News USA
Światowy Dzień Wegetarianizmu 1 października: Odkryj korzyści i smaki diety roślinnej
Każdego roku 1 października obchodzimy Światowy Dzień Wegetarianizmu, wyjątkowy moment, by celebrować liczne zalety diety bezmięsnej i odkrywać fascynujący świat roślinnych potraw. Niezależnie od tego, czy jesteś zagorzałym wegetarianinem, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z tym stylem życia, to doskonała okazja, aby zagłębić się w różnorodność smaków i zainspirować się do zdrowszego i bardziej zrównoważonego odżywiania.
Światowy Dzień Wegetarianizmu został ustanowiony przez North American Vegetarian Society w 1977 roku, a już rok później zatwierdzony przez International Vegetarian Union. Celem tego święta jest promowanie współczującego i ekologicznego stylu życia, inspirując ludzi z różnych środowisk do odkrywania korzyści płynących z rezygnacji z mięsa.
Korzyści zdrowotne wegetarianizmu
Dieta wegetariańska niesie za sobą wiele korzyści zdrowotnych. Według Academy of Nutrition and Dietetics, osoby, które eliminują mięso z diety, mogą obniżyć ryzyko wystąpienia chorób serca, nadciśnienia, cukrzycy typu 2 oraz niektórych rodzajów raka.
Badania opublikowane w Journal of the American Heart Association wykazały, że osoby na diecie roślinnej mają o 16% niższe ryzyko chorób układu krążenia i o 32% mniejsze ryzyko śmierci z powodu chorób serca.
Dieta roślinna ma zazwyczaj niższą zawartość tłuszczów nasyconych i cholesterolu, a jednocześnie dostarcza więcej błonnika, witamin i antyoksydantów, które wspierają zdrowie na wielu poziomach. To idealny wybór dla osób szukających zdrowszych opcji żywieniowych – od prostych dań, jak curry z bakłażana, po bardziej wyrafinowane potrawy, które jednocześnie odżywiają i chronią nasze zdrowie.
Wegetarianizm a ochrona środowiska
Poza korzyściami zdrowotnymi, wegetarianizm odgrywa także kluczową rolę w ochronie środowiska. Produkcja mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego wymaga dużo większej ilości zasobów niż produkcja roślinna, co przyczynia się do wylesiania, nadmiernego zużycia wody oraz emisji gazów cieplarnianych.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, hodowla zwierząt odpowiada za 14,5% globalnych emisji gazów cieplarnianych.

Badania przeprowadzone przez University of Oxford wskazują, że przejście na dietę roślinną może zmniejszyć indywidualny ślad węglowy nawet o 73%. Rezygnacja z mięsa, nawet na krótki czas, może znacząco wpłynąć na redukcję globalnego ocieplenia i ochronę zasobów naturalnych planety.
Odkryj smaki kuchni roślinnej
Światowy Dzień Wegetarianizmu to także doskonała okazja, aby eksperymentować w kuchni i poszerzać swoje kulinarne horyzonty. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z kuchnią wegetariańską, spróbuj prostych, a jednocześnie smacznych dań, takich jak aromatyczne stir-fry warzywne czy pyszne gulasze na bazie roślin.
Przepis na wegetariańskie lasagne lub steki z kapusty może wprowadzić Cię w zupełnie nowy wymiar smaków, a przy tym dostarczyć pełnowartościowego, pożywnego posiłku.

Dla doświadczonych wegetarian to świetna okazja, aby podzielić się swoją wiedzą i pasją z innymi. Organizując wegetariańską kolację lub piknik, możesz pokazać, jak pyszne i różnorodne mogą być roślinne potrawy. Świeże zupy, zaskakujące dania z tofu czy wyrafinowane przystawki na bazie warzyw mogą zainspirować nawet najbardziej zatwardziałych mięsożerców do rozważenia zmiany nawyków żywieniowych.
Jak możesz się zaangażować?
Światowy Dzień Wegetarianizmu to idealny moment, aby podjąć nowe wyzwania. Zorganizuj w swoim miejscu pracy lub w szkole wyzwanie wegetariańskie i zachęć innych, by na jeden dzień (lub tydzień!) zrezygnowali z mięsa. Możesz również zaprosić przyjaciół i rodzinę na wspólne gotowanie wegetariańskich potraw, takich jak kiełbaski roślinne czy aromatyczne curry.

Dla tych, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę, Światowy Dzień Wegetarianizmu to doskonała okazja, aby obejrzeć dokument o wpływie diety mięsnej na środowisko, zapisać się na warsztaty kulinarne lub przestudiować nowe książki kucharskie poświęcone diecie roślinnej. Każdy krok w stronę wegetarianizmu – nawet mały – przyczynia się do zwiększania świadomości i propagowania zrównoważonego stylu życia.
Świętując ten dzień, wspierasz swoje zdrowie, chronisz planetę i przyczyniasz się do bardziej współczującego podejścia do zwierząt!
Źródło: dailyherald
Foto: istock/Daria Kulkova/vaaseenaa/Nastco/ Monique Toth
News USA
Dobra wiadomość dla łasuchów: Popularne chipsy i przekąski tanieją i będą zdrowsze
Konsumenci zmęczeni rosnącymi cenami w sklepach mogą w najbliższym czasie odczuć wyraźną ulgę. Firma PepsiCo zapowiedziała w tym tygodniu obniżki cen części swoich najbardziej znanych przekąsek, próbując odzyskać klientów, którzy w ostatnich latach zaczęli ograniczać zakupy z powodu drożyzny. Na liście znalazły się: Lay’s, Doritos, Cheetos oraz Tostitos.
Zmiana strategii po latach podwyżek
Decyzja o cięciu cen jest wyraźnym zwrotem w polityce koncernu. W ostatnich latach PepsiCo systematycznie podnosiło ceny, tłumacząc to wzrostem kosztów opakowań, surowców oraz transportu. Jeszcze w czwartym kwartale ubiegłego roku firma zwiększyła ceny globalnie o 4,5 procent.
W Ameryce Północnej napoje PepsiCo podrożały aż o 7 procent, natomiast ceny przekąsek wzrosły o około 1 procent. Te działania poprawiły wyniki finansowe, ale jednocześnie zaczęły negatywnie wpływać na popyt.
Wyższe przychody, słabszy popyt
Jak poinformowała spółka, w okresie od października do grudnia jej przychody netto wzrosły o 5,6 procent, osiągając poziom 29,3 miliarda dolarów. Jednocześnie PepsiCo przyznało, że część konsumentów zaczęła rezygnować z zakupu ulubionych produktów lub sięgać po tańsze alternatywy. To właśnie osłabienie popytu stało się jednym z kluczowych powodów zmiany podejścia do cen w 2026 roku.
„Największym problemem jest dziś przystępność cenowa”
Prezes i dyrektor generalny PepsiCo, Ramon Laguarta, przyznał w rozmowie z inwestorami, że dla wielu konsumentów główną barierą stała się cena. Podkreślił, że firma testowała różne sposoby, aby uczynić swoje produkty bardziej przystępnymi cenowo, zwłaszcza dla gospodarstw domowych o ograniczonych budżetach.
W jego ocenie obniżki mają pomóc odbudować relację z klientami, którzy w ostatnim czasie czuli frustrację z powodu stale drożejących przekąsek.
Nowe produkty z prostszym składem
Obniżki cen to tylko jeden element nowej strategii. PepsiCo zapowiedziało również przyspieszenie wprowadzania na rynek produktów o prostszym i postrzeganym jako zdrowszy składzie. Wśród nowości mają się znaleźć warianty bez sztucznych aromatów i barwników.

Firma planuje m.in. rozwijać linię Gatorade Lower Sugar oraz Simply NKD Cheetos i Doritos, które mają odpowiadać na rosnące zainteresowanie konsumentów „czystszymi” etykietami.
Chipsy na oleju z awokado i oliwie z oliwek
Zmiany obejmą także klasyczne produkty. Lay’s zapowiedziało wprowadzenie nowych wersji chipsów ziemniaczanych przygotowywanych na oleju z awokado oraz oliwie z oliwek. To odpowiedź na trend poszukiwania przez klientów tłuszczów uznawanych za bardziej wartościowe.
Białko, błonnik i nowa cola
PepsiCo chce również mocniej wejść w segment produktów funkcjonalnych. W planach są przekąski i napoje zawierające więcej białka oraz błonnika. Wśród nowości pojawiły się już Doritos Protein oraz Pepsi Prebiotic.
Firma poinformowała, że prebiotyczna wersja Pepsi wyprzedała się w ciągu 30 godzin od premiery w Black Friday. Napój ma wkrótce trafić do sprzedaży na terenie całych Stanów Zjednoczonych.
Powrót do klientów przez ceny i innowacje
Zapowiedziane obniżki oraz nowe produkty pokazują, że PepsiCo próbuje znaleźć równowagę między rentownością a oczekiwaniami konsumentów. Po okresie intensywnych podwyżek firma stawia teraz na przystępność cenową i innowacje, licząc na to, że ta strategia pozwoli odzyskać klientów i ustabilizować popyt na popularne przekąski.
Źródło: fox35
Foto; YouTube, Pete unseth, istock/Vadym Petrochenko/
News USA
Polski rząd powołuje specjalny zespół do analizy akt Jeffreya Epsteina
We wtorek Premier Donald Tusk ogłosił powołanie specjalnej grupy analitycznej, której zadaniem będzie szczegółowe przeanalizowanie dokumentów związanych z działalnością zmarłego amerykańskiego finansisty i skazanego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Zespół ma ustalić, czy w ujawnionych aktach istnieją wątki dotyczące Polski, w tym możliwe przypadki skrzywdzenia Polek lub polskich nieletnich, a także sprawdzić doniesienia o ewentualnych powiązaniach Epsteina z rosyjskimi służbami specjalnymi.
„Polskie elementy” w międzynarodowej aferze
Premier zapowiedział działania rządu podczas wystąpienia poprzedzającego wtorkowe posiedzenie Rady Ministrów. Podkreślił, że sprawa budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej w Polsce ze względu na pojawiające się w dokumentach odniesienia do naszego kraju.
Według Donalda Tuska, polskie media informowały w ostatnich dniach, że w najnowszej masowej publikacji akt amerykańskiego resortu sprawiedliwości znajdują się materiały odnoszące się do Polski lub obywateli polskich. To właśnie te informacje skłoniły rząd do podjęcia zdecydowanych kroków.
E-maile o „dziewczynach z Krakowa”
Jako jeden z przykładów premier wskazał korespondencję jednego z tzw. „łowców” Epsteina, Daniela Siada. W 2009 roku miał on napisać w e-mailu do Epsteina, że „ma już kilka dziewczyn” w Polsce, wymieniając wprost Kraków. Ten fragment dokumentów stał się jednym z kluczowych sygnałów alarmowych dla polskich władz.
Premier Tusk zaznaczył, że jeśli potwierdzi się, iż w ramach siatki Epsteina doszło do wykorzystywania polskich dzieci lub kobiet, państwo polskie zrobi wszystko, by skutecznie ścigać sprawców tych zbrodni oraz zapewnić zadośćuczynienie osobom pokrzywdzonym.
Szybka i szczegółowa analiza dokumentów
Premier zapowiedział, że zwróci się zarówno do prokuratury, jak i do służb specjalnych o przeprowadzenie bardzo dokładnej, sprawnej i kompleksowej analizy każdego dokumentu dostępnego obecnie w przestrzeni publicznej.
Jeżeli zajdzie taka potrzeba, Polska ma również wystąpić do strony amerykańskiej o dostęp do akt, które nie zostały dotąd ujawnione, a mogą zawierać informacje dotyczące potencjalnych polskich ofiar lub innych „polskich tropów”.

Jeffrey Epstein 2013 rok
Podejrzenia o udział rosyjskich służb
Drugim, równie istotnym powodem powołania zespołu – jak zaznaczył Donald Tusk – są narastające sygnały sugerujące, że bezprecedensowy skandal pedofilski mógł być współorganizowany przez rosyjskie służby wywiadowcze.
Premier odwołał się do pytań stawianych publicznie przez brytyjskiego dziennikarza Andrew Marra, który zastanawiał się, czy Epstein mógł być rosyjskim „aktywem” wykorzystującym tzw. „honeytraps” do zbierania materiałów kompromitujących wpływowe osoby.
Niejasne źródła pieniędzy i rosyjskie wątki
Tusk zwrócił uwagę, że Epstein dysponował praktycznie nieograniczonym dostępem do ogromnych środków finansowych, których pochodzenie do dziś pozostaje niejasne. Dodał, że finansista współpracował z wieloma młodymi kobietami z Rosji, które – jak stwierdził – były przez niego wykorzystywane i „wynajmowane”.
Premier podkreślił, że w dotychczas ujawnionych dokumentach pojawia się bardzo wiele odniesień do Rosji. Wśród nich znajduje się m.in. relacja anonimowego informatora FBI, według którego Epstein miał być „zarządcą majątku prezydenta Władimira Putina”.
Bezpieczeństwo państwa pod znakiem zapytania
Donald Tusk nie ukrywał, że ewentualne potwierdzenie takich powiązań byłoby niezwykle poważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Jak zaznaczył, jeśli rosyjskie służby faktycznie współorganizowały tę operację, oznaczałoby to, że mogą dysponować materiałami kompromitującymi wielu przywódców, którzy do dziś odgrywają aktywną rolę na arenie międzynarodowej.
Premier przypomniał, że Polska od lat mierzy się z tzw. działaniami hybrydowymi ze strony Rosji, obejmującymi szpiegostwo, sabotaż, cyberataki oraz dezinformację. W tym kontekście sprawa Epsteina nabiera dodatkowego, strategicznego wymiaru.
Źródło: NFP
Foto: Stan Floryda, YouTube, KPRM
News USA
Przełom w leczeniu raka trzustki? Obiecujące wyniki badań naukowców z Hiszpanii
Naukowcy z Hiszpanii poinformowali o potencjalnie przełomowym odkryciu w leczeniu jednego z najbardziej śmiertelnych nowotworów. Zespół badawczy wykazał, że zastosowanie tzw. terapii potrójnej pozwoliło całkowicie usunąć raka trzustki u myszy laboratoryjnych, co daje nadzieję na nowe kierunki terapii u ludzi.
Na czym polega terapia potrójna
Terapia potrójna to metoda leczenia oparta na jednoczesnym zastosowaniu trzech różnych leków, których zadaniem jest wzmocnienie skuteczności terapeutycznej poprzez uderzenie w kilka mechanizmów przetrwania nowotworu jednocześnie. W badaniu wykorzystano kombinację trzech preparatów określaną jako terapia CNIO.
Zastosowane leczenie miało na celu eliminację kluczowych elementów umożliwiających guzowi przeżycie i rozwój. Dzięki skoordynowanemu działaniu trzech substancji badaczom udało się doprowadzić do zaniku nowotworu u badanych zwierząt. Wyniki uznano za na tyle istotne, że zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym.
Rak trzustki – cichy i wyjątkowo groźny
Rak trzustki to nowotwór rozwijający się w trzustce, narządzie położonym głęboko w jamie brzusznej, za dolną częścią żołądka. Najczęściej występującą postacią choroby jest gruczolakorak przewodowy trzustki, który rozwija się w komórkach wyściełających przewody odprowadzające enzymy trawienne.
Objawy pojawiają się zbyt późno
Jednym z największych problemów w leczeniu raka trzustki jest fakt, że choroba przez długi czas nie daje wyraźnych objawów. Gdy symptomy się pojawiają, nowotwór bywa już w zaawansowanym stadium. Do najczęstszych należą bóle brzucha promieniujące do pleców, utrata apetytu, spadek masy ciała oraz żółtaczka, czyli zażółcenie skóry i białek oczu.
Skala problemu w liczbach
Rak trzustki odpowiada za około 3 procent wszystkich zachorowań na nowotwory w Stanach Zjednoczonych, ale aż za 8 procent zgonów nowotworowych. Choroba ta charakteryzuje się wyjątkowo niskim wskaźnikiem przeżycia w porównaniu z innymi nowotworami.
Prognozy na 2026 rok
Szacuje się, że w 2026 roku w Stanach Zjednoczonych raka trzustki zdiagnozuje się u ponad 67 tysięcy osób. Liczba zgonów z powodu tej choroby może przekroczyć 52 tysiące, co podkreśla pilną potrzebę opracowania skuteczniejszych metod leczenia.

Czynniki ryzyka nadal istotnym problemem
Ryzyko zachorowania na raka trzustki w ciągu życia wynosi około 1 na 56 u mężczyzn i 1 na 60 u kobiet. Na prawdopodobieństwo rozwoju choroby wpływają m.in. palenie tytoniu, nadmierna masa ciała oraz cukrzyca.
Nadzieja, ale jeszcze nie terapia dla ludzi
Choć wyniki badań przeprowadzonych na myszach są niezwykle obiecujące, naukowcy podkreślają, że droga do zastosowania terapii potrójnej u ludzi jest jeszcze długa. Konieczne będą dalsze badania, w tym testy kliniczne, aby potwierdzić bezpieczeństwo i skuteczność metody u pacjentów.
Krok w stronę zmiany rokowań
Mimo to odkrycie hiszpańskiego zespołu badawczego postrzegane jest jako ważny krok w walce z rakiem trzustki. Jeśli wyniki potwierdzą się w kolejnych etapach badań, terapia potrójna może w przyszłości znacząco zmienić rokowania dla pacjentów z tą wyjątkowo agresywną chorobą.
Źródło: fox32
Foto: Aaron Logan, istock/Wavebreakmedia/
-
News USA3 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA4 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA3 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago6 dni temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News Chicago4 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA6 dni temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago5 dni temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów










