News USA
Donald Trump chce bezprecedensowej konwencji GOP przed wyborami uzupełniającymi

Prezydent Donald Trump zasugerował w czwartek, że Partia Republikańska powinna zorganizować konwencję krajową przed przyszłorocznymi wyborami uzupełniającymi, aby „zaprezentować swoje talenty” i zmobilizować wyborców. To nietypowy ruch, który – jak się okazuje – rozważają również Demokraci.
„Rozważam rekomendację zorganizowania Konwencji Krajowej Partii Republikańskiej tuż przed wyborami uzupełniającymi” – napisał Prezydent Trump w poście w mediach społecznościowych. „Nigdy wcześniej tego nie zrobiono. BĄDŹCIE NA BIEŻĄCO!!!”
Historyczny pomysł na trudny rok wyborczy
Tradycyjnie konwencje krajowe obu głównych partii odbywają się co cztery lata, latem przed wyborami prezydenckimi. Zorganizowanie takiego wydarzenia przed wyborami uzupełniającymi byłoby bezprecedensowe.
Pomysł Donalda Trumpa pojawia się w momencie, gdy Republikanie przygotowują się do historycznie trudnych wyborów uzupełniających w listopadzie 2026 roku. Partia sprawująca władzę zazwyczaj traci miejsca w Kongresie w pierwszych wyborach śródokresowych po objęciu Białego Domu.
Prezydent jest szczególnie zaniepokojony minimalną przewagą Republikanów w Izbie Reprezentantów. Według doniesień, naciskał na Teksas i inne stany republikańskie, aby zmieniły granice okręgów wyborczych, co miałoby wzmocnić GOP w nadchodzących wyborach.
Demokraci rozważają podobny ruch
Propozycja Trumpa padła dzień po tym, jak Axios ujawnił, że Demokratyczny Komitet Narodowy (DNC) także rozważa organizację własnej konwencji przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Rzecznik DNC, Abhi Rahman, potwierdził, że partia analizuje różne opcje, aby „zaprezentować znakomitych kandydatów i wykorzystać oddolną energię”.
Entuzjazm w GOP i niepewność przed decyzją
Na pomysł Trumpa błyskawicznie zareagował spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson (R-LA), który na platformie X napisał: „TAK, panie prezydencie! Zaczynamy!!!!”.
Decyzję w sprawie konwencji podejmie Komitet Narodowy Partii Republikańskiej, na czele którego stoi nowy przewodniczący Joe Gruters, lojalny sojusznik Donalda Trumpa.
Źródło: washington post
Foto: Republican National Convention
News USA
Przestępczość w Waszyngtonie spada po federalnej interwencji Donalda Trumpa
Burmistrz Waszyngtonu Muriel Bowser ogłosiła 27 sierpnia, że wskaźniki przestępczości w stolicy znacząco spadły od momentu, gdy Prezydent Donald Trump wysłał oddziały Gwardii Narodowej i przejął federalną kontrolę nad lokalnym departamentem policji.
Podczas konferencji prasowej dotyczącej wzmocnienia sił policyjnych Muriel Bowser podkreśliła, że miasto „bardzo docenia” zwiększoną obecność służb. Dane są imponujące: liczba kradzieży samochodów spadła w ciągu 20 dni o 87% w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.
„Kiedy spada liczba kradzieży, użycie broni czy rozboje, mieszkańcy czują się bezpieczniej – i są bezpieczniejsi. Dlatego te zmiany są dla nas tak istotne” – powiedziała Bowser.
Jednocześnie burmistrz zaznaczyła, że miasto wciąż potrzebuje więcej funkcjonariuszy, prokuratorów i sędziów, a także skuteczniejszych programów prewencyjnych.
Trump: „Dzień Wyzwolenia” w Waszyngtonie
Prezydent Trump ogłosił interwencję 11 sierpnia, powołując się na art. 740 Ustawy o samorządzie Dystryktu Kolumbii z 1973 roku, który pozwala prezydentowi przejąć kontrolę nad departamentem policji na 48 godzin, z możliwością przedłużenia do 30 dni po powiadomieniu Kongresu.
„Ogłaszam historyczne działania, aby uratować naszą stolicę przed przestępczością, rozlewem krwi i chaosem” – mówił Trump w Białym Domu. „Dziś w D.C. obchodzimy Dzień Wyzwolenia – odzyskujemy naszą stolicę”.
Muriel Bowser nazwała przejęcie władzy „niepokojącym” i ponownie wezwała do nadania pełnych praw stanu dla Dystryktu Kolumbii.
Statystyki: gwałtowny spadek przestępczości
Według Białego Domu, w ciągu dwóch tygodni od federalnej interwencji:
- przestępczość z użyciem przemocy spadła o 32%,
- liczba rozbojów – o 47%,
- liczba zabójstw – aż o 60%.
Dyrektor FBI Kash Patel poinformował, że od momentu wprowadzenia kontroli federalnej dokonano ponad 1000 aresztowań.
Napięcie polityczne i pytania o przyszłość
Burmistrz Bowser zdradziła, że rozmawiała z Prokurator Generalną Pam Bondi, szefową personelu Białego Domu Susie Wiles oraz samym Trumpem. Nie uzyskała jednak zapewnień, że prezydent nie przedłuży kontroli poza 30 dni.
„Musimy zachować lokalną kontrolę” – podkreśliła. Mimo to burmistrz zadeklarowała, że będzie współpracować z administracją Trumpa w zakresie bezpieczeństwa i działań federalnej grupy zadaniowej.
Źródło: The Epoch Times
Foto: YouTube, Us Army
News USA
Tornada są najstraszniejsze dla Amerykanów. Czujemy się coraz mniej przygotowani na kataklizmy
Według najnowszych badań, tornada są oficjalnie uznawane za najbardziej przerażającą klęskę żywiołową w USA. W ankiecie przeprowadzonej na próbie 2500 dorosłych Amerykanów aż 46% wskazało tornado jako najgroźniejsze zjawisko, wyprzedzając tsunami (43%), trzęsienia ziemi (35%) i huragany (33%).
Jak czują się przygotowani mieszkańcy różnych regionów?
Badanie wykazało duże różnice regionalne w poczuciu gotowości: Północny wschód USA – mieszkańcy czują się pewnie wobec fali upałów lub suszy (68%) i zamieci śnieżnych (63%), ale tylko 42% deklaruje przygotowanie na trzęsienia ziemi, a zaledwie 38% na tornado.
Środkowy Zachód – mimo że to „kraina tornad”, 62% mieszkańców nie panikuje na wieść o ostrzeżeniu przed tornadem. Jednak pewność ta znika w przypadku pożarów lasów (33%) i osuwisk (27%).
Pomimo rosnącej liczby gwałtownych powodzi, jedynie 43% ankietowanych uważa, że byłoby gotowych stawić im czoła.
„Weterani katastrof” i realia przygotowań
Choć tylko 14% badanych uważa się za „weteranów katastrof” (najwięcej – 19% – na południowym wschodzie USA), aż połowa respondentów (51%) twierdzi, że gwałtowne zjawiska pogodowe stają się coraz częstsze, a 37% uważa, że są coraz groźniejsze.
Co ciekawe, przeciętny Amerykanin doświadczył w życiu czterech różnych katastrof naturalnych – czy to we własnej społeczności, czy w podróży.
Respondenci przyznają jednak, że największym zaskoczeniem są skutki, a nie sama katastrofa. Trzy najczęściej wymieniane problemy to:
- długotrwała utrata prądu (47%),
- oglądanie zniszczeń (39%),
- czas potrzebny na powrót do normalności (36%).
Jak Amerykanie reagują na ostrzeżenia?
Na wieść o zbliżającej się katastrofie:
- 21% ewakuuje się z rodziną i zwierzętami,
- 14% szuka bezpiecznego miejsca lub zabezpiecza dom,
- 11% zabiera najważniejsze rzeczy.
Jednocześnie 30% ankietowanych nie ma żadnego planu na wypadek klęski żywiołowej, a tylko:
- 28% przygotowało się na tornado,
- 22% na falę upałów,
- 21% na huragan,
- 19% na powódź.
Co gorsza, jedynie 17% przechowuje ważne dokumenty i wartościowe przedmioty w ognio- lub wodoodpornym sejfie.
Eksperci ostrzegają: świadomość rośnie, ale przygotowanie spada
“Niezależnie od doświadczenia, musimy podjąć proaktywne kroki – regularnie aktualizować plany awaryjne i przechowywać ważne przedmioty w bezpiecznym miejscu, np. w sejfie ognioodpornym” – apeluje JP Benjamins, starszy dyrektor w firmie Master Lock, która zleciła badanie.
Według Benjaminsa, aż 31% osób, które przeżyły katastrofę, straciło dokumenty lub cenne rzeczy, a brak odpowiedniego zabezpieczenia może mieć katastrofalne skutki finansowe.
Najstraszniejsze klęski żywiołowe według Amerykanów
- Tornado – 46%
- Tsunami – 43%
- Trzęsienie ziemi – 35%
- Huragan – 33%
- Pożar lasu – 30%
- Gwałtowna powódź – 26%
- Fala upałów/susza – 6%
- Zamieć śnieżna – 4%
- Osuwisko – 4%
Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube
News USA
Rachunki za prąd w górę. Eksperci: winna infrastruktura i rosnący popyt
Ceny energii elektrycznej w całych Stanach Zjednoczonych wciąż rosną, a zdaniem ekspertów główną przyczyną są koszty związane z infrastrukturą oraz dynamiczny wzrost zapotrzebowania na prąd.
Starzejące się sieci kontra boom technologiczny
Stany Zjednoczone stoją przed wyzwaniem unowocześnienia przestarzałej infrastruktury energetycznej. Proces ten zbiega się w czasie z rosnącymi kosztami gazu ziemnego, który odpowiada za około 40% produkcji energii elektrycznej w kraju. To problem dodatkowo komplikowany przez globalne zakłócenia w łańcuchach dostaw i napięcia handlowe .
Według danych EIA (U.S. Energy Information Administration), ceny gazu ziemnego w pierwszym kwartale roku wzrosły gwałtownie, a prognozy wskazują, że w 2026 roku będą nawet dwukrotnie wyższe niż w 2024. Głównym czynnikiem jest rosnący popyt.
Centra danych pochłoną więcej energii niż gospodarstwa domowe
Nowe wyzwania pojawiają się wraz z rozwojem technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji. Departament Energii przewiduje, że w przyszłym roku centra danych i obiekty komercyjne po raz pierwszy zużyją więcej prądu niż gospodarstwa domowe.
Polityczne zwroty i ich wpływ na ceny
Zmiana w Białym Domu oznacza również zmianę w polityce energetycznej. Administracja Donalda Trumpa wstrzymuje inicjatywy dotyczące energii odnawialnej i likwiduje zachęty dla zielonej energii wprowadzone przez Prezydenta Bidena. Zdaniem ekspertów może to dodatkowo zwiększyć koszty energii w nadchodzących latach.
Źródło: scrippsnews
Foto: istock/Cavan Images/
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temu
XXXVIII Piesza Polonijna Pielgrzymka Maryjna do Merrillville – RELACJA NA ŻYWO
-
News USA4 tygodnie temu
Kamala Harris rezygnuje z ubiegania się o urząd gubernatora Kalifornii
-
NEWS Florida4 tygodnie temu
Floryda dokonała egzekucji Edwarda Zakrzewskiego osiągając rekord 9 osób straconych
-
News USA2 dni temu
Sfingował własną śmierć, by uciec do kochanki. 45-latek z Wisconsin odsiedzi 89 dni
-
News Chicago2 dni temu
Molly Borowski z Chicago uciekała przed policją z prędkością 109 mil na godzinę
-
News USA4 tygodnie temu
Tragedia w Devil’s Den State Park: Kobieta zginęła bo wróciła pomóc walczącemu mężowi
-
News USA4 tygodnie temu
Aresztowano mordercę małżeństwa w Arkansas. Rodzice zginęli, chroniąc swoje dzieci
-
News Chicago4 tygodnie temu
Ranking „U.S. News” 2025–2026: Szpitale z Chicago wśród najlepszych w kraju i stanie