News Chicago
Zamrożenie zatrudnienia w Chicago? Oszczędności tylko na papierze
Jesienią 2025 roku, gdy władze Chicago musiały zmierzyć się z narastającą luką budżetową, Burmistrz Brandon Johnson ogłosił tzw. ukierunkowane zamrożenie zatrudnienia przez miasto. Oficjalnie miało ono ograniczyć wydatki miasta i wysłać sygnał do podatników, że ratusz podejmuje zdecydowane działania w obliczu kryzysu finansowego. Dane kadrowe pokazują jednak, że rzeczywistość była znacznie bardziej złożona.
Setki nowych pracowników mimo zamrożenia
Od 1 sierpnia 2025, czyli od momentu wejścia w życie decyzji burmistrza, w ciągu kolejnych trzech miesięcy miasto zatwierdziło 494 nowe etaty finansowane z głównego funduszu operacyjnego. Blisko połowa z nich – 223 stanowiska – nie dotyczyła ani policji, ani straży pożarnej, choć to właśnie służby publicznego bezpieczeństwa były formalnie wyłączone z ograniczeń.
Najwyższe wynagrodzenie wśród nowych pracowników otrzymała Angela Green, komisarz Departamentu Usług Rodzinnych i Wsparcia Społecznego, zatrudniona z pensją około 213 000 dolarów rocznie
Radni mówią o utracie zaufania
Skala naboru wzbudziła ostrą krytykę części radnych. Matt O’Shea, reprezentujący 19 Okręg, ocenił, że przy jednoczesnych negocjacjach budżetowych takie działania podważają wiarygodność deklarowanych oszczędności. W jego ocenie decyzja o zamrożeniu zatrudniania była zabiegiem wizerunkowym a nie realną próbą ograniczenia kosztów dla miasta.
Ratusz: to nie takie proste
Administracja burmistrza odpiera zarzuty. Rzecznik Cassio Mendoza zwraca uwagę, że proces rekrutacji i formalnego zatrudnienia w mieście trwa zwykle od 3 do 5 miesięcy.
Oznacza to, że wiele osób, które pojawiły się na liście płac po 1 sierpnia 2025, otrzymało oferty jeszcze przed ogłoszeniem zamrożenia. Z tego powodu – jak podkreśla ratusz – same daty zatrudnienia nie oddają faktycznego wpływu tej polityki na wydatki.
Symbol ważniejszy niż absolutny zakaz
Eksperci finansów publicznych podkreślają, że całkowite wstrzymanie naboru w samorządzie jest w praktyce niemożliwe.
Ralph Martire, dyrektor Center for Tax and Budget Accountability, zaznacza, że zamrożenie zatrudnienia pełni przede wszystkim funkcję sygnału dla mieszkańców. Ma ono pokazać, że władze miasta „zaciskają pasa” i nie zwiększają kosztów bez wyraźnej potrzeby, nawet jeśli w praktyce część etatów musi zostać obsadzona.
Ile miasto faktycznie zaoszczędziło
Według danych przekazanych przez administrację burmistrza, do połowy listopada 2025 zamrożenie pozwoliło zaoszczędzić 53 mln dolarów, a do końca 2025 roku oszczędności miały wzrosnąć do 75 mln dolarów. Dla porównania, podobne działania w 2024 roku przyniosły 65 mln dolarów oszczędności, choć pierwotne prognozy były wyższe.
Najwięcej nowych etatów przypadło na policję – 256 – oraz Biuro Zarządzania Kryzysowego i Łączności, które zatrudniło 44 osoby. Straż pożarna, mimo formalnego wyłączenia z ograniczeń, przyjęła jedynie 15 nowych pracowników.

Biuro burmistrza też się powiększyło
Od sierpnia samo biuro burmistrza utworzyło 16 nowych stanowisk, głównie na poziomie kierowniczym. Najwyżej opłacaną nową osobą była Sheila Bedi, zatrudniona 25 sierpnia 2025 z pensją 198 000 dolarów. Łącznie biuro burmistrza liczy obecnie 124 pracowników, przy całkowitym zatrudnieniu miasta wynoszącym około 32 400 osób
Powracający problem w Chicago
Obecna sytuacja nie jest nowością. Podobne schematy pojawiały się także za poprzednich władz miasta, w tym za kadencji Lori Lightfoot. Historia pokazuje, że w Chicago zamrożenie zatrudnienia rzadko oznacza całkowite zatrzymanie naboru – częściej staje się politycznym narzędziem zarządzania kryzysem, którego realna skuteczność pozostaje przedmiotem sporu.
