Połącz się z nami

News USA

Pięć osób przeżyło katastrofę Boeinga 737 na rzece Potomak w Waszyngtonie. Mija 40 rocznica dramatycznej akcji ratunkowej

Opublikowano

dnia

W śnieżny dzień 13 stycznia 1982 r. Boeing 737 linii Air Florida z 74 pasażerami i pięcioma członkami załogi uderzył w most na 14th Street tuż po starcie z lotniska w Arlington. Siedemdziesiąt osiem osób zginęło, cztery z nich znajdowały się w samochodach na moście  a wrak unosił się w lodowatej rzece Potomak, gdy cywile próbowali ratować ocalałych. Minęło 40 lat od tragedii.

Samolot Boeing 737 linii Air Florida po zaledwie kilku sekundach od startu uderzył w most i wpadł do lodowatych wód rzeki Potomak, płynącej przez stolicę USA. W katastrofie 13 stycznia 1982 r. zginęło 79 osób,

ale bilans ofiar mógł być większy, gdyby nie heroiczna postawa ocalałych oraz ludzi, którzy przybyli im na ratunek.

Pogoda na początku 1982 r. sparaliżowała Wschodnie Wybrzeże USA. Zamiecie śnieżne i mrozy były tak intensywne, że zamykano szkoły i skracano czas pracy urzędów. Loty samolotów, kursy pociągów i autokarów były odwoływane lub mocno opóźniane. Ta sytuacja trwała w czasie kursu samolotu Air Florida numer 90 z Miami do Fort Lauderdale, z międzylądowaniem w Waszyngtonie i Tampie.

Krótko po tym, jak pilotowany przez kapitana Larry’ego Wheatona samolot Air Florida wylądował w Waszyngtonie, lotnisko zostało zamknięte. Pogoda oraz dwie godziny opóźnienia dawały się mocno we znaki. Kilkanaście maszyn czekało na ponowne otwarcie pasów startowych. W tym czasie samolot na rozkaz kapitana Wheatona był dwukrotnie odśnieżany, a śnieg wciąż padał.

Pracownicy lotniska zgłosili, że na skrzydłach nadal pozostaje cienka warstwa śniegu, gdy około godz. 15.15 Wheaton rozpoczął kołowanie po pasie startowym, trzymając się dosyć blisko innego samolotu. Zmierzający na Florydę Boeing 737 był 16. w kolejce do startu maszyną.

Zaledwie 45 minut później, kilkanaście sekund po oderwaniu kół maszyny od podłoża, samolot uderzył w znajdujący się niecałe 2 km dalej most nad rzeką Potomak. Wydobyte później z rzeki czarne skrzynki zarejestrowały ostatnie słowa pilotów:

“Larry, spadamy! Larry… “— krzyczał drugi pilot. — “Wiem” — odpowiedział kapitan Wheaton.

Były godziny szczytu i ludzie wracali tłumnie z pracy, więc na moście utworzył się korek. Nagle tuż nad samochodami nimi zaryczały silniki, a za oknami zamajaczył dziób samolotu. Boeing zerwał prawie 30 metrów barierki, 12 metrów mostu i zmiażdżył sześć pojazdów. Czterech kierowców zginęło na miejscu, a czterech innych zostało rannych.

“Nagle zobaczyłem samolot, lecący prosto na mnie i zamarłem. Jedyne, co byłem w stanie zrobić, to krzyczeć” — mówił później reporterom jeden ze świadków katastrofy.

Przechodnie wskakiwali do lodowatej wody.

W ruch poszły liny i kable. Ci, którzy znaleźli się w tym czasie na moście i nie odnieśli obrażeń, rzucili się na pomoc. — “Pamiętam, że gdy zeszliśmy na brzeg, panowała tam cisza” — wspominał później Larry Skutnik, pracownik rządowy, który jako jeden z pierwszych osób znalazł się na miejscu katastrofy.

” Ta niesamowita cisza, kiedy pada śnieg. Dopiero po chwili rozległ się krzyk kobiety błagającej o pomoc”.

Kadłub, wraz z pasażerami i członkami załogi, szybko zniknął pod wodą. Na powierzchni Potomaku unosił się tylko ogon maszyny, a kilka płonących fragmentów leżało na brzegu. Powietrze wypełniły krzyki ocalałych oraz intensywny zapach paliwa.

Wejście na połamany lód było niemożliwe, nie udało się też pokrytej krą rzeki pokonać pontonem przeciąganym za linę przez zgromadzonych na moście ludzi. Ci, którzy byli w pobliżu, mogli tylko patrzeć na tragedię i czekać na przybycie służb, w tym helikoptera ratunkowego.

 “Nie mogliśmy zrobić nic, tylko mówić ocalałym, by nie tracili nadziei” — wspominał później jeden ze świadków.

Do akcji ratunkowej włączyli się pracownicy Pentagonu, ale nie tylko. Roger Olian, pracownik waszyngtońskiego szpitala św. Elżbiety, skoczył do wody, by udzielić pomocy ofiarom. Obwiązał się w pasie liną i kablami od akumulatora, naprędce znalezionymi w aucie. Gdy lód zaczął przyczepiać się do jego ubrań, pozostali świadkowie wyciągnęli go, by nie utonął.

Olian próbował jeszcze kilka razy, ale bez skutku. Nie był w stanie przebrnąć przez krę.

Sześć osób zdołało wydostać się z wraku na powierzchnię. Stewardessa Kelly Duncan nadmuchała kamizelkę i oddała ją najciężej rannemu Josephowi Stileyowi, który miał złamane obie nogi. Jego współpracownica Nikki Felch była lżej ranna.

Priscilla Tirado została oślepiona wyciekającym paliwem, jej mąż i dziecko zginęli.

Wszyscy, z wyjątkiem Brenta Hamiltona, który unosił się na wodzie kilka metrów dalej, kurczowo trzymali się ogona samolotu, który — według słów świadków — podskakiwał, jak spławik.

Helikopter ratunkowy, pilotowany przez Petera Ushera, pojawił się na miejscu katastrofy po kilku minutach, a ratownik Melvin Windsor zrzucił do wody kamizelki i specjalną piłkę, która miała pomóc ocalałym unosić się na wodzie. Potem do wody zrzucona została też lina, którą wyciągano pasażerów na brzeg.

Ratownik wiedział, że mają zaledwie kilka minut, nim ocaleni pasażerowie wpadną w hipotermię, stracą siły i utoną.

Ocalałym pomógł także Lenny Skutnik. Zostawiając na brzegu buty i płaszcz, wskoczył do lodowatej wody, widząc, jak wyciągana z wraku oślepiona paliwem lotniczym Priscilla Tirado puszcza linę ratunkową i zaczyna tonąć. Skutnik pomógł kobiecie bezpiecznie dostać się na brzeg.

“Nie byłem bohaterem” — mówił w wywiadzie dla “The Washington Post” w 2007 r.- “Po prostu pomagałem drugiemu człowiekowi”.

Relacjonując później całą akcję Melvin Windsor zwrócił uwagę, że szósty z pasażerów sprawiał wrażenie najbardziej przytomnego. To on rozdysponował kamizelki pomiędzy resztę i dwukrotnie odstąpił od chwycenia liny ratowniczej i wydostania się na brzeg. Potem ogon samolotu obrócił się na wodzie i zaczął się zanurzać, wciągając mężczyznę pod powierzchnię. Nazywany “szóstym pasażerem” niezidentyfikowany mężczyzna utonął, nie mogąc uwolnić się z pasów bezpieczeństwa.

Ponad rok później ustalono, że był to Arland D. Williams Jr, pochodzący z Mattoon w stanie Illinois bankowiec. W chwili śmierci miał 46 lat. Prezydent Ronald Reagan przyznał mu pośmiertnie medal za odwagę. W 1985 r. most w Waszyngtonie, gdzie rozegrała się tragedia, został nazwany jego imieniem, a w 2003 r. w jego rodzinnym mieście otwarto szkołę, której został patronem.

Według późniejszych ustaleń ekspertów, kapitan Larry Wheaton popełnił kilka poważnych błędów, które doprowadziły do katastrofy nad rzeką Potomak. Miał on naruszyć procedury związane ze startem w trudnych warunkach pogodowych i używać przy poruszaniu się po pasie startowym odwracaczy ciągu, co spowodowało zassanie lodu i śniegu do silników.

Dodatkowo uznał za nieskuteczne znajdujące się na pokładzie systemy odladzania skrzydeł, więc ich… nie włączył.

Zamiast tego kołował za innym samolotem, licząc na to, że gorące powietrze z jego silników stopi cały lód i śnieg z jego maszyny. Tak się faktycznie stało, ale zamiast w wodę, lód i śnieg zmieniały się na skrzydłach Boeinga w zamarzniętą breję, która obciążała samolot i nie pozwalała mu nabrać odpowiedniej prędkości.

Zarówno pasażerowie na pokładzie, jak i drugi pilot Roger Alan Pettit zwrócili uwagę, że maszyna nie rozpędza się tak, jak powinna. Pettit w dodatku wskazywał na

błędne odczyty wskaźników pokładowych, co kapitan Wheaton całkowicie zignorował.

W normalnych warunkach pogodowych Boeing 737 potrzebował ok. 30 sekund i 1 km pasa startowego, by osiągnąć prędkość startową. Tego mroźnego dnia, z warstwą śniegu i lodu na skrzydłach samolot linii Air Florida potrzebował do tego samego manewru aż 45 sekund i 1,6 km. Maszyna wznosiła się zbyt wolno i już z kołami w powietrzu zaczęła wibrować.

W ostatniej chwili Wheaton próbował mocno poderwać opadający mocno dziób samolotu, co doprowadziło do utraty sterowności i katastrofy.

Po katastrofie na rzece Potomak amerykańskie linie lotnicze zaczęły zwracać większą uwagę nie tylko na kwestie procedur technicznych i przestrzeganie bezpieczeństwa, ale też na to, co dzieje się w kabinie pilotów. Do tej pory to kapitan miał decydujący głos podczas lotów. Od 1982 r. zwiększone zostały uprawnienia drugich pilotów, którzy mogli w sytuacji uznanej za niebezpieczną podjąć działania na własną odpowiedzialność, nawet wbrew kapitanowi.

Zaczęto zwracać też większą uwagę na doświadczenie i wiek pilotów, gdy odkryto, że Air Florida nagminnie zatrudnia młodych i niedoświadczonych pilotów, którym płaciła mniej niż pilotom, którzy spędzili w powietrzu więcej godzin. W momencie katastrofy Larry Wheaton miał zaledwie 34 lata, a na kapitana awansowano go zaledwie 1,5 roku wcześniej. Roger Alan Pettit był jeszcze młodszy, miał 32 lata.

Linie lotnicze Air Florida zmagały się już wcześniej z problemami związanymi z jakością swoich usług, brakiem personelu oraz tzw. wojnami cenowymi z innymi przewoźnikami, ale katastrofa mocno przyczyniła się do ich upadku i bankructwa w 1984 r.

O tragedii nakręcono film “Lot 90: Katastrofa na Potomak” (1984)
Źródło: washingtonpost

Foto: You Tube

News USA

Nie żyje Dennis Hastert. Były przewodniczący Izby Reprezentantów USA miał 84 lata

Opublikowano

dnia

Autor:

Dennis Hastert

Dennis Hastert, polityk z Illinois i najdłużej urzędujący republikański przewodniczący Izby Reprezentantów USA, zmarł w wieku 84 lat. Jego wieloletnia kariera polityczna zakończyła się skandalem po ujawnieniu zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego nastoletnich zawodników w czasach, gdy pracował jako nauczyciel i trener zapasów.

Dennis Hastert zmarł w sobotę z przyczyn naturalnych w swoim domu, gdzie znajdował się pod opieką hospicyjną. Informację o jego śmierci przekazała w poniedziałek Koroner Powiatu Kendall, Jacquie Purcell.

Republikanin reprezentował Illinois w Kongresie, a w latach 1999–2007 pełnił funkcję przewodniczącego Izby Reprezentantów. Wiele lat później trafił do więzienia w związku ze sprawą dotyczącą wypłacania pieniędzy za milczenie na temat jego wcześniejszego postępowania.

Od nauczyciela i trenera do jednego z najważniejszych polityków USA

Hastert przez lata pracował jako nauczyciel historii i trener zapasów w Yorkville, na zachodnich przedmieściach Chicago. Jego kariera trenerska trwała od 1965 do 1981 roku. Dopiero wiele lat później prokuratorzy ujawnili zarzuty dotyczące tego okresu jego życia.

Jego droga do wielkiej polityki rozpoczęła się w nietypowych okolicznościach. W 1980 roku zajął trzecie miejsce w republikańskich prawyborach do Izby Reprezentantów Illinois. Urzędujący kandydat ciężko jednak zachorował, a przywódcy Partii Republikańskiej wybrali Hasterta na jego miejsce w listopadowych wyborach. Hastert wygrał w okręgu uznawanym za republikański bastion.

W 1986 roku został kandydatem do Kongresu i pokonał demokratycznego rywala, zdobywając 52 procent głosów. Był to najmniejszy margines zwycięstwa w jego późniejszych wyborach do Kongresu.

Przejął stanowisko po Newcie Gingrichu

W Waszyngtonie Dennis Hastert stopniowo awansował w republikańskich strukturach Izby Reprezentantów. Po przejęciu przez Republikanów kontroli nad izbą w 1995 roku blisko współpracował z Newtem Gingrichem oraz Tomem DeLayem.

Dennis_Hastert_

Dennis Hastert, 2005 rok

Pod koniec lat 90-tych Hastert nadal pozostawał stosunkowo mało znanym politykiem z Illinois, ale cieszył się opinią osoby potrafiącej współpracować z innymi. Kiedy Gingrich stracił poparcie po problemach związanych z naruszeniami zasad etycznych oraz słabym wyniku Republikanów w wyborach, partia wybrała Hasterta na jego następcę.

W pierwszych tygodniach sprawowania funkcji przewodniczącego w 1999 roku kierował pracami Izby Reprezentantów w czasie, gdy Senat prowadził proces impeachmentu ówczesnego prezydenta Billa Clintona. Po odzyskaniu przez Republikanów Białego Domu pomagał następnie w uchwalaniu programu legislacyjnego Prezydenta George’a W. Busha.

Mógł zostać tymczasowym prezydentem

Podczas przedłużającego się przeliczania głosów po wyborach prezydenckich w 2000 roku współpracownicy Dennisa Hasterta przedstawili mu nawet scenariusz, w którym mógłby zostać pełniącym obowiązki prezydenta w przypadku impasu w Kolegium Elektorów.

Hastert przewodniczący Izbie Reprezentantów podczas 109. kadencji Kongresu.

Hastert przewodniczący Izbie Reprezentantów podczas 109. kadencji Kongresu.

Hastert później przyznał w swoich wspomnieniach z 2004 roku, że nie chciał zostać prezydentem, nawet tymczasowo. Już na początku swojej kadencji przewodniczącego zwracał też uwagę na zagrożenia związane z ogromną władzą wynikającą z tego stanowiska i znaczenie zachowania kontaktu ze zwykłym życiem poza Waszyngtonem.

Śledztwo ujawniło przeszłość Hasterta

Polityczna spuścizna Hasterta została zburzona w 2015 roku, kiedy oskarżono go o obchodzenie przepisów bankowych. Według śledczych działania te były związane z planem przekazywania pieniędzy za milczenie na temat nieokreślonego początkowo wcześniejszego postępowania byłego polityka.

Niemal rok później prokuratorzy ujawnili, że chodziło o zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego nastoletnich chłopców należących do drużyny zapaśniczej w Yorkville. Według prokuratury Dennis Hastert wykorzystał seksualnie co najmniej czterech zawodników podczas swojej kariery trenerskiej.

Osoba określana w dokumentach sądowych jako Individual A, której Hastert przekazywał pieniądze, twierdziła, że do wykorzystania doszło w pokoju motelowym, gdy miała 14 lat i wracała z obozu zapaśniczego.

Hastert (na górze po lewej), gdy był trenerem zapasów w szkole średniej w 1976 r

Hastert (na górze po lewej), gdy był trenerem zapasów w szkole średniej w 1976 r

Według przedstawionych w sprawie informacji Hastert miał również dotykać innych zawodników w szatni pod pretekstem wykonywania masażu. Dwóch zapaśników twierdziło, że dopuścił się wobec nich czynności seksualnych.

Fotel ustawiony przy prysznicach

Prokuratorzy opisywali również fotel, na którym Dennis Hastert miał często siedzieć w szatni. Z tego miejsca miał bezpośredni widok na stanowiska prysznicowe, z których korzystali chłopcy.

Hastert ostatecznie przyznał się do obchodzenia przepisów bankowych. Łącznie przekazał Individual A ponad 1,7 miliona dolarów z obiecanych 3,5 miliona dolarów. Niektóre wypłaty były dokonywane jednorazowo w gotówce w kwotach sięgających 100 tysięcy dolarów.

15 miesięcy więzienia

W 2016 roku sąd skazał Hasterta na 15 miesięcy więzienia. Były przewodniczący Izby Reprezentantów stał się tym samym jednym z najwyższych rangą amerykańskich polityków, którzy zostali skazani na pobyt w więzieniu.

Podczas ogłaszania wyroku wyraźnie wzburzony sędzia określił Dennisa Hasterta jako osobę, która seryjnie molestowała dzieci. Sam były polityk przyznał później, że głęboko wstydzi się swojego postępowania i źle traktował część swoich zawodników, jednak nie odniósł się bezpośrednio do wykorzystywania seksualnego.

Kontrowersje wokół majątku

Hastert stał się zamożnym człowiekiem między innymi dzięki skomplikowanym transakcjom dotyczącym nieruchomości. Transakcje te zbiegły się w czasie z przeznaczeniem środków na projekt drogowy, który wspierał jako kongresmen i który zwiększył wartość gruntów kupionych przez niego w jego okręgu.

W 2007 roku stracił stanowisko przewodniczącego Izby Reprezentantów po przejęciu kontroli nad izbą przez Demokratów. Jeszcze w tym samym roku zrezygnował również z mandatu w Kongresie.

Uczelnie i instytucje usunęły jego nazwisko

Dennis Hastert urodził się w Aurorze w Illinois. W młodości pomagał ojcu w rodzinnym biznesie paszowym. W 1964 roku uzyskał tytuł licencjata z ekonomii w Wheaton College, a trzy lata później zdobył tytuł magistra edukacji na Northern Illinois University.

Oficjalny portret Hasterta jako spikera, namalowany przez Laurel Stern Boeck. W tle widoczna jest laska ceremonialna Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, a na pierwszym planie – zabytkowy srebrny kałamarz Izby. Portret ten odsłonięto w 2009 roku.

Oficjalny portret Hasterta jako spikera, namalowany przez Laurel Stern Boeck. W tle widoczna jest laska ceremonialna Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, a na pierwszym planie – zabytkowy srebrny kałamarz Izby. Portret odsłonięto w 2009 roku.

W 2007 roku Wheaton College nadał jego imię nowemu centrum zajmującemu się ekonomią, administracją i polityką publiczną. Po postawieniu Hasterta w stan oskarżenia uczelnia w 2015 roku usunęła jego nazwisko z nazwy placówki.

Także inne organizacje zerwały związki z byłym przewodniczącym Izby Reprezentantów. Jego portret został usunięty z korytarza znajdującego się przed salą obrad Izby Reprezentantów.

Całe życie związany z przedmieściami Chicago

Dennis Hastert przez całe życie mieszkał na przedmieściach Chicago, przede wszystkim w rejonie Yorkville. To właśnie tam rozpoczął karierę jako nauczyciel i trener, zanim wszedł do polityki stanowej, a później znalazł się na jednym z najważniejszych stanowisk w amerykańskim Kongresie.

Dennis Hastert zmarł w wieku 84 lat. Pozostawił żonę Jean oraz dwóch dorosłych synów.

 

Źródło: AP
Foto: United States Congress, Office of Congressman Dennis Hastert, Laurel Boeck, YouTube
Czytaj dalej

News USA

State Farm zwraca klientom 5 miliardów dolarów. Sprawdź, czy czekają na ciebie pieniądze

Opublikowano

dnia

Autor:

Osoby, które miały ubezpieczenie samochodowe w State Farm, mogą otrzymać zwrot części zapłaconych składek. Firma rozpoczęła wypłatę 5 miliardów dolarów w formie dywidend dla uprawnionych klientów. Pieniądze są przekazywane etapami, a cały proces obejmujący ponad 49 milionów ubezpieczonych pojazdów potrwa kilka miesięcy.

State Farm rozpoczęło wypłaty w lipcu. Wysokość zwrotu dla każdego klienta jest obliczana na podstawie określonego procentu składki zapłaconej za każdą kwalifikującą się polisę samochodową w 2025 roku.

Procent zwracanej składki różni się w zależności od stanu i wynosi od 4 do 10 procent. Program obejmuje ponad 49 milionów pojazdów ubezpieczonych w ramach State Farm Mutual, dlatego pieniądze nie trafiają do wszystkich klientów jednocześnie.

Nie dostałeś e-maila ani listu? Nadal warto sprawdzić

Klienci zakwalifikowani do wypłaty są informowani o dywidendzie za pośrednictwem wiadomości e-mail wysłanej z adresu [email protected] albo tradycyjnego listu przesłanego pocztą. Brak wiadomości nie musi jednak oznaczać, że klientowi nie przysługują pieniądze. Osoby, które miały polisę samochodową State Farm, mogą samodzielnie sprawdzić oficjalny portal State Farm Dividend Payment Portal, aby ustalić, czy oczekuje na nie wypłata.

Wypłaty mogą potrwać kilka miesięcy

Ze względu na skalę programu State Farm zaznacza, że realizacja wszystkich płatności w całych Stanach Zjednoczonych zajmie kilka miesięcy. Klienci, którzy mają pytania dotyczące wypłaty lub terminów obowiązujących w poszczególnych stanach, mogą skorzystać z portalu sfdividend.com.

Informacje można również uzyskać telefonicznie w Dividend Customer Contact Center pod numerem 1-888-808-9532. Podczas sprawdzania uprawnień do wypłaty klient może zostać poproszony o podanie numeru swojej polisy.

State Farm ostrzega przed próbami oszustwa

Firma podkreśla, że nie pobiera żadnej opłaty za otrzymanie dywidendy. Klienci nie powinni również przekazywać nikomu hasła do swojej poczty elektronicznej, bankowości internetowej, cyfrowego portfela ani żadnego innego prywatnego hasła.

state-farm

State Farm może natomiast poprosić o numer polisy. Zwrócenie uwagi na te zasady ma szczególne znaczenie w przypadku wiadomości dotyczących wypłat, ponieważ oszuści mogą próbować wykorzystać informacje o programie do wyłudzania danych.

Niższe stawki i 5 miliardów dolarów dla klientów

Prezes i dyrektor generalny State Farm Jon Farney podkreślił, że sytuacja finansowa State Farm Mutual pozwala firmie przekazać część wartości bezpośrednio klientom, a jednocześnie zachować siłę finansową potrzebną do realizowania przyszłych zobowiązań.

Według Farneya w tym roku przełożyło się to zarówno na niższe stawki ubezpieczeń samochodowych, jak i zwrot gotówki klientom w postaci dywidendy dla posiadaczy polis o łącznej wartości 5 miliardów dolarów.

 

Źródło: nbc
Foto: State Farm, istock/Atstock Productions/
Czytaj dalej

News USA

Administracja Trumpa zatwierdziła egzekucję Nidala Hasana przez pluton egzekucyjny

Opublikowano

dnia

Autor:

Nidal-Hasan sprawca strzelaniny w fort hood

W poniedziałek administracja Prezydenta Donalda Trumpa zatwierdziła plan wykonania kary śmierci przez rozstrzelanie na byłym majorze armii USA Nidalu Hasanie. Były psychiatra wojskowy został skazany za zabicie 13 osób i zranienie ponad 30 podczas strzelaniny w Fort Hood w Teksasie w 2009 roku. Jeśli egzekucja dojdzie do skutku, będzie pierwszą w amerykańskim wojsku od 1961 roku.

Główny rzecznik Pentagonu Sean Parnell poinformował w poniedziałek wieczorem, że zastosowanie plutonu egzekucyjnego zarekomendował Sekretarz Wojny Pete Hegseth. Plan został następnie zatwierdzony przez Prezydenta Donalda Trumpa.

Parnell przekazał, że termin i miejsce wykonania wyroku ma wyznaczyć sekretarz armii. Podkreślił przy tym, że po trwającym wiele lat postępowaniu odwoławczym nadszedł czas na wykonanie wyroku wobec Hasana.

13 zabitych i ponad 30 rannych w Fort Hood

Nidal Hasan był psychiatrą armii USA. W 2009 roku otworzył ogień w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie, zabijając 13 osób i raniąc ponad 30. Cztery lata później został uznany za winnego podczas procesu przed sądem wojskowym i skazany na karę śmierci.

Podczas procesu Hasan przyznał, że to on był sprawcą strzelaniny. Twierdził, że zaatakował innych członków amerykańskiej armii, ponieważ chciał w ten sposób chronić islamskich rebeliantów przed siłami zbrojnymi Stanów Zjednoczonych.

Nidal Hasan zdecydował się samodzielnie reprezentować podczas procesu. Doszło przy tym do nietypowego konfliktu pomiędzy nim a wyznaczonymi przez sąd prawnikami pozostającymi w gotowości do udzielenia mu pomocy. Adwokaci obawiali się, że oskarżony celowo prowadzi swoją obronę w sposób zmierzający do otrzymania kary śmierci.

Pierwsza egzekucja wojskowa od 1961 roku

Jeżeli wyrok zostanie wykonany, będzie to pierwsza egzekucja amerykańskiego żołnierza przeprowadzona przez wojsko od 1961 roku. Wówczas żołnierz został powieszony za gwałt i próbę zamordowania 11-letniej dziewczynki.

Wykonanie wyroku na Hasanie oznaczałoby również rzadkie we współczesnych Stanach Zjednoczonych zastosowanie plutonu egzekucyjnego. Metoda ta była jednak wykorzystana trzykrotnie w Karolinie Południowej w ubiegłym roku. Były to pierwsze egzekucje przez rozstrzelanie w USA od 2010 roku.

Służby ratunkowe i żołnierze transportują żołnierza rannego w strzelaninie w Fort Hood 5 listopada 2009 roku

Pluton egzekucyjny zamiast zastrzyku

W cywilnych federalnych sprawach dotyczących kary śmierci standardową metodą pozostaje śmiertelny zastrzyk. Wcześniej w tym roku Departament Sprawiedliwości USA wskazał jednak, że federalne władze powinny rozważać również inne sposoby wykonywania wyroków.

Wśród wymienionych metod znalazły się rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny, krzesło elektryczne oraz śmiertelny gaz. W przypadku Nidala Hasana administracja zdecydowała się na pierwszą z tych możliwości.

Sąd Najwyższy nie zajął się apelacją Hasana

Decyzja o przygotowaniu egzekucji następuje po wieloletnim postępowaniu odwoławczym. W 2024 roku Hasan zwrócił się do Sądu Najwyższego USA o rozpatrzenie jego sprawy.

Hasan Nidal jako żołnierz

Argumentował, że sędzia naruszył jego prawo do jawnego procesu, nakazując publiczności opuszczenie sali przed omówieniem niektórych problemów dotyczących jego relacji z prawnikami. Sąd Najwyższy odmówił jednak w ubiegłym roku zajęcia się tą kwestią.

 

Źródło: cbs
Foto: US Army, TDOC
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

styczeń 2022
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Popularne w tym miesiącu