News USA
Ta straszna inflacja: W styczniu zabrała nam średnio z portfeli 395 USD
Wraz ze wzrostem kosztów żywności, czynszu i benzyny, przeciętny Amerykanin wydał w zeszłym miesiącu dużo więcej pieniędzy, aby nadążyć za upartą inflacją. Według nowych obliczeń Moody’s Analytics, typowa amerykańska rodzina musiała w styczniu wydać o 395 dolarów więcej, aby kupić te same towary i usługi, co rok temu.
Chociaż inflacja odnotowała w ubiegłym miesiącu niewielkie spowolnienie w ujęciu rocznym, nie spadła tak bardzo, jak oczekiwali ekonomiści. Departament Pracy poinformował niedawno, że wskaźnik cen wzrósł w styczniu o 0,5%, najwięcej od trzech miesięcy.
Roczna stopa inflacji również zaskoczyła, wynosząc aż 6,4%.
Chociaż jest to spadek w porównaniu ze szczytowym poziomem 9,1% odnotowanym w czerwcu, nadal pozostaje około trzykrotnie wyższy niż średnia sprzed pandemii.
Wysoka inflacja spowodowała poważną presję finansową dla większości amerykańskich gospodarstw domowych, które są zmuszone płacić więcej za codzienne potrzeby, takie jak jedzenie i czynsz. Ciężar jest nieproporcjonalnie ponoszony przez Amerykanów o niskich dochodach.
W zeszłym miesiącu Amerykanie odetchnęli z ulgą dzięki niższym cenom używanych samochodów osobowych i ciężarowych, które spadły o 1,9% w styczniu i o 11,6% w porównaniu z okresem rok wcześniej. W ubiegłym miesiącu spadły również ceny opieki medycznej i biletów lotniczych.
Natomiast ceny artykułów spożywczych wzrosły o 0,5%, co daje 12-miesięczny wzrost o 10,1%.
Konsumenci płacili więcej za podstawowe produkty, takie jak jajka, płatki zbożowe, ryż, kawę i świeże owoce, w tym jabłka, banany i pomarańcze.
Koszty wynajmu również wzrosły o 0,8% w ciągu miesiąca i 8% w skali roku. Rosnące czynsze są zjawiskiem niepokojącym, ponieważ wyższe koszty mieszkaniowe najbardziej bezpośrednio i dotkliwie wpływają na budżety gospodarstw domowych.
Średnie zarobki godzinowe spadły w styczniu o 0,2% w porównaniu z poprzednim miesiącem po uwzględnieniu inflacji i spadły o 1,8% w porównaniu z tym samym okresem rok temu.
Źródło: foxbusiness
Foto: YouTube, istock/nicoletaionescu
News USA
Walcząc o portfel klienta Wendy’s odświeża menu. Posiłek kupimy za 4, 6 i 8 dolarów
Rosnące ceny i słabnące nastroje konsumenckie coraz wyraźniej zmieniają strategię sieci fast food. Wendy’s dołącza do konkurentów, którzy stawiają na przystępne cenowo zestawy, odświeżając swoje menu wartościowe. Nowa oferta „Biggie Deals” ma przyciągnąć klientów szukających tańszych, ale wciąż sycących posiłków, i wzmocnić pozycję marki w wyjątkowo konkurencyjnym segmencie rynku.
Nowa odsłona znanej strategii
Przedstawiciele Wendy’s ogłosili wprowadzenie odświeżonego taniego menu pod nazwą „Biggie Deals”, które oferuje trzy poziomy cenowe: 4, 6 i 8 dolarów. W ramach tej koncepcji klienci mogą wybierać pomiędzy Biggie Bites, Biggie Bag oraz Biggie Bundle w restauracjach uczestniczących w programie na terenie całych Stanów Zjednoczonych.
Choć Wendy’s już wcześniej eksperymentowało z podobnymi zestawami, obecna odsłona jest kolejnym etapem długofalowej strategii budowania oferty opartej na wartości. Kluczowym elementem nowej propozycji jest możliwość większej personalizacji posiłków.
Więcej wyboru, ta sama cena
Nowe „Biggie Deals” zostały zaprojektowane z myślą o klientach, którzy chcą decydować o składzie swojego posiłku, nie przekraczając określonego budżetu. Wendy’s podkreśla, że konsumenci coraz częściej oczekują elastyczności i opcji „szytych na miarę”, nawet w segmencie tanich zestawów.
Rozszerzenie możliwości wyboru ma sprawić, że oferta będzie atrakcyjna zarówno dla osób szukających szybkiej przekąski, jak i tych, którzy oczekują pełniejszego posiłku w niskiej cenie.
Odpowiedź na rynek pełen promocji
Odświeżone tanie menu Wendy’s to nie tylko ruch marketingowy, ale także odpowiedź na coraz ostrzejszą konkurencję w branży. Rynek fast foodów stał się w ostatnich miesiącach wyjątkowo promocyjny, a sieci prześcigają się w ofertach mających zwiększyć ruch w restauracjach.
Promocje i tanie zestawy przestały być dodatkiem, a stały się jednym z głównych narzędzi walki o klienta, zwłaszcza wśród osób chcących zaoszczędzić.

Efekt domina po ruchu McDonald’s
We wrześniu McDonald’s przywrócił swoje zestawy Extra Value Meals, oferując osiem pakietów śniadaniowych, obiadowych i kolacyjnych, które pozwalały zaoszczędzić w porównaniu z zakupem produktów osobno. Ten krok został odebrany jako wyraźny sygnał, że największe sieci ponownie stawiają na wartość jako główny motor wzrostu.
Analitycy rynku przewidywali, że taki ruch wymusi reakcję konkurencji, szczególnie w godzinach porannych, kiedy walka o klienta jest najbardziej zacięta. Odświeżenie oferty Wendy’s wpisuje się w ten scenariusz.

Konsumenci szukają „najlepszej wartości”
Eksperci zwracają uwagę, że branża restauracyjna działa dziś w warunkach jednych z najsłabszych nastrojów konsumenckich od dekad. W takich realiach klienci nie tylko liczą każdy dolar, ale też chcą mieć poczucie, że dokonują rozsądnego wyboru.
To właśnie dlatego sieci fast food coraz intensywniej pracują nad ofertami, które bazują na istniejącym menu i składnikach, ale są pakowane w sposób dający wrażenie większej opłacalności.
Biggie Deals jako narzędzie walki o lojalność
Dla Wendy’s nowe Biggie Deals to coś więcej niż krótkoterminowa promocja. To próba zatrzymania obecnych klientów i przyciągnięcia nowych w czasach, gdy wybór restauracji coraz częściej zależy od kilku dolarów różnicy.
Źródło: foxbusiness
Foto: Nheyob, Wendy’s, Mcdonald’s
News Chicago
Reklamy na terminalach? Chicago bada potencjał „nazw sponsorowanych” na O’Hare i Midway
Chicago rozważa wprowadzenie szeroko zakrojonych praw do nazw oraz sponsoringu na terenie lotnisk O’Hare i Midway — od terminali i nowych hal po znacznie mniejsze elementy infrastruktury, takie jak toalety rodzinne, stacje ładowania aut elektrycznych czy nawet przystanki autobusowe. Miasto liczy, że pomysł przyniesie nowe przychody, a wstępny etap właśnie ruszył.
Miasto szuka pomysłów i opinii biznesu
Departament Lotnictwa Chicago (CDA) ogłosił, że zaprasza firmy oraz podmioty branżowe do zgłaszania sugestii dotyczących sponsoringu i potencjalnych praw do nazw na obu lotniskach. Przedsiębiorcy mają czas do 17 lutego do godz. 5:00PM, by odpowiedzieć na tzw. Request for Information RFI — wniosek o informację, którego celem nie jest jeszcze wybór partnerów, lecz zebranie pomysłów i ocen rynkowych.
„Jako globalna brama i partner dla firm z listy Fortune 500 oraz światowych marek, CDA myśli komercyjnie i chce wzmocnić przychody lotnisk, co będzie korzystne zarówno dla linii lotniczych, jak i pasażerów” — powiedział komisarz Michael McMurray.
Co może zostać objęte sponsoringiem?
Według miasta wachlarz możliwości jest szeroki — od wielkoskalowych inwestycji po codzienne udogodnienia.
Wśród potencjalnych obiektów wymieniane są m.in.:
- terminale i nowe hale przylotów,
- przyszły Global Terminal na O’Hare,
- projektowane hale D i E,
- stacje ładowania aut elektrycznych,
- rodzinne toalety i strefy zabaw,
- przystanki autobusowe oraz inne elementy infrastruktury pasażerskiej.
McMurray podkreślił, że pomysł ma towarzyszyć największej modernizacji O’Hare od dekad — a sponsoring może pomóc sfinansować rozwój bez przerzucania kosztów na pasażerów. Kolejne kroki, takie jak Request for Proposals (RFP), będą przedmiotem rozważenia po analizie zgłoszeń.
Jak zgłosić zainteresowanie?
Firmy, które chcą uzyskać pełną dokumentację i zgłosić informacje, mogą odwiedzić:
flychicago.com/concessionsresources/sponsorship-rfi.html

Nowa era marketingu na lotniskach?
Sponsoring infrastruktury lotniskowej nie jest zjawiskiem zupełnie nowym — w ostatnich latach w USA pojawiały się m.in. „nazwane” terminale czy sale odpraw. Jednak Chicago sugeruje eksplorowanie znacznie głębszej integracji marek z przestrzenią, przez którą rocznie przechodzą dziesiątki milionów podróżnych.
Decyzja należy do rynku, a Chicago czeka na propozycje.
Źródło: dailyherald
Foto: O’Hare International Airport, istock
News USA
Bankructwo jako sposób na przetrwanie. Franczyzobiorca Popeyes walczy z długiem
Jeden z największych franczyzobiorców sieci Popeyes Louisiana Kitchen w Stanach Zjednoczonych złożył wniosek o ochronę przed bankructwem. Firma Sailormen Inc., zarządzająca ponad 130 restauracjami na Florydzie i w Georgii, chce w ten sposób uporządkować swoje finanse i zmniejszyć zadłużenie, które w ostatnich latach urosło do poziomu trudnego do udźwignięcia.
Wniosek o ochronę przed wierzycielami
Sailormen Inc., spółka z siedzibą w Miami, złożyła dokumenty w amerykańskim sądzie upadłościowym dla południowego dystryktu Florydy. Jak wynika z informacji przekazanych przez pełnomocników firmy, celem postępowania nie jest likwidacja działalności, lecz restrukturyzacja.
Przedsiębiorstwo chce renegocjować lub rozwiązać zobowiązania wobec kredytodawców, które łącznie sięgają około Sailormen Inc.. Zarząd spółki podkreśla, że tylko w ten sposób możliwe jest dalsze funkcjonowanie restauracji i wyjście z kryzysu w lepszej kondycji finansowej.
Makroekonomiczne uderzenie w gastronomię
W dokumentach sądowych firma wskazuje na szereg czynników makroekonomicznych, które stopniowo destabilizowały jej działalność. Na pierwszym miejscu wymieniany jest długofalowy wpływ Sailormen Inc. na funkcjonowanie restauracji i zachowania konsumentów.
Do listy problemów dołączono również wysoką inflację, rosnące koszty finansowania oraz coraz większe trudności z pozyskaniem wykwalifikowanych pracowników. Wszystkie te elementy, nałożone na siebie, miały doprowadzić do sytuacji, w której dalsze funkcjonowanie bez ochrony sądowej stało się niemożliwe.
Franczyza jako dominujący model Popeyes
Popeyes Louisiana Kitchen działa w ramach struktury, w której zdecydowana większość lokali należy do niezależnych franczyzobiorców. Marka jest częścią większego koncernu Restaurant Brands International, który przejął sieć w 2017 roku, jednak codzienna odpowiedzialność za prowadzenie restauracji spoczywa głównie na lokalnych operatorach.
Oznacza to, że problemy finansowe poszczególnych franczyzobiorców nie są bezpośrednio problemami centrali, ale jednocześnie pokazują, z jakimi wyzwaniami mierzy się cały sektor gastronomiczny.

Fala bankructw w branży restauracyjnej
Przypadek Sailormen Inc. wpisuje się w szerszy trend widoczny w ostatnich latach. Coraz więcej firm gastronomicznych, w tym także znanych marek, sięga po ochronę przed bankructwem jako narzędzie do restrukturyzacji zadłużenia.
Prawnicy specjalizujący się w upadłościach wskazują, że branża restauracyjna wciąż odczuwa skutki zadłużenia zaciągniętego w czasie pandemii. Wiele firm funkcjonuje dziś pod presją spłat kredytów i pożyczek, które pozwoliły im przetrwać okres lockdownów.
Rosnący dług i ograniczone możliwości
Zaciągnięte w czasie kryzysu zobowiązania trzeba było spłacać wraz z odsetkami, często w warunkach rosnących stóp procentowych. Dla wielu operatorów oznaczało to stopniowe kurczenie się marż i coraz mniejszą przestrzeń do inwestycji czy rozwoju.

W takich realiach bankructwo przestaje być postrzegane jako ostateczna porażka, a coraz częściej traktowane jest jako narzędzie porządkowania finansów i próba dostosowania skali działalności do nowych warunków rynkowych.
Restrukturyzacja zamiast zamknięcia drzwi
W przypadku Sailormen Inc. bankructwo ma być przede wszystkim szansą na „prawidłowe dopasowanie” skali działalności do realiów rynkowych. Firma liczy, że po uporządkowaniu długu będzie w stanie kontynuować działalność jako stabilniejszy i bardziej odporny operator.
Źródło: foxbusiness
Foto: Phillip Pessar, Popeyes
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA3 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA6 dni temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago4 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA5 dni temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News USA4 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago2 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli










