News Chicago
Pytania po strzelaninie w chicagowskim szpitalu. Jak przestępca wniósł broń na oddział ratunkowy?
Po dramatycznych wydarzeniach w Swedish Hospital w Chicago, w których zginął policjant, a drugi został ciężko ranny, śledczy, rodziny ofiar oraz mieszkańcy miasta próbują odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: w jaki sposób uzbrojony przestępca zdołał przemycić broń przez kontrolę i obecność funkcjonariuszy.
Niebezpieczny moment dla policjantów
Zatrzymanie agresywnego przestępcy i upewnienie się, że nie posiada on niebezpiecznych przedmiotów, należy do najbardziej ryzykownych momentów w pracy policji. Mimo procedur i przeszukań, 26-letni Alphanso Talley, wielokrotnie notowany za przestępstwa z użyciem broni, zdołał wnieść pistolet Glock kaliber 10 mm na teren szpitala.
Według ustaleń śledczych była to broń kompaktowa, przeznaczona do łatwego ukrycia. Źródła związane z organami ścigania wskazały, że Talley ukrył ją w fałdach ciała, co utrudniło jej wykrycie mimo kilku kontroli.
Broń ukryta mimo kontroli
Do zdarzenia doszło po tym, jak zatrzymany zgłosił policjantom, że połknął narkotyki i wymaga pilnej pomocy medycznej. W rezultacie został przewieziony do szpitala, gdzie przygotowywano go do badania obrazowego. W trakcie procedur, mimo że był rozebrany i przykryty jedynie szpitalnym kocem, broń nie została odnaleziona.
Prokuratura ustaliła, że w tym momencie Talley wyciągnął ukryty pistolet i oddał strzały w kierunku eskortujących go funkcjonariuszy.
Doświadczenie i metody przestępców
Były szef detektywów chicagowskiej policji Gene Roy wskazał, że osoby zajmujące się przestępczością z użyciem broni często posiadają doświadczenie w ukrywaniu niebezpiecznych przedmiotów. Zwrócił uwagę, że funkcjonariusze przechodzą szkolenia obejmujące szczegółowe przeszukania, w tym także miejsc intymnych, jednak pomysłowość sprawców bywa bardzo duża.
Roy podkreślił, że w wielu przypadkach funkcjonariusze nie znają pełnej historii zatrzymanej osoby, co dodatkowo utrudnia ocenę zagrożenia.
Powtarzający się schemat działania
Śledczy ustalili, że Alphanso Talley stosował podobną taktykę już wcześniej. W kwietniu 2025 roku, po zatrzymaniu, również twierdził, że połknął narkotyki i został przewieziony do szpitala. Wówczas nie znaleziono przy nim broni, jednak zdarzenie to mogło posłużyć jako schemat działania w późniejszym ataku.
Źródło broni i zarzuty
Federalni prokuratorzy ustalili, że broń została zakupiona nielegalnie przez partnerkę Talleya w stanie Indiana. Kobieta została oskarżona o udział w nielegalnym nabyciu broni palnej.

Alphanso Talley
W wyniku strzelaniny zginął 38-letni funkcjonariusz John Bartholomew, który miał 10 lat służby w chicagowskiej policji. Drugi policjant pozostaje w stanie krytycznym.
Zbiórka dla rodziny policjanta
Tragedia poruszyła lokalną społeczność, która zaczęła organizować wsparcie dla rodziny poległego funkcjonariusza.
Właściciel lokalu Reilly’s Daughter, Brendan O’Brien, ogłosił inicjatywę charytatywną, której celem jest pomoc rodzinie Johna Bartholomew. Jego bar i restauracja, związane od lat ze środowiskiem służb mundurowych, rozpoczną sprzedaż koszulek, z których cały dochód zostanie przekazany bliskim zmarłego.

Sprzedaż rozpocznie się w piątek między godziną 5:00 a 5:30PM. Koszulki będą dostępne w rozmiarach od S do 3XL. Po wyczerpaniu pierwszej partii akcja ma zostać przeniesiona do internetu, aby umożliwić wsparcie osobom z całego kraju.
Solidarność z rodzinami służb
Brendan O’Brien podkreślił, że pomoc dla służb ratunkowych jest dla niego sprawą osobistą, ponieważ jego rodzina od lat związana jest z chicagowską strażą pożarną. Jego lokal często odwiedzają policjanci i strażacy z pobliskich dzielnic, takich jak Mount Greenwood czy Beverly.
Organizator zaznaczył, że podobne inicjatywy były już wcześniej prowadzone i spotkały się z dużym odzewem społecznym. Tym razem celem jest okazanie wsparcia rodzinie funkcjonariusza, który zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych.

Koszulka Reilly’s Daughter
Przeszłość kryminalna oskarżonego
Akta sądowe pokazują, że Alpanso Talley był oskarżony o liczne kradzieże samochodów w maju ubiegłego roku, w tym o kradzież pojazdu z użyciem broni palnej. Wcześniej był już karany więzieniem, a jego przeszłość kryminalna sięga 2017 roku.
Został skazany za rozbój z bronią w ręku, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie skradzionego samochodu i pobicie funkcjonariusza służby więziennej.
W grudniu Talley został zwolniony z aresztu z dozorem elektronicznym i poinformowano go, że będzie monitorowany 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Miesiąc później sędzia, ten sam, który prowadził wtorkową rozprawę, zmienił warunki zwolnienia Talleya, aby mógł pójść na studia, pozwalając mu opuszczać dom na 7 do 15 godzin dziennie.
Z akt wynika, że Talley wielokrotnie naruszał warunki tego elektronicznego monitoringu. Złamał godzinę policyjną i opuścił rozprawę w marcu. Jego miejsce pobytu było nieznane, ponieważ nie naładował baterii w swoim monitorze na kostce, która rozładowała się na początku marca.
“Wadliwy system”
W poniedziałek w Sądzie Karnym George’a N. Leightona, po rozprawie w sprawie Alphonso Talleya Radny Anthony Napolitano (41. Okręg) nazwał system elektronicznego nadzoru “wadliwym”.
We wtorek Prokurator Okręgowa Powiatu Cook, Eileen O’Neill Burke, powiedziała , że prokuratorzy domagają się aresztu dla oskarżonych, którzy stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. Natomiast sędziowie zwalniają oskarżonych z dozoru elektronicznego pomimo zagrożenia. Tak był o w przypadku Talleya.
„Monitoring elektroniczny nie jest alternatywą dla aresztu. Nie zapewnia bezpieczeństwa”- stwierdziła Burke.
Wciąż wiele pytań bez odpowiedzi
Śledztwo trwa, a służby analizują wszystkie okoliczności zdarzenia. Choć wiele wskazuje na sposób ukrycia broni, nie ma pewności, czy pełne szczegóły zdarzenia kiedykolwiek zostaną jednoznacznie ustalone. Sprawa ponownie zwróciła uwagę na zagrożenia, z jakimi każdego dnia mierzą się funkcjonariusze.
Źródło: nbc, cbs
Foto: CPD, YouTube
News Chicago
Mamy 16 chętnych na fotel burmistrza Chicago. Koniec zgłaszania kandydatur do lutowych wyborów
Aż 16 kandydatów zgłosiło chęć ubiegania się o urząd burmistrza Chicago w wyborach zaplanowanych na 23 lutego 2027 roku. W poniedziałek, 26 października, upłynął termin składania podpisów poparcia. Do listy dołączyli m.in. Susana Mendoza, Maria Pappas i George Cardenas. Obecny Burmistrz Brandon Johnson będzie walczył o drugą kadencję w wyjątkowo licznej stawce rywali.
Ostatni kandydaci złożyli dokumenty
Według Chicagowskiej Komisji Wyborczej do wyborów burmistrza zgłosiło się łącznie 16 osób. W ostatnim dniu rejestracji swoje dokumenty złożyli między innymi Skarbnik Powiatu Cook Maria Pappas oraz członek Komisji Rewizyjnej Podatków od Nieruchomości Powiatu Cook George Cardenas.
Wśród ostatnich zgłaszających znaleźli się również przedsiębiorca Joe Holberg, deweloperka Zoe Ma, pracownica Chicagowskiego Departamentu Transportu Jessica Maronto oraz Danielle Carter-Walters, założycielka organizacji Chicago Flips Red.
Cała szóstka uzyskała prawo do udziału w losowaniu ostatniego miejsca na karcie wyborczej. Kolejność nazwisk ma znaczenie dla kandydatów, którzy liczą na większą rozpoznawalność wśród wyborców.
Susana Mendoza złożyła 26 tysięcy podpisów
W poniedziałek rano jako pierwsza dokumenty złożyła Kontroler Finansów Illinois Susana Mendoza. Kandydatka przybyła wcześnie, aby uniknąć późniejszego tłoku związanego z końcowym terminem rejestracji. Poinformowała, że zebrała 26 tysięcy podpisów poparcia.
Mendoza zajmie siódme miejsce na karcie wyborczej. Ósma będzie kardiolog dr Lisa Nee, która zgłosiła 31 tysięcy podpisów, a dziewiąte przypadnie prawnikowi Williamowi Quinlanowi, którego kampania zebrała 26 tysięcy podpisów.
W ostatnim dniu rejestracji dokumenty złożył również John Kitover, określający swoje poglądy polityczne jako republikańsko-libertariańskie.
Brandon Johnson walczy o drugą kadencję
Obecny Burmistrz Brandon Johnson oficjalnie zgłosił swoją kandydaturę w piątek, 23 października. Jego sztab przedstawił 33 tysiące podpisów poparcia, co zapewniło mu szóste miejsce na karcie wyborczej.

Brandon Johnson
Już tydzień wcześniej, 19 października, dokumenty złożyło pięciu innych kandydatów: Sekretarz Stanu Illinois Alexi Giannoulias, Kongresmen Mike Quigley, przedsiębiorca Willie Wilson, wieloletni lobbysta John Kelly oraz były przewodniczący Chicago Housing Authority Matt Brewer.
Ta piątka weźmie udział w losowaniu pierwszego miejsca na karcie wyborczej. W rezultacie tegoroczna rywalizacja zapowiada się jako jedna z bardziej zatłoczonych kampanii o urząd burmistrza Chicago.
Możliwe protesty dotyczące podpisów
Każdy kandydat na burmistrza musi przedstawić co najmniej 12 500 ważnych podpisów zarejestrowanych wyborców Chicago. Samo złożenie dokumentów nie oznacza jednak, że nazwisko automatycznie pozostanie na ostatecznej karcie wyborczej.
Eksperci przewidują, że szczególnie narażeni na protesty będą kandydaci, którzy zgromadzili mniej niż trzykrotność wymaganego minimum, czyli 37 500 podpisów. Weryfikacja może prowadzić do wielotygodniowych sporów dotyczących setek, a nawet tysięcy podpisów.

Alexi Giannoulias
Termin składania protestów upływa 2 listopada, natomiast ostateczne zatwierdzenie karty wyborczej zaplanowano na 17 grudnia. Dopiero po zakończeniu procedur będzie wiadomo, ilu spośród 16 zgłoszonych kandydatów rzeczywiście wystartuje w wyborach.
Najważniejsze daty wyborów w Chicago
Wysyłka kart do głosowania korespondencyjnego ma rozpocząć się 14 stycznia 2027 roku. Tego samego dnia ruszy głosowanie przedterminowe, umożliwiające mieszkańcom oddanie głosu przed właściwym dniem wyborów.
Głosowanie odbędzie się we wtorek, 23 lutego 2027 roku. Aby wygrać już w pierwszej turze, kandydat musi zdobyć ponad 50 procent głosów. Jeśli nikomu się to nie uda, dwóch kandydatów z najlepszymi wynikami zmierzy się w drugiej turze 6 kwietnia.

Matt Brewer
Nowa kadencja burmistrza Chicago rozpocznie się 17 maja 2027 roku. Tego samego dnia urzędy obejmą również nowo wybrani sekretarz i skarbnik miasta, wszyscy 50 radni Rady Miasta Chicago oraz członkowie rad okręgów policyjnych.
Źródło: wttw
Foto: Chicago Mayor’s Office, Alexi Giannoulias fb, YouTube
News Chicago
37-latek z Illinois oskarżony o wysyłanie podejrzanych listów do kongresmenów
37-letni Matthew Unglesbee z Quincy w Illinois usłyszał federalne zarzuty w związku z wysyłaniem kopert zawierających biały proszek do członków Kongresu USA. Podejrzane przesyłki trafiły między innymi do biur polityków reprezentujących okolice Chicago, wywołując interwencje służb specjalizujących się w niebezpiecznych substancjach.
Listy z białym proszkiem i niepokojącymi wiadomościami
Z dokumentów złożonych w federalnym Sądzie Okręgowym dla Centralnego Dystryktu Illinois wynika, że Matthew Unglesbee został oskarżony o przesyłanie gróźb za pośrednictwem poczty oraz rozpowszechnianie fałszywych informacji mających wywołać alarm.
Śledztwo rozpoczęło się po otrzymaniu przez FBI anonimowego zgłoszenia. Informator przekazał, że słyszał, jak Unglesbee przyznawał się do wysyłania podejrzanych substancji członkom Kongresu w różnych częściach kraju.
Agenci porównali przesyłki zgłoszone przez biura kongresmenów. Trzy pierwsze koperty zawierały białą, ziarnistą substancję oraz odręcznie napisane wiadomości o charakterze szyderczym. W czwartej przesyłce, zgłoszonej dwa dni później, znajdował się podobny proszek i wiadomość sugerująca, że adresat otrzymał prezent.
Wszystkie koperty miały odręcznie wypisane adresy, a stemple pocztowe wskazywały, że zostały nadane w Springfield w Illinois. Jako nadawcę wpisano Matthew Unglesbee, a adres zwrotny odpowiadał jego miejscu zamieszkania figurującemu w dokumentach urzędowych.
Interwencje służb w Skokie, Chicago i Lincolnshire
W ostatnich tygodniach podejrzane listy otrzymali Kongresmeni Jan Schakowsky, Mike Quigley i Brad Schneider. Przesyłki dotarły do ich biur okręgowych odpowiednio w Skokie, Chicago i Lincolnshire.
Biuro Jan Schakowsky otrzymało podejrzaną korespondencję dwukrotnie w ciągu siedmiu dni. Za każdym razem na miejsce kierowano specjalistyczne zespoły reagowania na zagrożenia chemiczne i biologiczne, a sprawą zajmowało się FBI.
Początkowo istniały obawy, że biały proszek może zawierać toksyczne substancje lub niebezpieczne czynniki biologiczne. Przeprowadzone badania wykazały jednak, że materiał znajdujący się w przesyłkach nie był szkodliwy ani toksyczny.
Podejrzany przyznał się do wysłania kopert
Według dokumentów sądowych agenci FBI odwiedzili Unglesbee w jego domu, aby przesłuchać go w sprawie przesyłek. Podczas rozmowy 37-latek przyznał, że wysłał listy do polityków.
Wyjaśnił, że pomysł pojawił się po tym, jak w restauracji usłyszał rozmowę dotyczącą podobnych przesyłek kierowanych do innych członków Kongresu. Unglesbee przekazał agentom, że substancją umieszczoną w wysłanych przez niego kopertach była zwykła sól. Zaprzeczył jednocześnie, aby miał jakikolwiek związek z listami kierowanymi do polityków poza Illinois.
37-latek przebywa w areszcie powiatu Adams
Biuro Szeryfa Powiatu Adams potwierdziło, że Matthew Unglesbee przebywa obecnie w miejscowym areszcie w związku ze stanowymi zarzutami dotyczącymi nękania za pośrednictwem komunikacji elektronicznej. Według bazy danych Policji Stanowej Illinois mężczyzna figuruje również w rejestrze sprawców przestępstw seksualnych, a jako miejsce jego zamieszkania wskazano Quincy.

Nie podano jeszcze terminu pierwszego stawiennictwa Unglesbee przed sądem federalnym. FBI oraz Departament Sprawiedliwości USA nie przekazały dotychczas dodatkowych informacji dotyczących dalszego przebiegu postępowania.
Źródło: cbs
Foto: Adams County Sheriff’s Office, YouTube, istock/nathaphat/
News Chicago
Illinois bez Chicago? Kolejne powiaty zagłosują nad utworzeniem nowego stanu
Ruch na rzecz oddzielenia części Illinois od powiatu Cook nabiera rozpędu. Podczas listopadowych wyborów mieszkańcy kolejnych 11 powiatów wypowiedzą się w niewiążących referendach dotyczących możliwości utworzenia nowego stanu. Dotychczas podobne głosowania przeprowadzono w 33 powiatach i we wszystkich zwyciężyli zwolennicy rozważenia podziału.
Coraz więcej powiatów popiera pomysł podziału Illinois
Organizacja Illinois Separation, która od kilku lat promuje ideę utworzenia nowego stanu z terenów Illinois położonych poza powiatem Cook, przygotowuje kolejne referenda. W tegorocznych wyborach głosowania odbędą się w 11 powiatach oraz w kilku gminach na terenie powiatu Adams w zachodniej części stanu.
Dyrektorka organizacji Loret Newlin podkreśla, że inicjatywa wynika z przekonania mieszkańców wielu regionów Illinois, iż ich potrzeby i opinie są pomijane przez władze stanowe. Według niej przepisy uchwalane w Springfield często nie uwzględniają sytuacji społeczności mieszkających poza aglomeracją Chicago.
Pytania referendalne dotyczą upoważnienia władz powiatowych do rozpoczęcia rozmów z innymi powiatami Illinois, z wyłączeniem Cook, na temat możliwości utworzenia odrębnego stanu i ubiegania się o jego przyjęcie do Stanów Zjednoczonych.
Gdzie odbędą się referenda?
W listopadzie nad propozycją zagłosują mieszkańcy powiatów Piatt i Coles w środkowo-wschodnim Illinois, a także Henderson, McDonough i Warren w zachodniej części stanu. Dołączą do nich powiaty Macoupin, Monroe i Washington na południowym zachodzie oraz Hamilton, Saline i Gallatin na południu Illinois.
Podobne referendum odbędzie się również w powiecie Ford, jednak według Loret Newlin inicjatywa ta nie jest związana z działalnością Illinois Separation.
Jeśli wszystkie 11 powiatów poprze propozycję, liczba powiatów, które opowiedziały się za rozważeniem podziału, wzrośnie do 44 spośród 102 istniejących w Illinois.
Ruch dociera coraz bliżej Chicago
Najbliższym aglomeracji chicagowskiej powiatem, który dotychczas poparł inicjatywę, jest Iroquois, położony na południe od powiatu Kankakee. W przeprowadzonym tam referendum aż 73 procent głosujących opowiedziało się za rozpoczęciem rozmów o możliwości oddzielenia.

