News USA
Wojna między Izraelem a Hamasem wystawia na próbę poglądy Republikanów na politykę zagraniczną
Kandydaci Partii Republikańskiej do Białego Domu mają różne zdania na temat rosnących wyzwań w amerykańskiej polityce zagranicznej. Kampania wyborcza koncentrująca się do tej pory na kwestiach wewnętrznych nagle skupiła swoją uwagę za granicą, z powodu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.
Szybko rozwijająca się sytuacja na Bliskim Wschodzie testuje granice przyjęcia przez GOP izolacjonistycznej polityki zagranicznej i grozi podważeniem argumentu partii, że demokratyczny prezydent Joe Biden źle zarządzał stosunkami USA z resztą świata.
Nikki Haley obiecała wspierać Izrael „na każdym kroku”. Obiecała „zdziesiątkować” irańską gospodarkę. Wezwała także do dalszego finansowania Ukrainy walczącej z rosyjską inwazją.
„To obecnie niebezpieczny świat” – powiedziała Haley głównym wyborcom Partii Republikańskiej zebranym w New Hampshire, gdy na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się nowa wojna. „A zanim będzie lepiej, będzie jeszcze gorzej.”
Niecałe 24 godziny później Ron DeSantis powiedział liderom biznesu w New Hampshire, że Stany Zjednoczone powinny zaprzestać finansowania Ukrainy do czasu opracowania jasnej strategii. Bardziej skupił się na tym, co uważał za zagrożenie stwarzane przez cudzoziemców na granicy amerykańsko-meksykańskiej.
Izrael, jak stwierdził gubernator Florydy, ma prawo się bronić.
„Nie sądzę, że będziemy musieli wiele zrobić militarnie” – powiedział DeSantis o wojnie między Izraelem a Hamasem. Potwierdzając, że „być może będziemy musieli zapewnić dodatkowe wsparcie, jak to robiliśmy tradycyjnie” ale ważniejsze będzie przejrzyste stanowisko moralne.
Republikańscy wyborcy w całym New Hampshire, którzy w zeszłym tygodniu zasypywali republikańskich kandydatów na prezydenta pytaniami dotyczącymi polityki zagranicznej, oczekiwali jednak lepszych odpowiedzi.
„Ta okropna sytuacja międzynarodowa wymaga racjonalnego głosu.” – powiedział Tom Rath, były prokurator generalny stanu New Hampshire, który uczestniczył w piątkowym wystąpieniu DeSantisa w St. Anselm College, gdzie pierwsze trzy pytania dotyczyły polityki zagranicznej.
Wojna wyraźnie przypomina, jak w ciągu ostatnich dwóch dekad GOP odeszła od bardziej tradycyjnych Republikanów.
Były prezydent George W. Bush, którego administrację w dużej mierze zdefiniowano przez niepowodzenia w wojnie w Iraku, określił siebie ostatnio jako „w pewnym sensie twardogłowego”. W nagraniu uzyskanym przez Axios powiedział, że reakcja administracji Bidena na konflikt Izrael-Hamas „zaczęła się od właściwej strony”.
Jednak pod przywództwem byłego prezydenta Donalda Trumpa, GOP gwałtownie odeszła od swojego wieloletniego wsparcia dla silnej polityki zagranicznej.
Na przykład według AP VoteCast w wyborach śródokresowych, które odbyły się jesienią ubiegłego roku, 56% wyborców kandydatów Partii Republikańskiej stwierdziło, że Stany Zjednoczone powinny odgrywać mniej aktywną rolę w sprawach światowych.
Haley, która była ambasadorką Trumpa przy ONZ, jest przedstawicielką starej gwardii GOP, wzywając do „końca” Hamasu i agresywnej odpowiedzi wobec wrogów Izraela, w tym Iranu. Z drugiej strony, DeSantis i przedsiębiorca Vivek Ramaswamy, opowiadają się za bardziej ostrożnym podejściem do polityki „America First”.
W zeszłym tygodniu Donald Trump, główny kandydat w prawyborach Republikanów, w chaotycznym przemówieniu powiedział, że izraelscy przywódcy muszą „zwiększyć swoją grę”.
Określił także Hezbollah, który według izraelskich obaw może przeprowadzić atak na dużą skalę z północy kraju, jako „bardzo mądry”. W wywiadzie wyemitowanym w czwartek Trump stwierdził, że Netanjahu „nie był przygotowany” na atak Hamasu ze Strefy Gazy.
Donald Trump stwierdził, że do ataku nigdy by nie doszło, gdyby wygrał wybory w 2020 r., i pochwalił izraelskich żołnierzy.
„Zawsze byłem pod wrażeniem umiejętności i determinacji izraelskich sił zbrojnych. Broniąc swojego Narodu przed bezwzględnymi terrorystami, życzę każdemu żołnierzowi wszystkiego najlepszego. Obyście bezpiecznie powrócili do domu, do swoich rodzin i niech Bóg was wszystkich błogosławi!” napisał były prezydent w swoim serwisie Truth Social.
Źródło: tampabay
Foto: YouTube
News USA
Iran uderza w ambasady USA w Zatoce. Konflikt rozszerza się na kolejne kraje regionu
Iran przeprowadził we wtorek nad ranem atak dronowy na ambasadę Stanów Zjednoczonych w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, kontynuując uderzenia w różnych częściach Bliskiego Wschodu. Jednocześnie siły USA i Izraela prowadziły intensywne naloty na cele w Iranie. Prezydent Donald Trump zasugerował, że kampania wojskowa może potrwać ponad miesiąc i stanowi dopiero początek szeroko zakrojonej operacji.
Ataki na placówki dyplomatyczne
Według saudyjskiego ministerstwa obrony dwa drony uderzyły w kompleks ambasady USA w Rijadzie, powodując ograniczony pożar i niewielkie uszkodzenia. Ambasada zaapelowała do obywateli amerykańskich o unikanie terenu placówki. Wcześniej doszło do ataku na ambasadę USA w Kuwejcie, która ogłosiła zamknięcie do odwołania.
Departament Stanu zarządził ewakuację personelu niewykonującego kluczowych zadań oraz członków rodzin z Kuwejtu, Bahrajnu, Iraku, Kataru, Jordanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wskazując na względy bezpieczeństwa.
Eksplozje w Teheranie i naloty w Libanie
W stolicy Iranu przez całą noc słychać było eksplozje, a świadkowie relacjonowali obecność samolotów nad miastem. Nie było jasne, jakie obiekty zostały trafione. Irańska telewizja państwowa poinformowała o dwóch wybuchach w obiekcie nadawczym w Teheranie, nie odnotowując ofiar.
Izrael przeprowadził kolejne naloty na cele Hezbollahu w Libanie, w tym w południowych dzielnicach Bejrutu. Libańskie media państwowe podały, że armia ewakuowała część swoich pozycji przy granicy. Izraelskie wojsko informowało o działaniach prowadzonych na południu Libanu.
Zamknięta Cieśnina Ormuz i uderzenia w infrastrukturę
Iran rozszerzył działania odwetowe na państwa Zatoki Perskiej, atakując obiekty energetyczne w Katarze i Arabii Saudyjskiej oraz jednostki pływające w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą. Irański generał Ebrahim Jabbari ogłosił zamknięcie cieśniny i zagroził atakami na statki próbujące ją przekroczyć.
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie odnotowano uderzenia w pobliżu centrów danych, a globalne ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły.
Setki ofiar i ofiary wśród amerykańskich żołnierzy
Irański Czerwony Półksiężyc poinformował, że w wyniku amerykańsko-izraelskich operacji zginęło co najmniej 555 osób. W Izraelu, który również był celem irańskich rakiet, śmierć poniosło 11 osób. W Libanie w wyniku izraelskich nalotów zginęły 52 osoby.
Amerykańskie wojsko potwierdziło śmierć sześciu żołnierzy USA, należących do jednostki logistycznej stacjonującej w Kuwejcie. Podczas jednego z incydentów obrona przeciwlotnicza Kuwejtu omyłkowo zestrzeliła trzy amerykańskie myśliwce w trakcie irańskiego ataku, jednak wszyscy piloci katapultowali się bezpiecznie.
Cele operacji i spór o program nuklearny
Stany Zjednoczone i Izrael deklarują, że celem operacji jest zniszczenie irańskich zdolności rakietowych, infrastruktury morskiej oraz uniemożliwienie Teheranowi zdobycia broni jądrowej. Izrael wskazuje także na konieczność neutralizacji przywództwa i zaplecza nuklearnego Iranu.
Irański przedstawiciel przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej utrzymywał, że zarzuty dotyczące dążenia do budowy broni jądrowej są bezpodstawne. Z kolei Premier Izraela Benjamin Netanjahu twierdzi, że Iran odbudowuje podziemne obiekty przeznaczone do produkcji broni atomowej.
Konflikt o niejasnym horyzoncie
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że operacje mogą potrwać cztery do pięciu tygodni, a nawet dłużej, podkreślając, że Stany Zjednoczone dysponują niemal nieograniczonymi zapasami uzbrojenia. Jednocześnie władze USA zaapelowały do obywateli o opuszczenie ponad tuzina państw regionu ze względu na poważne zagrożenie bezpieczeństwa, o czym informowaliśmy tutaj.
Międzynarodowe organizacje ostrzegają, że dalsza eskalacja może doprowadzić do masowych przesiedleń ludności cywilnej i poważnych konsekwencji humanitarnych w całym regionie.
Źródło: AP
Foto: YouTube
News USA
Savannah Guthrie wróciła do domu matki. Rodzina składa hołd po miesiącu od zaginięcia Nancy
Prowadząca program „Today” Savannah Guthrie wraz z siostrą pojawiły się w poniedziałek w domu swojej matki pod Tucson. Było to ich pierwsze publiczne pojawienie się na posesji od czasu zaginięcia Nancy Guthrie przed miesiącem.
Dziennikarka NBC, jej siostra Annie Guthrie oraz szwagier Tommaso Cioni przeszli razem podjazdem, trzymając się pod ręce. Na skraju posesji złożyli żółte kwiaty i w emocjonalnej chwili objęli się. W tym miejscu powstało prowizoryczne miejsce pamięci z kwiatami, żółtymi wstążkami, krzyżami, modlitwami, figurką anioła oraz tablicą z apelem o powrót Nancy do domu.
Apel rodziny i nagroda
Dzieci Nancy Guthrie już wcześniej publikowały nagrania z prośbą o pomoc w odnalezieniu matki. W ostatnim wpisie w mediach społecznościowych Savannah Guthrie poinformowała, że rodzina wyznaczyła nagrodę w wysokości miliona dolarów za informacje prowadzące do odnalezienia 84-letniej Nancy.
Okoliczności zaginięcia
Nancy Guthrie była widziana po raz ostatni 31 stycznia w swoim domu. Następnego dnia została zgłoszona jako zaginiona. Śledczy uważają, że mogła zostać porwana lub uprowadzona wbrew swojej woli.
Na werandzie domu znaleziono krople krwi należące do zaginionej, jednak władze nie ujawniły dotąd szczegółowych informacji dotyczących zebranych dowodów ani przebiegu śledztwa.
Źródło: AP
Foto: YouTube
News USA
Demokraci wybierają miasto na konwencję w 2028 roku
Komitet Krajowy Partii Demokratycznej koncentruje się na pięciu miastach, które mogą zostać gospodarzem konwencji nominacyjnej przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku. Jednocześnie władze partii zdecydowały, że nie zorganizują podobnego ogólnokrajowego wydarzenia przed tegorocznymi wyborami środka kadencji.
Decyzja zapada w momencie, gdy Republikanie zapowiadają organizację konwencji poświęconej wyborom midterm, co stanowi odejście od dotychczasowej tradycji i jest inicjatywą wspieraną przez Prezydenta Donalda Trumpa.
Pięć miast w grze
Demokraci ogłosili, że ich konwencja w 2028 roku odbędzie się w dniach od 7 do 10 sierpnia. O rolę gospodarza ubiegają się Atlanta, Boston, Chicago, Denver oraz Filadelfia. Każde z tych miast ma doświadczenie w organizacji dużych wydarzeń politycznych, a wybór lokalizacji będzie miał także wymiar symboliczny i strategiczny.
Chicago było gospodarzem konwencji Demokratów w 2024 roku, natomiast Boston, Denver i Filadelfia organizowały podobne wydarzenia w ostatnich dwóch dekadach. Atlanta stanowiłaby inny sygnał polityczny, zważywszy na rosnące znaczenie Georgii jako stanu silnie rywalizującego między obiema partiami.
Brak konwencji przed midterm
Choć w ubiegłym roku sygnalizowano możliwość organizacji konwencji przed wyborami środka kadencji w 2026 roku, kierownictwo partii ostatecznie zrezygnowało z tego pomysłu. Wewnętrznie decyzja postrzegana jest jako sposób na skoncentrowanie zasobów finansowych i organizacyjnych na bezpośrednim wsparciu kandydatów.
Wysoka stawka jesiennych wyborów
Wybory środka kadencji będą miały kluczowe znaczenie dla układu sił w Waszyngtonie. Ewentualne odzyskanie przez Demokratów kontroli nad Izbą Reprezentantów mogłoby znacząco ograniczyć możliwości legislacyjne prezydenta w ostatnich dwóch latach jego kadencji.
Republikanie po wyborach w 2024 roku uzyskali jednolitą kontrolę nad władzą federalną, jednak historia pokazuje, że partia urzędującego prezydenta często traci mandaty w wyborach midterm. Obecnie różnice w liczbie miejsc między obiema partiami są niewielkie, a mapa konkurencyjnych okręgów w 2026 roku może być ograniczona.
Finanse i nastroje polityczne
Z danych finansowych wynika, że Republikański Komitet Narodowy dysponuje znaczną przewagą finansową nad Demokratami. Pod koniec stycznia Republikanie mieli blisko 102 miliony dolarów w gotówce, podczas gdy Demokraci około 15 milionów dolarów oraz ponad 17 milionów długu.
Mimo to ostatnie sukcesy wyborcze Demokratów w 2025 roku, w tym zwycięstwa w wyborach gubernatorskich w New Jersey i Wirginii, wzmocniły morale partii i dały nadzieję na korzystne rozstrzygnięcia jesienią.
Droga do 2028 roku
Wybór miasta gospodarza konwencji w 2028 roku będzie istotnym sygnałem politycznym, wskazującym, na jakie regiony i elektorat partia zamierza położyć nacisk w walce o Biały Dom. Termin ogłoszenia ostatecznej decyzji nie został jeszcze podany.

Przewodniczący partii Ken Martin podkreślił, że rozpoczęcie przygotowań do konwencji w 2028 roku stanowi kolejny krok w strategii odzyskania prezydentury oraz wzmocnienia pozycji partii na szczeblu krajowym.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, Jonathunder
-
News Chicago3 tygodnie temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu50 lat Naszej Unii: Świętujemy wielki sukces polonijnej instytucji
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych
-
News USA6 dni temu„Wygrywamy tak bardzo”: Donald Trump wygłosił najdłuższe do tej pory Orędzie
-
News USA5 dni temuAdministracja federalna wstrzymuje część środków Medicaid dla Minnesoty
-
Kościół3 tygodnie temuZamknięto etap diecezjalny procesu kanonizacyjnego siostry Mary Thei Bowman
-
News USA4 tygodnie temuPrezydent Donald Trump o wierze, modlitwie i „ponownym oddaniu Ameryki Bogu”
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temuObchody Dnia Gen. Kazimierza Pułaskiego w Związku Podhalan w Północnej Ameryce











