News USA
Izrael wprowadza przerwy w walkach w głodującej Strefie Gazy pod międzynarodową presją
W niedzielę izraelskie wojsko ogłosiło codzienne, 10-godzinne przerwy w działaniach zbrojnych w trzech zaludnionych rejonach Strefy Gazy – mieście Gaza, Deir al-Balah i Muwasi. Działania te mają na celu zwiększenie przepływu pomocy humanitarnej do głodujących cywilów, których sytuacja z każdym dniem staje się coraz bardziej dramatyczna.
Przerwy będą obowiązywać codziennie od godziny 10:00AM do 8:00PM, aż do odwołania. Jak informuje izraelska armia, decyzję podjęto w odpowiedzi na rosnące obawy dotyczące głodu wśród mieszkańców Gazy oraz narastającą krytykę ze strony społeczności międzynarodowej, w tym również dotychczasowych sojuszników Izraela.
Głód narasta, krytyka rośnie
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jedna trzecia mieszkańców Gazy nie jadła od kilku dni, a niemal pół miliona osób żyje w warunkach skrajnego niedożywienia.
W samym lipcu 63 osoby zmarły z głodu, w tym 24 dzieci poniżej 5. roku życia.
Organizacje humanitarne podkreślają, że skala potrzeb znacznie przekracza dotychczasowy poziom dostaw. Choć Światowy Program Żywnościowy (WFP) wysłał ponad 200 ciężarówek z pomocą przez przejścia w Kerem Szalom, Aszdod i Jordanię, dzienna średnia to zaledwie 69 pojazdów, znacznie mniej niż potrzebne 500–600.
Izraelskie działania i kontrowersje wokół dystrybucji pomocy
Izrael twierdzi, że Hamas przejmuje część pomocy humanitarnej i wykorzystuje ją do wzmocnienia swoich rządów – jednak jak dotąd nie przedstawiono na to dowodów. ONZ zaprzecza tym zarzutom, podkreślając, że jej mechanizmy kontroli są najbardziej skuteczne.
W odpowiedzi na rosnącą krytykę Izrael wsparł alternatywną sieć dystrybucji, Fundację Humanitarną dla Gazy (GHF), zarejestrowaną w USA. Organizacja otworzyła w maju cztery centra pomocy żywnościowej.
Według Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, od maja ponad 1000 Palestyńczyków zostało zabitych przez siły izraelskie podczas prób zdobycia jedzenia, głównie w pobliżu tych właśnie punktów.
W niedzielę izraelskie siły zabiły co najmniej 13 osób, w tym czworo dzieci, w rejonie szpitala Awda w Nuseirat, gdzie cywile próbowali dotrzeć do punktu GHF. Ponad 100 innych osób zostało rannych. Do kolejnych tragicznych incydentów doszło również w północno-zachodniej części miasta Gaza oraz w rejonie przejścia granicznego Zikim, gdzie łącznie zginęło 13 osób, a ponad 140 zostało rannych.
Sytuacja militarna i impas negocjacyjny
Według izraelskiego wojska od początku konfliktu zginęło 898 żołnierzy, w tym dwóch w ostatnich dniach. Hamas zapoczątkował wojnę 7 października 2023 r., zabijając wtedy 1200 Izraelczyków – głównie cywilów – i biorąc 251 zakładników, z których połowa najprawdopodobniej nie żyje.
W odwecie Izrael prowadzi masową ofensywę, w wyniku której zginęło już ponad 59 700 Palestyńczyków, według danych Ministerstwa Zdrowia Gazy, które pozostaje pod kontrolą Hamasu.
ONZ i inne organizacje międzynarodowe uznają te dane za wiarygodne, mimo że statystyki nie rozróżniają cywilów od bojowników. Ponad połowa ofiar to kobiety i dzieci.
Zawieszenie broni – odległa perspektywa
Równolegle z próbami dostarczenia pomocy humanitarnej trwają – z coraz mniejszym powodzeniem – rozmowy na temat zawieszenia broni. Izrael i Stany Zjednoczone wycofały w czwartek swoje zespoły negocjacyjne z Kataru, oskarżając Hamas o brak woli porozumienia. Izrael zadeklarował gotowość zakończenia wojny tylko pod warunkiem pełnej kapitulacji Hamasu – rozbrojenia i wygnania przywódców organizacji, na co ta się nie zgadza.
W obliczu rosnącego cierpienia cywilów i coraz większej liczby ofiar śmiertelnych, międzynarodowa presja na Izrael i Hamas nasila się. Jednak jak dotąd brak jest realnych oznak, że konflikt dobiegnie końca w najbliższej przyszłości.
Źródło: baynews9
Foto: YouTube
News USA
Obecnie Amerykanie żyją najdłużej w historii Stanów Zjednoczonych
Średnia długość życia w Stanach Zjednoczonych osiągnęła w 2024 roku najwyższy poziom w historii kraju. Jak wynika z najnowszego raportu federalnych statystyk zdrowotnych, poprawa nastąpiła wraz z wyraźnym wygaszeniem pandemii COVID-19 oraz spadkiem liczby zgonów z powodu wszystkich głównych przyczyn śmierci.
W 2024 roku oczekiwana długość życia w USA wyniosła 79 lat, wobec 78,4 roku rok wcześniej. Jednocześnie ogólny wskaźnik śmiertelności spadł o 3,8 procent w ujęciu rocznym. Eksperci podkreślają, że są to dane jednoznacznie pozytywne i potwierdzające powrót do trendu sprzed pandemii.
Czym jest długość życia
Długość życia to podstawowy wskaźnik zdrowia populacji, określający średnią liczbę lat, jakich może dożyć dziecko urodzone w danym roku, przy założeniu niezmiennych wskaźników umieralności. W USA parametr ten przez dekady systematycznie rósł dzięki postępom medycyny i działaniom zdrowia publicznego.
Poprzedni szczyt długości życia osiągnięto w 2014 roku, gdy wskaźnik zbliżył się do 79 lat. Następnie przez kilka lat pozostawał stabilny, by gwałtownie spaść w czasie pandemii COVID-19, która pochłonęła ponad 1,2 miliona ofiar. W 2021 roku średnia długość życia obniżyła się do nieco ponad 76 lat, jednak od tamtej pory systematycznie rośnie.
Kobiety żyją dłużej niż mężczyźni
Dane za 2024 rok pokazują, że długość życia kobiet wzrosła z 81,1 do 81,4 roku. W przypadku mężczyzn nastąpił wyraźniejszy wzrost – z 75,8 do 76,5 roku. Różnica między płciami wyniosła 4,9 roku, co pozostaje charakterystyczną cechą amerykańskich statystyk demograficznych.
Mniej zgonów z powodu przedawkowań
Jednym z najbardziej zauważalnych trendów jest poprawa w obszarze zgonów wynikających z nieumyślnych urazów, w tym przedawkowań narkotyków. Liczba takich zgonów spadła w 2024 roku o ponad 14 procent, co eksperci uznają za istotny krok naprzód, choć podkreślają, że skala problemu wciąż pozostaje wysoka.

Główne przyczyny śmierci
W 2024 roku zmarło około 3,07 miliona mieszkańców USA, czyli o blisko 18 tysięcy mniej niż rok wcześniej. Spadki wskaźników śmiertelności odnotowano we wszystkich grupach rasowych i etnicznych oraz zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.
Choroby serca pozostały najczęstszą przyczyną zgonów, jednak wskaźnik śmiertelności z tego powodu spadł o około 3 procent już drugi rok z rzędu. Specjaliści wskazują na znaczenie nowoczesnych terapii, lepszego leczenia oraz większej kontroli masy ciała.
COVID-19 w 2024 roku wypadł z pierwszej dziesiątki przyczyn zgonów, choć jeszcze kilka lat temu był trzecią najczęstszą przyczyną śmierci w kraju. Jego miejsce w zestawieniu zajęło samobójstwo, mimo że liczba samobójstw w minionym roku również spadła. Spadek odnotowano także w liczbie zabójstw.

Ostrożny optymizm na przyszłość
Dane dotyczące zgonów za 2025 rok nie są jeszcze ostateczne, jednak wstępne statystyki wskazują na około 3,05 miliona zgonów. Eksperci przewidują, że po pełnej analizie miniony rok okaże się co najmniej nieznacznie lepszy niż 2024, co może potwierdzić trwały powrót do poprawy zdrowia populacji.
Źródło: fox32
Foto: istock/Mariia Vitkovska/ dusanpetkovic/
News USA
Sztuczna inteligencja zagościła już na stałe w pracy Amerykanów
Sztuczna inteligencja w krótkim czasie stała się codziennym narzędziem pracy dla milionów Amerykanów. Najnowsze badanie pokazuje, że tempo adaptacji AI w środowisku zawodowym było w ostatnich latach wyjątkowo szybkie i zmieniło sposób wykonywania wielu obowiązków.
Coraz częstsze korzystanie z AI w miejscu pracy
Z danych sondażu Gallupa przeprowadzonego wśród ponad 22 tysięcy pracowników w Stanach Zjednoczonych wynika, że 12 procent zatrudnionych dorosłych korzysta ze sztucznej inteligencji codziennie w swojej pracy. Około jedna czwarta używa jej często, czyli co najmniej kilka razy w tygodniu, a niemal połowa sięga po AI przynajmniej kilka razy w roku.
To wyraźny wzrost w porównaniu z rokiem 2023, kiedy jedynie 21 procent pracowników deklarowało okazjonalne korzystanie z takich narzędzi. Eksperci wiążą ten skok z dynamicznym rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji, zapoczątkowanym komercyjnym sukcesem narzędzi potrafiących pisać e-maile, tworzyć kod, streszczać dokumenty czy generować obrazy.
Technologia i finanse na czele zmian
Choć korzystanie z AI rośnie w wielu branżach, najwyższy poziom adopcji wciąż notuje się w sektorach technologicznych. Około sześciu na dziesięciu pracowników branży IT używa sztucznej inteligencji często, a blisko trzech na dziesięciu robi to codziennie.
Dynamiczny wzrost wykorzystania AI wśród specjalistów technologicznych od 2023 roku może jednak zaczynać hamować, co sugeruje, że po gwałtownej ekspansji w latach 2024–2025 rynek wchodzi w fazę stabilizacji.
AI jako wsparcie analityczne i administracyjne
Wysokie wykorzystanie sztucznej inteligencji widać również w finansach. Młodzi bankowcy inwestycyjni korzystają z AI każdego dnia do analizy dokumentów i zestawów danych, które wcześniej wymagały wielu godzin pracy. Narzędzia te służą także do obsługi zadań administracyjnych i porządkowania informacji.
Poza technologią i finansami, regularne użycie AI deklarują także pracownicy usług profesjonalnych, uczelni wyższych oraz szkół podstawowych i średnich. Wszystko wskazuje na to, że sztuczna inteligencja przestała być eksperymentem, a stała się integralną częścią współczesnego rynku pracy.
Źródło: AP
Foto: Istock
News USA
Australia: tragiczne żniwo eutanazji
Australia odnotowuje bezprecedensowy skok liczby eutanazji. Od 2019 roku w ten sposób życie zakończyło ponad 7200 osób, z czego aż 3329 przypadków miało miejsce od połowy 2024 do połowy 2025 roku. Obecnie eutanazja stanowi od 1 do nawet 3 proc. wszystkich zgonów w kraju, a eksperci ostrzegają, że statystyki te będą rosły, gdy przepisy będą dalej liberalizowane – informuje Vatican News.
Niepokojące statystyki w stanach
Jak donosi „The Australian”, najwięcej przypadków odnotowano w Queensland, gdzie mimo krótkiego czasu obowiązywania przepisów (od stycznia 2023 r.), eutanazja doprowadziła do śmierci 2110 osób. W Nowej Południowej Walii, gdzie prawo to działa zaledwie od listopada 2023 roku, wspomagane samobójstwo stało się przyczyną zgonu 1426 osób.
Najstarszy system w Wiktorii wykazuje 1683 zgony ogółem. Szybki wzrost w ostatnim roku tłumaczy się mniejszymi rygorami prawnymi w stanach, które najpóźniej przyjęły te regulacje.
Profil pacjentów i diagnozy
Z eutanazji najczęściej korzystają osoby w wieku 70-79 lat, z lekką przewagą mężczyzn (54 proc. w Nowej Południowej Walii i Wiktorii). Dominującą przyczyną wyboru eutanazji są nowotwory oraz choroby neurologiczne, w tym stwardnienie zanikowe boczne.
Głos Kościoła
Kościół katolicki w Australii wyraża głębokie zaniepokojenie kierunkiem zmian. Archidiecezja Sydney ostrzega, że doświadczenia innych krajów, które dopuszczają eutanazję, pokazują, że z biegiem lat zbiera ona coraz bardziej tragiczne żniwo.
W oświadczeniu archidiecezji zauważono też inną niepokojącą tendencję. Dwie trzecie przypadków wspomaganego samobójstwa w Nowej Południowej Walii dotyczy obszarów, gdzie dostęp do leczenia i opieki paliatywnej bywa ograniczony.
„Jeśli eutanazja dotyczy wyboru, jak twierdzą jej zwolennicy, to należy skupić się na tym, czy pacjenci w regionach mają dostęp do wysokiej jakości leczenia i opieki paliatywnej” – podkreśla rzeczniczka archidiecezji Sydney.
Karol Darmoros/Vatican News
Foto: Vatican Media
-
News USA4 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA2 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA2 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago4 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News USA20 godzin temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
News Chicago1 dzień temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd










