News USA
Finlandia – ucz się bycia szczęśliwym od najlepszych. Darmowy kurs czeka

Finlandia, która przez sześć lat z rzędu utrzymywała tytuł najszczęśliwszego kraju, chce teraz czegoś nauczyć resztę świata. Skandynawski kraj organizuje w czerwcu czterodniowy kurs mistrzowski dotyczący szczęścia, a jego rada ds. turystyki twierdzi, że 10 szczęśliwców otrzyma na niego bezpłatny wyjazd. Inni będą mogli uczyć się wirtualnie, gdy później zostanie udostępniony online.
Wierzymy, że fińskie szczęście wynika z bliskiego związku z naturą i naszego przyziemnego stylu życia: nie jest to jakiś mistyczny stan, ale umiejętność, której można się nauczyć i dzielić się nią, mówi Heli Jimenez, starsza dyrektor marketingu międzynarodowego w Business Finland.
Finlandia reklamuje się jako wyjątkowo przygotowana do podjęcia wyzwania, po raz kolejny zajmując pierwsze miejsce w World Happiness Report (Stany Zjednoczone zajmują dla kontrastu 15. miejsce). O tym szczęśliwym wyniku pisaliśmy 23 marca.
Jak zauważają naukowcy, szczęście i dobre samopoczucie można mierzyć na wiele sposobów, w tym na podstawie zgłaszanej przez ludzi satysfakcji z życia. World Happiness Report koncentruje się na sześciu czynnikach, są to: wsparcie społeczne, dochody, zdrowie, wolność, hojność i brak korupcji.
Fińskie władze ds. turystyki mają kilka pomysłów na to, dlaczego ludzie są tam stale tak zadowoleni, są to m.in. niski poziom przestępczości i korupcji, sprawne usługi publiczne i dostęp do przyrody.
Teraz chcą „pomóc ludziom znaleźć i opanować ten fiński stan umysłu” wykorzystując sauny i lasy sosnowe.
Wybraliśmy najlepszych trenerów, jeden z najbardziej zapierających dech w piersiach kurortów w Finlandii i czas wczesnego lata pośród pięknej fińskiej przyrody na nasz kurs mistrzowski, mówi Jimenez.
Kurs szczęścia zostanie podzielony na cztery główne tematy — jedzenie i dobre samopoczucie, zdrowie i równowaga, projektowanie oraz przyroda i styl życia — i będzie prowadzony przez czterech trenerów, którzy są ekspertami w różnych dziedzinach.
Ma trwać od 12 do 15 czerwca, a uczestnicy przyjadą dzień wcześniej i wyjadą dzień później.
Kurs odbędzie się w Kuru Resort, luksusowym kurorcie na Pojezierzu Fińskim, który organizatorzy opisują jako otoczony pachnącymi lasami sosnowymi i zapierającymi dech w piersiach widokami.
Każdy uczestnik otrzyma własną willę z panoramicznymi oknami, a także prywatną saunę i spa.
Ponieważ program kładzie nacisk na dobry sen i cyfrowy detoks, jak twierdzą organizatorzy, wille nie mają telewizorów (chociaż w pokojach będzie dostępne Wi-Fi), a nawet pościel została zatwierdzona przez specjalistów od snu.
Koszty podróży i zakwaterowania uczestników zostaną pokryte, ale muszą oni dotrzymać swojej części umowy: będą filmowani podczas całej wizyty, a materiał ten zostanie wykorzystany w komunikacji i reklamie Visit Finland.
Jak aplikować?
Urzędnicy twierdzą, że każdy w wieku powyżej 18 lat może ubiegać się o udział w kursie mistrzowskim, indywidualnie lub z przyjacielem, krewnym lub partnerem.
Szukają ludzi, którzy mówią po angielsku, nie reprezentują marek ani firm i dobrze się czują, gdy są filmowani i lubią kontakt z przyrodą.
Aby się zgłosić, trzeba wypełnić formularz online i ukończyć wyzwanie w mediach społecznościowych na Instagramie lub TikToku, stwórzyć treść, najlepiej film, pokazujący „co sprawia, że myślisz, że możesz potajemnie być Finem” i wyjaśniający, dlaczego chcesz wziąć udział w kursie mistrzowskim.
„Czy jesteś typem osoby, która woli iść do lasu niż na imprezę? Woli myć się w jeziorze niż pod prysznicem? To po prostu twój wewnętrzny Finn” pisze Visit Finland w poście na Instagramie ogłaszającym wyzwanie.
Zgłoszenia zostaną zamknięte 2 kwietnia, a zwycięzcy zostaną ogłoszeni publicznie – oczywiście w mediach społecznościowych – miesiąc później.
Źródło: npr
Foto: istock/wmaster890/ mr_andersson/ Suzi Media Production
News USA
Christopher Gray miał niezwykłe ostatnie życzenie: Zostać szkieletem

Christopher Gray był człowiekiem, który żył zafascynowany przeszłością i tym, co po niej pozostaje. Przez 25 lat pisał dla The New York Times, prowadząc kolumnę Streetscapes, w której opisywał historię starych budynków. Zanim umarł przekazał rodzinie swoje wyjątkowe życzenie – zostać szkieletem.
Jego córka, Olivia Konrath, wspomina, pasję ojca do starych budynków: „Teraz, gdy odszedł, naprawdę to rozumiem i doceniam. Nie pisał tylko o architekturze – pisał o czasie, pamięci, o tym, co zostaje po ludziach i miejscach” – mówi Olivia.
Pragnienie, by stać się szkieletem
Christopher Gray przez całe życie był otwarty na nietypowe pomysły – także w kwestii własnej śmierci. Pewnego dnia, siedząc przy stole w kuchni, oznajmił rodzinie swoją decyzję:
„Chciałem wam tylko powiedzieć, że podjąłem decyzję. Kiedy umrę, chcę zostać szkieletem” – wspomina Olivia słowa ojca.
Dla niej rozmowy o śmierci nigdy nie były tematem tabu. Już od dzieciństwa ojciec wielokrotnie dzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego, co stanie się z jego ciałem po śmierci. „To było coś zupełnie normalnego. Jego decyzja nie była dla mnie szokiem” – mówi.
Miesiąc przed śmiercią Christopher wysłał rodzinie e-mail, w którym sprecyzował swoje ostatnie życzenie: chciał, aby jego kości zostały zachowane, a szkielet trafił do jego byłej szkoły i kościoła św. Pawła. Nikt nie spodziewał się, że tak szybko trzeba będzie to życzenie spełnić.
Spełnienie ostatniej woli
Christopher trafił do szpitala nagle i już z niego nie wyszedł. Po jego śmierci Olivia nie tylko musiała poradzić sobie ze stratą, ale także zmierzyć się z wyzwaniem realizacji jego nietypowego życzenia.
„Płakaliśmy i śmialiśmy się jednocześnie. Mój tata wciągnął nas w jeszcze jedną podróż” – mówi Olivia.
Rodzina zaczęła szukać sposobu na przekształcenie jego ciała w szkielet. Lekarze nie wiedzieli, jak im pomóc. Taksydermista odmówił. Program donacji kości na uniwersytecie nie przewidywał zwrotu szczątków.
Aż w końcu wpadli na pomysł. Okazało się, że Smithsonian Institution w Waszyngtonie współpracuje z programem donacji zwłok Uniwersytetu Tennessee. Rodzina szybko nawiązała kontakt, a w ciągu 48 godzin wszystko zostało ustalone. Christopher Gray miał naprawdę zostać szkieletem.
Teraz jednak pojawiło się kolejne wyzwanie – jak przetransportować jego szczątki do szkoły w New Hampshire?
Ostatnia podróż Christophera
Olivia postanowiła osobiście przewieźć szkielet ojca do jego szkoły. W podróż zabrała swoją ciotkę Erin, zawodową fotografkę, aby uwiecznić ten niezwykły moment.
Podróż liczyła 400 mil, a zdjęcia z niej stały się internetową sensacją. Kadry ukazujące Christophera w różnych miejscach były jednocześnie surrealistyczne, zabawne i wzruszające.
Ich wyprawa trwała dziesięć dni i stała się inspiracją do stworzenia filmu dokumentalnego pt. Mój martwy tata.
Reakcje i przesłanie
Historia Christophera Graya budzi różne emocje. Niektórzy początkowo czują się zszokowani lub zażenowani, inni uznają ją za niezwykle inspirującą.
„Najpierw pojawia się uczucie zdziwienia, nawet lekkiego niepokoju, ale potem ludzie zaczynają to akceptować. A młodsze pokolenie uważa to po prostu za niesamowite” – mówi Erin.
To jednak nie jest opowieść o śmierci, lecz o życiu. O człowieku, który nawet po śmierci potrafił jednoczyć ludzi, rozśmieszać ich i przypominać, że warto być sobą. „Mój tata naprawdę zrozumiał sens życia. Myślę, że byłby z nas bardzo dumny” – podsumowuje Olivia.
Źródło: fox32
Foto: YouTube
News USA
Lot United Airlines do Chin zawrócił ponieważ pilot ..zapomniał paszportu

Lot United Airlines 198, zmierzający z Los Angeles do Szanghaju, musiał wykonać niespodziewany zwrot do USA po tym, jak jeden z pilotów zapomniał paszportu. Boeing 787-9 wrócił na międzynarodowe lotnisko w San Francisco, gdzie wymieniono załogę.
Według oświadczenia linii lotniczych: „Lot United 198 z Los Angeles do Szanghaju wylądował na międzynarodowym lotnisku w San Francisco, ponieważ pilot nie miał paszportu na pokładzie”.
Przedstawiciele United Airlines dodali, że natychmiast zorganizowały nową załogę, aby pasażerowie mogli dotrzeć do celu jeszcze tego samego wieczoru. Podróżnym przyznano bony na posiłki oraz rekompensatę, choć szczegóły dotyczące wysokości odszkodowania nie zostały ujawnione.
Decyzja o zawróceniu samolotu spotkała się z ostrą krytyką. Jeden z pasażerów, użytkownik X @ParamSinghKalra, wyraził swoje niezadowolenie: „UA198 przekierowany do SFO, ponieważ pilot zapomniał paszportu? Teraz utknąłem na ponad 6 godzin. Zupełnie nie do przyjęcia” – napisał, domagając się rekompensaty od linii lotniczej.
Na pokładzie znajdowało się 257 pasażerów i 13 członków załogi. Według serwisu FlightAware samolot wystartował z Los Angeles (LAX) o 1:54PM czasu PDT, a wylądował w San Francisco (SFO) o 5:52PM czasu CST.
Czy można było tego uniknąć?
Chociaż błąd pilota wydaje się błahy, skutkował on znacznym opóźnieniem i frustracją pasażerów. Wydarzenie to rodzi pytania o procedury kontroli przed lotem i to, czy linie lotnicze mogły wcześniej wykryć brak dokumentów.
Źródło: foxbusiness
Foto: istock/Laser1987/
News USA
Waymo wkracza do Waszyngtonu. Autonomiczne taksówki już na ulicach, ale bez pasażerów

We wtorek przedstawiciele firmy Waymo, pioniera w branży autonomicznych taksówek, ogłosili rozszerzenie swojej działalności na Waszyngton, D.C.. Stolica USA dołącza do rosnącej listy miast, w których firma testuje swoje robotaxi, jednak pasażerowie będą musieli poczekać do przyszłego roku, zanim będą mogli skorzystać z przejazdów bez kierowcy.
Na razie tylko testy – z kierowcą bezpieczeństwa
Chociaż pojazdy Waymo już poruszają się po ulicach Waszyngtonu, na razie nie będą przyjmować pasażerów. Samochody będą mapować miasto i zbierać dane, a za kierownicą pozostanie kierowca bezpieczeństwa, gotowy przejąć kontrolę w razie potrzeby. To środek ostrożności wynikający z obowiązujących w Dystrykcie Kolumbii przepisów.
Waymo testuje swoje pojazdy w Waszyngtonie już od początku roku, po krótkim okresie próbnym przeprowadzonym w 2024 r. Firma jest jednak przekonana, że w 2025 r. uda się uzyskać zgodę na całkowicie autonomiczne przejazdy.
Waszyngton i Miami kolejnymi miastami Waymo
Jeśli plany firmy się powiodą, Waszyngton i Miami dołączą w przyszłym roku do listy miast, w których robotaxi Waymo już przewożą pasażerów. Obecnie usługa działa w Phoenix, Los Angeles, San Francisco i Austin – o czym informowaliśmy 4 marca – a także rozwija współpracę z Uberem w Atlancie.
Waymo nie jest jedyną firmą rozwijającą technologię autonomicznych taksówek – na rynku liczą się również Amazon i Tesla, które zapowiadają uruchomienie własnych flot. Lyft również ogłosił, że wkrótce wprowadzi robotaxi w Atlancie i Dallas.
Od eksperymentu Google do milionów przejazdów
Waymo, które rozpoczęło działalność jako tajny projekt Google w 2009 roku, od lat wyznacza kierunek dla branży pojazdów autonomicznych. Od 2016 r. funkcjonuje jako oddzielna spółka należąca do Alphabet Inc..
Rozwój firmy jest imponujący – do końca 2024 r. Waymo wykonało ponad 4 miliony bezzałogowych kursów, a obecnie realizuje około 200 000 płatnych przejazdów tygodniowo.
Dzięki temu firma stało się liderem w dziedzinie autonomicznego transportu – i choć konkurencja rośnie, to właśnie ono jako pierwsze może uczynić robotaxi codziennością na ulicach amerykańskich miast.
Źródło: scrippsnews
Foto: waymo
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Polonia głosuje: Nasz kandydat do rady szkolnej w Lemont – Ernest Świerk
-
News USA1 tydzień temu
Administracja Trumpa kończy finansowanie mieszkań nielegalnym imigrantom
-
Polonia Amerykańska5 dni temu
“Mężczyzna Idealny”: Komediowy poradnik dla panów Teatru Scena Polonia w ten weekend
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Fotograf z Chicago wygrał sprawę o prawa autorskie z bokserem, Arturem Szpilką
-
Kościół6 dni temu
“Misterium Męki Pańskiej” zobaczymy w ten weekend w Lombard i Milwaukee
-
News USA1 tydzień temu
Gangi Ameryki Łacińskiej przejmują wpływy w USA wykorzystując miasta sanktuaria
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Uwaga na śmiertelny radon w domach! Krzysztof Kaczor bada jego poziom
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu
Bez naszych otwartych serc Joanna Dratwa nie pomoże dzieciom z Afryki