Połącz się z nami

News USA

Pół roku rosyjskiej agresji na Ukrainę, prof. Gil: to jedyna szansa, kiedy Rosja może ponieść klęskę

Opublikowano

dnia

Pół roku temu Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. W Europie – za sprawą imperializmu Władimira Putina – znów trwa wojna a konflikt Moskwy z Kijowem to dla wielu najpoważniejsze starcie zbrojne od II wojny światowej. W rozmowie z Family News Service prof. Andrzej Gil, politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, mówi wprost: bez Ukrainy nie ma Polski. W jego ocenie, wojna to również niepowtarzalna szansa na zadanie Rosji dotkliwej klęski.

24 lutego nad ranem prezydent Rosji Wladimir Putin ogłosił „specjalną operację wojskową” w Donbasie, a także zapowiedział „denazyfikację” i „demilitaryzację” Ukrainy. W praktyce oznaczało to jednak inwazję wzdłuż całej granicy z sąsiadem, a także atak z terytorium Białorusi. Ostrzelano wszystkie najważniejsze miasta Ukrainy.

„Pierwsza myśl to było rzeczywiście zaskoczenie. Myślę, że niewielu zdawało sobie sprawę z tego, że ta wojna będzie i będzie miała taki charakter”

– przyznał prof. Andrzej Gil z Katedry Teorii Polityki i Studiów Wschodnich KUL.

Ukraińcy wytrzymali początkowy napór Rosjan i mimo strat terytorialnych na północy, wschodzie i południu obronili wszystkie główne miasta. Nie powiódł się plan Blitzkriegu Putina i zajęcia Kijowa w trzy dni, co umożliwiłoby instalację prorosyjskich władz.

Jak dotąd jedynym miastem obwodowym, okupowanym przez Rosję, jest położony na południu Chersoń. W kwietniu i w maju armia rosyjska wycofała się spod Kijowa i Charkowa. Oba miasta, szczególnie Charków, są jednak nadal ostrzeliwane.

Prof. Andrzej Gil uważa, że kluczowym problemem Ukrainy są nie kwestie stricte militarne, co polityczne. Jak mówił, większość krajów świata zachowuje obojętność wobec rosyjskiej agresji.

„To przeświadczenie, że Ukraina ponosi ogromny ciężar i że grozi jej osamotnienie z każdym dniem tego konfliktu, jest uprawnione” – ocenił politolog z KUL.

 

Przyznał, że nawet w Polsce przywykliśmy do doniesień z wojny na Ukrainie. „Świat bardzo szybko męczy się różnego rodzaju informacjami. (…) Budzimy się z tym, zasypiamy, bez świadomości, że gdzieś tam giną ludzie, że gdzieś tam jest dewastowane państwo” – powiedział rozmówca Family News Service.

Według prof. Gila, szczególnie społeczeństwa krajów afrykańskich, południowoamerykańskich i części azjatyckich, postrzegają Ukrainę już jako kraj de facto Zachodu – Zachodu, który w krajach Południa jest znienawidzony m. in. ze względu na dziedzictwo kolonializmu czy epoki niewolnictwa.

„Dla wielu państw jest obojętne skąd to zboże przyjdzie – czy to będzie zboże z terenów Ukrainy, czy z terenów zajętych przez wojska okupacyjne – byleby to zboże przyszło i w jakiejś sensownej cenie. Niestety Ukraina spotyka się z rzeczywistością, ze spetryfikowanymi mitami, narracjami” – mówił prof. Andrzej Gil.

Rozmówca Family News Service przyznał, że w wielu krajach świata na podatny grunt trafia rosyjska narracja o walce z neonazistami i ukraińskim nacjonalizmem.

Politolog ocenił również, że biorąc pod uwagę sytuację na froncie, to jak na razie to Rosjanie są stroną zwycięską.

„Niech nam nie przesłonią obrazu te spektakularne akcje na Krymie czy w innych częściach okupowanej Ukrainy. Niestety armia rosyjska krok po kroku idzie na zachód. Jeszcze niedawno mówiliśmy o Popasnej czy Lisiczańsku, a dzisiaj mówimy o Bachmucie. Nie są to jakieś wielkie zwycięstwa, ale one są, choć okupione ogromnym kosztem” – powiedział wykładowca KUL.

Jak dodał, choć obnażono mit drugiej największej armii świata, to wciąż Rosja dysponuje ogromnymi rezerwami i środkami militarnymi.

„Być może tutaj biblijne odniesienie do walki Dawida z Goliatem nie do końca będzie prawdziwe (…) jeżeli Zachód nie zacznie mocniej popierać Ukrainy, to się może naprawdę bardzo źle skończyć” – przestrzegł.

Prof. Andrzej Gil dziwi się również opiniom polityków i analityków, przeświadczonych o tym, że konflikt musi się zakończyć, ale jedynym finałem jest klęska Ukrainy. Politolog nie zgadza się także z twierdzeniami, że Rosja zdecyduje się na zaatakowanie państw NATO.

„Rosja nie będzie mogła eskalować w sytuacji, kiedy teraz ma realne problemy (…) to jest jakiś błąd myślenia. Jest jedyna okazja przez ostatnich kilkaset lat, kiedy to państwo może być zniszczone, w sensie pozbawione jakiejkolwiek możliwości politycznej i przede wszystkim militarnej. I my jako ten Zachód mówimy – nie, boimy się, atom, nie atom. Nie będzie takiej drugiej okazji.

Jeżeli zostawimy Ukrainę samej sobie, to następni będziemy my” – podkreślił ekspert.

Rozmówca Family News Service odniósł się także do pozycji Polski wobec wojny na Ukrainie. Prof. Andrzej Gil ocenił, że wojna nie przełożyła się na wzrost znaczenia Warszawy w relacjach międzynarodowych a obecne władze były „zupełnie nieprzygotowane” do tego, co wydarzyło się na Wschodzie.

Politolog dodał, że Polska nie jest państwem frontowym, tylko zapleczem dla tego frontu.

„Bez Ukrainy nie ma Polski.”

“Być może będzie jakiś poziom biedy, być może przez najbliższe lata nie będziemy się rozwijali, tak jak byśmy mogli się rozwijać, bo tej pomocy trzeba udzielać – ale wojna jest tam, my nie cierpimy tej wojny. Nie wyobrażamy sobie tego, co tam się tak naprawdę dzieje. Musimy zrobić wszystko jako społeczeństwo, żeby Ukraina zwyciężyła, a przynajmniej, żeby nie poniosła jakiejś spektakularnej klęski” – zaznaczył prof. Andrzej Gil.

Jego zdaniem, Polska może być ważnym graczem w kontekście wojny na Ukrainie, jeśli zrozumie swoje położenie i to, co znaczy dla niej ten konflikt.

Politolog przyznał jednocześnie, że tworzy się pewna nowa jakość w relacjach polsko-ukraińskich. Rozmówca Family News Service dodał, że wymaga to odpowiedzi na pytanie czy Polska chce być „odblaskiem Zachodu”, czy chce odgrywać szerszą rolę na Wschodzie, wypełniając przestrzeń między naszymi granicami a Rosją.

„Możemy rzeczywiście spróbować odgrywać dużą rolę na Wschodzie, tylko trzeba dokonać pewnego społecznego przewartościowania i wyobrażenia sobie nas Polaków za 20-30 lat, jak możemy się otworzyć na Wschód i co możemy tam uzyskać. Możemy bardzo wiele.”

“Nie musimy być cieniem Zachodu, możemy być kimś wartościowym dla ludzi na Wschodzie, pod warunkiem, że będziemy tego chcieli i starali się to jakoś zrobić – przekuć ten kapitał społeczny w kapitał polityczny” – zauważył prof. Andrzej Gil.

W jego ocenie, zbliżenie polsko-ukraińskie może spowodować, że przestrzeń między Niemcami a Rosją, zostanie zagospodarowana przez mieszkańców tego regionu.

„To nie strefa zgniotu a strefa dobrobytu i przyszłości. Tak sobie to wyobrażam” – podsumował wykładowca KUL.

Family News Service

 

Foto: Y&ou Tube, archiwum prywatne

News USA

16-latek, który zabił 4 osoby w szkole w Oregonie, dostał broń w prezencie od mamy

Opublikowano

dnia

Autor:

Strzelba użyta przez 16-letniego sprawcę ataku na szkołę podstawową Silver Rail Elementary School w Bend w stanie Oregon była prezentem urodzinowym od jego matki. W strzelaninie zginęło troje dzieci i nauczycielka, a dwie kolejne osoby zostały ranne. Nowe ustalenia śledczych rzucają światło na okoliczności tragedii, do której doszło w czwartek, 15 października.

Według informacji uzyskanych od osób zaznajomionych ze śledztwem matka napastnika, Shauntai Nickerson, kupiła w sierpniu 2026 roku strzelbę Maverick 88 kalibru 12. Zakup był legalny, a broń została następnie podarowana jej synowi, Griffinowi J. Johnowi II, jako prezent urodzinowy do celów rekreacyjnych.

Śledczy ustalają obecnie, w jaki sposób nastolatek przygotował atak i dlaczego zdecydował się zaatakować szkołę, do której sam wcześniej uczęszczał. Dotychczas policja nie ujawniła motywu jego działania.

Napastnik najpierw ostrzelał samochód, a następnie wtargnął do szkoły

Według ustaleń policji 16-latek rozpoczął atak od oddania strzału w kierunku przejeżdżającego pickupa. Kierowca pojazdu jako pierwszy zadzwonił pod numer alarmowy 911, informując służby o niebezpiecznej sytuacji.

Następnie napastnik podszedł do budynku Silver Rail Elementary School i przestrzelił szklane panele w podwójnych drzwiach wejściowych, aby dostać się do środka. Po wtargnięciu do szkoły skierował się do pierwszej sali lekcyjnej znajdującej się po lewej stronie wejścia.

To właśnie w tej klasie doszło do śmiertelnej strzelaniny. Nastolatek zabił cztery osoby i ranił dwie kolejne. Policja poinformowała w poniedziałek, że w chwili ataku w pomieszczeniu przebywało dziewięć osób, w tym czworo dorosłych i pięcioro dzieci.

Wśród ofiar dzieci w wieku 5, 8 i 11 lat

W strzelaninie zginęło troje uczniów w wieku 5, 8 i 11 lat oraz 25-letnia nauczycielka Megan Lambert. Najmłodszą ofiarą był Rhoam Summer, którego tożsamość potwierdziły policja i rodzina. Rodziny dwojga pozostałych dzieci nie zdecydowały się na publiczne ujawnienie ich nazwisk.

Ranne zostały również 7-letnia dziewczynka oraz 54-letnia nauczycielka. W przekazanych informacjach nie określono szczegółowo ich stanu zdrowia.

Griffin-J.-John-II, sprawca ataku na szkołe w bend oregon

Griffin J. John II

36-letni mieszkaniec Bend zastrzelił napastnika

Atak zakończył się po interwencji 36-letniego Kayluba Giamanco, mieszkańca Bend, którego dwie córki uczęszczają do Silver Rail Elementary School. Mężczyzna był świadkiem pierwszego strzału oddanego w kierunku pickupa, a następnie ruszył za napastnikiem do budynku szkoły.

Giamanco zastrzelił 16-latka, kończąc jego atak. Policja potwierdziła, że sprawca zginął na miejscu w wyniku interwencji osoby postronnej.

Matka wcześniej mówiła o trudnościach syna w nauce

W toku ujawniania informacji o sprawcy przypomniano wypowiedź Shauntai Nickerson z 2020 roku. Kobieta opowiadała wówczas lokalnej stacji telewizyjnej KTVZ o problemach swojego syna, który miał wtedy 10 lat i wymagał specjalnego wsparcia edukacyjnego.

Kaylub-Giamanco

Kaylub Giamanco

Nickerson wskazywała, że chłopiec miał trudności ze zdalną nauką podczas pandemii COVID-19. Wyrażała nadzieję, że powrót do szkoły pozwoli mu ponownie korzystać z pomocy wykwalifikowanych nauczycieli i odpowiedniego programu edukacyjnego.

Nie ma jednak informacji wskazujących, aby opisywane wówczas trudności miały związek z późniejszym atakiem. Policja nie przedstawiła żadnych ustaleń dotyczących motywów działania nastolatka.

Śledczy analizują telefon, komputer i aktywność w internecie

Departament Policji w Bend poinformował w poniedziałek, że zabezpieczanie materiału dowodowego na terenie szkoły powinno zakończyć się jeszcze tego samego dnia. Po zakończeniu czynności budynek miał zostać przekazany władzom okręgu szkolnego.

Funkcjonariusze analizują komputer i telefon napastnika, jego konta w mediach społecznościowych, historię wyszukiwania oraz pozostałą aktywność internetową. Celem tych działań jest ustalenie, czy 16-latek wcześniej planował atak i czy pozostawił informacje mogące wyjaśnić jego motyw.

25-letnia nauczycielka Megan Lambert i 5-letni Rhoam Summer, ofiary śmiertelne ataku w Bend

Przed szkołą powstało prowizoryczne miejsce pamięci, w którym mieszkańcy składają kwiaty i zapalają znicze. Społeczność Bend opłakuje śmierć trojga dzieci i młodej nauczycielki, podczas gdy śledczy kontynuują wyjaśnianie okoliczności jednej z najtragiczniejszych strzelanin w historii miasta.

 

Źródło; cbs
Foto: Bend Police Department, YouTube
Czytaj dalej

News USA

Czy Amerykanie będą mogli legalnie produkować alkohol w domu? Sąd Najwyższy rozpatrzy sprawę

Opublikowano

dnia

Autor:

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zdecydował w poniedziałek, że zbada konstytucyjność federalnego zakazu domowej destylacji alkoholu, obowiązującego od niemal 160 lat. Sprawa może mieć istotne znaczenie dla osób zainteresowanych produkcją mocnych trunków na własny użytek.

Postępowanie prowadzone pod nazwą Department of Justice v. McNutt dotyczy przepisów z 1868 roku, które zabraniają produkowania alkoholu destylowanego w domach, nawet jeśli jest on przeznaczony wyłącznie do osobistego spożycia. Rozprawa przed Sądem Najwyższym prawdopodobnie odbędzie się w 2027 roku, a orzeczenie spodziewane jest pod koniec czerwca lub na początku lipca.

Za domową destylację grozi nawet pięć lat więzienia

Federalne przepisy zabraniają używania i przechowywania urządzeń służących do destylacji alkoholu w budynkach mieszkalnych oraz przylegających do nich szopach, na podwórkach i innych częściach posesji. Zakaz obejmuje również produkcję niewielkich ilości alkoholu na potrzeby własne lub rodziny.

Osobom naruszającym przepisy grożą grzywny oraz kara pozbawienia wolności do pięciu lat. Prawo przewiduje także możliwość przepadku domu i znajdującego się w nim majątku.

W przeciwieństwie do niektórych innych form domowej produkcji napojów alkoholowych, federalne regulacje nie przewidują wyjątku pozwalającego na destylację mocnych trunków wyłącznie na własny użytek.

Zakaz powstał w XIX wieku z powodu oszustw podatkowych

Historia ograniczeń sięga 1868 roku, kiedy Kongres próbował powstrzymać powszechne unikanie podatków przez producentów alkoholu. W tamtym okresie podatek od wyrobów spirytusowych wynosił 2 dolary za galon, czyli więcej niż rynkowa wartość samego produktu.

Według raportu Izby Reprezentantów z 1867 roku wielu komercyjnych producentów uznawało przekupywanie urzędników skarbowych za bardziej opłacalne niż regulowanie należności podatkowych. Ustawodawcy szacowali wówczas, że co najmniej siedem ósmych produkowanego alkoholu nie było objętych należnym opodatkowaniem.

W odpowiedzi Kongres obniżył stawkę podatku i wprowadził obowiązek jego uiszczenia przed wyprowadzeniem alkoholu z magazynów. Jednocześnie ustanowiono ograniczenia dotyczące miejsc, w których można prowadzić destylację, obejmujące również prywatne domy.

alkohol destylowany w domu

Alkohol destylowany w domu

Miłośnicy domowej destylacji zakwestionowali przepisy

Sprawę skierowało do sądu stowarzyszenie Hobby Distillers Association wraz z jednym ze swoich członków, który chciał legalnie produkować alkohol destylowany we własnym domu. Powodowie argumentowali, że zakaz wykracza poza uprawnienia przyznane Kongresowi przez Konstytucję Stanów Zjednoczonych, w tym kompetencje dotyczące nakładania i pobierania podatków.

Federalny sąd okręgowy przyznał im rację, uznając przepisy za niekonstytucyjne. W uzasadnieniu wskazano, że zakaz penalizuje zachowania osób, które niekoniecznie podlegają obowiązkowi podatkowemu, a jednocześnie nie dotyczy bezpośrednio produktu mającego podlegać opodatkowaniu.

Większość tego rozstrzygnięcia podtrzymał Federalny Sąd Apelacyjny Piątego Okręgu. Sędziowie uznali, że ograniczenia dotyczące miejsca produkcji alkoholu nie są odpowiednio powiązane z wykonywaniem przez rząd federalny uprawnień podatkowych.

Hobby Distillers Association

Sąd apelacyjny zwrócił uwagę na paradoks polegający na tym, że całkowity zakaz domowej destylacji może ograniczać wpływy budżetowe, ponieważ uniemożliwia wytwarzanie alkoholu, który potencjalnie mógłby zostać opodatkowany.

Spór o granice władzy Kongresu

Zdaniem sądu apelacyjnego zaakceptowanie argumentacji rządu mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens. Pozwalałoby bowiem Kongresowi uznawać za przestępstwo niemal każdą czynność wykonywaną w domu tylko dlatego, że potencjalnie mogłaby ona służyć ukrywaniu działalności podlegającej opodatkowaniu.

Administracja federalna nie zgadza się z taką interpretacją. Prokurator generalny reprezentujący rząd przed Sądem Najwyższym, D. John Sauer, przekonywał, że wcześniejsze orzeczenia są błędne i wymagają ponownej oceny.

W argumentacji przedstawionej Sądowi Najwyższemu Sauer wskazał, że Kongres ograniczył możliwość prowadzenia destylacji w domach, ponieważ takie miejsca ułatwiają ukrywanie produkcji przed organami podatkowymi i utrudniają przeprowadzanie niezbędnych kontroli.

Według stanowiska rządu przepisy mają więc zapobiegać uchylaniu się od opodatkowania, a ograniczenia dotyczące lokalizacji urządzeń destylacyjnych stanowią element skutecznego egzekwowania prawa podatkowego.

Obie strony chcą rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego

Co istotne, również prawnicy reprezentujący zwolenników domowej destylacji poparli skierowanie sprawy do Sądu Najwyższego. Uważają, że konieczne jest jednoznaczne określenie granic uprawnień Kongresu wynikających z konstytucyjnych przepisów dotyczących podatków oraz podejmowania działań niezbędnych do wykonywania kompetencji federalnych.

Powodowie ostrzegają, że przyjęcie szerokiej interpretacji proponowanej przez rząd mogłoby prowadzić do praktycznie nieograniczonego rozszerzania federalnych przepisów karnych na prywatne działania obywateli.

Decyzja Sądu Najwyższego o rozpatrzeniu sprawy nie oznacza jeszcze zniesienia zakazu. Sędziowie będą musieli rozstrzygnąć, czy przepisy ustanowione w XIX wieku mieszczą się w konstytucyjnych kompetencjach Kongresu. Orzeczenie może przesądzić o przyszłości federalnych ograniczeń dotyczących domowej produkcji alkoholu destylowanego.

 

Źródło: cbs
Foto: Fisle, Hobby Distillers Association, istock/Tero Vesalainen/Vershinin/LightFieldStudios/
Czytaj dalej

News USA

Musk rozda akcje SpaceX wszystkim dzieciom w USA. Ich wartość przekracza 10 miliardów dolarów

Opublikowano

dnia

Autor:

Elon Musk zapowiedział w poniedziałek, że w przyszłym roku przekaże po jednej akcji SpaceX każdemu dziecku w Stanach Zjednoczonych. Według obecnej wyceny giełdowej wartość takiego przedsięwzięcia mogłaby wynieść około 10,66 miliarda dolarów.

Deklaracja miliardera pojawiła się dzień po ogłoszeniu przez firmę Anthropic, zajmującą się rozwojem sztucznej inteligencji, planu przekazania 5 procent swoich akcji na rzecz nowego funduszu działającego w interesie publicznym. Musk odniósł się do tej inicjatywy w mediach społecznościowych, sugerując, że lepszym rozwiązaniem byłoby bezpośrednie przekazywanie udziałów obywatelom.

Następnie zapowiedział, że w 2027 roku każde dziecko w Ameryce otrzyma jedną akcję SpaceX.

Nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących sposobu realizacji przedsięwzięcia ani zasad przyznawania udziałów. Zasugerował jedynie, że ma to być pierwsza z wielu podobnych inicjatyw.

Akcje o wartości ponad 10 miliardów dolarów

W piątek akcje SpaceX zakończyły notowania na poziomie 146,03 dolara. Przy około 73 milionach dzieci poniżej 18. roku życia mieszkających w Stanach Zjednoczonych łączna wartość zapowiedzianego przekazania akcji wyniosłaby około 10,66 miliarda dolarów.

Firma SpaceX, która w czerwcu zadebiutowała na Wall Street, ma we wtorek przedstawić wyniki finansowe za ostatni kwartał. Od czasu osiągnięcia najwyższego kursu kilka dni po debiucie giełdowym akcje spółki straciły 35,3 procent wartości.

Czerwcowe wejście SpaceX na giełdę sprawiło, że Musk stał się pierwszym bilionerem na świecie. Późniejszy spadek kursu akcji obniżył jednak wartość jego majątku, przez co ponownie znalazł się w gronie miliarderów.

Anthropic przeznaczy 5 procent akcji na cele społeczne

Firma Anthropic poinformowała w niedzielę o utworzeniu Anthropic Public Benefit Fund, do którego zamierza przekazać 5 procent swoich akcji. Wartość funduszu może wzrastać wraz ze wzrostem wyceny przedsiębiorstwa.

rakieta starship

Rakieta Starship firmy SpaceX

Anthropic została założona przez Daria Amodeiego i pięcioro współzałożycieli jako przedsiębiorstwo działające w formule public benefit corporation. Taki status pozwala firmom nastawionym na zysk uwzględniać również cele społeczne i interes publiczny w prowadzonej działalności.

Spółka przygotowuje się jednocześnie do dużego debiutu giełdowego, który może nastąpić już w listopadzie. W czerwcu jej przedstawiciele poinformowali o poufnym złożeniu dokumentów dotyczących planowanej pierwszej oferty publicznej akcji w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Amerykanie obawiają się tempa rozwoju sztucznej inteligencji

Zapowiedzi Muska i Anthropic pojawiają się w okresie rosnących obaw społecznych dotyczących sztucznej inteligencji. Z najnowszego badania Associated Press i NORC Center for Public Affairs Research wynika, że 64 procent Amerykanów uważa rozwój tej technologii za zbyt szybki.

Jednocześnie 27 procent respondentów ocenia obecne tempo rozwoju sztucznej inteligencji jako odpowiednie, a jedynie 8 procent uważa, że postęp następuje zbyt wolno.

dario-amodei

Dario Amodei

W ubiegłym miesiącu Dario Amodei z Anthropic, Sam Altman z OpenAI, Elon Musk ze SpaceXAI oraz inni przedstawiciele branży opowiedzieli się za spowolnieniem rozwoju sztucznej inteligencji. Dyskusja nasiliła się po odejściu jednego z badaczy Anthropic, który ostrzegł przed poważnymi zagrożeniami, jakie technologia może stwarzać dla ludzkości.

Wprowadzenie skoordynowanych ograniczeń pozostaje jednak trudne ze względu na rywalizację między firmami i państwami, presję na osiąganie zysków oraz sprzeciw Prezydenta Donalda Trumpa wobec działań mogących hamować rozwój sektora.

Musk angażuje miliardy w biznes i miliony w politykę

Elon Musk pozostaje również jednym z najważniejszych finansowych uczestników tegorocznej kampanii przed wyborami do Kongresu. Od lipca przeznaczył ponad 276 milionów dolarów na działania mające pomóc Republikanom utrzymać większość w obu izbach amerykańskiego parlamentu.

Według dostępnych informacji jest największym znanym darczyńcą tegorocznych wyborów środka kadencji.

elon-musk-spacex

Elon Musk w SpaceX

Na razie nie wiadomo, w jaki sposób Musk zamierza przekazać akcje SpaceX milionom dzieci ani czy realizacja zapowiedzi będzie wymagała dodatkowych rozwiązań prawnych i organizacyjnych. Jeśli przedsięwzięcie dojdzie do skutku, może stać się jedną z największych inicjatyw bezpośredniego przekazywania udziałów w prywatnym majątku przedsiębiorcy amerykańskim rodzinom.

 

Źródło: baynews9
Foto: YoiuTube, SpaceX, wikimedia
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

sierpień 2022
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Popularne w tym miesiącu