NEWS Florida
Szybkie pociągi Brightline już pędzą pomiędzy Orlando i Miami. Łapcie je na peronach
Pierwszy poważny test sprawdzający, czy prywatne usługi szybkich pociągów pasażerskich mogą dobrze prosperować w Stanach Zjednoczonych, rozpoczął się w piątek, kiedy oczekiwana linia Brightline na Florydzie zaczęła kursować między Miami a Orlando, osiągając prędkość 125 mph. Wiosną przewoźnik zapowiadał, że pociągi ruszą już latem. Następną datą był 1 września. Ostatecznie pociągi ruszyły 22 września.
Właściciel Brightline, Fortress Investment Group, zainwestował 5 miliardów dolarów wierząc, że 8 milionów ludzi rocznie wybierze się na 3,5-godzinną podróż o długości 235 mil między największymi ośrodkami turystycznymi stanu. Przejazd ma zająć około 30 minut krócej niż średnia podróż samochodem między tymi miastami.
Firma pobiera od pasażerów 158 dolarów za podróż w obie strony w klasie biznes i 298 dolarów za pierwszą klasę, przy czym rodziny i grupy mogą kupić cztery bilety w obie strony za 398 dolarów. Codziennie będą kursować trzydzieści dwa pociągi.
Brightline, którego neonowożółte pociągi rozpoczęły kursowanie w 2018 r. na odcinku 70 mil między Miami a West Palm Beach, jest pierwszą prywatną międzymiastową usługą pasażerską, która rozpoczęła działalność w USA od stulecia. Buduje także linię łączącą południową Kalifornię z Las Vegas, którą ma nadzieję otworzyć w 2027 r. i obsługiwać pociągi osiągające prędkość 190 mph.
Jedyną inną linią dużych prędkości w USA jest usługa Acela firmy Amtrak między Bostonem a Waszyngtonem, która została uruchomiona w 2000 r. Właścicielem Amtrak jest rząd federalny.
„Pomysł, że mój samochód to jedyny sposób, w jaki mogę dotrzeć tam, gdzie chcę, zostaje podważony przez nowy produkt. Nowy produkt, który jest bezpieczniejszy, bardziej ekologiczny, stanowi świetną propozycję oszczędności czasu i sprawia radość”, powiedział dyrektor generalny Brightline, Mike Reininger, w niedawnym wywiadzie.
Pociągi na Florydzie napędzane biodieslem będą jeździć z prędkością do 79 mph na obszarach miejskich, 110 mph w mniej zaludnionych regionach i 125 mph na terenach rolniczych środkowej Florydy.
Brightline planuje także możliwe rozbudowy swojej linii do Tampy i Jacksonville.
Korytarzem Miami–Orlando podróżuje rocznie około 40 mln mieszkańców Florydy i turystów, z czego ponad 90% z nich jedzie samochodem.
Jeśli Brightline odniesie sukces, może to doprowadzić do powstania większej liczby linii dużych prędkości między głównymi miastami oddalonymi od 200 do 300 mil zarówno tej firmy, jak i konkurentów.
Zatwierdzony przez wyborców w 2008 r. projekt w Kalifornii nie jest jeszcze bliski realizacji, kosztował już miliardy więcej, niż oczekiwano, a perspektywy jego ukończenia są niepewne, ponieważ znalezienie trasy przez góry okazuje się trudne, a politycy dodali wątpliwe projekty poboczne.
Brightline rozpoczęło planowanie połączenia z Las Vegas w 2012 roku.
Rozwój firmy i jej usług spotkał się jednak z niepowodzeniami w czasie pandemii COVID-19 – linię między Miami a West Palm Beach zamknięto wtedy na 17 miesięcy.
Rozpoczęta w 2018 roku współpraca z Virgin Group Richarda Bransona mająca na celu zmianę marki Brightline na Virgin Trains USA nie powiodła się.
Brightline rozwiązała współpracę w 2020 roku i pozwała firmę Virgin w Londynie. Jak wynika z pozwu, Brightline twierdzi, że Virgin „przestała stanowić markę o międzynarodowej renomie, głównie ze względu na kwestie związane z pandemią”. Ta sprawa jest w toku.

Nienajlepsza jest także kwestia bezpieczeństwa mieszkańców w pobliżu torów. Według trwającej analizy danych federalnych agencji Associated Press, pociągi Brightline związane są z najwyższym wskaźnikiem wypadków śmiertelnych w USA;
Od rozpoczęcia operacji Miami-West Palm zginęło 98 osób – średnio jeden zgon na każde 32 000 mil przebytych przez pociągi. Na kolejnej najgorszej głównej linii kolejowej ofiary śmiertelne są co 130 000 mil.

Nie stwierdzono jednak, aby którejkolwiek z ofiar śmiertelnych winny był Brightline – większość to samobójstwa, kierowcy przejeżdżający przez bramki lub piesi, którzy wtargnęli na tory.
Od czerwca tego roku nie odnotowano żadnej ofiary śmiertelnej.
Firma Brightline podjęła kroki, które zdaniem jej liderów zwiększają bezpieczeństwo, w tym dodały kamery przemysłowe w pobliżu torów, zainstalowały lepsze bramki dla pieszych i barierki dla pieszych oraz umieściły oznakowanie zawierające infolinię ds. zapobiegania samobójstwom.

Wg dyrektora Reiningera większość pasażerów linii Brightline Miami-Orlando to będą osoby, które regularnie jeżdżą tą trasą, oraz ci, którzy do tej pory pozostawali w domu, ponieważ nie lubią jazdy samochodem.
Pasażerami na pewno będą także rodziny udające się do parków tematycznych w Orlando oraz osoby podróżujące do miejsc rozrywkowych południowej Florydy, na koncerty, zajęcia sportowe i rejsy.
Podróż autostradą Turnpike na Florydzie między Miami a Orlando zajmuje około czterech godzin w jedną stronę, a opłaty za przejazd w obie strony kosztują od 40 do 60 dolarów. Benzyna kosztuje od 50 do 80 dolarów plus zużycie pojazdu.
Udogodnienia oferowane przez pociągi rekompensują wszelkie dodatkowe koszty – podróż koleją “daje możliwość wykorzystania czasu na wiele sposobów, których nie możesz robić, siedząc za kierownicą”, przekonuje Reininger.
Źródło: ap
Foto: YouTube, Brightline, istock/felixmizioznikov/Boarding1Now/ANPerryman/
News Chicago
Centra danych mogą przynieść Illinois tysiące miejsc pracy i miliony z podatków. Jaka jest cena?
Centra danych planowane w Illinois w ciągu najbliższej dekady mogą przyciągnąć 57 miliardów dolarów inwestycji, stworzyć tysiące miejsc pracy i zapewnić samorządom setki milionów dolarów rocznie z podatków od nieruchomości. Nowa analiza wskazuje jednak również na poważne koszty – przede wszystkim rosnące zapotrzebowanie na energię i możliwość podwyżek rachunków za prąd dla mieszkańców.
Badanie Illinois Economic Policy Institute (ILEPI) zakłada, że inwestycje w centra danych do 2035 roku mogą przyczynić się do powstania około 121 tys. miejsc pracy. Zdecydowana większość będzie jednak związana z budową obiektów lub pośrednim wpływem inwestycji na gospodarkę.
Bezpośrednich i stałych stanowisk w samych centrach danych ma powstać jedynie około 2800. Oznacza to, że przy inwestycjach o łącznej wartości 57 miliardów dolarów na każde stałe miejsce pracy przypada około 20,2 mln dolarów nakładów.
Ponad 240 centrów danych w Illinois
W Illinois działa lub jest obecnie planowanych już ponad 240 centrów danych, czyli około 19 na każdy milion mieszkańców. Branża korzysta jednocześnie ze znaczącego wsparcia podatkowego. Według stanowego Departamentu Handlu i Możliwości Gospodarczych wartość ulg przyznanych centrom danych do 2025 roku przekroczyła 660 mln dolarów.
Autorzy raportu szacują, że po uruchomieniu nowych obiektów centra danych mogą generować niemal 300 mln dolarów rocznie z podatków od nieruchomości. Jeśli samorządy nie będą przyznawać dodatkowych ulg, mogłoby to pozwolić na obniżenie obciążeń podatkowych mieszkańców o około 3–10 procent.
Przykład DeKalb pokazuje potencjalne korzyści
Wpływ może być szczególnie widoczny w mniejszych i bardziej wiejskich powiatach. W 2024 roku Meta zapłaciła 31 mln dolarów podatku od nieruchomości za swoje nowe centrum danych w powiecie DeKalb. W tym samym czasie przeciętne podatki od nieruchomości w powiecie DeKalb wzrosły o około 2 procent, podczas gdy średnia dla Illinois wyniosła około 6 procent.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że lokalne ulgi podatkowe zmniejszają potencjalne korzyści.

Dobrze płatne miejsca pracy, ale głównie podczas budowy
Badacze wskazują, że wiele stanowisk związanych z budową centrów danych jest dobrze wynagradzanych. Trzynaście projektów realizowanych w latach 2020 i 2021 stworzyło około 8 tys. miejsc pracy w budownictwie z wynagrodzeniem przekraczającym 100 tys. dolarów.
W ciągu kolejnej dekady inwestycje mają również wygenerować około 41 751 miejsc pracy wynikających ze zwiększonego popytu konsumpcyjnego. Mogą one powstać między innymi w lokalnych restauracjach oraz zakładach produkujących materiały budowlane.
Jednak automatyzacja i możliwość zdalnego zarządzania centrami danych mogą w przyszłości jeszcze bardziej ograniczyć liczbę stałych pracowników potrzebnych do ich obsługi.
Rachunki za prąd mogą wzrosnąć o około 150 dolarów rocznie
Największym problemem pozostaje ogromne zapotrzebowanie centrów danych na energię. W scenariuszu przyjętym przez autorów raportu nowe obiekty zwiększą zapotrzebowanie sieci energetycznej Illinois o około 6,5 gigawata do 2035 roku – ilość wystarczającą do zasilenia milionów gospodarstw domowych.

Według analizy może to zwiększyć całkowite koszty systemu elektroenergetycznego o prawie 10 procent. Przeciętne gospodarstwo domowe mogłoby płacić za prąd około 12 dolarów miesięcznie więcej, czyli około 150 dolarów rocznie.
Inne prognozy są jeszcze wyższe. Organizacja PJM, zarządzająca przepływem energii w północno-wschodniej części Illinois, przewiduje, że samo zapotrzebowanie centrów danych na obszarze ComEd może wzrosnąć do 2035 roku o 10,7 gigawata, choć nie wszystkie planowane projekty muszą zostać zrealizowane.
Pozostała część Illinois należy do systemu MISO, gdzie szczytowe zapotrzebowanie na energię w 15 stanach może wzrosnąć do 2035 roku o 35 procent. Jedną z głównych przyczyn ma być właśnie rozwój centrów danych w Illinois, Indianie i Michigan.

Wyższe ceny energii mogą uderzyć również w biznes
Rosnące ceny energii nie obciążają wyłącznie gospodarstw domowych. Jeśli konsumenci przeznaczają coraz większą część swoich dochodów na rachunki za prąd, mają mniej pieniędzy na inne wydatki, co może odbijać się również na lokalnych przedsiębiorstwach.
Jeszcze bardziej pesymistyczną prognozę przedstawiła wcześniej Natural Resources Defense Council. Jej analiza przewidywała, że przeciętne rodziny na obszarze PJM mogą do 2028 roku odczuć wzrost kosztów energii sięgający nawet 70 dolarów miesięcznie.
Dziesięć propozycji nowych zasad dla centrów danych
Autorzy raportu przedstawili 10 propozycji zmian, które mają chronić mieszkańców, a jednocześnie pozwolić Illinois pozostać konkurencyjnym miejscem dla nowych inwestycji. Wiele rekomendacji odpowiada rozwiązaniom proponowanym wcześniej w ramach POWER Act.
Projekt przewidywał między innymi zobowiązanie centrów danych do zabezpieczenia własnych źródeł energii odnawialnej, uzyskiwania zezwoleń dotyczących zużycia wody oraz ujawniania określonych informacji dotyczących działalności.
Raport rekomenduje także zakaz lokalnych ulg w podatkach od nieruchomości dla centrów danych oraz wprowadzenie w całym Illinois zakazu umów o poufności zawieranych z deweloperami. Zdaniem autorów takie porozumienia pogłębiają brak zaufania, ponieważ mieszkańcy nie mogą uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące planowanych inwestycji.
POWER Act może powrócić podczas jesiennej sesji
Ustawodawcy nie przyjęli POWER Act podczas wiosennej sesji parlamentu Illinois. Zwolennicy regulacji liczą jednak, że projekt ponownie zostanie rozpatrzony podczas jesiennej sesji. Gubernator JB Pritzker, który wcześniej wstrzymał stanowy program ulg podatkowych dla centrów danych, wezwał w ostatnich dniach ustawodawców do działania.
Raport proponuje również ograniczenie zachęt podatkowych oferowanych inwestorom. Centra danych musiałyby inwestować więcej i tworzyć większą liczbę miejsc pracy, aby kwalifikować się do ulg, a okres korzystania z preferencji podatkowych zostałby skrócony.
Źródło: capitolnewsillinois
Foto: Gsmith1of2, istock/business wire/ Oselote/
News Chicago
Banchet Awards 2027: ogłoszono finalistów najważniejszych chicagowskich nagród kulinarnych
Ogłoszono finalistów Banchet Awards for Culinary Excellence 2027, wyróżniających restauracje, szefów kuchni, cukierników, sommelierów i bary z Chicago oraz przedmieść. Jubileuszowa, 25. edycja przyniesie rywalizację w 12 kategoriach oraz trzy nagrody specjalne. Zwycięzców poznamy 31 stycznia 2027 roku podczas gali w Harris Theater w Millennium Park.
Banchet Awards w tym roku świętują 25-lecie istnienia i z tej okazji gala zostanie przeniesiona do Harris Theater w centrum Chicago. Nagrody mają honorować restauracje oraz ludzi, dzięki którym Chicago należy do najważniejszych miast kulinarnych na świecie.
Finalistów i zwycięzców wybiera tajny zespół, którego skład zmienia się każdego roku. W obecnej edycji znaleźli się w nim dziennikarze kulinarni, eksperci branżowi oraz miłośnicy gastronomii. Jurorzy odwiedzają lokale w Chicago i na przedmieściach, sami płacąc za posiłki, choć otrzymują od organizatorów niewielkie wynagrodzenie.
Manny’s Cafeteria & Delicatessen z nagrodą specjalną
Jedno z najważniejszych specjalnych wyróżnień trafi do Manny’s Cafeteria & Delicatessen w South Loop. Lokal otrzyma Iconic Restaurant Award za ponad osiem dekad działalności jako rodzinny biznes oraz trwałe miejsce w historii chicagowskiej gastronomii.
Nagrodę Culinary Excellence Award otrzyma natomiast Paul Kahan. Organizatorzy wyróżniają szefa kuchni za jego wkład w rozwój sceny gastronomicznej Chicago oraz wieloletnie wspieranie i kształcenie kolejnych pokoleń pracowników branży restauracyjnej.
Nowa nagroda dla Sarah Stegner
Po raz pierwszy w historii Banchet Awards zostanie przyznana Environmental Leadership Award. Jej pierwszą laureatką będzie Sarah Stegner, współwłaścicielka Prairie Grass Cafe w Northbrook, a także współzałożycielka i była prezes Green City Market w Lincoln Park.
Stegner zostanie uhonorowana za dziesięciolecia działalności na rzecz lokalnych rolników oraz budowania zdrowszego i bardziej zrównoważonego systemu żywnościowego. Szefowa kuchni podkreśla, że zależy jej, aby nowe wyróżnienie doceniało osoby z branży gastronomicznej wspierające lokalne rolnictwo i pomagające konsumentom nawiązać bliższą relację z żywnością produkowaną w regionie.

Sarah Stegner
Nagroda różni się od Michelin Green Star, która koncentrowała się na działalności restauracji. W Chicago takie wyróżnienia otrzymały Daisies w Logan Square oraz Feld w Ukrainian Village. Michelin wycofuje jednak Green Star do końca 2026 roku.
Nagrody mają 25-letnią historię
Nazwa wyróżnień nawiązuje do szefa kuchni Jeana Bancheta, który w 1973 roku otworzył francuską restaurację Le Francais w Wheeling. Lokal sprawił, że przedmieście Chicago stało się niespodziewanym celem podróży dla miłośników wykwintnej kuchni. Nagrody zadebiutowały w 2002 roku jako Jean Banchet Awards of Culinary Excellence. Podczas pierwszej edycji sam Jean Banchet wręczał medale laureatom.

Jean Banchet
Pozostałe wyróżnienia:
Chef of the Year
- Zachary Engel z Cafe Yaya i Galit,
- Adam McFarland i Tom Rogers z John’s Food & Wine,
- Zubair Mohajir związany z Coach House, Lilac Tiger, Mariela, Mirra, Muhājir i Sarima Cafe
- Jenner Tomaska z Esmé, Petite Edith i The Alston
Rising Chef of the Year
- Alex Ching z Bonyeon,
- Alex Cochran z Cellar Door Provisions,
- Devin Denzer z Atsumeru
- Tayler Ploshehanski z Creepies.
Restaurant of the Year
- Asador Bastian,
- Brasero,
- Cellar Door Provisions
- Maxwells Trading.

Asador Bastian
Best New Restaurant
- All Well,
- Creepies,
- Petite Edith
- The Greggory.
Best Neighborhood Restaurant
- Cerdito Muerto,
- Il Mio,
- Spice by CMB
- Torizen.
Best Heritage Restaurant
- Lao Hu Tong,
- Mazor,
- Nadu
- Noodles Party.

Mazor
Pastry Program of the Year
- Fat Peach Bakery,
- Guillotine Bakery,
- Smyth
- Sugar Moon.
Best Counter Service
- Chomp Pizza,
- No Pasa Nada,
- Seedo’s Levantine Bakery
- Turkish Doner.
Sommelier of the Year
- Nathan Ducker z Feld,
- Olivia Duncan-Williams z Maxwells Trading,
- Chris Farrell z Indienne
- Claire McDonal z Avec.

Smyth
Bar of the Year
- Bar Bambi,
- Belmont Tavern,
- Culebra
- Oliver’s.
Best Hospitality
- Anelya,
- Brindille,
- Obélix
- Perilla Fare.
Best Design
- Adalina Prime,
- Kitty’s Cosmopolitan Club,
- The Hand & The Eye
- Tryzub Ukrainian Kitchen.

Adalina
Gala 31 stycznia w Millennium Park
Zwycięzcy Banchet Awards 2027 zostaną ogłoszeni 31 stycznia 2027 roku podczas gali w Harris Theater w Millennium Park. Bilety są już dostępne i kosztują 250 dolarów za wstęp ogólny, 500 dolarów za pakiet VIP oraz 1 000 dolarów za pakiet Founding Patron.
Najdroższy pakiet obejmuje również wstęp na specjalne przyjęcie prezentujące finalistów, które odbędzie się 9 listopada. Więcej informacji można znaleźć na stronie thebanchetawards.com.
Źródło: chicagotribune
Foto: Manny’s Cafeteria & Delicatessen, Prairie Grass Cafe, Asador Bastian, Mazor, Smyth, Adalina
News USA
Alaska Airlines i Hawaiian Airlines stawiają na luksus. Wielka zmiana dla pasażerów od 2028 roku
Alaska Air Group zapowiedziała największą w swojej historii inwestycję w podróże klasy premium. Od 2028 roku pasażerowie Alaska Airlines i Hawaiian Airlines otrzymają dostęp do nowych luksusowych kabin, foteli rozkładanych do pozycji leżącej, usług concierge, rozbudowanej oferty gastronomicznej oraz ekskluzywnych saloników na lotniskach.
Nowa strategia ma pomóc przewoźnikom w rywalizacji o pasażerów gotowych wydawać więcej na komfort podczas podróży. Alaska Air Group przedstawiła we wtorek dwa nowe produkty premium – Aurora dla Alaska Airlines oraz Leihōkū dla Hawaiian Airlines.
Prezes Alaska Air Group Ben Minicucci podkreślił, że firma nie chce ograniczać pojęcia klasy premium wyłącznie do wygodniejszego fotela. Nowa oferta ma obejmować cały proces podróży – od momentu rezerwacji, przez pobyt na lotnisku, aż po obsługę podczas lotu.

Aurora na pokładach Dreamlinerów
Aurora będzie najbardziej luksusowym produktem oferowanym na międzynarodowych trasach Alaska Airlines obsługiwanych Boeingami 787 Dreamliner. Pasażerowie otrzymają prywatne apartamenty z drzwiami i fotelami rozkładanymi do całkowicie płaskiej pozycji oraz bezpośredni dostęp do przejścia.
Oferta obejmie również posiłki na poziomie restauracyjnym, internet Starlink Wi-Fi oraz indywidualną obsługę concierge. Pasażerowie będą mogli korzystać także z nowego saloniku Aurora Lounge w Seattle.
Od 2028 roku Aurora ma pojawić się również na wybranych transkontynentalnych połączeniach wykonywanych samolotami Boeing 737-10 MAX. Tym samym Alaska Airlines zamierza rozszerzyć najwyższy standard obsługi także na część tras krajowych.

Leihōkū w Hawaiian Airlines
Hawaiian Airlines wprowadzi własną wersję luksusowej oferty pod nazwą Leihōkū, oznaczającą „lei gwiazd”. Produkt zostanie stopniowo wprowadzony do całej floty 24 samolotów Airbus A330 należących do przewoźnika.
Pasażerowie otrzymają przeprojektowane apartamenty z fotelami rozkładanymi do pozycji leżącej i drzwiami zapewniającymi większą prywatność. Odnowione zostaną również wnętrza kabin, a oferta gastronomiczna będzie inspirowana kuchnią wysp.
Leihōkū obejmie ponadto specjalne stanowiska odprawy, obsługę concierge oraz dostęp do nowego saloniku Hawaiian Airlines w Honolulu. Jego powierzchnia wyniesie prawie 13 tys. stóp kwadratowych.

Premium Reserve pomiędzy klasą ekonomiczną a luksusowymi apartamentami
Trzecim elementem zmian będzie Premium Reserve, czyli nowa kabina klasy premium economy. Zadebiutuje w 2028 roku w Boeingach 787 Dreamliner i wybranych Boeingach 737-10 MAX Alaska Airlines, a także w Airbusach A330 Hawaiian Airlines.
Fotele będą szersze, a odstęp między rzędami wyniesie 38 cali. Pasażerowie otrzymają większy zakres odchylenia oparcia, podpórki pod nogi i łydki, ulepszoną ofertę posiłków oraz 16-calowe ekrany rozrywki pokładowej 4K.
Premium Reserve ma być dostępna w samolotach dalekiego zasięgu obu przewoźników. Produkt będzie skierowany do podróżnych oczekujących wyższego komfortu niż w tradycyjnej klasie ekonomicznej, ale niewybierających najbardziej luksusowych apartamentów.

Nowe saloniki w Seattle, Honolulu i San Diego
Inwestycje Alaska Air Group nie ograniczą się do samolotów. Firma planuje znaczące rozszerzenie sieci saloników lotniskowych, które mają stać się jednym z najważniejszych elementów nowej oferty dla pasażerów premium.
Pod koniec 2027 roku na międzynarodowym lotnisku Seattle-Tacoma mają zostać otwarte flagowe Alaska Lounge i Aurora Lounge o łącznej powierzchni prawie 41 tys. stóp kwadratowych. Będzie to jeden z najważniejszych elementów całego projektu.
Na początku 2028 roku w Honolulu ma zostać otwarty salonik Hawaiian Lounge o powierzchni prawie 13 tys. stóp kwadratowych. Jeszcze w tym samym roku planowane jest uruchomienie Alaska Lounge w San Diego, który zajmie około 14 tys. stóp kwadratowych.

Linie lotnicze walczą o najbardziej wymagających pasażerów
Rozbudowa oferty jest częścią coraz wyraźniejszej rywalizacji amerykańskich przewoźników o klientów wydających najwięcej na podróże. Linie inwestują w prywatne kabiny, bardziej rozbudowane saloniki lotniskowe, lepsze posiłki oraz dodatkowe usługi przed rozpoczęciem lotu.
Alaska Air Group zamierza odpowiedzieć na ten trend kompleksową zmianą standardu obsługi w Alaska Airlines i Hawaiian Airlines. Pierwsze nowe saloniki mają pojawić się już pod koniec 2027 roku, natomiast najważniejsze zmiany na pokładach samolotów zaplanowano na 2028 rok.
Źródło: foxbusinness
Foto: Alaska Air Group
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago4 dni temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA4 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA3 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago1 tydzień temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











