News Chicago
Senator Richard Durbin kończy karierę i pewną epokę w polityce Illinois
Dick Durbin, jeden z najdłużej urzędujących senatorów w historii Illinois i czołowa postać w Senacie Stanów Zjednoczonych, ogłosił w środę, że nie będzie ubiegał się o reelekcję w 2026 roku. Jego decyzja oznacza koniec trwającej niemal cztery dekady kariery parlamentarnej i otwiera nowy rozdział w polityce stanu Illinois.
“Decyzja o zakończeniu pracy w Senacie nie była łatwa” – powiedział 80-letni polityk w opublikowanym nagraniu wideo. “Kocham swoją pracę, ale wiem, że nadszedł czas, by przekazać pochodnię dalej.”
Dick Durbin zaznaczył, że mimo planowanego odejścia, do końca swojej kadencji będzie walczył o wartości, które reprezentuje. “Stawiam czoła bezprecedensowym wyzwaniom: demokracja, prawa obywatelskie, sprawiedliwość. Będę stał na straży tych wartości do ostatniego dnia w Senacie” – zapewnił.
Dziedzictwo lidera
Durbin, reprezentujący Partię Demokratyczną, przez dziesięciolecia był jednym z najbardziej wpływowych głosów na Kapitolu. Pełnił funkcję demokratycznego whip’a – drugiej najważniejszej pozycji partyjnej w Senacie – nieprzerwanie od 2005 roku, co czyni go najdłużej urzędującym whipem w historii tej izby.
Jego kariera rozpoczęła się w Izbie Reprezentantów w 1982 roku. Czternaście lat później zdobył mandat senatora, zastępując swojego mentora i przyjaciela, Paula Simona. W swojej pracy legislacyjnej koncentrował się na sprawach zdrowia publicznego, imigracji, sprawiedliwości społecznej i infrastrukturze.
To właśnie Durbin odegrał kluczową rolę w przeforsowaniu przepisów ograniczających palenie papierosów w samolotach oraz był nieugiętym orędownikiem praw “Dreamersów” – młodych imigrantów, którzy wychowali się w USA bez stałego statusu prawnego.
W ostatnich latach jako przewodniczący senackiej Komisji Sądowniczej nadzorował zatwierdzenie 235 sędziów federalnych nominowanych przez Prezydenta Joe Bidena, w tym historyczne mianowanie Ketanji Brown Jackson jako pierwszej czarnoskórej kobiety w Sądzie Najwyższym.

Dick Durbin
Wpływ na Illinois
Dick Durbin, znany z umiejętnego zabezpieczania środków federalnych dla swojego stanu, pomógł skierować miliardy dolarów na projekty infrastrukturalne w Illinois. Dzięki jego wysiłkom zrealizowano m.in. przebudowę Wacker Drive w Chicago, rozbudowę lotniska O’Hare oraz projekt przedłużenia linii CTA Red Line.
“Im dłużej byłem w Senacie, tym lepsze miałem możliwości działania” – przyznał w jednym z wywiadów. “A to przynosiło wymierne korzyści mieszkańcom Illinois.”
Kto po Durbinie?
Zapowiedź odejścia Durbina wywołało natychmiastowe poruszenie wśród demokratycznych polityków z Illinois. Wśród potencjalnych kandydatów na jego miejsce wymienia się kongresmenów Raję Krishnamoorthiego, Lauren Underwood i Robin Kelly, a także wicegubernator Juliannę Stratton. Durbin nie wskazał swojego następcy, ale wyraził przekonanie, że Illinois ma „silną ławkę gotowych liderów”.

Polityczna ewolucja
Choć na początku kariery reprezentował bardziej konserwatywny okręg w centralnym Illinois, z czasem Dick Durbin przeszedł wyraźną przemianę polityczną, stając się jednym z najbardziej postępowych głosów w Senacie. Był m.in. jednym z niewielu senatorów, którzy głosowali przeciwko wojnie w Iraku, a także krytykiem Trumpowskich nominacji sędziowskich.
Życie prywatne i początki
Urodzony i wychowany w East St. Louis, Durbin zdobył wykształcenie prawnicze na Uniwersytecie Georgetown. Swoją karierę polityczną rozpoczął jako doradca prawny w Springfield. Zanim trafił do Kongresu, przegrał kilka lokalnych wyborów, ale nie zniechęciło go to do dalszej walki.
W 1996 roku pokonał republikanina Ala Salviego, zapewniając sobie miejsce w Senacie, którego nie oddał przez kolejne trzy dekady.

Koniec epoki
“To ogromna strata nie tylko dla Illinois, ale i całego kraju” – powiedział Gubernator JB Pritzker. “Dick Durbin to głos prawdy, równości i sprawiedliwości. Jego odejście oznacza koniec pewnej ery w amerykańskiej polityce.”
Durbin kończy karierę z poczuciem spełnienia. “Czuję wdzięczność, że mogłem służyć. Ale wiem, że przyszłość należy teraz do następnego pokolenia” – mówi.
Źródło: chicagotribune
Foto: Official U.S. Senate photo by John Shinkle,
News Chicago
„Disney On Ice: Jump In!” w Chicago — bajkowa feeria barw na tafli Allstate Arena
Największe gwiazdy świata Disneya wracają na lodową scenę. Między 22 a 25 stycznia Allstate Arena w Rosemont zamieni się w krainę czarów, gdy spektakl „Disney On Ice: Jump In!” przyciągnie małych i dużych fanów animacji do pełnego energii, rodzinnego widowiska.
Od Myszki Mickey po Encanto — podróż przez światy Disneya
W „Jump In!” Myszka Mickey i jego przyjaciele korzystają z tajemniczego urządzenia — Magical MousePad — które przenosi publiczność wprost do filmowych światów znanych z kinowych hitów. Na lodzie pojawią się bohaterowie takich produkcji jak:
- Moana 2, prowadząca widzów na oceany pełne przygód,
- Inside Out 2, zabierające widzów do świata Emocji,
- Zootopia ze swoją tętniącą życiem metropolią,
- Kraina Lodu, gdzie siostrzana magia zmienia świat,
- Toy Story, oferujące powrót do ulubionych zabawek,
- Encanto, pełne barw i rodzinnych sekretów rodu Madrigal.

Wszystko to połączone jest z artystycznymi układami tanecznymi, pełną wdzięku jazdą figurową, zapierającymi dech w piersiach kostiumami i oczywiście przebojami, które zna każde dziecko — i niejeden dorosły.
Kiedy i gdzie?
Spektakl odbędzie się w Allstate Arena przy 6920 N. Mannheim Road, Rosemont. Zaplanowano kilka pokazów dziennie — zarówno porannych, popołudniowych, jak i wieczornych. Wstęp wymaga biletu dla każdego widza powyżej 2. roku życia.
Magia VIP: spotkanie z postaciami
Disney On Ice oferuje również Magical VIP Pass, który obejmuje:
- miejsca premium z najlepszą widocznością,
- wcześniejsze wejście do areny,
- spotkanie z postaciami Disneya jeszcze przed spektaklem,
- pamiątkowy identyfikator na smyczy.
Spotkanie VIP zaczyna się zwykle 45 minut przed rozpoczęciem show.

Dlaczego warto?
„Disney On Ice: Jump In!” łączy teatralne opowieści z akrobatyką na lodzie, pozostając jednym z najbardziej uwielbianych widowisk rodzinnych w kraju. To święto wyobraźni, przyjaźni, odwagi i wielkiej radości — idealny sposób na wspólne spędzenie zimowego popołudnia.
Źródło: chicagostarmedia
Foto: Disney On Ice
News Chicago
Zmarł James E. O’Grady – wieloletni policjant, były komendant i szeryf powiatu Cook
James E. O’Grady, postać od dekad obecna w historii chicagowskich służb mundurowych, zmarł 5 stycznia w wieku 96 lat. Przez 38 lat służby w organach ścigania przeszedł drogę od patrolowego policjanta do komendanta policji w Chicago, a następnie objął urząd Szeryfa Powiatu Cook. Jak poinformował jego wieloletni współpracownik Neil Sullivan, przyczyną śmierci były naturalne komplikacje związane z wiekiem.
Syn policjanta, policjant z powołania
Urodzony w Chicago James Edward O’Grady był synem irlandzkich imigrantów. Jego ojciec, Thomas O’Grady, służył jako sierżant policji w Chicago i przeszedł na emeryturę w 1955 roku.
Dorastając w domu w pobliżu skrzyżowania Belmont i Kedzie, O’Grady od najmłodszych lat był związany z etosem policyjnej służby. Ukończył St. George High School, a w połowie lat siedemdziesiątych zdobył dyplom licencjacki na DePaul University.
Zanim wstąpił do policji, pracował jako florysta w Chicago Park District, jednocześnie przygotowując się do egzaminów wstępnych. Do Chicago Police Department dołączył w 1952 roku, rozpoczynając służbę jako patrolowiec.
Kariera na ulicy i awanse w strukturach policji
Przez kolejne dekady O’Grady konsekwentnie piął się po szczeblach kariery. W 1960 roku został sierżantem, pięć lat później porucznikiem, a w 1969 roku kapitanem. Kierował jednostkami zajmującymi się zwalczaniem prostytucji i przestępczości obyczajowej, był dowódcą rejonów Chicago Avenue i Prairie Avenue, a także szefem liczącego 1300 funkcjonariuszy wydziału dochodzeniowo-śledczego.
Nie była to służba wolna od ryzyka. W 1968 roku został ogłuszony kamieniem podczas zamieszek w kompleksie Cabrini-Green. Trzy lata później, będąc po służbie, został postrzelony w centrum miasta, gdy ścigał sprawcę kradzieży torebki starszej kobiety. Za tę akcję otrzymał prestiżowe policyjne odznaczenie Blue Star Award.

James E. O’Grady
Krótka, ale znacząca kadencja komendanta
W kwietniu 1978 roku O’Grady został mianowany komendantem policji w Chicago. Choć pełnił tę funkcję zaledwie rok i osiem dni, zapisał się w historii departamentu. To za jego kadencji pierwsza czarnoskóra kobieta awansowała do stopnia sierżanta, a on sam deklarował większą rolę kobiet w policji oraz większą różnorodność w rekrutacji.
W początkowym okresie zbierał pozytywne opinie za stanowczą postawę wobec korupcji. Jednocześnie był krytykowany za opóźnione reakcje na doniesienia o nielegalnym inwigilowaniu obywateli i niewłaściwych przeszukaniach kobiet podczas rutynowych kontroli drogowych.
Ostatecznie w 1979 roku podał się do dymisji po konflikcie z nowo zaprzysiężoną Burmistrz Jane Byrne, która zarzucała mu upolitycznienie departamentu.

Uroczystości pogrzebowe Jamesa E. O’Grady’ego, 13 stycznia
Od policji do urzędu szeryfa
Po odejściu z funkcji komendanta O’Grady pracował jako zastępca szeryfa u Richarda Elroda, a następnie wrócił do kierownictwa policji jako pierwszy zastępca komendanta. W 1983 roku ponownie, tymczasowo, stanął na czele chicagowskiej policji.
W 1986 roku zdecydował się na odważny krok polityczny i wystartował w wyborach na szeryfa powiatu Cook jako Republikanin, pokonując wieloletniego urzędującego szeryfa Elroda. Zapowiadał walkę z korupcją i uzdrowienie urzędu, jednak jego jedyna kadencja została przyćmiona zarzutami o polityczne układy i nieprawidłowości finansowe w biurze szeryfa.

Uroczystości pogrzebowe Jamesa E. O’Grady’ego, 13 stycznia
Kontrowersje i trudne zakończenie kariery
Choć sam James O’Grady nigdy nie został oskarżony, federalne śledztwa ujawniły szeroko zakrojoną korupcję w jego otoczeniu, w tym nielegalne zatrudnianie setek niekwalifikowanych osób. Jego podwładny James Dvorak został skazany na wieloletnie więzienie, a atmosfera skandali doprowadziła do zdecydowanej porażki O’Grady’ego w wyborach w 1990 roku.
Życie prywatne i pamięć po latach
Poza służbą O’Grady był związany z Ridgemoor Country Club, pasjonował się sportem i aktywnym trybem życia. Przez 67 lat był mężem Joan O’Grady, która zmarła w 2022 roku. Pozostawił po sobie pięcioro dzieci, dziewięcioro wnuków i siedmioro prawnuków.

Współpracownicy wspominają go przede wszystkim jako policjanta z krwi i kości, lojalnego wobec funkcjonariuszy liniowych i głęboko przekonanego, że sens służby tkwi w ochronie zwykłych ludzi. Jego życiorys pozostaje złożonym zapisem oddania, ambicji, sukcesów i kontrowersji, które przez dekady kształtowały historię organów ścigania w Chicago.
Źródło: chicagotribune
Foto: CPD
News Chicago
Elmhurst Symphony Orchestra zagra koncert z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA2 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA4 dni temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago4 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA3 dni temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News USA3 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago2 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli












