Wybory Prezydenckie 2024
Religia traci znaczenie w kampaniach wyborczych w USA
W kampanii prezydenckiej 2024 religia odgrywa znacznie mniejszą rolę niż w poprzednich latach. Kandydaci nie skupiają się na swojej wierze tak intensywnie, jak ich poprzednicy. To kontrast wobec tradycyjnych kampanii wyborczych, w których podkreślanie religijności było narzędziem przyciągania wierzących wyborców i sygnalizowania osobistej uczciwości.
Kamala Harris i Tim Walz: Wiara na marginesie kampanii
W niedzielę, wiceprezydent Kamala Harris uczestniczyła w nabożeństwie w kościele New Birth Missionary Baptist Church pod Atlantą, podczas gdy jej kandydat na wiceprezydenta, Gubernator Minnesoty Tim Walz, odwiedził kościół Victorious Believers Ministries w Sagina w w stanie Michigan. Jednak w ich wystąpieniach religia była tłem, a nie głównym wątkiem kampanii.
Były prezydent Donald Trump skrytykował Harris za nieobecność na prestiżowej Al Smith Dinner w Nowym Jorku, co uznał za brak szacunku dla społeczności katolickiej. Harris wysłała wideo zamiast pojawić się osobiście, co wywołało krytykę ze strony Trumpa, który wykorzystał to jako okazję do zwrócenia się do katolickich wyborców.
Kontrast z Bidenem i Obamą
Prezydent Joe Biden, katolik, regularnie manifestuje swoją wiarę w życiu publicznym, uczestnicząc w mszach i cytując religijne autorytety, takie jak św. Augustyna. Biden często powołuje się na wartości chrześcijańskie, łącząc swoją wiarę z politycznym przekazem, co stanowi wyraźny kontrast z kampanią Harris i Trumpa.
Podobnie religia odgrywała ważną rolę w kampaniach Baracka Obamy. W 2008 roku jego wiara była istotnym tematem, zarówno w jego przemówieniach, jak i w krytyce, z którą się spotkał z powodu relacji z pastorem Jeremiahem Wrightem.
Obama swobodnie poruszał się w środowiskach religijnych, co było widoczne w jego prezydenturze – od licznych odniesień do Boga w inauguracyjnym przemówieniu po spontaniczne śpiewanie „Amazing Grace” podczas pogrzebu ofiar zamachu w Charleston.
Sekularyzacja amerykańskiego społeczeństwa
Amerykańskie społeczeństwo staje się coraz bardziej świeckie. Z badań Pew Research Center wynika, że aż 28% dorosłych w USA identyfikuje się jako niezrzeszeni religijnie, co sprawia, że stanowią oni największą grupę religijną w kraju, wyprzedzając katolików i protestantów ewangelickch.
Historyk Michael Beschloss zauważa, że religia straciła na znaczeniu jako wyznacznik charakteru polityków. W przeszłości religijność była często utożsamiana z moralnością, ale współcześnie Amerykanie stali się bardziej sceptyczni wobec polityków, którzy podkreślają swoją wiarę, a jednocześnie nie zawsze postępują zgodnie z jej zasadami.
Złożone religijne korzenie kandydatów
Kandydaci w tegorocznych wyborach mają bardziej zróżnicowane i skomplikowane tło religijne niż prezydent Joe Biden, co utrudnia im jednoznaczne wykorzystanie religii w kampanii. Kamala Harris, wychowana w rodzinie anglikańsko-hinduskiej, jest baptystką, a jej mąż, Doug Emhoff, jest Żydem reformowanym.
Harris sporadycznie odwołuje się do swojej wiary, zwłaszcza podczas przemówień skierowanych do afroamerykańskich społeczności, jednak nie eksponuje jej w takim stopniu jak Biden.
Z kolei Donald Trump, wychowany jako prezbiterianin, w 2020 roku określił siebie jako chrześcijanina bezwyznaniowego, co sprawia, że jego relacja z wyborcami religijnymi ma bardziej polityczny niż duchowy charakter. Jego poparcie wśród ewangelickich chrześcijan opiera się przede wszystkim na wspólnym programie politycznym, a nie na wspólnych wartościach religijnych.
Religia jako element kampanii politycznej
Massimo Faggioli, profesor teologii z Uniwersytetu Villanova, wskazuje, że kandydaci mają dziś mniejszą motywację do eksponowania swojej religijności, szczególnie w obliczu rosnącej liczby wyborców świeckich. Dla Harris podkreślanie religii mogłoby stanowić ryzyko, ponieważ dla niektórych wyborców mogłoby to budzić skojarzenia z opresją.
Faggioli zauważa również, że związek Donalda Trumpa z ewangelickimi wyborcami jest „transakcyjny”, co różni go od bardziej tradycyjnych związków polityków z religijnymi wyborcami. Również Harris i Walz wywodzą się z bardziej złożonych środowisk religijnych, co może tłumaczyć ich ograniczoną ekspozycję religijności w kampanii.
Współczesna kampania prezydencka ukazuje, że obliczu sekularyzacji społeczeństwa i różnorodności religijnej elektoratu, kandydaci muszą umiejętnie balansować pomiędzy tradycyjnymi wartościami a nowoczesnymi oczekiwaniami społecznymi.
Źródło: nbc
Foto: YouTube
Kościół
W Chicago debatowano o wpływie pierwszego amerykańskiego papieża
Ocena roli i wpływu pierwszego w historii Kościoła katolickiego papieża pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych była głównym tematem 106. dorocznego spotkania American Catholic Historical Association (ACHA), które odbyło się w dniach 8–11 stycznia w Chicago — rodzinnym mieście papieża Leona XIV. O konferencji mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Grono badaczy i teologów analizowało osiem pierwszych miesięcy pontyfikatu papieża, porównując realia jego posługi z wcześniejszymi obawami, stereotypami i nadziejami związanymi z wyborem Amerykanina na Tron Piotrowy.
Od XIX-wiecznych obaw do pewności siebie amerykańskiego katolicyzmu
Prof. Kathleen Sprows Cummings z University of Notre Dame przypomniała, że lęki związane z „amerykańskim papieżem” mają długą historię. Na wstępie omówiła satyryczny rysunek z magazynu Puck z 1894 roku przedstawiający „Amerykańską Kwaterę Papieską”, symbolizujący lęk przed ingerencją Watykanu w sprawy USA w epoce masowej imigracji katolików.
Prof. Cummings zauważyła, że z czasem te obawy słabły wraz z umacnianiem się pozycji katolików i ich integracją ze społeczeństwem — czego przykładem była już w 1918 roku demokratyczna nominacja Ala Smitha na gubernatora Nowego Jorku.
Później, wraz ze wzrostem pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie światowej na początku XX wieku pojawiła się jednak nowa obawa — że to Kościół powszechny zacznie doświadczać „amerykanizacji”.
Kardynał Robert Prevost przełamuje stereotypy
Wybór kardynała Roberta Prevosta, obecnego papieża Leona XIV, przełamał część światowych obaw.
Według prof. Kathleen Cummings kardynałowie dostrzegli w Prevoście „pasterza z wizją globalną”, a jego wybór nie był „pokazem siły Stanów Zjednoczonych”.

Od „America First” do „America cares”?
Prof. Miguel Diaz z Loyola University Chicago podkreślił, że pierwsze działania papieża wyraźnie kontrastują z polityką wewnętrzną USA. Zwrócił uwagę na nacisk na godność migrantów i pomoc ludziom w potrzebie, co określił jako przesunięcie symboliczne: „Od America First do America cares.”
Zauważył także, że amerykański papież ma wyjątkową możliwość wpływania na krajową debatę: „Może mówić i zostanie wysłuchany”.
Kontynuacja ducha Franciszka, ale w nowym stylu
Watykańska korespondentka Colleen Dulle z America Magazine wskazała, że w pierwszych miesiącach Leon XIV kontynuował inicjatywy rozpoczęte przez papieża Franciszka. Rok 2025, Rok Jubileuszowy, był w dużej mierze zaplanowany jeszcze za poprzedniego pontyfikatu.

Dopiero teraz pojawiają się sygnały wyraźniejszego autorskiego kierunku, min.: zwiększona rola konsystorzy, nacisk na synodalność i ewangelizację, budowanie zgody wśród kardynałów.
Styl rządzenia: nie z góry piramidy, lecz w centrum rozmowy
Dr Brian Flanagan z Loyola University Chicago podsumował, że Leon XIV rządzi, wykorzystując styl formowany przez lata prowadzenia zakonu augustianów — wspólnoty globalnej, różnorodnej i wymagającej współpracy.
Według niego papież postrzega swoją rolę nie jako stojącego na szczycie systemu, ale „w centrum rozmowy”, zapraszając biskupów i kardynałów do wspólnego rozeznania kierunku Kościoła.
Źródło: cna
Foto: Vatican Media
Polonia Amerykańska
Obchody 100-lecia Placówki nr 90 Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej. Msza św. Trójcowo, 11 stycznia. Fot. Wojciech Adamski
News USA
Organizacje religijne mogą zatrudniać osoby wierzące, zgodnie z własnymi zasadami
6 stycznia federalny Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okręgu potwierdził zasadę, która od lat jest częścią amerykańskiego prawa: organizacje religijne mają prawo zatrudniać pracowników podzielających ich wiarę i wartości. O przełomowej decyzji mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
W rozpatrywanej sprawie sąd orzekł, że Union Gospel Mission z Yakima w stanie Waszyngton może ograniczać zatrudnienie do osób zgadzających się z chrześcijańskim nauczaniem organizacji, w tym dotyczącym małżeństwa i seksualności.
Zgodnie z decyzją sądu, stan Waszyngton nie będzie mógł egzekwować stanowego prawa antydyskryminacyjnego wobec misji.
Organizacja pozwała władze stanowe w 2023 roku, twierdząc, że przepisy przeciwko dyskryminacji uniemożliwiają jej rekrutowanie wyłącznie osób wyznających chrześcijański światopogląd.
Kluczową rolę w sprawie odgrywa tzw. „ministerial exception”, zasada prawna pozwalająca organizacjom religijnym na odstępstwa od przepisów antydyskryminacyjnych w przypadku stanowisk związanych z działalnością duchowną. Union Gospel Mission argumentowała jednak, że prawo powinno chronić możliwość zatrudniania wierzących również na stanowiskach niemających charakteru duszpasterskiego.
Sąd apelacyjny podzielił tę argumentację, uznając, że autonomia kościelna zabrania ingerencji państwa w decyzje kadrowe organizacji religijnych, jeśli dotyczą one misji i tożsamości wyznaniowej.
„Wolność, która nie może być ograniczana”
W uzasadnieniu czytamy, że wybory kadrowe kierowane szczerze wyznawaną wiarą stanowią element wewnętrznego zarządzania wspólnotą religijną i podlegają ochronie konstytucyjnej.
Przełomowy precedens
Wyrok został przyjęty z zadowoleniem przez organizację prawniczą Alliance Defending Freedom, reprezentującą Union Gospel Mission. Prawnik Jeremiah Galus podkreślił, że sąd słusznie potwierdził prawo misji do zatrudniania wyłącznie wierzących, nazywając orzeczenie „istotnym zwycięstwem”.

Akcja Yakima Union Gospel Mission
Galus zaznaczył, że choć zasada ministerialna od lat funkcjonuje w prawie federalnym, wcześniej nie została w tym stopniu rozszerzona na stanowiska świeckie. Nazwał to pierwszym takim wyrokiem apelacyjnym w kraju, który szeroko interpretuje konstytucyjne gwarancje dla wspólnot religijnych.
W szerszym kontekście prawnym
Decyzja sądu dziewiątego okręgu podtrzymuje blokadę stanowego prawa i obowiązuje w całym regionie objętym jurysdykcją tego sądu. Nie wiadomo, czy Waszyngton zdecyduje się na odwołanie.
Sprawa wpisuje się w dłuższą linię orzecznictwa amerykańskiego Sądu Najwyższego, który wcześniej opowiedział się za szerokim rozumieniem wolności religijnej – m.in. w przełomowych wyrokach Hosanna-Tabor v. EEOC (2012) oraz Our Lady of Guadalupe School v. Morrissey-Berru (2020).
Źródło: cna
Foto: Yakima Union Gospel Mission, istock/greenleaf123 /
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA2 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA1 tydzień temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago3 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA20 godzin temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago2 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA3 tygodnie temuKolejna partia akt Epsteina zawiera 30 tys. stron i fałszywe oskarżenia wobec Trumpa










