Kościół
Trzy dni, jedna uroczystość. Dziś rozpoczyna się Triduum Paschalne
Jak wyglądało Triduum w przeszłości Kościoła? Nie zawsze składało się z trzech dni jakie dziś się rozpoczynają.
Według przyjętego zwyczaju, przed generalną odnową liturgii „Święte Triduum” oznaczało trzy ostatnie dni Wielkiego Tygodnia, to znaczy W. Czwartek Wieczerzy Pańskiej, W. Piątek Męki i Śmierci Pańskiej i W. Sobotę. Niedziela Zmartwychwstania pozostawała poza obrębem Triduum i była obchodem samego Zmartwychwstania.
Taki sposób mówienia i myślenia nie odpowiadał dobrze znaczeniu święta paschalnego, które Kościół zachował w tekstach liturgicznych. Na początku Wigilii Paschalnej uroczyście zwiastuje się w Orędziu Wielkanocnym: „Oto są bowiem święta paschalne, w czasie których zabija się prawdziwego Baranka”. W prefacji wielkanocnej śpiewa się:
“Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Ciebie, Panie, zawsze sławili, a zwłaszcza tej nocy uroczyściej głosili Twoją chwałę, gdy Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha. On bowiem jest prawdziwym Barankiem, który zgładził grzechy świata. On przez swoją śmierć zniweczył śmierć naszą i zmartwychwstając przywrócił nam życie.”
Słowa Apostoła: “Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha” (1 Kor 5,7) powtarzają się w śpiewach Mszy wielkanocnej i przypominają nam znaczenie świąt wielkanocnych.
Jedna całość w trzy dni
O. Casel badając dokumenty pierwszych wieków Kościoła, znalazł u starożytnych chrześcijan jasne pojęcie święta paschalnego i bardzo rozsądny jego obchód. Owoce swoich badań przedstawił w tych słowach:
“Uroczystość paschalna starożytnych to jakaś całość, jest to obchód odkupienia dokonanego przez śmierć i wywyższenie Pana, jest to święto ekonomii zbawienia, którego Bóg chciał dokonać z udziałem ludzi. Jest to zatem „święto” najwyższe, i jako takie jest kultowym wyrazem istoty religii chrześcijańskiej.”
Aż do III wieku wyraz „pascha” w ścisłym znaczeniu określał tylko samo przejście Chrystusa z życia doczesnego i śmiertelnego do życia nieśmiertelnego, lecz później tym wyrazem określano także obchód tego przejścia przez post, nocne czuwanie i przez Eucharystię, w czasie której przerywa się post i rozpoczyna radość pięćdziesiątnicy Zmartwychwstania. Post stanowił integralną część obchodów paschalnych.

Pierwotnie trwał tylko przez sobotę poprzedzającą Niedzielę Zmartwychwstania, potem został rozciągnięty na piątek lub na cały tydzień, lecz ogólny był zwyczaj poszczenia przez dwa dni. Znaczenie postu paschalnego i jego związek ze Świętem Zmartwychwstania wyłożył św. Ambroży odpowiadając na pytanie biskupa Emilii co do terminu uroczystości paschalnej:
Powinniśmy zachowywać nie tylko dzień Męki, lecz także Zmartwychwstania, abyśmy mieli dzień żalu i dzień radości: w jednym pościmy, w drugim się posilamy.
Dlaczego trzy dni?
Święty Ambroży nie tylko rozwiązał przedłożone mu wątpliwości, lecz przekazał także naukę o znaczeniu święta paschalnego, i zwrócił uwagę, że sam Jezus mówił o trzech dniach. Św. Augustyn przekazał naukę o triduum śmierci i zmartwychwstania Chrystusa rozwiązując trudność egzegetyczną, która zrodziła się z typologii biblijnej, mianowicie z porównania trzech dni i trzech nocy, przez które Jonasz był we wnętrznościach wielkiej ryby (Jon 2,1), z jednym dniem i dwoma nocami, przez które ciało Chrystusa spoczywało w grobie (Mt 12,40).

W swoim wyjaśnieniu św. Augustyn wyraźnie wspomina „triduum, w czasie którego Pan umarł i zmartwychwstał”. Triduum rozpoczyna się w dniu przygotowania i kończy się w nocy Zmartwychwstania Chrystusa. Lepiej opisuje św. Augustyn powszechną praktykę odprawiania Świętego Triduum odpowiadając na pytania Januarego:
“Zwróć uwagę na Święte Triduum Chrystusa Ukrzyżowanego, Pogrzebanego i Zmartwychwstałego. W starych Pismach nie ma przepisu, w jakim czasie należy obchodzić Paschę… ponieważ jednak w Ewangelii jasno jest określone, w którym dniu Pan został ukrzyżowany, spoczywał w grobie i zmartwychwstał, nakazane zostało zachowywanie tych dni przez narady ojców i cały świat chrześcijański jest przekonany, że w ten sposób należy obchodzić Paschę.”

Pod koniec IV wieku Święte Triduum obejmowało Wielki Piątek, Wielką Sobotę i Niedzielę Zmartwychwstania. Wielki Czwartek nie należał do Świętego Triduum i Ojcowie nie mówią o nim w związku z misterium paschalnym, do którego zaliczano dni uświęcone przez śmierć, spoczynek w grobie i zmartwychwstanie Chrystusa. Współczesny nam badacz jasno przedstawił sprawę:
Fundament biblijny triduum paschalnego stanowiły słowa Zbawiciela o typicznym znaczeniu: proroctwo wzmiankujące o Jonaszu i o zburzonej świątyni, która zostaje odbudowana w ciągu trzech dni. Sam Chrystus oznajmił, że Jego śmierć i zmartwychwstanie stanowią nierozdzielną całość: ta sama świątynia ulega zburzeniu i zostaje odbudowana w ciągu trzech dni, ten sam Pan umiera i zmartwychwstaje w misterium jednej Paschy, jedynego przejścia z tego świata do Ojca.
Wielki Czwartek poza Triduum
Aż do IV wieku brak świadectw o odprawianiu Eucharystii w czwartek Wielkiego Tygodnia na pamiątkę Wieczerzy Pańskiej. Wieczerzę Pańską wspomina się w ofierze eucharystycznej w noc paschalną. Msza Wigilii Paschalnej była zatem jedyną czynnością eucharystyczną na pamiątkę Paschy Chrystusa. W czasach Ambrożego i Augustyna Wielki Tydzień należał do W. Postu, a czwartek kończył okres przygotowania wiernych, zwłaszcza penitentów i katechumenów, na obchód Paschy.

W IV wieku w Wielki Czwartek została ustanowiona Msza Św. wieczorna na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, a w następnych wiekach wprowadzono Msze dla pojednania penitentów i dla konsekracji olejów. W ten sposób Wielki Czwartek wszedł w ścisły związek z obchodami Paschy. Także oficjum W. Czwartku ułożono na podobieństwo oficjów W. Piątku i W. Soboty.
Prawdopodobnie zewnętrzne podobieństwo obrzędów i wprowadzenie wcześniejszego odprawiania Wigilii Wielkanocy skłoniły Amalariusza (+ ok. 850) do ogłoszenia nowej formy Świętego Triduum, które obejmowało trzy ostatnie dni Wielkiego Tygodnia oddzielone od Niedzieli Zmartwychwstania. Wprowadzone przez Amalariusza ujęcie Świętego Triduum przetrwało aż do naszych czasów.
Dekret Świętej Kongregacji Obrzędów „Maxima redemptionis nostrae mysteria” cytuje słowa św. Augustyna o triduum Chrystusa „ukrzyżowanego, pogrzebanego i zmartwychwstałego” , ale dołączona Instrukcja terminem Święte Triduum określa trzy ostatnie dni Wielkiego Tygodnia.

Także Kodeks rubryk zachował średniowieczne ujęcie Świętego Triduum wyłączając z niego Niedzielę Zmartwychwstania. Wigilia paschalna została włączona do Okresu Męki Pańskiej, Msza tejże wigilii została zaliczona do Okresu Wielkanocnego. Takie ujęcie znosiło jedność liturgii paschalnej i Świętego Triduum w tradycyjnym znaczeniu.
Spełniając życzenia Soboru Watykańskiego II papież Paweł VI w Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza stwierdził: „Paschalne Triduum Męki i Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczyna się od wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej, ma swoje centrum w Wigilii Paschalnej i kończy się Nieszporami Niedzieli Zmartwychwstania”.
Fragment książki „Misterium Paschalne w Polsce”
Franciszek Małaczyński OSB (1920-2009). Urodził się we Lwowie w 1920 r. W 1943 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Po tzw. repatriacji wstąpił do Opactwa w Tyńcu. W latach 1963-1965 studiował w Papieskim Instytucie św. Anzelma w Rzymie. Uzyskał tytuł doktora teologii liturgii. Przez kilkadziesiąt lat sprawował funkcję sekretarza Komisji Liturgicznej Episkopatu Polski i redagował polskie księgi liturgiczne. Sam przetłumaczył na polecenie Kard. Wyszyńskiego “Mszał Rzymski dla diecezji polskich” który został wydany w 1986 roku.
Źródło: deon
Foto: istock/artplus/sedmak/RomoloTavani/Antonio Gravante/wideonet/
News Chicago
Leon XIV chce zagłosować w wyborach w USA. Poprosił o kartę wyborczą w Illinois
Papież Leon XIV, pierwszy Amerykanin na czele Kościoła katolickiego, może przejść do historii jako pierwszy papież, który odda głos w wyborach w Stanach Zjednoczonych. Ojciec Święty wystąpił o kartę do głosowania korespondencyjnego w powiecie Will w Illinois. Nie wiadomo jednak, czy zdąży odesłać ją przed wyborami 3 listopada.
Karta wyborcza dla papieża z Illinois
Papież Leon XIV, urodzony jako Robert Francis Prevost, zwrócił się na początku października do Biura Sekretarza Powiatu Will w Illinois z prośbą o przesłanie karty do głosowania korespondencyjnego. Informację tę potwierdził w czwartek, 29 października, przedstawiciel urzędu. Papież podjął tym samym formalne kroki umożliwiające mu udział w amerykańskich wyborach do Kongresu.
Leon XIV pochodzi z rejonu Chicago i mimo objęcia najwyższego urzędu w Kościele katolickim zachował amerykańskie obywatelstwo. Dzięki temu nadal posiada prawo do głosowania w Stanach Zjednoczonych.
Czy głos zdąży dotrzeć z Watykanu?
Szef personelu Biura Sekretarza Powiatu Will potwierdził, że do czwartku urząd nie otrzymał jeszcze karty wyborczej odesłanej z Watykanu. Czas na jej terminowe nadanie jest coraz krótszy, ponieważ wybory odbędą się już we wtorek, 3 listopada. Nie wiadomo zatem, czy papież faktycznie oddał już głos, czy dopiero zamierza to zrobić. Samo wystąpienie o kartę korespondencyjną nie oznacza jeszcze udziału w głosowaniu.
Jeśli Leon XIV skutecznie odda głos, stanie się pierwszym papieżem w historii uczestniczącym w wyborach w Stanach Zjednoczonych. Byłoby to kolejne historyczne wydarzenie związane z jego pontyfikatem.
Pierwszy amerykański papież zachował obywatelstwo USA
Leon XIV został wybrany na papieża w 2025 roku. Od tego czasu nie odwiedził ponownie Stanów Zjednoczonych, w tym rodzinnych okolic Chicago, choć jego związki z Illinois nadal pozostają silne. Objęcie urzędu papieskiego nie wymagało od niego zrzeczenia się amerykańskiego obywatelstwa. Zgodnie z prawem USA zachowuje więc możliwość uczestniczenia w wyborach, dopóki spełnia obowiązujące wymagania.
Od początku pontyfikatu Leon XIV wielokrotnie wypowiadał się na tematy związane z sytuacją polityczną i społeczną w Stanach Zjednoczonych. Niektóre jego stanowiska wywoływały napięcia w relacjach z Prezydentem Donaldem Trumpem.
Ewentualny udział papieża w listopadowych wyborach byłby wydarzeniem bez precedensu. Na razie pozostaje jednak niepewne, czy karta wyborcza zostanie odesłana z Watykanu w wymaganym terminie.
Źródło: nbc
Foto: Vatican Media
Kościół
Historyczny wyrok w Polsce. Biskup skazany za niezgłoszenie wykorzystania seksualnego przez duchownych
W czwartek biskup tarnowski Andrzej Jeż został uznany za winnego zbyt późnego zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniach wykorzystywania seksualnego dzieci przez podległych mu księży. To pierwszy taki wyrok wobec katolickiego biskupa w Polsce. Sąd wymierzył duchownemu karę ograniczenia wolności, jednak orzeczenie nie jest prawomocne, a diecezja zapowiedziała apelację.
Dwa lata ograniczenia wolności i obowiązkowe wpłaty
W czwartek, 29 października, sąd uznał biskupa Andrzeja Jeża za winnego niedopełnienia obowiązku niezwłocznego zgłoszenia organom ścigania wiarygodnych informacji o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich. Sprawa dotyczyła dwóch duchownych z diecezji tarnowskiej, występujących w postępowaniu jako Stanisław P. i Tomasz K.
Biskup został skazany na dwa lata ograniczenia wolności. W tym okresie będzie zobowiązany przekazywać 25% swojego wynagrodzenia na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, zajmującej się pomocą dzieciom doświadczającym przemocy i wykorzystywania seksualnego.
Sąd nakazał mu również wpłatę 20 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Kara ograniczenia wolności nie wiąże się z osadzeniem w zakładzie karnym.
Sprawa księdza Stanisława P. i co najmniej 95 pokrzywdzonych dzieci
Jednym z duchownych, których dotyczyło postępowanie, był Stanisław P. Według ustaleń prokuratury przez kilkadziesiąt lat, podczas posługi w parafiach w Polsce i na Ukrainie, skrzywdził on co najmniej 95 dzieci. W przypadku 77 z nich śledczy stwierdzili popełnienie czynności o charakterze seksualnym.
W 2022 r. prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko Stanisławowi P. z powodu przedawnienia karalności zarzucanych czynów. Stało się tak pomimo ustaleń wskazujących na dużą liczbę pokrzywdzonych.
Według śledczych wewnętrzne postępowanie kościelne dotyczące księdza rozpoczęto już w pierwszej dekadzie XXI wieku, a w 2013 roku podjęto decyzję o usunięciu go ze stanu duchownego. Mimo to biskup Andrzej Jeż zawiadomił prokuraturę dopiero w 2020 roku.
Drugi duchowny miał dopuszczać się nadużyć od 2018 roku
Drugim księdzem objętym sprawą jest Tomasz K., podejrzewany o wykorzystywanie seksualne małoletnich już w 2018 roku. Biskup Jeż przekazał informacje dotyczące tego duchownego organom ścigania w 2021 roku.
W 2023 roku prokuratura zdecydowała o postawieniu Tomaszowi K. zarzutów. Nie udało się jednak formalnie ich przedstawić ze względu na zły stan zdrowia podejrzanego.
Bp Andrzej Jeż nie był oskarżony o udział w przestępstwach seksualnych popełnianych przez duchownych. Postępowanie dotyczyło wyłącznie jego odpowiedzialności za niedopełnienie ustawowego obowiązku zawiadomienia organów ścigania.

Prokuratura: Opóźnienie uniemożliwiło ściganie części przestępstw
Podstawą oskarżenia były przepisy wprowadzone w 2017 roku, które przewidują odpowiedzialność karną za niezgłoszenie wiarygodnych informacji o określonych przestępstwach seksualnych wobec małoletnich. Za naruszenie tego obowiązku grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Prokurator Marcin Stępień argumentował podczas procesu, że opóźnienie w zawiadomieniu organów ścigania przyczyniło się do przedawnienia przestępstw dotyczących części osób pokrzywdzonych przez Stanisława P.
Oskarżyciel wskazywał również, że biskup przekazał informacje prokuraturze dopiero po nagłośnieniu zarzutów wobec duchownego przez media.
Prokuratura domagała się dla bp. Andrzeja Jeża 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na trzy lata oraz grzywny w wysokości 20 tysięcy złotych.
Biskup nie przyznaje się do winy. Diecezja zapowiada apelację
Bp Andrzej Jeż od początku nie zgadzał się z zarzutami i wnosił o uniewinnienie. Utrzymywał, że zawiadomił właściwe organy niezwłocznie po uzyskaniu wiarygodnych informacji o podejrzeniach wykorzystywania seksualnego małoletnich.
Po ogłoszeniu wyroku diecezja tarnowska poinformowała, że nie zgadza się z rozstrzygnięciem sądu. Zapowiedziała wniesienie apelacji po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia. Oznacza to, że czwartkowy wyrok nie kończy postępowania. Sprawa może zostać ponownie rozpatrzona przez sąd wyższej instancji.
Pierwszy taki wyrok wobec biskupa w Polsce
Orzeczenie dotyczące bp. Andrzeja Jeża ma precedensowy charakter. Jest to pierwszy przypadek w Polsce, w którym katolicki biskup został uznany przez sąd karny za winnego niezawiadomienia w wymaganym terminie organów ścigania o podejrzeniach wykorzystywania seksualnego dzieci przez podległych mu księży.

W ostatnich latach Kościół katolicki w Polsce mierzył się z licznymi ujawnionymi przypadkami wykorzystywania seksualnego wobec małoletnich oraz zarzutami dotyczącymi niewłaściwego reagowania przez przełożonych kościelnych.
Watykan podejmował już działania wobec polskich biskupów w związku z zaniedbaniami w takich sprawach. W 2024 roku ogłoszono rezygnację biskupa łowickiego Andrzeja Dziuby, wskazując na zaniedbania w postępowaniu dotyczącym przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich.
Z kolei w lutym 2026 roku komisja powołana przez diecezję sosnowiecką poinformowała o zidentyfikowaniu co najmniej 50 pokrzywdzonych dzieci oraz 29 osób podejrzewanych o nadużycia, w większości duchownych. O raporcie informowaliśmy tutaj.
Wyrok w sprawie biskupa tarnowskiego stanowi istotny etap w rozliczaniu odpowiedzialności przełożonych kościelnych za sposób reagowania na informacje o przestępstwach seksualnych wobec dzieci. Ostateczne rozstrzygnięcie będzie jednak zależało od dalszego przebiegu postępowania odwoławczego.
Źródło: NFP
Foto: YouTube, Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3, istock/greenleaf123/LUNAMARINA/
Kościół
Czy adopcja zamrożonych embrionów jest moralnie dopuszczalna według Kościoła?
Czy katolicy mogą adoptować zamrożone embriony, aby umożliwić im narodziny? To pytanie było tematem debaty dwóch katolickich bioetyków, zorganizowanej 22 października w Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II w Waszyngtonie. Kościół katolicki nie wydał dotąd ostatecznego rozstrzygnięcia uznającego taką praktykę za moralnie dopuszczalną, a stanowiska teologów pozostają podzielone – relacjonuje Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
Spór o ratowanie życia zamrożonych embrionów
Debata odbyła się w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, po Mszy Świętej odprawionej ku czci polskiego papieża. Wydarzenie zorganizowała organizacja pro-life Defend Life, a dyskusja była transmitowana na jej stronie internetowej.
Głównym tematem spotkania była moralna ocena adopcji prenatalnej, polegającej na przeniesieniu zamrożonego ludzkiego embrionu do macicy kobiety, która nie jest jego biologiczną matką.
Zwolennicy tej praktyki postrzegają ją jako próbę uratowania ludzkiego życia, przeciwnicy wskazują natomiast na poważne zastrzeżenia wynikające z katolickiej nauki o małżeństwie i przekazywaniu życia.
Watykańska instrukcja Dignitas Personae z 2008 roku potwierdza godność i prawa ludzkich embrionów, również tych przechowywanych w stanie zamrożenia. Jednocześnie dokument wyraża zastrzeżenia wobec propozycji adopcji prenatalnej, uznając sytuację porzuconych embrionów za poważny problem moralny.
John Haas: Dobre intencje nie usprawiedliwiają niedopuszczalnych działań
John Haas, emerytowany prezes National Catholic Bioethics Center, przedstawił stanowisko przeciwne adopcji embrionów. Jego zdaniem przeniesienie zamrożonego embrionu do macicy kobiety niespokrewnionej z dzieckiem narusza katolickie zasady etyki seksualnej i małżeńskiej.
Haas wskazał również na zagrożenia związane z rozmrażaniem embrionów. Według niego procedura ta świadomie naraża ludzkie życie na ryzyko utraty, dlatego nie może zostać uznana za moralnie dopuszczalną wyłącznie ze względu na zamiar uratowania dziecka.
Bioetyk argumentował, że jedynym moralnie dopuszczalnym rozwiązaniem w obecnej sytuacji jest pozostawienie embrionów w stanie zamrożenia. Uważa bowiem, że zarówno próby ich wykorzystania, jak i celowe zniszczenie prowadzą do działań sprzecznych z nauczaniem Kościoła.

John Haas
Elizabeth Rex: Embrion jest dzieckiem potrzebującym pomocy
Odmienne stanowisko zaprezentowała Elizabeth Rex, współpracująca naukowo z Charlotte Lozier Institute. Jej zdaniem adopcja zamrożonych embrionów może być rozpatrywana jako działanie służące ochronie już istniejącego ludzkiego życia.
Rex podkreśliła, że ani Watykan, ani Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych (USCCB) nie wydały formalnego orzeczenia jednoznacznie zakazującego transferu lub adopcji embrionów.
Bioetyczka przyznała, że Kościół katolicki uznaje zapłodnienie pozaustrojowe, czyli in vitro, za moralnie niedopuszczalne. Zaznaczyła jednak, że po poczęciu embrion jest już istotą ludzką, której należy zapewnić odpowiednią ochronę i pomoc medyczną.
W jej ocenie nie można traktować embrionu wyłącznie jako materiału biologicznego przechowywanego w laboratorium. Jest on dzieckiem i osobą ludzką, której życie wymaga troski. Rex argumentowała, że przeniesienie embrionu do macicy może być rozumiane jako forma pomocy już poczętemu człowiekowi.

Elizabeth Rex
Co mówi watykańska instrukcja Dignitas Personae?
Jednym z najważniejszych punktów debaty była interpretacja dokumentu Dignitas Personae, wydanego w 2008 roku przez Kongregację Nauki Wiary. Instrukcja odnosi się bezpośrednio do propozycji adopcji prenatalnej jako sposobu umożliwienia narodzin embrionom, które w przeciwnym razie mogłyby zostać zniszczone.
Dokument uznaje intencję poszanowania i obrony ludzkiego życia za godną pochwały, ale jednocześnie wskazuje, że taka propozycja rodzi liczne problemy moralne. Watykan podkreśla również, że sytuacja tysięcy porzuconych embrionów stanowi niesprawiedliwość, dla której nie znaleziono satysfakcjonującego rozwiązania.
Problem, który pozostaje nierozstrzygnięty
Debata w Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II pokazała, jak trudne pytania moralne wiążą się z losem ludzkich embrionów przechowywanych w laboratoriach.
Źródło: ewtnnews
Foto: Defend Life, istock/Svitlana Hulko/
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago1 tydzień temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