Źródło: chicagotribune
Foto: Chicago Mayor’s Office
Kościół
Kontrowersje wokół kard. Cupicha. Archidiecezja Chicago uhonorowała darczyńcę Planned Parenthood
Decyzja Archidiecezji Chicago o przyznaniu prestiżowej nagrody miliarderowi Michaelowi Sacksowi wywołała protesty środowisk pro-life. Organizacja Illinois Right to Life zarzuca kardynałowi Blase’owi Cupichowi uhonorowanie osoby, która przekazała ponad milion dolarów na wsparcie organizacji promujących dostęp do aborcji. Spór o stanowisko Metropolity Chicago przedstawia Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
Milioner wyróżniony podczas bankietu archidiecezji
Podczas bankietu Rerum Novarum, 29 października, Archidiecezja Chicago postanowiła uhonorować Michaela Sacksa nagrodą Nostra Aetate. Wyróżniony jest dyrektorem generalnym firmy inwestycyjnej GCM Grosvenor, prezesem Sacks Family Foundation oraz członkiem zarządu Obama Foundation.
Sacks od lat wspiera finansowo inicjatywy związane z edukacją, kulturą, pomocą weteranom i działalnością społeczną. Kontrowersje wzbudziły jednak jego darowizny na rzecz organizacji zajmujących się dostępem do aborcji.
W latach 2020–2022 jego fundacja przekazała 500 tysięcy dolarów Planned Parenthood of Illinois, a w 2026 roku kolejne 600 tysięcy dolarów Prairie State Access Fund. Ten drugi fundusz powstał z inicjatywy Gubernatora Illinois JB Pritzkera i filantropów w celu wspierania dostępu do usług zdrowia reprodukcyjnego, w tym aborcji, oraz procedur związanych z tranzycją płciową.
Illinois Right to Life protestuje przeciwko nagrodzie
Organizacja Illinois Right to Life, działająca od 1968 roku na rzecz ochrony życia ludzkiego, rozpoczęła kampanię wzywającą kardynała Cupicha do wycofania wyróżnienia. Do dnia bankietu petycję podpisało niemal 4 tysiące osób.
Prezes organizacji Mary Kate Zander poinformowała, że archidiecezja nie odpowiedziała na petycję. W związku z podtrzymaniem decyzji przez kardynała działacze zapowiedzieli protest przed budynkiem IBEW Local 134 w Chicago, gdzie odbywała się uroczystość.
Według Zander przyznanie nagrody osobie finansującej organizacje wspierające aborcję może wywołać zgorszenie wśród wiernych. Działaczka uważa, że przywódcy Kościoła powinni konsekwentnie wymagać odpowiedzialności za publicznie prezentowane stanowiska sprzeczne z nauczaniem katolickim.

Michael Sacks
Spór dotyczy także stanowiska wobec małżeństw jednopłciowych
Illinois Right to Life przypomina również, że w 2013 roku Michael Sacks podpisał list popierający legalizację małżeństw osób tej samej płci i pomagał mobilizować środowiska biznesowe do wspierania tej inicjatywy. W 2015 roku otrzymał nagrodę Equality Illinois Business Leadership Award za swoje zaangażowanie.
Konferencja Biskupów Katolickich USA nie przedstawiła jednak stanowiska rozstrzygającego, czy decyzja kardynała Cupicha narusza te wytyczne. Nie uzyskano również komentarza Michaela Sacksa.
Kardynał Cupich broni decyzji archidiecezji
W oświadczeniu z 26 października kardynał Blase Cupich przedstawił Michaela Sacksa jako szanowanego lidera społeczności Chicago i środowiska żydowskiego. Wyjaśnił, że nagroda Nostra Aetate nawiązuje do deklaracji Soboru Watykańskiego II, której celem jest rozwijanie relacji Kościoła katolickiego z religiami niechrześcijańskimi, w tym judaizmem.
Kardynał Cupich ostrzegł również przed wykluczaniem osób pochodzenia żydowskiego z powodu odmiennych przekonań, wskazując na niebezpieczeństwo antysemityzmu. Nawiązał tym samym do przesłania deklaracji Nostra Aetate, której 60. rocznicę obchodzono w 2025 roku.

Organizacja pro-life odrzuca zarzuty dotyczące antysemityzmu
Mary Kate Zander stanowczo podkreśliła, że sprzeciw Illinois Right to Life nie ma związku z żydowską religią ani pochodzeniem Michaela Sacksa. Według niej jedynym powodem protestu jest jego finansowe i publiczne zaangażowanie na rzecz inicjatyw sprzecznych z katolickim nauczaniem o ochronie życia i małżeństwie.
Spór przypomina podobną sytuację z ubiegłego roku, kiedy Illinois Right to Life protestowała przeciwko planom uhonorowania demokratycznego Senatora z Illinois Dicka Durbina, popierającego dostęp do aborcji. Po krytyce, również ze strony innych biskupów, Durbin zrezygnował z przyjęcia nagrody.
Głównym celem dorocznego bankietu Rerum Novarum jest zbieranie funduszy na wsparcie seminarzystów. Tegoroczna uroczystość stała się jednak przedmiotem szerszej debaty o granicach dialogu międzyreligijnego oraz zasadach przyznawania kościelnych wyróżnień.
Źródło: ewtnnews
Foto: Obama Foundation, YouTube, Planned Parenthood
News Chicago
Pritzker wydaje miliony na Demokratów w całym kraju. Celem wybory prezydenckie?
Gubernator Illinois JB Pritzker przeznaczył już niemal 39 milionów dolarów na wspieranie kandydatów Partii Demokratycznej poza własną kampanią wyborczą. Miliarder inwestuje również w konserwatywnych stanach, gdzie Demokraci od lat mają niewielkie szanse na zwycięstwo. Jego aktywność wzmacnia spekulacje o możliwym starcie w wyborach prezydenckich w 2028 roku.
Miliony dolarów przed wyborami 3 listopada
Przed wtorkowymi wyborami do Kongresu JB Pritzker prowadzi szeroko zakrojoną akcję finansowego wspierania Demokratów. Jego komitet polityczny Ready for the Fight PAC wydał już prawie 13,3 miliona dolarów na kampanie w kilkunastu okręgach wyborczych. Gubernator zadeklarował przeznaczenie na działalność komitetu łącznie 20 milionów dolarów.
Dodatkowo przekazał około 3,4 miliona dolarów komitetom związanym z liderami Demokratów w Kongresie, Hakeemem Jeffriesem i Chuckiem Schumerem. Od stycznia 2025 roku wsparł również struktury partyjne w 20 stanach kwotą około 9 milionów dolarów.
Największe sumy trafiły do Wisconsin – 2,5 miliona dolarów, Teksasu – 1,4 miliona, Georgii – 1,1 miliona oraz Ohio – miliona dolarów. Pritzker wspiera także inicjatywy dotyczące prawa do aborcji poprzez organizację Think Big America, która w ubiegłym roku zebrała 5 milionów dolarów.
Demokraci chcą odebrać Republikanom kontrolę nad Izbą Reprezentantów
Jednym z głównych celów JB Pritzkera jest zdobycie przez Demokratów większości w Izbie Reprezentantów USA. Republikanie mają obecnie niewielką przewagę, dlatego przejęcie kilku mandatów mogłoby zmienić układ sił w Waszyngtonie i zwiększyć możliwości kontrolowania administracji Prezydenta Donalda Trumpa.
Gubernator inwestuje przede wszystkim w okręgach, które dotychczas uznawano za trudne do zdobycia przez Demokratów. Według niego spadek popularności Trumpa stwarza szanse nawet tam, gdzie republikanie wcześniej wygrywali zdecydowaną większością głosów.
W Arkansas jego komitet finansuje kampanię przeciwko republikańskiemu Kongresmenowi Frenchowi Hillowi, którego rywalem jest Demokrata Chris Jones. W Tennessee wspiera Justina Pearsona, przeznaczając około 588 tysięcy dolarów na jego promocję i niemal 1,1 miliona na działania przeciwko Republikaninowi Brentowi Taylorowi.

French Hill
Teksas stał się szczególnie ważnym celem
Największe zainteresowanie gubernatora Illinois budzi Teksas, gdzie od lat pozostaje w konflikcie politycznym z republikańskim Gubernatorem Gregiem Abbottem. Obaj politycy spierali się między innymi o politykę imigracyjną, prawo do aborcji oraz działania administracji Trumpa.
JB Pritzker przeznaczył 1,2 miliona dolarów na wsparcie Giny Hinojosy, demokratycznej rywalki Abbotta. Ponad 100 tysięcy dolarów trafiło również na pomoc kandydatowi do Senatu USA Jamesowi Talarico. Gubernator Illinois zorganizował dla niego także wydarzenie fundraisingowe.
Hinojosa i Talarico należeli do demokratycznych ustawodawców z Teksasu, którzy w ubiegłym roku wyjechali do Illinois, próbując zablokować republikański plan zmiany granic okręgów wyborczych. Obecnie Demokraci liczą na pierwsze od 1994 roku zwycięstwo w wyborach stanowych w Teksasie.

Gina Hinojosa
Wsparcie Pritzkera otrzymał również Jon Rosenthal, kandydat na stanowego komisarza ds. kolei, po kontrowersyjnych wypowiedziach jego republikańskiego przeciwnika Bo Frencha. Na prośbę demokratycznego lidera Izby Reprezentantów Teksasu Gene’a Wu gubernator przekazał Rosenthalowi 25 tysięcy dolarów.
Budowanie wpływów przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku
Polityczni analitycy zwracają uwagę, że działalność JB Pritzkera może mieć znaczenie wykraczające poza tegoroczne wybory. Gubernator jest wymieniany wśród potencjalnych kandydatów Demokratów na prezydenta USA w 2028 roku.
Erin Covey z Cook Political Report ocenia, że finansowanie kampanii w różnych częściach kraju pozwala Pritzkerowi budować sojusze i zdobywać poparcie wpływowych środowisk partyjnych. Jego komitet działa między innymi w Karolinie Południowej, New Hampshire, Nowym Meksyku, Michigan i Wirginii, czyli stanach istotnych dla przyszłych prawyborów Demokratów.
Gubernator próbuje również poprawić relacje z Congressional Black Caucus, wpływową grupą czarnoskórych członków Kongresu. Wcześniej część jej przedstawicieli krytykowała go za przekazanie ponad 10 milionów dolarów na kampanię Juliany Stratton przeciwko Kongresmence Robin Kelly w prawyborach do Senatu USA w Illinois.
Obecnie JB Pritzker wspiera między innymi czarnoskórych kandydatów w Alabamie, Arkansas i Tennessee. Jego komitet wydał 1,7 miliona dolarów na działania przeciwko republikańskiemu rywalowi Kongresmena Shomariego Figuresa w Alabamie.
Republikanie zarzucają gubernatorowi hipokryzję
Ogólnokrajowe wydatki Pritzkera spotkały się z krytyką Republikanów. Przewodniczący Partii Republikańskiej w Illinois Bob Grogan zarzucił gubernatorowi stosowanie podwójnych standardów, wskazując, że Demokraci krytykują wpływ zamożnych republikańskich darczyńców na politykę, jednocześnie korzystając z pieniędzy Pritzkera.

Darren Bailey
Sam gubernator nie ogranicza wydatków również w Illinois, gdzie ubiega się o trzecią kadencję w ponownym starciu z Republikaninem Darrenem Baileyem. Na własną kampanię i wspieranie lokalnych Demokratów przeznaczył ponad 90 milionów dolarów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż na działalność poza stanem.
Wyniki wyborów 3 listopada pokażą, czy kosztowna strategia Pritzkera przyniosła Demokratom nowe mandaty. Niezależnie od rezultatu jego zaangażowanie finansowe już teraz wzmacnia pozycję gubernatora Illinois jako jednego z najważniejszych sponsorów i potencjalnych przyszłych liderów Partii Demokratycznej.
Źródło: chicagotribune
Foto: RRC1701, Brian Thorpe, Darren Bailey for Governor, Gov. JB Priztzker f b
News Chicago
Wynajem mieszkań w Chicago coraz droższy. Ceny wzrosły o niemal 5 procent w ciągu roku
Koszty wynajmu mieszkań w Chicago nadal rosną, coraz mocniej obciążając budżety mieszkańców. Według najnowszego raportu Zillow przeciętny czynsz w sierpniu 2026 roku wynosił 2210 dolarów miesięcznie, czyli o 4,9 procent więcej niż rok wcześniej. Chicago pozostaje również wyraźnie droższe od średniej krajowej.
Średni czynsz przekroczył 2200 dolarów
Z raportu Zillow Rent Report za sierpień 2026 roku wynika, że typowa miesięczna stawka wynajmu mieszkania w Chicago wzrosła z 2107 dolarów w sierpniu 2025 roku do 2210 dolarów obecnie. Oznacza to podwyżkę o 103 dolary miesięcznie, czyli 1236 dolarów w skali roku.
Dane opierają się na wskaźniku Zillow Observed Rent Index (ZORI), który mierzy zmiany cen ofertowych wynajmu na poszczególnych rynkach. Metodologia uwzględnia również zmiany w strukturze mieszkań dostępnych do wynajęcia, co pozwala dokładniej porównywać stawki w kolejnych okresach.
Chicago droższe od średniej amerykańskiej
Według Zillow przeciętny czynsz w całych Stanach Zjednoczonych wynosił w sierpniu 2026 roku 1948 dolarów miesięcznie. Oznacza to, że wynajem w Chicago jest średnio o 262 dolary, czyli około 13,45 procent, droższy niż w skali całego kraju.
Różnica ta pokazuje, jak duże obciążenie finansowe stanowią koszty mieszkaniowe dla osób wynajmujących lokale w Chicago. Szczególnie dotkliwe mogą być one dla mieszkańców, których dochody nie rosną w takim samym tempie jak czynsze.
Dlaczego ceny wynajmu nadal rosną?
Jedną z głównych przyczyn podwyżek jest ograniczona podaż nowych mieszkań. Według wcześniejszego raportu Apartments.com tempo budownictwa mieszkaniowego w Chicago spowolniło w 2024 roku, co utrudnia zwiększanie liczby dostępnych lokali.
Dodatkowym problemem jest koncentracja nowych inwestycji przede wszystkim w centrum miasta. Powstające tam mieszkania należą często do droższego segmentu rynku, a wynajem lokalu z jedną sypialnią kosztuje około 40 procent więcej niż średnia dla całego Chicago.

Oznacza to, że nawet nowe inwestycje nie zawsze poprawiają dostępność mieszkań dla osób poszukujących tańszego lokum. Przy ograniczonej liczbie przystępnych cenowo ofert najemcy muszą liczyć się z wysokimi stawkami i rosnącymi kosztami utrzymania.
Coraz większa presja na budżety mieszkańców
Wzrost czynszów o niemal 5 procent w ciągu roku oznacza, że mieszkańcy Chicago muszą przeznaczać coraz większą część swoich dochodów na opłacenie mieszkania. Dla wielu gospodarstw domowych dodatkowe ponad 1200 dolarów rocznie stanowi znaczące obciążenie.
Dane Zillow i Apartments.com wskazują, że poprawa sytuacji na rynku wynajmu będzie w dużej mierze zależała od zwiększenia liczby dostępnych mieszkań, zwłaszcza w bardziej przystępnych cenach i poza najdroższymi częściami centrum Chicago.
Źródło: secretchicago
Foto: istock/Diamond Dogs/AlbertPego/
-
News USA3 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News USA3 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago3 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne
-
News USA4 tygodnie temuChrista Pike odzyskała przytomność tydzień po nieudanej egzekucji w Tennessee











