NEWS Florida
Rekordowe 23,9 mln dolarów kosztuje ekskluzywny dom w Tampie przy zatoce
Dom na nabrzeżu o wartości 23,9 miliona dolarów został właśnie wystawiony na sprzedaż w pożądanej dzielnicy Davis Islands w Tampie. Zajmująca 1,45 akra, z 464 stopami frontu wodnego posiadłość, mieści się przy Lagoda Ave.
Sam dom ma powierzchnię 9038 stóp kwadratowych i został wybudowany w 1928 roku. Obejmuje większą powierzchnię jeśli chodzi o ziemię niż dawny dom Dereka Jetera, który w 2021 roku został sprzedany za rekordową kwotę 22,5 miliona dolarów.

Znajduje się w nim siedem sypialni, siedem pełnych łazienek, dwie toalety, siłownia, piwnica do przechowywania wina i dwa pomieszczenia biurowe.
Na zewnątrz znajduje się basen i garaż na łodzie z dwiema windami.
Nieruchomość Znajduje się na trzech działkach przeznaczonych do zabudowy, z których wszystkie mają bezpośredni dostęp do wody w zatoce. Daje to możliwość rozebrania domu i przekształcenia go w trzy oddzielne nieruchomości.
Agentami aukcji są Mary Beth Byrd, Leslie Minder i Dina Sierra Smith z Smith & Associates Real Estate. Wg pośredników oferta w Tampie jest prawdziwą okazją dla kupującego.

Źródło: tampabay
Foto: Smith z Smith & Associates Real Estate
News USA
Starbucks zamknie 250 kawiarni w Ameryce Północnej. To kolejna duża fala likwidacji lokali
Starbucks planuje zamknąć 250 kawiarni w Ameryce Północnej jeszcze w tym tygodniu. To druga duża fala zamknięć pod kierownictwem prezesa i dyrektora generalnego Briana Niccola, który dołączył do firmy w 2024 roku. Jednocześnie sieć zapewnia, że mimo likwidacji części placówek nadal zamierza zwiększać liczbę swoich lokali na kontynencie.
Decyzja obejmuje kawiarnie, które nie osiągają oczekiwanych wyników finansowych lub nie są w stanie zapewnić klientom i pracownikom standardu, do którego dąży Starbucks. Poinformował o tym dyrektor operacyjny firmy Mike Grams w liście skierowanym do pracowników.
Druga duża fala zamknięć
To kolejny etap zmian prowadzonych przez Starbucks pod kierownictwem Briana Niccola. We wrześniu ubiegłego roku firma zamknęła 627 placówek w Ameryce Północnej i Europie, a jednocześnie zlikwidowała 900 stanowisk niezwiązanych bezpośrednio z obsługą kawiarni.
Firma nie podała, które dokładnie lokale zostaną teraz zamknięte ani ile z 250 placówek znajduje się w Stanach Zjednoczonych. Nie poinformowała również, ile spośród objętych decyzją kawiarni należy do związków.
Od końca 2021 roku pracownicy ponad 700 kawiarni Starbucks w Stanach Zjednoczonych zagłosowali za utworzeniem związków zawodowych. Firma nie popiera działań zmierzających do ich tworzenia, a strony nadal nie osiągnęły porozumienia w sprawie umowy pracowniczej.
Starbucks przebudowuje swoje kawiarnie
Równolegle Starbucks kontynuuje modernizację lokali w Ameryce Północnej. Celem zmian jest stworzenie bardziej przytulnych i zachęcających wnętrz. Do 30 września, czyli końca roku fiskalnego firmy, przebudowanych ma zostać około 1500 kawiarni.
Mike Grams przekazał pracownikom, że postępy w modernizacji pozwoliły firmie dokładniej ocenić wyniki poszczególnych placówek. Większość lokali korzysta na wprowadzanych zmianach, jednak część nadal osiąga wyniki poniżej oczekiwań, mimo zaangażowania zatrudnionych w nich osób.
Co stanie się z pracownikami zamykanych lokali?
Starbucks zapowiada, że w miarę możliwości pracownicy zamykanych kawiarni będą przenoszeni do innych placówek. Jeżeli znalezienie dla nich miejsca w innym lokalu nie będzie możliwe, firma ma zaoferować im wsparcie związane z odejściem z pracy.

Zmiany nie ograniczają się do pracowników kawiarni. W maju Starbucks zwolnił dodatkowo 300 pracowników korporacyjnych i zamknął część słabo wykorzystywanych biur w Stanach Zjednoczonych.
Firma nadal chce otwierać nowe lokale
Pomimo kolejnej rundy zamknięć Starbucks podkreśla, że nie rezygnuje z rozwoju w Ameryce Północnej. Mike Grams zapewnił, że firma pozostaje zaangażowana w zwiększanie liczby swoich kawiarni, koncentrując się jednocześnie na wynikach finansowych i jakości doświadczeń klientów oraz pracowników.
Informacja o planowanych zamknięciach nie wywołała większej negatywnej reakcji inwestorów. W czwartkowym handlu przed otwarciem giełdy akcje Starbucks zyskały mniej niż 1 procent.
Źródło: scrippsnews
Foto: Starbucks
News Chicago
W piątek wielkie otwarcie outdoorowego L.L. Bean na zachodnich przedmieściach Chicago
Jak już informowaliśmy, popularna amerykańska marka L.L. Bean rozszerza swoją obecność w Illinois. W piątek w Naperville czeka nas wielkie otwarcie nowego sklepu o powierzchni 16 tys. stóp kwadratowych. Będzie to czwarta placówka firmy w stanie, oferująca odzież, obuwie oraz produkty związane z aktywnym wypoczynkiem.
Nowy sklep w Westridge Court
L.L. Bean otworzy placówkę w centrum handlowym Westridge Court w Naperville. Sklep będzie mieścił się przy 336 Illinois Route 59, niedaleko nowego kompleksu handlowo-restauracyjnego Block 59. Nowa placówka zajmie około 16 tys. stóp kwadratowych i będzie oferować charakterystyczny dla marki asortyment przeznaczony dla osób prowadzących aktywny tryb życia, w tym odzież i obuwie inspirowane wypoczynkiem na świeżym powietrzu.
Otwarcie zaplanowano na 25 września. W programie przewidziano bezpłatne atrakcje i duże akcje z nagrodami, a także możliwość zakupów – od kultowej odzieży i legendarnego obuwia po nowoczesny sprzęt outdoorowy.
Naperville pasuje do charakteru marki
District Manager L.L. Bean Barbara Noe zwróciła uwagę, że Naperville oferuje mieszkańcom wiele możliwości spędzania czasu na świeżym powietrzu. Wśród nich wymieniła spacery i aktywność wzdłuż Naperville Riverwalk, a także korzystanie z lokalnych parków i terenów leśnych.
Jak podkreśliła Barbara Noe, firma liczy na przyjęcie klientów w nowym sklepie i chce pomagać im w znalezieniu produktów potrzebnych do aktywnego wypoczynku oraz korzystania z możliwości, jakie oferują tereny rekreacyjne w okolicy.
Czwarty sklep L.L. Bean w Illinois
Placówka w Naperville będzie czwartym sklepem L.L. Bean działającym w Illinois. Otwarcie nowej lokalizacji oznacza dalszą ekspansję rozpoznawalnej marki specjalizującej się w produktach związanych z aktywnym stylem życia i wypoczynkiem na świeżym powietrzu.
Firma planuje zatrudnić do obsługi sklepu 40 pracowników.
Źródło: nbc
Foto: LL Bean
News Chicago
Chicago chce wstrzymać budowę nowych centrów danych na rok. Johnson proponuje moratorium
Burmistrz Chicago Brandon Johnson proponuje roczne moratorium na budowę nowych centrów danych w mieście. W tym czasie władze mają przygotować przepisy dotyczące lokalizacji takich obiektów, zużycia wody i energii oraz ich wpływu na jakość życia mieszkańców.
Propozycja pojawia się w czasie, gdy miasta i stany w całych Stanach Zjednoczonych dyskutują nad przyszłością centrów danych oraz regulacjami związanymi z szybkim rozwojem sztucznej inteligencji. Rosnąca liczba takich obiektów zwiększa zapotrzebowanie na energię i wodę, wywołując pytania o ich wpływ na lokalną infrastrukturę.
Brandon Johnson chce, aby moratorium dało czas powołanej przez niego grupie Data Centers Task Force na opracowanie rekomendacji dotyczących przyszłych inwestycji. Burmistrz podkreśla, że Chicago chce przyciągać innowacje, inwestycje i miejsca pracy, ale rozwój powinien odbywać się odpowiedzialnie oraz z poszanowaniem zdrowia, bezpieczeństwa i jakości życia mieszkańców.
Radny William Conway chce działać szybciej
Własne propozycje dotyczące centrów danych przedstawił również Radny 34. Okręgu William Conway. Jego plan przewiduje między innymi zakaz budowy takich obiektów w określonych częściach Chicago oraz stworzenie zasad zwiększających odpowiedzialność inwestorów wobec lokalnych społeczności.
Conway nie chce jednak czekać na raport grupy powołanej przez burmistrza. Uważa, że nowe zasady dotyczące rozwoju centrów danych powinny zostać wprowadzone wcześniej, zanim w Chicago rozpoczną się kolejne tego rodzaju inwestycje.
Dziesiątki centrów danych już działa w Chicago
W Chicago funkcjonuje obecnie od 39 do 55 centrów danych. Dalszy rozwój tego sektora sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają kwestie dotyczące dostępności energii elektrycznej, zasobów wodnych oraz lokalizacji nowych obiektów.
Dyskusja nie ogranicza się do samego Chicago. Podobne spory dotyczące centrów danych toczą się również na przedmieściach, gdzie samorządy próbują określić, jak pogodzić nowe inwestycje technologiczne z możliwościami lokalnej infrastruktury.

Aurora już wprowadziła ograniczenia
W Aurorze IL obowiązywało wcześniej sześciomiesięczne moratorium dotyczące centrów danych. Po jego wygaśnięciu rada miasta przyjęła regulacje ograniczające zużycie wody i energii przez takie obiekty oraz określające miejsca, w których mogą być budowane.
Debacie towarzyszą również obawy dotyczące rachunków za energię. Organizacje konsumenckie, w tym Citizens Utility Board, wskazują, że duża liczba centrów danych działających w Illinois jest jednym z czynników przyczyniających się do wzrostu rachunków klientów ComEd.
Jeżeli propozycja Brandona Johnsona zostanie przyjęta, Chicago przez rok nie będzie zezwalać na budowę nowych centrów danych. W tym czasie miasto ma wypracować zasady, które określą warunki dalszego rozwoju tej szybko rosnącej części gospodarki technologicznej.
Źródło: nbc
Foto: Chicago Mayor’s Office, istock/business wire/
-
News Chicago4 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA2 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 dni temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
Festiwal Taste of Polonia4 tygodnie temuTaste of Polonia 2026 coraz bliżej. Czekamy na największe święto polskiej kultury w USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 dni temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW5 dni temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA1 tydzień temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”











