News USA
Kontrowersyjny dr Fauci tłumaczył się z pandemii Covid-19 na Kapitolu
W poniedziałek doktor Anthony Fauci, były dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (National Institute of Allergy and Infectious Diseases), złożył zeznania podczas przesłuchania podkomisji Izby Reprezentantów. Dotyczyło ono wielu kwestii związanych z reakcją USA na pandemię Covid-19 oraz pochodzeniem wirusa.
Przesłuchanie to było pierwszym publicznym złożeniem zeznań Anthony’ego Fauci na Kapitolu od czasu jego odejścia ze służby rządowej, o którym informowaliśmy tutaj.
Dr Fauci przeszedł na emeryturę w 2022 roku, po 54 latach pracy w amerykańskich Narodowych Instytutach Zdrowia NIH. Przez 38 lat był dyrektorem Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych. W Izbie Reprezentantów występował przed podkomisją zajmującą się oceną działań w czasie pandemii koronawirusa.
Republikanie wypytywali Fauciego o wiele spraw, w tym o podstawy zaleceń dotyczących zdrowia publicznego podczas pandemii i korzystanie z poczty elektronicznej przez urzędników odpowiedzialnych za zdrowie publiczne.
Stany Zjednoczone nadal muszą wypełnić luki w komunikacji, aby lepiej przygotować się na następną pandemię
Dr Anthony Fauci powiedział, że Stany Zjednoczone muszą jeszcze popracować nad pewnymi kwestiami, aby lepiej przygotować się na kolejną pandemię, stwierdzając, że pod pewnymi względami kraj jest lepiej przygotowany do poradzenia sobie z kryzysem zdrowotnym niż w 2020 r. ale w innych nadal są braki.
Fauci zwrócił uwagę na wagę komunikacji między władzami federalnymi a lokalnymi urzędnikami ds. zdrowia publicznego.
Według Fauciego podczas pandemii Covid-19 w USA doszło do luki w komunikacji, w szczególności gdy amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom CDC nie mogły żądać informacji od lokalnych agencji, co powodowało opóźnienia w udostępnianiu danych.
Republikanie skrytykowali Fauciego za używanie prywatnej poczty elektronicznej
Dr Anthony Fauci zeznał, że nie korzystał ze swojego prywatnego adresu e-mail w sprawach zawodowych, a przed dochodzeniem Kongresu nie wiedział, że były starszy doradca w Narodowym Instytucie Zdrowia NIH korzystał z nieoficjalnego adresu e-mail.
Podkomisja nadzoru Izby Reprezentantów ds. pandemii koronawirusa opublikowała wcześniej serię prywatnych e-maili, które według Republikanów wskazywały, że niektórzy urzędnicy, w tym wieloletni doradca i współpracownik dr Fauciego, David Morens, usuwali oficjalną korespondencję i wykorzystywali prywatne e-maile, aby ominąć przepisy dotyczące dostępu do informacji publicznej.
Fauci o możliwym pochodzeniu wirusa, który spowodował Covid-19
Dr Fauci zeznał, że na początku 2020 roku został poinformowany przez rozmowy telefoniczne z dwoma naukowcami: Jeremym Farrarem, ówczesnym dyrektorem Wellcome Trust w Wielkiej Brytanii i Kristianem Andersenem, naukowcem w Scripps Research, o tym, że istnieją obawy, że wirus wywołujący Covid-19 mógł zostać zmodyfikowany w laboratorium.
Dzień po tych rozmowach wziął udział w telekonferencji z kilkoma międzynarodowymi wirusologami, aby omówić potencjalne modyfikacje w laboratorium lub możliwe przeniesienie wirusa ze zwierząt na ludzi. Scharakteryzował tę dyskusję jako „żywą”, z argumentami po obu stronach. Fauci powiedział, że nie próbował kierować dyskusją w żadnym kierunku.
Wirusolodzy biorący udział w wspólnej rozmowie postanowili dokładniej zbadać sekwencję genomu i po dalszych badaniach stwierdzono, że wirus nie został celowo zmodyfikowany. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, według Fauciego, pozostaje przeniesienie wirusa ze zwierzęcia na człowieka.
„Krążące oskarżenie, że wpłynąłem na naukowców, aby zmienili zdanie, przekupując ich wielomilionowymi grantami, jest całkowicie fałszywe i po prostu niedorzeczne” – powiedział Fauci, zauważając, że nie miał żadnego wpływu na treść artykułu opublikowanego w marcu 2020, w którym omówiono możliwe źródła wirusa.
Pochodzenie wirusa badali niektórzy z czołowych naukowców na świecie, w tym komitet ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia WHO. Większość naukowców uważa, że wirus przeszedł ze zwierząt na ludzi w Chinach. Niektóre badania wykazały również, że nie można wykluczyć teorii, że wirus wydostał się z chińskiego laboratorium, Instytutu Wirusologii w Wuhan.
Większość amerykańskich agencji wywiadowczych twierdzi, że wirus nie został zmodyfikowany genetycznie, ale nadal nie jest całkowicie jasne, jak rozpoczęła się pandemia. Żadna amerykańska agencja federalna nie wierzy, że wirus wywołujący Covid-19 został stworzony jako broń biologiczna.
Fauci szczegółowo opisuje groźby, jakie otrzymał on i jego rodzina
Dr Anthony Fauci szczegółowo opisał groźby, jakie otrzymywał w czasie pełnienia funkcji dyrektora Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, opisując nękania oraz groźby śmierci kierowane pod jego adresem oraz pod adresem jego żony i córek. Ponoć jedna z grożących mu osób została aresztowana gdy była w drodze by go zamordować.
Fauci o dystansie społecznym
Dr Fauci wyjaśnił, że wytyczne dotyczące dystansu społecznego wydane na początku pandemii Covid-19 nie pochodziły od niego, ale od amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom CDC. Jego zdaniem CDC wykorzystało badania dotyczące infekcji drogą kropelkową wykonane wiele lat temu jako uzasadnienie wytycznych dotyczących odległości 6 stóp.
Światowa Organizacja Zdrowia WHO na początku pandemii zalecała, aby ludzie zachowywali między sobą dystans 3,3 stopy. Jednak już w 2021 r. naukowcy zaczęli rozumieć, że koronawirus łatwo przenosi się w powietrzu, co oznacza, że może rozprzestrzeniać się poprzez kropelki i aerozole – mniejsze cząstki, które mogą podróżować jeszcze dalej i unosić się w powietrzu.
W dużej mierze z tego powodu agencje zdrowia publicznego podkreśliły znaczenie noszenia masek dla ograniczenia liczby zarazków, które mogą unosić się w powietrzu i powodować choroby.
Źródło: cnn
Foto: YouTube
News USA
„Vibe coding”, „trash panda” i „Rickroll” już w słowniku. Merriam-Webster dodał 1400 nowych haseł
Język internetu, sztucznej inteligencji, mediów społecznościowych i współczesnej popkultury oficjalnie trafia do słownika. Merriam-Webster dodał do swojej internetowej bazy 1400 nowych słów, znaczeń i określeń. Wśród nich znalazły się między innymi „vibe coding”, „looksmaxxing”, „parasocial”, „Rickroll”, „trash panda” oraz terminy związane ze sztuczną inteligencją.
Merriam-Webster podkreśla, że aktualizacja jest odzwierciedleniem zmian zachodzących we współczesnym języku. Nowe hasła nie trafiają jednak do słownika wyłącznie dlatego, że w danym momencie stają się popularne w internecie.
Redaktorzy obserwują sposób używania poszczególnych słów i zwrotów, zwracając uwagę na to, czy są stosowane powszechnie i przez odpowiednio długi czas. Dopiero utrwalone określenia mogą zostać uznane za część współczesnego języka i otrzymać własne miejsce w słowniku.
Internet i media społecznościowe zmieniają język
Duża część nowych haseł wywodzi się z kultury mediów społecznościowych. Jednym z nich jest „looksmaxxing”, określenie związane z działaniami podejmowanymi w celu maksymalnego poprawienia własnego wyglądu fizycznego.
Do słownika trafiło również słowo „parasocial”, używane do opisania jednostronnej więzi, jaką ktoś odczuwa wobec osoby publicznej lub osobowości medialnej. Takie relacje stały się szczególnie widoczne wraz z rozwojem mediów społecznościowych i internetowych twórców.
Oficjalnego miejsca doczekał się także „Rickroll”. To znany internetowy żart polegający na przekierowaniu niczego niepodejrzewającego użytkownika do teledysku Ricka Astleya z 1987 roku do piosenki „Never Gonna Give You Up”.
Wśród kolejnych nowych haseł znalazły się „meme coin” oraz „promposal”, czyli efektowne, często starannie przygotowane zaproszenie drugiej osoby na szkolny bal maturalny.
Sztuczna inteligencja mocno zaznaczyła swoją obecność
Jedną z najważniejszych grup nowych terminów tworzą słowa związane ze sztuczną inteligencją i technologią. Merriam-Webster dodał między innymi „vibe coding”, określenie odnoszące się do tworzenia oprogramowania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Do słownika weszło także „AGI”, czyli skrót odnoszący się do sztucznej inteligencji ogólnej, oraz nowe rzeczownikowe znaczenie słowa „compute”. Aktualizacja pokazuje, jak szybko terminologia technologiczna przenika do codziennego języka.
Dodano również „uncanny valley”, czyli określenie niepokojącego odczucia wywoływanego przez sztuczną postać lub obiekt, który wygląda niemal jak człowiek, ale nie jest wystarczająco realistyczny, by odbiorca uznał go za naturalnego.
Od „superfood” po „chili crisp”
Nowe słowa nie ograniczają się do internetu i technologii. Spora grupa pochodzi ze świata kulinariów. Do słownika trafiły między innymi „superfood”, „cake pop”, „shishito”, „bao” oraz „chili crisp”.
Merriam-Webster uwzględnił również „cuffing season”. Określenie opisuje okres, w którym osoby samotne poszukują krótkoterminowych partnerów romantycznych na chłodniejsze miesiące roku.

„Sunday scaries”, „copium” i „California sober”
Wśród nowych haseł znalazły się także określenia opisujące współczesne zachowania i nastroje. „Sunday scaries” odnosi się do niepokoju pojawiającego się pod koniec weekendu w związku z perspektywą powrotu do pracy lub innych obowiązków.
Do słownika weszły również „crashout”, „copium”, „California sober” oraz „yacht rock”. Listę uzupełniają między innymi „shapewear” i „neckbeard”, natomiast słowo „letterboxing” otrzymało dodatkowe znaczenie związane ze światem cyfrowym.
„Trash panda” oficjalnie w słowniku
Jednym z bardziej humorystycznych nowych określeń jest „trash panda”, czyli żartobliwa nazwa szopa pracza. Do słownika trafił również „Mandela Effect”, termin opisujący sytuację, w której wiele osób podziela to samo błędne wspomnienie dotyczące określonego wydarzenia lub faktu.

Szop pracz
Przedstawiciele Merriam-Webster zaznaczają, że nawet bardzo popularne internetowe określenie nie zostaje automatycznie uznane za słownikowe hasło. Kluczowe znaczenie ma jego trwałość oraz szerokie zastosowanie, a nie jednorazowa fala zainteresowania.
1400 nowych słów i znaczeń
Najnowsza aktualizacja obejmuje łącznie 1400 nowych słów i definicji. Merriam-Webster traktuje takie zmiany jako zapis tego, czym żyje współczesne społeczeństwo i w jaki sposób nowe technologie, internet, jedzenie, relacje oraz popkultura wpływają na język.
Aktualizacja pojawia się kilka miesięcy przed spodziewanym ogłoszeniem przez Merriam-Webster Słowa Roku 2026. W 2025 roku wydawnictwo wybrało słowo „slop”, odnoszące się do niskiej jakości treści cyfrowych produkowanych zazwyczaj masowo przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

Wydawnictwo wskazywało wówczas, że internet został zalany między innymi absurdalnymi filmami, nietrafionymi obrazami reklamowymi, propagandą, fałszywymi wiadomościami wyglądającymi na prawdziwe, słabej jakości książkami tworzonymi przez AI oraz raportami generowanymi przez sztuczną inteligencję, które zabierają czas współpracownikom.
Wśród innych określeń wyróżnionych przez Merriam-Webster w 2025 roku znalazły się także „gerrymander”, „touch grass”, „performative”, „tariff”, „six seven” oraz „conclave”. Najnowsza aktualizacja pokazuje natomiast, że coraz większą część języka kształtują obecnie internet, media społecznościowe i rozwój sztucznej inteligencji.
Źródło: foxbusiness
Foto: Noah1806 , istock/Devonyu/Rhododendrites /Atitaya Pimpa/
News USA
$1,8 miliona kary za niewykonanie nakazu opuszczenia USA. A co jeśli ukarany już wyjechał?
Hector „Alessandro” Negrete opuścił Stany Zjednoczone we wrześniu 2025 roku i przeniósł się do Meksyku. Dziewięć miesięcy później pod jego dawny adres w Los Angeles przyszło pismo z Department of Homeland Security. Do zapłaty: $1,820,352. Negrete początkowo pomyślał, że dokument musi być oszustwem. Nie był. DHS naliczył mu ponad $1,8 miliona cywilnej kary za niewykonanie nakazu deportacji z 2009 roku. I nie jest to odosobniony przypadek.
Skąd bierze się $1,8 miliona?
INA §274D pozwala nakładać cywilną karę na osobę objętą ostatecznym nakazem usunięcia, która m.in. umyślnie nie opuszcza Stanów Zjednoczonych zgodnie z tym nakazem. Po uwzględnieniu korekty inflacyjnej maksymalna kara wynosi obecnie $998 za każdy dzień naruszenia. A $998 dziennie przez pięć lat daje kwotę przekraczającą $1,8 miliona.
Właśnie problem pięcioletniego okresu pojawił się w jednej z najważniejszych spraw dotyczących tych kar — Ye v. DHS. Sąd federalny obliczył, że $998 pomnożone przez pięć lat poprzedzających wszczęcie postępowania daje $1,822,348.
$1,820,352 — Qiuzhu Ye
Qiuzhu Ye otrzymała niemal identyczny rachunek. Tyle że ona postanowiła walczyć. 1 września 2026 r. federalny sędzia Jon Tigar wydał preliminary injunction i na czas trwania sprawy zablokował egzekucję kary $1,820,352.
Nakaz jest interesujący także dlatego, że pokazuje, co rząd mógłby zrobić z takim długiem. Sąd zabronił m.in. skierowania go do Department of Justice w celu windykacji sądowej, dokonywania potrąceń z należnych Ye płatności federalnych lub stanowych, przekazania długu prywatnej firmie windykacyjnej, zgłoszenia go do biur kredytowych oraz naliczania dodatkowych odsetek, kosztów i kar za zwłokę.
Ye kwestionuje również samą podstawę nałożenia kary. §274D wymaga bowiem, aby niewykonanie obowiązku opuszczenia USA było „willful” — umyślne.
$1,820,352 — Bun Thavy Lour
I znów ta sama liczba. Bun Thavy Lour wystąpił w czerwcu 2026 r. przeciwko DHS, CBP i rządowi federalnemu, domagając się wstrzymania egzekucji kary wynoszącej dokładnie: $1,820,352. W pozwie podniósł m.in. zarzuty dotyczące zastosowania §274D, due process oraz konstytucyjnego zakazu nadmiernych kar. To już nie jest historia jednej osoby.

Ponad $84 miliardy naliczonych kar
Według Congressional Research Service, do lipca 2026 r. DHS wystawił ponad 103 000 kar o łącznej wartości przekraczającej $84 miliardy osobom z ostatecznymi nakazami usunięcia.
I tutaj pojawia się liczba być może jeszcze bardziej zaskakująca niż $1,8 miliona. Z tych ponad $84 miliardów do tego czasu rząd odzyskał około: $1,2 miliona. To mniej więcej 0,0014% naliczonej kwoty. I właśnie tutaj historia robi się naprawdę interesująca.
Jak rząd zamierza odzyskać te pieniądze?
Jeżeli ukarana osoba nadal znajduje się w Stanach Zjednoczonych, rząd dysponuje istniejącymi mechanizmami windykacji federalnego długu. DHS korzystał już m.in. z prywatnych firm windykacyjnych, zajęcia kwalifikujących się zwrotów podatkowych, wage garnishment oraz postępowań sądowych.
Ale co zrobić z człowiekiem takim jak Negrete? On już wyjechał. I okazuje się, że administracja szuka odpowiedzi również na to pytanie.

Rząd chce szukać dłużników poza USA
W sierpniu 2026 r. CBP rozpoczęło procedurę kontraktową dotyczącą programu Tracing and Payment Recovery Services. Jego celem jest odnajdywanie osób, które zostały usunięte ze Stanów Zjednoczonych lub wyjechały, a nadal mają niezapłacone kary i opłaty imigracyjne.
Według dokumentacji programu w lipcu 2026 r. istniało około 66 387 takich osób, a wartość związanych z nimi zaległych należności wynosiła około $423 milionów. Pierwsze działania mają obejmować co najmniej Meksyk, Honduras i Gwatemalę, z możliwością rozszerzenia na inne kraje. I nie chodzi wyłącznie o wysłanie kolejnego listu.
Dokumentacja przewiduje wykorzystanie narzędzi do ustalania miejsca pobytu dłużników, weryfikowanie ich adresów, dostarczanie informacji o zadłużeniu i sposobach zapłaty oraz pomoc w doprowadzeniu sprawy do rozwiązania — poprzez pełną zapłatę, plan ratalny, wykonanie określonych obowiązków albo zakwestionowanie należności.

To bardzo istotne rozróżnienie: odnalezienie dłużnika za granicą i zażądanie zapłaty nie jest tym samym co automatyczne zajęcie jego zagranicznego domu czy konta bankowego. Możliwość przymusowej egzekucji z majątku znajdującego się w innym państwie zależy od dodatkowych podstaw i procedur prawnych.
Dlatego mamy dwie zupełnie różne sytuacje.
Osoba pozostaje w USA: rząd ma dostęp do amerykańskich mechanizmów windykacji i może próbować odzyskać należność poprzez istniejący system federalny.
Osoba wyjechała: dług nie musi po prostu zniknąć. Co więcej, dokumenty CBP pokazują, że rząd jest gotowy szukać części takich dłużników również poza granicami USA. Sama egzekucja z zagranicznego majątku jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.

Jest przy tym jeszcze jeden paradoks. Materiały przekazane Qiuzhu Ye wraz z jej zawiadomieniem informowały, że osoba korzystająca z możliwości self-deportation może kwalifikować się do umorzenia cywilnych kar imigracyjnych za niewykonanie nakazu wyjazdu.
Z jednej strony mamy więc milionowe rachunki i nowy system ich egzekwowania. Z drugiej — możliwość umorzenia określonych kar związana z dobrowolnym wyjazdem.
Najważniejsze: $1,8 miliona nie jest karą za sam nielegalny pobyt
To warto podkreślić. §274D dotyczy konkretnych zachowań osoby objętej ostatecznym nakazem usunięcia, w tym umyślnego niewykonania obowiązku wyjazdu. A otrzymanego zawiadomienia nie należy odkładać na później.
Od 27 czerwca 2025 r. procedura przewiduje zaledwie 15 dni roboczych od doręczenia decyzji na złożenie pisemnego odwołania. DHS może również z własnej inicjatywy ponownie rozpatrzyć sprawę oraz zmniejszyć albo uchylić nałożoną karę.

$1,8 miliona przyciąga uwagę. Ale być może jeszcze bardziej wymowna jest inna liczba: ponad $84 miliardy naliczonych kar i około $1,2 miliona faktycznie odzyskanych.
To pokazuje różnicę pomiędzy wystawieniem ogromnego rachunku a jego rzeczywistym wyegzekwowaniem.
Teraz jednak rząd podejmuje działania, aby tę różnicę zmniejszyć — również wtedy, gdy osoba, której wystawiono rachunek, nie mieszka już w Stanach Zjednoczonych.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Foto: YouTube, CBP, istock/Kristina Kokhanova/zimmytws/utah778/
News USA
Moody’s obniża rating kredytowy Polski. Najniższa ocena od 2002 roku
W sobotę Agencja Moody’s obniżyła rating kredytowy Polski z A2 do A3, wskazując na pogarszającą się sytuację finansów publicznych, wysokie deficyty i rosnące zadłużenie. To pierwsza obniżka polskiego ratingu przez jedną z trzech największych światowych agencji od 2016 roku. Jednocześnie Moody’s zmienił perspektywę ratingu z negatywnej na stabilną.
Decyzja oznacza powrót Polski do poziomu wiarygodności kredytowej, jaki Moody’s ostatnio przypisywał krajowi w 2002 roku. Agencja obniżyła również krótkoterminowy rating emitenta z P-1 do P-2.
Rating pozostaje w kategorii inwestycyjnej, jednak jego obniżenie jest sygnałem wskazującym na zwiększone ryzyko związane ze stanem finansów publicznych. Moody’s uzasadnia decyzję oczekiwanym trwałym pogorszeniem siły fiskalnej Polski, utrzymującymi się wysokimi deficytami oraz wzrostem kosztów odsetkowych.
Deficyt pozostanie w pobliżu 7 procent PKB
Według Moody’s deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych ma utrzymywać się na poziomie około 7 procent PKB zarówno w 2026, jak i 2027 roku. Dzieje się tak mimo utrzymującego się silnego wzrostu gospodarczego.
Agencja wskazuje na wysokie wydatki na obronność, rosnące koszty ochrony zdrowia, duże inwestycje publiczne oraz zobowiązania związane z wydatkami społecznymi. Czynniki te mają ograniczać możliwości szybkiego zmniejszenia deficytu.
Problem narasta od kilku lat. W 2025 roku deficyt wyniósł 7,3 procent PKB, co było drugim najwyższym wynikiem w Unii Europejskiej. Stało się tak mimo objęcia Polski w 2024 roku unijną procedurą nadmiernego deficytu i przedstawienia planu jego stopniowego ograniczania.
Dług publiczny szybko rośnie
Projekt budżetu na 2027 rok zakłada deficyt na poziomie 7,1 procent PKB, podczas gdy wcześniej rząd deklarował zejście w tym czasie do 3,7 procent. W pierwszym kwartale 2026 roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych po raz pierwszy przekroczył 60 procent PKB.
Moody’s przewiduje dalszy wzrost zadłużenia. Według prognozy agencji relacja długu do PKB ma zwiększyć się z 59,7 procent w 2025 roku do 68,9 procent w 2027 roku, a pod koniec obecnej dekady ustabilizować się w przedziale 70–75 procent.

Agencja zwraca także uwagę na rosnące koszty obsługi zadłużenia oraz osłabienie skuteczności polityki fiskalnej. W jej ocenie podczas korzystnej koniunktury możliwości odbudowy finansowych buforów bezpieczeństwa nie zostały w pełni wykorzystane.
Spór rządu z prezydentem w ocenie Moody’s
W analizie Moody’s pojawia się również sytuacja polityczna. Agencja wskazuje, że trwający konflikt między rządem a prezydentem oraz zbliżające się wybory parlamentarne w listopadzie 2027 roku ograniczają przestrzeń do przeprowadzenia znaczącej konsolidacji finansów publicznych.
Spór między koalicją rządzącą a Prezydentem Karolem Nawrockim obejmuje między innymi rozwiązania mające wpływ na dochody państwa. Prezydent wetował projekty ustaw, w tym dotyczące podwyższenia podatków od alkoholu i słodzonych napojów, a także zablokował proponowany podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.

Problemy z ograniczaniem deficytu były już wcześniej przedmiotem ostrzeżeń agencji ratingowych. Fitch i Moody’s w 2025 roku zmieniły perspektywę ratingu Polski ze stabilnej na negatywną, sygnalizując możliwość obniżenia oceny.
Moody’s widzi także mocne strony polskiej gospodarki
Mimo obniżenia ratingu agencja zmieniła jego perspektywę z negatywnej na stabilną. Moody’s spodziewa się, że Polska utrzyma stosunkowo silne tempo wzrostu gospodarczego, a zadłużenie w dalszej części dekady zacznie się stabilizować.
Prognoza zakłada wzrost realnego PKB o 3,7 procent w 2026 roku i 3,2 procent w 2027 roku, po wzroście o 3,6 procent w 2025 roku. Agencja oczekuje również, że po wyborach parlamentarnych w 2027 roku tempo konsolidacji fiskalnej przyspieszy.

Moody’s wskazuje jednocześnie na podwyższone ryzyko geopolityczne związane z wojną Rosji przeciwko Ukrainie. Czynnikiem ograniczającym to ryzyko pozostają członkostwo Polski w NATO, obecność wojsk Sojuszu i dodatkowych sił amerykańskich oraz rozwijanie polskich zdolności obronnych.
Fitch i S&P nadal utrzymują swoje ratingi
Fitch utrzymuje długoterminowy rating Polski na poziomie A-, jednak jego perspektywa jest negatywna. Agencja wskazuje z jednej strony na dużą, zróżnicowaną i odporną gospodarkę oraz korzyści z członkostwa w Unii Europejskiej, a z drugiej na brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej i utrzymujące się wysokie deficyty.
Standard & Poor’s również utrzymuje rating Polski w walucie zagranicznej na poziomie A-, ze stabilną perspektywą. W maju agencja wskazywała na stabilny rozwój gospodarki, inwestycje finansowane ze środków Unii Europejskiej oraz odporny popyt krajowy, jednocześnie zwracając uwagę na presję dotyczącą finansów publicznych.
Źródło; NFP
Foto: Andrzej Barabasz, HuBar, KPR, istock/alfexe/
-
News Chicago3 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA2 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
Festiwal Taste of Polonia4 tygodnie temuTaste of Polonia 2026 coraz bliżej. Czekamy na największe święto polskiej kultury w USA
-
News Chicago1 tydzień temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA7 dni temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW20 godzin temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News Chicago4 dni temu15 mieszkańców Illinois pozwało administrację Trumpa po operacji „Midway Blitz”
-
News Chicago7 dni temuChicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz











