ale nie mają jeszcze Trump Account. Według Departamentu Skarbu rozwiązanie ma zwiększyć udział rodzin w programie, a jednocześnie chronić poufne dane podatników.
Program może objąć około 73 milionów dzieci
Nowe regulacje będą dotyczyć około 73 milionów dzieci należących do około 44 milionów rodzin. W rezultacie w samym 2026 roku Trump Accounts ma otrzymać ponad 60 milionów dodatkowych dzieci.
Dla każdego dziecka spełniającego kryteria Departament Skarbu utworzy osobny rachunek na podstawie informacji, do których administracja ma prawnie dozwolony dostęp. Aktywa z automatycznie utworzonych kont będą inwestowane wspólnie za pośrednictwem zbiorczego funduszu powierniczego.
Jednocześnie dla każdego dziecka prowadzona będzie odrębna dokumentacja rachunku. Według Departamentu Skarbu takie rozwiązanie umożliwia połączenie inwestycji, przy zachowaniu indywidualnego charakteru poszczególnych Trump Accounts i ochronie poufnych informacji podatkowych.
Automatyczne konto nie oznacza automatycznych 1000 dolarów
Istotną częścią nowych zasad jest rozróżnienie między automatycznym utworzeniem Trump Account a otrzymaniem 1000 dolarów od rządu federalnego. Sam fakt założenia rachunku przez Departament Skarbu nie uprawnia dziecka do tej wpłaty.
Pilotażowy program wpłaty 1000 dolarów obejmuje kwalifikujące się dzieci urodzone w latach 2025–2028. Aby pieniądze zostały przekazane na konto dziecka, uprawniona osoba musi osobno dokonać wymaganego zgłoszenia.
Oznacza to, że rodzice i opiekunowie dzieci urodzonych w tym okresie nie powinni zakładać, że automatyczne otwarcie rachunku jest równoznaczne z automatycznym otrzymaniem federalnych pieniędzy.

Rodzic będzie musiał przejąć zarządzanie kontem
Rodzice lub opiekunowie będą musieli również formalnie przejąć automatycznie utworzone konto, zanim będzie ono mogło przyjmować inne dozwolone wpłaty, na przykład pieniądze przekazywane przez członków rodziny lub pracodawcę.
Osoba chcąca przejąć rachunek będzie musiała potwierdzić swoją tożsamość, wykazać prawne upoważnienie do działania w imieniu dziecka oraz przekazać Departamentowi Skarbu wymagane informacje.
Automatycznie utworzone rachunki będą mogły przyjmować określone kwalifikowane wpłaty ogólne, w tym niektóre środki finansowane przez rządy lub organizacje non-profit. Po formalnym przejęciu konta możliwe będą również inne dozwolone wpłaty, między innymi od rodziny dziecka lub jego pracodawcy.
Scott Bessent zapowiadał automatyczny zapis
Sekretarz Skarbu Scott Bessent zapowiedział rozszerzenie programu podczas posiedzenia Komisji ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów 15 września. Informował wówczas, że do Trump Accounts zapisało się od 7 do 8 milionów rodzin. Bessent przewidywał, że w ciągu miesiąca liczba osób objętych programem może wzrosnąć do około 70 milionów właśnie dzięki przejściu na automatyczne zakładanie rachunków.
Departament Skarbu zdecydował się na taki model między innymi po otrzymaniu uwag wskazujących, że konieczność samodzielnego zgłaszania dzieci może ograniczać uczestnictwo w programie. Problem miał dotyczyć szczególnie rodzin, które nie składają deklaracji podatkowych lub nie znają dobrze procedur podatkowych.
Trump Accounts powstały na mocy ustawy z 2025 roku
Trump Accounts zostały ustanowione na mocy ustawy podatkowej podpisanej przez prezydenta Donalda Trumpa w lipcu 2025 roku. Przepisy stworzyły nowy rodzaj indywidualnego rachunku emerytalnego przeznaczonego dla kwalifikujących się dzieci.
Ustawa upoważniła również sekretarza skarbu do tworzenia i organizowania takich rachunków. Nowe regulacje rozwijają ten mechanizm, umożliwiając administracji automatyczne zakładanie kont na znacznie większą skalę.
Wpłaty będą mogły pochodzić także od rządów i organizacji
Przepisy regulują również możliwość dokonywania na Trump Accounts wpłat na dużą skalę przez instytucje rządowe oraz organizacje non-profit. Niektóre kwalifikowane wpłaty ogólne będą mogły być przekazywane również w formie akcji spółek notowanych na giełdzie.
Departament Skarbu przekonuje, że zastosowanie zbiorczego funduszu powierniczego pozwoli na sprawne zarządzanie ogromną liczbą automatycznie tworzonych rachunków, przy jednoczesnym prowadzeniu osobnej dokumentacji dla każdego dziecka.
Celem ma być stworzenie „pokolenia akcjonariuszy”
Scott Bessent przedstawia Trump Accounts jako element szerszej strategii zwiększania udziału Amerykanów w rynku kapitałowym. Program ma umożliwić dzieciom rozpoczęcie inwestowania już na bardzo wczesnym etapie życia.

Podczas wrześniowego posiedzenia komisji sekretarz skarbu określił Trump Accounts jako najważniejsze świadczenie rządowe dla młodych ludzi od czasu wprowadzenia GI Bill. Według Bessenta program może pomóc w stworzeniu w Stanach Zjednoczonych „pokolenia akcjonariuszy”.
Największa zmiana polega teraz na odejściu od modelu, w którym inicjatywa należała przede wszystkim do rodziców.
Dzięki automatycznemu systemowi miliony dzieci mogą otrzymać Trump Accounts bez wcześniejszego zgłoszenia przez rodzinę, choć skorzystanie z pełnych możliwości rachunku, w tym federalnej wpłaty 1000 dolarów dla kwalifikujących się dzieci, nadal będzie wymagało dodatkowych działań ze strony rodziców lub opiekunów.
Źródło: foxbusiness
Foto: YouTube, The White House, istock
News USA
USCIS zmienia sposób pokazywania czasu rozpatrywania spraw
Jeżeli sprawdzasz na stronie USCIS, jak długo może potrwać rozpatrzenie Twojej sprawy, możesz zauważyć nową nazwę: Service Center Operations (SCOPS). USCIS zmienia sposób prezentowania czasu rozpatrywania niektórych formularzy. Zamiast wskazywać konkretne centrum obsługi, na przykład Vermont Service Center, urząd będzie stopniowo podawał wspólną kategorię Service Center Operations (SCOPS).
Powód jest praktyczny. USCIS wyjaśnia, że sprawy mogą być obecnie rozpatrywane w różnych lokalizacjach, w zależności od liczby spraw, potrzeb urzędu oraz dostępności pracowników. Wskazanie jednego konkretnego centrum nie zawsze odpowiada więc miejscu, w którym dana sprawa jest faktycznie rozpatrywana.
Co ważne: na korespondencji otrzymywanej z USCIS nadal może znajdować się nazwa konkretnego centrum obsługi. Nie jest to sprzeczne z tym, że na stronie z czasami rozpatrywania spraw widnieje już SCOPS.
USCIS nadal posiada sześć centrów należących do SCOPS: California, HART, Nebraska, Potomac, Texas i Vermont. National Benefits Center nie jest częścią SCOPS.
Zmiana dotyczy zatem przede wszystkim sposobu prezentowania i obliczania czasu rozpatrywania spraw na stronie USCIS, a nie likwidacji poszczególnych centrów.
Warto też pamiętać: publikowany przez USCIS czas oznacza obecnie okres, w którym urząd zakończył rozpatrywanie 80% spraw danego rodzaju w ciągu poprzednich sześciu miesięcy. Nie jest to gwarantowany termin zakończenia konkretnej sprawy.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: USCIS, DHS
Foto: USCIS
News USA
Katoliccy biskupi i zakonnice walczą z prawem do wspomaganego samobójstwa
Katoliccy biskupi, zgromadzenia zakonne i chrześcijańskie placówki medyczne w kilku stanach USA podejmują działania prawne przeciwko przepisom dotyczącym wspomaganego samobójstwa. W Illinois i Nowym Jorku sądy federalne przyznały religijnym przeciwnikom nowych regulacji tymczasową ochronę przed obowiązkiem uczestniczenia w procedurach sprzecznych z ich przekonaniami. O trwających postępowaniach mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Spory koncentrują się przede wszystkim na zakresie obowiązków nakładanych na katolickie szpitale, lekarzy i inne placówki prowadzone przez organizacje religijne. Ich przedstawiciele argumentują, że państwo nie powinno zmuszać ich do działań, które uznają za sprzeczne z zasadami wiary i ochroną ludzkiego życia.
W ostatnich tygodniach powodowie odnieśli kilka zwycięstw przed federalnymi sądami okręgowymi. Orzeczenia dotyczą zarówno Illinois, jak i Nowego Jorku, gdzie w tym roku zaczęły obowiązywać przepisy dotyczące wspomaganego samobójstwa.
Biskup i zakonnice wygrywają w Nowym Jorku
W Nowym Jorku biskup diecezji Rockville Centre John Barres oraz koalicja czterech wspólnot sióstr zakonnych uzyskali w lipcu korzystne rozstrzygnięcie przed sądem federalnym. Sędzina federalna Anne Nardacci zdecydowała, że stan nie może egzekwować nowych przepisów wobec katolickich powodów w czasie, gdy ich pozew jest rozpatrywany przez sąd federalny.
Orzeczenie nie oznacza ostatecznego unieważnienia przepisów. Zapewnia jednak duchownym, siostrom zakonnym i związanym z nimi instytucjom czasową ochronę przed stosowaniem wobec nich kwestionowanych wymogów.
Dwa korzystne orzeczenia dla katolików w Illinois
Podobne spory toczą się w Illinois. W sierpniu sędzia federalny Franklin Valderrama przyznał czasową ochronę biskupowi Springfield Thomasowi Paprockiemu oraz innym powodom kwestionującym stanowe przepisy.
Wśród powodów znaleźli się również chrześcijańscy lekarze oraz luterańska placówka opiekuńcza. Na czas postępowania nie muszą oni stosować się do kwestionowanych wymogów związanych ze wspomaganym samobójstwem.

We wrześniu Valderrama ponownie wydał korzystne rozstrzygnięcie w osobnej sprawie wniesionej przez koalicję instytucji religijnych. Wśród powodów znalazły się Archidiecezja Chicago, Siostry Karmelitanki dla Osób Starszych i Chorych oraz Małe Siostry Ubogich.
Kardynał Blase Cupich chce trwałego rozwiązania
Wszystkie trzy dotychczasowe rozstrzygnięcia mają charakter tymczasowy. Ich celem jest wstrzymanie stosowania określonych przepisów wobec powodów do czasu zakończenia postępowań przed sądami federalnymi. 11 września arcybiskup Chicago kardynał Blase Cupich podkreślił jednak, że jego zdaniem problem wymaga trwałego rozwiązania, a kwestionowane przepisy Illinois powinny zostać ostatecznie unieważnione.
Kardynał zaznaczył, że sprzeciw Kościoła nie jest próbą narzucania katolickiego nauczania osobom innych wyznań. Chodzi natomiast o niedopuszczenie do sytuacji, w której stan zmusza katolickich pracowników i instytucje ochrony zdrowia do postępowania wbrew ich sumieniu.

Kardynał Blase Cupich
Kościół katolicki zdecydowanie sprzeciwia się wspomaganemu samobójstwu
Kościół katolicki od lat sprzeciwia się legalizacji wspomaganego samobójstwa i eutanazji. W przypadku wspomaganego samobójstwa lekarz może przepisać pacjentowi śmiertelną dawkę leków, którą ten wykorzystuje w celu zakończenia własnego życia.
Zwolennicy takich regulacji argumentują zazwyczaj, że powinny one dotyczyć dorosłych osób nieuleczalnie chorych, których przewidywana długość życia jest bardzo ograniczona. Przeciwnicy wskazują jednak na państwa, w których z czasem kryteria stosowania takich procedur zostały rozszerzone.
W Holandii w 2024 roku zgodę na śmierć z pomocą lekarza otrzymała fizycznie zdrowa 29-letnia kobieta cierpiąca na depresję. Natomiast w zeszłym miesiącu w kraju tym odnotowano również pierwszy przypadek eutanazji dziecka poniżej 12. roku życia, o którym informowaliśmy 30 września.

Kanada i rozszerzanie dostępu do wspomaganego umierania
W Kanadzie, która zalegalizowała wspomagane umieranie w 2016 roku, z procedury skorzystało dotychczas około 100 tysięcy osób. Wśród nich były tysiące pacjentów, których naturalna śmierć nie była uznawana za możliwą do przewidzenia w niedalekiej przyszłości.
Praktyka wspomaganego samobójstwa została w ostatnich latach zalegalizowana także w kolejnych stanach USA. W Illinois i Nowym Jorku odpowiednie przepisy weszły w życie w tym roku, co doprowadziło do sporów z instytucjami religijnymi.
Biskup Thomas Paprocki: misją jest opieka nad cierpiącymi
Biskup Thomas Paprocki podkreśla, że podstawą katolickiej działalności medycznej jest troska o chorych, towarzyszenie osobom umierającym oraz obrona godności każdego ludzkiego życia. Katolickie placówki muszą więc zachować możliwość opieki nad chorymi i umierającymi zgodnie ze swoją wiarą, bez podporządkowywania się nakazom państwa sprzecznym z ich przekonaniami.

Biskup Thomas Paprocki
Spory mogą ostatecznie trafić do Sądu Najwyższego
Postępowania w Illinois i Nowym Jorku nadal toczą się przed sądami federalnymi, a w przyszłości mogą dotrzeć do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza jeśli sądy będą musiały rozstrzygnąć konflikt między stanowymi regulacjami dotyczącymi wspomaganego samobójstwa a konstytucyjną ochroną wolności religijnej.
Papież Leon XIV mówi o „fałszywym współczuciu”
Przeciwko wspomaganemu samobójstwu wypowiada się również papież.
Źródło: ewtnnews
Foto: istock, YouTube, Diecezja Springfield
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA3 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago4 dni temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA1 tydzień temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze











