Połącz się z nami

News USA

Sezon podatkowy a właściciele domów: Co warto wiedzieć przed złożeniem deklaracji

Opublikowano

dnia

Wraz z rozpoczęciem sezonu rozliczeń podatkowych właściciele domów w całych Stanach Zjednoczonych coraz częściej zadają sobie pytanie, z jakich ulg mogą skorzystać i czy w ich przypadku bardziej opłaca się rozliczenie szczegółowe, czy standardowa kwota wolna. Jak podkreślają eksperci, odpowiedź nie jest uniwersalna i zależy od wielu indywidualnych czynników.

Indywidualna sytuacja kluczem do decyzji

Specjaliści zwracają uwagę, że każdy podatnik znajduje się w innej sytuacji finansowej. Znaczenie mają zarówno dochody, jak i miejsce zamieszkania, wysokość podatków lokalnych czy warunki kredytu hipotecznego. Dlatego przygotowanie do rozliczenia i analiza dostępnych ulg może realnie przełożyć się na oszczędności.

Urząd Skarbowy zacznie przyjmować deklaracje podatkowe 26 stycznia, a katalog ulg dla właścicieli nieruchomości w dużej mierze pozostaje podobny do tego z poprzednich lat, choć pojawiły się istotne zmiany wynikające z nowej ustawy podatkowej uchwalonej w ubiegłym roku.

Najważniejsze ulgi dla właścicieli domów

Jedną z kluczowych preferencji podatkowych pozostaje odliczenie odsetek od kredytu hipotecznego. Choć po reformie podatkowej z 2017 roku, która znacząco podniosła standardową kwotę wolną, korzysta z niego mniej osób, wciąż może być opłacalne dla podatników decydujących się na rozliczenie szczegółowe.

W 2025 roku standardowa kwota wolna od podatku wynosi 15 750 dolarów dla osób rozliczających się indywidualnie oraz 31 500 dolarów dla małżeństw składających wspólne zeznanie. Odsetki można odliczać od kredytu hipotecznego do kwoty zadłużenia wynoszącej maksymalnie 750 tysięcy dolarów, a w przypadku małżonków rozliczających się osobno – do 375 tysięcy.

Inne możliwe odliczenia

Wśród często wykorzystywanych ulg znajdują się także odsetki od kredytów pod zastaw domu lub linii kredytowych HELOC, pod warunkiem że środki zostały przeznaczone na kwalifikujące się ulepszenia nieruchomości. Jeśli pieniądze posłużyły na przykład do konsolidacji innych zobowiązań, takie odliczenie nie przysługuje.

Osoby samozatrudnione, które pracują z domu, mogą odliczyć część kosztów związanych z prowadzeniem działalności, takich jak media czy podatki od nieruchomości. Z tej ulgi nie skorzystają jednak pracownicy etatowi pracujący zdalnie na podstawie umowy W-2.

Dodatkowo możliwe jest odliczenie kosztów medycznie uzasadnionych adaptacji domu, na przykład montażu ramp dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim lub instalacji specjalistycznego sprzętu medycznego.

Co zmieniło się w tym roku

Nowa ustawa podatkowa wprowadziła dwie istotne zmiany dla właścicieli domów. Pierwszą jest znaczące podniesienie limitu odliczenia podatków stanowych i lokalnych, tzw. SALT. Limit wzrósł z 10 tysięcy do 40 tysięcy dolarów, co pozwala odliczyć wyższe kwoty podatku od nieruchomości oraz podatku dochodowego lub sprzedażowego.

Ulga ta zaczyna się jednak zmniejszać dla osób o skorygowanym dochodzie brutto przekraczającym 500 tysięcy dolarów. Jej realna wartość zależy przede wszystkim od miejsca zamieszkania oraz wysokości lokalnych podatków.

Koniec ulg energetycznych

Drugą ważną zmianą jest likwidacja ulg podatkowych na ekologiczne modernizacje domów. Programy wspierające inwestycje w panele słoneczne, izolację czy inne energooszczędne rozwiązania wygasły z końcem 2025 roku. Aby skorzystać z tych ulg w obecnym sezonie podatkowym, prace musiały zostać w pełni zakończone do 31 grudnia 2025 roku.

Standardowe czy szczegółowe rozliczenie?

Eksperci podkreślają, że w niektórych przypadkach szczegółowe rozliczenie może przynieść wyraźne korzyści, zwłaszcza przy wysokim oprocentowaniu kredytu i dużych podatkach lokalnych. Dla innych podatników standardowa kwota wolna może okazać się prostszym i równie korzystnym rozwiązaniem.

Ostatecznie kluczowe pozostaje dokładne przeanalizowanie własnej sytuacji finansowej i realistyczna ocena, czy łączna wartość ulg przewyższy standardowe odliczenie. W sezonie podatkowym, jak co roku, przygotowanie i świadomość przysługujących praw mogą przełożyć się na realne oszczędności.

 

Źródło: cbs
Foto: istock/shurkin_son/

News USA

Tofu lepsze od wołowiny i łososia? Nowy ranking 20 źródeł białka zaskakuje

Opublikowano

dnia

Autor:

Tofu

Tofu zajęło pierwsze miejsce w nowym rankingu 20 źródeł białka, wyprzedzając między innymi mięso, ryby i jajka. Badacze oceniali nie tylko wartości odżywcze produktów, ale również ich cenę, dostępność i wpływ na środowisko. Eksperci przypominają jednak, że wysoka pozycja w zestawieniu nie oznacza, iż dany produkt jest najlepszym wyborem dla każdego.

Ranking BPI Score został przedstawiony w lipcowej publikacji naukowej w czasopiśmie Frontiers in Sustainable Food Systems. Opracował go Chris Macdonald, badacz Uniwersytetu Cambridge, we współpracy z Better Protein Institute. System przyznaje produktom maksymalnie 40 punktów, uwzględniając zarówno korzyści dla człowieka, jak i obciążenie środowiska związane z produkcją żywności.

Najwyższą ocenę, 36 na 40 możliwych punktów, otrzymało tofu. Kolejne miejsca zajęły fasola, nasiona chia i komosa ryżowa, znana jako quinoa. Wśród najniżej ocenionych produktów znalazły się mozzarella, jagnięcina, wołowina i ser cheddar.

Jak oceniano poszczególne produkty?

System BPI Score składa się z dwóch głównych kategorii. Pierwsza, określana jako People Score, uwzględnia zawartość sodu, tłuszczów nasyconych i cholesterolu, a także obecność wszystkich dziewięciu niezbędnych aminokwasów. Znaczenie mają również cena produktu oraz jego dostępność dla konsumentów.

Druga kategoria, Planet Score, dotyczy wpływu produkcji żywności na środowisko. Analizowane są emisje gazów cieplarnianych, zanieczyszczenie wód, wykorzystanie gruntów oraz zużycie słodkiej wody.

Tofu uzyskało najwyższe oceny w obu kategoriach. Autor analizy wskazuje, że produkt sojowy może stanowić wartościowe źródło białka, którego wytwarzanie wiąże się ze stosunkowo niewielkim obciążeniem środowiska.

Ogromna różnica między tofu a wołowiną

Jednym z najbardziej wyrazistych wyników analizy jest porównanie emisji gazów cieplarnianych. Według przedstawionych szacunków wyprodukowanie tofu dostarczającego 100 gramów białka wiąże się z emisją około 0,61 kilograma gazów cieplarnianych. W przypadku wołowiny wartość ta wynosi aż 64,19 kilograma.

Soja

Podobnie duże różnice dotyczą wykorzystania gruntów. Produkcja ilości tofu zawierającej 100 gramów białka wymaga około 21,5 stopy kwadratowej powierzchni, podczas gdy wytworzenie analogicznej ilości białka z wołowiny wiąże się z wykorzystaniem ponad 2 271 stóp kwadratowych.

Autorzy zaznaczają jednak, że zestawienie porównuje ilości produktów potrzebne do uzyskania 100 gramów białka, a nie porcje o jednakowej masie. Ma to istotne znaczenie przy interpretacji wyników i planowaniu codziennych posiłków.

Nie każde źródło białka jest równie praktyczne

Corry Matthews, ekspertka ds. fitnessu i żywienia z Kalifornii oraz założycielka Strength & Grace Fitness, zwraca uwagę, że konsumenci powinni uwzględniać nie tylko miejsce produktu w rankingu, ale również zawartość białka w typowej porcji i możliwość zaspokojenia indywidualnego zapotrzebowania.

Bydło, krowy, nowy meksyk

Przykładowo około 85 gramów ugotowanej piersi kurczaka dostarcza przeciętnie 26 gramów białka. Pół szklanki twardego tofu zawiera zwykle od 10 do 15 gramów, zależnie od produktu, natomiast dwie łyżki nasion chia zapewniają jedynie około 4–5 gramów białka.

Matthews podkreśla, że nasiona chia pozostają wartościowym składnikiem diety, ale niekoniecznie powinny stanowić główne źródło białka w posiłku, jeśli celem jest dostarczenie 25–30 gramów tego składnika.

Białko roślinne i zwierzęce – ważna jest jakość

Produkty zwierzęce, takie jak jajka, nabiał, ryby i chude mięso, zazwyczaj dostarczają białka pełnowartościowego, zawierającego wszystkie niezbędne aminokwasy. Mogą również zapewniać ich znaczną ilość w stosunkowo niewielkich porcjach.

Tofu, jako produkt sojowy, także zawiera komplet dziewięciu niezbędnych aminokwasów. Osoby opierające dietę przede wszystkim na produktach roślinnych powinny jednak zwracać szczególną uwagę na wielkość porcji i całkowitą ilość spożywanego białka.

Ashley Koff, dietetyczka z Oregonu i założycielka The Better Nutrition Program, przypomina, że potrzeby żywieniowe różnią się w zależności od osoby. Zaznacza również, że nie wszyscy dobrze tolerują tofu, dlatego przy wyborze źródeł białka należy uwzględniać także trawienie, preferencje smakowe i dostępność produktów.

Ranking nie zastępuje zaleceń żywieniowych

Eksperci podkreślają, że BPI Score jest wstępnym systemem oceny opracowanym przez jednego badacza, a nie wynikiem kontrolowanego badania klinicznego ani oficjalnym zaleceniem dietetycznym. Analiza opiera się ponadto na danych dotyczących cen i dostępności żywności w Wielkiej Brytanii, dlatego jej wyniki nie muszą w pełni odpowiadać warunkom na innych rynkach.

 

Specjaliści zalecają, aby nie traktować rankingu jako gotowej instrukcji komponowania diety. Najważniejsze pozostaje zrozumienie, co dokładnie oceniano, oraz wybieranie produktów odpowiadających indywidualnym potrzebom zdrowotnym, żywieniowym i codziennym możliwościom.

 

Źródło: fox35
Foto: H. Zell, Quintin Soloviev, fireworks, istock/Olga Mosman/Liudmila Chernetska/
Czytaj dalej

News USA

16-latek, który zabił 4 osoby w szkole w Oregonie, dostał broń w prezencie od mamy

Opublikowano

dnia

Autor:

Strzelba użyta przez 16-letniego sprawcę ataku na szkołę podstawową Silver Rail Elementary School w Bend w stanie Oregon była prezentem urodzinowym od jego matki. W strzelaninie zginęło troje dzieci i nauczycielka, a dwie kolejne osoby zostały ranne. Nowe ustalenia śledczych rzucają światło na okoliczności tragedii, do której doszło w czwartek, 15 października.

Według informacji uzyskanych od osób zaznajomionych ze śledztwem matka napastnika, Shauntai Nickerson, kupiła w sierpniu 2026 roku strzelbę Maverick 88 kalibru 12. Zakup był legalny, a broń została następnie podarowana jej synowi, Griffinowi J. Johnowi II, jako prezent urodzinowy do celów rekreacyjnych.

Śledczy ustalają obecnie, w jaki sposób nastolatek przygotował atak i dlaczego zdecydował się zaatakować szkołę, do której sam wcześniej uczęszczał. Dotychczas policja nie ujawniła motywu jego działania.

Napastnik najpierw ostrzelał samochód, a następnie wtargnął do szkoły

Według ustaleń policji 16-latek rozpoczął atak od oddania strzału w kierunku przejeżdżającego pickupa. Kierowca pojazdu jako pierwszy zadzwonił pod numer alarmowy 911, informując służby o niebezpiecznej sytuacji.

Następnie napastnik podszedł do budynku Silver Rail Elementary School i przestrzelił szklane panele w podwójnych drzwiach wejściowych, aby dostać się do środka. Po wtargnięciu do szkoły skierował się do pierwszej sali lekcyjnej znajdującej się po lewej stronie wejścia.

To właśnie w tej klasie doszło do śmiertelnej strzelaniny. Nastolatek zabił cztery osoby i ranił dwie kolejne. Policja poinformowała w poniedziałek, że w chwili ataku w pomieszczeniu przebywało dziewięć osób, w tym czworo dorosłych i pięcioro dzieci.

Wśród ofiar dzieci w wieku 5, 8 i 11 lat

W strzelaninie zginęło troje uczniów w wieku 5, 8 i 11 lat oraz 25-letnia nauczycielka Megan Lambert. Najmłodszą ofiarą był Rhoam Summer, którego tożsamość potwierdziły policja i rodzina. Rodziny dwojga pozostałych dzieci nie zdecydowały się na publiczne ujawnienie ich nazwisk.

Ranne zostały również 7-letnia dziewczynka oraz 54-letnia nauczycielka. W przekazanych informacjach nie określono szczegółowo ich stanu zdrowia.

Griffin-J.-John-II, sprawca ataku na szkołe w bend oregon

Griffin J. John II

36-letni mieszkaniec Bend zastrzelił napastnika

Atak zakończył się po interwencji 36-letniego Kayluba Giamanco, mieszkańca Bend, którego dwie córki uczęszczają do Silver Rail Elementary School. Mężczyzna był świadkiem pierwszego strzału oddanego w kierunku pickupa, a następnie ruszył za napastnikiem do budynku szkoły.

Giamanco zastrzelił 16-latka, kończąc jego atak. Policja potwierdziła, że sprawca zginął na miejscu w wyniku interwencji osoby postronnej.

Matka wcześniej mówiła o trudnościach syna w nauce

W toku ujawniania informacji o sprawcy przypomniano wypowiedź Shauntai Nickerson z 2020 roku. Kobieta opowiadała wówczas lokalnej stacji telewizyjnej KTVZ o problemach swojego syna, który miał wtedy 10 lat i wymagał specjalnego wsparcia edukacyjnego.

Kaylub-Giamanco

Kaylub Giamanco

Nickerson wskazywała, że chłopiec miał trudności ze zdalną nauką podczas pandemii COVID-19. Wyrażała nadzieję, że powrót do szkoły pozwoli mu ponownie korzystać z pomocy wykwalifikowanych nauczycieli i odpowiedniego programu edukacyjnego.

Nie ma jednak informacji wskazujących, aby opisywane wówczas trudności miały związek z późniejszym atakiem. Policja nie przedstawiła żadnych ustaleń dotyczących motywów działania nastolatka.

Śledczy analizują telefon, komputer i aktywność w internecie

Departament Policji w Bend poinformował w poniedziałek, że zabezpieczanie materiału dowodowego na terenie szkoły powinno zakończyć się jeszcze tego samego dnia. Po zakończeniu czynności budynek miał zostać przekazany władzom okręgu szkolnego.

Funkcjonariusze analizują komputer i telefon napastnika, jego konta w mediach społecznościowych, historię wyszukiwania oraz pozostałą aktywność internetową. Celem tych działań jest ustalenie, czy 16-latek wcześniej planował atak i czy pozostawił informacje mogące wyjaśnić jego motyw.

25-letnia nauczycielka Megan Lambert i 5-letni Rhoam Summer, ofiary śmiertelne ataku w Bend

Przed szkołą powstało prowizoryczne miejsce pamięci, w którym mieszkańcy składają kwiaty i zapalają znicze. Społeczność Bend opłakuje śmierć trojga dzieci i młodej nauczycielki, podczas gdy śledczy kontynuują wyjaśnianie okoliczności jednej z najtragiczniejszych strzelanin w historii miasta.

 

Źródło; cbs
Foto: Bend Police Department, YouTube
Czytaj dalej

News USA

Czy Amerykanie będą mogli legalnie produkować alkohol w domu? Sąd Najwyższy rozpatrzy sprawę

Opublikowano

dnia

Autor:

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zdecydował w poniedziałek, że zbada konstytucyjność federalnego zakazu domowej destylacji alkoholu, obowiązującego od niemal 160 lat. Sprawa może mieć istotne znaczenie dla osób zainteresowanych produkcją mocnych trunków na własny użytek.

Postępowanie prowadzone pod nazwą Department of Justice v. McNutt dotyczy przepisów z 1868 roku, które zabraniają produkowania alkoholu destylowanego w domach, nawet jeśli jest on przeznaczony wyłącznie do osobistego spożycia. Rozprawa przed Sądem Najwyższym prawdopodobnie odbędzie się w 2027 roku, a orzeczenie spodziewane jest pod koniec czerwca lub na początku lipca.

Za domową destylację grozi nawet pięć lat więzienia

Federalne przepisy zabraniają używania i przechowywania urządzeń służących do destylacji alkoholu w budynkach mieszkalnych oraz przylegających do nich szopach, na podwórkach i innych częściach posesji. Zakaz obejmuje również produkcję niewielkich ilości alkoholu na potrzeby własne lub rodziny.

Osobom naruszającym przepisy grożą grzywny oraz kara pozbawienia wolności do pięciu lat. Prawo przewiduje także możliwość przepadku domu i znajdującego się w nim majątku.

W przeciwieństwie do niektórych innych form domowej produkcji napojów alkoholowych, federalne regulacje nie przewidują wyjątku pozwalającego na destylację mocnych trunków wyłącznie na własny użytek.

Zakaz powstał w XIX wieku z powodu oszustw podatkowych

Historia ograniczeń sięga 1868 roku, kiedy Kongres próbował powstrzymać powszechne unikanie podatków przez producentów alkoholu. W tamtym okresie podatek od wyrobów spirytusowych wynosił 2 dolary za galon, czyli więcej niż rynkowa wartość samego produktu.

Według raportu Izby Reprezentantów z 1867 roku wielu komercyjnych producentów uznawało przekupywanie urzędników skarbowych za bardziej opłacalne niż regulowanie należności podatkowych. Ustawodawcy szacowali wówczas, że co najmniej siedem ósmych produkowanego alkoholu nie było objętych należnym opodatkowaniem.

W odpowiedzi Kongres obniżył stawkę podatku i wprowadził obowiązek jego uiszczenia przed wyprowadzeniem alkoholu z magazynów. Jednocześnie ustanowiono ograniczenia dotyczące miejsc, w których można prowadzić destylację, obejmujące również prywatne domy.

alkohol destylowany w domu

Alkohol destylowany w domu

Miłośnicy domowej destylacji zakwestionowali przepisy

Sprawę skierowało do sądu stowarzyszenie Hobby Distillers Association wraz z jednym ze swoich członków, który chciał legalnie produkować alkohol destylowany we własnym domu. Powodowie argumentowali, że zakaz wykracza poza uprawnienia przyznane Kongresowi przez Konstytucję Stanów Zjednoczonych, w tym kompetencje dotyczące nakładania i pobierania podatków.

Federalny sąd okręgowy przyznał im rację, uznając przepisy za niekonstytucyjne. W uzasadnieniu wskazano, że zakaz penalizuje zachowania osób, które niekoniecznie podlegają obowiązkowi podatkowemu, a jednocześnie nie dotyczy bezpośrednio produktu mającego podlegać opodatkowaniu.

Większość tego rozstrzygnięcia podtrzymał Federalny Sąd Apelacyjny Piątego Okręgu. Sędziowie uznali, że ograniczenia dotyczące miejsca produkcji alkoholu nie są odpowiednio powiązane z wykonywaniem przez rząd federalny uprawnień podatkowych.

Hobby Distillers Association

Sąd apelacyjny zwrócił uwagę na paradoks polegający na tym, że całkowity zakaz domowej destylacji może ograniczać wpływy budżetowe, ponieważ uniemożliwia wytwarzanie alkoholu, który potencjalnie mógłby zostać opodatkowany.

Spór o granice władzy Kongresu

Zdaniem sądu apelacyjnego zaakceptowanie argumentacji rządu mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens. Pozwalałoby bowiem Kongresowi uznawać za przestępstwo niemal każdą czynność wykonywaną w domu tylko dlatego, że potencjalnie mogłaby ona służyć ukrywaniu działalności podlegającej opodatkowaniu.

Administracja federalna nie zgadza się z taką interpretacją. Prokurator generalny reprezentujący rząd przed Sądem Najwyższym, D. John Sauer, przekonywał, że wcześniejsze orzeczenia są błędne i wymagają ponownej oceny.

W argumentacji przedstawionej Sądowi Najwyższemu Sauer wskazał, że Kongres ograniczył możliwość prowadzenia destylacji w domach, ponieważ takie miejsca ułatwiają ukrywanie produkcji przed organami podatkowymi i utrudniają przeprowadzanie niezbędnych kontroli.

Według stanowiska rządu przepisy mają więc zapobiegać uchylaniu się od opodatkowania, a ograniczenia dotyczące lokalizacji urządzeń destylacyjnych stanowią element skutecznego egzekwowania prawa podatkowego.

Obie strony chcą rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego

Co istotne, również prawnicy reprezentujący zwolenników domowej destylacji poparli skierowanie sprawy do Sądu Najwyższego. Uważają, że konieczne jest jednoznaczne określenie granic uprawnień Kongresu wynikających z konstytucyjnych przepisów dotyczących podatków oraz podejmowania działań niezbędnych do wykonywania kompetencji federalnych.

Powodowie ostrzegają, że przyjęcie szerokiej interpretacji proponowanej przez rząd mogłoby prowadzić do praktycznie nieograniczonego rozszerzania federalnych przepisów karnych na prywatne działania obywateli.

Decyzja Sądu Najwyższego o rozpatrzeniu sprawy nie oznacza jeszcze zniesienia zakazu. Sędziowie będą musieli rozstrzygnąć, czy przepisy ustanowione w XIX wieku mieszczą się w konstytucyjnych kompetencjach Kongresu. Orzeczenie może przesądzić o przyszłości federalnych ograniczeń dotyczących domowej produkcji alkoholu destylowanego.

 

Źródło: cbs
Foto: Fisle, Hobby Distillers Association, istock/Tero Vesalainen/Vershinin/LightFieldStudios/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

styczeń 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Popularne w tym miesiącu