Istotne znaczenie dla organizatorów ma również poparcie w powiecie Madison, który według danych federalnego Biura Spisu Ludności zajmuje ósme miejsce w Illinois pod względem liczby mieszkańców.
Zdaniem Newlin wyniki w Iroquois i Madison pokazują, że pomysł podziału nie ogranicza się wyłącznie do niewielkich, wiejskich społeczności na południu stanu. Organizacja informuje także o zainteresowaniu podobnymi referendami w niektórych powiatach rejonu Chicago.
Czy utworzenie nowego stanu jest możliwe?
Organizatorzy podkreślają, że referenda są dopiero pierwszym etapem wieloletniego procesu. Głosowania mają charakter konsultacyjny i nie oznaczają automatycznego odłączenia powiatów od Illinois.
Podstawą prawną proponowanych zmian jest artykuł IV, sekcja 3 Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Przewiduje on możliwość tworzenia nowych stanów, ale wymaga zgody władz ustawodawczych zainteresowanego stanu oraz Kongresu USA.

Budynek sądu powiatu Madison w Edwardsville
W praktyce oznacza to, że ewentualne wydzielenie nowego stanu musiałoby zostać zatwierdzone przez Zgromadzenie Ogólne Illinois, a następnie przez Kongres. Bez tych decyzji wyniki lokalnych referendów nie mogą doprowadzić do zmiany granic.
Władze Illinois przeciwne podziałowi
Pomysł nie znajduje poparcia obecnych władz stanowych. Rzecznik gubernatora JB Pritzkera określił wcześniej inicjatywę jako polityczny chwyt i przekonywał, że do podziału Illinois nie dojdzie.
Zwolennicy zmian przypominają jednak historyczne przypadki powstawania nowych stanów. W 1863 roku, podczas wojny secesyjnej, utworzono Wirginię Zachodnią, natomiast w 1820 roku Maine oddzieliło się od Massachusetts. W przypadku Maine proces poprzedzały referenda, a ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło w ramach kompromisu Missouri.
Illinois ma już historię podobnych inicjatyw
Próby zwrócenia uwagi na problemy regionów oddalonych od Chicago pojawiały się w Illinois również wcześniej. Jedną z najbardziej znanych była inicjatywa Republic of Forgottonia, obejmująca 16 powiatów w środkowo-zachodniej części stanu.

Dawny budynek sądu powiatu Iroquois w Watseka
Jej organizatorzy protestowali przeciwko niedostatecznym inwestycjom w lokalną infrastrukturę i zaniedbywaniu potrzeb mieszkańców. Chociaż projekt ostatecznie porzucono, przyczynił się do przywrócenia połączeń kolejowych Amtrak oraz zwiększenia finansowania budowy mostów i remontów dróg.
Obecny ruch Illinois Separation również przedstawia swoje działania jako próbę zwiększenia wpływu mieszkańców mniejszych społeczności na decyzje polityczne. Nawet jeśli listopadowe referenda zakończą się sukcesem, droga do utworzenia nowego stanu pozostanie jednak długa i będzie wymagała zgody władz Illinois oraz Kongresu Stanów Zjednoczonych.
Źródło: nbc
Foto: Illinois Separation, Nyttend, Calvin Beale, YouTube
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago4 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News Chicago6 dni temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta











