News USA
Republikanie po latach przegrywają w Luizjanie. Bobby Jindal ustępuje mało znanemu Demokracie
Republikanie sensacyjnie stracili przywództwo w Luizjanie. W sobotnich wyborach faworyt konserwatystów David Vitter przegrał z mało znanym Demokratą, ustawodawcą stanowym Johnem Bel Edwardsem.
To prawdziwa rewolucja, Piyush „Bobby” Jindal – dotychczasowy gubernator zajmował fotel od 2008 roku, to pierwszy Amerykanin pochodzenia hinduskiego wybrany na urząd gubernatora w historii Stanów Zjednoczonych i choć zostawia stan w opłakanym stanie to wielkim faworytem wyścigu wyborczego był Vitter. Jintel zastąpił go 10 lat temu na stanowisku kongresmena w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, Vitter od tego czasu jest senatorem w Waszyngtonie i wydawało się już dwa lata temu, gdy ogłosił decyzję o kandydowaniu na szefa rządu w Baton Rouge, że nie znajdzie się godny mu przeciwnik.
Opinia publiczna nie zapomniała mu skandalu z 2007 r. kiedy był zamieszany w aferę z prostytutkami rajonymi politykom przez słynną „D.C Madam”. Edwards tymczasem rozpoczął kampanie wyborczą jako prawnik z Tangipahoa Parish, małej miejscowości położonej 75 mil od Nowego Orleanu, mocno popierany pzrez prezydenta Baracka Obamę. Vitter jako ostatecznego argumentu przeciw Edwardsowi użył syryjskich imigrantów, ale strach przed ewentualnym terroryzmem nie zadziałał.
Wyborcy uznali iż demokratyczny polityk, katolik głośno występujący przeciwko aborcji i jednocześnie broniący prawa do posiadania broni, były żołnierz amerykańskich wojsk powietrznodesantowych, absolwent West Point, obiecujący naprawę finansów Luizjany i uczciwość oraz transparentność swoich działań będzie lepszym gubernatorem. Demokraci cieszą się z sukcesu w Luizjanie niezmiernie, agencja Associated Press zaznacza iż kampania wyborcza obu kandydatów kosztowała ponad 30 milionów dolarów, była prawdopodobnie najdroższą w historii stanu.
Foto: wikipedia.org
News USA
Systemy wyborcze podczas listopadowych wyborów będą szczególnie chronione
Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA oraz wojskowe jednostki wywiadowcze i cybernetyczne mają uczestniczyć w ochronie infrastruktury wyborczej podczas listopadowych wyborów do Kongresu. Sekretarz Wojny Pete Hegseth polecił wykorzystać dostępne zasoby do przeciwdziałania zagranicznym cyberatakom, wpływom i próbom zakłócenia procesu wyborczego.
Zaangażowanie wojskowych specjalistów w cyberbezpieczeństwo wyborów nie jest nową praktyką. Eksperci pomagają monitorować zagrożenia i odstraszać potencjalnych hakerów od 2017 roku, kiedy amerykańska infrastruktura wyborcza została uznana za infrastrukturę krytyczną.
Nowa dyrektywa Pete’a Hegsetha została zawarta w memorandum z 22 września, które publicznie ogłoszono w poniedziałek. Sekretarz wojny polecił przedstawicielom wywiadu obronnego zmobilizowanie dostępnych zasobów w celu ochrony infrastruktury wyborczej przed wrogimi działaniami zagranicznymi.
Ochrona przed ingerencją z zagranicy
Zadaniem służb ma być również przeciwdziałanie zagranicznym próbom zastraszania lub wywierania presji na wyborców. Hegseth podkreślił w memorandum, że każdy uprawniony wyborca powinien mieć możliwość oddania głosu bez obawy przed zagranicznym przymusem, groźbami czy ingerencją.
W działania mają być zaangażowane między innymi Agencja Bezpieczeństwa Narodowego oraz Dowództwo Cybernetyczne Stanów Zjednoczonych. Tego rodzaju współpraca wojskowych służb cybernetycznych przy zabezpieczaniu wyborów była stosowana również podczas wcześniejszych głosowań.
Zmiany w cywilnym systemie cyberbezpieczeństwa
Ogłoszenie Pentagonu następuje po znaczącym ograniczeniu przez administrację Prezydenta Donalda Trumpa potencjału Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury CISA działającej w ramach Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. CISA została utworzona między innymi po to, aby pomagać w zabezpieczaniu infrastruktury wyborczej.
Agencja przedstawiła w ubiegłym tygodniu własny plan bezpieczeństwa wyborów. Dokument opisuje potencjalne zagrożenia dla systemów wyborczych oraz usługi, które CISA ma oferować stanowym i lokalnym urzędnikom odpowiedzialnym za przeprowadzenie głosowania.

Pete Hegseth
Oba działania ogłoszono na kilka tygodni przed Election Day, przypadającym 3 listopada, gdy w części kraju rozpoczęło się już wcześniejsze głosowanie. Krótki czas pozostały do wyborów stał się jednym z powodów krytyki nowych zapowiedzi.
Eksperci wskazują na późny termin
David Becker, były prawnik DOJ i szef organizacji Center for Election Innovation & Research, ocenił, że termin ogłoszenia działań może wskazywać przede wszystkim na ich demonstracyjny charakter. Zwrócił uwagę na wcześniejsze ograniczenie federalnych zdolności związanych z cyberbezpieczeństwem wyborów oraz zwolnienie specjalistów w 2025 roku.
Spory o zasady przeprowadzania wyborów
Dyskusja o bezpieczeństwie wyborów odbywa się w czasie szerszego sporu dotyczącego zasad głosowania. Donald Trump nadal podnosi zarzuty dotyczące skali oszustw wyborczych, podczas gdy eksperci i urzędnicy wyborczy kwestionują część tych twierdzeń i wskazują na brak dowodów potwierdzających powszechność takich nieprawidłowości.
Sąd Najwyższy USA zablokował próbę rządu dotyczącą ograniczenia głosowania korespondencyjnego. Jednocześnie pozwolił na wykorzystywanie federalnej bazy danych do sprawdzania obywatelstwa osób znajdujących się w rejestrach wyborców.

Listopadowe wybory odbędą się 3 listopada. Do tego czasu federalne służby wywiadowcze i cybernetyczne mają koncentrować się przede wszystkim na wykrywaniu oraz powstrzymywaniu zagranicznych prób wpływania na amerykańską infrastrukturę wyborczą.
Źródło: scrippsnews
Foto: Pete Hegseth fb, istock
News USA
Amerykanie wydali dodatkowe 65 miliardów dolarów na benzynę od początku wojny w Iranie
Wojna w Iranie coraz wyraźniej odbija się na portfelach Amerykanów. Według narzędzia opracowanego przez Brown University kierowcy w Stanach Zjednoczonych wydali już około 65 miliardów dolarów więcej na benzynę, niż zapłaciliby przy cenach sprzed rozpoczęcia konfliktu. Kwota nadal rośnie wraz z utrzymującymi się wysokimi cenami paliw.
W momencie rozpoczęcia wojny średnia krajowa cena benzyny wynosiła około 2,98 dolara za galon. Obecnie średnia podawana przez AAA wynosi 4,47 dolara za galon, co oznacza wzrost o niemal 1,50 dolara.
Różnice pomiędzy poszczególnymi stanami pozostają jednak bardzo duże. Indiana należy obecnie do miejsc z najtańszą benzyną w kraju, gdzie galon kosztuje średnio 3,88 dolara. Najdrożej jest w Kalifornii, gdzie średnia cena sięga 6,37 dolara za galon.
Specjalne narzędzie pokazuje dodatkowe koszty wojny
Brown University uruchomił w kwietniu specjalny system monitorowania cen paliw, którego zadaniem jest pokazanie dodatkowego obciążenia finansowego ponoszonego przez amerykańskich konsumentów. Narzędzie pozwala śledzić, ile więcej mieszkańcy USA wydają w związku ze wzrostem cen benzyny.
Są to wydatki bezpośrednio obciążające budżety amerykańskich gospodarstw domowych, a narzędzie może pomagać konsumentom w planowaniu dodatkowych kosztów związanych między innymi z podróżami samochodowymi i wakacyjnymi wyjazdami.
Diesel podrożał o ponad 75 procent
Skutki wzrostu cen paliw nie ograniczają się do kierowców tankujących benzynę. Jeszcze większe zmiany dotyczą oleju napędowego. Na początku wojny jego średnia cena wynosiła 3,67 dolara za galon, a w ciągu 212 dni wzrosła o 2,78 dolara, czyli o ponad 75 procent.

Tak duży wzrost cen oleju napędowego może mieć znaczenie także dla osób, które nie posiadają samochodów z silnikiem wysokoprężnym. Paliwo to jest szeroko wykorzystywane w amerykańskim transporcie towarowym, dlatego wyższe ceny paliwa zwiększają koszty przewozu produktów na terenie całego kraju.
Rosnące wydatki przedsiębiorstw na transport mogą następnie zostać przeniesione na klientów. W rezultacie konsekwencje droższego oleju napędowego mogą być widoczne nie tylko na stacjach benzynowych, ale również w cenach codziennych produktów kupowanych przez amerykańskie gospodarstwa domowe.
Źródło: scrippsnews
Foto: istock/Nature/
News USA
Social Security w październiku. Kiedy miliony Amerykanów otrzymają pieniądze?
Miliony Amerykanów otrzymujących świadczenia Social Security mogą już sprawdzić terminy październikowych wypłat. Konkretna data zależy między innymi od rodzaju świadczenia, daty rozpoczęcia jego pobierania oraz dnia urodzenia beneficjenta.
Social Security Administration wypłaca świadczenia emerytalne, rentowe oraz rodzinne każdego miesiąca, jednak pieniądze nie trafiają do wszystkich odbiorców tego samego dnia. W przypadku większości osób, które zaczęły pobierać świadczenia po 1 maja 1997 roku, termin zależy od dnia miesiąca, w którym się urodziły.
Wypłaty dla tej grupy realizowane są w drugą, trzecią albo czwartą środę miesiąca. Osobny harmonogram obowiązuje osoby, które zaczęły otrzymywać świadczenia przed majem 1997 roku, a także beneficjentów programu Supplemental Security Income, czyli SSI.
Terminy wypłat Social Security w październiku 2026 roku
Osoby, które zaczęły otrzymywać świadczenia Social Security przed majem 1997 roku, mogą spodziewać się wypłaty w piątek, 2 października. Dla pozostałych beneficjentów harmonogram uzależniony jest przede wszystkim od dnia urodzenia.
- 2 października – osoby, które zaczęły otrzymywać świadczenia przed majem 1997 roku.
- 14 października – osoby urodzone między 1. a 10. dniem miesiąca.
- 21 października – osoby urodzone między 11. a 20. dniem miesiąca.
- 28 października – osoby urodzone między 21. a 31. dniem miesiąca.
Daty te dotyczą regularnych świadczeń Social Security, w tym świadczeń emerytalnych, rentowych oraz rodzinnych, określanych łącznie jako RSDI. System rozłożenia wypłat na kilka terminów jest standardowo stosowany przez Social Security Administration.
SSI ma osobny harmonogram
Supplemental Security Income, czyli SSI, przeznaczony jest dla osób z niepełnosprawnościami oraz starszych osób posiadających niewielkie dochody lub ograniczone zasoby finansowe. Świadczenia te są zazwyczaj wypłacane pierwszego dnia miesiąca.
Jeżeli pierwszy dzień miesiąca przypada w weekend lub święto, wypłata jest zwykle realizowana w poprzednim dniu roboczym. W październiku 2026 roku beneficjenci SSI mają otrzymać pieniądze w czwartek, 1 października.

Co zrobić, jeśli pieniądze nie wpłyną na konto?
Administracja Social Security zaleca, aby w przypadku braku elektronicznej wypłaty w wyznaczonym terminie w pierwszej kolejności skontaktować się ze swoim bankiem lub inną instytucją finansową. Opóźnienie może wynikać z czasu potrzebnego na zaksięgowanie środków.
Jeżeli bank nie potwierdzi opóźnienia, a świadczenie nadal nie dotrze, można zgłosić spóźnioną, brakującą lub skradzioną wypłatę bezpośrednio do Social Security Administration. W takim przypadku należy zadzwonić pod numer 1-800-772-1213, a osoby korzystające z TTY mogą dzwonić pod numer 1-800-325-0778.
Beneficjenci mogą również skontaktować się ze swoim lokalnym biurem Social Security. Administracja sprawdzi wówczas sprawę dotyczącą brakującej lub opóźnionej wypłaty.
Źródło: fox32
Foto: istock/jetcityimage/JJ Gouin/
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA3 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago2 dni temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA1 tydzień temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze






