News USA
Kalifornijczycy uciekają do Nevady i Arizony by ciąć koszty i zdobyć pracę
Tak zwane “stany wahadłowe” jeśli chodzi o wybory, Arizona i Nevada, odnotowały napływ nowych mieszkańców, którzy przeprowadzili się zwłaszcza z Kalifornii, według Redfin. Trend przenoszenia się ludzi z droższych miast nadmorskich, takich jak Nowy Jork czy San Francisco, do bardziej przystępnych cenowo stanów nie jest nowy. Przyspieszyła go pandemia.
Amerykanie przeprowadzają się do Arizony i Nevady głównie ze względu na niższe koszty utrzymania i mnóstwo możliwości pracy, według głównego ekonomisty Redfin, Daryla Fairweathera.
Już w 2022 r. pośrednik na rynku nieruchomości informował o migracji nabywców domów opuszczających drogie obszary przybrzeżne, takie jak Nowy Jork, Boston, Los Angeles, Nowy Jork i Waszyngton. W październiku tego roku odsetek przeprowadzających się z tych miast w stosunku do wszystkich kupujących nieruchomości był najwyższy od co najmniej 2017 r., kiedy Redfin zaczął śledzić dane dotyczące migracji.
Arizona i Nevada pozostają najpopularniejszymi kierunkami dla mieszkańców opuszczających Kalifornię, także dlatego, że są to sąsiadujące stany, a osoby, które się przeprowadzają, częściej decydują się na bliższe przeprowadzki niż dalsze. Mają również podobne krajobrazy i pogodę.
Jednak decydujące mogą być koszty. Ceny domów w Arizonie i Nevadzie są znacznie niższe niż w Kalifornii, oferując podobny styl życia w bardziej przystępnej cenie. Ponadto, dzięki niższym podatkom od nieruchomości, stany te oferują pewne korzyści finansowe w związku z przeprowadzką wykraczające poza posiadanie tańszego mieszkania.
Wzrost zatrudnienia jest również znacznie większy w Arizonie i Nevadzie, ze stopami wzrostu odpowiednio 2,3% i 3,3%. W porównaniu do zaledwie 1,6% w Kalifornii.

Tucson, Arizona
Zarówno Arizona, jak i Nevada znalazły się w pierwszej dwunastce stanów z najniższymi podatkami od nieruchomości. Według Rocket Mortgage, średnia roczna stawka podatku w Nevadzie wynosi 1369,60 USD. W Arizonie stawka ta wynosi 2519,82 USD.
Natomiast średnia roczna stawka podatku od nieruchomości w Kalifornii wynosi około 5347,48 USD.
Według Redfin ceny domów w Arizonie wzrosły o 1,9% w czerwcu 2024 r. w porównaniu z rokiem ubiegłym a ich mediana wynosi obecnie 451 000 USD. W Nevadzie ceny wzrosły o 5,8% w czerwcu w porównaniu z rokiem ubiegłym, a mediana to 461 700 USD.

Rodeo Drive w Beverly Hills, California
Ceny domów w Kalifornii wzrosły o 7,6% w czerwcu w porównaniu z rokiem ubiegłym, a średnia cena to 856 700 USD.
Źródło: foxbusiness
Foto: istock/Pedro Costa Simeao/ Sean Pavone/gchapel/
News USA
Słabe tempo zatrudnienia w USA zamyka trudny rok na rynku pracy
Dane opublikowane w zeszłym tygodniu przez Departament Pracy pokazują, że amerykański rynek pracy zakończył rok wyraźnie poniżej oczekiwań. W grudniu pracodawcy utworzyli zaledwie 50 000 nowych miejsc pracy, niemal tyle samo co w skorygowanym w dół listopadzie (56 000). Jednocześnie stopa bezrobocia spadła do 4,4 % z 4,5 % miesiąc wcześniej, co było jej pierwszym spadkiem od czerwca.
Firmy ostrożne mimo wzrostu gospodarczego
Najnowsze dane sugerują, że przedsiębiorstwa wstrzymują się z nowymi rekrutacjami, mimo że wzrost gospodarczy w ostatnich kwartałach przyspieszył. Wielu pracodawców intensywnie zatrudniało po pandemii i obecnie nie widzi potrzeby dalszego powiększania kadr.
Inni zachowują ostrożność z powodu niepewności regulacyjnej, zmieniającej się polityki celnej prowadzonej przez Donalda Trumpa, utrzymującej się inflacji oraz szybkiego rozwoju sztucznej inteligencji, która w części branż może ograniczać zapotrzebowanie na pracowników.
Pierwszy odczyt od miesięcy
Grudniowy raport jest szczególnie uważnie analizowany na Wall Street i w Waszyngtonie, ponieważ stanowi pierwszy pełny obraz rynku pracy od trzech miesięcy. Październikowy raport nie został opublikowany z powodu sześciotygodniowego zamknięcia rządu, a dane za listopad były zniekształcone skutkami przerwy w funkcjonowaniu administracji federalnej, która zakończyła się 12 listopada.
Rok spowolnienia po „liberation day”
Cały 2025 rok upłynął pod znakiem słabego wzrostu zatrudnienia, szczególnie po tzw. „liberation day” w kwietniu, gdy administracja Trumpa nałożyła szerokie cła na import z kilkudziesięciu krajów. Choć część z nich później złagodzono lub odłożono w czasie, niepewność utrzymywała się miesiącami.
W pierwszym kwartale 2025 roku gospodarka tworzyła średnio 111 000 miejsc pracy miesięcznie. W trzech miesiącach zakończonych w sierpniu tempo to spadło dramatycznie do 11 000, by następnie nieznacznie odbić do 22 000 w listopadzie.
Rewizje danych i wątpliwości Fed
Ekonomiści ostrzegają, że nawet te słabe liczby mogą zostać jeszcze zrewidowane w dół. W lutym 2026 roku rząd zakończy coroczne porównanie danych z rzeczywistymi zgłoszeniami ubezpieczeniowymi firm. Wstępne szacunki wskazują, że liczba miejsc pracy na marzec 2025 roku może zostać obniżona aż o 911 000.

Dodatkowo przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell przyznał, że statystyki mogą zawyżać wzrost zatrudnienia o około 60 000 miejsc pracy miesięcznie, m.in. z powodu trudności w uwzględnianiu nowo powstających i zamykanych firm.
Rezerwa Federalna między stopami a inflacją
Przy tak słabym rynku pracy Federal Reserve obniżyła swoją kluczową stopę procentową trzykrotnie pod koniec ubiegłego roku, próbując pobudzić branie kredytów, konsumpcję i zatrudnienie. Jednocześnie Powell zasygnalizował, że w najbliższych miesiącach bank centralny może wstrzymać się z dalszymi decyzjami, obserwując rozwój sytuacji gospodarczej.
Jeśli jednak dane za grudzień okazałyby się jeszcze słabsze po rewizjach, mogłoby to wzmocnić argumenty za kolejną obniżką stóp podczas posiedzenia Fed 27–28 stycznia.

Gospodarka rośnie, ale miejsc pracy przybywa wolno
Paradoksalnie, mimo słabego zatrudnienia gospodarka USA nadal się rozwija. W trzecim kwartale 2025 roku wzrost PKB osiągnął 4,3 % w ujęciu rocznym, co było najlepszym wynikiem od dwóch lat, głównie dzięki silnym wydatkom konsumenckim. Federal Reserve Bank of Atlanta prognozuje jednak spowolnienie do nadal solidnych 2,7 % w ostatnich trzech miesiącach roku.
Wielu ekonomistów liczy, że w 2026 roku wzrost przyspieszy, m.in. dzięki ulgom podatkowym przyjętym latem ubiegłego roku, które mogą przełożyć się na wyższe zwroty podatkowe tej wiosny. Jednocześnie coraz częściej wskazuje się, że firmy zwiększają wydajność poprzez technologię, co pozwala im rosnąć bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia.

Inflacja wciąż problemem
Na sytuację rynku pracy nadal wpływa inflacja, która osłabia realną wartość wynagrodzeń. Ceny wzrosły w listopadzie o 2,7 % rok do roku, pozostając powyżej celu Fedu wynoszącego 2 %. To dodatkowo komplikuje decyzje banku centralnego i perspektywy poprawy sytuacji pracowników.
Grudniowe dane potwierdzają więc kluczowy dylemat amerykańskiej gospodarki: wzrost gospodarczy utrzymuje się na solidnym poziomie, ale rynek pracy wyraźnie traci impet, co może zaważyć na polityce monetarnej i nastrojach ekonomicznych w nadchodzących miesiącach.
Źródło: AP
Foto: istock/Bet_Noire/LD/
News USA
Rząd zakupi obligacje hipoteczne za 200 mld USD by obniżyć koszty mieszkań
Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek, że Stany Zjednoczone dokonają zakupu 200 mld USD obligacji hipotecznych, co – według zapowiedzi – ma doprowadzić do spadku oprocentowania kredytów mieszkaniowych i poprawy dostępności mieszkań dla Amerykanów.
Donald Trump poinformował o planie w serwisie Truth Social, podkreślając, że dzięki decyzjom z jego pierwszej kadencji państwowe instytucje hipoteczne dysponują dziś znacznymi środkami finansowymi. Jak napisał, Fannie Mae i Freddie Mac posiadają obecnie około 200 mld USD w gotówce.
„Poleciłem moim przedstawicielom zakup 200 mld USD obligacji hipotecznych. To obniży stopy kredytów hipotecznych, zmniejszy miesięczne raty i uczyni posiadanie domu bardziej przystępnym” – napisał prezydent.
Dyrektor Federal Housing Finance Agency, Bill Pulte, potwierdził, że operację przeprowadzą Fannie Mae oraz Freddie Mac – kluczowe podmioty amerykańskiego rynku hipotecznego.
Walka z inwestorami instytucjonalnymi
Zapowiedź zakupu obligacji nastąpiła dwa dni po tym, jak 7 stycznia Trump ogłosił zamiar zakazania dużym inwestorom instytucjonalnym nabywania kolejnych domów jednorodzinnych, o czym informowaliśmy wczoraj.
Prezydent argumentował, że masowy skup nieruchomości przez fundusze inwestycyjne i private equity znacząco podniósł ceny domów oraz czynsze.
„Domy są dla ludzi, a nie dla korporacji” – podkreślał Trump, wskazując, że American Dream staje się coraz mniej osiągalny, zwłaszcza dla młodszych pokoleń.
Skala koncentracji nieruchomości
Według analiz Departamentu Mieszkalnictwa, w ostatniej dekadzie fundusze inwestycyjne zgromadziły ogromne portfele nieruchomości mieszkaniowych. Dane Private Equity Stakeholder Project z kwietnia 2025 roku wskazują, że Blackstone posiada ponad 230 000 mieszkań, a Greystar – około 138 000.
Planowany zakaz może spotkać się z pozwami ze strony branży, jednak Donald Trump wezwał Kongres USA do uchwalenia odpowiednich przepisów ustawowych.

Kolejne reformy mieszkaniowe w przygotowaniu
Prezydent zapowiedział, że temat mieszkalnictwa i dostępności cenowej będzie jednym z głównych punktów jego wystąpienia podczas World Economic Forum w Davos, zaplanowanego na 19–23 stycznia. Już w grudniu 2025 roku Trump deklarował, że przedstawi „najbardziej agresywne reformy mieszkaniowe w historii USA”.
Wśród rozważanych rozwiązań znajdują się m.in.:
- wprowadzenie 50-letnich kredytów hipotecznych w celu obniżenia miesięcznych rat,
- udostępnienie gruntów federalnych pod nową zabudowę,
- tzw. przenośne hipoteki, pozwalające zachować warunki kredytu przy zmianie miejsca zamieszkania,
- likwidacja podatku od zysków kapitałowych przy sprzedaży domu,
- możliwe ogłoszenie krajowego stanu nadzwyczajnego w mieszkalnictwie w celu przyspieszenia inwestycji.

Rynek nieruchomości: ceny rosną, dostępność wciąż niska
Zgodnie z danymi federalnymi, ceny domów w USA wzrosły o 2,3% między sierpniem 2024 a sierpniem 2025 roku. Sprzedaż istniejących domów zwiększyła się o 3,3% w listopadzie 2025 roku, gdy oprocentowanie kredytów spadło do 6,3%.
Mimo to dostępność pozostaje ograniczona – przeciętna rodzina potrzebuje niemal 108 000 USD rocznego dochodu, aby kupić dom o średniej cenie.
Segment nieruchomości luksusowych notuje z kolei mieszane tendencje – ceny spadły w 8 z 10 najdroższych rynków, w tym aż o 21% w Kahului–Wailuku na Hawajach. Jednocześnie gwałtownie wzrosła liczba refinansowań, a kredyty o zmiennym oprocentowaniu stanowią już 11% rynku.

Zapowiadany zakup obligacji hipotecznych ma stać się jednym z kluczowych narzędzi administracji Trumpa w walce z kryzysem dostępności mieszkań, choć jego rzeczywisty wpływ na rynek poznamy dopiero w nadchodzących miesiącach.
Źródło: The Epoch Times
Foto: The White House, istock/Feverpitched/Daenin Arnee/
News USA
Johnson & Johnson obniży ceny leków w USA. Porozumienie zawarto w zamian za ulgi celne
Koncern Johnson & Johnson poinformował w czwartek, że zawarł dobrowolne porozumienie z administracją Donalda Trumpa, na mocy którego obniży ceny leków dla pacjentów w USA w zamian za zwolnienia z ceł. Umowa ma poprawić dostępność terapii, a jednocześnie zabezpieczyć interesy firmy na rynku amerykańskim.
Zgodnie z komunikatem spółki, Johnson & Johnson przystąpi do rządowej platformy TrumpRx.gov, która umożliwi Amerykanom zakup leków firmy po znacząco obniżonych cenach. Dodatkowo koncern zapewni programowi Medicaid dostęp do swoich produktów po stawkach porównywalnych z cenami w innych krajach rozwiniętych.
Firma podkreśliła, że porozumienie spełnia oczekiwania Prezydenta Trumpa wobec sektora farmaceutycznego i gwarantuje zwolnienie produktów J&J z amerykańskich ceł.
Współpraca publiczno-prywatna
Prezes i dyrektor generalny Johnson & Johnson, Joaquin Duato, zaznaczył, że umowa pokazuje skuteczność współpracy między sektorem publicznym i prywatnym. Jak podkreślił, pozwala ona osiągać realne korzyści dla pacjentów i gospodarki USA, przy jednoczesnym utrzymaniu pozycji Stanów Zjednoczonych jako lidera innowacji w ochronie zdrowia.
Szersza strategia obniżania cen
Porozumienie z Johnson & Johnson wpisuje się w szerszą inicjatywę administracji Trumpa. W grudniu prezydent ogłosił analogiczne umowy z dziewięcioma dużymi firmami farmaceutycznymi, dotyczące obniżek cen leków stosowanych m.in. w leczeniu chorób autoimmunologicznych, nowotworów, cukrzycy oraz innych schorzeń.
O grudniowym porozumieniu informowaliśmy tutaj.
Administracja podkreśla, że celem tych działań jest zwiększenie dostępności leków dla Amerykanów przy jednoczesnym utrzymaniu konkurencyjności i innowacyjności krajowego sektora farmaceutycznego.
Źródło: The Epoch Times
Foto: istock
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA1 tydzień temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA4 dni temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago3 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA2 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago7 dni temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA3 tygodnie temuKolejna partia akt Epsteina zawiera 30 tys. stron i fałszywe oskarżenia wobec Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuPolska gotowa bronić zachodniej granicy przed Niemcami. Ostre słowa prezydenta










