News USA
80. Rocznica Powstania w Getcie Warszawskim
Getto warszawskie liczące w swoim szczytowym okresie prawie pół miliona ludzi, było największym w Europie. Od lipca do września 1942 r. wywieziono do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Treblince około 300 tysięcy Żydów. Wielu zmarło w getcie z głodu i wycieńczenia. Część została uratowana. Ci którzy pozostali 19 kwietnia 1943 roku zorganizowali powstanie w getcie warszawskim – czytamy w informacji Centrum Relacji Katolicko-Żydowskich KUL im. Abrahama J. Heschela z okazji 80. rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim.
W getcie warszawskim liczącym pod koniec 1942 około 60 tysięcy mieszkańców przygotowywano się do walki. Powstały dwie organizacje żydowskie, które stawiły sobie za cel walkę zbrojną. Była to Żydowska Organizacja Bojowa oraz Żydowski Związek Wojskowy.
Podczas próby deportacji Żydów w styczniu 1943 r. nastąpiło starcie zbrojne, które dowiodło zdolności Żydów do przeciwstawienia się niemieckim okupantom.
Strategia Żydowskiego Związku Wojskowego przewidywała możliwość ratunku poprzez walkę. Przedstawiono ją w odezwie w następujących słowach: „Gotujcie się do czynu! Czuwajcie! Powstajemy do walki! Jesteśmy tymi, którzy za cel stawią sobie obudzenie narodu. Chcemy rzucić społeczeństwu nasze hasło: Zbudź się i walcz! Nie trać nadziei w możliwość ratunku! Wiedz, że ratunek leży nie w bezwolnym, jak u stada owiec, pójściu na śmierć. Leży on w znacznie czymś wyższym: W walce!” (Odezwa Żydowskiego Związku Wojskowego wzywająca do walki zbrojnej, Warszawa, Styczeń 1943)
Żydowska Organizacja Bojowa przewidywała całkowitą zagładę wszystkich Żydów, dlatego wzywała ona do walki całe społeczeństwo, w sposób czynny lub bierny: „Dnia 22 stycznia upłynęło 6 miesięcy od początku wysiedlenia w Warszawie. Wszyscy doskonale pamiętamy owe potworne dni, kiedy to 300 tysięcy naszych braci i sióstr okrutnie wymordowano w obozie śmierci w Treblince.
[…] Ludu żydowski! Zbliża się godzina! Musicie być gotowi do stawiania oporu, by nas nie wyrżnięto jak owce! Niechaj żaden Żyd nie idzie do wagonu! Ci, co nie mogą okazać oporu czynnego, niech się bronią biernie, niech się ukryją!” (Odezwa Żydowskiej Organizacji Bojowej nawołująca do walki zbrojnej, Warszawa, styczeń 1943)

Powstanie w Getcie Warszawskim rozpoczęło się w 19 kwietnia 1943 r., gdy siły policji niemieckiej wzmocnionej oddziałami policji pomocniczej wkroczyły na teren getta. Spotkała ich fala ognia ze strony bojowników żydowskich powodując wycofanie się sił niemieckich.
Po przejęciu dowodzenia przez gen. Jürgena Stroopa, przyjęto strategię spalonej ziemi, czyli bezwzględnej walki wszystkimi dostępnymi środkami.
Stroop nie chciał drugiego Stalingradu i walki o każdy dom. Wprowadził do getta wozy opancerzone, artylerię i miotacze ognia. Odcięto dopływ wody i elektryczności, każdy dom powinien być doszczętnie spalony, a wszystkie kryjówki i bunkry niszczono granatami i gazem. Po kilku dniach walki obszar getta stał się jednym wielki pożarem, domy były wypalane, a nad gettem unosiły się chmury ognia i dymu, nie pozwalające nawet oddychać.

Halina Birenabaum wspominała ten okres w następujących słowach: „Oddziały wyposażone w najnowocześniejszą broń maszynową ruszyły do ataku na garstkę wymęczonych, obdartych i niemal bezbronnych powstańców żydowskich, którzy woleli godną śmierć na polu bitwy niż w komorach gazowych… Armaty, czołgi, bomby, granaty, precyzyjne aparaty podsłuchowe, psy gończe.
Esesmani podpalali systematycznie ulicę za ulicą, dom za domem. I mordowali złapanych lub znalezionych w kryjówkach ludzi – powstańców i nie powstańców, wszystkich Żydów, kobiety, starców, dzieci.
Do bunkrów bali się wchodzić, wrzucali tam bomby duszące albo zalewali je wodą. Hitlerowscy bandyci wysadzali w powietrze nawet ruiny spalonych domów, aby w gruzach nikt już nie mógł się schować”. (Halina Birenbaum, „Nadzieja umiera ostatnia”, 77-78)

Niewielkie siły powstańców, pozbawione zapasów broni i amunicji nie były w stanie walczyć przez dłuższy czas, pomimo to walki trwały wiele dni, a Niemcy bali się wchodzić w zaułki, wąskie ulice, do piwnic, gdzie czekały ich zasadzki i walka wręcz.
Bojownicy żydowscy stosowali taktykę walki miejskiej, przemieszczając się kanałami, poprzez piwnice domów, pojawiając się w niespodziewanych miejsca i atakując. Dopiero po zniszczeniu większości sił bojowników żydowskich i wypaleniu terenu getta, odkrywano bunkry, wypędzano ukrywających się Żydów.
Tragedię mieszkańców getta, którzy przeżyli w ukryciu i zostali deportowani do obozów opisano w następujących słowach: „Kiedy nas zawlekli na Umschlagplatz, zapadał zmierzch. Spalone ulice getta, domy, w których rodziliśmy się, wzrastali, żyli wśród swoich, wychowywaliśmy się, uczyli być ludźmi, domy, w których piwnice i strychy były długo świadkiem naszych upokorzeń, strachu, cierpień i tęsknoty za wolnością – wszystko, co kochaliśmy dawniej w tym rodzinnym mieście, zostawiliśmy za sobą. I większość spośród nas – na zawsze”. (Halina Birenbaum, „Nadzieja umiera ostatnia”, 81-82)

Demonstrując likwidację getta w Warszawie, 16 maja 1943 roku, dowódca sił niemieckich Jürgen Stroop wysadził w powietrze Wielką Synagogę na Tłumackim.
Jednak to nie do niego należało zwycięstwo – zwycięstwo ducha, odwagi, poświęcenia życia – lecz do bojowników żydowskich, przywódców powstania, którzy prawie bezbronni, stawili opór przeciwko niemieckim nazistom, którzy chcieli wymordować cały naród żydowski i zniszczyć wszelki ślad po nim.
To młodzi ludzie, jak na przykład Mordechaj Anielewicz, Paweł Frenkel, Marek Edelman jako przywódcy powstania, stawili czoła całej potędze niemieckiej.

Mordechaj Anielewicz przywódca Żydowskiej Organizacji Bojowej poświecił życie dla swojego Narodu! W swoim ostatnim liście pisał on: „Najważniejsze, że marzenie mojego życia spełniło się. Dane mi było zobaczyć żydowską obronę w getcie – w całej jej wielkości i chwale”. (List Mordechaja Anielewicza do Icchaka Cukiermana o pierwszych walkach w getcie, Warszawa, 23 kwietnia 1943)
Ponad rok później wybuchło powstanie, obejmujące całą Warszawę i w nim również uczestniczyli Żydzi. Całe miasto zostało spalone.
Dziś wspominamy tych, którzy pomimo braku szans na zwycięstwo, a nawet na przeżycie, potrafili podjąć nierówną walkę o godną śmierć z bronią w ręku.
Centrum Heschela KUL
Foto: domena publiczna Yad Vashem, IPN
News USA
Leon XIV wrócił do Watykanu po operacji nowotworu płuca. Pierwszy Anioł Pański
Papież Leon XIV po raz pierwszy od operacji usunięcia złośliwego nowotworu płuca pojawił się publicznie przed wiernymi zgromadzonymi na placu Świętego Piotra. W sobotę popołudniu opuścił poliklinikę Gemelli a podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański podziękował za wsparcie i zapowiedział stopniowy powrót do obowiązków.
71-letni papież ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego, wywołując entuzjastyczną reakcję tysięcy wiernych. Zaledwie tydzień wcześniej, podczas tego samego nabożeństwa, poinformował o wykryciu guzka w płucu i konieczności przeprowadzenia operacji. Teraz, cztery dni po zabiegu, jego głos brzmiał mocno, a sam papież sprawiał wrażenie pełnego energii.
Leon XIV podkreślił, że najtrudniejszy etap leczenia ma już za sobą i zamierza stopniowo wracać do codziennych zajęć. Zaznaczył, że doświadczenie choroby pozwoliło mu jeszcze lepiej zrozumieć cierpienie osób zmagających się z problemami zdrowotnymi. Wyraził również wdzięczność wszystkim, którzy modlili się o jego powrót do zdrowia.
Operacja potwierdziła nowotwór złośliwy
We wtorek lekarze rzymskiego szpitala Gemelli usunęli papieżowi dolny płat prawego płuca. Badania przeprowadzone podczas zabiegu potwierdziły obecność gruczolakoraka, najczęściej występującego rodzaju raka płuca. Było to pierwsze tak poważne wydarzenie zdrowotne podczas trwającego od 17 miesięcy pontyfikatu Leona XIV.
Hospitalizacja okazała się krótsza, niż początkowo przewidywano. Papież opuścił szpital i wrócił do Watykanu, informując dziennikarzy, że czuje się znacznie lepiej. Szczególne podziękowania skierował do lekarzy, pielęgniarek i całego personelu szpitala Gemelli za opiekę podczas leczenia.
Po zakończeniu niedzielnej modlitwy Leon XIV zatrzymał się jeszcze na chwilę przy oknie, pomachał zgromadzonym i powrócił do swoich apartamentów w Pałacu Apostolskim. Powrót papieża wywołał ogromne emocje wśród pielgrzymów. Szczególnie licznie obecni byli Amerykanie, dla których Leon XIV jest pierwszym papieżem urodzonym w Stanach Zjednoczonych.
W listopadzie planowana podróż do Ameryki Południowej
Najbliższym dużym wydarzeniem w papieskim kalendarzu pozostaje podróż apostolska do Urugwaju, Argentyny i Peru, zaplanowana dni od 6 do 17 listopada. Program obejmuje kilkanaście lotów samolotem oraz dwa przeloty helikopterem do miejsc położonych na dużych wysokościach.
Chirurg papieża, dr Stefano Margaritora, poinformował w sobotę, że obecnie nie ma medycznych przeciwwskazań do odbycia tej podróży. Według lekarza Leon XIV bardzo angażuje się w rehabilitację, a pełny powrót do sprawności po operacji powinien nastąpić w ciągu kolejnych około dziesięciu dni.
Leon XIV opuszcza Poliklinikę Gemelli, 18 października
Lekarze ustalą, czy konieczne będzie dalsze leczenie
Pomimo pomyślnego przebiegu operacji diagnostyka nowotworu nie została jeszcze zakończona. Trwają badania histopatologiczne usuniętego guza oraz okolicznych węzłów chłonnych. Specjaliści analizują również molekularne i genetyczne cechy nowotworu, które pozwolą określić dalsze postępowanie medyczne.
W zależności od wyników papież może wymagać dodatkowego leczenia. Rozważane możliwości obejmują chemioterapię, połączenie chemioterapii z immunoterapią lub doustne leczenie celowane, dostosowane do charakterystyki genetycznej nowotworu.
Leon XIV opuszcza Poliklinikę Gemelli, 18 października
Na razie Leon XIV zamierza stopniowo wznawiać swoje obowiązki, pozostając pod opieką lekarzy. Niedzielne spotkanie z wiernymi było ważnym etapem jego powrotu do aktywności po operacji i wywołało nadzieję wśród katolików na całym świecie.
Źródło: baynews9
Foto: YouTube, Vatican Media
News USA
Tragedia w szkole podstawowej w Oregonie. Dlaczego 16-latek przyszedł żeby zabijać?
Mieszkańcy Bend w stanie Oregon opłakują ofiary strzelaniny w szkole podstawowej Silver Rail Elementary School. W czwartkowym ataku zginęło troje uczniów i nauczycielka, a dwie kolejne osoby zostały poważnie ranne i są hospitalizowane. Policja nadal próbuje ustalić, dlaczego 16-letni napastnik zaatakował osoby w szkole.
Do tragedii doszło w czwartek, 15 października, w klasie przeznaczonej dla uczniów wymagających specjalnego wsparcia edukacyjnego. Podejrzanym o przeprowadzenie ataku jest 16-letni Griffin J. John II, który zginął podczas interwencji jednego z rodziców uczniów.
Policja w Bend potwierdziła, że nastolatek uczęszczał wcześniej do Silver Rail Elementary School, jednak w chwili ataku nie był zapisany do żadnej szkoły w dystrykcie Bend-La Pine. Według informacji przekazanych przez przedstawiciela organów ścigania nie miał również znanej wcześniejszej historii przestępczej jako nieletni.
Napastnik strzelał do samochodu przed szkołą
Pierwsze zgłoszenie pod numer 911 wpłynęło w czwartek o 12:59 PM. Kierowca przejeżdżającego pickupa poinformował dyspozytorów powiatu Deschutes, że ktoś oddaje strzały w jego kierunku. Co najmniej dwóch kierowców zauważyło wcześniej nastolatka z bronią zbliżającego się do szkoły.
Według komendanta policji w Bend Mike’a Krantza, podejrzany przerzucił broń przez ogrodzenie, a następnie sam przedostał się na teren placówki. Kiedy kierowca pickupa próbował go powstrzymać, nastolatek otworzył ogień w kierunku pojazdu, trafiając go co najmniej trzy razy. Kierowca odjechał i wezwał pomoc.
Drugim świadkiem był 36-letni Kaylub Giamanco, ojciec dwojga uczniów Silver Rail. Mężczyzna pojechał za napastnikiem na szkolny parking, zabrał ze swojego samochodu pistolet kalibru .40 i ruszył za nim do budynku.
Nauczycielka próbowała obezwładnić napastnika
16-latek dostał się do szkoły, przestrzeliwując szyby w zamkniętych drzwiach wejściowych. Następnie wszedł do sali lekcyjnej znajdującej się bezpośrednio po lewej stronie i oddał nawet 15 strzałów.
Jedna z nauczycielek próbowała powstrzymać napastnika. Najpierw rzuciła w niego telefonem komórkowym, a następnie przewróciła go i podjęła próbę odebrania mu broni. W tym czasie do klasy wbiegł Giamanco, który zastrzelił 16-latka podczas szamotaniny.

Kaylub Giamanco
Policjanci dotarli na miejsce w ciągu niespełna pięciu minut od pierwszego zgłoszenia. Napastnik już nie żył. Przy jego ciele znaleziono strzelbę powtarzalną Maverick 88 kalibru 12 oraz 44 sztuki amunicji.
Wśród ofiar pięcioletni chłopiec i 25-letnia nauczycielka
W strzelaninie zginęło troje uczniów oraz nauczycielka. Najmłodszą ofiarą był 5-letni Rhoam Summer, uczeń przedszkolnej klasy przygotowawczej. Zginęli również dwaj chłopcy w wieku 8 i 11 lat, których nazwisk nie ujawniono na prośbę rodzin.
Bliscy Rhoama opisali go jako niezwykle pogodnego i pełnego energii chłopca, który uwielbiał biegać, wspinać się i czytać książki. Szczególną sympatią darzył pluszowe zwierzęta, zwłaszcza rekiny, dinozaury i inne stworzenia, które jego zdaniem były niesłusznie źle postrzegane. Chciał, aby wszystkie jego pluszowe morskie zwierzęta miały tęczowe kolory.
Drugą zidentyfikowaną ofiarą jest 25-letnia nauczycielka Megan Lambert. Rodzina wspomina ją jako osobę pełną humoru, otwartą i odważnie wyrażającą swoje zdanie. Szczególnie angażowała się w pomoc dzieciom ze specjalnymi potrzebami i zawsze stawała w obronie słabszych.

25-letnia nauczycielka Megan Lambert i 5-letni Rhoam Summer, ofiary śmiertelne ataku w Bend
W ataku poważnie ranna została także 54-letnia nauczycielka Becky Drury z Bend. Kobietę przewieziono do St. Charles Medical Center, gdzie dochodzi do zdrowia. Obrażenia odniosła również 7-letnia Saylor Graham, pełna energii, niezwykle dzielna dziewczynka, której historia stała się inspiracją dla innych dzieci. Saylor cierpi na zaburzenia genetyczne, porusza się na wózku.
Policja wciąż nie zna motywu ataku
Śledczy nadal analizują okoliczności strzelaniny i próbują ustalić, co skłoniło 16-letniego Griffina J. Johna II do zaatakowania szkoły, do której wcześniej uczęszczał. Podczas piątkowej konferencji prasowej komendant Mike Krantz przyznał, że ustalenie motywu może być jednym z najtrudniejszych elementów dochodzenia.
Policja nie wyklucza, że pełna odpowiedź na pytanie o przyczyny tragedii nigdy nie zostanie poznana. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że wyjaśnienie motywacji sprawcy pozostaje jednym z najważniejszych celów prowadzonego śledztwa.
Mieszkańcy Bend próbują wrócić do codzienności
W sobotę, 17 października, przed szkołą Silver Rail nadal gromadzili się mieszkańcy, aby oddać hołd ofiarom. Na miejscu pracowały również ekipy zajmujące się usuwaniem zniszczeń, w tym potłuczonego szkła. Mimo tragedii część rodzin próbowała zachować codzienną rutynę, zabierając dzieci do parków i na wcześniej zaplanowane przyjęcia urodzinowe.
Miejski dystrykt parków i rekreacji w Bend odwołał jednak wydarzenia i zajęcia zaplanowane na cały weekend. Decyzja miała umożliwić mieszkańcom przeżywanie żałoby i zapewnić społeczności czas na uporanie się z tragedią.
Dla lokalnej społeczności najważniejsze pozostają obecnie pomoc poszkodowanym, wsparcie rodzin zabitych oraz zapewnienie dzieciom poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem policja kontynuuje śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności jednej z najtragiczniejszych strzelanin w historii miasta.
Źródło: opb.org
Foto: Bend Police Department, YouTube
News USA
Donald Trump poparł Benjamina Netanjahu przed wyborami w Izraelu
Prezydent Donald Trump oficjalnie poparł Premiera Izraela Benjamina Netanjahu w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Decyzja zapadła po miesiącach niepewności i napięć między przywódcami, których stanowiska w sprawie Iranu i Strefy Gazy coraz bardziej się różniły.
Donald Trump ogłosił swoje poparcie w niedzielę w mediach społecznościowych, przedstawiając Benjamina Netanjahu jako zdecydowanego przywódcę i ważnego partnera Stanów Zjednoczonych w działaniach przeciwko Iranowi. Podkreślił jego odwagę, determinację oraz rolę w walce z władzami Islamskiej Republiki Iranu.
Wybory parlamentarne w Izraelu odbędą się 27 października. Będzie to pierwsze ogólnokrajowe głosowanie od ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku. Sondaże wskazują na wyrównaną rywalizację, a poparcie amerykańskiego prezydenta może mieć znaczenie dla końcowego wyniku.
Netanjahu dziękuje za poparcie
Benjamin Netanjahu podziękował Trumpowi za wsparcie i dotychczasową współpracę. W opublikowanym w języku hebrajskim oświadczeniu na platformie X zapowiedział kontynuowanie wspólnych działań i realizację wyznaczonych celów.
Jego partia Likud dołączyła do oświadczenia 35-sekundowe nagranie przedstawiające obu przywódców podczas wcześniejszych spotkań oraz fragmenty wypowiedzi Trumpa chwalącego izraelskiego premiera. Bliskie relacje z amerykańskim prezydentem od lat stanowią jeden z głównych argumentów wyborczych Netanjahu.
Brak jednoznacznego poparcia ze strony Trumpa w ostatnich miesiącach był jednak problemem dla izraelskiego premiera. Amerykański prezydent wielokrotnie unikał odpowiedzi na pytania dotyczące wyborów w Izraelu, mimo że wcześniej otwarcie wspierał Netanjahu w kolejnych kampaniach.
Trump ostrzega Iran i izraelskich wyborców
W swoim najnowszym wpisie Donald Trump ponownie zagroził Iranowi dalszymi działaniami militarnymi, jeśli władze w Teheranie szybko nie zmienią swojej polityki. Zasugerował jednocześnie, że ewentualna porażka Netanjahu może wpłynąć na gotowość Stanów Zjednoczonych do kontynuowania operacji przeciwko Iranowi.

Amerykański prezydent przekonywał, że bez Benjamina Netanjahu Izrael nie będzie miał odpowiedniego przywództwa, a ciężar dalszych działań przeciwko Iranowi może spaść wyłącznie na Stany Zjednoczone. Zaznaczył, że nie jest skłonny podejmować takiego wysiłku bez obecnego izraelskiego premiera.
Nie wiadomo jednak, jak deklaracja Trumpa wpłynie na decyzje wyborców. Choć amerykański prezydent nadal cieszy się znaczną popularnością w Izraelu, część społeczeństwa i komentatorów krytycznie ocenia rezultat wojny z Iranem oraz przedstawioną przez niego propozycję zawieszenia broni.
Wojna z Iranem podzieliła sojuszników
Relacje Trumpa i Netanjahu wydawały się wyjątkowo silne po wspólnych amerykańsko-izraelskich atakach na irańskie obiekty nuklearne w 2025 roku. Jednak podczas trwającego w tym roku niemal osiem miesięcy konfliktu z Iranem między przywódcami pojawiły się poważne różnice zdań.

Banjamin Netanjahu, wystąpienie na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ we wrześniu w Nowym Jorku
Donald Trump skrytykował decyzję Izraela o zaatakowaniu ważnego irańskiego pola gazowego w pierwszych tygodniach wojny. W czerwcu publicznie zakwestionował sposób działania Benjamina Netanjahu, a następnie wyraził niezadowolenie z izraelskich operacji przeciwko bojownikom Hezbollahu w Libanie, które jego zdaniem utrudniały rozmowy pokojowe z Iranem.
Spór dotyczył również Strefy Gazy. W sierpniu Netanjahu odrzucił najnowszy amerykański plan wznowienia procesu pokojowego, sprzeciwiając się wycofaniu izraelskich wojsk z kontrolowanych obszarów przed całkowitym rozbrojeniem Hamasu.
Trump coraz aktywniej angażuje się w zagraniczne wybory
W listopadzie ubiegłego roku Trump skierował list do Prezydenta Izraela Isaaca Herzoga, w którym zwrócił się o ułaskawienie Netanjahu w związku z zarzutami korupcyjnymi. Mimo tego gestu przez kolejne miesiące unikał jednoznacznego deklarowania poparcia wyborczego.

Donald Trump z Karolem Nawrockim
Jeszcze w opublikowanym w październiku wywiadzie dla magazynu Time sugerował, że nie angażuje się już w politykę wyborczą. Jednocześnie nadal aktywnie wspierał kandydatów w Stanach Zjednoczonych i poza ich granicami.
W trakcie swojej drugiej kadencji Prezydent Trump coraz częściej udziela poparcia politykom startującym w zagranicznych wyborach. Wspierał między innymi Premiera Węgier Viktora Orbána, który bez powodzenia ubiegał się o piątą kadencję, Premier Japonii Sanae Takaichi, Prezydenta Polski Karola Nawrockiego oraz kilku przywódców państw Ameryki Łacińskiej.
Poparcie dla Netanjahu wpisuje się w tę strategię, ale jego polityczne konsekwencje pozostają niepewne. Wynik wyborów 27 października może zdecydować nie tylko o przyszłości izraelskiego premiera, lecz także o dalszym kierunku współpracy Izraela ze Stanami Zjednoczonymi i polityce obu państw wobec Iranu.
Źródło: baynews9
Foto: YouTube, The White House, KPRP
-
News USA4 dni temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago3 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA5 dni temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News USA2 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago3 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA4 tygodnie temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze











