Połącz się z nami

News USA

W niedzielę Senat przegłosował finansowanie dla Ukrainy i Izraela

Opublikowano

dnia

W niedzielę amerykańscy Senatorowie głosowali za przyjęciem pakietu pomocowego o wartości 95 miliardów dolarów na finansowanie Ukrainy, Izraela i Tajwanu, sygnalizując, że kluczowe finansowanie prawdopodobnie zostanie przyjęte po długich i napiętych negocjacjach.

Niedzielne głosowanie, które przeszło 67 głosami, było jedną z ostatnich przeszkód proceduralnych przed głosowaniem końcowym. Jego wynik wskazuje, że ustawa o wartości 95 miliardów dolarów zmierza do sukcesu po wielu dniach ciągłych rozmów.

Od środy prawodawcy pracowali nad żmudnym procesem Senatu, polegającym na spędzaniu godzin na negocjacjach, po których następują głosowania proceduralne i dalsze negocjacje.

Postępowanie to prawdopodobnie zakończy się w tym tygodniu, zanim odbędzie się głosowanie końcowe, które przerywa zaplanowaną dwutygodniową przerwę senatorów przed rozpoczęciem rozmów w sprawie budżetu federalnego.

Proces mógłby zostać przyspieszony, gdyby wszystkich 100 Senatorów jednomyślnie zgodziło się na przyspieszenie terminu, ale Senator Rand Paul ze stanu Kentucky głośno mówił o swoim zamiarze opóźnienia głosowania. W niedzielę oszacował, że przy obecnym tempie prac, głosowanie końcowe prawdopodobnie odbędzie się we wtorek wieczorek lub w środę rano.

Wersja ustawy o wartości 118 miliardów dolarów została odrzucona w zeszłą środę przez Senat.

Propozycja ta zawierała postanowienia dotyczące bezpieczeństwa granic, którym sprzeciwiali się Republikanie w Senacie, co doprowadziło do zniweczenia umowy. Finansowanie granic planowano w niej na w wysokości 20 miliardów dolarów.

Po odrzuceniu ustawy o wartości 118 miliardów dolarów usunięto z niej kwestię granicy USA.

Nowa ustawa przewiduje m.in.: 60 miliardów dolarów na wsparcie Ukrainy w walce z Rosją, 14,1 miliarda dolarów na pomoc w zakresie bezpieczeństwa dla Izraela, 9,2 miliarda dolarów na pomoc humanitarną i 4,8 miliarda dolarów na wsparcie partnerów regionalnych w regionie Indo-Pacyfiku.

 

Źródło: cnbc
Foto: YouTube

News USA

Pigułki aborcyjne NIE są bezpieczne, jak wmawiają nam zwolennicy aborcji

Opublikowano

dnia

Autor:

Kilku badaczy pro-life zakwestionowało stwierdzenia niedawno opublikowanego badania, które twierdzi, że pigułki aborcyjne są „bezpieczne” i „skuteczne”, jeśli są przepisywane bez osobistego spotkania z lekarzem i dostarczane pocztą. Analiza naukowców będących zwolennikami aborcji nie została przeprowadzona prawidłowo, zaznacza Ojciec Paweł Kosiński SJ.

W cytowanym badaniu, opublikowanym przez proaborcyjnych naukowców w recenzowanym czasopiśmie medycznym Nature Medicine, oceniano ryzyko i potencjalne powikłania związane ze stosowaniem leków mifepriston i mizoprostol.

Około 1,3% kobiet wymagało wizyty na oddziale ratunkowym po aborcji chemicznej, 0,16% wymagało leczenia z powodu ciąży pozamacicznej, a 0,25% wymagało poważniejszego leczenia z powodu działań niepożądanych, takich jak transfuzja krwi lub operacja jamy brzusznej.

Badanie opierało się na odpowiedziach udzielonych przez same respondentki w ankiecie. Znanych było jedynie 74% wyników, co oznacza, że w badaniu nie uwzględniono wyników ponad jednej czwartej respondentek.

Badacze pro-life kwestionują jednak prawdziwość tych ustaleń, zauważając, że opierają się one na wynikach ankiety zgłaszanych przez same kobiety, a nie na rzeczywistych konkretnych danych i nie uwzględniają wyników w przypadku około jednej czwartej ankietowanych kobiet.

„Przy wskaźniku obserwacji wynoszącym 74% nie wiemy, co stało się z jedną czwartą kobiet biorących udział w badaniu” – zaznacza Tessa Longbons Cox, starsza specjalistka w instytucie pro-life Charlotte Lozier.

Wg naukowców pro-life kobiety, które odczuwają najbardziej negatywne reakcje po aborcji, najmniej chętnie uczestniczą w wizytach kontrolnych, a dane Agencji d/s Żywności i Leków FDA pokazują, że kobiety, które doznały powikłń w wyniku aborcji, często szukają opieki u innego lekarza.

Dr Ingrid Skop, dyrektor ds. medycznych w Charlotte Lozier Institute i certyfikowany położnik/ginekolog, leczyła kobiety, które po aborcji chemicznej wymagały pilnej operacji polegającej na usunięciu tkanki lub łożyska dziecka.

Inne krwawiły obficie przez 6 do 8 tygodni, ale nie wymagały transfuzji krwi, a jeszcze inne zapadły na infekcję wewnątrzmaciczną, która wymagała opieki medycznej i mogła w przyszłości doprowadzić do niepłodności.

Według Michaela New, profesora badań społecznych na Katolickim Uniwersytecie Ameryki w przypadku aborcji chemicznych wskaźnik powikłań jest czterokrotnie wyższy niż w przypadku aborcji chirurgicznych.

Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych UCCB również odniosła się do tych badań, wyrażając swój sprzeciw wobec chemicznych pigułek aborcyjnych.

Oprócz powikłań zdrowotnych New ostrzegł, że dostępność chemicznych tabletek aborcyjnych może mieć inne niekorzystne konsekwencje, takie jak uzyskanie tych tabletek przez osobę trzecią, która może zmusić kobietę do jej zażycia.

Agencja ds. Żywności i Leków FDA zatwierdziła stosowanie mifepristonu w celu zabicia nienarodzonego dziecka do 10. tygodnia ciąży kobiety. Lek osiąga to poprzez blokowanie hormonu progesteronu, który odcina dziecku dopływ tlenu i składników odżywczych.

Mizoprostol przyjmuje się od 24 do 48 godzin po przyjęciu mifepristonu w celu wywołania skurczów mających na celu wydalenie ciała dziecka z matki, zasadniczo wywołując poród.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zgodził się na rozpatrzenie pozwu kwestionującego zatwierdzenie przez FDA mifepristonu i późniejszą deregulację, która obecnie pozwala na przepisywanie leku bez osobistej wizyty lekarskiej i dostarczanie go pocztą.

Wniosek o ograniczenie dostępności mifepristonu poparło ponad 100 członków Kongresu, o czym pisaliśmy 24 listopada.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ogłosił, że ustne przesłuchania w sprawie dotyczącej pigułek aborcyjnych, przeprowadzone zostaną 26 marca, o czym informowaliśmy tutaj.

 

Źródło: cna
Foto: YouTube, istock/stefanamer/dragana991/
Czytaj dalej

News USA

Uniwersytet Alabama zawiesił in vitro po decyzji Sądu Najwyższego stanu

Opublikowano

dnia

Autor:

W środę, niecały tydzień po orzeczeniu Sądu Najwyższego stanu Alabama, który uznał, że zarodki powstałe w wyniku zapłodnienia in vitro są uważane za dzieci, Uniwersytet Alabama w Birmingham zawiesił zabiegi zapłodnienia in vitro. Jego pracownicy chcą rozważyć prawne konsekwencje sądowej decyzji.

„Musimy ocenić ryzyko, czy nasi pacjenci i nasi lekarze mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej lub grozić im będą kary za przestrzeganie standardów opieki podczas leczenia zapłodnienia in vitro” – oświadczyła Hannah Echols, rzeczniczka Uniwersytetu Alabamy w Birmingham UAB.

Praktyka zapłodnienia in vitro IVF polega na łączeniu plemników i komórek jajowych w laboratorium w celu wytworzenia zarodków, a następnie wszczepianiu jednego lub większej liczby tych zarodków do macicy danej osoby.

O orzeczeniu Sądu Najwyższego Alabamy z 16 lutego, mówiącego, że zamrożone embriony są dziećmi, pisaliśmy wczoraj.

Echols poinformowała w środę, że Oddział Endokrynologii Rozrodu i Niepłodności UAB w dalszym ciągu oferuje pobieranie komórek jajowych od kobiet. Ale nie będzie przeprowadzał ich zapłodnienia aby rozwijały się zarodki.

Oświadczenie uniwersytetu stanowi pierwszą poważną konsekwencję decyzji sądu, która pozostawiła dostawców IVF i pacjentów niepewnych, jak postępować w procesie zapłodnienia in vitro.

Sąd Najwyższy stanu Alabama orzekł w piątek w sprawie, w której osoba weszła do otwartego magazynu w klinice leczenia niepłodności w Mobile w stanie Alabama i upuściła kilka zamrożonych zarodków na podłogę.

Sąd stwierdził, że niezapewnienie bezpiecznego miejsca przechowywania stanowi naruszenie stanowej ustawy Wrongful Death of a Minor, która stanowi, że nieuzasadniony lub zaniedbany czyn prowadzący do czyjejś śmierci stanowi przestępstwo cywilne, ponieważ zamrożone embriony uznano za istoty ludzkie.

Eksperci w dziedzinie zdrowia reprodukcyjnego nie sądzą, aby orzeczenie nakładało odpowiedzialność karną, ale nie są pewni, jak prawo będzie interpretowane w przyszłych sprawach.

Stowarzyszenie Medyczne stanu Alabama wezwało w środę Sąd Najwyższy stanu Alabama do ponownego rozpatrzenia lub zawieszenia wyroku, aby mieszkańcy mogli mieć dalszy dostęp do procedury zapłodnienia in vitro.

W 2021 r. w USA urodziło się ponad 97 000 niemowląt przy użyciu technologii wspomaganego rozrodu, w tym zapłodnienia in vitro. Na całym świecie zapłodnienie in vitro skutkuje ponad 500 000 porodów rocznie.

Nikki Haley za orzeczeniem Sądu Najwyższego Alabamy

Była ambasador ONZ, Nikki Haley, powiedziała w wywiadzie w środę, że zamrożone zarodki powstałe w wyniku zapłodnienia in vitro to „dzieci”, zgadzając się z decyzją Sądu Najwyższego stanu Alabama.

„Dla mnie zarodki to dzieci” – powiedziała Haley, dodając, że aby urodzić syna zastosowała sztuczne zapłodnienie.

Sztuczne zapłodnienie to proces inny niż zapłodnienie in vitro, które nie wiąże się z taką samą złożonością związaną z tworzeniem zarodków w laboratorium. Polega na wprowadzeniu nasienia mężczyzny do układu rodnego kobiety.

Zapytana, czy ustawodawstwo i orzeczenia takie jak to w Alabamie mogą mieć odstraszający wpływ na rodziny korzystające z zapłodnienia in vitro, aby zostać rodzicami, Haley powiedziała: „W tej sytuacji musimy podejść do sprawy z ogromnym szacunkiem i wrażliwością”.

Jako kandydatka na prezydenta w 2024 r. Nikki Haley starała się znaleźć retoryczny złoty środek w sprawie polityki w zakresie zdrowia reprodukcyjnego. Wielokrotnie wzywała w debatach do narodowego „konsensusu” w sprawie aborcji zamiast zakazów i ograniczeń opowiadanych przez niektórych jej głównych przeciwników.

Jednak wszelkie posunięcia, które mogłyby ograniczyć zapłodnienie in vitro IVF, wydają się zasadniczo niepopularne. W artykule w Washington Post z 2022 r. politolodzy analizujący dane z badań ankietowych obejmujących ponad dekadę odkryli, że jedynie niewielka mniejszość wyborców sprzeciwiających się aborcji również była przeciwna zapłodnieniu in vitro.

 

Źródło: nbc
Foto: embryostorage, YouTube, istock/iLexx/
Czytaj dalej

News USA

Chcesz lepiej zarabiać na swojej firmie? Przenieś ją do Teksasu lub na Florydę

Opublikowano

dnia

Autor:

Exodus ze stanów o wysokich podatkach przyspieszył w ciągu ostatniej dekady, a stany kontrolowane przez Republikanów odnotował napływ przedsiębiorstw. Jak wynika z nowego raportu opublikowanego przez Bank Rezerwy Federalnej w Dallas, w latach 2010–2019 Teksas i Floryda były liderami w przyciąganiu przedsiębiorstw przenoszących się z innych części kraju.

W latach 2010-2019 do Teksasu przeniosło się ponad 25 000 przedsiębiorstw, zapewniając ponad 281 000 miejsc pracy. To zrównoważyło 18 000 przedsiębiorstw, które opuściły stan, co kosztowało około 179 000 miejsc pracy.

Ogółem w Teksasie migracja netto wyniosła 7232 firmy na plus i powstało prawie 103 000 miejsc pracy – najwięcej spośród wszystkich innych stanów w kraju.

Pod względem wzrostu liczby miejsc pracy netto Teksas wyprzedził Florydę, Georgię, Michigan i Arizonę.

Tymczasem Floryda była najpopularniejszym kierunkiem dla firm planujących przeniesienie, a za nią plasowały się Teksas, Karolina Południowa, Karolina Północna i Arizona.

W raporcie wskazano, że Teksas jest atrakcyjny dla przedsiębiorstw z wielu powodów, w tym ze względu na przyjazne dla biznesu otoczenie, takie jak niskie podatki i niewielkie regulacje, centralne położenie w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, rosnąca populacja i obfite zasoby energii.

Ani Teksas, ani Floryda nie mają podatku dochodowego.

„Niższe obciążenia podatkowe to główny element atrakcyjności Teksasu dla biznesu” – stwierdzono w raporcie.

Z drugiej strony Kalifornia odnotowała jedne z największych strat w zakresie miejsc pracy i przedsiębiorstw w całym kraju.

W latach 2010–2019 Golden State stracił ponad 44 000 miejsc pracy przeniesionych do Teksasu, co stanowi około 16% wszystkich stanowisk pracy przeniesionych do tego stanu. Tymczasem z Teksasu do Kalifornii przeniesiono tylko 14 700 stanowisk pracy.

Nie tylko firmy opuszczają Kalifornię. Jak wynika z notatki analityka Bank of America opartej na zebranych i anonimowych wewnętrznych danych klientów, coraz większa liczba Amerykanów migruje także do takich miejsc jak Floryda i Teksas.

„Skonstruowaliśmy szacunki krajowych przepływów migracyjnych w czasie zbliżonym do rzeczywistego i odkryliśmy, że trendy migracyjne z czasu pandemii nie odwracają się” – stwierdzono w analizie.

Od pierwszego kwartału 2023 r. dane sugerują, że miasta, które w czasie pandemii odnotowały duży napływ ludzi, nadal rozwijają się szybciej niż inne miasta w ostatnich kwartałach.

Z notatki analityka wynika, że na początku roku w San Francisco nastąpił gwałtowny spadek liczby ludności, przy czym w pierwszym kwartale 2023 r. nastąpił spadek o ponad 1%, a w latach 2020–2022 o ponad 3%.

Według Centrum Statystycznego Wymiaru Sprawiedliwości Kalifornijskiego Departamentu Sprawiedliwości, miasto zostało dotknięte gwałtownym wzrostem przestępczości przeciwko mieniu.

„Ta zmiana populacji daje jasny obraz” – twierdzi Janelle Fritts, analityczka ds. polityki w bezstronnej fundacji Tax Foundation. „Ludzie opuszczają stany o wysokich podatkach i kosztach, aby znaleźć alternatywy o niższych podatkach i niższych kosztach”.

 

Źródło: foxbusiness
Foto: YouTube, istock/jacoblund/
Czytaj dalej
Reklama
Reklama

Facebook Florida

Facebook Chicago

Reklama

Kalendarz

luty 2024
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
26272829  

Popularne w tym miesiącu