News USA
W Iowa nie będzie możliwe aresztowanie nielegalnych imigrantów
Sędzia federalny zablokował prawo Iowa, które pozwalałoby na aresztowanie niektórych nielegalnych migrantów w tym stanie. Pozew przeciwko nowej ustawie złożył zarówno rząd federalny, jak i grupa zajmująca się wspieraniem migrantów.
W poniedziałkowym orzeczeniu sędzia Sądu Okręgowego Stephen H. Locher stwierdził, że jedynie rząd federalny ma konstytucyjną zdolność do kształtowania polityki imigracyjnej USA.
Ustawa, która miała wejść w życie 1 lipca, uznawała przebywanie w Iowa osób po deportacji, odmowie wjazdu do Stanów Zjednoczonych lub posiadających zaległy nakaz deportacji, za przestępstwo.
Republikańska Gubernatorka stanu Iowa, Kim Reynolds, podpisała ustawę w kwietniu, twierdząc, że jest to odpowiedź na brak egzekwowania prawa imigracyjnego ze strony prezydenta Joe Bidena i rządu federalnego.
W swoim orzeczeniu sędzia Locher zauważył, że prawo stanu Iowa umożliwiłoby organom ścigania aresztowanie imigrantów, którzy oczekują na apelację od federalnego nakazu deportacji, co nie pozwalałoby na stosowanie federalnego prawa imigracyjnego.
Ustawodawstwo stanu Iowa jest podobne do środka przyjętego w Teksasie, który umożliwiłby organom ścigania stanowego aresztowanie i przetrzymywanie podejrzanych o nielegalną imigrację. W marcu federalny sąd apelacyjny zawiesił wprowadzenie prawa stanu Teksas, o czym informowaliśmy tutaj.
Przepisy stanowe dotyczące imigrantów zostały wprowadzone w związku z tym, że imigracja w dalszym ciągu jest gorącym tematem w sezonie wyborczym. Republikanie oskarżają Demokratów, a zwłaszcza Joe Bidena za wysoki poziom nielegalnego przekraczania granicy, a obie strony spierają się o środki zabezpieczające południową granicę.
Stan Iowa zapowiedział złożenie apelacji od decyzji sędziego Lochera, poinformowała Prokurator Generalna stanu Iowa, Brenna Bird.
„Ponieważ Biden odmawia zabezpieczenia naszych granic, nie pozostawił stanom innego wyboru, jak tylko wykonać tę pracę za niego”– stwierdziła Bird w poniedziałkowym oświadczeniu.
Źródło: cnn
Foto: YouTube
News USA
Jarosław Kaczyński za udziałem Polski w Radzie Pokoju Trumpa
Jarosław Kaczyński, lider narodowo-konserwatywnej opozycji i prezes Prawa i Sprawiedliwości, jednoznacznie poparł pomysł przystąpienia Polski do Rady Pokoju powołanej przez Donalda Trumpa. W jego ocenie obecność Warszawy w tym gremium byłaby ważnym elementem budowania i utrzymywania dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
Miliard dolarów za stałe miejsce
Lider PiS wezwał rząd do przeznaczenia miliarda dolarów, które mają być wymagane od państw ubiegających się o stałe członkostwo w Radzie. Jak podkreślił, Polska nie powinna występować w tej inicjatywie jako kraj słaby finansowo. W jego opinii państwo, które nie jest już krajem biednym, powinno zachowywać się jak pełnoprawny i poważny uczestnik międzynarodowych projektów.
Zaproszenie dla prezydenta
Wcześniej Prezydent Karol Nawrocki ujawnił, że otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju. Ponieważ przystąpienie do organizacji międzynarodowej wymaga zgody rządu i parlamentu, prezydent rozpoczął konsultacje z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
Polityczne linie podziału
Nawrocki oraz PiS pozostają w bliskich relacjach politycznych z Donaldem Trumpem. Inaczej wygląda sytuacja rządu, który tworzy bardziej liberalna koalicja od lewicy po centrum i centroprawicę, a którego stosunki z Waszyngtonem są wyraźnie chłodniejsze. Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że do Rady zaproszeni zostali także przywódcy Rosji i Białorusi.
Davos i symboliczna obecność
Prezydent Nawrocki wziął udział w inauguracji Rady Pokoju podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Choć nie znalazł się w gronie państw formalnie przystępujących do inicjatywy, po wydarzeniu podkreślał, że obecność Polski w Radzie jest ważna i potrzebna.
Kaczyński: Relacje z USA są kluczowe
Stanowisko prezydenta zostało wzmocnione wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego, który zaznaczył, że Polska musi pozostawać w jak najlepszych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zdaniem właśnie dlatego Warszawa powinna znaleźć się w Radzie Pokoju i nie wahać się przed poniesieniem kosztów finansowych.

Rada o szerokim zakresie działania
Rada Pokoju została powołana jako element procesu pokojowego dotyczącego Gazy, jednak jej mandat jest znacznie szerszy. Donald Trump zaprosił do niej dziesiątki światowych przywódców, a państwa zainteresowane stałym członkostwem mają ponieść znaczący wkład finansowy.
Pytania o obecność Putina
Zapytany o sens udziału Polski w Radzie, jeśli w tym samym gremium zasiadałby Władimir Putin, Jarosław Kaczyński odpowiedział krótko, że rosyjski przywódca nie będzie tam obecny. Nie przedstawił jednak dodatkowych wyjaśnień dotyczących tej deklaracji.
Brak jednoznacznego stanowiska rządu
Rząd do tej pory nie przedstawił oficjalnego stanowiska w sprawie ewentualnego przystąpienia Polski do Rady Pokoju. Po wypowiedzi Kaczyńskiego Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski zwrócił się do opinii publicznej, pytając o ocenę pomysłu. Wyniki pokazały wyraźny sceptycyzm, z przewagą głosów sprzeciwiających się finansowaniu inicjatywy z budżetu państwa.

Europa zdystansowana
Do Rady w obecnym kształcie nie zamierzają przystępować przywódcy największych państw europejskich, w tym Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Niemiec. Ich sceptycyzm kontrastuje z decyzjami części państw spoza głównego nurtu Unii Europejskiej.
Kto już dołączył
Dotychczas zaproszenia do Rady Pokoju przyjęło ponad 20 państw. Wśród nich znalazły się m.in. Izrael, Węgry, Argentyna, Arabia Saudyjska, Turcja, Białoruś, Pakistan i Mongolia. Rosja poinformowała, że nadal rozważa swoją decyzję.
Bezpieczeństwo i hybrydowe zagrożenia
Członkostwo Rosji i Białorusi w Radzie byłoby szczególnie problematyczne z punktu widzenia Warszawy. Oba państwa są bowiem oskarżane o prowadzenie wobec Polski działań o charakterze wojny hybrydowej, obejmujących sabotaż, cyberataki oraz destabilizację wschodniej granicy.
Źródło: NFP
Foto: YouTube, The White House
News USA
Eksperci ostrzegają: Sezon podatkowy jest świetną okazją dla oszustów
Sezon rozliczeń podatkowych to czas wzmożonego stresu i pośpiechu dla milionów podatników. To również okres, który wyjątkowo chętnie wykorzystują oszuści. Better Business Bureau ostrzega, że w tym roku przestępcy mogą być szczególnie aktywni, zwłaszcza w związku z nowymi zasadami ulg podatkowych wprowadzonymi przez administrację Prezydenta Donalda Trumpa.
Oszustwa podatkowe coraz kosztowniejsze
Według danych amerykańskiego Urzędu Skarbowego IRS tylko w 2023 roku podatnicy stracili łącznie 5,5 miliarda dolarów na skutek oszustw i wyłudzeń podatkowych. Zdaniem Steve’a J. Bernasa, prezesa i dyrektora generalnego BBB, skala zagrożenia rośnie.
“Spodziewamy się, że w tym roku oszuści podatkowi będą wyjątkowo agresywni. Wyjdą z każdej możliwej kryjówki, by na Was zarobić” – ostrzega Bernas.
Najczęstsze schematy oszustw podatkowych
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń pozostaje kradzież tożsamości podatkowej. Przestępcy, którzy wejdą w posiadanie danych osobowych – takich jak numer Social Security – mogą złożyć fałszywe zeznanie podatkowe i przejąć zwrot podatku. Do takich sytuacji dochodzi m.in. poprzez fikcyjne biura podatkowe, wycieki danych lub ataki phishingowe.
Popularne są również fałszywe e-maile podszywające się pod oficjalne instytucje, w tym IRS. Wiadomości te zawierają linki prowadzące do spreparowanych stron internetowych, które łudząco przypominają serwisy rządowe. Celem jest nakłonienie ofiary do kliknięcia w link lub kontaktu telefonicznego, by wyłudzić dane lub pieniądze.
Kolejną metodą są telefony od rzekomych pracowników IRS, informujących o zaległościach podatkowych i żądających natychmiastowej zapłaty przelewem lub kartą przedpłaconą. Eksperci podkreślają, że prawdziwy Urząd Skarbowy nigdy nie żąda natychmiastowych płatności w taki sposób.
Niebezpieczni są także tzw. doradcy podatkowi – “duchy”, działający nawet w stacjonarnych punktach. Oferują szybkie rozliczenia lub obiecują wyjątkowo wysokie zwroty, pobierając przy tym wysokie opłaty lub doprowadzając klientów do strat finansowych.
Kto najczęściej pada ofiarą oszustów
Dane z 2025 roku pokazują, że niemal co czwarty mieszkaniec USA miał styczność z oszustwem podatkowym. Najbardziej narażeni są młodzi dorośli w wieku 18–24 lata, którzy często tracą dane osobowe za pośrednictwem mediów społecznościowych, takich jak Instagram czy WhatsApp.

Z kolei osoby w wieku 65–74 lat rzadziej stykają się z oszustwami, choć to one są częściej celem prób wyłudzeń płatności. Statystyki pokazują też wyraźne różnice płciowe – młodzi mężczyźni znacznie częściej tracą pieniądze niż młode kobiety.
Skala strat bywa poważna: ponad 80 procent ofiar straciło więcej niż 500 dolarów, ponad połowa – ponad 1 000 dolarów, a 5 procent osób poniosło straty przekraczające 10 000 dolarów.
Jak oszuści próbują się kontaktować
Najczęściej podejrzane wiadomości trafiają do podatników poprzez połączenia telefoniczne, wiadomości tekstowe oraz media społecznościowe. Oszuści żądają w nich podania numerów Social Security, natychmiastowej zapłaty rzekomych zaległości, danych kont bankowych lub informacji o kartach płatniczych.
Eksperci po raz kolejny przypominają: IRS zasadniczo nie inicjuje kontaktu telefonicznego, SMS-owego ani przez media społecznościowe w sprawie natychmiastowych płatności.

Sezon podatkowy już wystartował
Sezon podatkowy oficjalnie rozpoczął się 26 stycznia. Do 2 lutego pracodawcy powinni dostarczyć formularze W-2, co umożliwi podatnikom spokojne przygotowanie rozliczeń. Specjaliści radzą, by zachować szczególną ostrożność i weryfikować każdą podejrzaną wiadomość, zanim podejmie się jakiekolwiek działania.
Źródło: dailyherald
Foto: istock/phakphum patjangkata/
News USA
Rekordowy finał WOŚP. Ponad 183 miliony złotych na zdrowie dzieci
Największa doroczna zbiórka charytatywna w Polsce po raz kolejny przeszła do historii. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zakończyła swój kolorowy, muzyczny finał z wynikiem przekraczającym 183 miliony złotych, ustanawiając nowy rekord i potwierdzając niesłabnące zaangażowanie darczyńców w kraju i za granicą.
Tysiące wolontariuszy i aukcje gwiazd
WOŚP, organizowana nieprzerwanie od 1993 roku, co roku mobilizuje około 120 tysięcy wolontariuszy. Z charakterystycznymi puszkami, często w barwnych strojach lub przebraniach, kwestują oni na ulicach miast, miasteczek i poza granicami Polski. Równolegle odbywają się koncerty, wydarzenia lokalne oraz aukcje internetowe, w które angażują się osoby ze świata polityki, sportu i kultury.
Buty premiera, rakieta mistrzyni i noc z gwiazdą
Wśród tegorocznych aukcji znalazły się przedmioty i doświadczenia, które przyciągnęły ogromne zainteresowanie. Na liście znalazły się m.in. piłkarskie buty Premiera Donalda Tuska wraz ze spotkaniem w jego kancelarii, rakieta Igi Świątek używana podczas zwycięskiego Wimbledonu oraz możliwość spędzenia wieczoru w towarzystwie aktorki i piosenkarki Julii Wieniawy. Licytacje te osiągały kwoty liczone w setkach tysięcy złotych.
Wynik wyższy niż rok temu, a to jeszcze nie koniec
W niedzielę, krótko przed północą organizatorzy poinformowali, że suma zebranych środków wyniosła 183 231 782 złote (około 51,5 mln dolarów), co oznacza poprawienie ubiegłorocznego wyniku. Ostateczna kwota, tradycyjnie ogłaszana wiosną po zakończeniu wszystkich rozliczeń i aukcji, będzie jeszcze wyższa. Dla porównania, rok wcześniej przekroczyła ona 289 milionów złotych (około 81,5 mln dolarów).
Sprzęt medyczny i konkretne cele
Pieniądze zebrane przez WOŚP od lat przeznaczane są przede wszystkim na zakup nowoczesnego sprzętu dla polskich szpitali. Tegoroczna edycja koncentrowała się na wsparciu diagnostyki i leczenia chorób układu pokarmowego u dzieci. Od początku działalności fundacja zebrała niemal 3 miliardy złotych, wyposażając placówki medyczne w około 81,5 tysiąca urządzeń.
Kontrowersje i polityczne napięcia
Mimo ogromnej popularności wśród darczyńców, WOŚP od lat budzi sprzeciw części środowisk konserwatywnych. Krytycy zarzucają jej założycielowi Jerzemu Owsiakowi promowanie świeckich, liberalnych wartości oraz sugerują nieprawidłowości finansowe, którym organizatorzy konsekwentnie zaprzeczają.
Od konfliktów z państwem do instytucjonalnego wsparcia
W ostatnich latach Orkiestra kilkukrotnie znalazła się w centrum sporów politycznych, m.in. po wsparciu Strajku Kobiet czy w trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku. W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości relacje z instytucjami państwowymi bywały napięte, czego symbolem była decyzja telewizji publicznej o zaprzestaniu transmisji finału.
Nowy klimat po zmianie władzy
Po zmianie rządu w grudniu 2023 roku sytuacja uległa wyraźnej poprawie. Państwowe spółki, w tym Orlen i PZU, dołączyły do wydarzenia jako sponsorzy, a WOŚP otrzymała otwarte wsparcie ze strony nowych władz.
Jednocześnie uwagę mediów zwrócił brak zaangażowania obecnego Prezydenta Karola Nawrockiego, który nie przekazał w tym roku żadnego przedmiotu na aukcję, ograniczając się do deklarowanego poparcia dla innych inicjatyw charytatywnych.

Fenomen społecznej mobilizacji
Pomimo sporów i politycznych podziałów Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych i masowych ruchów obywatelskich w Polsce. Rekordowy wynik tegorocznego finału pokazuje, że idea wspólnego działania na rzecz zdrowia dzieci wciąż potrafi jednoczyć setki tysięcy ludzi.
Źródło: NFP
Foto: YouTube
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA3 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA2 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA2 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News USA4 tygodnie temuPolska gotowa bronić zachodniej granicy przed Niemcami. Ostre słowa prezydenta
-
News Chicago3 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
Polonia Amerykańska6 dni temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy










