News USA
Pięć osób przeżyło katastrofę Boeinga 737 na rzece Potomak w Waszyngtonie. Mija 40 rocznica dramatycznej akcji ratunkowej
W śnieżny dzień 13 stycznia 1982 r. Boeing 737 linii Air Florida z 74 pasażerami i pięcioma członkami załogi uderzył w most na 14th Street tuż po starcie z lotniska w Arlington. Siedemdziesiąt osiem osób zginęło, cztery z nich znajdowały się w samochodach na moście a wrak unosił się w lodowatej rzece Potomak, gdy cywile próbowali ratować ocalałych. Minęło 40 lat od tragedii.
Samolot Boeing 737 linii Air Florida po zaledwie kilku sekundach od startu uderzył w most i wpadł do lodowatych wód rzeki Potomak, płynącej przez stolicę USA. W katastrofie 13 stycznia 1982 r. zginęło 79 osób,
ale bilans ofiar mógł być większy, gdyby nie heroiczna postawa ocalałych oraz ludzi, którzy przybyli im na ratunek.
Pogoda na początku 1982 r. sparaliżowała Wschodnie Wybrzeże USA. Zamiecie śnieżne i mrozy były tak intensywne, że zamykano szkoły i skracano czas pracy urzędów. Loty samolotów, kursy pociągów i autokarów były odwoływane lub mocno opóźniane. Ta sytuacja trwała w czasie kursu samolotu Air Florida numer 90 z Miami do Fort Lauderdale, z międzylądowaniem w Waszyngtonie i Tampie.
Krótko po tym, jak pilotowany przez kapitana Larry’ego Wheatona samolot Air Florida wylądował w Waszyngtonie, lotnisko zostało zamknięte. Pogoda oraz dwie godziny opóźnienia dawały się mocno we znaki. Kilkanaście maszyn czekało na ponowne otwarcie pasów startowych. W tym czasie samolot na rozkaz kapitana Wheatona był dwukrotnie odśnieżany, a śnieg wciąż padał.
Pracownicy lotniska zgłosili, że na skrzydłach nadal pozostaje cienka warstwa śniegu, gdy około godz. 15.15 Wheaton rozpoczął kołowanie po pasie startowym, trzymając się dosyć blisko innego samolotu. Zmierzający na Florydę Boeing 737 był 16. w kolejce do startu maszyną.
Zaledwie 45 minut później, kilkanaście sekund po oderwaniu kół maszyny od podłoża, samolot uderzył w znajdujący się niecałe 2 km dalej most nad rzeką Potomak. Wydobyte później z rzeki czarne skrzynki zarejestrowały ostatnie słowa pilotów:
“Larry, spadamy! Larry… “— krzyczał drugi pilot. — “Wiem” — odpowiedział kapitan Wheaton.
Były godziny szczytu i ludzie wracali tłumnie z pracy, więc na moście utworzył się korek. Nagle tuż nad samochodami nimi zaryczały silniki, a za oknami zamajaczył dziób samolotu. Boeing zerwał prawie 30 metrów barierki, 12 metrów mostu i zmiażdżył sześć pojazdów. Czterech kierowców zginęło na miejscu, a czterech innych zostało rannych.
“Nagle zobaczyłem samolot, lecący prosto na mnie i zamarłem. Jedyne, co byłem w stanie zrobić, to krzyczeć” — mówił później reporterom jeden ze świadków katastrofy.
Przechodnie wskakiwali do lodowatej wody.
W ruch poszły liny i kable. Ci, którzy znaleźli się w tym czasie na moście i nie odnieśli obrażeń, rzucili się na pomoc. — “Pamiętam, że gdy zeszliśmy na brzeg, panowała tam cisza” — wspominał później Larry Skutnik, pracownik rządowy, który jako jeden z pierwszych osób znalazł się na miejscu katastrofy.
” Ta niesamowita cisza, kiedy pada śnieg. Dopiero po chwili rozległ się krzyk kobiety błagającej o pomoc”.
Kadłub, wraz z pasażerami i członkami załogi, szybko zniknął pod wodą. Na powierzchni Potomaku unosił się tylko ogon maszyny, a kilka płonących fragmentów leżało na brzegu. Powietrze wypełniły krzyki ocalałych oraz intensywny zapach paliwa.
Wejście na połamany lód było niemożliwe, nie udało się też pokrytej krą rzeki pokonać pontonem przeciąganym za linę przez zgromadzonych na moście ludzi. Ci, którzy byli w pobliżu, mogli tylko patrzeć na tragedię i czekać na przybycie służb, w tym helikoptera ratunkowego.
“Nie mogliśmy zrobić nic, tylko mówić ocalałym, by nie tracili nadziei” — wspominał później jeden ze świadków.
Do akcji ratunkowej włączyli się pracownicy Pentagonu, ale nie tylko. Roger Olian, pracownik waszyngtońskiego szpitala św. Elżbiety, skoczył do wody, by udzielić pomocy ofiarom. Obwiązał się w pasie liną i kablami od akumulatora, naprędce znalezionymi w aucie. Gdy lód zaczął przyczepiać się do jego ubrań, pozostali świadkowie wyciągnęli go, by nie utonął.
Olian próbował jeszcze kilka razy, ale bez skutku. Nie był w stanie przebrnąć przez krę.
Sześć osób zdołało wydostać się z wraku na powierzchnię. Stewardessa Kelly Duncan nadmuchała kamizelkę i oddała ją najciężej rannemu Josephowi Stileyowi, który miał złamane obie nogi. Jego współpracownica Nikki Felch była lżej ranna.
Priscilla Tirado została oślepiona wyciekającym paliwem, jej mąż i dziecko zginęli.
Wszyscy, z wyjątkiem Brenta Hamiltona, który unosił się na wodzie kilka metrów dalej, kurczowo trzymali się ogona samolotu, który — według słów świadków — podskakiwał, jak spławik.
Helikopter ratunkowy, pilotowany przez Petera Ushera, pojawił się na miejscu katastrofy po kilku minutach, a ratownik Melvin Windsor zrzucił do wody kamizelki i specjalną piłkę, która miała pomóc ocalałym unosić się na wodzie. Potem do wody zrzucona została też lina, którą wyciągano pasażerów na brzeg.
Ratownik wiedział, że mają zaledwie kilka minut, nim ocaleni pasażerowie wpadną w hipotermię, stracą siły i utoną.
Ocalałym pomógł także Lenny Skutnik. Zostawiając na brzegu buty i płaszcz, wskoczył do lodowatej wody, widząc, jak wyciągana z wraku oślepiona paliwem lotniczym Priscilla Tirado puszcza linę ratunkową i zaczyna tonąć. Skutnik pomógł kobiecie bezpiecznie dostać się na brzeg.
“Nie byłem bohaterem” — mówił w wywiadzie dla “The Washington Post” w 2007 r.- “Po prostu pomagałem drugiemu człowiekowi”.
Relacjonując później całą akcję Melvin Windsor zwrócił uwagę, że szósty z pasażerów sprawiał wrażenie najbardziej przytomnego. To on rozdysponował kamizelki pomiędzy resztę i dwukrotnie odstąpił od chwycenia liny ratowniczej i wydostania się na brzeg. Potem ogon samolotu obrócił się na wodzie i zaczął się zanurzać, wciągając mężczyznę pod powierzchnię. Nazywany “szóstym pasażerem” niezidentyfikowany mężczyzna utonął, nie mogąc uwolnić się z pasów bezpieczeństwa.
Ponad rok później ustalono, że był to Arland D. Williams Jr, pochodzący z Mattoon w stanie Illinois bankowiec. W chwili śmierci miał 46 lat. Prezydent Ronald Reagan przyznał mu pośmiertnie medal za odwagę. W 1985 r. most w Waszyngtonie, gdzie rozegrała się tragedia, został nazwany jego imieniem, a w 2003 r. w jego rodzinnym mieście otwarto szkołę, której został patronem.
Według późniejszych ustaleń ekspertów, kapitan Larry Wheaton popełnił kilka poważnych błędów, które doprowadziły do katastrofy nad rzeką Potomak. Miał on naruszyć procedury związane ze startem w trudnych warunkach pogodowych i używać przy poruszaniu się po pasie startowym odwracaczy ciągu, co spowodowało zassanie lodu i śniegu do silników.
Dodatkowo uznał za nieskuteczne znajdujące się na pokładzie systemy odladzania skrzydeł, więc ich… nie włączył.
Zamiast tego kołował za innym samolotem, licząc na to, że gorące powietrze z jego silników stopi cały lód i śnieg z jego maszyny. Tak się faktycznie stało, ale zamiast w wodę, lód i śnieg zmieniały się na skrzydłach Boeinga w zamarzniętą breję, która obciążała samolot i nie pozwalała mu nabrać odpowiedniej prędkości.
Zarówno pasażerowie na pokładzie, jak i drugi pilot Roger Alan Pettit zwrócili uwagę, że maszyna nie rozpędza się tak, jak powinna. Pettit w dodatku wskazywał na
błędne odczyty wskaźników pokładowych, co kapitan Wheaton całkowicie zignorował.
W normalnych warunkach pogodowych Boeing 737 potrzebował ok. 30 sekund i 1 km pasa startowego, by osiągnąć prędkość startową. Tego mroźnego dnia, z warstwą śniegu i lodu na skrzydłach samolot linii Air Florida potrzebował do tego samego manewru aż 45 sekund i 1,6 km. Maszyna wznosiła się zbyt wolno i już z kołami w powietrzu zaczęła wibrować.
W ostatniej chwili Wheaton próbował mocno poderwać opadający mocno dziób samolotu, co doprowadziło do utraty sterowności i katastrofy.
Po katastrofie na rzece Potomak amerykańskie linie lotnicze zaczęły zwracać większą uwagę nie tylko na kwestie procedur technicznych i przestrzeganie bezpieczeństwa, ale też na to, co dzieje się w kabinie pilotów. Do tej pory to kapitan miał decydujący głos podczas lotów. Od 1982 r. zwiększone zostały uprawnienia drugich pilotów, którzy mogli w sytuacji uznanej za niebezpieczną podjąć działania na własną odpowiedzialność, nawet wbrew kapitanowi.
Zaczęto zwracać też większą uwagę na doświadczenie i wiek pilotów, gdy odkryto, że Air Florida nagminnie zatrudnia młodych i niedoświadczonych pilotów, którym płaciła mniej niż pilotom, którzy spędzili w powietrzu więcej godzin. W momencie katastrofy Larry Wheaton miał zaledwie 34 lata, a na kapitana awansowano go zaledwie 1,5 roku wcześniej. Roger Alan Pettit był jeszcze młodszy, miał 32 lata.
Linie lotnicze Air Florida zmagały się już wcześniej z problemami związanymi z jakością swoich usług, brakiem personelu oraz tzw. wojnami cenowymi z innymi przewoźnikami, ale katastrofa mocno przyczyniła się do ich upadku i bankructwa w 1984 r.
O tragedii nakręcono film “Lot 90: Katastrofa na Potomak” (1984)
Źródło: washingtonpost
Foto: You Tube
News USA
Apple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze
Właściciele modeli iPhone 15 Pro, iPhone 15 Pro Max oraz urządzeń z serii iPhone 16 mogą kwalifikować się do wypłaty pieniędzy w ramach proponowanej ugody zbiorowej z Apple. Przyjmowanie wniosków już się rozpoczęło, a uprawnieni konsumenci mogą otrzymać od 25 do nawet 95 dolarów za każde kwalifikujące się urządzenie.
Pozew dotyczy funkcji Siri i Apple Intelligence, które według zarzutów miały być zapowiadane jako dostępne na określonych modelach iPhone’ów, choć w rzeczywistości użytkownicy nie mogli z nich korzystać. W pozwie zarzucono również Apple naruszenie przepisów dotyczących ochrony konsumentów obowiązujących w kilku stanach.
Wśród funkcji objętych sporem znalazły się bardziej spersonalizowane możliwości Siri, rozpoznawanie treści widocznych na ekranie oraz wykonywanie wieloetapowych zadań w różnych aplikacjach. Chodziło również o możliwość korzystania przez asystenta z danych użytkownika, na przykład podczas przeszukiwania kalendarza czy tworzenia przypomnień.
Apple nie przyznaje się do naruszenia prawa
Apple zgodził się zapłacić 250 milionów dolarów, aby zakończyć spór i uniknąć kosztów oraz ryzyka związanego z procesem sądowym. Firma zaprzecza jednak wszystkim zarzutom i utrzymuje, że nie dopuściła się niewłaściwego ani niezgodnego z prawem działania.
Zawarcie proponowanej ugody nie oznacza przyznania się Apple do odpowiedzialności. Wypłaty dla konsumentów będą możliwe dopiero po ostatecznym zatwierdzeniu porozumienia przez sąd.
Kto może otrzymać pieniądze?
Aby kwalifikować się do wypłaty, trzeba być mieszkańcem Stanów Zjednoczonych oraz pierwotnym nabywcą objętego ugodą urządzenia. Telefon musi zostać zakupiony w okresie od 10 czerwca 2024 roku do 29 marca 2025 roku.
Ugoda obejmuje następujące modele:
- iPhone 16
- iPhone 16e
- iPhone 16 Plus
- iPhone 16 Pro
- iPhone 16 Pro Max
- iPhone 15 Pro
- iPhone 15 Pro Max

Nawet 95 dolarów za urządzenie
Osoby należące do grupy objętej ugodą, które prawidłowo złożą formularz roszczenia, mają otrzymać 25 dolarów za każde kwalifikujące się urządzenie. Ostateczna kwota może być jednak wyższa lub niższa.
W zależności od liczby ważnych zgłoszeń oraz innych czynników wypłata może wzrosnąć maksymalnie do 95 dolarów za każde kwalifikujące się urządzenie. Jeśli liczba roszczeń będzie większa, kwoty mogą zostać proporcjonalnie zmniejszone.
Termin na złożenie wniosku upływa 21 grudnia
Uprawnieni konsumenci mogą otrzymać wiadomość e-mail zawierającą Claim ID oraz PIN, które ułatwią złożenie roszczenia. Otrzymanie takiego zawiadomienia nie jest jednak warunkiem koniecznym do ubiegania się o pieniądze.

Roszczenia można składać za pośrednictwem strony internetowej ugody smartphoneaisettlement.com. Ostateczny termin na przesłanie formularza upływa 21 grudnia.
Na wypłaty trzeba będzie poczekać
Nie ogłoszono jeszcze terminu rozpoczęcia wypłat. Pieniądze nie zostaną przekazane uczestnikom ugody, dopóki porozumienie nie uzyska ostatecznego zatwierdzenia przez sąd.
Rozprawę dotyczącą finalnej akceptacji ugody zaplanowano na 24 lutego 2027 roku. Dopiero po zakończeniu tego etapu możliwe będzie przejście do wypłat dla osób, których roszczenia zostaną uznane za ważne.
Źródło: nbc
Foto: Apple, istock
News USA
Startuje Fat Bear Week. Który miś będzie najgrubszy przed zimowym snem?
Jedna z najbardziej nietypowych i popularnych internetowych rywalizacji przyrodniczych ponownie rozpoczyna się w Parku Narodowym Katmai na Alasce. Podczas Fat Bear Week internauci wybierają niedźwiedzia brunatnego, który ich zdaniem najlepiej pokazuje sukces w gromadzeniu zapasów przed zimową hibernacją. Zwycięzca zostanie wyłoniony na początku października.
Fat Bear Week ma formę turnieju pucharowego. Niedźwiedzie rywalizują ze sobą w kolejnych pojedynkach, a zwierzę, które otrzyma więcej głosów internautów, przechodzi do następnej rundy. Ostatecznie tylko jeden uczestnik otrzyma tytuł Mistrza Fat Bear Week 2026.
Tegoroczna stawka obejmuje zarówno znane już niedźwiedzie z Brooks River, jak i debiutantów. Wśród uczestników są samotne dorosłe osobniki, młodsze niedźwiedzie oraz samice występujące razem ze swoimi młodymi.
Chunk broni tytułu
Jedną z największych gwiazd rywalizacji jest 32 Chunk, ubiegłoroczny zwycięzca Fat Bear Week. W 2025 roku pojawił się nad rzeką ze złamaną szczęką, która według ekspertów mogła być skutkiem walki z innym niedźwiedziem. Uraz nie przeszkodził mu jednak w zgromadzeniu imponujących zapasów i zdobyciu tytułu.
W tym roku Chunk ponownie pojawia się nad rzeką i będzie próbował obronić zwycięstwo. Wśród jego konkurentów znajduje się 89 Backpack, którego matką jest Holly, była triumfatorka Fat Bear Week. Gdy jako młode w 2006 roku po raz pierwszy pojawił się nad Brooks River, podczas przepraw przez wodę często wspinał się na grzbiet matki, czemu zawdzięcza swój przydomek.
Backpack nie wykazuje tak dużej agresji wobec innych niedźwiedzi, jakiej można spodziewać się po dorosłych samcach, ale w razie potrzeby potrafi bronić swojej pozycji.
Marshmallow coraz większa, a 132 debiutuje z trzema młodymi
131 Marshmallow z każdym rokiem staje się większa, a jednocześnie rozwija swoje umiejętności łowienia ryb. Zdaniem pracowników parku może przygotowywać się w ten sposób do przyszłego macierzyństwa. We wrześniu wygląda na proporcjonalnie grubszą niż kiedykolwiek wcześniej.
Po raz pierwszy w Fat Bear Week uczestniczy 132 wraz z trzema młodymi. Jest obecnie jedną z największych i najbardziej doświadczonych niedźwiedzic-matek nad Brooks River. Trzy tegoroczne młode są jej czwartym znanym miotem, a jednym z jej wcześniejszych potomków jest 806, również startująca w tegorocznej rywalizacji.
151 Walker w młodości był spokojnym niedźwiedziem, który dobrze tolerował obecność innych osobników. Z wiekiem stał się jednak bardziej skłonny do konfrontacji i walki o swoją pozycję w hierarchii nad rzeką.
Bucky ma własny sposób na łososie
164 Bucky wyróżnia się wyjątkową techniką łowienia ryb. Staje na skraju najgłębszego basenu niemal bezpośrednio pod wodospadem Brooks Falls i poluje na łososie wypływające z wody, wyskakujące w powietrze lub spadające z góry. Według pracowników parku żaden inny niedźwiedź nie wykorzystuje regularnie tego samego miejsca do połowów.

W rywalizacji uczestniczy także 284 ze swoimi dwoma młodymi. Dorosła samica potrafi rzucać wyzwanie innym niedźwiedziom, a czasami również ludziom, gdy broni swojej przestrzeni lub potomstwa.
Córka byłej mistrzyni wśród uczestników
428 Studious jest córką słynącej z obrony swojego terytorium 128 Grazer, która wcześniej zdobyła tytuł Fat Bear Week. Dzięki matce jako młoda niedźwiedzica miała dostęp do szczególnie atrakcyjnych miejsc połowu przy Brooks Falls, niedostępnych dla większości młodych.
Debiutuje również 610 wraz z dwoma młodymi. Jej własne dzieciństwo nie było łatwe. Większość niedźwiedzi w Katmai pozostaje przy matce przez dwa lub trzy lata, tymczasem 610 została od niej oddzielona w młodym wieku, prawdopodobnie wskutek nagłego zagrożenia lub wypadku. Teraz sama jest matką.

620 znajduje się natomiast na granicy dorosłości. Jej młodość była nietypowa, ponieważ latem 2022 roku jej matka i ciotka połączyły swoje rodziny. Tego rodzaju sytuacje przypominające adopcję są rzadkie wśród niedźwiedzi brunatnych.
Towarzyski 694 i niezwykła historia 806
694 jest młodym niedźwiedziem, który często spędza czas na zabawie i kontaktach z innymi osobnikami. Jedzenie pozostaje jednak priorytetem i potrafi przerwać zabawę, gdy zauważy łososia.
Po raz pierwszy w Fat Bear Week pojawia się również 806 ze swoim młodym oraz adoptowanym niedźwiadkiem. Przyjęcie drugiego młodego pokazuje jedną stronę zachowania niedźwiedzicy, jednak pracownicy parku zwracają uwagę również na brutalne realia życia dzikich zwierząt.

Wcześniej tego lata 806 zaatakowała, zabiła i częściowo zjadła jedno z młodych należących do 909. Ta ostatnia przybyła nad rzekę z dwoma młodymi, ale jedno zniknęło, a drugie zginęło w ataku 806. Mimo utraty potomstwa 909 pozostała nad rzeką i przez resztę lata radziła sobie samodzielnie.
Znane niedźwiedzice i rodzinne historie
901 wraz ze swoim młodym należy do najbardziej rozpoznawalnych niedźwiedzic nad Brooks River. Jej wcześniejsze lata macierzyństwa były jednak naznaczone utratą młodych.
903 Gully jest uznawany za prawdopodobnego syna byłej mistrzyni 128 Grazer. Przydomek zawdzięcza nietypowemu upodobaniu do mew, którymi większość niedźwiedzi żyjących w tej okolicy nie jest szczególnie zainteresowana.

W stawce znajduje się również 910, siostra 909. Obie są córkami byłej mistrzyni Fat Bear Week, 409 Beadnose. Niedźwiedzicę 910 można rozpoznać po charakterystycznym i częstym unoszeniu głowy.
Łososie pomagają przygotować się do hibernacji
Po rozpoczęciu rywalizacji miłośnicy niedźwiedzi mogą nie tylko głosować na swoich faworytów, ale również obserwować transmisje na żywo z kamer ustawionych w rejonie Brooks River. Pokazują one zwierzęta intensywnie żerujące na łososiach i gromadzące zapasy przed zimą.
Park Narodowy Katmai jest domem dla jednych z największych niedźwiedzi brunatnych na świecie. Pod koniec lata dorosłe samce mogą ważyć ponad 1200 funtów. Samice ważą przeciętnie około połowy tej wartości, między innymi ze względu na większą aktywność związaną z opieką nad młodymi.

Niedźwiedzie brunatne są wszystkożerne, ale obfitość łososi w Brooks River ma kluczowe znaczenie dla ich diety. Przed hibernacją muszą zgromadzić ogromne zapasy energii, ponieważ podczas zimowego snu mogą stracić od 15 do 30 procent masy ciała.
Od Fat Bear Tuesday do niemal miliona głosów
Historia zabawy rozpoczęła się w 2014 roku jako Fat Bear Tuesday. Inicjatywa miała zwracać uwagę na przygotowania alaskańskich niedźwiedzi do zimy oraz zdrowy ekosystem, który pozwala im zgromadzić wystarczające zapasy.
Z czasem jednodniowa inicjatywa przerodziła się w Fat Bear Week, przyciągający uczestników z całego świata. Każdego roku konkurs gromadzi obecnie blisko milion głosów, a internauci śledzą kolejne rundy i wybierają niedźwiedzia, który zrobił na nich największe wrażenie.

Po zakończeniu konkursu pracownicy parku publikują zazwyczaj zdjęcia pokazujące przemianę uczestników i skalę przyrostu masy w ciągu sezonu. Tegoroczny Mistrz Fat Bear Week zostanie wyłoniony na początku października.
Głosować można tutaj.
Źródło: scrippsnews
Foto: Fat Bear Week, U.S. National Park Service
News USA
Nowy Jork. Polish–American Economic Summit z udziałem Prezydenta RP
– Bezpieczeństwo i gospodarka przestały być dziś dwoma osobnymi porządkami polityki. To, gdzie powstaje fabryka, skąd płynie gaz i kto buduje elektrownię, decyduje dziś o bezpieczeństwie państw tak samo jak liczba żołnierzy i czołgów – mówił Prezydent Karol Nawrocki podczas Polish–American Economic Summit w Nowym Jorku.
Otwierając wydarzenie Prezydent RP podkreślił, że dzisiejsze spotkanie, którego celem jest rozmowa o przyszłości współpracy gospodarczej, gromadzi niemal dwustu przedsiębiorców z Polski i Stanów Zjednoczonych, liderów biznesu oraz przedstawicieli administracji obydwu państw.
Zwracał uwagę, że przez trzy dekady Polska konsekwentnie budowała swoją pozycję gospodarczą, która dzisiaj procentuje nie tylko wzrostem produktu krajowego, lecz także partnerstwem gospodarczym ze Stanami Zjednoczonymi.
– Nie chcemy, żeby Polska była postrzegana wyłącznie jako miejsce niższych kosztów. Polska już nie jest wyłącznie miejscem niższych kosztów. Naszą ambicją jest być krajem wysokich technologii i innowacji – przekonywał Karol Nawrocki.
Zaznaczył również, że mocnym fundamentem tego partnerstwa są: zakupy uzbrojenia, kontrakty energetyczne i współpraca technologiczna. Natomiast kolejnym krokiem jest zwiększenie udziału polskich przedsiębiorstw w produkcji, rozwoju i obsłudze tych przedsięwzięć.
– Dziś, gdy po obu stronach Atlantyku kwestie związane z bezpieczeństwem coraz silniej wpływają na decyzje inwestycyjne, Polska może stać się jednym z najważniejszych miejsc łączących amerykański kapitał i technologię z potencjałem gospodarczym całej Europy – zauważył Prezydent RP.

Odnosząc się do relacji gospodarczych wskazał, że wymiana handlowa między Polską a Stanami Zjednoczonymi sięga rocznie około 39 miliardów dolarów i rośnie z roku na rok. – Wśród wszystkich 51 europejskich partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych to właśnie Polska ma najmniejszą nierównowagę handlową, niecały jeden procent obrotu – dodał.
Przekazał także, że amerykański kapitał jest mocno obecny w Polsce. Ponad 1600 firm z amerykańskim kapitałem zatrudnia ok. 241 tysięcy osób, z czego niemal 60 procent pracuje w sektorze produkcyjnym, a wartość ich aktywów w Polsce sięga 75,5 miliarda dolarów. – Stany Zjednoczone są drugim co do wielkości zagranicznym inwestorem w naszym kraju – wskazał.

Prezydent RP wyjaśnił, że już dziś, jako odpowiedzialny sojusznik inwestujemy w nasze bezpieczeństwo, przeznaczając na obronność niemal 5 procent swojego PKB. Polska jest też od kilku lat największym na świecie partnerem amerykańskiego rządowego programu sprzedaży uzbrojenia. Podkreślił jednak, że nie chcemy, aby ta współpraca ograniczała się jedynie do kupowania i odbierania gotowego uzbrojenia.
Przypomniał, że linie produkcyjne amerykańskiego sprzętu już działają w Polsce: wyrzutnie systemu Patriot powstają w Hucie Stalowa Wola, a kontenery startowe pocisków PAC–3 i ich silniki produkują Wojskowe Zakłady Lotnicze i Wojskowe Zakłady Elektroniczne we współpracy z Lockheed Martin i L3Harris.

– Faza serwisowa takiego uzbrojenia trwa 20, 30 lat, a więc dłużej niż sama dostawa. To właśnie w serwisie i wspólnej produkcji leży dziś największa, wciąż niewykorzystana wartość tej współpracy – wyjaśnił Karol Nawrocki.
Wspomniał również, że Polska zabiega o ulokowanie na swoim terytorium europejskiego centrum serwisowego PAC–3. Prezydent wyjaśnił, że przykład wojny na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie pokazują, że dostęp do amerykańskiego uzbrojenia zależy nie tylko od zawartych kontraktów, lecz także priorytetów strategicznych Stanów Zjednoczonych. Dlatego rozwój zdolności produkcyjnych i serwisowych w Polsce jest nie tylko korzyścią gospodarczą, ale przede wszystkim elementem bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO.

W czasie przemówienia Prezydent RP zwracał uwagę także na kwestie energetyki, czyli drugi ważny filar naszej współpracy. Podkreślił, że Polska odcięła się od zakupu rosyjskiego gazu i buduje swoją suwerenność energetyczną, dywersyfikując źródła dostaw. Wspomniał, że amerykański gaz to dziś prawie jedna trzecia całego polskiego importu tego surowca, a umowy na jego dostawę obowiązują do 2042 roku.
Karol Nawrocki wskazał również na rozpoczęcie budowy pierwszej elektrowni jądrowej, jako najważniejszą decyzję energetyczną ostatnich lat. Na początku sierpnia teren inwestycji został przekazany firmie Bechtel, wykonawcy projektu.
– Rozbudowujemy równolegle nasze zdolności importowe LNG. Dzięki tej infrastrukturze Polska już dziś odsprzedaje amerykański gaz na Ukrainę i chcemy, żeby rola Polski w tym zakresie sięgała dalej, obejmując cały nasz region – mówił.

Prezydent Karol Nawrocki podczas Polish–American Economic Summit wręczył odznaczenia państwowe osobom zasłużonym w budowaniu pozytywnego wizerunku Polski w Stanach Zjednoczonych Ameryki oraz za wspieranie polskiej przedsiębiorczości. Karol Nawrocki powołał także Ambasadora – Specjalnego Przedstawiciela Prezydenta RP do spraw innowacji i nowych technologii oraz nowych członków Rady Biznesu.
Odznaczeni zostali:
za wybitne osiągnięcia naukowe w dziedzinie nowych technologii,
za wspieranie polskiej przedsiębiorczości,
oraz budowanie pozytywnego wizerunku Polski w Stanach Zjednoczonych Ameryki
KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ZASŁUGI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Tomasz Czajka
Teresa Przytycka

za osiągnięcia naukowe i działalność na rzecz rozwoju polskiej przedsiębiorczości
oraz za promocję Polski w Stanach Zjednoczonych Ameryki
ZŁOTYM KRZYŻEM ZASŁUGI
Rafał Modrzewski
Mateusz Staniszewski
Prezydent Karol Nawrocki powołał Justynę Orłowską na stanowisko Ambasadora – Specjalnego Przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do spraw innowacji i nowych technologii.
Do Rady Biznesu przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej powołani zostali: Aleksander Hass i Przemysław Sęczkowski.

W swoim przemówieniu Prezydent RP podkreślił szczególną rolę gremium doradczego, do którego powołano dziś dwóch nowych członków. Jak zaznaczył Karol Nawrocki, Rada Biznesu przy Prezydencie RP stanowi „głos polskich przedsiębiorców” i odgrywa istotną rolę w opiniowaniu nowych rozwiązań prawnych i inicjatyw ustawodawczych.
Zwracając się do osób odznaczonych Prezydent RP podziękował za ciężką pracę na rzecz rozwoju polskiej przedsiębiorczości i promowania Polski w Stanach Zjednoczonych. W swoim wystąpieniu nawiązał do historyczny relacji wybitnego polskiego pianisty Ignacego Jana Paderewskiego z ówczesnym Prezydentem USA Thomasem Woodrowem Wilsonem.
– Ten wysiłek narodowy, poświęcenie narodu polskiego, pragnienie wolności zostało wsparte przez prezydenta Stanów Zjednoczonych i w końcu nadszedł 1918 rok, odzyskanie przez Polskę niepodległości – mówił.

Przypomniał także, że gdy Polacy przez kolejne dekady walczyli o pełną suwerenność, relacje papieża Jana Pawła II z prezydentem USA Ronaldem Reganem pomogły polskiej opozycji antykomunistycznej w dążeniu do odzyskania wolności. Natomiast po 1989 roku nasz kraj rozwijał się dzięki wysiłkom polskich przedsiębiorców i naukowców różnych dziedzin oraz kontaktom z kolejnymi amerykańskimi administracjami.
– Wszystko to prowadzi nas do wielkiego sukcesu, jakim jest [udział w szczycie] G20, na którym będziemy po raz pierwszy, jako Rzeczpospolita Polska, w grudniu tego roku – mówił.
Prezydent pogratulował również Justynie Orłowskiej nominacji, podkreślając, że jako Ambasador – Specjalny Przedstawiciel będzie odpowiadać za sektor nowych technologii oraz rozwój relacji biznesowych ze Stanami Zjednoczonymi.
KPRP
-
News Chicago3 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA2 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
Festiwal Taste of Polonia4 tygodnie temuTaste of Polonia 2026 coraz bliżej. Czekamy na największe święto polskiej kultury w USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW23 godziny temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News Chicago1 tydzień temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA7 dni temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago4 dni temu15 mieszkańców Illinois pozwało administrację Trumpa po operacji „Midway Blitz”
-
News Chicago7 dni temuChicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz











