News USA
Sztuczna inteligencja i ryzyko samobójcze: Chatboty zawodzą przy trudnych pytaniach
Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Psychiatric Services wykazało, że popularne chatboty oparte na sztucznej inteligencji – ChatGPT (OpenAI), Gemini (Google) i Claude (Anthropic) – zazwyczaj odmawiają udzielania odpowiedzi na pytania o najwyższym ryzyku samobójczym, takie jak instrukcje dotyczące sposobów odebrania sobie życia. Jednak w przypadku mniej bezpośrednich, ale nadal niebezpiecznych pytań, ich reakcje były niespójne.
Badanie, przeprowadzone przez RAND Corporation i sfinansowane przez Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego, wskazuje na potrzebę opracowania jasnych standardów w zakresie odpowiedzi AI na pytania związane ze zdrowiem psychicznym.
Eksperyment obejmował 30 pytań o różnym poziomie ryzyka – od statystyk po prośby o rady. Wszystkie chatboty konsekwentnie odmawiały odpowiedzi na najbardziej niebezpieczne pytania, sugerując kontakt z bliskimi lub infolinią kryzysową.
Jednak przy pytaniach pośrednich, np. o metody najczęściej stosowane w samobójstwach, część botów, w tym ChatGPT i Claude, udzielała odpowiedzi. Google’owski Gemini był najbardziej restrykcyjny, unikając odpowiedzi nawet na podstawowe pytania statystyczne.
Badanie zbiega się w czasie z pozwem rodziny 16-letniego Adama Raine’a przeciwko OpenAI. Rodzice twierdzą, że ChatGPT pomógł chłopcu zaplanować samobójstwo, co podkreśla wagę problemu.
Przedstawiciele OpenAI zapewniają, że pracuje nad skuteczniejszymi mechanizmami wykrywania sygnałów kryzysowych.
Eksperci ostrzegają, że chatboty coraz częściej zastępują ludzi w rozmowach o zdrowiu psychicznym, mimo że nie ponoszą odpowiedzialności, jaką mają lekarze czy terapeuci. Zdaniem ekspertów wymaga to pilnej regulacji i niezależnej weryfikacji systemów bezpieczeństwa.
Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube, istock/tadamichi/
News USA
Rachunki za prąd w górę. Eksperci: winna infrastruktura i rosnący popyt
Ceny energii elektrycznej w całych Stanach Zjednoczonych wciąż rosną, a zdaniem ekspertów główną przyczyną są koszty związane z infrastrukturą oraz dynamiczny wzrost zapotrzebowania na prąd.
Starzejące się sieci kontra boom technologiczny
Stany Zjednoczone stoją przed wyzwaniem unowocześnienia przestarzałej infrastruktury energetycznej. Proces ten zbiega się w czasie z rosnącymi kosztami gazu ziemnego, który odpowiada za około 40% produkcji energii elektrycznej w kraju. To problem dodatkowo komplikowany przez globalne zakłócenia w łańcuchach dostaw i napięcia handlowe .
Według danych EIA (U.S. Energy Information Administration), ceny gazu ziemnego w pierwszym kwartale roku wzrosły gwałtownie, a prognozy wskazują, że w 2026 roku będą nawet dwukrotnie wyższe niż w 2024. Głównym czynnikiem jest rosnący popyt.
Centra danych pochłoną więcej energii niż gospodarstwa domowe
Nowe wyzwania pojawiają się wraz z rozwojem technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji. Departament Energii przewiduje, że w przyszłym roku centra danych i obiekty komercyjne po raz pierwszy zużyją więcej prądu niż gospodarstwa domowe.
Polityczne zwroty i ich wpływ na ceny
Zmiana w Białym Domu oznacza również zmianę w polityce energetycznej. Administracja Donalda Trumpa wstrzymuje inicjatywy dotyczące energii odnawialnej i likwiduje zachęty dla zielonej energii wprowadzone przez Prezydenta Bidena. Zdaniem ekspertów może to dodatkowo zwiększyć koszty energii w nadchodzących latach.
Źródło: scrippsnews
Foto: istock/Cavan Images/
News USA
Orlen i Synthos zbudują pierwszy w Polsce mały reaktor jądrowy SMR. Polska może stać się liderem w Europie
Polski koncern energetyczny Orlen podpisał umowę z firmą Synthos Green Energy (SGE), należącą do Michała Sołowowa – najbogatszego Polaka – na budowę pierwszego w kraju małego modułowego reaktora jądrowego (SMR). Projekt wykorzysta technologię amerykańskiej spółki GE Hitachi Nuclear Energy, która już uzyskała wsparcie finansowe od amerykańskich instytucji rządowych.
Jak podkreślają przedstawiciele Orlenu, dzięki tej inwestycji Polska będzie pierwszym krajem w Europie, w którym powstanie reaktor typu BWRX-300.
SMR – energia przyszłości czy wciąż eksperyment?
SMR-y (Small Modular Reactors) to modułowe reaktory jądrowe, które produkuje się w fabrykach, a następnie montuje na miejscu budowy. Zwolennicy tej technologii widzą w niej szybszą, tańszą i bardziej elastyczną alternatywę dla klasycznych elektrowni jądrowych. Wciąż jednak żaden SMR nie wszedł na świecie do komercyjnej eksploatacji.
Pierwszy reaktor powstanie we Włocławku, w centralnej Polsce.
Długa droga do porozumienia
Synthos rozpoczął przygotowania do wdrożenia technologii SMR już cztery lata temu. W 2021 roku spółka podpisała list intencyjny z GE Hitachi, zakładający budowę w Polsce co najmniej 10 reaktorów BWRX-300 do 2030 roku.
W 2023 roku Komisja Europejska zatwierdziła powstanie spółki joint venture OSGE (Orlen Synthos Green Energy), która później podpisała umowy z partnerami z USA i Kanady. Projekt uzyskał również deklarację wsparcia finansowego ze strony dwóch amerykańskich agencji rządowych – do 4 mld dolarów.
Jednak rozmowy między Orlenem a SGE trwały ponad 18 miesięcy i były pełne napięć. Spór dotyczył głównie praw do korzystania z technologii SMR. SGE ma wyłączność w kilku krajach Europy, podczas gdy OSGE dotąd mogło działać jedynie w Polsce.
Nowa umowa zakłada, że obie firmy będą miały po 50% udziałów w OSGE, a spółka uzyska pełny dostęp do technologii BWRX-300.
Kolejne kroki i ambitne plany
Na razie prace koncentrują się na raporcie środowiskowym, którego przygotowanie potrwa około dwóch lat. Tymczasem Polska wciąż nie posiada żadnej elektrowni jądrowej, choć poprzedni rząd zakładał, że do 2040 roku energia atomowa pokryje 23% krajowego zapotrzebowania na prąd.
Obecne władze również deklarują rozwój sektora jądrowego. W kwietniu państwowa spółka odpowiedzialna za budowę dużej elektrowni jądrowej podpisała umowę z amerykańskimi gigantami Westinghouse i Bechtel na projekt wart 192 mld zł (ok. 51 mld USD), o czym informowaliśmy tutaj.
Jednak w ostatnim czasie doszło też do zawirowań – Korea Hydro & Nuclear Power wycofała się z planów budowy kolejnej elektrowni, tłumacząc to brakiem wsparcia ze strony rządu, czemu resort energii zaprzecza.
Inwestycje w SMR-y pozostają jednak niezależne od projektów dużych elektrowni. Dla Orlenu to część strategii dywersyfikacji – od ropy i gazu w stronę energii jądrowej, wodorowej i odnawialnej.
Źródło: NFP
Foto: Polskie Elektrownie jądrowe, YouTube, Orlen
News USA
Administracja Trumpa grozi odcięciem funduszy za „ideologię gender” w szkołach
Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) administracji Donalda Trumpa ostrzegł stany i terytoria USA: usuńcie odniesienia do „ideologii gender” z materiałów edukacyjnych dla uczniów klas K-12 albo stracicie federalne wsparcie finansowe. O decyzji, która wpisuje się w szerszą politykę Trumpa zmierzającą do ograniczenia nauczania o różnorodności płciowej w szkołach, mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.
26 sierpnia Departament Zdrowia i Opieki Społecznej HHS wysłał listy do 40 stanów, Waszyngtonu oraz pięciu terytoriów, stawiając im ultimatum:
W ciągu 60 dni muszą usunąć treści dotyczące „tożsamości płciowej” z programów realizowanych w ramach federalnego Programu Edukacji o Odpowiedzialności Osobistej (PREP). W przeciwnym razie zostaną pozbawione środków finansowych.
Stawka jest wysoka – łącznie chodzi o ponad 81,3 mln dolarów rocznie, które trafiają do stanowych programów. Największe ze stanów otrzymują po kilka milionów dolarów, mniejsze – setki tysięcy.
Co zarzuca HHS?
Według administracji, w wielu stanach do programów edukacyjnych wpleciono definicje i treści dotyczące tożsamości płciowej. Przykłady przytoczone w listach HHS:
- Vermont – materiały tłumaczą, że płeć to „idee w kulturze dotyczące sposobów ubierania się, zachowania i myślenia”, a tożsamość płciowa to „wewnętrzne poczucie przynależności do określonej płci”.
- Waszyngton – materiały mówią, że dziecko może identyfikować się inaczej niż jego „płeć przypisana przy urodzeniu”, a tożsamość kształtuje się już między 18. miesiącem a 3. rokiem życia.
- Dakota Południowa – szkoleniowe Q&A odpowiada na pytanie: „Dlaczego ktoś z penisem nie identyfikowałby się jako chłopiec?”, wyjaśniając różnicę między „płcią przypisaną” a „płcią kulturową”.
Stanom wyznaczono termin do 27 października na wprowadzenie poprawek i przedstawienie materiałów do ponownej oceny.
„Nadchodzi odpowiedzialność” – ostrzegł p.o. sekretarza HHS Andrew Gradison. – „Nie pozwolimy, by pieniądze podatników służyły do promowania niebezpiecznych ideologii. Program PREP ma odzwierciedlać intencje Kongresu, a nie priorytety lewicy”.
Pierwsza kara już padła
Groźby nie są czcze. Kilka dni wcześniej HHS zawiesił przekazanie 12 mln dolarów dla Kalifornii, ponieważ stan odmówił usunięcia treści związanych z ideologią gender z programu nauczania.
Administracja egzekwuje w ten sposób dekret Prezydenta Trumpa z 29 stycznia dotyczący „zakończenia radykalnej indoktrynacji w szkołach podstawowych i średnich”.
Źródło: cna
Foto: istock/ronniechua/JackF/
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temu
XXXVIII Piesza Polonijna Pielgrzymka Maryjna do Merrillville – RELACJA NA ŻYWO
-
News USA4 tygodnie temu
Kamala Harris rezygnuje z ubiegania się o urząd gubernatora Kalifornii
-
NEWS Florida4 tygodnie temu
Floryda dokonała egzekucji Edwarda Zakrzewskiego osiągając rekord 9 osób straconych
-
News USA2 dni temu
Sfingował własną śmierć, by uciec do kochanki. 45-latek z Wisconsin odsiedzi 89 dni
-
News Chicago2 dni temu
Molly Borowski z Chicago uciekała przed policją z prędkością 109 mil na godzinę
-
News USA4 tygodnie temu
Tragedia w Devil’s Den State Park: Kobieta zginęła bo wróciła pomóc walczącemu mężowi
-
News USA4 tygodnie temu
Aresztowano mordercę małżeństwa w Arkansas. Rodzice zginęli, chroniąc swoje dzieci
-
News Chicago4 tygodnie temu
Ranking „U.S. News” 2025–2026: Szpitale z Chicago wśród najlepszych w kraju i stanie