Połącz się z nami

Kościół

Młoda polska wolontariuszka zamordowana w Boliwii. Żyła intensywnie i święcie.

Opublikowano

dnia

Helena Kmieć, 25 letnia wolontariuszka została zamordowana w Boliwii. Przyjechała tam na początku stycznia 2017, by pracować przez pół roku w domu dziecka, prowadzonym przez siostry zakonne.

Została napadnięta w domu, w którym mieszkała razem z inną wolontariuszka z Polski. Została kilkakrotnie pchnięta nożem. Mimo natychmiastowej pomocy zmarła.

Helena KmiecOd czasu szkoły średniej należała do wolontariatu misyjnego Salvator. Była to cicha i skromna osoba, gotowa do świadczenia dobra. To był człowiek służby. Jako wolontariuszka pomagała na misjach w Zambii, a ostatnio była zaangażowana w przygotowanie i przeprowadzenie Światowego Dnia Młodzieży w Krakowie.

Wolontariusze z wolontariatu misyjnego Salvator wyjeżdżają do Afryki, Ameryki Południowej i innych placówek misyjnych, niekoniecznie salwatoriańskich. Dom dziecka w Cochabamba w Boliwii prowadzony jest przez Siostry Służebniczki Dębnickie.

[youtube id=”n6fbCADIyyA” width=”620″ height=”360″]

O. Łukasz Kleczka, salwatorianin, komentując wydarzenia w Boliwii na antenia Radia Deon jest przekonany, że Helena, mimo iż żyła krótko, żyła szczęśliwie. Śmierć Heleny, a zwłaszcza jej życie i świadectwo, jest zachętą, żeby się nie bać być świadkiem wiary. Jest to wzór dla zaangażowania nie tylko dla młodych, ale dla wszystkich.

„Życzę, żeby ten entuzjazm nie przygasał, żeby nawet taka śmierć, jak ta, nie gasiła w tych młodych entuzjazmu, żeby wyjeżdżać do takiej bezinteresownej pomocy misyjnej na placówkach misyjnych. Żeby nie bać się ewangelizować. To jest rzeczywiście to, czego chce od nas Chrystus”.

Śmierć chrześcijan to zawsze uczestnictwo w śmierci Chrystusa. To obietnica nowego życia, dobra. O. Łukasz zachęca, by to wydarzenie było dla nas okazją przede wszystkim do modlitwy.

„W Kościele, w historii Kościoła krew męczeńska była taką dobrą glebą, na której wyrastały dobre rzeczy. Ja modlę się, żeby śmierć Heleny, jej życie, jej świadectwo, żeby stało się taką dobrą glebą i dla wolontariatu misyjnego Salvator i dla wszystkich młodych ludzi, którzy chcą swoje życie poświęcić takiej bezinteresownej pomocy, tak jak ona”.

Dzisiaj płaczemy, ale śmierć Heleny nie jest na darmo. To jest posiew dobra. Myślimy nie tylko o jej śmierci, ale o tym, jak święcie żyła. Warto zaangażować się w wolontariat, bo jest wielu ludzi czekających na miłość.

 

Paweł Kosiński SJ
redakcja@radiodeon.com

Źródło: inf. własna.
Foto: Rafał Muskała/ wms.sds.pl

Kościół

S. Maksymiliana Kamińska zaprasza na rekolekcje „Uzdrowienie po aborcji” w Chicago

Opublikowano

dnia

Autor:

Zbliżają się rekolekcje „Uzdrowienie po aborcji”, skierowane do osób, które bezpośrednio lub pośrednio uczestniczyły w aborcji i z tego powodu doświadczają cierpienia psychicznego oraz duchowego. Rekolekcje są szansą na poradzenie sobie ze stratą, poczuciem winy i wewnętrzne “uzdrowienie”.  Spotkania odbędą się w dniach 20–22 lutego w Chicago, w miejscu objętym dyskrecją.

Prowadzenie i cel rekolekcji

Rekolekcje poprowadzi s. Maksymiliana Kamińska MChR, należąca do do zakonu Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla, wraz z kapłanem i zespołem. Od 13 lat posługuje ona w Chicago, prowadząc Poradnię Rachel, która w szczególny sposób wspiera Polaków mieszkających w USA.

Celem rekolekcji jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni do uzdrowienia wewnętrznego, doświadczenia przebaczenia oraz Miłosierdzia Bożego, a także do przeżycia spotkania duchowego z własnym dzieckiem.

Działalność Poradni Rachel

Poradnia Rachel realizuje trzy główne obszary pomocy:

  1. Wsparcie po stracie dziecka – dla rodziców po poronieniu, śmierci okołoporodowej, a także dla kobiet, które oddały dziecko do adopcji i zmagają się z konsekwencjami emocjonalnymi tej decyzji.
  2. Pomoc kobietom w ciąży kryzysowej – dla osób nakłanianych do aborcji lub znajdujących się w tzw. niechcianej ciąży; pomoc obejmuje wymiar duchowy, psychologiczny i materialny.
  3. Uzdrowienie po aborcji – dla osób, które dokonały aborcji bezpośrednio lub pośrednio i cierpią z tego powodu emocjonalnie i psychicznie.

Zapisy i informacje

Zgłoszenia oraz dodatkowe informacje prowadzi Poradnia Rachel. Kontakt: s. Maksymiliana Kamińska MChR, tel. +1 773 656 7703.

Rekolekcje mają charakter zamknięty i dyskretny. Organizatorzy podkreślają, że udział w nich jest zaproszeniem do drogi uzdrowienia, nadziei i pojednania.

Foto: trójcowo.com
Czytaj dalej

Ciekawostki

Jonathan Roumie znany z „The Chosen” tym razem wystąpił w komedii romantycznej

Opublikowano

dnia

Autor:

jonathan roumie solo mio

Jonathan Roumie, szeroko znany z roli Jezusa w popularnym serialu „The Chosen”, tym razem pojawia się na ekranie w całkowicie innym wcieleniu. W filmie „Solo Mio”, którego premiera miała miejsce 6 lutego, aktor zamienia biblijne szaty na garnitur, występując w lekkiej komedii romantycznej osadzonej w Rzymie. O zupełnie innej roli Roumie’go mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

Od ról religijnych do komedii obyczajowej

Jonathan Roumie po raz pierwszy wcielił się w Jezusa w 2019 roku, zdobywając dzięki tej roli międzynarodową rozpoznawalność. W 2023 roku zagrał także postać pastora Lonniego Frisbee w filmie „Jesus Revolution”. „Solo Mio” jest jego pierwszą od lat rolą niezwiązaną bezpośrednio z tematyką wiary.

Aktor podkreśla, że była to dla niego odświeżająca zmiana. Jak przyznał, możliwość zagrania bohatera, który nie dźwiga na sobie ciężaru losów świata, okazała się miłym doświadczeniem i pozwoliła mu wejść w inną narrację aktorską.

Fabuła osadzona w Rzymie

„Solo Mio” opowiada historię Matta Taylora, nauczyciela plastyki granego przez Kevina Jamesa. Bohater zostaje porzucony przed ołtarzem w Rzymie, ale mimo to decyduje się odbyć opłaconą wcześniej podróż poślubną. W trakcie pobytu spotyka innych nowożeńców, w tym Neila – granego przez Roumiego – oraz Juliana, w którego wciela się Kim Coates. Między bohaterami rodzi się przyjaźń oparta na rozmowach, radach i wzajemnym wsparciu.

Współpraca z Kevinem Jamesem

Jonathan Roumie zdradził, że jego udział w projekcie był efektem osobistej relacji z Kevinem Jamesem. Aktorzy poznali się podczas wielkopostnych rekolekcji, a kilka lat później James zaproponował mu udział w filmie. Roumie nie krył, że decyzja była dla niego naturalna, ponieważ ceni Jamesa zarówno jako artystę, jak i człowieka kierującego się w życiu wiarą.

Postać Neila i wspólne cechy z Jezusem

Choć nowa rola znacząco różni się od wcześniejszych kreacji religijnych, Roumie dostrzega między nimi pewne podobieństwo. Jego bohater Neil jest początkującym terapeutą, który chce pomagać ludziom w leczeniu emocjonalnych ran. Zdaniem aktora to właśnie empatia i „wielkie serce” stanowią punkt styczny tej postaci z jego wcześniejszym ekranowym wizerunkiem Jezusa.

Męska przyjaźń jako ważny motyw

Jednym z kluczowych tematów filmu jest męska przyjaźń oparta na szczerości i wzajemnym wsparciu. Jonathan Roumie podkreśla, że we współczesnej kulturze relacje między mężczyznami często są przedstawiane w sposób uproszczony lub negatywny. Jego zdaniem kino potrzebuje powrotu do opowieści, które pokazują zdrową męskość i braterstwo bez ideologicznych uproszczeń.

jonathan roumie solo mio

Kevin James i Jonathan Roumie w filmie “Solo Mio”

Powrót do klasycznego kina obyczajowego

Aktor określa „Solo Mio” jako film nawiązujący do dawnych, uniwersalnych historii – prostych, ciepłych i zrozumiałych dla szerokiej publiczności. Jego zdaniem to właśnie takie produkcje były przez lata najbardziej cenione i zapamiętane przez widzów.

Nowy etap bez zerwania z dotychczasową misją

Jonathan Roumie przyznaje, że część widzów może podchodzić do filmu z rezerwą, oczekując, że zawsze będzie kojarzony wyłącznie z rolą Jezusa. Podkreśla jednak, że „Solo Mio” pozostaje spójne z wartościami, które są mu bliskie jako artyście. W jego ocenie nowa rola nie jest odejściem od dotychczasowej drogi, lecz jej naturalnym rozwinięciem w innym gatunku filmowym.

 

Źródło: cna
Foto: Angel Studio
Czytaj dalej

NEWS Florida

Floryda chce zmiany konstytucji w sprawie religii w szkołach publicznych

Opublikowano

dnia

Autor:

Izba Reprezentantów Florydy przyjęła w tym tygodniu projekt rezolucji, który może doprowadzić do wpisania ochrony ekspresji religijnej w szkołach publicznych bezpośrednio do konstytucji stanowej. Głosowanie przebiegło w dużej mierze według linii partyjnych i otworzyło drogę do ewentualnego referendum ogólnostanowego.

Na czym polega proponowana zmiana

House Joint Resolution 583 zakłada dodanie nowej sekcji do konstytucji Florydy, która zakazywałaby dyskryminacji uczniów i pracowników szkół publicznych ze względu na religijny punkt widzenia lub formy ekspresji religijnej. Projekt został przyjęty stosunkiem głosów 93 do 17.

Jeśli propozycja uzyska poparcie wyborców, szkoły publiczne musiałyby traktować wypowiedzi i symbole religijne na równi z ekspresją świecką, między innymi w pracach szkolnych, ubiorze, działalności uczniowskiej oraz klubach.

Przewidziano również obowiązek krótkiej, codziennej chwili ciszy oraz możliwość modlitwy lub innego wystąpienia otwierającego podczas mistrzostw szkół średnich, jeśli szkoła o to wystąpi.

Zwolennicy: to nie nowe prawo

Autorzy projektu podkreślali podczas debaty, że rezolucja nie tworzy nowych uprawnień. Ich zdaniem chodzi jedynie o przeniesienie istniejących przepisów ustawowych, które już chronią wolność religijną w szkołach, do rangi konstytucyjnej. „To propozycja, która pozwala wyborcom zdecydować, czy chcą utrwalić obecne przepisy w konstytucji” – argumentują sponsorzy projektu.

Zwolennicy przekonują również, że egzekwowanie tych zasad odbywałoby się w oparciu o już funkcjonujące mechanizmy prawne.

Wątpliwości i pytania o interpretację

Przeciwnicy rezolucji zwracają uwagę na brak precyzyjnych definicji takich pojęć jak „religijny punkt widzenia” czy „ekspresja religijna”. W trakcie debaty pojawiły się pytania o to, kto i na jakiej podstawie decydowałby, co w szkolnych realiach jest wypowiedzią obraźliwą, a co chronioną formą wyrażania wiary.

Obawy dotyczyły również faktu, że wpisanie takich zapisów do konstytucji znacząco utrudniłoby ich ewentualną korektę w przyszłości.

Decyzja należy do wyborców

Rezolucja nie staje się prawem automatycznie. Aby zmiana konstytucji weszła w życie, musi trafić na kartę do głosowania w wyborach ogólnostanowych i uzyskać co najmniej 60 procent poparcia wyborców. Dopiero wtedy zapisy dotyczące ekspresji religijnej w szkołach publicznych stałyby się częścią konstytucji Florydy.

 

Źródło: fox13
Foto: istock/ ijeab/
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

styczeń 2017
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu