Połącz się z nami

News USA

Awaria statku Starliner Boeinga. Astronauci utknęli na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Opublikowano

dnia

Przybliżona data powrotu dwóch astronautów NASA, którzy utknęli na statku kosmicznym Starliner Boeinga, powinna wypaść przed 20 lipca – tyle czasu Starliner może spędzić zadokowany na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Przez kolejne 72 dni musiałby użyć zasilania rezerwowego. Zegar dla astronautów tyka.

Pierwotnie pobyt w kosmosie astronautów Suni’ego Williamsa i Butcha Wilmore’a był zaplanowany na tydzień, ale szereg problemów, w tym niedawne wycieki helu i problemy ze sterami strumieniowymi, wielokrotnie opóźniał ich powrót do domu.

Według przedstawicieli Boeinga, przekazanych we wtorek, większość wycieków helu i problemów ze sterami strumieniowymi została ustabilizowana i nie stanowią problemu dla bezpiecznego powrotu Starlinera. Tylko jeden z 27 silników Starlinera pozostaje nieczynny, a cztery z pięciu wyłączonych wcześniej silników działa normalnie.

Data powrotu nie została jednak jeszcze oficjalnie wyznaczona. Przypuszczalnie możę to być 6 lipca.

Dlaczego ta misja jest istotna

Boeing i finansowane przez Elona Muska programy SpaceX to kluczowi gracze, którzy mogą umożliwić agencji NASA wysyłanie astronautów i ładunków na Międzynarodową Stację Kosmiczną bez polegania na Rosji.

NASA zapłaciła Rosji prawie 2 mld USD za wysłanie 30 astronautów na ISS i z powrotem po wycofaniu wahadłowca w 2011 r.

Zamiast płacić wysoką cenę wrogiemu krajowi, NASA zwróciła się do prywatnych firm amerykańskich o opracowanie statków i dostarczanie ludzi na stację kosmiczną.

5 czerwca, pod dwóch wcześniejszych nieudanych startach, rozpoczęła się inauguracyjna misja załogowa Boeinga, mająca na celu dowiezienie astronautów na ISS, podczas gdy statek Dragon firmy SpaceX odbył kilka udanych podróży.

Starliner Boeinga

Jeśli powrót Starlinera z jakichś przyczyn technicznych nie będzie możliwy, a sytuacja przerodzi się w krytyczną sytuację awaryjną i wyścig z czasem, SpaceX prawdopodobnie przygotuje misję ratunkową razem z NASA.

Ta sytuacja ilustruje potrzebę posiadania co najmniej dwóch niezawodnych opcji dotarcia do i z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Statek Dragon SpaceX

Oś czasu misji Starliner Boeinga:

  • 5 czerwca: astronauci Suni Williams i Butch Wilmore opuścili Ziemię na pokładzie statku kosmicznego Starliner Boeinga (z przewidywaną datą powrotu około 12 czerwca)
  • 26 czerwca: Planowany powrót Boeinga Starlinera na Ziemię zostaje przerwany
  • Początek lipca: przełożony powrót Starlinera na Ziemię (nie ustalono oficjalnej daty, ale Reuters podał, że docelową datą jest 6 lipca, powołując się na źródła NASA)
  • 20 lipca: Mija 45 dni od startu Starlinera. Statek kosmiczny może spędzić 45 dni na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
  • 30 września: Mija 72 dni zasilania rezerwowego Starlinera (statek kosmiczny może działać przez 72 dni w trybie rezerwowym)

 

Źródło: foxnews
Foto: NASA

News USA

Bilans protestów w Iranie coraz tragiczniejszy: Blisko cztery tysiące ofiar

Opublikowano

dnia

Autor:

protest-iran

Amerykańska organizacja monitorująca prawa człowieka poinformowała w niedzielę, że zweryfikowała co najmniej 3 919 ofiar śmiertelnych podczas fali protestów, która ogarnęła Iran i doprowadziła do brutalnej pacyfikacji demonstracji. Aktywiści obawiają się jednak, że rzeczywista liczba ofiar może być znacznie wyższa.

Najkrwawsze protesty od dekad

Human Rights Activists News Agency zaktualizowała swoje dane w niedzielę, podnosząc wcześniejszy bilans z 3 308 do 3 919 ofiar śmiertelnych. Według organizacji jest to najwyższa liczba zabitych w trakcie protestów w Iranie od dziesięcioleci i skala przemocy porównywalna jedynie z chaosem towarzyszącym rewolucji z 1979 roku.

Agencja od lat opiera się na sieci współpracowników działających wewnątrz Iranu, którzy potwierdzają każdy zgłoszony zgon. Choć dane te nie zostały niezależnie potwierdzone, dotychczasowe raporty organizacji uchodziły za wiarygodne.

Według danych organizacji praw człowieka w trakcie pacyfikacji protestów zatrzymano 24 669 osób.

Irańskie władze nie przedstawiły jednoznacznego bilansu ofiar. Dopiero w sobotę najwyższy przywódca Iranu przyznał, że w wyniku protestów zginęło „kilka tysięcy” osób, jednocześnie obarczając odpowiedzialnością Stany Zjednoczone. Było to pierwsze tak wyraźne potwierdzenie skali strat przez przedstawiciela irańskich władz od początku demonstracji, które wybuchły 28 grudnia na tle pogarszającej się sytuacji gospodarczej.

Międzynarodowe napięcia i wzajemne oskarżenia

Władze Iranu wielokrotnie oskarżały Stany Zjednoczone i Izrael o podsycanie niepokojów społecznych. Napięcia na linii Teheran–Waszyngton pozostają silne, a prezydent USA wielokrotnie ostrzegał Iran przed używaniem śmiercionośnej siły wobec demonstrantów.

Prezydent Iranu w opublikowanym oświadczeniu obarczył odpowiedzialnością za trudną sytuację kraju wieloletnie sankcje oraz „nieludzką wrogość” Zachodu. Zaznaczył również, że jakakolwiek agresja wobec najwyższego przywódcy państwa byłaby równoznaczna z wojną z całym narodem.

Obawa o egzekucje

W trakcie protestów pojawiały się doniesienia o planowanych egzekucjach zatrzymanych demonstrantów. Prezydent USA początkowo zapowiadał zdecydowaną reakcję, później jednak stwierdził, że władze Iranu miały odwołać planowane egzekucje setek osób.

Cisza na ulicach i blokada informacyjna

Od kilku dni nie odnotowano nowych protestów ulicznych. W wielu miastach kraju zapanował niepokojący spokój, choć mieszkańcy relacjonowali, że nocami z okien domów słychać było hasła wymierzone w władze.

Równocześnie od 8 stycznia władze znacząco ograniczyły dostęp do internetu. Choć w ostatnich dniach częściowo przywrócono niektóre usługi, dostęp do zagranicznych stron i poczty elektronicznej pozostaje w dużej mierze zablokowany.

Organizacje praw człowieka podkreślają, że przywrócenie pełnej łączności oraz niezależne śledztwo w sprawie ofiar są kluczowe, by świat poznał pełny obraz wydarzeń w Iranie.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

„Wojenne dywidendy” bez podatku. Ponad milion amerykańskich żołnierzy otrzyma pełne świadczenie

Opublikowano

dnia

Autor:

Amerykański fiskus oraz Pentagon potwierdziły 16 stycznia, że jednorazowe „wojenne dywidendy” ogłoszone przez administrację Prezydenta Donalda Trumpa w grudniu 2025 roku nie będą podlegały opodatkowaniu. Decyzja dotyczy ponad miliona żołnierzy i oznacza, że cała kwota trafi bezpośrednio do beneficjentów.

Jednorazowe świadczenie jako benefit wojskowy

Urząd Skarbowy IRS poinformował, że dodatkowe wypłaty w ramach podstawowego dodatku mieszkaniowego, przekazane żołnierzom w grudniu 2025 roku, nie są wliczane do dochodu i nie podlegają opodatkowaniu. Urząd powołał się na przepisy prawa podatkowego USA, które wyłączają z opodatkowania tak zwane kwalifikowane świadczenia wojskowe.

Zgodnie z interpretacją IRS, podstawowy dodatek mieszkaniowy – a tym samym jednorazowa „wojenna dywidenda” – spełnia definicję takiego świadczenia, co oznacza pełne zwolnienie podatkowe.

1 776 dolarów dla żołnierzy i rezerwistów

Jednorazowa wypłata w wysokości 1 776 dolarów trafiła głównie do żołnierzy czynnej służby w stopniach do O-6 włącznie oraz do uprawnionych członków rezerwy, którzy służyli w armii, lotnictwie, marynarce wojennej, piechocie morskiej lub siłach kosmicznych na dzień 30 listopada 2025 roku.

Świadczenie zostało sfinansowane na podstawie ustawy One Big Beautiful Bill Act, podpisanej przez Prezydenta Trumpa w ubiegłym roku. Kongres przeznaczył na ten cel 2,9 miliarda dolarów jako uzupełnienie dodatku mieszkaniowego dla wojska.

Pentagon: wyraz uznania dla służby

Decyzja o zwolnieniu świadczenia z podatku została entuzjastycznie przyjęta przez Departament Obrony. Rzecznik Pentagonu Kingsley Wilson podkreślił, że dzięki temu pełna kwota trafi bezpośrednio do żołnierzy i ich rodzin. Jak zaznaczył, jest to forma uznania dla poświęcenia i służby amerykańskich wojskowych, którzy każdego dnia odpowiadają za bezpieczeństwo kraju.

Symboliczne nawiązanie do historii USA

Prezydent Donald Trump zapowiedział wypłatę 17 grudnia, podkreślając jego symboliczny charakter. Kwota 1 776 dolarów nawiązuje do roku ogłoszenia niepodległości Stanów Zjednoczonych i – jak mówił – stanowi hołd dla żołnierzy w roku poprzedzającym jubileusz kraju.

Według danych rządowych, pod koniec września 2025 roku w amerykańskich siłach zbrojnych służyło około 1,3 miliona żołnierzy czynnej służby oraz łącznie 2,6 miliona osób, wliczając rezerwistów i personel cywilny.

Ekonomia w centrum politycznego przekazu

Ogłoszenie dywidendy i jej zwolnienie z podatku wpisują się w szerszą strategię administracji, która w ostatnich tygodniach coraz mocniej akcentuje kwestie gospodarcze. Biały Dom podkreśla korzyści wynikające z nowych przepisów podatkowych, które wchodzą w życie w 2026 roku.

Donald Trump oraz jego współpracownicy wskazują również na politykę ceł jako jeden z filarów wzmacniania krajowej produkcji. Krytycy, głównie z Partii Demokratycznej, pozostają jednak sceptyczni, twierdząc, że działania administracji pogłębiają problemy związane z kosztami życia.

 

Źródło: The Epoch Times
Foto: US ARMY, istock/pabradyphoto/
Czytaj dalej

News USA

Linie WestJet wycofują się z zagęszczenia miejsc po fali krytyki pasażerów

Opublikowano

dnia

Autor:

westjet

Kanadyjskie linie lotnicze WestJet ogłosiły, że wycofują się z planu zmiany układu kabin w części swoich samolotów, który zakładał dodanie większej liczby miejsc kosztem przestrzeni dla pasażerów. Decyzja zapadła po gwałtownej reakcji podróżnych i medialnej burzy, jaka rozpętała się po publikacji nagrania pokazującego skrajnie ciasne warunki na pokładzie.

Plan obniżki cen, który przyniósł odwrotny efekt

Przedstawiciele WestJet, drugiego co do wielkości przewoźnika w Kanadzie i partnera Delta Airlines, tłumaczyli wcześniej, że dodatkowy rząd siedzeń miał pomóc w obniżeniu cen biletów. Od października ubiegłego roku niemal dwa tuziny samolotów zostały przebudowane w taki sposób, że odległość między rzędami zmniejszono o około dwa cale.

Zamiast poprawy dostępności cenowej linia spotkała się jednak z rosnącą frustracją pasażerów, którzy zaczęli publicznie krytykować nowe warunki podróży.

Nagranie z pokładu rozpaliło media społecznościowe

Punktem zwrotnym okazał się film opublikowany w mediach społecznościowych przez Amandę Schmidt, przedstawiający jej rodziców siedzących w wyjątkowo ciasnych fotelach na pokładzie samolotu WestJet. Nagranie obejrzało ponad milion osób, a komentarze w zdecydowanej większości były krytyczne.

„Jeśli sprzedaje się miejsce dla człowieka, ono powinno być dla człowieka” – mówiła Schmidt w rozmowie z mediami. „To nieludzkie zmuszać ludzi do podróżowania w takich warunkach”.

Oficjalny zwrot w polityce przewoźnika

W piątkowym komunikacie WestJet poinformował, że kończy z tzw. „zagęszczonym układem siedzeń” i przywróci wcześniejszy standard w klasie ekonomicznej. Oznacza to usunięcie jednego rzędu foteli z przebudowanych samolotów i powrót do poprzedniego odstępu między siedzeniami.

Prezes linii, Alexis von Hoensbroech, podkreślił, że testowanie nowych rozwiązań jest wpisane w DNA firmy, ale równie ważna jest szybka reakcja, gdy produkt nie spełnia oczekiwań pasażerów.

Problem szerszy niż jedna linia lotnicza

WestJet nie jest jedynym przewoźnikiem, który eksperymentuje z maksymalnym wykorzystaniem przestrzeni w kabinach. Tanie linie lotnicze od lat stosują rozwiązania takie jak fotele bez regulacji oparcia lub siedzenia fabrycznie ustawione w pozycji półleżącej.

W Stanach Zjednoczonych nie obowiązują obecnie żadne federalne przepisy regulujące minimalny rozmiar foteli ani odległość między rzędami, co pozostawia liniom dużą swobodę w projektowaniu kabin.

Obawy o bezpieczeństwo w sytuacjach awaryjnych

Eksperci zwracają uwagę, że zbyt ciasne ustawienie siedzeń może mieć konsekwencje nie tylko dla komfortu, ale także dla bezpieczeństwa. Były przewodniczący Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu NTSB Robert Sumwalt ostrzega, że mniejsza przestrzeń może utrudnić ewakuację w razie zagrożenia.

Bez terminu zakończenia zmian

Linie WestJet nie podały jeszcze harmonogramu przywracania poprzedniego układu kabin. Wiadomo jednak, że liczba miejsc w objętych zmianami samolotach zostanie zmniejszona z 180 do 174.

Dla wielu pasażerów decyzja linii jest sygnałem, że głos klientów – nawet w erze niskokosztowego latania – nadal potrafi wymusić realne zmiany.

 

Źródło: cbs
Foto: calgaryplanes.com, YouTube
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

czerwiec 2024
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu