News USA
Pięć osób przeżyło katastrofę Boeinga 737 na rzece Potomak w Waszyngtonie. Mija 40 rocznica dramatycznej akcji ratunkowej
W śnieżny dzień 13 stycznia 1982 r. Boeing 737 linii Air Florida z 74 pasażerami i pięcioma członkami załogi uderzył w most na 14th Street tuż po starcie z lotniska w Arlington. Siedemdziesiąt osiem osób zginęło, cztery z nich znajdowały się w samochodach na moście a wrak unosił się w lodowatej rzece Potomak, gdy cywile próbowali ratować ocalałych. Minęło 40 lat od tragedii.
Samolot Boeing 737 linii Air Florida po zaledwie kilku sekundach od startu uderzył w most i wpadł do lodowatych wód rzeki Potomak, płynącej przez stolicę USA. W katastrofie 13 stycznia 1982 r. zginęło 79 osób,
ale bilans ofiar mógł być większy, gdyby nie heroiczna postawa ocalałych oraz ludzi, którzy przybyli im na ratunek.
Pogoda na początku 1982 r. sparaliżowała Wschodnie Wybrzeże USA. Zamiecie śnieżne i mrozy były tak intensywne, że zamykano szkoły i skracano czas pracy urzędów. Loty samolotów, kursy pociągów i autokarów były odwoływane lub mocno opóźniane. Ta sytuacja trwała w czasie kursu samolotu Air Florida numer 90 z Miami do Fort Lauderdale, z międzylądowaniem w Waszyngtonie i Tampie.
Krótko po tym, jak pilotowany przez kapitana Larry’ego Wheatona samolot Air Florida wylądował w Waszyngtonie, lotnisko zostało zamknięte. Pogoda oraz dwie godziny opóźnienia dawały się mocno we znaki. Kilkanaście maszyn czekało na ponowne otwarcie pasów startowych. W tym czasie samolot na rozkaz kapitana Wheatona był dwukrotnie odśnieżany, a śnieg wciąż padał.
Pracownicy lotniska zgłosili, że na skrzydłach nadal pozostaje cienka warstwa śniegu, gdy około godz. 15.15 Wheaton rozpoczął kołowanie po pasie startowym, trzymając się dosyć blisko innego samolotu. Zmierzający na Florydę Boeing 737 był 16. w kolejce do startu maszyną.
Zaledwie 45 minut później, kilkanaście sekund po oderwaniu kół maszyny od podłoża, samolot uderzył w znajdujący się niecałe 2 km dalej most nad rzeką Potomak. Wydobyte później z rzeki czarne skrzynki zarejestrowały ostatnie słowa pilotów:
“Larry, spadamy! Larry… “— krzyczał drugi pilot. — “Wiem” — odpowiedział kapitan Wheaton.
Były godziny szczytu i ludzie wracali tłumnie z pracy, więc na moście utworzył się korek. Nagle tuż nad samochodami nimi zaryczały silniki, a za oknami zamajaczył dziób samolotu. Boeing zerwał prawie 30 metrów barierki, 12 metrów mostu i zmiażdżył sześć pojazdów. Czterech kierowców zginęło na miejscu, a czterech innych zostało rannych.
“Nagle zobaczyłem samolot, lecący prosto na mnie i zamarłem. Jedyne, co byłem w stanie zrobić, to krzyczeć” — mówił później reporterom jeden ze świadków katastrofy.
Przechodnie wskakiwali do lodowatej wody.
W ruch poszły liny i kable. Ci, którzy znaleźli się w tym czasie na moście i nie odnieśli obrażeń, rzucili się na pomoc. — “Pamiętam, że gdy zeszliśmy na brzeg, panowała tam cisza” — wspominał później Larry Skutnik, pracownik rządowy, który jako jeden z pierwszych osób znalazł się na miejscu katastrofy.
” Ta niesamowita cisza, kiedy pada śnieg. Dopiero po chwili rozległ się krzyk kobiety błagającej o pomoc”.
Kadłub, wraz z pasażerami i członkami załogi, szybko zniknął pod wodą. Na powierzchni Potomaku unosił się tylko ogon maszyny, a kilka płonących fragmentów leżało na brzegu. Powietrze wypełniły krzyki ocalałych oraz intensywny zapach paliwa.
Wejście na połamany lód było niemożliwe, nie udało się też pokrytej krą rzeki pokonać pontonem przeciąganym za linę przez zgromadzonych na moście ludzi. Ci, którzy byli w pobliżu, mogli tylko patrzeć na tragedię i czekać na przybycie służb, w tym helikoptera ratunkowego.
“Nie mogliśmy zrobić nic, tylko mówić ocalałym, by nie tracili nadziei” — wspominał później jeden ze świadków.
Do akcji ratunkowej włączyli się pracownicy Pentagonu, ale nie tylko. Roger Olian, pracownik waszyngtońskiego szpitala św. Elżbiety, skoczył do wody, by udzielić pomocy ofiarom. Obwiązał się w pasie liną i kablami od akumulatora, naprędce znalezionymi w aucie. Gdy lód zaczął przyczepiać się do jego ubrań, pozostali świadkowie wyciągnęli go, by nie utonął.
Olian próbował jeszcze kilka razy, ale bez skutku. Nie był w stanie przebrnąć przez krę.
Sześć osób zdołało wydostać się z wraku na powierzchnię. Stewardessa Kelly Duncan nadmuchała kamizelkę i oddała ją najciężej rannemu Josephowi Stileyowi, który miał złamane obie nogi. Jego współpracownica Nikki Felch była lżej ranna.
Priscilla Tirado została oślepiona wyciekającym paliwem, jej mąż i dziecko zginęli.
Wszyscy, z wyjątkiem Brenta Hamiltona, który unosił się na wodzie kilka metrów dalej, kurczowo trzymali się ogona samolotu, który — według słów świadków — podskakiwał, jak spławik.
Helikopter ratunkowy, pilotowany przez Petera Ushera, pojawił się na miejscu katastrofy po kilku minutach, a ratownik Melvin Windsor zrzucił do wody kamizelki i specjalną piłkę, która miała pomóc ocalałym unosić się na wodzie. Potem do wody zrzucona została też lina, którą wyciągano pasażerów na brzeg.
Ratownik wiedział, że mają zaledwie kilka minut, nim ocaleni pasażerowie wpadną w hipotermię, stracą siły i utoną.
Ocalałym pomógł także Lenny Skutnik. Zostawiając na brzegu buty i płaszcz, wskoczył do lodowatej wody, widząc, jak wyciągana z wraku oślepiona paliwem lotniczym Priscilla Tirado puszcza linę ratunkową i zaczyna tonąć. Skutnik pomógł kobiecie bezpiecznie dostać się na brzeg.
“Nie byłem bohaterem” — mówił w wywiadzie dla “The Washington Post” w 2007 r.- “Po prostu pomagałem drugiemu człowiekowi”.
Relacjonując później całą akcję Melvin Windsor zwrócił uwagę, że szósty z pasażerów sprawiał wrażenie najbardziej przytomnego. To on rozdysponował kamizelki pomiędzy resztę i dwukrotnie odstąpił od chwycenia liny ratowniczej i wydostania się na brzeg. Potem ogon samolotu obrócił się na wodzie i zaczął się zanurzać, wciągając mężczyznę pod powierzchnię. Nazywany “szóstym pasażerem” niezidentyfikowany mężczyzna utonął, nie mogąc uwolnić się z pasów bezpieczeństwa.
Ponad rok później ustalono, że był to Arland D. Williams Jr, pochodzący z Mattoon w stanie Illinois bankowiec. W chwili śmierci miał 46 lat. Prezydent Ronald Reagan przyznał mu pośmiertnie medal za odwagę. W 1985 r. most w Waszyngtonie, gdzie rozegrała się tragedia, został nazwany jego imieniem, a w 2003 r. w jego rodzinnym mieście otwarto szkołę, której został patronem.
Według późniejszych ustaleń ekspertów, kapitan Larry Wheaton popełnił kilka poważnych błędów, które doprowadziły do katastrofy nad rzeką Potomak. Miał on naruszyć procedury związane ze startem w trudnych warunkach pogodowych i używać przy poruszaniu się po pasie startowym odwracaczy ciągu, co spowodowało zassanie lodu i śniegu do silników.
Dodatkowo uznał za nieskuteczne znajdujące się na pokładzie systemy odladzania skrzydeł, więc ich… nie włączył.
Zamiast tego kołował za innym samolotem, licząc na to, że gorące powietrze z jego silników stopi cały lód i śnieg z jego maszyny. Tak się faktycznie stało, ale zamiast w wodę, lód i śnieg zmieniały się na skrzydłach Boeinga w zamarzniętą breję, która obciążała samolot i nie pozwalała mu nabrać odpowiedniej prędkości.
Zarówno pasażerowie na pokładzie, jak i drugi pilot Roger Alan Pettit zwrócili uwagę, że maszyna nie rozpędza się tak, jak powinna. Pettit w dodatku wskazywał na
błędne odczyty wskaźników pokładowych, co kapitan Wheaton całkowicie zignorował.
W normalnych warunkach pogodowych Boeing 737 potrzebował ok. 30 sekund i 1 km pasa startowego, by osiągnąć prędkość startową. Tego mroźnego dnia, z warstwą śniegu i lodu na skrzydłach samolot linii Air Florida potrzebował do tego samego manewru aż 45 sekund i 1,6 km. Maszyna wznosiła się zbyt wolno i już z kołami w powietrzu zaczęła wibrować.
W ostatniej chwili Wheaton próbował mocno poderwać opadający mocno dziób samolotu, co doprowadziło do utraty sterowności i katastrofy.
Po katastrofie na rzece Potomak amerykańskie linie lotnicze zaczęły zwracać większą uwagę nie tylko na kwestie procedur technicznych i przestrzeganie bezpieczeństwa, ale też na to, co dzieje się w kabinie pilotów. Do tej pory to kapitan miał decydujący głos podczas lotów. Od 1982 r. zwiększone zostały uprawnienia drugich pilotów, którzy mogli w sytuacji uznanej za niebezpieczną podjąć działania na własną odpowiedzialność, nawet wbrew kapitanowi.
Zaczęto zwracać też większą uwagę na doświadczenie i wiek pilotów, gdy odkryto, że Air Florida nagminnie zatrudnia młodych i niedoświadczonych pilotów, którym płaciła mniej niż pilotom, którzy spędzili w powietrzu więcej godzin. W momencie katastrofy Larry Wheaton miał zaledwie 34 lata, a na kapitana awansowano go zaledwie 1,5 roku wcześniej. Roger Alan Pettit był jeszcze młodszy, miał 32 lata.
Linie lotnicze Air Florida zmagały się już wcześniej z problemami związanymi z jakością swoich usług, brakiem personelu oraz tzw. wojnami cenowymi z innymi przewoźnikami, ale katastrofa mocno przyczyniła się do ich upadku i bankructwa w 1984 r.
O tragedii nakręcono film “Lot 90: Katastrofa na Potomak” (1984)
Źródło: washingtonpost
Foto: You Tube
News USA
Rada Bezpieczeństwa ONZ debatowała o przyszłości Gazy przed spotkaniem Rady Pokoju
Członkowie Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych wezwali do utrwalenia porozumienia o zawieszeniu broni w Strefie Gazy. Podczas środowej sesji w Nowym Jorku wyrażono jednocześnie poważne zaniepokojenie działaniami Izraela na Zachodnim Brzegu, uznając je za zagrożenie dla perspektyw rozwiązania dwupaństwowego.
Przyspieszone posiedzenie
Wysokiego szczebla spotkanie zostało przeniesione na środę. Decyzja o zmianie terminu zapadła po zapowiedzi pierwszego zgromadzenia Board of Peace w czwartek, inicjatywy ogłoszonej przez Prezydenta Donalda Trumpa. Korekta harmonogramu miała umożliwić udział dyplomatów w obu wydarzeniach.
Podczas debaty przedstawiciele kilku państw ostro krytykowali działania Izraela dotyczące rozszerzania kontroli nad Zachodnim Brzegiem. Podnoszono argumenty o konsekwencjach prawnych i politycznych takich decyzji, wskazując na ich potencjalny wpływ na stabilność regionu.
W sesji uczestniczyli ministrowie spraw zagranicznych między innymi Wielkiej Brytanii, Izraela, Jordanii, Egiptu oraz Indonezji. Spotkanie miało charakter comiesięcznej debaty poświęconej sytuacji na Bliskim Wschodzie, jednak tym razem kontekst polityczny nadał mu szczególną wagę.
Napięcia wokół Board of Peace
Nowa inicjatywa administracji amerykańskiej budzi mieszane reakcje na arenie międzynarodowej. Choć ponad dwadzieścia państw zaakceptowało zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju, część kluczowych sojuszników Stanów Zjednoczonych wstrzymała się od przystąpienia do projektu, podkreślając znaczenie dotychczasowych struktur ONZ.
Rozejm w Strefie Gazy
Rada Bezpieczeństwa analizowała również funkcjonowanie porozumienia o zawieszeniu broni, które weszło w życie 10 października. Wśród odnotowanych postępów wskazano uwolnienie zakładników oraz zwiększenie dostaw pomocy humanitarnej, choć podkreślano, że skala wsparcia pozostaje niewystarczająca.
Przed stronami konfliktu stoją kolejne, znacznie bardziej skomplikowane etapy procesu stabilizacyjnego. Wśród nich wymienia się rozmieszczenie międzynarodowych sił bezpieczeństwa, rozbrojenie Hamasu oraz długoterminową odbudowę zniszczonej infrastruktury Gazy.
W ramach ustaleń powołano technokratyczny komitet odpowiedzialny za bieżące zarządzanie Strefą Gazy. Równolegle pojawiają się deklaracje dotyczące finansowania odbudowy oraz potencjalnego zaangażowania międzynarodowych kontyngentów stabilizacyjnych.
Sytuacja na Zachodnim Brzegu
Ostatnie działania regulacyjne Izraela na okupowanych terytoriach Zachodniego Brzegu spotykały się z ostrą reakcją Palestyńczyków oraz części społeczności międzynarodowej. Krytycy wskazują na ryzyko trwałych zmian politycznych i terytorialnych.
Inauguracyjne spotkanie Board of Peace
Prezydent Donald Trump zwołał na czwartek pierwsze spotkanie Rady Pokoju – nowej inicjatywy międzynarodowej, której celem jest stabilizacja i odbudowa Strefy Gazy. W rozmowach wezmą udział przedstawiciele ponad dwóch tuzinów państw należących do gremium, a także delegacje krajów, które zdecydowały się pozostać obserwatorami.

Głównym tematem inauguracyjnego zgromadzenia będzie proces odbudowy terytorium zniszczonego po dwóch latach wojny. Prezydent zapowiedział, że państwa uczestniczące w Board of Peace zadeklarowały łącznie 5 miliardów dolarów na rekonstrukcję.
Kwota ta stanowi część szacowanych potrzeb finansowych, określanych na około 70 miliardów dolarów.
Oczekuje się, że uczestnicy spotkania ogłoszą zobowiązania dotyczące zaangażowania tysięcy osób w ramach międzynarodowych sił stabilizacyjnych oraz formacji policyjnych. Struktury te mają odegrać kluczową rolę w utrzymaniu bezpieczeństwa i porządku publicznego w regionie.
Od planu pokojowego do globalnych ambicji
Rada Pokoju powstała jako element 20-punktowego planu pokojowego administracji Donalda Trumpa. Początkowo inicjatywa miała koncentrować się na zakończeniu konfliktu pomiędzy Izraelem a Hamasem. Po zawarciu październikowego rozejmu wizja projektu została jednak rozszerzona.
Obecnie gremium ma pełnić szerszą funkcję, obejmującą mediacje w konfliktach międzynarodowych.

Zgodnie z informacjami administracyjnymi, udział w spotkaniu potwierdziło ponad 40 państw oraz przedstawiciele Unii Europejskiej. Wśród obserwatorów znajdą się delegacje krajów, które nie przystąpiły formalnie do Board of Peace, w tym Niemiec, Włoch, Norwegii i Szwajcarii.
Nowy etap działań dyplomatycznych
Czwartkowe spotkanie ma wyznaczyć kierunek dalszych działań Rady Pokoju. W obliczu skali zniszczeń i złożoności sytuacji politycznej regionu decyzje podjęte podczas inauguracyjnego zgromadzenia mogą mieć długofalowe znaczenie.
Źródło: AP
Foto: The White House, YouTube
News USA
Zuckerberg tłumaczył się przed sądem z uzależnienia dzieci mediami społecznościowymi
W sądzie w Los Angeles doszło do kolejnego etapu jednego z najbardziej obserwowanych procesów dotyczących branży technologicznej. Prezes Meta, Mark Zuckerberg, odpowiadał na pytania prawników reprezentujących powódkę w sprawie analizującej wpływ platform społecznościowych na dzieci i młodzież.
Proces o bezprecedensowym charakterze
Postępowanie koncentruje się na zarzutach, zgodnie z którymi platformy społecznościowe miałyby w sposób celowy prowadzić do uzależnienia młodych użytkowników oraz negatywnie wpływać na ich zdrowie psychiczne. Sprawa została wybrana jako proces wzorcowy, którego wynik może mieć znaczenie dla tysięcy podobnych pozwów.
Prawnicy reprezentujący kobietę identyfikowaną inicjałami KGM twierdzą, że wczesne korzystanie z mediów społecznościowych doprowadziło do uzależnienia od technologii oraz pogłębienia problemów psychicznych, w tym depresji i myśli samobójczych.
W sprawie pozostają dwaj główni pozwani: Meta Platforms oraz Google, właściciel YouTube. Inne firmy technologiczne zawarły wcześniej ugody.
Stanowisko prezesa Meta
Podczas przesłuchania Mark Zuckerberg podtrzymał wcześniejsze stanowisko, wskazując, że dostępne badania naukowe nie dostarczyły jednoznacznych dowodów potwierdzających bezpośredni związek pomiędzy mediami społecznościowymi a pogorszeniem zdrowia psychicznego.
Spór o czas spędzany na platformie
Znaczną część przesłuchania poświęcono zagadnieniu celów biznesowych związanych z aktywnością użytkowników. Przedstawiono dokumenty wewnętrzne, które miały sugerować istnienie wskaźników odnoszących się do czasu korzystania z aplikacji.
Zuckerberg przyznał, że takie cele funkcjonowały w przeszłości, jednak – jak zaznaczył – firma odeszła od tego modelu, koncentrując się na użyteczności platformy.
Komunikacja i wizerunek publiczny
Podczas rozprawy poruszono także temat przygotowań medialnych prezesa Meta. Przedstawione materiały wskazywały na wewnętrzne uwagi dotyczące stylu komunikacji Zuckerberga. Sam zainteresowany podkreślił, że miały one charakter opinii i informacji zwrotnej, a nie formalnego szkolenia w zakresie odpowiedzi procesowych.
Polityka weryfikacji wieku
Istotnym elementem przesłuchania była polityka weryfikacji wieku użytkowników. Zuckerberg wskazał, że regulaminy platform Meta przewidują ograniczenia dla osób poniżej 13 roku życia, a firma prowadzi działania mające na celu wykrywanie kont utworzonych z naruszeniem tych zasad.
Reakcje organizacji społecznych
Zeznania prezesa Meta spotkały się z krytyką części organizacji zajmujących się ochroną dzieci. Przedstawiciele środowisk rzeczniczych podnosili argumenty dotyczące konstrukcji funkcji platform społecznościowych i ich potencjalnego wpływu na zachowania młodych użytkowników.
Linia obrony pozwanych
Prawnicy Meta oraz YouTube nie kwestionują problemów psychicznych powódki, jednak odrzucają tezę, że platformy odegrały w nich kluczową rolę. Wskazują na dokumentację medyczną oraz czynniki środowiskowe, które miały wpływać na sytuację życiową KGM.
Szerszy kontekst prawny
Proces w Los Angeles toczy się równolegle z innymi postępowaniami dotyczącymi odpowiedzialności firm technologicznych. Meta mierzy się obecnie także z odrębnym procesem prowadzonym w stanie Nowy Meksyk.
Rozprawa może stać się punktem odniesienia dla przyszłych sporów prawnych dotyczących wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne. Dla branży technologicznej wynik postępowania może oznaczać istotne konsekwencje regulacyjne oraz wizerunkowe.
Źródło: AP
Foto: YouTube
News USA
Ograniczono podróże pracowników Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego
Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS wstrzymał niemal wszystkie podróże służbowe w związku z trwającym impasem dotyczącym finansowania. Decyzja wpłynęła na możliwość przemieszczania się setek pracowników Federal Emergency Management Agency FEMA, utrudniając rotacje personelu oraz działania w rejonach dotkniętych klęskami żywiołowymi.
Impas budżetowy i jego konsekwencje
Znaczna część departamentu utraciła finansowanie po weekendzie, gdy negocjacje pomiędzy Białym Domem a demokratycznymi ustawodawcami utknęły w martwym punkcie. Spór dotyczy warunków finansowania oraz kwestii związanych z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych.
Nietypowa sytuacja dla FEMA
Choć w okresach przerw budżetowych standardową praktyką jest wstrzymanie podróży związanych ze szkoleniami i zadaniami administracyjnymi, ograniczenia obejmujące bieżące operacje związane z usuwaniem skutków katastrof uznawane są za rzadkość. W normalnych warunkach personel FEMA realizujący zadania kryzysowe może podróżować niezależnie od statusu finansowania DHS.
Polecenie wstrzymania podróży
We wtorek wieczorem do pracowników wysłano komunikat nakazujący zatrzymanie wszystkich podróży, w tym związanych bezpośrednio z obsługą katastrof. Decyzja wywołała dezorientację w strukturach FEMA, które pozostają zaangażowane w realizację 14 aktywnych deklaracji klęsk żywiołowych po intensywnych burzach zimowych z ubiegłego miesiąca.
Z dokumentów i korespondencji wynika, że urzędnicy FEMA zobowiązani są do przedstawienia uzasadnienia każdej podróży do centrali DHS. Procedura obejmuje wskazanie, czy dana podróż ma charakter misji niezbędnej, związanej z ochroną życia ludzkiego lub mienia. Wymóg ten dotyczy również pracowników finansowanych z Disaster Relief Fund.
Ograniczenia wpłynęły też na system rotacyjny, który odgrywa kluczową rolę w pracy zespołów kryzysowych. Pracownicy powracający czasowo do domów nie mogą ponownie dołączyć do swoich zespołów. Jednocześnie osoby planowane do rozpoczęcia misji po wyznaczonym terminie zostały zobowiązane do anulowania podróży.
Utrudnienia dla bieżących operacji
Wstrzymanie podróży dotknęło również inne działania FEMA, w tym ćwiczenia i oceny procedur bezpieczeństwa w obiektach infrastruktury krytycznej oraz spotkania związane z aktualizacją map zagrożeń powodziowych. Opóźnienia te mogą mieć bezpośredni wpływ na społeczności oczekujące na nowe opracowania planistyczne.

Rosnące napięcia w agencji
Wewnętrzne sygnały z FEMA wskazują na rosnące napięcia związane z nowymi ograniczeniami. Utrudnienia logistyczne, wstrzymane rotacje oraz dodatkowe wymogi formalne wpływają na tempo działań w regionach dotkniętych katastrofami.
Niepewność operacyjna
Władze zapowiadają publikację dalszych wytycznych. Tymczasem zespoły kryzysowe funkcjonują w warunkach podwyższonej niepewności organizacyjnej, starając się utrzymać ciągłość działań pomocowych pomimo ograniczeń administracyjnych.
Źródło: washington post
Foto: Federal Emergency Management Agency
-
News Chicago3 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA3 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago1 tydzień temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
News Chicago3 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temu34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 25 stycznia, Copernicus Center
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych










