Zdrowie
Listopad miesiącem walki z rakiem płuc. Naukowcy biją na alarm – 90% zachorowań to palacze papierosów
Listopad to światowy miesiąc walki z rakiem płuc. Amerykańskie Zrzeszenie do spraw chorób płuc zachęca mieszkańców Illinois do poszerzania wiedzy na temat zagrożenia.
Jak podaje American Lung Association nowotwory płuc są odpowiedzialne za więcej zgonów niż jakikolwiek inny rodzaj raka.
Relacja Emilii Sadaj
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/rak-pluc” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
W dodatku aż 90 procent zachorowań jest wynikiem szkodliwego działania dymu nikotynowego. Przyczyną nowotworów płuc mogą również być azbest czy zanieczyszczenie powietrza. Jedynie 17 procent pacjentów w Stanach Zjednoczonych dożywa pięciu lat od wystawienia diagnozy.
Dzięki nowemu projektowi Lung Force, Ameryka zainwestuje w promocję zdrowia 5 milionów dolarów, a 10 milionów zostanie przekazane na badania nad rakiem płuc.
Emilia Sadaj
[email protected]
Źródło: wand17.com
Foto: Flickr.com/ Juan Pablo Colasso
NEWS Florida
Największa epidemia dengi od dekad. Tampa nasila walkę z komarami po intensywnych opadach
Po kilku dniach deszczu w rejonie Tampa Bay służby zwiększają działania przeciwko komarom, aby stojąca woda nie doprowadziła do dalszego rozwoju epidemii dengi. Na Florydzie odnotowano już 296 przypadków choroby, z czego aż 259 w powiecie Hillsborough. Do walki z komarami kierowane są dodatkowe ekipy, a opryski prowadzone będą zarówno z ziemi, jak i z powietrza.
Powiat Hillsborough stał się głównym ogniskiem epidemii dengi na Florydzie. Spośród 296 przypadków zgłoszonych w całym stanie aż 259 przypada właśnie na ten powiat, dlatego lokalne władze intensyfikują działania mające ograniczyć populację komarów przenoszących wirusa.
Sytuację komplikuje deszczowa pogoda. Po kilku dniach opadów w wielu miejscach pozostaje stojąca woda, która stwarza dogodne warunki do rozmnażania się komarów. Służby obawiają się, że bez szybkiego usuwania takich miejsc liczba zachorowań może nadal rosnąć.
Największa dotąd akcja oprysków
Miasto Tampa już w ubiegłym tygodniu zwiększyło liczbę kontroli prowadzonych w dzielnicach. Teraz Hillsborough County Mosquito Services sprowadza dodatkowe ekipy z powiatów Lee i Manatee, a także prywatnego wykonawcę, aby przeprowadzić największą dotychczas akcję oprysków.
Działania prowadzone są zarówno z ziemi, jak i z powietrza. W tym tygodniu powiat Hillsborough rozpoczyna także nowe akcje opryskiwania przeciwko komarom, które będą odbywały się w ciągu dnia oraz w godzinach nocnych i obejmą rozległe obszary Tampy.
Przedstawiciele służb podkreślają jednak, że nawet szeroko zakrojone opryski nie wystarczą bez pomocy mieszkańców i przedsiębiorców. Kluczowe znaczenie ma regularne usuwanie stojącej wody z prywatnych posesji oraz terenów należących do firm.
Kontrole od drzwi do drzwi
W dzielnicy Historic Forest Hills w Tampie pracownicy odpowiedzialni za egzekwowanie przepisów miejskich oraz przedstawiciele Departamentu Zdrowia chodzą od domu do domu. Rozmawiają z właścicielami nieruchomości, rozdają materiały informacyjne i sprawdzają miejsca, w których może gromadzić się woda.

Komar Aedes aegypti
Stojąca woda jest również zabezpieczana rozpuszczalnym środkiem larwobójczym. Komary nie potrzebują dużych zbiorników wodnych, aby się rozmnażać dlatego mieszkańcy powinni zwracać uwagę również na pozornie nieistotne miejsca gromadzenia się deszczówki.
Największa epidemia dengi w USA od lat 40.
Przedstawiciele służb zdrowia określają obecną sytuację jako największą epidemię dengi w którymkolwiek ze stanów USA od lat 40. XX wieku. Chorobę przenoszą komary Aedes aegypti, które mogą rozmnażać się nawet w bardzo małych ilościach stojącej wody.
Służby odpowiedzialne za zwalczanie komarów liczą również na zmianę pogody. Gdy temperatury zaczną regularnie spadać poniżej 70 stopni Fahrenheita, aktywność komarów powinna się zmniejszyć, co może pomóc w zahamowaniu dalszego rozwoju epidemii.

Mieszkańcy mogą zabezpieczać miejsca ze stojącą wodą
Mieszkańcy mogą kupować specjalne preparaty larwobójcze typu mosquito dunks w dużych sklepach lub przez internet. Są one przeznaczone do stosowania w miejscach, w których regularnie zbiera się woda i których nie można łatwo osuszyć.
Preparaty mogą być wykorzystywane między innymi w zagłębieniach terenu na podwórkach oraz pomiędzy budynkami, gdzie występują problemy z odpływem wody. Władze podkreślają, że ograniczenie epidemii zależy nie tylko od oprysków prowadzonych przez służby, ale także od systematycznych działań mieszkańców i przedsiębiorców.
Źródło: baynews9
Foto: James Gathany, Muhammad Mahdi Karim, istock
NEWS Florida
Floryda uruchamia przełomowe badania noworodków. Jedna próbka krwi i aż 900 chorób genetycznych
Floryda uruchomiła pilotażowy program Sunshine Genetics, który wykorzystuje sekwencjonowanie całego genomu do badań przesiewowych noworodków pod kątem około 900 chorób genetycznych. To pierwsza w Stanach Zjednoczonych inicjatywa tego rodzaju utworzona i finansowana przez stanową legislaturę. Pierwsze dwie rodziny zdecydowały się już na udział swoich dzieci w dobrowolnym programie.
Program Sunshine Genetics jest prowadzony przez Florida Institute for Pediatric Rare Diseases przy College of Medicine na Florida State University. Jego głównym celem jest wykrywanie rzadkich chorób na możliwie najwcześniejszym etapie życia, zanim pojawią się objawy mogące doprowadzić do nieodwracalnych zmian.
Rodzice lub prawni opiekunowie mogą dobrowolnie zgłosić noworodka do programu po przejściu cyfrowego procesu informacyjnego i wyrażeniu zgody. Co ważne, badanie nie wymaga dodatkowego pobierania krwi od dziecka.
Ta sama próbka krwi, znacznie więcej informacji
Sunshine Genetics wykorzystuje tę samą próbkę krwi, która jest już pobierana w ramach standardowych badań przesiewowych noworodków na Florydzie. Obecny stanowy program sprawdza około 60 schorzeń, podczas gdy nowy pilotaż poszukuje zmian genetycznych związanych z około 900 chorobami.
Autorem ustawy Sunshine Genetics Act, przyjętej w 2025 roku, jest stanowy Kongresmen Adam Anderson, republikanin reprezentujący rejon Pinellas. Początkowo twórcy programu zakładali możliwość badania około 600 chorób, jednak po zaangażowaniu naukowców i ekspertów w dziedzinie genetyki lista zwiększyła się do ponad 900.
Anderson podkreśla, że bez takich badań postawienie właściwej diagnozy u dziecka może zajmować od pięciu do siedmiu lat. W tym czasie choroba może rozwinąć się do takiego stopnia, że w momencie ustalenia jej przyczyny możliwości skutecznego leczenia są już ograniczone.
W 2015 roku Anderson i jego żona Brianne powitali na świecie swoje trzecie dziecko – syna Andrew. Początkowo dziecko rozwijało się prawidłowo, jednak po kilku miesiącach rodzice zaczęli zauważać niepokojące objawy. Chłopiec zmarł chorobę Taya-Sachsa, krótko po ukończeniu czwartego roku życia. Dziś Adam Anderson angażuje się w działania, które mają pomóc innym rodzinom uniknąć podobnej tragedii.

Kongresmen stanowy Adam Anderson z żoną, córkami i małym Andrew, który zmarł na rzadką chorobę genetyczną
Wyniki mają być dostępne w ciągu czterech do sześciu tygodni
Głównym dostawcą usług sekwencjonowania całego genomu na początku programu będzie Baylor Genetics. Sekwencjonowanie, analiza danych oraz kliniczna interpretacja wyników mają być przeprowadzane w ciągu czterech do sześciu tygodni.
Rodziny, u których wynik badania będzie negatywny, otrzymają informację drogą elektroniczną. Jeżeli analiza wskaże możliwość występowania choroby genetycznej, z rodziną telefonicznie skontaktuje się lekarz związany z Sunshine Genetics.
Rodzice otrzymają wówczas informacje dotyczące wyniku, badań potwierdzających oraz dalszej opieki. Może ona obejmować skierowanie dziecka do odpowiednich lekarzy specjalistów, dietetyków lub innych pracowników ochrony zdrowia.

Szansa na leczenie, zanim pojawią się poważne objawy
Wczesne rozpoznanie ma szczególne znaczenie w przypadku rzadkich chorób genetycznych, ponieważ noworodek może początkowo wyglądać na całkowicie zdrowego. Objawy mogą wystąpić dopiero później, gdy choroba zdąży już spowodować poważne zmiany w organizmie.
Wcześniejsza diagnoza może dać lekarzom możliwość zastosowania specjalistycznej diety, leków, suplementów, udziału w badaniach klinicznych lub terapii genowych. W niektórych przypadkach odpowiednio wczesna interwencja może zapobiec trwałym uszkodzeniom neurologicznym lub fizycznym albo ograniczyć ich zakres.
Rzadkie choroby dotyczą milionów Amerykanów
Według danych przeciętny czas potrzebny na zdiagnozowanie rzadkiej choroby u dziecka wynosi około czterech do pięciu lat. Rzadkie choroby dotyczą około jednego na dziesięciu Amerykanów.
Około 80 procent rzadkich chorób występujących u dzieci ma podłoże genetyczne. To właśnie dlatego twórcy Sunshine Genetics widzą w sekwencjonowaniu całego genomu możliwość znaczącego skrócenia czasu potrzebnego do postawienia właściwej diagnozy.

Program ma również wspierać badania naukowe
Sunshine Genetics ma stworzyć także ogólnostanowy zasób danych służący badaniom nad rzadkimi chorobami dzieci. Organizatorzy zapewniają, że informacje uczestników będą chronione, a ich wykorzystanie do celów naukowych będzie odbywało się zgodnie z zasadami ochrony prywatności.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy program obejmie całą Florydę
Na obecnym etapie nie ustalono dokładnego harmonogramu udostępnienia programu w całym stanie ani pełnej listy szpitali, które będą w nim uczestniczyć. Początkowo Tampa General Hospital został wskazany jako pierwszy szpital, który miał zaoferować rodzinom bezpłatne i dobrowolne sekwencjonowanie całego genomu.
Plan zakładał następnie rozszerzenie programu na Orlando i Miami jeszcze w 2026 roku. Na razie jest jednak zbyt wcześnie, aby określić, ile badań przyniesie pozytywne wyniki i w jakim stopniu wcześniejsze wykrywanie chorób wpłynie na leczenie dzieci.

Docelowo badania mogą objąć 225 tysięcy dzieci rocznie
Sunshine Genetics jest programem pilotażowym, którego wyniki mają pomóc władzom ocenić możliwość wprowadzenia genomowych badań przesiewowych dla wszystkich noworodków na Florydzie. Każdego roku w stanie rodzi się około 225 tysięcy dzieci.
Wyjątkowość projektu polega na tym, że jest to jedyna tego rodzaju inicjatywa w Stanach Zjednoczonych rozpoczęta i finansowana przez stanową legislaturę właśnie po to, aby zebrać dowody potrzebne do podjęcia decyzji o ewentualnym rozszerzeniu badań na wszystkie noworodki.
Szersza rejestracja planowana na wiosnę 2027 roku
Ogólna rejestracja do programu ma rozpocząć się wiosną 2027 roku. Do tego czasu zespół Sunshine Genetics będzie rozwijał procedury związane z przyjmowaniem uczestników, pracą laboratoriów, przekazywaniem wyników oraz dalszą opieką nad dziećmi, u których zostaną wykryte potencjalne choroby genetyczne. Aktualizacje dotyczące programu i możliwości zapisania dziecka mają być publikowane na stronie floridasunshinegenetics.org.
Źródło: fox35
Foto: Adam Anderson, istock/DD_Brodella/Sviatlana Lazarenka/kieferpix/Jose Luis Carrascosa/
News USA
Śmierć pracownicy rosyjskiego laboratorium badającego dżumę wywołała obawy
Stany Zjednoczone monitorują sytuację po śmierci młodej pracownicy laboratorium w rosyjskim Irkucku, gdzie prowadzone są badania nad dżumą. Donald Trump poinformował, że jego administracja bardzo uważnie przygląda się sprawie, a Sekretarz Stanu Marco Rubio potwierdził obawy związane z możliwością rozprzestrzenienia się dżumy płucnej. Rosyjskie władze zapewniają jednak, że nie stwierdzono zagrożenia biologicznego.
Sprawa dotyczy pracownicy Instytutu Przeciw Dżumie Syberii i Dalekiego Wschodu w Irkucku. Rosyjskie media podały, że kobieta miała na imię Daria, była przed trzydziestką i niedawno odwiedziła Buriację, region położony przy granicy z Mongolią.
Po jej śmierci pojawiły się niepotwierdzone doniesienia, że mogła zachorować po rozbiciu probówki zawierającej patogen albo po powrocie z terenu, gdzie bakteria wywołująca dżumę występuje naturalnie wśród dzikich gryzoni.
Rosjanie podają inną przyczynę śmierci
Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobzev poinformował, że oficjalnie przyczynę śmierci określono jako zapalenie płuc o nieustalonej etiologii. Według niego w próbkach biologicznych pobranych od kobiety nie znaleziono mikroorganizmów związanych z jej pracą.
Kobzev, powołując się na rosyjski urząd nadzoru sanitarnego Rospotrebnadzor, przekazał również, że po śmierci pracownicy nie odnotowano innych przypadków osób zatrudnionych w instytucie, które zgłosiłyby się po pomoc medyczną.
Zespół bezpieczeństwa biologicznego skontrolował Instytut Przeciw Dżumie Syberii i Dalekiego Wschodu. Rospotrebnadzor poinformował, że podczas inspekcji nie stwierdzono sytuacji awaryjnej.
Prawie 200 osób pod obserwacją
Rosyjskie media informowały jednak w ubiegłym tygodniu, że blisko 200 osób, które miały kontakt ze zmarłą kobietą, zostało objętych obserwacją medyczną. Działanie to miało mieć charakter zapobiegawczy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaapelował, aby nie kierować się pojawiającymi się pogłoskami i opierać informacje o sytuacji na oficjalnych komunikatach Rospotrebnadzoru.
Donald Trump: USA są gotowe pomóc
Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone bardzo uważnie przyglądają się rosyjskiej sprawie. Przyznał jednocześnie, że nie rozmawiał na ten temat z Kremlem. Prezydent zadeklarował, że USA są gotowe udzielić pomocy w przypadku tego rodzaju problemu. Nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących ewentualnego zaangażowania amerykańskich władz.
Marco Rubio: nie ma powodów do alarmu
Sekretarz Stanu USA Marco Rubio potwierdził, że Waszyngton monitoruje sytuację. Według niego pojawiły się informacje o zakażeniu pracownika laboratorium oraz obawy, że infekcja mogła rozprzestrzenić się przynajmniej w obrębie placówki, co miało doprowadzić do zastosowania środków kwarantannowych.
Rubio zaznaczył, że gdyby tego rodzaju choroba wydostała się poza kontrolowane środowisko, mogłaby szybko się rozprzestrzeniać. Jednocześnie podkreślił, że obecnie nie ma powodów do alarmu, choć sytuacja wymaga uwagi i dalszego monitorowania.
Bakteria dżumy występuje w tym regionie
Bakteria Yersinia pestis, wywołująca dżumę, występuje wśród gryzoni żyjących między innymi na obszarze Buriacji. Jednym z jej naturalnych gospodarzy w tym regionie są świstaki. To właśnie ona odpowiadała za pandemię znaną jako Czarna Śmierć, która w XIV wieku zabiła nawet połowę mieszkańców Europy.
Choroba nie zniknęła i nadal występuje w niektórych częściach świata. Instytut Przeciw Dżumie Syberii i Dalekiego Wschodu został utworzony w Irkucku ponad 100 lat temu w odpowiedzi na epidemię, która wystąpiła w latach 20. XX wieku.
Dżuma płucna może przenosić się między ludźmi
Dr Simon Clarke, profesor nadzwyczajny mikrobiologii komórkowej na University of Reading, wyjaśnił, że płucna postać zakażenia Yersinia pestis bez leczenia jest niemal zawsze śmiertelna. Chorobę można jednak skutecznie leczyć antybiotykami.
Największe obawy wynikają z faktu, że dżuma płucna może przenosić się bezpośrednio z człowieka na człowieka. Clarke zaznaczył jednak, że obecnej sytuacji nie należy porównywać z pandemią COVID-19 ani zakładać, że doprowadzi ona do masowych lockdownów.
Naukowiec podkreślił, że dżuma nie jest wyłącznie chorobą historyczną. Nadal istnieje i w niektórych regionach świata pozostaje zagrożeniem dla zdrowia ludzi, dlatego prowadzenie badań nad bakterią jest potrzebne.

Instytut Przeciw Dżumie Syberii i Dalekiego Wschodu w Irkucku
Czy bakteria mogła być badana jako broń biologiczna?
Clarke został również zapytany, czy patogen mógł być badany pod kątem potencjalnego wykorzystania jako broń biologiczna. Przyznał, że teoretycznie jest to możliwe, ale zaznaczył, że bardziej prawdopodobne jest wyjaśnienie związane ze standardowymi badaniami nad naturalnie występującą chorobą.
Nie ma obecnie potwierdzenia, że incydent w Irkucku miał jakikolwiek związek z programem broni biologicznej. Rosyjskie władze utrzymują natomiast, że kontrola laboratorium nie wykazała sytuacji awaryjnej.
Dżuma płucna może rozwijać się bardzo szybko
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) okres inkubacji dżumy płucnej jest bardzo krótki i może wynosić zaledwie 24 godziny. Choroba może prowadzić do śmierci, jeśli nie zostanie odpowiednio wcześnie rozpoznana i leczona.
Do zakażenia może dojść przez ukąszenie zakażonej pchły, kontakt z płynami ustrojowymi lub skażonym materiałem, a także przez wdychanie zakaźnych cząstek oddechowych.

Instytut Przeciw Dżumie Syberii i Dalekiego Wschodu w Irkucku
Do charakterystycznych objawów należą duszność i kaszel, któremu może towarzyszyć krwawa plwocina. Amerykańskie władze zapowiadają dalsze monitorowanie sytuacji w Rosji, natomiast tamtejsze służby sanitarne zapewniają, że obecnie nie stwierdzono zagrożenia w instytucie w Irkucku.
Źródło: BBC
Foto: YouTube, Instytut Przeciw Dżumie Syberii i Dalekiego Wschodu w Irkucku, istock/gorodenkoff/
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA4 dni temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News USA4 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











