Połącz się z nami

News USA

Biden zgłosił swoją kandydaturę do prawyborów w Nevadzie. Czy koś podniesie rękawicę?

Opublikowano

dnia

Prezydent Joe Biden złożył dokumenty niezbędne do stawienia się w lutym w prawyborach Partii Demokratycznej w Nevadzie. Tym samym po raz pierwszy formalnie potwierdził swoją kandydaturę na rok 2024, choć w obliczu obaw swojej partii, czy uda mu się wygrać drugą kadencję.

Prawybory w Nevadzie z terminem składania wniosków, upływającym 16 października są pierwszym z 57 konkursów nominacji Demokratów. Okres składania wniosków w New Hampshire rozpoczął się 11 października i kończy 27 października. Terminy składania wniosków w siedmiu kolejnych stanach upływają w listopadzie.

Zgłoszenie Joe Bidena to formalność i nie oczekuje się, że stanie w obliczu dużej konkurencji w Nevadzie. Tylko kandydatka Demokratów Marianne Williamson i garstka nieznanych osób również zgłosiła swoje kandydatury.

Szanse na to, że Biden stanie przed poważnym wyzwaniem w 2024 r., znacznie się zmniejszyły, gdy Demokraci przeciwstawili się oczekiwaniom i trendom historycznym w wyborach śródokresowych w 2022 r., zdobywając miejsce w Senacie i stanowiska gubernatorów, minimalizując jednocześnie straty w Izbie.

Jednak wielu Demokratów – głównie prywatnie, ale niektórzy publicznie – zasugerowało, że partia powinna rozważyć dostępne opcje.

Kongresmen Dean Phillips ze stanu Minnesota wypowiadał się być może najgłośniej, twierdząc, że obawy związane z wiekiem Bidena i dochodzeniami republikańskimi w jego sprawie i jego rodzinie powinny przynajmniej skłonić do bardziej zdecydowanej dyskusji na temat potencjalnego jego głównego konkurenta.

Phillips w dużej mierze uchyla się od pytania, czy sam będzie kandydował. Aby to zrobić, Demokrata musiałby zacząć pracować nad spełnieniem różnych wymogów dotyczących składania wniosków, aby w przyszłym roku dostać się na karty do głosowania w wystarczającej liczbie stanów.

„Jeśli Joe Biden zostanie ostatecznym kandydatem, zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wesprzeć i promować jego kandydaturę” – powiedział Phillips. „Ale nadal uważam, że jemu, Demokratom i Ameryce najlepiej przysłużyłaby się pełna szacunku i odpowiedzialna konkurencja, która zapewni nominację kandydata, który pokona Donalda Trumpa w 2024 roku”.

Wymogi dotyczące składania wniosków różnią się znacznie w zależności od stanu, a niektóre wymagają znacznych opłat za złożenie wniosku lub zebrania dużej liczby podpisów, co może stanowić dużą przeszkodę dla kogoś, kto w ostatniej chwili może podjąć decyzję o rzuceniu wyzwania Bidenowi.

Po raz pierwszy od 1980 r. Demokraci z Nevady organizują prawybory, a nie kluby, aby wyłonić delegatów na konwencję krajową. W 2008 r. Silver State zdobył upragnioną pozycję w kalendarzu Demokratów i od tego czasu jest “First in the West” po klubach wyborczych w Iowa i prawyborach w New Hampshire.

Biden zajął drugie miejsce w klubach wyborczych w Nevadzie w 2020 r. po rozczarowujących występach w klubach w Iowa i prawyborach w New Hampshire. Tydzień później odbił się i odniósł ważne zwycięstwo w prawyborach w Karolinie Południowej, co ułatwiło mu zdobycie nominacji.

Narodowy Komitet Demokratów, za błogosławieństwem prezydenta, dokonał poważnych zmian w kalendarzu nominacji na rok 2024. Partia początkowo proponowała zorganizowanie prawyborów w Nevadzie tego samego dnia co prawybory w New Hampshire, trzy dni po prawyborach w Południowej Karolinie.

Oczekuje się jednak, że sekretarz stanu New Hampshire ustali datę prawyborów w swoim stanie wcześniej, powołując się na prawo stanowe, które wymaga, aby odbyło się ono siedem dni przed jakimikolwiek „podobnymi wyborami”.

 

Źródło: nbc
Foto: YouTube, Adam Schultz/ White House

News USA

Chemerinsky: Czwarta Poprawka wraca przed Sąd Najwyższy USA

Opublikowano

dnia

Autor:

czwarta poprawka

Profesor Erwin Chemerinsky wskazuje, że Czwarta Poprawka — chroniąca przed nieuzasadnionymi przeszukaniami i zatrzymaniami — ponownie znalazła się w centrum zainteresowania orzecznictwa Sądu Najwyższego USA po kilku latach względnej bierności w tym obszarze.

IV poprawka: “Prawo ludzi do bezpieczeństwa osobistego oraz nienaruszalności ich osób, domów, dokumentów i mienia przed nieuzasadnionymi przeszukaniami i zajęciami nie może być naruszane; nakazy przeszukania mogą być wydawane wyłącznie na podstawie uzasadnionego podejrzenia (probable cause), popartego przysięgą lub oświadczeniem, oraz muszą szczegółowo określać miejsce, które ma być przeszukane, a także osoby lub rzeczy, które mają zostać zatrzymane lub zajęte.”

W latach 2021–2026 Sąd nie rozstrzygnął żadnej istotnej sprawy bezpośrednio dotyczącej klasycznych zagadnień Czwartej Poprawki. Obecnie jednak nowy termin orzeczniczy obejmuje kilka spraw podnoszących ważne kwestie związane z Czwartą Poprawką — w tym dotyczące prywatności cyfrowej, działań policji oraz innych sporów o granice przeszukań i zatrzymań.

Zdaniem Chemerinsky’ego oczekujące sprawy mogą mieć znaczący wpływ na konstytucyjne standardy ochrony prywatności oraz praktykę działania organów ścigania — zwłaszcza w kontekście rozwoju technologii i nowoczesnych narzędzi dochodzeniowych, które komplikują tradycyjne rozumienie pojęć „przeszukania” i „zajęcia”.

Profesor podkreśla, że ponowne skupienie uwagi Sądu Najwyższego na sprawach dotyczących Czwartej Poprawki sygnalizuje powrót do fundamentalnych konstytucyjnych pytań o prywatność i zakres władzy państwa — zagadnień mających bezpośrednie znaczenie dla codziennych działań organów ścigania, nadzoru technologicznego oraz swobód obywatelskich.

[Źródło: ABA Journal]
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: 1st United States Congress
Czytaj dalej

News USA

Nie tylko silna wola: Odchudzanie kosztuje więcej, niż się wydaje

Opublikowano

dnia

Autor:

otyły człowiek z miarką

Dla wielu Amerykanów walka o niższą wagę to nie tylko kwestia zdrowia i samopoczucia, ale także znaczące obciążenie finansowe. Nowe badanie pokazuje, że próby schudnięcia generują koszty, które w skali roku mogą dorównywać cenie samochodu lub wkładu własnego na mieszkanie. Zjawisko to coraz częściej bywa określane mianem „cichego podatku od wagi”.

Ponad 12 tysięcy dolarów rocznie na walkę z funtami

Sondaż przeprowadzony wśród 2 tysięcy dorosłych Amerykanów aktywnie próbujących schudnąć wykazał, że w 2025 roku przeciętny respondent wydał na ten cel 12 308 dolarów. Wydatki te obejmowały nie tylko diety i programy treningowe, ale również codzienne koszty życia – od zakupów spożywczych po ubrania i kolejne, często nieudane, próby zmiany stylu życia.

Badanie pokazuje, że dla wielu osób odchudzanie stało się długotrwałym procesem, który pochłania pieniądze w sposób rozproszony, ale systematyczny.

Respondenci wskazywali, że po osiągnięciu docelowej wagi i wskaźnika BMI mogliby zaoszczędzić średnio 197 dolarów miesięcznie. Najczęściej wymieniane źródła potencjalnych oszczędności to rzadsze sięganie po fast foody, mniejsze rachunki za codzienne zakupy spożywcze oraz ograniczenie wydatków na nowe ubrania.

Część ankietowanych zwracała uwagę także na koszty związane z kupowaniem odzieży w specjalnych rozmiarach, takich jak „big and tall”, oraz na wydatki zdrowotne wynikające z problemów towarzyszących nadwadze, w tym wizyty lekarskie i współpłacenie za leczenie.

Pułapka diet cud i krótkotrwałych programów

Niemal co piąty uczestnik badania spodziewa się oszczędności wynikających z rezygnacji z ciągłego testowania modnych diet i krótkoterminowych programów odchudzających, takich jak oczyszczające kuracje sokowe. To właśnie te cykliczne próby, często kończące się niepowodzeniem, generują dodatkowe koszty i poczucie frustracji.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat badani deklarowali, że średnio sześć razy próbowali bezskutecznie osiągnąć wymarzoną wagę i BMI. Każda z tych prób oznaczała nie tylko rozczarowanie, ale także realne wydatki.

Eksperci zwracają uwagę, że dla większości osób żyjących z otyłością odchudzanie nie jest jednorazowym postanowieniem, lecz procesem trwającym latami, a często przez całe życie. Każda kolejna nieudana próba obniża motywację i pogłębia finansowe konsekwencje.

Dla wielu Amerykanów dążenie do lepszego zdrowia stało się kosztem, na który coraz trudniej sobie pozwolić. Brak spójnej, długofalowej opieki sprzyja krążeniu między dietami, trenerami i kolejnymi programami, które nie przynoszą trwałych efektów.

Korzyści wykraczające poza portfel

Choć pieniądze są istotnym motywem, ankietowani podkreślali również inne korzyści związane z utratą wagi. Najczęściej wskazywano większą energię w ciągu dnia, możliwość noszenia mniejszych rozmiarów ubrań, lepszy sen, mniejsze porcje posiłków oraz obniżenie wskaźnika BMI.

Dla wielu osób te zmiany mają równie dużą wartość jak potencjalne oszczędności finansowe, bo wpływają bezpośrednio na codzienny komfort życia.

Nowe podejście: mniej perfekcji, więcej konsekwencji

W 2026 roku respondenci deklarują zmianę podejścia do odchudzania. Zamiast krótkotrwałych zrywów chcą stawiać na konsekwencję, cierpliwość i większą ilość codziennego ruchu. Pojawia się nacisk na sen, nawodnienie, uważne jedzenie oraz aktywności fizyczne, które sprawiają przyjemność.

Motywacja finansowa silniejsza niż estetyczna

Choć ponad trzy czwarte ankietowanych przyznaje, że motywuje ich wizja ponownego założenia ulubionych ubrań, to pieniądze okazują się jeszcze silniejszym bodźcem. Aż 86 procent badanych zadeklarowało, że podjęłoby walkę o wagę z większą determinacją, gdyby na mecie czekała nagroda finansowa w wysokości 5 tysięcy dolarów. To pokazuje, jak mocno kwestie ekonomiczne splatają się dziś z tematyką zdrowia i stylu życia.

Dostępność i ciągłość jako klucz do trwałych efektów

Wnioski z badania wskazują, że jednymi z największych barier w długofalowym odchudzaniu pozostają koszty, ograniczony dostęp do opieki oraz jej fragmentaryczność. Wielu ludzi krąży między niespójnymi programami i wizytami, które szybko generują wydatki, nie oferując stabilnego wsparcia.

Eksperci podkreślają, że bardziej przystępne cenowo, zintegrowane podejście – łączące żywienie, aktywność fizyczną i opiekę medyczną – może nie tylko zmniejszyć presję finansową, ale też pomóc ludziom wytrwać w zmianach, które mają szansę przynieść trwałe rezultaty.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: istock/Dacharlie/ Lacheev/
Czytaj dalej

News USA

Clintonowie zgodzili się zeznawać w śledztwie Kongresu dotyczącym Jeffreya Epsteina

Opublikowano

dnia

Autor:

Bill Clinton

Bill i Hillary Clinton zgodzili się przyjąć warunki Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów i złożyć zeznania w ramach dochodzenia dotyczącego Jeffreya Epsteina. O decyzji poinformowano we wtorek, a przewodniczący komisji, republikański kongresmen James Comer z Kentucky, określił ją jako nagły zwrot w sprawie, która jeszcze chwilę wcześniej zmierzała w stronę głosowania nad wnioskiem o uznanie byłego prezydenta i byłej sekretarz stanu za winnych lekceważenia Kongresu.

Daty przesłuchań: luty, dwa dni z rzędu

Zgodnie z komunikatem komisji Hillary Clinton ma stawić się na przesłuchanie 26 lutego, a Bill Clinton dzień później, 27 lutego. Republikanie w Izbie zapowiedzieli, że postępowanie w sprawie lekceważenia Kongresu zostaje na razie wstrzymane, aby zapewnić wykonanie zobowiązań i dopilnować, by oboje rzeczywiście podporządkowali się wezwaniom.

Jednocześnie w tle pojawiła się informacja, że choć Clintonowie w liście do komisji prosili o publiczne przesłuchanie, depozycje mają odbyć się za zamkniętymi drzwiami. W praktyce oznacza to utrzymanie procedury, na którą nalegała komisja: przesłuchania mają być protokołowane, a także rejestrowane.

Izba Reprezentantów miała głosować w tym tygodniu nad uznaniem Clintonów za winnych „criminal contempt of Congress”, jednak plany wstrzymano w ostatniej chwili. Stało się tak po tym, jak prawnicy Clintonów poinformowali komisję, że ich klienci akceptują przedstawione warunki i zgodzą się stawić na przesłuchania w uzgodnionych terminach.

Propozycja prawników i odmowa komisji

W weekend poprzedzający zwrot w sprawie prawnicy Clintonów zaproponowali alternatywną formułę. Bill Clinton miał zgodzić się na czterogodzinny, protokołowany wywiad w Nowym Jorku, ograniczony wyłącznie do kwestii związanych z dochodzeniem dotyczącym Epsteina.

Hillary Clinton miała natomiast złożyć kolejne oświadczenie pod przysięgą, a jeśli komisja wymagałaby jej osobistego stawiennictwa, miałoby ono odbyć się na tych samych zasadach co przesłuchanie męża.

James Comer odrzucił tę ofertę, uznając ją za „nieuzasadnioną”, po czym – jak wynika z opisu – w poniedziałek wieczorem do komisji trafiła wiadomość e-mail od prawników Clintonów, w której poinformowali, że para „akceptuje warunki” i stawi się na przesłuchaniach w terminach uzgodnionych z komisją.

Zmiana stanowiska po miesiącach sporu

Decyzja Clintonów jest szczególnie znacząca, bo przez długi czas para kwestionowała ważność wezwań komisji, określając je jako „nieważne i prawnie niewykonalne”. Jeszcze w styczniu, gdy odmawiali stawienia się na przesłuchania, przekonywali, że nadszedł moment, by „walczyć o kraj, jego zasady i ludzi, bez względu na konsekwencje”.

Teraz, przyjmując warunki komisji, poprosili jednocześnie o publiczne wysłuchanie, argumentując, że taki tryb lepiej odpowiada ich obawom o „uczciwość” postępowania. Równolegle pojawił się jednak sygnał, że depozycje odbędą się w formule zamkniętej.

„Contempt” wstrzymany, ale nie zdjęty ze stołu

Sprawa lekceważenia Kongresu została oficjalnie „wstrzymana”, co potwierdził także przewodniczący Izby Mike Johnson. Zaznaczył, że ma to zapewnić wykonanie obowiązków przez wezwanych świadków. James Comer mówił jednak później, że temat sankcji wciąż pozostaje aktualny, jeśli Clintonowie ponownie nie dotrzymają ustaleń.

Komisja Nadzoru zabiegała o przesłuchania Clintonów od miesięcy. Pierwotnie wezwano ich na październik, potem termin przesunięto na grudzień. Oboje odmówili stawienia się w grudniu, tłumacząc to koniecznością udziału w pogrzebie. Następnie nie pojawili się także w styczniu, mimo wyznaczonych przez komisję terminów.

Oświadczenia pod przysięgą o relacjach z Epsteinem i Maxwell

W styczniu Clintonowie złożyli komisji oświadczenia pod przysięgą dotyczące ich relacji z Jeffreyem Epsteinem oraz jego współpracownicą Ghislaine Maxwell, która odbywa karę więzienia w sprawie dotyczącej handlu ludźmi w celach seksualnych. W dokumentach podkreślali, że nie mieli świadomości przestępczej działalności tych osób.

Bill Clinton napisał, że Epstein oferował mu swój prywatny samolot dla niego, jego personelu oraz ochrony Secret Service, w związku z działalnością filantropijną Clinton Foundation w latach 2002–2003.

Hillary clinton

Zaprzeczył, by kiedykolwiek odwiedził prywatną wyspę Epsteina na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych, gdzie miała mieć miejsce część zarzucanych mu czynów. Utrzymywał też, że nie miał kontaktu z Epsteinem przez ponad dekadę przed aresztowaniem finansisty w 2019 roku.

Hillary Clinton w swoim oświadczeniu wskazała, że nie pamięta spotkań z Epsteinem ani konkretnych interakcji z nim. Zadeklarowała również, że nigdy nie leciała jego samolotem i nie była na jego prywatnej wyspie.

Wątek Ghislaine Maxwell i brak szczegółów w pamięci

Clintonowie odnieśli się również do Ghislaine Maxwell. W oświadczeniach stwierdzili, że nie pamiętają dokładnie, kiedy ją poznali ani jak wyglądały ich kontakty. Zaznaczali jedynie, że Maxwell miała później być w relacji z ich wspólnym znajomym, a ich ostatni kontakt z nią miał miejsce „wiele lat temu”.

 

Źródło: cbs
Foto: Gage Skidmore, YouTube. Voice of America
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

październik 2023
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu