Kościół
Świadectwo Anny Rastawickiej: Rzym był dla kard. Wyszyńskiego oknem na świat
W rzymskiej bazylice Matki Bożej na Zatybrzu, która była kościołem tytularnym kard. Stefana Wyszyńskiego modlono się o jego kanonizację. Eucharystii, sprawowanej we wspomnienie liturgiczne błogosławionego Prymasa Tysiąclecia, przewodniczył abp Salvatore Penacchio. Świadectwem podzieliła się Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, która podkreśliła, że „Rzym był dla błogosławionego kardynała najważniejszym i najbardziej umiłowanym po Jasnej Górze miejscem na ziemi”.
Publikujemy całe świadectwo Anny Rastawickiej:
Przede wszystkim dziękuję w imieniu Instytutu Prymasa Wyszyńskiego za tę wspólną modlitwę o kanonizację błogosławionego kardynała Wyszyńskiego, w jego ukochanej rzymskiej świątyni Matki Bożej na Zatybrzu. Rzym był dla błogosławionego Prymasa Wyszyńskiego najważniejszym i najbardziej umiłowanym po Jasnej Górze miejscem na ziemi.
Pierwsze spotkanie z Wiecznym Miastem
Ksiądz Stefan Wyszyński poznał Rzym jako młody kapłan. Mając 28 lat, po uzyskaniu doktoratu na KUL-u w roku 1929, po raz pierwszy doświadczył duchowego piękna Rzymu.
W ramach podróży naukowej po krajach Europy Zachodniej — do Austrii, Włoch, Francji, Belgii, Holandii i Niemiec — najdłużej przebywał w Rzymie. Jako wolny słuchacz uczęszczał na wykłady z katolickiej etyki społecznej w Instytucie Nauk Społecznych na Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza „Angelicum”.
Interesował się formami społecznej ewangelizacji w Kościele, działalnością Akcji Katolickiej i różnych stowarzyszeń — urzeczony był między innymi „Dziełem kardynała Ferrari” z Mediolanu.

Anna Rastawicka
Błogosławieństwo papieża
Błogosławiony kardynał Wyszyński jako Prymas Polski obrał niekonwencjonalną linię obrony wiary i podstawowych praw Kościoła w sytuacji prześladowania komunistycznego. Polska była zniszczona przez wojnę, wykrwawiona. Nie było szans na konfrontację. Dlatego Prymas Wyszyński wybrał drogę porozumienia. Nie było wówczas w Polsce żadnej podstawy prawnej współistnienia Kościoła i państwa.
12 września 1945 r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej ogłosił unieważnienie konkordatu zawartego pomiędzy Polską i Watykanem w 1925 r. Porozumienie jest jedynym dokumentem, który określa warunki współdziałania Kościoła i państwa. Linia polityki Prymasa budziła wiele kontrowersji także w Sekretariacie Stanu. Prymas wierzył, że papież zrozumie jego intencję. Z taką nadzieją w sercu pojechał do Watykanu w 1951 r. Pius XII błogosławi mu. Prymas Wyszyński wraca z Rzymu umocniony.

Władze nie przestrzegają jednak zapisów Porozumienia. Odmawiają Prymasowi paszportu i prawa wyjazdu do Watykanu.
W roku 1952 pisze: „Przed rokiem byliśmy u Ojca Świętego. Jestem pod wielkim wrażeniem tej rocznicy. Nie mogę opanować pragnienia, by tam znów być. Potrzeba mi Rzymu jak powietrza, jak kropli rosy spragnionym wargom. Cały dzień męczę się tym dążeniem niepokonalnym. Modlę się za Ojca Świętego cały dzień. Jego ujmująca postać stoi mi żywo przed oczyma. Widzę Papieża. Widzę jego wnikliwe, dobre oczy. A jednak – nie można jechać do Rzymu. W takich chwilach rozumie się, że jednak jestem niewolnikiem: Nie można…”
Mianowany kardynałem w 1952 r. nie może pojechać do Rzymu na konsystorz. Uznany za „szpiega watykańskiego”, wroga Polski Ludowej nie otrzymuje paszportu. Wkrótce zostaje aresztowany i przez 3 lata jest więziony.

Po odzyskaniu wolności jedzie do Rzymu w 1957 r. Papież Pius XII przyjmuje go z otwartymi ramionami.
Nie tylko Prymas Wyszyński kocha Rzym, ale także Rzym okazuje mu wielką cześć i uznanie. Gdy przyjeżdża do Wiecznego Miasta w 1962 roku jako członek Centralnej Komisji Przygotowawczej Soboru Powszechnego Watykańskiego II, na dworcu Termini wita go około tysiąca osób. Kapelan Ojca Świętego Jana XXIII prałat Capovilla, ambasador Polski, polscy kapłani przebywający w Rzymie, dziennikarze. Prymas zażenowany, zasypywany kwiatami, z trudem przedziera się przez entuzjastycznie witający go tłum.
Już następnego dnia przyjmuje go papież Jan XXIII. Tych dwóch ludzi łączy niezwykła więź, po prostu ludzka przyjaźń. Prymas Wyszyński aktywnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II. Ojciec Święty Paweł VI powołuje go do prezydium Soboru.

Najradośniejszy dzień dla kardynała Wyszyńskiego to ogłoszenie Maryi Matką Kościoła – 21 listopada 1964 r. Doświadczając potężnej pomocy Matki Najświętszej w Polsce, pragnął tym doświadczeniem podzielić się z całym światem. Przekonany, że Maryja nie odeszła do przeszłości, do archiwum, ale nieustannie jest obecna przy Swoim Synu żyjącym w Kościele.
Zabiegał o to, aby na Soborze została ogłoszona Matką Kościoła. Świadkowie mówili, że błogosławiony kardynał Wyszyński ze łzami w oczach przeżywał tę upragnioną chwilę, gdy Ojciec Święty w auli soborowej, na zakończenie III sesji Soboru ogłosił Maryję Matką Kościoła. Obiecał to Prymasowi i dotrzymał słowa.
Wybór Ojca Świętego Jana Pawła II
Ogromnym przeżyciem dla kardynała Wyszyńskiego, ukoronowaniem trudu jego życia był wybór kardynała Wojtyły na papieża 16 października 1978 r.
Prymas przyjął to jak największą łaskę nie tylko dla kardynała Wojtyły, ale dla całej Polski od tysiąca lat wiernej Bogu. Po wyborze Jana Pawła II kardynał Wyszyński mówił: „Uwierzcie, że było to dzieło Boga, dzieło Chrystusa w Duchu Świętym i Oblubienicy Ducha Świętego – Matki Chrystusowej! […] Gdy podszedłem do Jana Pawła II z pierwszym homagium, usta nasze niemal jednocześnie otworzyły się imieniem Matki Bożej Jasnogórskiej: to Jej dzieło! Wierzyliśmy w to mocno i wierzymy nadal”.

W czasie inauguracji pontyfikatu Ojciec Święty pocałował go w rękę, jak swojego rodzonego ojca. A w czasie pierwszej audiencji dla Polaków powiedział niezapomniane słowa:
„Czcigodny i umiłowany [mój] Księże Prymasie! Pozwól, że powiem po prostu, co myślę. Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej nadziei, Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry – i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.
To wszystko działo się w Rzymie, w sercu chrześcijaństwa. Rzym był dla kardynała Wyszyńskiego oknem na świat.
Anna Rastawicka, wieloletnia współpracowniczka i świadek życia bł. kard. Stefana Wyszyńskiego
Foto: Beata Zajączkowska, wikimedia
News USA
Arcybiskup wojskowy USA mówi krytycznie o planach Trumpa wobec Grenlandii
Arcybiskup Timothy Broglio, ordynariusz archidiecezji ds. służb wojskowych Stanów Zjednoczonych, ostro skomentował możliwość użycia siły militarnej w celu aneksji Grenlandii. W jego ocenie takie działania nie tylko nie spełniają kryteriów moralnych, ale także podważają międzynarodową reputację USA – mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
Wyraźny sprzeciw wobec użycia siły
W rozmowie z BBC z 18 stycznia arcybiskup Timothy Broglio stwierdził, że nie widzi żadnych okoliczności, w których militarne przejęcie Grenlandii mogłoby zostać uznane za moralnie usprawiedliwione. Podkreślił, że Grenlandia jest terytorium Danii, a Dania pozostaje sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i członkiem NATO.
Zdaniem hierarchy trudno uznać za rozsądne, by USA miały atakować lub okupować państwo, z którym łączą je sojusze i zobowiązania traktatowe.
Sojusznicy, a nie przeciwnicy
Arcybiskup zaznaczył, że zupełnie inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby sami mieszkańcy Grenlandii wyrażali wolę przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych. Jednak użycie siły wobec terytorium, na którym USA już posiadają instalacje wojskowe na mocy obowiązujących umów, uznał za nieakceptowalne.
W jego ocenie inwazja na przyjazny kraj nie znajduje żadnego uzasadnienia ani politycznego, ani moralnego.
Uderzenie w międzynarodowy wizerunek USA
Arcybiskup Timothy Broglio zwrócił uwagę, że użycie wojska w takim scenariuszu „splamiłoby” wizerunek Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Przypomniał, że tradycyjnie USA reagowały na sytuacje ucisku i agresji, a nie inicjowały działania o charakterze inwazyjnym wobec sojuszników.
Jego zdaniem odejście od tej zasady osłabia moralny autorytet kraju i podważa jego dotychczasową rolę w świecie.
Sumienie żołnierzy a rozkazy
Hierarcha odniósł się również do sytuacji samych żołnierzy. Przyznał, że wojskowi, którzy otrzymaliby rozkaz wykonania działań budzących poważne wątpliwości moralne, mają prawo – zgodnie z sumieniem – odmówić jego wykonania.
Kościół na Grenlandii
Grenlandia, mimo ogromnego obszaru, jest terytorium bardzo słabo zaludnionym i z niewielką obecnością Kościoła katolickiego. Większość katolików skupia się w jednej parafii Chrystusa Króla w Nuuk, która administracyjnie podlega diecezji kopenhaskiej, oddalonej o około dwa tysiące mil.
Katolicy mieszkający w regionie wyrażali sprzeciw wobec ewentualnego podporządkowania Grenlandii Stanom Zjednoczonym.
Międzynarodowa krytyka planów USA
Zapowiedzi dotyczące możliwej aneksji Grenlandii spotkały się z ostrą reakcją ze strony przywódców europejskich i szeroką krytyką międzynarodową. Sprawa wywołała napięcia dyplomatyczne i pytania o kierunek amerykańskiej polityki zagranicznej.
Obowiązek zabierania głosu
Zapytany, czy jego stanowisko może realnie wpłynąć na bieg wydarzeń, arcybiskup Timothy Broglio przyznał, że nie ma pewności, czy „ci, którzy sprawują władzę”, wezmą pod uwagę takie głosy ostrzegawcze.
Źródło: cna
Foto: YouTube
News Chicago
Szkoła, która „przesunęła autostradę”- St. Stanislaus Kostka Academy, kończy działalność
Po ponad 150 latach działalności historyczna katolicka szkoła w chicagowskiej dzielnicy Wicker Park zostanie zamknięta. St. Stanislaus Kostka Academy, placówka znana nie tylko z edukacyjnej misji, ale także z tego, że w latach 50-tych wpłynęła na zmianę przebiegu jednej z głównych arterii miasta, zakończy swoją działalność wraz z końcem bieżącego roku szkolnego.
Decyzja po latach walki o przetrwanie
Informacja o zamknięciu szkoły została przekazana rodzicom i pracownikom w oficjalnym liście parafialnym 15 stycznia. Jak przyznał proboszcz, ojciec Anthony Bus, placówka od dłuższego czasu funkcjonowała w stanie określanym wprost jako „podtrzymywanie życia”. Spadająca liczba uczniów i narastające problemy finansowe sprawiły, że dalsze prowadzenie szkoły stało się niemożliwe.
Prognozowany deficyt na koniec roku szkolnego ma sięgnąć niemal pół miliona dolarów. :Moje serce pęka na myśl o wszystkich rodzinach, które znalazły w tej szkole bezpieczną i wartościową przystań dla swoich dzieci” – napisał duchowny, podkreślając zaangażowanie nauczycieli i personelu oraz ich wieloletnie poświęcenie.
Instytucja głęboko zakorzeniona w historii miasta
St. Stanislaus Kostka Academy mieści się przy North Noble Street i przez dekady była jednym z filarów lokalnej społeczności. Szkoła rozpoczęła działalność w 1874 roku, w czasach, gdy w Stanach Zjednoczonych otwarto pierwsze publiczne zoo, a świat po raz pierwszy usłyszał o drucie kolczastym.
Na przestrzeni lat placówka zmieniała się wraz z miastem, ale zawsze pozostawała wierna swojej misji wychowania opartego na wierze, wartościach i odpowiedzialności.
Autostrada, która ominęła kościół
Jednym z najbardziej niezwykłych rozdziałów w historii szkoły i parafii była walka z planami budowy Northwest Expressway w latach 50-tych XX wieku. Pierwotne projekty zakładały wyburzenie kościoła św. Stanisława Kostki oraz części zabudowań parafialnych.
Protesty wiernych i lokalnej społeczności doprowadziły jednak do zmiany przebiegu trasy. Autostrada, znana dziś jako Kennedy Expressway, została poprowadzona w taki sposób, by oszczędzić kościół i większość parafialnych budynków. Do dziś szkoła z dumą przypomina: „Jesteśmy parafią, która przesunęła autostradę”.

St. Stanislaus Kostka Academy
Nowa nazwa i symboliczna misja
W 2020 roku placówka zmieniła nazwę ze St. Stanislaus Kostka School na St. Stanislaus Kostka Academy. Wraz z nią pojawiło się nowe motto: „Faith, Virtue, Valor – Expressway to Excellence”, będące symbolicznym nawiązaniem zarówno do wychowawczej misji szkoły, jak i do jej wpływu na historię miasta.
Hasło to miało przypominać, że edukacja w tym miejscu zawsze była postrzegana jako droga – wymagająca, ale prowadząca do rozwoju całego człowieka.
Szkoła przekazywana z pokolenia na pokolenie
Dla wielu rodzin zamknięcie szkoły to osobista tragedia. Wypowiedzi absolwentów i rodziców pokazują, jak głęboko placówka była wpisana w ich życie. Niektórzy wspominają trzy pokolenia jednej rodziny uczące się w tych samych murach, stare fotografie z przedszkola i przyjaźnie trwające całe życie.

Dla wielu uczniów St. Stanislaus Kostka Academy była nie tylko szkołą, ale także miejscem formowania tożsamości i relacji. Absolwenci wspominają wspólne lata nauki, drużyny sportowe, w których grali, oraz więzi, które przetrwały długo po zakończeniu edukacji.
Jak podkreślają, to właśnie tam ukształtowały się ich przekonania religijne i społeczne, a szkolne koleżeństwa często przerodziły się w przyjaźnie na całe życie.
Liczby, które nie pozostawiły złudzeń
Według danych Archidiecezji Chicago do szkoły uczęszcza obecnie 105 uczniów. Roczne czesne wynosi ponad osiem tysięcy dolarów dla nowych uczniów i nieco mniej dla kontynuujących naukę. To jednak nie wystarczyło, by zrównoważyć koszty funkcjonowania placówki. Przedstawiciele archidiecezji poinformowali, że na razie nie ma planów dotyczących przyszłego wykorzystania budynku.

Zamknięcie w symbolicznym momencie
Decyzja o zamknięciu szkoły zapadła tuż przed Narodowym Tygodniem Szkół Katolickich, corocznym świętem edukacji katolickiej w Stanach Zjednoczonych. Dla wielu wiernych to bolesny paradoks – czas refleksji nad wartością takich instytucji zbiega się z końcem jednej z najstarszych.
Zamknięcie St. Stanislaus Kostka Academy to nie tylko koniec szkoły, ale także zamknięcie ważnego rozdziału w historii Chicago i lokalnej Polonii. Mury pozostaną, wspomnienia także, lecz codzienny szkolny dzwonek zabrzmi tam po raz ostatni.
O walce o przetrwanie innej katolickiej szkoły, St. Hubert Catholic School w Hoffman Estates, piszemy tutaj.
Źródło: nbc
Foto: St. Stanislaus Kostka Academy, Google Maps
Kościół
Narodowe Odrodzenie Eucharystyczne przyniosło duchowe owoce w amerykańskim Kościele
Narodowe Odrodzenie Eucharystyczne w Stanach Zjednoczonych przyniosło wyraźne i mierzalne owoce. Duchowni oraz świeccy katolicy deklarują dziś głębszą więź z Eucharystią, większą gotowość do świadectwa wiary oraz umocnienie praktyk religijnych. Ojciec Paweł Kosiński SJ przedstawia wyniki szeroko zakrojonego badania, które pokazują, że 3-letnia inicjatywa, nie była jedynie jednorazowym wydarzeniem, lecz procesem realnie wpływającym na życie Kościoła.
Raport, który podsumowuje trzy lata wysiłku
W zeszłym tygodniu Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych opublikowała raport podsumowujący Narodowe Odrodzenie Eucharystyczne. Badanie, przygotowane we współpracy z organizatorami Narodowego Kongresu Eucharystycznego oraz zespołem badawczym Vinea Research, objęło niemal 2,5 tysiąca osób: świeckich katolików, duchownych i pracowników Kościoła.
Ankieta internetowa została przeprowadzona latem i jesienią 2025 roku, a pytania dotyczyły promocji inicjatywy, udziału wiernych oraz jej długofalowego wpływu, rok po pierwszej Narodowej Pielgrzymce Eucharystycznej i Kongresie.
Skala przedsięwzięcia była znacząca – sam Kongres Eucharystyczny pochłonął ponad 10 milionów dolarów.
Odważna wizja i wyraźne owoce
Organizatorzy nie kryją, że skala efektów przerosła ich oczekiwania. W ocenie osób odpowiedzialnych za inicjatywę odrodzenie Eucharystyczne okazało się jednym z najbardziej wpływowych wydarzeń duszpasterskich ostatnich lat. Podkreślano, że owoce są nie tylko widoczne, ale także trwałe i będą kształtować oblicze Kościoła w Stanach Zjednoczonych przez kolejne lata.
Sama inicjatywa została zainaugurowana w czerwcu 2022 roku z jasno sformułowaną misją: odnowić Kościół poprzez rozpalenie żywej relacji z Jezusem Chrystusem obecnym w Eucharystii. Trzyletni program zakończył się w 2025 roku, a jego kulminacją były Narodowa Pielgrzymka Eucharystyczna oraz dziesiąty Narodowy Kongres Eucharystyczny.
Umocnienie i nowa perspektywa wśród duchownych
Jednym z najważniejszych obszarów badania była kondycja duchowa i pastoralna księży oraz diakonów, których 249 wzięło udział w badaniu.
Co więcej, inicjatywa wyraźnie przesunęła akcenty w ich podejściu duszpasterskim. Zdecydowana większość zadeklarowała silniejszy nacisk na Eucharystię w nauczaniu i posłudze, a także większe zaangażowanie w ewangelizację i działania wychodzące poza mury kościołów.

Osobista relacja kapłanów z Eucharystią
Zmiany nie dotyczyły wyłącznie metod pracy duszpasterskiej. Ponad połowa duchownych przyznała, że ich osobisty czas spędzany na adoracji Eucharystycznej jest dziś większy niż w 2021 roku. To właśnie ten aspekt – osobiste zbliżenie do Eucharystii – został uznany za kluczowy dla dalszej odnowy wspólnot parafialnych.
W wypowiedziach podkreślano, że umocnieni kapłani, którzy sami czerpią z Eucharystii, w naturalny sposób pociągają za sobą wiernych. To, co zaczyna się od osobistej modlitwy i adoracji, przekłada się później na kazania, inicjatywy parafialne i codzienny kontakt z ludźmi.
Świeccy w centrum przemiany
Jeszcze bardziej rozbudowaną częścią badania był wpływ odrodzenia na świeckich katolików. Ankietą objęto ponad 1,7 tysiąca osób, z czego znaczną grupę stanowili uczestnicy wydarzeń o zasięgu ogólnokrajowym, takich jak Narodowa Pielgrzymka Eucharystyczna czy Kongres Eucharystyczny.

Wyniki pokazują, że udział w tych wydarzeniach realnie przekładał się na postawy misyjne. Osoby, które wzięły w nich udział, znacznie częściej deklarowały gotowość do dzielenia się wiarą, podejmowania działań ewangelizacyjnych oraz konkretnej służby innym.
Wiara silniejsza niezależnie od poziomu zaangażowania
Badanie objęło również osoby, które uczestniczyły jedynie w lokalnych inicjatywach, takich jak procesje, grupy formacyjne czy specjalne Godziny Święte, a także tych, którzy nie wzięli udziału w żadnych wydarzeniach, choć byli świadomi trwania odrodzenia. Co znamienne, wzrost deklarowanego poziomu wiary odnotowano we wszystkich grupach.
Zdecydowana większość respondentów, niezależnie od stopnia zaangażowania, wskazywała, że ich ogólny poziom wiary jest dziś wyższy niż w 2021 roku. Nawet osoby, które jedynie obserwowały inicjatywę z dystansu, deklarowały pozytywną zmianę w swoim życiu duchowym.

Modlitwa, adoracja i sakramenty
Porównując swoje praktyki religijne z sytuacją sprzed kilku lat, świeccy katolicy najczęściej wskazywali na częstszą modlitwę, bardziej regularne uczestnictwo w adoracji Eucharystycznej oraz większą troskę o sakrament pojednania. Badacze zwrócili uwagę nie tylko na same praktyki, ale także na zmianę ich znaczenia w codziennym życiu wiernych.
Największy wzrost dotyczył wolontariatu oraz czasu spędzanego na adoracji. Eucharystia coraz częściej przestaje być jedynie elementem niedzielnej liturgii, a staje się punktem odniesienia dla codziennych decyzji i zaangażowania w życie wspólnoty.
Eucharystia jako źródło „ognia”
Autorzy raportu i biskupi zaangażowani w inicjatywę podkreślają, że mechanizm odnowy jest prosty, ale skuteczny. Gdy wiara osób najbardziej zaangażowanych zostaje umocniona, naturalnie zaczynają oni „rozprzestrzeniać ogień” dalej – w rodzinach, parafiach i lokalnych społecznościach – zauważa biskup Andrew Cozzens.

To podejście, jak zaznaczano, nawiązuje do samego sposobu działania Jezusa, który formował niewielką grupę uczniów, by przez nich dotrzeć do świata. Właśnie w tym duchu odczytywany jest sens całego ruchu eucharystycznego.
Perspektywa na przyszłość
Episkopat Stanów Zjednoczonych potwierdził już, że w 2029 roku odbędzie się kolejny Narodowy Kongres Eucharystyczny. Ma on być kontynuacją rozpoczętego procesu, a nie nowym początkiem. Zgromadzone dane jasno pokazują, że inwestycja w Eucharystię przynosi owoce, które wykraczają poza jednorazowe wydarzenia.
Narodowe Odrodzenie Eucharystyczne pozostawiło po sobie obraz Kościoła bardziej skupionego, świadomego swojej misji i gotowego do dalszego świadectwa. Dla wielu wiernych był to moment przełomowy, który na nowo ustawił Eucharystię w centrum ich życia duchowego.
Źródło: cna
Foto: National Eucharistic Congress
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA3 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA7 dni temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago4 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA6 dni temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News USA4 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago2 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli










