Połącz się z nami

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Światowej sławy dyrygent, Mariusz Smolij, poprowadzi orkiestrę w czasie koncertu “Tango!”

Opublikowano

dnia

30 września, w czasie koncertu “Tango!” wystąpią gwiazdy wielkiego formatu – zaśpiewają Alicja Węgorzewska i Placido Domingo Junior. Ale nie mniejszą gwiazdą tego wieczoru będzie także słynny Mariusz Smolij uważany za jednego z najwybitniejszych dyrygentów orkiestrowych swojego pokolenia. Maestro Smolij poprowadzi chicagowską Paderewski Symphony Orchestra, o czym wraz z Barbarą Bilsztą mówi w studiu Radia Deon.

“Będzie to dzień niezwykły, wieczór pełen przeżyć” zapowiada Barbara Bilszta. “A autorem całego projektu i pomysłu jest pan Mariusz Smolij, dyrygent o światowej sławie”.

“Wiele podróżuję i po Ameryce i po świecie i bardzo się cieszę z mojego powrotu do półrodzinnego miasta w Ameryce czyli Chicago”, zaznacza Maestro.

Mariusz Smolij mieszkał kiedyś w Chicago i zna tutejszych muzyków tworzących Paderewski Symphony Orchestra.

Nasz Gość był profesorem dyrygentury na Northwestern University, gdzie także przez 4 lata prowadził orkiestrę. 20 lat temu przeprowadził się do Teksasu i tam mieszka, choć głównie podróżuje po całym świecie dając koncerty z różnymi, znakomitymi orkiestrami.

“Mamy wspólny i fascynujący projekt, jeśli tyle różnych, ciekawych osobowości się spotkało” mówi dyrygent o koncercie “Tango!”.

“Tematem przewodnim jest tango, który jest najbardziej intymny tańcem, gdzie konwersacja pomiędzy partnerami jest najbardziej sensualna” – zapowiada Mariusz Smolij. Z kolei muzyka przepełniona jest emocjami, które czuć na estradzie.

Kontakt pomiędzy instrumentalistami a śpiewakami na scenie, który dyrygent nazywa “korespondencją muzyczną”, jest także bardzo emocjonalny i intensywny.

W czasie koncertu usłyszymy m.in. słynne kompozycje Astora Piazzoli – twórcy tzw. tango nuovo, jak wyjaśnia nasz Gość.

Artyści zaprezentują także przeboje paryskiego tanga Edith Piaf i Jacqeu’a Brela, oraz standardy amerykańskie.

“Ja to nazywam taką podróżą przez świat z tangiem, gdzie możemy nie opuszczając Illinois odwiedzić wiele zakątków fascynujących kulturalnie i wczuć się w atmosferę różnych miejsc, atmosferę różnych czasów” mówi Mariusz Smolij.

Maestro zna już od lat Alicję Węgorzewską, z którą współpracował przy okazji wielu projektów muzycznych, ale po raz pierwszy w tym właśnie programie pracuje z Placido Domingo Juniorem.

“Niezwykle czarujący, miły człowiek, niezwykle utalentowany – głos ma welwetowy po ojcu, a do tego świetnie czuje muzykę popularną”, ocenia znanego śpiewaka, władającego biegle 6 językami, Mariusz Smolij. To “fascynująca osobowość i artysta i uważam, że spotkanie z nim to jedyna okazja by poczuć powiew kultury i powiew świata, z którym spotyka się na co dzień”.

Koncert “Tango!” miał już miejsce tydzień temu w Lafayette w Luizjanie i został przyjęty stojącą owacją publiczności.

Barbara Bilszta podkreśla, że sobotni koncert będzie jedną z niewielu okazji jakie mamy w Chicago by zobaczyć i posłuchać na żywo tak znakomitych gwiazd muzyki – “to będzie bliskie spotkanie z ludźmi niezwykłymi”.

“Będą płyty, będzie można uzyskać autograf i, jak zwykle dzisiaj przy autografach, również selfie”.

Koncert „Tango!” jest wydarzeniem połączonym ze zbiórką pieniędzy na stypendia dla studentów Akademii Muzyki PaSO, w której uczy się teraz około 200 uczniów.

Koncert odbędzie się 30 września, o godzinie 7.00PM w Noth Shore Center for Performing Arts, przy 9501 Skokie Blvd, Skokie, IL 60077

Bilety można kupować w biurze Akademii PaSO, przy 5400 N. Lawler Ave., Chicago. tel. 773 467 90 00. A także w księgarni D&Z, przy 5507 W. Belmont, tel. 773 282 42 22 i w placówkach POLAMER przy:4747 N. Harlem tel. 708 867 92 00 oraz 1107 Mt. Prospect Plaza, tel. 847 253 07 22.

Można także skorzystać ze strony internetowej northshorecenter.org.

Mariusz Smolij zaprasza na to wspaniałe wydarzenie:

Serdecznie Zapraszamy!

Artysta prowadził do tej pory ponad 130 orkiestr w 28 krajach na pięciu kontynentach, występując w najbardziej prestiżowych salach koncertowych.

W Ameryce Północnej dyrygował między innymi Houston Symphony, New Jersey Symphony, Orchestra of the Chicago Lyric Opera, St. Louis Philharmonic, Rochester Philharmonic, Indianapolis Symphony, Indianapolis Chamber Orchestra, New Orlean Philharmonic, Hartford Symphony i Symphony Nova Scotia.

Na arenie międzynarodowej cieszy się wielką renomą, występując z ważnymi zespołami symfonicznymi w Niemczech, Włoszech, Francji, Szwajcarii, Holandii, Izraelu, Chinach, Republice Południowej Afryki, Brazylii, Kolumbii, Meksyku, Bułgarii, Węgrzech, Serbii, Czechach i Słowacji i Polsce.

Mariusz Smolij jest obecnie dyrektorem muzycznym Acadiana Symphony Orchestra w Lafayette w Luizjanie oraz dyrektorem muzycznym Riverside Symphonia w New Jersey. Jest także dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu i Konkursu Skrzypcowego im. Karola Lipińskiego w Polsce.

W latach 2016-2019 pełnił funkcję dyrektora artystycznego Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Jest także byłym dyrektorem artystycznym Filharmonii Lutosławskiego we Wrocławiu, a także Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans w Polsce.

Wielokrotnie współpracował z czołową polską orkiestrą Sinfonia Varsovia, prowadząc tournee koncertowe na trzech kontynentach, liczne występy i nagrania.

W Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Maestro Christopha Eschenbacha pełnił funkcję dyrygenta-rezydenta Houston Symphony, gdzie poprowadził orkiestrę podczas ponad stu koncertów, prezentując imponująco szerokie spektrum repertuaru orkiestrowego.

Był także asystentem dyrygenta Orkiestry Symfonicznej New Jersey, gdzie poprowadził zespół podczas ponad stu dwudziestu wykonań, zdobywając najwyższe uznanie krytyki i publiczności.

 

Źródło: informacja własna, mariuszsmolij
Foto: YouTube

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

50 lat Naszej Unii: Świętujemy wielki sukces polonijnej instytucji

Opublikowano

dnia

Autor:

Bogdan-Chmielewski

Osiemnaste urodziny są symbolem wejścia w dorosłość, a pięćdziesiąte brzmią jak dojrzałość pełna doświadczeń. Właśnie taki jubileusz świętuje Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, instytucja, która stała się dla wielu Polaków w Ameryce czymś więcej niż tylko miejscem do trzymania oszczędności czy brania kredytu – przede wszystkim realnym wsparciem. W studiu Radia Deon Chicago o działalności Naszej Unii i jubileuszu opowiada jej dyrektor, Bogdan Chmielewski.

Urodzinowy tort dla 130 tysięcy członków

Jubileusz Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej nie dotyczy tylko wąskiego grona zaproszonych na uroczystość gości, tylko całej społeczności jej członków rozproszonej po Stanach Zjednoczonych, którzy na co dzień korzystają z pomocy polskiej instytucji finansowej. Wszyscy mamy powód by świętować polonijny sukces.

Cadillac jako urodzinowa niespodzianka

“Zaczęliśmy już świętować te nasze urodziny, bo przecież mamy specjalną promocję, gdzie każdy, kto jest naszym członkiem, może wygrać samochód Cadillac” mówi Bogdan Chmielewski o obchodach, które będą trwać przez cały rok.

Trudno znaleźć w Ameryce instytucję finansową, która organizowałaby konkurs o takiej skali, gdzie do wygrania nie ma jednego auta, ale cztery samochody w jubileuszowym roku 2026. To nie tylko reklama, ale element świętowania, w którym nagroda jest pretekstem do większej opowieści: o przynależności, lojalności i wspólnocie.

Chicago świętuje podwójnie: 16 lat od otwarcia pierwszych oddziałów

W zeszłym tygodniu przypadła także lokalna, chicagowska rocznica. Bogdan Chmielewski przypomniał, że dokładnie 2 lutego minęło 16 lat od otwarcia dwóch pierwszych oddziałów PSFCU w rejonie Chicago – były to placówki w Mount Prospect i w Norridge.

Te placówki działają niezwykle prężnie i wciąż widać tam ruch porównywalny z początkiem działalności, a nawet większy. Dla Unii te dwa oddziały stały się czymś w rodzaju „kolebki” na Środkowym Zachodzie, punktem, od którego rozpoczęła się ekspansja w tym regionie.

“Te dwa oddziały były pierwsze, potem rok później był otwarty oddział w Bridgeview, no i na dzień dzisiejszy już mamy 8 oddziałów, ale to nie jest na pewno koniec” zapowiada nasz Gość.

Siedziba Naszej Unii w Mount Prospect

Największy milowy krok pięćdziesięciolecia

Na pytanie o to z czego jest najbardziej dumny, Bogdan Chmielewski odpowiada bez wahania:  “Uważam, że otwarcie i wejście naszej instytucji do Chicago było największym milowym krokiem w całym naszym pięćdziesięcioleciu”.

Choć dyrektor PSFCU nie umniejsza sukcesów instytucji na wschodnim wybrzeżu, w miejscach takich jak Nowy Jork czy New Jersey, to zaznacza, że właśnie ekspansja do Chicago nadała jej szczególny rozpęd. W rejonie Wietrznego Miasta Nasza Unia ma już prawie 42 tysiące członków, co oznacza, że udało się zbudować coś więcej niż sieć placówek – udało się zbudować solidne zaufanie.

“Myślę, że to jest sukces potwierdzający sukces całej Polonii w Stanach Zjednoczonych” podkreśla Bogdan Chmielewski.

Placówka PSFCU w Norridge

Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa jest dowodem, że polonijna wspólnota potrafi zbudować instytucję stabilną, rozpoznawalną i realnie wpływającą na życie ludzi.

Stypendia, dotacje i sponsoring wydarzeń

Nasza Unia rocznie przekazuje ponad 600 tysięcy dolarów na stypendia dla polskiej utalentowanej młodzieży, zaznacza nasz Gość. Do tego dochodzą dotacje – ponad 900 tysięcy dolarów w zeszłym roku – rekordowa kwota, przekazana organizacjom, kościołom i polskim szkołom.

Ale to nie wszystko, jak wylicza dyrektor PSFCU. Jest jeszcze budżet marketingowy, wynoszący ponad 3 miliony dolarów, z którego około 2 do 2,5 miliona dolarów przeznaczane jest na wsparcie i sponsorowanie polonijnych wydarzeń: pikników, koncertów i inicjatyw, w tym także polonijnych mediów.

Stypendia przyznane w 2025 roku

Te liczby pokazują “jak jesteśmy ważną instytucją i jak ważną rolę odgrywamy w całej Polonii w Stanach Zjednoczonych” zwraca uwagę Bogdan Chmielewski. Nasza Unia pełni rolę koła napędowego nie tylko dla finansów swoich członków, ale też dla polonijnego życia kulturalnego oraz społecznego.

97 procent ocen pozytywnych

Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa cieszy się niezmiennie doskonała opinią wśród swoich członków. Zewnętrzna firma amerykańska przeprowadza badanie zadowolenia jej klientów co półtora roku, a ostatni raport pokazał, że niemal 97 procent członków ocenia Naszą Unię „bardzo dobrze lub dobrze”.

Jak podkreśla Bogdan Chmielewski takie wyniki są niespotykane na tle setek instytucji finansowych w Stanach Zjednoczonych, zarówno banków, jak i unii kredytowych.

Otwarcie siódmej placówki PSFCU w rejonie Chicago – oddziału w Algonquin, 21 października 2023r.

‘To jest przede wszystkim zasługa naszych pracowników” zaznacza nasz Gość, wyrażając wdzięczność dla swojego zespołu. “To co wyróżnia nasze instytucje od innych instytucji finansowych to przede wszystkim ten poziom obsługi, jest ta rozpoznawalność potrzeb naszych członków, jest ta życzliwość.”

PSFCU zatrudnia obecnie prawie 400 osób. W oddziałach można poczuć polski klimat – rozmowa odbywa się po polsku, jest polska telewizja, symbole świąt i drobne gesty, które budują serdeczną bliskość.

Rekordowe wyniki finansowe

Ten element emocjonalny nie jest jednak jedynym powodem sukcesu – Nasza Unia jest naprawdę konkurencyjna jako instytucja finansowa. “Ostatni rok zamknęliśmy rekordowym zyskiem. Ponad 24 miliony dochodu netto, tak że to był najlepszy rok pod tym względem w historii, w 50-letniej historii Unii Kredytowej” zaznacza Bogdan Chmielewski.

Wielkie Otwarcie 8. Oddziału PSFCU w stanie Illinois w Bolingbrook, 13 czerwca 2025 roku

Prezent na 50-lecie może być prosty

Jeśli ktoś nie jest jeszcze członkiem Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, jubileusz polonijnej instytucji finansowej może być dobrym momentem, by „zrobić sobie prezent” i do niej dołączyć.

Nasza Unia jest partnerem, na którego możemy liczyć w wielu różnych inwestycjach: od finansowania zakupu samochodu, poprzez kredyt na dom, aż po większe projekty komercyjne. A wszystko to na korzystnych warunkach, dzięki którym nie przepłacamy.

 

Źródło: informacja własna
Foto: PSFCU, Google Maps
Czytaj dalej

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Słodkie odliczanie do Tłustego Czwartku: Pączki z Deli 4 You już pachną w Chicago

Opublikowano

dnia

Autor:

Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim coroczna eksplozja słodkich tradycji. Kilkadziesiąt milionów pączków zostanie zjedzonych nie tylko w Polsce, ale także przez Polaków rozsianych po całym świecie. W rejonie Chicago skala pączkowego szaleństwa także jest wyjątkowa, o czym w naszym studiu mówi Joanna Antonik z Deli 4 You, kusząc pysznymi smakołykami.

Domowe, smażone i zawsze ciepłe

Jak podkreśla Joanna Antonik, w Deli 4 You pączki powstają według tradycyjnej receptury i są smażone na miejscu. “Mamy naprawdę najlepsze pączki w Chicago. Takie prawdziwe, domowe, smażone u nas. Wychodzą cieplutkie, bo cały czas się sprzedają”.

Klasyka i nowe smaki

W ofercie nie brakuje klasycznych smaków, bez których Tłusty Czwartek nie mógłby się obyć. Malina, róża czy powidło z budyniem wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jednocześnie Deli 4 You nie boi się nowości i eksperymentowania.

„Mamy dzisiaj pączki z Kinder Bueno, czarną porzeczką, pistacją. Wszystkie najlepsze smaki” – wylicza nasz Gość, zdradzając, że nowe propozycje szybko zyskują fanów.

“Pączkipalooza” tuż przed świętem

Choć pączki dostępne są na co dzień, prawdziwe oblężenie przez amatorów tych pyszności zaczyna się tuż przed Tłustym Czwartkiem.

Cukier puder czy lukier?

Odwieczny dylemat smakoszy pączków to kwestia czy na wierzchu powinien być cukier puder, czy lukier. Choć tradycja podpowiada cukier puder, serce współczesnych łasuchów często skłania się ku lukrowi. Jedno jest pewne – jeśli zjemy jedno i drugie naraz, to Tłusty Czwartek będzie naprawdę słodki.

Słodkie zaproszenie dla Polonii

Joanna Antonik serdecznie zaprasza na najlepsze pączki! Drzwi Deli 4 You są otwarte dla wszystkich, którzy chcą poczuć smak prawdziwego, polskiego Tłustego Czwartku.

 

Źródło: informacja własna
Czytaj dalej

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

AI wchodzi do naszych domów by pomóc w codziennych obowiązkach

Opublikowano

dnia

Autor:

Ernest Świerk

Pojęcie „sztucznej inteligencji” narodziło się w 1956 roku, gdy John McCarthy nazwał zjawisko, które dziś przestaje być ciekawostką dla inżynierów, a staje się kolejną odsłoną technologicznej rewolucji. AI nie jest już przyszłością – to technologia, która właśnie przyspiesza, podobnie jak kiedyś komputery, a potem Internet zmieniły codzienność milionów ludzi. Na antenie Radia Deon Chicago o sztucznej inteligencji mówią Marcin Tabędzki, specjalista od AI i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim oraz Ernest Świerk, który wdraża rozwiązania na niej oparte.

Sztuczna inteligencja nie jest już wykorzystywana tylko przez wielkie firmy i laboratoria, ale coraz głębiej wchodzi w nasze codzienne życie. Dlatego tak ważne jest by uczyć się jak korzystać z AI, by nie zostać w tyle, jak rozumieć jej mechanizmy, ale też jak oswoić emocje i obawy, które naturalnie pojawiają się przy technologii dotykającej prywatności.

Nowy trend: „personalna AI” i agenci do zarządzania życiem

Marcin Tabędzki – CEO i założyciel Lead as a Service Digital Agency oraz platformy Behavio.one, architekt i twórca AI Agents – łączący się z naszym studiem z Warszawy, porównał obecną fazę rozwoju sztucznej inteligencji do początków Internetu.

Najpierw na strony internetowe mogły pozwolić sobie tylko firmy, później powstawały one masowo także dzięki indywidualnym użytkownikom. Podobnie ma być z AI: po okresie wdrożeń w przedsiębiorstwach nadchodzi czas rozwiązań dla zwykłych ludzi.

Przełom końca ubiegłego i początku obecnego roku to właśnie moment „personalnej sztucznej inteligencji”. Symbolem tej fali ma być projekt nazwany Moltbot, czyli prywatny agent instalowany na komputerze użytkownika.

“Jest to taki prywatny agent do zarządzania życiem – zrobi zakupy, sprawdzi coś na Internecie, kupi bilet lotniczy, opublikuje jakieś wiadomości na portalach społecznościowych” tłumaczy Marcin Tabędzki.

To brzmi jak luksus, ale sens technologii ma być bardziej przyziemny: oszczędzać czas, porządkować obowiązki, zdejmować z człowieka drobne zadania, które sumują się w godziny rozproszonego wysiłku.

Marcin Tabędzki

Marcin Tabędzki

Agent w domu: od wielkich posiadłości po małe firmy

Wielu mieszkańców USA ma rozległe domy i posiadłości, przy których zarządzanie codziennością wymaga koordynacji terminów, zleceń, wykonawców i dziesiątek drobnych decyzji. W tym ujęciu osobisty agent AI ma być czymś w rodzaju cyfrowego menadżera, który nie męczy się, nie zapomina i potrafi równolegle ogarniać wiele wątków.

Według Ernesta Świerka, działacza polonijnego i biznesmena z Chicago, taki model może działać nie tylko w domu. W jego ocenie przyszłość może wyglądać tak, że jedna osoba będzie koordynowała pracę zestawu wyspecjalizowanych agentów AI, tak jak dziś koordynuje zespół ludzi. Taki „ludzki nadzór” miałby trzymać kontrolę nad celami i jakością, a agenci wykonywaliby operacje i rutynowe procesy.

W praktyce oznacza to scenariusz, w którym małe firmy zyskują coś na kształt dodatkowych rąk do pracy: wirtualnych asystentów, którzy pomagają w organizacji, komunikacji i zadaniach administracyjnych.

Prywatność i dane: gdzie przebiega granica zaufania

Kwestia związana ze sztuczną inteligencją, której nie da się ominąć to udostępnianie danych. Skoro agent ma kupić bilet czy zamówić coś w sklepie, siłą rzeczy pojawia się wątek informacji wrażliwych, takich jak metody płatności czy dane osobowe.

Marcin Tabędzki zwrócił uwagę na model działania, który ma zmniejszać ryzyko: agent ma „żyć” w komputerze użytkownika, a nie gdzieś „w internecie”. Konfigurując swoje narzędzie, można wybierać dostawcę modelu językowego w taki sposób, by ograniczyć ryzyko wykorzystania danych do innych celów.

Takie rozwiązania wymagają jednak wciąż ostrożności, a osoby bez technologicznej smykałki powinny podchodzić do instalacji i konfiguracji uważnie, bo liczy się nie tylko funkcja modelu, ale też zabezpieczenia.

Masowa popularność i zaskakujące zachowania botów

Skala zainteresowania modelem Moltbot jest ogromna.

“W przeciągu powiedzmy półtora tygodnia, zainstalowało i skonfigurowało sobie tego bota już ponad półtora miliona osób” mówi Marcin Tabędzki. “Okazało się, że one się ze sobą, jakoś tam porozumiały te boty, niezależnie od powiedzmy właścicieli, no i założyły sobie moldbooka, takiego facebooka, to jest moldbook.com, gdzie mają własne medium społecznościowe i normalnie piszą posty”.

Z tego wynika, że ta technologii rozwija się szybciej, niż wielu ludzi jest w stanie intuicyjnie oswoić. To również moment, w którym emocje wkraczają do gry: fascynacja miesza się z niepokojem, a granica między „narzędziem” a „czymś autonomicznym” staje się tematem rozmów nie tylko wśród specjalistów.

Niepokój jest naturalny: AI jak pierwsze zakupy w Internecie

Obawy społeczne przypominają te sprzed lat, przypomina Ernest Świerk, gdy Internet wchodził do domów. Pojawiały się pytania, czy można bezpiecznie kupować online, czy ktoś nas w ten sposób nie oszuka, czy podawanie danych nie skończy się problemami. Dziś zakupy w sieci są rutyną, ale pamięć pierwszych transakcji wciąż jest żywa.

“Czy jest jakieś niebezpieczeństwo? Ja myślę, że na pewno jest, ale to tak jak z każdym narzędziem” zauważa Ernest Świerk. “Nawet wsiadając do samochodu, ryzykujemy tym, że możemy jechać i coś się może wydarzyć albo jakiś wypadek czy nieszczęście”.

Kluczowe jest nie tyle udawanie, że zagrożeń nie ma, ile wprowadzanie zasad ostrożności, dobrych praktyk i zabezpieczeń. Ogromne znaczenie ma tu wsparcie specjalistów, którzy potrafią skonfigurować rozwiązania tak, by dane nie „fruwały” w chmurze bez kontroli, lecz pozostawały pod odpowiednim nadzorem i ochroną.

sztuczna-inteligencja ai

Od czego zacząć: proste narzędzia zamiast skoku na głęboką wodę

Wejście w AI nie musi zaczynać się od instalowania złożonych agentów. Marcin Tabędzki uważa, że dla osób startujących w tej materii najważniejsze jest oswajanie się z technologią krok po kroku, budowanie nawyku korzystania i rozumienia możliwości.

“Pierwszym kontaktem” ze sztuczną inteligencją może być ChatGPT, albo Gemini, model Google’a, który jest bogatszy i ciekawszy w działaniu. Najlepiej zacząć od narzędzia, które nie wymaga skomplikowanej konfiguracji, a dopiero później wchodzić w bardziej zaawansowane systemy.

„Pociąg już ruszył” i nie da się go zatrzymać

Sztuczna inteligencja staje się elementem codzienności, a pytanie brzmi nie „czy”, tylko „jak” i „na jakich zasadach”, podkreśla Marcin Tabędzki.

ai-student

W tym ujęciu oswajanie AI ma być procesem podobnym do adaptacji Internetu: stopniowo rośnie zaufanie, pojawiają się standardy bezpieczeństwa, powstają łatwiejsze w obsłudze narzędzia, a społeczne przyzwyczajenia zmieniają się szybciej, niż jeszcze kilka lat temu ktokolwiek zakładał.

To kolejna zmiana cywilizacyjna, która wchodzi do domów, firm i mediów – warto ją poznawać.

 

Źródło: informacja własna
Foto: istock/ tadamichi/ismagilov/
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

wrzesień 2023
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu