Zdrowie
Kwiecień miesiącem walki z autyzmem. Lekarze apelują do rodziców o wczesne przebadanie dziecka
Podczas krajowego miesiąca walki z autyzmem, amerykańscy lekarze przypominają, że wczesne rozpoznanie jest kluczowe dla zdrowia dziecka.
W kwietniu w całych Stanach Zjednoczonych obchodzony jest krajowy miesiąc walki z autyzmem. Z tej okazji Amerykańska Akademia Piediatrów zachęca rodziców do poddawania swoich pociech badaniom eliminującym chorobę w jak najwcześniejszym wieku.
Relacja Emilii Sadaj
Według zaleceń lekarzy, badaniu kontrolnemu można poddać już 18-miesięczne dziecko. Wczesne rozpoznanie umożliwia szybkie rozpoczęcie terapii, co prowadzi do znaczącego złagodzenia symptomów.
“Nasz naukowa społeczność udowodniła, iż wczesna interwencja może zredukować charakterystyczne objawy autyzmu, które zwykle nasilają się wraz z wiekiem” – tłumaczyła Dr. Deborah Bilder z uniwersytetu w Utah.
W 2014 roku w Stanach Zjednoczonych u jednego na 68 dzieci diagnozowano autyzm. Chłopcy zapadają na chorobę pięć razy częściej niż dziewczynki.
Emilia Sadaj
[email protected]
Źródło: abc7chicago.com, wikipedia.com
Foto: Flickr.com/ David Amsler
News USA
Teksańskie prawo przeciw aborcji nie ponosi winy za śmierć ciężarnej mieszkanki stanu
Rodzina 37-letniej kobiety, która zmarła w 2024 roku wskutek stanu przedrzucawkowego podczas ciąży wysokiego ryzyka, złożyła pozew przeciwko Prokuratorowi Generalnemu Teksasu Kenowi Paxtonowi, lekarzom oraz instytucjom medycznym. Bliscy twierdzą, że kobiecie odmówiono aborcji, która mogła uratować jej życie. Lekarze i działacze pro-life przedstawiają inną ocenę, wskazując przede wszystkim na niewłaściwą opiekę medyczną – mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Tierra Walker podczas ciąży wielokrotnie trafiała do szpitala. Zmagała się z wysokim ciśnieniem krwi, napadami drgawek, silnym bólem oraz zakrzepicą żył głębokich. Dwa dni przed śmiercią została wypisana z oddziału ratunkowego, ponieważ lekarze uznali jej stan za wystarczająco stabilny.
15 września rodzina kobiety złożyła pozew. Wśród pozwanych znaleźli się Prokurator Generalny Teksasu Ken Paxton, lekarze Walker, Teksańska Rada Medyczna oraz system medyczny Uniwersytetu Teksasu.
Rodzina obwinia prawo obowiązujące w Teksasie
W pozwie rodzina utrzymuje, że Walker odmówiono aborcji, która mogła uratować jej życie, a do tragicznego finału przyczyniły się przepisy aborcyjne obowiązujące w Teksasie. Autorzy skargi zarzucają zarówno władzom politycznym, jak i instytucjom medycznym poważne zaniedbania i działania, które miały zaszkodzić pacjentce.
Prawo Teksasu przewiduje możliwość przeprowadzenia aborcji w sytuacji zagrożenia życia ciężarnej kobiety. Podobne wyjątki obowiązują również w innych stanach, które wprowadziły restrykcyjne przepisy dotyczące aborcji.
Przedstawiciele środowisk pro-life nie zgadzają się z twierdzeniem, że za śmierć 37-latki odpowiada samo prawo. Ich zdaniem przypadek Tierry Walker wskazuje przede wszystkim na problemy związane z funkcjonowaniem systemu ochrony zdrowia i niewystarczającą opieką nad pacjentką z ciążą wysokiego ryzyka.
Lekarka wskazuje na niewystarczającą opiekę
Dr Christina Francis, stojąca na czele American Association of Pro-Life Obstetricians and Gynecologists AAPLOG , oceniła, że Tierra Walker prawdopodobnie przeżyłaby, gdyby otrzymała standardową opiekę medyczną, która była legalna w Teksasie.
Według dr Christiny Francis tragedia zwraca uwagę na szersze problemy amerykańskiej opieki położniczej, w tym niedostateczną koordynację leczenia oraz niewystarczająco intensywne postępowanie w przypadku poważnych schorzeń. Jej zdaniem pacjentka wymagała skoordynowanego leczenia zgodnego z obowiązującymi standardami.
Na podstawie dokumentacji sądowej Francis wskazała, że należało bardziej zdecydowanie kontrolować ciśnienie krwi Walker, przeprowadzić potrzebne badania diagnostyczne oraz kontynuować hospitalizację do czasu ustabilizowania jej stanu.
Stan przedrzucawkowy w 20. tygodniu ciąży
Francis zwróciła szczególną uwagę na fakt, że stan przedrzucawkowy pojawił się u Walker w 20. tygodniu ciąży. Według niej na tak wczesnym etapie ciąży jest to z definicji ciężki stan wymagający odpowiedniego postępowania medycznego.
Przedstawicielka AAPLOG zaznaczyła jednocześnie, że aborcja indukowana nie powinna być traktowana jako uniwersalne rozwiązanie wszystkich powikłań ciąży. Jej zdaniem przypadek Walker wskazuje przede wszystkim na potrzebę poprawy jakości opieki medycznej.

Organizacja pro-life wskazuje na zaniedbania
Kelsey Pritchard z Susan B. Anthony Pro-Life America również oceniła, że w przypadku Tierry Walker doszło do niepowodzeń na wielu poziomach opieki nad ciążą wysokiego ryzyka. Organizacja opowiada się za przepisami i edukacją medyczną, które mają jednoznacznie wskazywać lekarzom, że regulacje aborcyjne nie ograniczają obowiązku ratowania życia kobiety w nagłych przypadkach związanych z ciążą.
Pritchard zakwestionowała także motywy stojące za pozwem, zwracając uwagę na wcześniejszą działalność prawniczki prowadzącej sprawę na rzecz dostępu do aborcji. Odniosła się również do umieszczenia wśród pozwanych Kena Paxtona, który ubiega się o mandat w Senacie USA. Według Pritchard prokurator generalny odpowiada za egzekwowanie prawa, a nie jego stanowienie.
Spór o przyczyny tragedii
Sprawa Tierry Walker staje się kolejnym przypadkiem, w którym przedmiotem sporu jest wpływ przepisów aborcyjnych na decyzje podejmowane przez lekarzy w sytuacji poważnych komplikacji podczas ciąży.

Rodzina 37-latki utrzymuje, że obowiązujące regulacje przyczyniły się do odmowy procedury, która mogła uratować jej życie. Przedstawiciele środowisk pro-life argumentują natomiast, że prawo dopuszczało konieczne działania medyczne, a śmierć Tierry Walker była prawdopodobnie możliwa do uniknięcia przy właściwej diagnostyce, hospitalizacji i leczeniu.
O tym, czy działania lekarzy i obowiązujące w Teksasie przepisy miały wpływ na śmierć kobiety w sposób wskazany w pozwie, rozstrzygnie postępowanie sądowe. Pozew obejmuje zarówno zarzuty wobec osób odpowiedzialnych za opiekę nad Walker, jak i instytucji nadzorujących system medyczny w stanie.
Źródło: ewtnnews
Foto: Rodzina Teiryy Walker, YouTube, istock/KatarzynaBialasiewicz/
News USA
Już 10 minut lekkiego biegu może poprawić nastrój i koncentrację. Nowe badanie
Krótki i spokojny bieg może wystarczyć, aby poprawić nastrój, zwiększyć czujność i ułatwić koncentrację. Naukowcy z Japonii wykazali, że korzystne zmiany pojawiały się już po 10 minutach aktywności i nie wymagały intensywnego treningu ani pokonywania długiego dystansu.
Naukowcy z University of Tsukuba w Japonii przebadali 24 zdrowe młode osoby dorosłe. Uczestnicy podczas jednej sesji przez 10 minut powoli biegli na bieżni, natomiast podczas drugiej pozostawali w spoczynku, co pozwoliło porównać ich reakcje.
Po lekkim biegu uczestnicy uzyskiwali lepsze wyniki w teście sprawdzającym uwagę i samokontrolę. Jednocześnie deklarowali większą czujność oraz bardziej pozytywny nastrój niż po okresie odpoczynku. Wyniki niewielkiego badania opublikowano w sierpniu w czasopiśmie „Imaging Neuroscience”.
Zmiany widoczne również w aktywności mózgu
Monitorowanie pracy mózgu wykazało po biegu zwiększoną aktywność w niektórych obszarach kory przedczołowej. Jest to część mózgu odgrywająca ważną rolę między innymi w koncentracji, podejmowaniu decyzji oraz kontrolowaniu zachowania.
Co istotne, uczestnicy nie wykonywali intensywnego treningu. Bieg celowo miał być bardzo spokojny, a jego prędkość wynosiła od 1,9 do 3,7 mili na godzinę. Średnie tętno badanych podczas aktywności mieściło się w przedziale od 105 do 107 uderzeń na minutę.
Badacze stwierdzili, że nawet pojedyncza sesja biegu wykonywanego z bardzo małą prędkością może poprawić nastrój i funkcje wykonawcze mózgu. Zaobserwowane korzyści utrzymywały się również po powrocie tętna uczestników do poziomu wyjściowego.
Ruch może pobudzać mechanizmy odpowiedzialne za skupienie
W badaniu zauważono także, że osoby, u których podczas biegu występowało większe pionowe poruszanie głową, częściej zgłaszały później bardziej pozytywny nastrój. Naukowcy podkreślają jednak, że była to obserwacja o charakterze wstępnym i nie dowodzi ona związku przyczynowo-skutkowego.

Dr John La Puma, internista z Kalifornii i autor książki „Indoor Epidemic”, który nie uczestniczył w badaniu, wyjaśnił, że łagodna aktywność może pobudzać szlaki związane z noradrenaliną i dopaminą. Mechanizmy te mogą aktywizować obszary mózgu odpowiedzialne za koncentrację i samokontrolę.
Efekt prawdopodobnie jest krótkotrwały
Eksperci przestrzegają jednak przed traktowaniem jednego krótkiego treningu jako rozwiązania wszystkich problemów związanych z nastrojem lub koncentracją. Dr Scott Nass, lekarz medycyny rodzinnej z Kalifornii, który również nie brał udziału w badaniu, ocenił, że krótki bieg może zwiększyć poziom energii, poprawić samopoczucie i chwilowo ułatwić skupienie.
Według Nassa efekt prawdopodobnie ma charakter tymczasowy. W przypadku osób z depresją lub zaburzeniami lękowymi krótka aktywność może na pewien czas pomóc oczyścić umysł, ale nie powinna być traktowana jako zamiennik profesjonalnej opieki medycznej.

Badanie przeprowadzono tylko na 24 osobach
Autorzy zwracają uwagę na istotne ograniczenia swoich ustaleń. W eksperymencie uczestniczyły zaledwie 24 zdrowe młode osoby dorosłe, a ich reakcje badano bezpośrednio po pojedynczej, 10-minutowej sesji ćwiczeń.
Nie wiadomo więc, czy podobne rezultaty wystąpiłyby u osób starszych, początkujących biegaczy lub pacjentów z różnymi problemami zdrowotnymi. Zdaniem ekspertów potrzebne są większe badania obejmujące bardziej zróżnicowane grupy uczestników.
Spacer przeplatany krótkim truchtem
Dr John La Puma zaproponował jako praktyczne rozwiązanie 10-minutowy spacer na świeżym powietrzu przed najbardziej wymagającą umysłowo częścią dnia. Do spaceru można stopniowo wprowadzać około 30-sekundowe odcinki lekkiego truchtu.

Tempo powinno pozostać na tyle spokojne, aby podczas aktywności można było wypowiadać pełne zdania bez zadyszki. Taki sposób ruchu może być prostym rozwiązaniem dla osób, które nie chcą lub nie są przygotowane do intensywnego biegania.
Osoby z chorobami serca, wysokim ciśnieniem krwi, cukrzycą typu 1, problemami ze stawami oraz osoby po niedawno przebytych operacjach powinny przed rozpoczęciem nowego programu ćwiczeń skonsultować się z lekarzem.
Źródło: fox32
Foto: istock/BartekSzewczyk/Lordn/Drazen Zigic/
News USA
Jeden test krwi może wykrywać 50 nowotworów. Federalni eksperci poparli nowe badanie
Federalni doradcy ds. zdrowia poparli test krwi Galleri, który ma wykrywać sygnały mogące wskazywać na obecność wielu różnych nowotworów u osób bez objawów choroby. Eksperci podkreślają jednak, że badanie nie diagnozuje raka, nie zastępuje mammografii, kolonoskopii ani innych standardowych badań przesiewowych, a jego rzeczywiste korzyści wymagają dalszych badań.
Zespół doradczy federalnej Agencji Żywności i Leków FDA zagłosował w środę stosunkiem głosów 7 do 2, przy jednym głosie wstrzymującym się, uznając, że potencjalne korzyści testu Galleri firmy Grail Inc. przewyższają związane z nim ryzyko. Wcześniej eksperci ocenili również, że badanie wydaje się bezpieczne i skuteczne w przypadku osób w wieku co najmniej 50 lat.
Pozytywna rekomendacja jest znaczącym krokiem, ponieważ po raz pierwszy federalna grupa doradcza poparła eksperymentalne podejście polegające na poszukiwaniu za pomocą jednego pobrania krwi oznak wielu różnych nowotworów. Ostateczna decyzja należy jednak do FDA i jest spodziewana w ciągu kilku miesięcy.
Test nie stawia diagnozy
Galleri wykorzystuje analizę DNA i poszukuje we krwi sygnału wskazującego, że u badanego może występować jeden z wielu rodzajów nowotworów. Sam pozytywny wynik nie oznacza jednak rozpoznania raka. Osoba, u której zostanie wykryty taki sygnał, musi przejść kolejne badania pozwalające ustalić, czy rzeczywiście jest chora.
Przedstawiciele Grail podkreślają, że test może wychwytywać sygnały ponad 50 rodzajów nowotworów. Wśród nich znajdują się dziesiątki chorób, dla których obecnie nie istnieją rutynowe badania przesiewowe, w tym rak wątroby i rak jajnika.
Przedstawiciele Grail argumentują, że pacjenci oczekują większej liczby możliwości pozwalających wykryć chorobę w czasie, kiedy nadal istnieją szanse na skuteczną walkę i przeżycie.
Eksperci ostrożni z określeniem „wczesne wykrywanie”
Obecnie zalecane badania przesiewowe, takie jak mammografia czy kolonoskopia, koncentrują się na konkretnych rodzajach nowotworów. Ich celem jest wykrywanie zmian we wczesnych stadiach, kiedy leczenie może być łatwiejsze i skuteczniejsze.
Federalni eksperci nie chcieli jednak określać Galleri jako testu służącego do „wczesnego wykrywania” raka. Zwrócili uwagę, że przedstawione dane nie wykazały wystarczającej skuteczności badania właśnie w odniesieniu do nowotworów znajdujących się we wczesnym stadium.

Badanie wykryło około jednej trzeciej nowotworów
Główne badanie Grail objęło około 140 tys. starszych osób. Galleri wykrył około jednej trzeciej nowotworów zdiagnozowanych u uczestników w ciągu roku. Spośród osób, u których test wskazał obecność sygnału nowotworowego, około dwóch trzecich rzeczywiście otrzymało później diagnozę raka.
Eksperci Agencji Żywności i Leków zwrócili jednak uwagę również na drugą stronę tych wyników. Oznaczają one bowiem, że test nie wykrył dwóch na trzy nowotwory zdiagnozowane w następnym roku, co może dawać części pacjentów fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Problemem są także wyniki fałszywie dodatnie, kiedy badanie wskazuje możliwy nowotwór u zdrowej osoby. Może to prowadzić do stresu oraz konieczności przeprowadzania dodatkowych badań diagnostycznych. Jednocześnie Galleri okazał się mniej dokładny w przypadku nowotworów znajdujących się na wcześniejszych etapach rozwoju.

Negatywny wynik nie oznacza, że raka nie ma
Zespół ekspertów przygotował listę ważnych zastrzeżeń, o których powinni być informowani lekarze i pacjenci. Galleri ma być stosowany dodatkowo, a nie zamiast rutynowych badań przesiewowych. Negatywny wynik nie gwarantuje również, że badana osoba nie ma nowotworu.
Eksperci podkreślili także, że potrzebne są dalsze badania, aby ustalić, czy Galleri przynosi korzyści porównywalne z uznanymi metodami przesiewowymi. Grail nie przedstawił danych wykazujących, że stosowanie testu prowadzi do zmniejszenia liczby zgonów z powodu nowotworów. Uzyskanie takich danych wymagałoby wieloletniej obserwacji pacjentów.
Galleri już można kupić w USA
Test Galleri jest już dostępny dla pacjentów w Stanach Zjednoczonych, choć zazwyczaj trzeba zapłacić za niego z własnej kieszeni co najmniej 700 dolarów. Ewentualne zatwierdzenie przez FDA mogłoby znacznie zwiększyć jego dostępność.

Formalna aprobata mogłaby również otworzyć drogę do pokrywania kosztów badania przez Medicare oraz prywatnych ubezpieczycieli. Jeśli Agencja Żywności i Leków przychyli się do rekomendacji swoich doradców, technologia umożliwiająca poszukiwanie sygnałów wielu nowotworów w jednej próbce krwi może stać się znacznie szerzej stosowana w Stanach Zjednoczonych.
Źródło: AP
Foto: grail, istock/JHVEPhoto/megaflopp/
-
News Chicago4 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW6 dni temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA3 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago1 dzień temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago






