Połącz się z nami

News Chicago

R. Kelly winny 6 postawionym mu zarzutom. Koniec procesu słynnego piosenkarza R&B w rodzinnym Chicago

Opublikowano

dnia

W środę federalne jury w Chicago uznało R. Kelly’ego za winnego produkowania pornografii dziecięcej i zachęcania dziewcząt do seksu. Proces w jego rodzinnym mieście trwał miesiąc i zadał  cios piosenkarzowi nagrodzonemu Grammy, który był kiedyś jedną z największych gwiazd R&B na świecie.

Prokuratorzy wygrali wyroki skazujące w 6 z 13 zarzutów przeciwko R.Kelly’emu, a wiele z nich ma długie, obowiązkowe kary.

Ale nie udowodniono, że Kelly i jego ówczesny menedżer biznesowy z powodzeniem sfałszowali jego stanowy proces dotyczący pornografii dziecięcej w 2008 roku. Obaj współoskarżeni, w tym wieloletni dyrektor handlowy Derrel McDavid, zostali uniewinnieni z tych zarzutów.

Wyrok został wydany kilka miesięcy po tym, jak w czerwcu sędzia federalny w Nowym Jorku skazał Kelly’ego na 30 lat więzienia za ściąganie haraczy i handel seksualny. Na podstawie tego wyroku 55-latek nie będzie mógł zostać zwolniony, dopóki nie skończy około 80 lat.

Kelly’ego wciąż czekają dwa procesy o niewłaściwe zachowanie seksualne, jeden w Minnesocie, a drugi w sądzie stanowym w Chicago.

Decyzja ławy przysięgłych w procesie w Chicago została ogłoszona po 11 godzinach narady, która toczyła się przez dwa dni.

Amerykański prokurator John Lausch z Chicago powiedział dziennikarzom, że kiedy zsumuje się potencjalne kary w sześciu zarzutach, za które uznano go winnego, Kelly’ego czeka co najmniej 10 do 90 lat więzienia.

Sędzia Harry Leinenweber nie wyznaczył daty ogłoszenia wyroku. Może nakazać Kelly’emu odbycie kary, którą nałoży jednocześnie z karą nowojorską lub dopiero po jej pełnym odbyciu. To ostatnie oznaczałoby praktycznie dożywocie.

Prokuratorzy na procesie federalnym w Illinois przedstawili Kelly’ego jako mistrza manipulacji, który wykorzystał swoją sławę i bogactwo, aby wciągnąć w seksualność fanów, niektórych z nich nieletnich, a następnie ich odrzucić. Adwokaci wskazywali na szantaż.

Kelly pragnął odzyskać filmy pornograficzne, które nakręcił i nosił w torbie sportowej, zeznali świadkowie.

Zaoferował do 1 miliona dolarów na odzyskanie brakujących filmów przed procesem w 2008 r., wiedząc, że naraziłyby go na prawne niebezpieczeństwo.

Spisek mający na celu ukrycie jego nadużyć trwał od 2000 do 2020 roku, wg prokuratorów.

Wszystkie cztery ofiary Kelly’ego, które zeznawały, posługiwały się pseudonimami lub imionami: Jane, Nia, Pauline i Tracy.

Niektóre płakały, opisując swoje wykorzystanie, ale poza tym mówiły spokojnie i pewnie. Piąta oskarżycielka, Brittany, nie zeznawała, a przysięgli uniewinnili Kelly’ego z jedynego związanego z nią zarzutu.

Centralnym punktem tego procesu był film przedstawiający Kelly’ego molestującego dziewczynkę w wieku około 14 lat.

Główny świadek oskarżenia, Jane, teraz 37-letnia, po raz pierwszy publicznie powiedziała podczas właśnie zakończonego procesu, że dziewczynka na filmie to ona w wieku 14 lat, a mężczyzną był Kelly, który miał około 30 lat.

Jane zapytana ile razy Kelly wykorzystywały ją seksualnie, zanim skończyła 18 lat, odpowiedziała cicho: „Niezliczone razy… Setki”.

 

 

 

Źródło: dailyherald
Foto: You Tube

News Chicago

Mike Quigley potwierdza start w wyborach na burmistrza Chicago w 2027 roku

Opublikowano

dnia

Autor:

Mike-Quigley

We wtorek Kongresmen Mike Quigley potwierdził, że zamierza ubiegać się o urząd burmistrza miasta w 2027 roku. Informację ujawnił pod koniec wywiadu radiowego na antenie WGN 720 AM, odpowiadając na bezpośrednie pytanie prowadzącego Johna Williamsa. Jednocześnie zapowiedział, że z oficjalnym ogłoszeniem kampanii poczeka do zakończenia prawyborów do Izby Reprezentantów, zaplanowanych na 17 marca.

Mike Quigley podkreślił, że obecnie priorytetem pozostaje jego walka o reelekcję do Kongresu, gdzie zasiada nieprzerwanie od 2009 roku. Jak zaznaczył, nie chce, aby zapowiedź startu w wyborach na burmistrza odwracała uwagę wyborców od marcowych prawyborów w 5. Okręgu kongresowym.

Okręg i zaplecze polityczne

5. Okręg kongresowy obejmuje część powiatów Cook i Lake, a także północną część Chicago. Sam Quigley mieszka w dzielnicy Lakeview. Zanim trafił do Kongresu, pełnił funkcję komisarza powiatu Cook.

Fundusze na kampanię burmistrzowską

Spekulacje na temat jego startu nasiliły się po doniesieniach, które ujawniły, że komitet polityczny Friends of Mike Quigley, skoncentrowany wyłącznie na kampanii burmistrzowskiej, od momentu powstania w sierpniu zebrał dziesiątki tysięcy dolarów.

Od początku 2026 roku na konto komitetu wpłynęło dodatkowo 34 100 USD w darowiznach o wartości 1 000 USD lub wyższej. Zgodnie z prawem stanu Illinois, takie wpłaty muszą być zgłaszane w ciągu 5 dni roboczych, natomiast mniejsze darowizny wykazywane są w raportach kwartalnych.

Silna konkurencja na kilku frontach

W marcowych prawyborach demokratycznych do Kongresu Mike Quigley zmierzy się z czterema rywalami. Równolegle swoje prawybory przeprowadzą także Republikanie, z udziałem trzech kandydatów.

Jeśli chodzi o wybory na burmistrza Chicago, które odbędą się w lutym 2027 roku, start zapowiedzieli już m.in. Skarbniczka Powiatu Cook Maria Pappas oraz przedsiębiorca Joe Holberg. Jako potencjalni kandydaci wymieniani są także Sekretarz Stanu Illinois Alexi Giannoulias oraz Kontrolerka Finansowa Stanu Susana Mendoza.

Niepewność wokół obecnego burmistrza

Obecny Burmistrz Chicago, Brandon Johnson, nie zadeklarował jeszcze, czy będzie ubiegał się o drugą kadencję. Jego decyzja może mieć kluczowe znaczenie dla ostatecznego kształtu wyścigu wyborczego w 2027 roku.

Zapowiedź startu Mike’a Quigleya już teraz ustawia go w gronie najpoważniejszych pretendentów do objęcia jednego z najważniejszych urzędów samorządowych w USA.

Źródło: dailyherald
Foto: Mike Quigley for Congress, YouTube
Czytaj dalej

News Chicago

Para z przedmieścia Chicago znaleziona martwa w hotelu na Arubie. Trwa śledztwo

Opublikowano

dnia

Autor:

właściciele steel-fitness-Club

Policja prowadzi dochodzenie po śmierci dwojga amerykańskich turystów, którzy — według wstępnych informacji — pochodzili z przedmieść Chicago. Zdarzenie miało miejsce w hotelu St. Regis Aruba Resort. W niedzielę rano służby zostały powiadomione o upadku mężczyzny z balkonu hotelowego na najwyższym piętrze obiektu. W pokoju znaleziono zwłoki kobiety.

Po stwierdzeniu zgonu mężczyzny policja wraz z personelem hotelu udała się do pokoju ofiary. Tam znaleziono kobietę, która również nie żyła. Władze poinformowały, że obie osoby były turystami z USA. Zmarli zostali zidentyfikowani jako Boris Jozic, lat 45, oraz Cristina Jozic, lat 52.

Możliwe rozszerzenie śledztwa

Lokalna gazeta Diario podała, że sprawa jest badana jako zabójstwo i samobójstwo, jednak informacje te nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone przez policję. Policja Aruby określiła zdarzenie jako „godne ubolewania i nietypowe”, zaznaczając, że postępowanie wciąż trwa i na tym etapie nie ujawniono dodatkowych szczegółów.

Powiązania z Illinois

Według nieoficjalnych ustaleń para była mieszkańcami Illinois i współwłaścicielami siłowni w rejonie Morton Grove. W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy z 1 stycznia, sugerujące, że para mieszkająca w Wilmette przebywała na urlopie na Arubie, m.in. w MooMba Beach Bar and Restaurant, położonym około 1 mile na północ od hotelu.

Działali również pod nazwą @chitownfitcouple w serwisie Instagram, promując się jako trenerzy personalni i właściciele klubu fitness.

Żałoba w Morton Grove

Po potwierdzeniu informacji o tragedii, oddzielne miejsca pamięci pojawiły się wewnątrz i na zewnątrz siłowni Steel Fitness Club przy 5814 Dempster Street. Kawiarnia działająca przy klubie opublikowała w mediach społecznościowych wpis poświęcony Cristinie, informując o „tragicznej stracie ukochanej Mamy” i głębokiej żałobie rodziny.

Dochodzenie trwa

Władze Aruby podkreślają, że sprawa pozostaje w toku, a wszelkie dalsze informacje zostaną przekazane po zakończeniu kluczowych czynności śledczych. Na ten moment nie ujawniono dodatkowych danych dotyczących okoliczności zdarzenia.

Źródło: nbc
Foto: Instagram, Steel Fitness Club fb
Czytaj dalej

News Chicago

Spór o godzinę policyjną dla młodzieży w Chicago wraca do Rady Miasta

Opublikowano

dnia

Autor:

W środę radni miejscy Chicago przybliżyli przyjęcie nowego rozporządzenia, które ponownie otwiera drogę do rozszerzenia uprawnień komendanta policji w zakresie godziny policyjnej dla nieletnich. Projekt zakłada, że Komendant Larry Snelling oraz jego następcy mogliby ogłaszać godzinę policyjną dla nastolatków w dowolnym miejscu i czasie na terenie miasta, z co najmniej 12-godzinnym wyprzedzeniem.

Komisja Bezpieczeństwa Publicznego Rady Miasta poparła projekt stosunkiem głosów 10–4, kierując go do ostatecznego głosowania na forum całej Rady jeszcze w tym miesiącu.

Weto burmistrza i powrót projektu

Losy rozporządzenia pozostają jednak niepewne. W czerwcu Rada Miasta przyjęła niemal identyczny projekt wynikiem 27–22, lecz nie wszedł on w życie z powodu weta Burmistrza Brandona Johnsona. Wówczas minimalny czas powiadomienia wynosił 30 minut, a burmistrz określił inicjatywę jako „leniwe zarządzanie” i rozwiązanie zbędne.

Do tematu powrócił autor projektu, Radny Brian Hopkins z 2. Okręgu, po tragicznym zdarzeniu z listopada, gdy po uroczystości zapalenia światełek na choince w centrum miasta 14-letni chłopiec zginął, a osiem innych osób zostało postrzelonych podczas spotkania zorganizowanego za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Spór o „jednostronną kontrolę”

Burmistrz Brandon Johnson podkreślił w środę, że nadal sprzeciwia się przekazaniu jednej osobie „jednostronnej kontroli” nad wprowadzaniem godziny policyjnej, odnosząc się do decydującej roli komendanta. Jednocześnie nie zadeklarował, czy ponownie skorzysta z prawa weta, jeśli projekt przejdzie przez Radę.

Brian Hopkins argumentował, że projekt nie daje komendantowi pełnej autonomii, ponieważ wymaga konsultacji z liderami ds. bezpieczeństwa publicznego w administracji burmistrza.

Rosnące poparcie i stanowisko policji

Brian Hopkins poinformował, że od czasu wcześniejszego weta zyskał szersze poparcie dla zmodyfikowanego projektu, w tym wsparcie Radnego Williama Halla z 6. Okręgu. Twierdzi również, że komendant Larry Snelling prywatnie popiera inicjatywę, choć nie wyraził tego publicznie.

Sam Snelling konsekwentnie unika zajmowania stanowiska politycznego. W oświadczeniu przekazanym przez Chicago Police Department CPD podkreślono, że departament egzekwuje obowiązujące prawo, natomiast projekty uchwał pozostają poza jego kompetencjami.

Alternatywa: kary dla platform społecznościowych

Równolegle w środę debatowano nad innym projektem, który miałby przeciwdziałać tzw. „teen takeovers” poprzez kary finansowe dla firm z mediów społecznościowych. Propozycja przewiduje grzywnę 50 000 USD dla platform, które nie usuną na żądanie miasta wpisów promujących nielegalne zgromadzenia.

Projekt, firmowany przez William Halla, nie przeszedł na tym etapie prac komisji. Część radnych zgłosiła wątpliwości prawne i wskazywała, że odpowiedzialność powinna spoczywać na autorach zaproszeń, nie na platformach.

Debata trwa

Dyskusja o godzinie policyjnej dla młodzieży w Chicago toczy się od niemal roku, zapoczątkowana głośnymi wydarzeniami w 2025 roku w rejonie Streeterville, które również zakończyły się strzelaninami. Najbliższe tygodnie pokażą, czy Rada Miasta zdecyduje się na ponowne przyjęcie rozporządzenia i czy burmistrz zdecyduje się je zablokować.

Źródło: chicagotribune
Foto: YouTube
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

wrzesień 2022
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu