Kościół
Dominikanka z Kamerunu: Posługa misyjna to najpiękniejsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała
Gdy patrzę na radość dzieci, które przybiegają i pokazują co udało im się napisać w zeszycie, to czuję, że życie moje ma sens, że więcej nic mi nie potrzeba. Posługa misyjna to najpiękniejsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała. Mam świadomość tego, że jest to moja droga, którą żyję tu i teraz. Dziękuję Bogu za to, że kieruje moim życiem i nadaje mu głębszy wymiar – mówi Family News Service s. Rachela Kaczmarek, misjonarka ze Zgromadzenia Sióstr św. Dominika.
Siostra Rachela Kaczmarek od czterech lat pracuje na misji w Garoua Boulaï. Przez ten czas zetknęła się z tysiącami ludzkich historii. Dominikanka prowadzi świetlicę dla ubogich dzieci – przygotowuje dla nich posiłki i pomaga im w nauce czytania i pisania.
W rozmowie z Family News Service opowiada m.in. o tym jak wygląda życie sierot w Kamerunie, co jest najtrudniejsze w codziennej posłudze i jak na pracę misjonarek reaguje miejscowa ludność.
Jaka wygląda misyjna codzienność?
S. Rachela Kaczmarek: Bywa różnie. Nie zawsze jest kolorowo. Czasami przychodzą takie momenty, że mam ochotę spakować walizki i wyjechać do Polski. Brakuje mi zwyczajnej codzienności.
Każdy dzień to balansowanie na granicy życia i śmierci. Sytuacja polityczna jest niestabilna. Miejscowość Garoua Boulaï sąsiaduje z Republiką Środkowej Afryki, gdzie często dochodzi do konfliktów. Póki co, u nas jest w miarę spokojnie, ale nigdy nie można przewidzieć tego, co wydarzy się kolejnego dnia.
Jak ludzie reagują na waszą pracę?
Dostrzegają naszą pracę i nas potrzebują.
Ostatnio do naszego domu przyszedł mężczyzna. Przyniósł koguta. Powiedział, że chciałby się nam odwdzięczyć za to, co robimy dla mieszkańców Garoua Boulaï. Tłumaczył, że ten kogut to jego jedyny dobytek, ale on chce się nim z nami podzielić. Wzrusza mnie dobroć ludzi i ich ogromna wdzięczność.
Co jest dla siostry najtrudniejsze w posłudze?
Dla mnie osobistą trudnością jest tęsknota za bliskimi. Jestem bardzo związana z rodziną. Oczywiście, utrzymujemy kontakt telefoniczny i internetowy, ale to za mało.
Brakuje mi udziału w uroczystościach rodzinnych i spotkań wśród przyjaciół, którzy mieszkają w Polsce. Ale wiem, że codzienna posługa niesie w sobie ogromną wartość. I to ludzie, którym tu służymy motywują mnie do dalszej pracy i podejmowania kolejnych zadań.

Czego teraz najbardziej brakuje siostry podopiecznym?
Pod opieką mamy ok. 40-50 dzieci, w zależności od dnia. Są to dzieci z programu adopcyjnego. Szukamy maluchom rodzin w Polsce, które chciałyby adoptować konkretne dziecko. Rodziny opłacają dziecku naukę w szkole i finansują zakup wyprawki szkolnej.
Dzieci przychodzą do naszej świetlicy w godzinach od 14.00 do 17.00 i w tym czasie spożywają jeden, ciepły posiłek.
Dla większości z nich to jest jedyny posiłek, który zjedzą w ciągu dnia.
Przychodzą do nas także półsieroty, sieroty i dzieci mieszkające „u sąsiadki” – te ostatnie są traktowane jak niewolnicy.
Mają zapewniony dach nad głową, ale na wszystko muszą sobie zasłużyć dobrym zachowaniem, posłuszeństwem. A na miłość, radość, poczucie bezpieczeństwa żadne dziecko nie powinno zasługiwać, bo to są bezinteresowne dary.
To wynika z ich afrykańskiej kultury i tradycji?
Dzieci w Afryce traktowane są jako błogosławieństwo. Rodzi się ich tu naprawdę wiele. Mówi się, że Kamerun to kraj dzieci, ale one są niestety zaniedbywane. Rodzina cieszy się jak na świat przychodzi dziecko, ale jak tylko stanie na nogi to jest pozostawiane same sobie.
Kiedy przejeżdżamy samochodem przez wioski często przy przydrożnych zamkniętych chatach widać siedzące malutkie dzieci, zdarza się, że nawet dwuletnie. W tym czasie rodzice pracują na polu, które jest oddalone od miejsca zamieszkania cztery, a nieraz nawet i osiem kilometrów.
Pozostawione dziecko siedzi przed domem bez jedzenia i picia. Bo niestety w Afryce panuje zasada – „przetrwa tylko najsilniejszy”.

W Afryce jest wiele niedożywionych dzieci. Do nich skierowany jest projekt „Rzeka mleka dla Kamerunu”?
Projekt „Rzeka mleka dla Kamerunu” rozpoczął się ponad rok temu. Pewna kobieta przyszła do naszego domu i pozostawiła 9-miesięcznego synka. Tłumaczyła, że to nie ona urodziła to dziecko, że zostało jej podrzucone. Te informacje okazały się nieprawdziwe.
Powiedziała również, że jeśli nie weźmiemy tego chłopca do siebie, to ona zostawi go pod bramą domu. Dziecko trzeba było karmić mlekiem, a my nie mogłyśmy nigdzie go dostać. Po Józefie pojawiło się jeszcze jedno dziecko, potem kolejne. Wśród nich są dzieci, które są sierotami, półsierotami lub zostały porzucone tuż po porodzie.
Jak wygląda życie miejscowej ludności?
Mieszkamy w miejscowości, gdzie 95 proc. ludności stanowią muzułmanie. To są nasi najlepsi przyjaciele. Żyjemy z nimi w zgodzie. W Afryce jest mnóstwo różnych religii, także wiele sekt, ale póki co, u nas, nie doszło do żadnego konfliktu na tle religijnym.
W Republice Środkowej Afryki bardzo wiele kobiet trudni się prostytucją. Ten zawód stał się dla nich jedynym środkiem utrzymania rodziny. Nie wszystkim kobietom można pomóc.
Ostatnio uczestniczyłam w pogrzebie jednej z kobiet. Zmarła na AIDS. Jej córka, 5-letnia Jeanine, jest naszą podopieczną. Przed śmiercią, kobieta poprosiła nas o opiekę nad dzieckiem.

Bardzo przeżywałam ten pogrzeb. Zamówiłyśmy trumnę, którą następnie trzeba było zawieźć na cmentarz. Dla mnie to było zupełnie nowe doświadczenie. Koleżanki przyszły ją pożegnać i ten ich widok bardzo mną wstrząsnął.
To ostatnie pożegnanie koleżanki było dla nich tak ważne. Niektóre dojechały na miejsce specjalnymi taksówkami – motorkami, bo chciały być przy trumnie z ciałem tej, którą znały.
Co daje siostrze ta posługa na misji?
Poczucie, że jestem potrzebna. Czuję radość, gdy widzę, że kolejnym osobom można pomóc. Jestem wdzięczna Bogu za to, że mogłam zmienić czyjeś życie. Gdy patrzę na uśmiech dzieci, które przychodzą do nas, przytulają się, przybiegają i pokazują co udało im się napisać w zeszycie, to czuję, że życie ma sens, że więcej nic mi nie potrzeba.
Posługa misyjna to najpiękniejsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała. Mam świadomość tego, że jest to moja droga, którą żyję tu i teraz.
Dziękuję Bogu za to, że kieruje moim życiem i nadaje mu głębszy wymiar.
Siostro, jak odkryć swoje powołanie?
Myślę, by stopniowo odkrywać to, co staje przed nami i nie mieć obaw, aby za tym pójść. Ludzie mają problem z podjęciem decyzji i brakuje im gotowości, aby wziąć odpowiedzialność za dokonany wybór.
W odkrywaniu powołania ważna jest determinacja, aby nie bać się trwać przy czymś, co być może nam jeszcze nie za bardzo wychodzi. Pokój serca nie zawsze przychodzi od razu, dlatego warto pewne dylematy i wątpliwości powierzyć Panu Bogu na modlitwie.
Sama obserwuję z iloma rzeczami się zmagam i wcale nie jest mi łatwo wytrwać. Ale staram się chwytać ten, konkretny dzień życia, aby przeżyć go maksymalnie jak tylko się da. Bo on może być tym ostatnim.

*
W piątek 4 listopada we wspomnienie św. Karola Boromeusza, postulatora organizowania seminariów duchownych, Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce zapraszają do wsparcia modlitewnego i materialnego seminariów duchownych na terenach misyjnych.
10. edycja AdoMiS (Adoptuj Misyjnych Seminarzystów) trwa cały rok i przez cały ten okres można do niej dołączać.
Celem inicjatywy jest wsparcie duchowe i materialne przyszłych kapłanów w krajach misyjnych. To wyraz troski o powołania.
W akcję można włączyć się poprzez codzienną modlitwę za adoptowanych seminarzystów, a także jedną z form pomocy finansowej. Można to uczynić indywidualnie lub w grupie parafialnej, wspólnotowej czy koleżeńskiej.
Zebrane fundusze przeznaczone są przede wszystkim na utrzymanie seminariów w krajach misyjnych, w tym na budowę i remont budynków, zakup książek i wszelkiego rodzaju sprzętu i narzędzi pracy.
Więcej: https://missio.org.pl/
Family News Service
Foto: archiwum S. Racheli Kaczmarek
News USA
Św. Jan Paweł II inspiracją dla współczesnej psychologii. Katoliccy eksperci spotkali się w Dallas
Jak połączyć współczesną psychologię z nauczaniem św. Jana Pawła II, aby skuteczniej pomagać osobom zmagającym się z lękiem, cierpieniem i poczuciem utraty sensu życia? Temu zagadnieniu poświęcono konferencję Summit of Integration, która odbyła się w dniach 20–23 października w Dallas. Uczestnicy podkreślali, że personalistyczna filozofia polskiego papieża może stanowić ważne źródło inspiracji dla specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym.
Psychologia w świetle nauczania Jana Pawła II
Organizatorem wydarzenia był CatholicPsych Institute, którego założyciel, Greg Bottaro, od lat zajmuje się łączeniem psychologii z katolicką wizją człowieka. Jego działalność koncentruje się szczególnie na teologii ciała św. Jana Pawła II oraz jej znaczeniu dla rozumienia ludzkich emocji, relacji i osobowości.
Podczas konferencji Bottaro przekonywał, że dorobek polskiego papieża ma ogromną wartość dla współczesnych psychologów. Chociaż Jan Paweł II nie posługiwał się typowym językiem psychologii, jego refleksje nad człowiekiem, miłością i ludzką godnością dotyczą zagadnień kluczowych dla tej dziedziny. Zdaniem Bottaro w nauczaniu papieża wiara, rozum i nauka tworzą spójną całość.
Teologia ciała przedstawia człowieka jako jedność duszy i ciała, stworzoną na obraz Boga i powołaną do miłości oraz daru z siebie. Szczególne znaczenie przypisuje małżeństwu, rozumianemu jako trwała i wyłączna wspólnota życia, ale również bezżenności podejmowanej ze względu na królestwo Boże.
Christopher West o miłości silniejszej niż śmierć
Jednym z głównych prelegentów był Christopher West, katolicki pisarz i popularyzator teologii ciała. W wystąpieniu poświęconym swojej duchowej drodze z Janem Pawłem II opowiadał, jak nauczanie papieża pomogło mu zrozumieć głębokie ludzkie pragnienie miłości, która nie przemija.
West wspominał, że już jako dziecko odczuwał tęsknotę za trwałym szczęściem, choć początkowo nie potrafił jej właściwie zrozumieć. Z czasem jego poszukiwania prowadziły również do błędnego postrzegania seksualności i ludzkiego ciała. Dopiero poznanie teologii ciała pozwoliło mu spojrzeć na te doświadczenia z innej perspektywy.
Prelegent wyjaśnił, że chrześcijaństwo nie zakłada odrzucenia ludzkiej seksualności, lecz jej odkupienie i właściwe ukierunkowanie. Według niego pragnienie miłości, określane greckim słowem eros, wyraża tęsknotę za czymś nieskończonym, której nie mogą w pełni zaspokoić przemijające przyjemności.

Christopher West
Osobiste świadectwo o małżeństwie i przezwyciężaniu lęku
Podczas wystąpienia West odniósł się także do swojego 31-letniego małżeństwa z żoną Wendy, która przysłuchiwała się jego słowom z pierwszego rzędu. Przyznał, że przez lata nieuświadomione zranienia z dzieciństwa, związane między innymi z relacją z bratem, wpływały na jego zachowanie wobec żony.
W toku osobistej refleksji doszedł do przekonania, że źródłem wielu trudności był głęboki lęk przed przemijaniem i śmiercią. Oczekiwał od żony poczucia bezpieczeństwa, którego żaden człowiek nie jest w stanie w pełni zapewnić drugiej osobie.
West wskazywał, że świadomość starzenia się i nieuchronności śmierci może prowadzić do kryzysów w relacjach. Jednocześnie przekonywał, że chrześcijańska nadzieja pozwala spojrzeć na te doświadczenia w świetle miłości i życia wiecznego.

Greg Bottaro
Nowa książka inspirowana polskim papieżem
Ważnym wydarzeniem konferencji była premiera książki „The Personalist Cure” autorstwa Grega Bottaro. Publikację zaprezentowano 22 października, w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II. Autor pracował nad nią przez pięć lat, łącząc nauczanie papieża z praktycznymi zagadnieniami psychologii. Książka przedstawia katolickie spojrzenie na proces zdrowienia psychicznego i rozwój człowieka.
Bottaro opowiedział również o osobistym doświadczeniu podczas podróży do Polski. W okresie zawodowego zniechęcenia odwiedził miejsce związane z młodością Karola Wojtyły i usiadł przy kuchennym stole, przy którym przyszły papież odkrył śmierć swojego ojca. Jak wspominał, przeżył tam głębokie duchowe doświadczenie bliskości Jana Pawła II, które pomogło mu odzyskać motywację do dalszej pracy.
Godność człowieka podstawą prawdziwego uzdrowienia
Uczestnicy konferencji wielokrotnie powracali do przesłania Jana Pawła II o ludzkiej godności oraz potrzebie przezwyciężania lęku. Bottaro podkreślał, że chrześcijańska nadzieja zmartwychwstania stanowi odpowiedź na jeden z najgłębszych ludzkich strachów, jakim jest śmierć.

Michelle Gardiner, matka czworga dzieci uczestnicząca w spotkaniu, zwróciła uwagę na znaczenie poszanowania niezbywalnej wartości każdej osoby. W jej ocenie prawdziwe uzdrowienie rozpoczyna się od przyjęcia własnej godności i uznania godności innych, nawet jeśli wcześniejsze doświadczenia i zranienia utrudniają budowanie zdrowych relacji.
Konferencja, zorganizowana w okresie wspomnienia liturgicznego św. Jana Pawła II, pokazała, że jego nauczanie pozostaje ważnym punktem odniesienia nie tylko dla teologów, ale również dla psychologów i osób poszukujących odpowiedzi na współczesne kryzysy emocjonalne oraz duchowe.
Źródło: ewtnnews
Foto: CatholicPsych Institute, Christopher West fb, Franciscan University
Kościół
Pięciu franciszkanów z Georgii jest już błogosławionymi Kościoła katolickiego
31 października w Savannah w stanie Georgia odbyła się beatyfikacja pięciu hiszpańskich franciszkanów zamordowanych w 1597 roku podczas misji ewangelizacyjnej wśród rdzennej ludności Ameryki. Zakonnicy ponieśli śmierć po tym, jak sprzeciwili się wielożeństwu, broniąc chrześcijańskiej wizji małżeństwa. O uroczystości, której przewodniczył kardynał Frank Leo, arcybiskup Toronto i legat papieski, mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Historyczna beatyfikacja w Savannah
Do grona błogosławionych Kościoła katolickiego zostali wyniesieni o. Pedro de Corpa, o. Blas Rodríguez, o. Miguel de Añon, o. Francisco de Veráscola oraz brat Antonio de Badajóz. Wszyscy należeli do franciszkańskich misjonarzy prowadzących działalność na terenach dzisiejszej Georgii, które pod koniec XVI wieku stanowiły część hiszpańskiej Florydy. O decyzji dotyczącej beatyfikacji pisaliśmy 24 lutego.
Podczas uroczystości kardynał Frank Leo podkreślił, że świadectwo pięciu męczenników pozostaje aktualne również we współczesnym świecie. Ich życie i śmierć przypominają o wartościach, dla których człowiek powinien być gotów ponosić największe ofiary. Z ludzkiej perspektywy ich misja zakończyła się niepowodzeniem, ale inaczej jest jeśli spojrzymy na to ze strony wiary.
Misjonarze wśród rdzennego ludu Guale
Historia męczenników sięga końca XVI wieku, kiedy hiszpańscy franciszkanie przybyli do Nowego Świata, aby głosić Ewangelię wśród rdzennej ludności wybrzeża dzisiejszej Georgii. Ich działalność rozpoczęła się niemal dwie dekady przed przybyciem angielskich Pielgrzymów do Plymouth Rock.
Zakonnicy żyli wśród społeczności Guale, prowadzili katechizację, udzielali sakramentów i organizowali życie religijne. W niektórych osadach jeden misjonarz sprawował opiekę duszpasterską nad społecznością liczącą nawet około tysiąca mieszkańców.
Franciszkanie opuścili rodzinne strony w Hiszpanii, kierując się pragnieniem przekazywania wiary. Jak podkreślił kardynał Leo, ich poświęcenie przypomina, że ewangelizacja pozostaje jednym z podstawowych zadań Kościoła.
Konflikt o drugie małżeństwo zakończył się tragedią
Bezpośrednią przyczyną dramatycznych wydarzeń stał się konflikt dotyczący zasad małżeństwa. Juanillo, syn miejscowego wodza, zamierzał poślubić drugą kobietę, co było zgodne z tradycją ludu Guale, ale pozostawało w sprzeczności z chrześcijańską nauką o nierozerwalności małżeństwa.
Sprzeciw jednego z misjonarzy doprowadził do gwałtownej eskalacji napięć. We wrześniu 1597 roku pięciu franciszkanów zostało zamordowanych w różnych placówkach misyjnych. Ich śmierć Kościół uznał za męczeństwo poniesione w obronie wiary.
Ataki przeżył inny zakonnik, Francisco de Avila, który został uprowadzony i przez dziesięć miesięcy był więziony oraz torturowany. Odzyskał wolność dzięki interwencji hiszpańskich władz kolonialnych ze St. Augustine.
Po uwolnieniu Francisco de Avila odmówił składania zeznań przeciwko sprawcom, ponieważ obawiał się, że doprowadziłoby to do skazania ich na śmierć. Jego późniejsza relacja stała się jednym z najważniejszych źródeł historycznych dotyczących losów franciszkańskich męczenników.
Obrona godności człowieka, małżeństwa i rodziny
W homilii kardynał Frank Leo zwrócił szczególną uwagę na znaczenie chrześcijańskiego nauczania o godności człowieka, małżeństwie i rodzinie. Podkreślił, że przykład męczenników wzywa współczesnych wiernych do odważnego głoszenia tych wartości i przekazywania ich kolejnym pokoleniom.

Śmierć ojca Pedro Corpy
Hierarcha przypomniał, że zgodnie z nauczaniem Kościoła małżeństwo jest nierozerwalnym związkiem sakramentalnym kobiety i mężczyzny, opartym na wzajemnym oddaniu, wierności i miłości. Nawiązał również do nauczania papieża Leona XIV, który wskazuje na znaczenie wzajemnego daru z siebie oraz łaski sakramentu małżeństwa.
Kardynał zaznaczył, że historia franciszkanów skłania każdego chrześcijanina do refleksji nad własnym powołaniem do świętości. Ich świadectwo ma przypominać, że miłość do Chrystusa powinna wyrażać się także w służbie innym, w tym osobom nieprzychylnym i przeciwnikom.
Ponad 400 lat oczekiwania na beatyfikację
Oficjalny proces beatyfikacyjny Męczenników z Georgii rozpoczął się w 1950 roku. Przez kolejne dziesięciolecia historycy i przedstawiciele Kościoła analizowali dokumenty oraz świadectwa dotyczące wydarzeń z 1597 roku.

Kardynał Frank Leo
Przełom nastąpił w styczniu 2025 roku, kiedy papież Franciszek oficjalnie uznał męczeństwo pięciu franciszkanów. Decyzja otworzyła drogę do ich beatyfikacji, która stała się ważnym wydarzeniem dla Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych oraz wspólnot franciszkańskich na całym świecie.
Pamięć o zakonnikach jest pielęgnowana również poprzez współczesne opracowania historyczne. W 2024 roku zaprezentowano film dokumentalny poświęcony ich życiu i działalności misyjnej.
Beatyfikacja w Savannah przypomniała historię pięciu zakonników, którzy ponad cztery stulecia temu oddali życie za wyznawaną wiarę. Według kardynała Franka Leo ich świadectwo pozostaje wezwaniem do wierności Ewangelii, obrony godności człowieka oraz troski o świętość małżeństwa i rodziny.
Źródło: ewtnnews, vatican news
Foto: YouTUbe, Diocese of Savannah, Wood Monkee
Kościół
Polscy biskupi apelują o zakończenie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowało do polityków o uspokojenie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego i rozpoczęcie konstruktywnego dialogu. Biskupi ostrzegają, że narastający spór prowadzi do głębokiego kryzysu państwa. Tymczasem Prezydent Karol Nawrocki i Premier Donald Tusk przedstawiają przeciwstawne stanowiska, a sytuacja budzi coraz większe zainteresowanie instytucji europejskich.
Episkopat wzywa do dialogu i modlitwy
W oświadczeniu z 31 października Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, kierowane przez metropolitę gdańskiego abp. Tadeusza Wojdę, wyraziło zaniepokojenie pogłębiającym się konfliktem dotyczącym funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
Biskupi podkreślili, że zadaniem Kościoła nie jest rozstrzyganie przyczyn sporu ani wskazywanie osób odpowiedzialnych za brak jego rozwiązania. Zaapelowali jednak do wszystkich uczestników życia politycznego o powstrzymanie eskalacji napięć, podjęcie konstruktywnych rozmów i pokojowe przezwyciężenie kryzysu.
Hierarchowie zwrócili się również do wiernych z prośbą o modlitwę o światło i mądrość dla rządzących oraz wszystkich odpowiedzialnych za życie publiczne.
Do poszukiwania wspólnego rozwiązania wezwał także Prymas Polski, abp Wojciech Polak. Przewodniczący konferencji życia konsekrowanego podkreślili natomiast konieczność prowadzenia dialogu z poszanowaniem Konstytucji RP i obowiązującego porządku prawnego. O modlitwę zaapelowali również metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski oraz biskup polowy Wiesław Lechowicz.
Spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Konflikt dotyczący obsady Trybunału Konstytucyjnego trwa od 2015 roku. Instytucja odpowiedzialna za ocenę zgodności ustaw z Konstytucją ponownie znalazła się w centrum politycznego sporu po wyborze przez obecny Sejm ośmiu sędziów.
Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od trzech z nich. Pozostałych pięciu złożyło ślubowanie w parlamencie, jednak prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania.
Do kolejnej eskalacji doszło 30 października, kiedy jedna z pięciorga sędziów, Anna Korwin-Piotrowska, podjęła decyzję o zawieszeniu na miesiąc Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego.
Trybunał zakwestionował jej uprawnienia, utrzymując, że Korwin-Piotrowska nie jest jego sędzią. Wielu prawników również podaje w wątpliwość legalność decyzji o zawieszeniu, choć część ekspertów dopuszcza jej uzasadnienie szczególną koniecznością konstytucyjną.
Prezydent i premier po przeciwnych stronach konfliktu
Wydarzenia wywołały zdecydowaną reakcję prezydenta. Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i we wczesnych godzinach 31 października pojawił się w budynku Trybunału Konstytucyjnego. W jego imieniu szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker odczytał oświadczenie, w którym działania związane z Trybunałem określono jako próbę siłowego przejęcia organu konstytucyjnego.
Przed budynkiem zgromadziły się setki osób. Równie stanowcze stanowisko przedstawił Premier Donald Tusk, który w telewizyjnym wystąpieniu zaznaczył, że w niektórych sprawach kompromis nie jest możliwy.
Inne rozwiązanie proponuje Szymon Hołownia z koalicyjnej Polski 2050. Popiera on koncepcję konstytucyjnego resetu, polegającego na wymianie całego składu Trybunału. Podobne postulaty wcześniej przedstawiały opozycyjna Konfederacja oraz partia Razem.
Niepewna przyszłość Trybunału
Anna Korwin-Piotrowska zwołała zgromadzenie sędziów na 3 listopada. Według informacji dziennika Rzeczpospolita żaden z sędziów powołanych przed obecną kadencją Sejmu nie zamierza jednak uczestniczyć w posiedzeniu.
Oznaczałoby to brak wymaganego kworum wynoszącego 10 sędziów, a tym samym niemożność podjęcia wiążących decyzji. Perspektywa szybkiego zakończenia sporu pozostaje więc niepewna.
Unia Europejska podzielona w ocenie wydarzeń
Konflikt wywołał również reakcje w Brukseli i Strasburgu. Unijny komisarz ds. sprawiedliwości Michael McGrath podkreślił, że Trybunał powinien funkcjonować zgodnie z polską Konstytucją i orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Przypomniał także stanowisko Komisji Weneckiej, zgodnie z którym wybór nowych sędziów należy do kompetencji Sejmu. Nie poparł jednak jednoznacznie decyzji o zawieszeniu kierownictwa Trybunału.
Odmienne stanowisko przedstawił Nicola Procaccini, współprzewodniczący frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Ocenił działania rządu Donalda Tuska jako poważne naruszenie praworządności i zadeklarował poparcie dla Prezydenta Nawrockiego.
Wobec pogłębiających się podziałów polscy biskupi ponawiają apel o odpowiedzialność za państwo i poszukiwanie rozwiązania na drodze dialogu. Podkreślają, że przedłużający się konflikt instytucjonalny zagraża stabilności życia publicznego i wymaga działań służących przywróceniu porozumienia.
Źródło: ewtnnews
Foto: Adrian Grycuk, YouTube
-
News USA3 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News USA3 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA4 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago3 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne
-
News USA3 dni temuDemokraci faworytami wyborów do Kongresu USA. Czy sondaże znów się mylą?











