News Chicago
Mleko oddawane przez matki – cenny dar dla potrzebujących. W Illinois zapewnia je Milk Bank WGL
Zapotrzebowanie na mleko matek rośnie wraz z dalszym odrabianiem w USA sytuacji po zeszłorocznym niedoborze odżywek dla niemowląt, który pozostawił wiele półek sklepowych pustych w związku z szeregiem problemów w łańcuchu dostaw i wycofaniem produktów. Dwupartyjny projekt ustawy ma na celu poprawę dostępu do mleka oddawanego przez matki w całym kraju.
Mothers’ Milk Bank of the Western Great Lakes, organizacja non-profit zajmująca się pasteryzacją i dystrybucją podarowanego mleka rodzinom i oddziałom intensywnej terapii w Illinois i Wisconsin, odnotowała 32% wzrost dystrybucji mleka w obu stanach od zeszłego roku, jak podaje menadżerka Zuzanna Urbański.
Darczyńcy w Illinois przekazali prawie 600 000 uncji mleka na rzecz Milk Bank WGL od czasu zaistnienia niedoboru mleka modyfikowanego, wg Urbański.
Oznacza to 150 000 butelek o pojemności 4 uncji. W sierpniu organizacja rozdała rekordową liczbę 64 000 uncji mleka od dawców, czyli 16 000 butelek, w stanach Illinois i Wisconsin.
Jeden z partnerskich magazynów i przychodni mleka Milk Bank, Birth Center of Chicago w North Center, również odnotował gwałtowny wzrost popytu.
Centrum rozdawało od 60 do 80 4-uncjowych butelek mleka matki miesięcznie przez ostatnie sześć miesięcy. Dużo więcej w porównaniu z 20–30 butelkami, które centrum dystrybuowało w 2021 r., twierdzi koordynatorka ds. pomocy i edukacji Ariel Swift.
Rodziny mogą decydować się na mleko od dawców z różnych powodów, w tym z powodu przedwczesnego porodu, adopcji, macierzyństwa zastępczego lub rodziców będących parami tej samej płci.
Istnieją również przypadki określonych schorzeń, w których rodzic może nie być w stanie zapewnić sobie mleka matki, lub przypadki, w których nie zaleca się karmienia piersią podczas przyjmowania określonych leków.
Poza tym karmienie piersią jest trudne – twierdzi Urbański.
„Wiele matek, szczególnie na początku, a zwłaszcza przy pierwszym dziecku, ma trudności z nawiązaniem naprawdę dobrych relacji podczas karmienia piersią” – tłumaczy Urbański. „Możemy zapewnić ten pomost, podczas gdy mama będzie próbowała znaleźć konsultanta laktacyjnego, z którym mogłaby współpracować, aby naprawdę zapewnić sobie własne zaopatrzenie tam, gdzie jest to potrzebne”.

Mleko matki zawiera przeciwciała i pomaga w budowaniu układu odpornościowego dziecka w sposób niespotykany w przypadku innych metod żywienia niemowląt.
Bank Mleka WGL ma kilka punktów, w których dawcy mogą oddać swoje mleko, oraz punkty przychodni, w których rodziny mogą uzyskać szybki dostęp do sprawdzonego, przetestowanego i pasteryzowanego mleka od dawców w swojej społeczności.
Organizacja współpracuje także bezpośrednio ze szpitalami i rodzinami ambulatoryjnymi o znacznych potrzebach klinicznych, aby zapewnić im mleko w dłuższej perspektywie.

W Birth Center of Chicago 4-uncjowa butelka mleka kosztuje 20 dolarów. Centrum nie czerpie zysków ze sprzedaży, ponieważ pobiera jedynie opłatę za zamówienie mleka i wszelkie powiązane opłaty za wysyłkę w ramach partnerstwa z Milk Bank WGL.
Istnieje wiele powodów, dla których ktoś może zdecydować się na oddanie mleka. Wg Zuzanny Urbański około 10–15% dawców w Milk Bank WGL przekazuje darowizny po stracie dziecka.
„Czasami matki decydują się na specjalne odciąganie pokarmu, aby uhonorować dziedzictwo ich dziecka, aby wiedziały, że pamięć o ich dziecku może pomóc w rozwoju innego dziecka” – mówi Urbański.

Amerykańska Senator Tammy Duckworth (Illinois) i Marco Rubio (Floryda) wprowadzili w zeszłym miesiącu przepisy mające na celu rozszerzenie dostępu do mleka matki pochodzącego z darowizn w bankach mleka w całym kraju.
Ustawa o dostępie do mleka dawców z 2023 r. zapewniłaby awaryjne finansowanie w wysokości 3 milionów dolarów zarejestrowanym przez FDA bankom mleka dawców non-profit, które doświadczają szybkiego wzrostu popytu na mleko.
Ustanowiłaby to również kampanię uświadamiającą na temat mleka od dawców i umożliwiłoby agencjom stanowym wykorzystanie nadwyżek funduszy z WIC – czyli specjalnego programu dodatkowego żywienia dla kobiet, niemowląt i dzieci – na zbieranie, przekazywanie i dystrybucję mleka.
Ustawa wymagałaby również od Agencji ds. Żywności i Leków FDA zwołania publicznego spotkania z zainteresowanymi stronami w celu opracowania wytycznych dotyczących najlepszych praktyk w zakresie oddawania, przetwarzania, przechowywania i dystrybucji mleka od dawczyń.

Milk Bank WGL ogłosił w środę, że rozbudowuje się do większego budynku w Elk Grove Village, który podwoi powierzchnię organizacji i będzie obejmował laboratorium, które będzie codziennie przetwarzać tysiące uncji mleka.
„Chociaż wszyscy wiedzą o bankowaniu krwi i znaczeniu krwi dawców, chcemy, aby wszyscy tak samo zaznajomili się z mlekiem dawców i znaczeniem mleka dawców dla dzieci, które go potrzebują” – mówi Urbański.
Więcej informacji na temat jak zostać dawczynią mleka i jak uzyskać mleko można znaleźć na stronie internetowej organizacji Milk Bank WGL.
Źródło: wttw
Foto: Milk Bank WGL, istock/globalmoments/yannp/blanscape/
News Chicago
Koniec cudów na Soldier Field: Sezon Chicago Bears zakończony w ciszy i smutku
Piłka poderwana z zimnej, mokrej murawy na 42. jardzie poleciała wysoko w nocne niebo nad Soldier Field – w tych ostatnich, pełnych napięcia sekundach Chicago Bears potrzebowali jeszcze jednego cudu. Po sezonie pełnym nieprawdopodobnych powrotów i zwycięstw w ostatnich akcjach, niedzielny mecz dywizyjny z Los Angeles Rams wciąż dawał nadzieję, że historia napisze kolejny niezwykły rozdział. Ale tym razem się nie udało, drużyna z Chicago przegrała 17 do 20.
Niedzielne warunki były fatalne – mróz, wiatr i śnieg wirujący nad stadionem – ale właśnie w takich okolicznościach rodziły się tegoroczne cuda Bears. Kibice obserwowali ostatnie kopnięcie z nadzieją, że piłka przeleci obok słupków. Tym razem jednak magia, która przez miesiące towarzyszyła drużynie, już się nie powtórzyła.
Jeden cud już się wydarzył
Jeszcze chwilę wcześniej Soldier Field eksplodowało radością. Caleb Williams, cofając się niemal 20 jardów na czwartej próbie, posłał desperacką piłkę w pole punktowe. Cole Kmet w niewytłumaczalny sposób złapał ją w end zone, doprowadzając do dogrywki i podtrzymując marzenia o kolejnym wielkim powrocie.
W dogrywce cudów już jednak zabrakło. Kicker Rams Harrison Mevis trafił między słupki, a wynik 20:17 zakończył sezon Bears, wysyłając Los Angeles do finału NFC.
Cisza po ostatnim gwizdku
Najbardziej uderzający był moment tuż po kopnięciu. Na stadionie zasiadło ponad 60 tysięcy kibiców, ale w jednej chwili zapadła absolutna cisza. Bez krzyków radości rywali, bez gwizdów. Jakby wszyscy jednocześnie zrozumieli, że to naprawdę koniec.
Bears walczyli do ostatniej akcji z ofensywą numer jeden w lidze. Williams, mimo trzech przechwytów, przez cały wieczór dotrzymywał kroku Matthew Staffordowi. Jednak jego przechwyt w dogrywce, gdy Bears wjeżdżali na połowę Rams, okazał się ciosem, po którym już się nie podnieśli.
Sezon wiary, energii i nowego początku
Zespół przez cały rok sprawiał wrażenie prowadzonego przez coś więcej niż tylko futbolową logikę. Pierwszy sezon po śmierci Virginii Halas McCaskey, niezwykłe zbiegi okoliczności, a przede wszystkim charyzma nowego trenera Bena Johnsona – wszystko to budowało aurę drużyny wyjątkowej.

Drużyna, którą Chicago zapamięta
Choć sezon zakończył się bolesną porażką, Bears zapisali się w pamięci kibiców. Kevin Byard III, jeden z najbardziej doświadczonych graczy w szatni, mówił, że nigdy wcześniej futbol nie dawał mu tyle radości. Wielu w Chicago czuje dziś dokładnie to samo.
To była drużyna, która dała miastu emocje, nadzieję i poczucie, że coś wyjątkowego dopiero się zaczyna. Nawet jeśli tej nocy cud już nie nadszedł.
Źródło: chicagotribune
Foto: Chicago Bears
News Chicago
„Clean Slate Act”: Ponad 1,7 mln osób dostało szansę na automatyczne wymazanie niektórych wyroków
Ponad 1,7 miliona dorosłych mieszkańców Illinois będzie mogło skorzystać z automatycznego wymazania wybranych, nie związanych z przemocą, wpisów w kartotekach karnych. Stało się to możliwe po podpisaniu przez Gubernatora J.B. Pritzkera w piątek długo dyskutowanej ustawy „Clean Slate Act”. Ma ona fundamentalnie zmienić sposób funkcjonowania systemu pieczętowania akt karnych w stanie.
Automatyzacja zamiast skomplikowanych wniosków
Nowe prawo, znane jako House Bill 1836, nie rozszerza listy przestępstw kwalifikujących się do wymazania, ale wprowadza automatyczny mechanizm, który zdejmie z obywateli ciężar składania wniosków i przechodzenia przez długą procedurę administracyjną. O przyjęciu ustawy w stanowym kongresie informowaliśmy 10 listopada.
Od 2029 roku organy ścigania oraz urzędy sądowe będą zobowiązane do systematycznego pieczętowania uprawnionych akt z urzędu.
Spośród około 2,2 miliona dorosłych mieszkańców Illinois, którzy byli w przeszłości aresztowani lub dostali wyrok, aż 1,74 miliona osób, czyli niemal 80 procent, może skorzystać z częściowego lub pełnego wymazania tych wpisów.
Nadal wyłączone pozostają jednak poważne przestępstwa, w tym przemoc seksualna wobec nieletnich, jazda pod wpływem alkoholu, poważne przestępstwa z użyciem przemocy czy czyny wymagające rejestracji jako sprawca przestępstw seksualnych.
Zapieczętowane akta pozostaną dostępne dla policji, sądów oraz uprawnionych instytucji państwowych, jednak nie będą widoczne dla opinii publicznej ani firm przeprowadzających komercyjne kontrole przeszłości. Automatyczne wymazanie obejmie zarówno wyroki, jak i sprawy oddalone, cofnięte oraz same aresztowania.
Osobista historia i argument sprawiedliwości
Główna autorka ustawy w Izbie Reprezentantów, Kongresmenka Jehan Gordon-Booth z Peorii, podkreślała osobisty wymiar projektu. Wspominała, że drobne wykroczenie z młodości zostało wykorzystane przeciwko niej podczas pierwszej kampanii wyborczej.
„Dano mi szansę, by wyjść poza mój błąd i służyć społeczności. Chcę, by miliony innych mieszkańców Illinois miały dokładnie taką samą możliwość. To nie jest kwestia litości ani wybaczenia. To kwestia sprawiedliwości i odkupienia” – mówiła Gordon-Booth.

Jehan Gordon-Booth
Wieloletnia droga do uchwalenia prawa
Projekty „Clean Slate” były zgłaszane w Illinois od lat, jednak dopiero w ostatnim czasie zyskały wystarczające poparcie, również ze strony środowisk biznesowych. Ustawa została przyjęta podczas jesiennej sesji legislacyjnej stosunkiem głosów 39 do 17 w Senacie oraz 80 do 26 w Izbie.
Krytycy, głównie z Partii Republikańskiej, argumentowali, że lista wyłączeń powinna być szersza, a usunięcie wymogu testów narkotykowych obniża standardy bezpieczeństwa. Zwolennicy odpowiadali, że właśnie te administracyjne bariery sprawiały, iż tylko około 10 procent uprawnionych osób faktycznie składało wnioski o wymazanie ich akt.
Koszty i długofalowe korzyści
Wdrożenie automatycznego systemu ma kosztować około 18 milionów dolarów, rozłożonych na pięć lat, nie licząc kosztów w powiecie Cook. Krytycy obawiają się wzrostu podatków lokalnych, jednak zwolennicy ustawy przekonują, że wydatki zwrócą się dzięki większej aktywności zawodowej i społecznej osób, które odzyskają realny dostęp do rynku pracy i mieszkań.

Według danych przywoływanych przez gubernatora J.B. Pritzkera, aż 94 procent pracodawców i 90 procent właścicieli mieszkań korzysta z kontroli przeszłości, co skutecznie zamyka drzwi wielu osobom po odbyciu kary.
Druga szansa jako narzędzie walki z przestępczością
Organizacja Clean Slate Initiative szacuje, że wymazanie akt może przynieść gospodarce Illinois nawet 4,7 miliarda dolarów rocznie w postaci odzyskanych dochodów. Prokurator Okręgowy Powiatu Kane, Jamie Mosser, podkreśla, że stabilne zatrudnienie jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania recydywy.
Ustawa przewiduje także powołanie specjalnej grupy roboczej, która przez pięć lat będzie nadzorować wdrażanie przepisów i publikować coroczne raporty. Od 1 stycznia 2029 roku policja stanowa będzie kwartalnie informować urzędników sądowych o aktach kwalifikujących się do wymazania, a pełne zakończenie procesu, obejmujące dokumenty z lat 1970–2028, zaplanowano na 2034 rok.
Źródło: dailyherald
Foto: JB Pritzker fb, Rp. Jehan Gordon-Booth, istock/gorodenkoff/
News Chicago
Daniel Świderski z Lake in the Hills został skazany tylko za przemoc domową
Sprawa 31-letniego mieszkańca Lake in the Hills zakończyła się 13 stycznia wyrokiem po zawarciu ugody z prokuraturą. W zamian za przyznanie się do winy w sprawie ciężkiego pobicia partnerki, sąd zgodził się na wycofanie najpoważniejszego zarzutu wobec Daniela Świderskiego – usiłowania zabójstwa.
Trzy lata więzienia po zmianie kwalifikacji czynu
W zeszły wtorek Daniel Świderski został skazany na trzy lata pozbawienia wolności po tym, jak przyznał się do winy w sprawie zaostrzonego incydentu przemocy domowej. Jak wynika z dokumentów sądowych złożonych w sądzie powiatu McHenry, w ramach porozumienia oddalone zostały także dodatkowe zarzuty, w tym bezprawne przetrzymywanie oraz utrudnianie zgłoszenia przemocy domowej.
Do zdarzenia doszło tuż po północy dnia 27 maja 2025 roku. Policję wezwał członek rodziny, który nie mieszkał w domu, ale poinformował o trwającej awanturze domowej. Funkcjonariusze przez ponad półtorej godziny pozostawali przed budynkiem, wielokrotnie pukając do drzwi i ogłaszając swoją obecność.
Z nagrań z kamer nasobnych policjantów, odtworzonych podczas rozprawy, wynika, że w tym czasie słychać było dochodzące z wnętrza domu płacz, krzyki i odgłosy uderzeń. Policjanci czekali, ponieważ nie posiadali nakazu przeszukania, a wcześniej analizowali historię zgłoszeń dotyczących tego adresu.
Krzyk o pomoc i wejście siłowe do domu
Sytuacja zmieniła się, gdy funkcjonariusze usłyszeli wyraźny krzyk kobiety wołającej o pomoc. Wówczas zdecydowali się na natychmiastowe wejście do budynku, wybijając tylne, szklane drzwi. Policjanci pobiegli na piętro, gdzie w jednej z sypialni odnaleźli podejrzanego oraz poszkodowaną kobietę.
Jak podali prokuratorzy, Świderski trzymał kobietę zamkniętą w szafie. Była zapłakana, a jej twarz była zakrwawiona.
Sąd: policja działała w stanie wyższej konieczności
Obrona próbowała wykluczyć nagrania z kamer policyjnych, argumentując, że wejście do domu było nielegalne. Sędzia Mark Gerhardt odrzucił jednak ten wniosek, uznając, że funkcjonariusze mieli „uzasadnione podstawy”, by sądzić, iż doszło do sytuacji zagrożenia życia i konieczna była natychmiastowa pomoc.
Z aktu oskarżenia wynika, że Świderski wielokrotnie uderzał kobietę pięściami i łokciem w twarz. Miał również obejmować jej szyję dłońmi i dusić ją kilkukrotnie przez dłuższe okresy, łącznie przez około godzinę.

Obowiązkowe odbycie większości kary
Zgodnie z wyrokiem mężczyzna będzie musiał odbyć co najmniej 85 procent zasądzonej kary więzienia. Po jej zakończeniu zostanie objęty czteroletnim okresem obowiązkowego nadzoru po zwolnieniu.
Sytuacja rodzinna Daniela
O trudnej sytuacji rodzinnej Daniela Świderskiego pisaliśmy tutaj. Według informacji przekazanych redakcji Radia Deon przez jego rodzinę, Daniel samotnie wychowuje dwie córki. Jego żona, czarnoskóra kobieta, od miesięcy pojawiała się w domu sporadycznie, często pod wpływem alkoholu.
Do majowego incydentu doszło podczas kolejnej niespodziewanej wizyty kobiety, która mogła być ponownie pod wpływem alkoholu – w trakcie małżeńskiej kłótni doszło do eskalacji konfliktu.
Źródło: dailyherald
Foto: Police Department, istock/nathaphat/
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA2 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA4 dni temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago4 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA3 dni temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News USA3 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago2 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli










