Zdrowie
Kwiecień miesiącem walki z autyzmem. Lekarze apelują do rodziców o wczesne przebadanie dziecka
Podczas krajowego miesiąca walki z autyzmem, amerykańscy lekarze przypominają, że wczesne rozpoznanie jest kluczowe dla zdrowia dziecka.
W kwietniu w całych Stanach Zjednoczonych obchodzony jest krajowy miesiąc walki z autyzmem. Z tej okazji Amerykańska Akademia Piediatrów zachęca rodziców do poddawania swoich pociech badaniom eliminującym chorobę w jak najwcześniejszym wieku.
Relacja Emilii Sadaj
Według zaleceń lekarzy, badaniu kontrolnemu można poddać już 18-miesięczne dziecko. Wczesne rozpoznanie umożliwia szybkie rozpoczęcie terapii, co prowadzi do znaczącego złagodzenia symptomów.
“Nasz naukowa społeczność udowodniła, iż wczesna interwencja może zredukować charakterystyczne objawy autyzmu, które zwykle nasilają się wraz z wiekiem” – tłumaczyła Dr. Deborah Bilder z uniwersytetu w Utah.
W 2014 roku w Stanach Zjednoczonych u jednego na 68 dzieci diagnozowano autyzm. Chłopcy zapadają na chorobę pięć razy częściej niż dziewczynki.
Emilia Sadaj
[email protected]
Źródło: abc7chicago.com, wikipedia.com
Foto: Flickr.com/ David Amsler
News USA
Administracja Donalda Trumpa znosi limity emisji dla elektrowni
W poniedziałek Agencja Ochrony Środowiska USA zniosła przepisy ograniczające emisję gazów cieplarnianych z elektrowni opalanych węglem i gazem ziemnym. Administracja Donalda Trumpa przekonuje, że deregulacja pozwoli branży uniknąć kosztów przekraczających 300 mld dolarów i zwiększyć krajową produkcję energii. Organizacje ekologiczne i zajmujące się zdrowiem publicznym zapowiadają jednak walkę z nowymi regulacjami w sądzie.
Zmiana, którą po raz pierwszy zaproponowano w ubiegłym roku, oznacza zasadnicze odejście od polityki prowadzonej przez demokratycznych prezydentów Joe Bidena i Baracka Obamę, której celem było ograniczanie zmian klimatu oraz zanieczyszczeń przemysłowych.
Według przedstawicieli Agencji Ochrony Środowiska EPA nowe podejście pozwoli przedsiębiorstwom energetycznym podejmować decyzje z uwzględnieniem interesów odbiorców energii, zamiast zmuszać je do zamykania starszych lub mniej wydajnych elektrowni. Regulacje mają również ułatwić dostarczanie energii elektrycznej do domów i przedsiębiorstw.
Nowe przepisy prawdopodobnie trafią do sądu
Zmiana ma spotkać się z natychmiastowymi wyzwaniami prawnymi. Jej znaczenie może wykraczać poza obecną administrację, ponieważ nowe rozwiązania mogą utrudnić przyszłym prezydentom ponowne regulowanie emisji gazów cieplarnianych pochodzących z elektrowni.
Trump chce „uwolnić amerykańską energię”
Donald Trump wielokrotnie podważał politykę klimatyczną swoich poprzedników. W ubiegłym roku podczas wystąpienia przed Organizacją Narodów Zjednoczonych określił zmiany klimatu jako największe oszustwo, jakie kiedykolwiek narzucono światu.
Jego administracja po raz drugi wycofała Stany Zjednoczone z paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku, które określa dobrowolne cele ograniczania emisji powodujących ocieplenie planety.
Prezydent podkreśla potencjał energetyczny Stanów Zjednoczonych również w czasie, gdy wojna z Iranem zakłóca światowe rynki paliw. Ceny benzyny przekraczają obecnie 4,31 dolara za galon i są o ponad dolara wyższe niż rok wcześniej.
Zniesienie ograniczeń dotyczących elektrowni jest częścią realizacji wielokrotnie powtarzanej przez Trumpa zapowiedzi „uwolnienia amerykańskiej energii”. Administracja chce ułatwić przedsiębiorstwom energetycznym zwiększanie dostaw prądu dla gospodarstw domowych i firm.

EPA wycofuje dziesiątki regulacji środowiskowych
Przepisy dotyczące elektrowni znajdują się wśród blisko trzech tuzinów regulacji środowiskowych, które Lee Zeldin wskazał na początku 2025 roku jako przeznaczone do zmiany lub likwidacji. Szef EPA określił wówczas swoje działania jako najbardziej znaczący dzień deregulacji w historii Stanów Zjednoczonych.
Republikanin i były kongresmen z Nowego Jorku zarzucał administracji Bidena, że jej działania prowadziły do osłabiania gospodarki w imię ochrony środowiska. Jego zdaniem wcześniejsze regulacje miały doprowadzić do wyeliminowania przemysłu węglowego.
Ekolodzy ostrzegają przed konsekwencjami dla zdrowia
Organizacje ekologiczne i zajmujące się zdrowiem publicznym oceniają wycofanie przepisów zupełnie inaczej. Uważają zmiany za niebezpieczne i zapowiadają ich zaskarżenie.
Eksperci do ekologii oceniają, że likwidacja krajowych zabezpieczeń przed zanieczyszczeniami klimatycznymi z elektrowni może przynieść ogromne koszty dla zdrowia, bezpieczeństwa i dobrobytu rodzin w całych Stanach Zjednoczonych.

Lee Zeldin
Wskazują na rekordowe fale upałów, coraz bardziej niebezpieczne powodzie i burze oraz rosnące koszty ubezpieczeń. Podkreślają również, że EPA ma prawny obowiązek chronić społeczeństwo przed szkodliwymi zanieczyszczeniami, a technologie pozwalające produkować czystą, niedrogą i niezawodną energię są już szeroko dostępne.
Elektrownie odpowiadają za około jedną czwartą emisji
Elektrownie wykorzystujące węgiel, gaz i ropę odpowiadają za około jedną czwartą wszystkich amerykańskich zanieczyszczeń wpływających na klimat. Większym źródłem jest jedynie sektor transportowy. W skali świata produkcja energii w elektrowniach pozostaje jednym z największych źródeł emisji wpływających na klimat.
Analiza przeprowadzona w ubiegłym roku, obejmująca wcześniejsze oceny samej EPA oraz szeroki zakres innych badań, wskazywała, że przepisy, które obecna administracja chce wycofać, mogły zapobiegać około 30 tys. zgonów i przynosić korzyści szacowane na 275 mld dolarów w każdym roku ich obowiązywania.

Nawet częściowe zniesienie regulacji może oznaczać zwiększenie emisji smogu, rtęci i ołowiu. Szczególnym zagrożeniem są drobne cząstki unoszące się w powietrzu, które mogą osadzać się w płucach i powodować problemy zdrowotne.
Wyższe byłyby również emisje gazów cieplarnianych, co według analiz przyczyniałoby się do dalszego wzrostu temperatur na Ziemi i zwiększania zagrożeń związanych ze zmianami klimatu.
Administracja Bidena chciała ograniczyć wykorzystanie węgla
Walka ze zmianami klimatu była jednym z głównych elementów prezydentury Joe Bidena. Zgodnie z restrykcyjnymi przepisami EPA przyjętymi w 2024 roku elektrownie węglowe miały wychwytywać emisje z kominów albo zakończyć działalność.
Administracja Trumpa odwraca teraz tę politykę. W przedstawionej w ubiegłym roku propozycji EPA argumentowała, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane emitowane przez elektrownie wykorzystujące paliwa kopalne nie przyczyniają się w znaczącym stopniu do niebezpiecznych zanieczyszczeń lub zmian klimatu, a tym samym nie osiągają progu uzasadniającego działania regulacyjne na podstawie Clean Air Act.
Źródło: scrippsnews
Foto: Sam Nash , istock/kodda/
News USA
Częste nocne wizyty w toalecie mogą świadczyć o problemach zdrowotnych. Kiedy iść do lekarza?
Jednorazowe wstawanie w nocy do toalety jest powszechne i zwykle nie powinno budzić niepokoju. Jeśli jednak potrzeba oddania moczu wybudza ze snu dwa lub więcej razy, może wskazywać na nokturię i być związana nie tylko z pęcherzem, ale także z innymi problemami zdrowotnymi. Szczególną uwagę warto zwrócić na nagłą zmianę dotychczasowych nawyków.
Nokturia staje się coraz częstsza wraz z wiekiem i dotyczy około połowy dorosłych po 50. roku życia. Formalna definicja International Continence Society obejmuje nawet jedno nocne przebudzenie w celu oddania moczu, jednak lekarze zwracają uwagę przede wszystkim na częstotliwość, zaburzenia snu i zmianę w stosunku do wcześniejszego rytmu.
Dr Ali Dabaja, urolog z Henry Ford Health w Michigan, podkreśla, że każdy człowiek ma własny typowy schemat oddawania moczu. Za nokturię można uznać sytuację, gdy podczas ośmiu godzin snu dana osoba budzi się co najmniej dwa razy, aby skorzystać z toalety.
Nagła zmiana powinna zwrócić uwagę
Dr Jeffrey Chester, lekarz The Ohana Luxury Addiction Treatment Center na Hawajach, zaznacza, że nokturia nie musi być wyłącznie problemem pęcherza. Zmianę nocnego oddawania moczu warto omówić z lekarzem, szczególnie jeśli pojawia się nagle, staje się coraz częstsza albo wyraźnie zakłóca sen.
Przyczyną mogą być również codzienne nawyki. Znaczenie mają ilość i pora wypijanych płynów, spożywanie alkoholu i kofeiny, a także niektóre leki.
Dr Catherine Darley, założycielka Skilled Sleeper w Seattle, uważa, że pojedyncze przebudzenie w nocy zazwyczaj nie jest powodem do niepokoju. Więcej niż jedna nocna wizyta w toalecie może już jednak wymagać większej uwagi.
Nokturia może zwiększać ryzyko upadków
Częste nocne wstawanie ma znaczenie nie tylko ze względu na jakość snu. Może również zwiększać ryzyko upadków, szczególnie u osób mających problemy z poruszaniem się lub utrzymaniem równowagi.
Badania wskazują, że co najmniej dwie nocne wizyty w toalecie wiążą się z większym ryzykiem urazów spowodowanych upadkiem. Problem może być szczególnie istotny w starszym wieku, kiedy konsekwencje takiego zdarzenia bywają poważniejsze.

Przyczyną może być bezdech senny
Częste oddawanie moczu w nocy może być związane także z zaburzeniami snu. Dr Darley wskazuje między innymi na obturacyjny bezdech senny, który może wpływać na hormony uczestniczące w ograniczaniu produkcji moczu podczas snu.
Innym możliwym czynnikiem jest zespół niespokojnych nóg, który również występuje częściej wraz z wiekiem. Dlatego ustalenie przyczyny nocnych pobudek nie zawsze powinno ograniczać się wyłącznie do badania układu moczowego.
Cukrzyca, powiększona prostata i nadreaktywny pęcherz
Wśród innych możliwych przyczyn częstego nocnego oddawania moczu wymieniane są cukrzyca, nadreaktywny pęcherz, powiększona prostata oraz gromadzenie się płynów w organizmie.
Eksperci zalecają rozpoczęcie diagnostyki od rozmowy z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Warto również wspólnie z lekarzem lub farmaceutą przeanalizować przyjmowane leki, ponieważ niektóre z nich mogą zwiększać częstotliwość wizyt w toalecie.

W określonych przypadkach rozwiązaniem może być zmiana pory przyjmowania danego preparatu. Takiej modyfikacji nie należy jednak przeprowadzać samodzielnie, lecz uzgodnić ją z lekarzem lub farmaceutą.
Zmiana wieczornych nawyków może pomóc
U części osób pomocne mogą być stosunkowo proste zmiany. Dr Darley zaleca ograniczenie picia płynów przez około dwie godziny przed położeniem się spać oraz zaprzestanie spożywania alkoholu mniej więcej trzy godziny przed snem.
Jeśli mimo takich zmian nocne wizyty w toalecie nadal występują wielokrotnie, stają się częstsze lub pojawiły się nagle, warto skonsultować się z lekarzem i poszukać przyczyny problemu.
Warto zadbać również o bezpieczeństwo w domu
Osoby, które muszą wstawać w nocy, powinny ograniczyć ryzyko potknięcia i upadku. Dr Darley radzi usunąć z podłogi luźne dywaniki i inne przedmioty znajdujące się na drodze między łóżkiem a łazienką oraz korzystać z delikatnego bursztynowego oświetlenia.

Przed wstaniem z łóżka warto najpierw usiąść na jego krawędzi, aby zmniejszyć ryzyko zawrotów głowy po nagłej zmianie pozycji. Osobom mającym trudności z równowagą dodatkowe bezpieczeństwo mogą zapewnić odpowiednio zamontowane uchwyty.
Najważniejsza jest zmiana własnego rytmu
Eksperci podkreślają, że pojedyncza nocna wizyta w toalecie jest częstym zjawiskiem. Większe znaczenie ma powtarzające się wybudzanie, pogorszenie jakości snu albo wyraźna zmiana w stosunku do tego, co wcześniej było dla danej osoby normalne.
Częste nocne oddawanie moczu nie powinno być automatycznie traktowane jako nieunikniony element starzenia. Może mieć wiele przyczyn, dlatego zwłaszcza nagłe lub nasilające się objawy warto omówić z lekarzem.
Źródło: fox32
Foto: istock/ajr_images/peakSTOCK/
News USA
100 mln USD na bezpieczniejsze porody w USA ma zmniejszyć śmiertelność matek o połowę
Nowa ogólnokrajowa inicjatywa ma poprawić bezpieczeństwo kobiet w ciąży i po porodzie w Stanach Zjednoczonych. Healthy Moms, Healthy Babies America przeznaczy 100 mln dolarów na pięcioletnią kampanię, której celem jest zmniejszenie do 2031 roku o połowę wskaźnika śmiertelności związanej z ciążą i porodem.
Healthy Moms, Healthy Babies America to ponadpartyjna inicjatywa założona przez filantropów Olivię i Toma Waltonów. Zobowiązanie do przeznaczenia 100 mln dolarów na poprawę opieki nad matkami ogłoszono w czwartek.
Program będzie realizowany przez 5 lat. Organizacja chce skoncentrować działania przede wszystkim na poziomie stanowym i wykorzystać własne środki jako zachętę dla władz stanowych do przeznaczania dodatkowych pieniędzy na poprawę opieki nad kobietami w ciąży, podczas porodu oraz po narodzinach dziecka.
USA z jednym z najwyższych wskaźników wśród bogatych państw
Stany Zjednoczone pozostają jednym z krajów o najwyższym wskaźniku śmiertelności matek wśród zamożnych państw. W 2024 roku podczas ciąży lub krótko po porodzie zmarło 688 osób.
Wskaźnik śmiertelności matek w 2024 roku wzrósł do 19 zgonów na 100 tys. żywych urodzeń. Najnowsze pełne dane umożliwiające porównanie sytuacji na poziomie poszczególnych stanów pochodzą nadal z 2022 roku, natomiast do 2024 roku dostępne są dane wstępne dotyczące rocznych wyników.
Większy dostęp do opieki na terenach wiejskich
Prezes Healthy Moms, Healthy Babies America, dr Neel Shah, zapowiada, że jednym z najważniejszych obszarów działania będzie zwiększenie dostępu do opieki nad kobietami w ciąży i matkami mieszkającymi na terenach wiejskich, gdzie dostęp do odpowiednich świadczeń medycznych bywa ograniczony.
Inicjatywa ma także wspierać szkolenie położnych oraz rozwój opieki poporodowej. Organizacja zamierza pomagać stanom we wdrażaniu rozwiązań, które wcześniej okazały się skuteczne w poprawie bezpieczeństwa matek.
Założeniem programu jest nie tylko finansowanie pojedynczych projektów, ale także zachęcenie władz stanowych do zwiększenia własnych inwestycji. W ten sposób początkowe 100 mln dolarów ma uruchomić dodatkowe środki przeznaczone na poprawę opieki zdrowotnej.
Wsparcie dla ponadpartyjnych ustaw w Kongresie
Healthy Moms, Healthy Babies America wspiera również ponadpartyjne inicjatywy legislacyjne w Kongresie, które mają zwiększyć dostęp do opieki nad matkami. Wśród nich znajdują się Rural Obstetrics Readiness Act oraz NIH IMPROVE Act.
Proponowane rozwiązania mają między innymi zwiększyć możliwości zapewnienia odpowiedniej opieki położniczej i poprawić przygotowanie systemu ochrony zdrowia do reagowania na problemy związane z ciążą i porodem.
Olivia Walton: problem dotyczy milionów matek
Olivia Walton ocenia, że dla milionów kobiet w Stanach Zjednoczonych sytuacja związana z opieką nad matkami jest zła i nadal się pogarsza. Jednocześnie dostrzega szeroką zgodę polityczną co do potrzeby rozwiązania tego problemu.
Jej zdaniem istnieje polityczna wola do przeprowadzenia zmian niezależnie od podziałów partyjnych. Jednym z zadań nowej kampanii ma być nagłośnienie problemu, przedstawianie danych i zwiększanie presji na podejmowanie konkretnych działań.

Cel na 2031 rok
Najważniejszym miernikiem powodzenia pięcioletniej inicjatywy będzie zmniejszenie o połowę śmiertelności matek w Stanach Zjednoczonych do 2031 roku. Organizacja chce osiągnąć ten cel poprzez połączenie prywatnego finansowania, inwestycji stanowych, poprawy dostępu do opieki oraz zmian legislacyjnych.
Program ma objąć zarówno okres ciąży i porodu, jak i czas po narodzinach dziecka, kiedy kobiety również mogą doświadczać poważnych komplikacji zdrowotnych. Szczególny nacisk zostanie położony na społeczności, w których dostęp do specjalistycznej opieki jest obecnie najbardziej ograniczony.
Źródło: fox32
Foto: YouTube, istock/Prostock-Studio/yacobchuk/
-
News Chicago2 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA5 dni temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
News USA4 tygodnie temuTrwa śledztwo w sprawie nagłej śmierci 36-letniej aktorki Hayden Panettiere
-
News Chicago2 dni temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA20 godzin temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuTymek Kucharczyk walczy o mistrzostwo Indy NXT i milion dolarów. „Plan jest prosty – wygrać”
-
News USA4 tygodnie temuOkres negocjacji z Iranem zakończył się fiaskiem. Co dalej z Cieśniną Ormuz?
-
News Chicago2 tygodnie temuDziura w budżecie Chicago przekroczyła 882 mln USD. Johnson może podnieść podatek od nieruchomości











