Połącz się z nami

Ciekawostki

Cztery dni fajerwerków w Chicago. Przeczytaj, gdzie można zobaczyć pokazy sztucznych ogni

Opublikowano

dnia

Chicago świętuje hucznie i głośno Dzień Niepodległości. Jak co roku-kolorowe fajerwerki można będzie zobaczyć w wielu miejscach w stanie Illinois. Oto dni, godziny i adresy pokazów ogni sztucznych w większości miejscowości w okolicy Chicago i nie tylko:

CZWARTEK, 2 lipca

Chicago Heights — Bloom High School’s North Soccer Field, 101 W. 10th St., 9 p.m.

Lisle — Eyes to the Sky Festival at 1825 Short St., 9:45 p.m.

Rosemont — MB Financial Park, 5501 Park Place, 9:45 p.m.

 

PIĄTEK, 3 LIPCA

Aurora — River Edge Park, 360 N. Broadway St., 9:30 p.m.

Bridgeview — Bridgeview Park Distric, 8100 S. Beloit, 9 p.m.

Burr Ridge — Walker Park, 7425 S. Wolf Road, po zmroku

Deerfield — Brickyards Park, Fountain View Drive, 9:15 p.m.

Galena — Shenandoah Riding Center, 200 N. Brodrecht Road, po zmroku

Gurnee — Six Flags Great America, 1 Great America Parkway, 10 p.m.

Lemont — Centennial Park, 16028 127th St., po zmroku

Lisle — Eyes to the Sky Festival at 1825 Short St., 9:45 p.m.

Lockport — Dellwood Park, 18th and Lawrence Ave., 9:10 p.m.

Oak Brook — Oak Brook Sports Core Grounds, 800 Oak Brook Road, po zmroku

Oswego — Prairie Point Park, 313 E. Washington St., 9:30 p.m.

Palatine — Community Park, 250 E. Wood St., po zmroku

Palos Heights — 76th Avenue and College Drive, 9:15 p.m.

Park Ridge — Maine East High School, 2601 W. Dempster St., po zmroku

Peoria — Glen Oak Park, 2218 N. Prospect Road, po zmroku

Plainfield — Plainfield Central High School, 24120 W. Fort Beggs Drive, po zmroku

Romeoville — Village Park, 900 W. Romeo Road, 9:15 p.m.

Roselle — Lake Park High School West, 500 W. Bryn Mawr Ave., po zmroku

Summit — Summit Park, 5700 S. Archer Road, 9:15 p.m.

Wheaton — Graf Park, 1701 Manchester Road, 9 p.m.

Wheeling — Chicago Executive Airport, 1020 Plant Road, 9:15 p.m.

Wilmette — Gilson Park, Sheridan Road and Michigan Ave., 9:30 p.m.

 

SOBOTA, 4 LIPCA

Arlington Heights — Arlington Park Racetrack, 2200 Euclid Ave., po zmroku

Barrington — Barrington High School, 616 W. Main St., po zmroku

Bartlett — Apple Orchard Park, 9:30 p.m.

Bensenville — Redmond Recreational Complex, 735 E. Jefferson, 9:30 p.m.

Bolingbrook — Bolingbrook Golf Club, 2001 Rodeo Drive, 9:15 p.m.

Buffalo Grove — Village Hall Campus, 50 Raupp Blvd., 9:15 p.m.

Burr Ridge — Walker Park, 7425 S. Wolf Road, po zmroku

Champaign — Univeristy of Illinois parking lot E14, 1800 S. First St., 9:15 p.m.

Downers Grove — Zigfield Troy Golf, 1535 75th St., 9:30 p.m.

Elk Grove — Lions Park, Lions Drive and Elk Grove Blvd., 9:15 p.m.

Evanston — Sheridan Road and Church St., 9:15 p.m.

Fox Lake — Nippersink Lake, po zmroku

Frankfort — Main Park, 400 W. Nebraska St., po zmroku

Franklin — Franklin High School, 110 State St., po zmroku

Galena — Main St., po zmroku

Glen Ellyn — Lake Ellyn Park, po zmroku

Glencoe — Lakefront Park, 55 Hazel Ave., 9 p.m.

Glenview — Gallery Park, Patriot and Navy Blvd., po zmroku

Glenwood — Glenwoodie Gold Club, 190301 State St., po zmroku

Gurnee — Six Flags Great America, 1 Great America Parkway, 10 p.m.

Highland Park — Wolter Field, 1080 Park Ave., po zmroku

Hoffman Estates — Sears Centre Arena, 5333 Prairie Stone Parkway, po zmroku

Itasca — Hamilton Lakes, Park Blvd., 9:45 p.m.

Joliet — Memorial Stadium, 3000 W. Jefferson St., po zmroku

Lake Forest — Deerpath Community Park, 400 Hastings Road, 9:40 p.m.

Lake Zurich — Paulus Park, 200 S. Rand Road, 9:15 p.m.

Lansing — Lan-Oak Park, 180 and Arcadia St,. po zmroku

Libertyville — Butler Lake Par, 500 Lake St., 9:15 p.m.

Lisle — Eyes to the Sky Festival at 1825 Short St., 9:45 p.m.

Lombard — Madison Meadow Park, 600 E. Madison St., 9:30 p.m.

Lyons — Veterans Park, Lawndale Ave., po zmroku

Morton Grove — Harrar Park, 6250 Dempster, po zmroku

Mount Prospect — Melas Park, 1326 W. Central Road, 9:30 p.m.

Mundelein — Kracklauer Park, 100 N. Seymour Ave., 9:30 p.m.

Naperville — Knock Park, 724 S.W. St., 9 p.m.

Navy Pier — 600 E. Grand Ave., 9:30 p.m.

Northbrook — Velodrome, Maple Ave., po zmroku

Oak Forest — 159th and Central, po zmroku

Oak Lawn — Richards High School, 10601 Central Ave., po zmroku

Oak Park — River Forest High School, 201 N. Scoville Ave., po zmroku

Orland Park — Centennial Park, 15600 W. Ave., 9:15 p.m.

Rockford — Davis Park, 211 N. Main St., 9:30 p.m.

Skokie — Niles West High School, 5701 Oakton St., po zmroku

South Holland — Veterans Memorial Park, 160th Place and S. Park Ave., 9:10 p.m.

Springfield — Second St., 9:30 p.m.

St. Charles — Pottawatomie Park, 8 N. Ave., 9:20

Tinley Park — McCarthy Park, 16801 W. 80th Ave., 9:15 p.m.

Vernon Hills — Century Park, 1001 Lakeview Parkway, 9:30 p.m.

Warrenville — Cerny Park, 3S258 Manning Ave., 9:15 p.m.

Waukegan — Downtown Waukegan, 9:30 p.m.

Winnetka — Duke Childs Field, 1321 Willow Road, 9:15 p.m.

Wrigley Field — po meczu

Yorkville — South of Menards, Countryside Parkway, po zmroku

 

NIEDZIELA ,5 lipca

Crystal Lake — Main Beach, 300 Lake Shore Drive, dusk

Gurnee — Six Flags Great America, 1 Great America Parkway, 10 p.m.

Agnieszka Warzecha
awarzecha@radiodeon.com

Źródło:: nbcchicago.com
Foto: Flickr.com/ Aurimas

 

 

News USA

Historyczne wejście: Alex Honnold zdobył Taipei 101 wspinając się bez zabezpieczeń

Opublikowano

dnia

Autor:

alex honnold taipei 101

Amerykański wspinacz Alex Honnold po raz kolejny przesunął granice ludzkich możliwości. W niedzielę bez użycia lin, uprzęży ani jakiegokolwiek sprzętu asekuracyjnego wspiął się na szczyt wieżowca Taipei 101 w stolicy Tajwanu. Jego wyczyn obserwowały setki osób zgromadzonych u podnóża budynku, a całe wydarzenie transmitowano na żywo.

90 minut walki z wysokością i wiatrem

Alex Honnold dotarł na szczyt iglicy mierzącego 1667 stóp wieżowca po około 90 minutach od rozpoczęcia wspinaczki. Gdy pojawił się na górze, z ulicy rozległy się głośne okrzyki i oklaski. Ubrany w czerwoną koszulkę z krótkim rękawem, uniósł ręce nad głową, pozdrawiając tłum.

„Widok był niesamowity. Piękny dzień, ale bardzo wietrzny. Cały czas myślałem: nie spaść z iglicy. Trzeba było zachować idealną równowagę” – powiedział po zejściu.

Wspinaczka po architektonicznych detalach

Wspinacz poruszał się wzdłuż jednego z narożników Taipei 101, wykorzystując niewielkie, metalowe występy w kształcie litery L jako punkty podparcia dla stóp. W wielu miejscach musiał omijać masywne elementy dekoracyjne wystające z fasady budynku, podciągając się wyłącznie siłą rąk.

Najtrudniejszym etapem okazała się środkowa część budynku, obejmująca 64 piętra tak zwanych „bambusowych segmentów”, które nadają wieżowcowi charakterystyczny wygląd. Każdy z ośmiu segmentów składa się z ośmiu stromych, przewieszonych kondygnacji, po których następują balkony. To właśnie tam Honnold robił krótkie przerwy na odpoczynek.

Transmisja na żywo i napięcie widzów

Wspinaczka była transmitowana na żywo z dziesięciosekundowym opóźnieniem. Pierwotnie zaplanowana na sobotę, została przełożona o dobę z powodu opadów deszczu. Obecność licznej publiczności była dla Alexa Honnolda nietypowa, ponieważ zazwyczaj realizuje swoje projekty w odludnych, górskich rejonach.

„Na początku to było stresujące, bo czułem, że patrzy na mnie mnóstwo ludzi. Ale potem dotarło do mnie, że wszyscy dobrze mi życzą. To nadało całemu wydarzeniu niemal świąteczny charakter” – przyznał.

Podziw i kontrowersje

Wyczyn Honnolda wywołał ogromny entuzjazm, ale też pytania o etykę transmitowania na żywo tak ekstremalnie niebezpiecznych przedsięwzięć. Wspinacz znany jest z tzw. “free solo”, czyli wspinaczki bez zabezpieczeń, a światową sławę przyniosło mu wejście na El Capitan w Parku Narodowym Yosemite.

Nie pierwszy, ale pierwszy bez liny

Choć Taipei 101 był już wcześniej zdobywany przez wspinaczy, Honnold jako pierwszy dokonał tego całkowicie bez użycia liny. W 2004 roku francuski wspinacz Alain Robert wszedł na budynek w dniu Bożego Narodzenia, jednak korzystał wówczas z zabezpieczeń.

Niedzielna wspinaczka Alexa Honnolda zapisuje się w historii nie tylko jako spektakularny wyczyn sportowy, ale również jako symbol odwagi, precyzji i absolutnej kontroli nad własnym ciałem na granicy ludzkich możliwości.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News Chicago

„The Great Lake Jumper” nadal codziennie skacze do jeziora. Arktyczny mróz mu nie straszny

Opublikowano

dnia

Autor:

the-great-lake-jumper dan o'connor

Każdego poranka, niezależnie od temperatury, mężczyzna znany dziś w Chicago jako „The Great Lake Jumper” wskakuje do wód jeziora Michigan. Nawet w dni, gdy miasto objęte jest ostrzeżeniem przed ekstremalnym mrozem, jego codzienny rytuał pozostaje niezmienny. Choć służby jednoznacznie odradzają takie zachowanie, nad jeziorem nie brakuje obserwatorów, a czasem także naśladowców.

Ekstremalne zimno i niezmienny poranek

W piątek Chicago znalazło się pod ostrzeżeniem przed ekstremalnie niskimi temperaturami, a alert pogodowy obowiązywał od południa aż do sobotniego poranka. Mimo to nad brzegiem jeziora Michigan pojawili się śmiałkowie, którzy zdecydowali się na krótki kontakt z lodowatą wodą.

Wśród nich był Dan O’Connor, który od lat, niemal co do minuty, realizuje swój poranny zwyczaj. Czterech ludzi weszło tego dnia do jeziora, a kilkunastu innych przyglądało się z brzegu.

Rutyna silniejsza niż mróz

Dan O’Connor, 58-letni mąż i ojciec, skacze do jeziora Michigan w Montrose Harbor każdego poranka od ponad pięciu i pół roku. Jak sam mówi, stało się to naturalnym elementem dnia. „To część mojej rutyny. Wstaję, piję kawę, wsiadam do samochodu i jadę nad jezioro, żeby wskoczyć do wody” – mówi O’Connor.

Nawet w dniu, gdy temperatury spadają poniżej zera, nie rezygnuje. Jak przyznał w piątek, tym razem warunki były zaskakująco łagodne, a tafla lodu nie wymagała nawet rozbijania.

Chicagoans are built different

O’Connor nie ukrywa dumy z tego, że jego codzienny rytuał stał się symbolem lokalnej odporności. W jego przekonaniu to właśnie hart ducha wyróżnia mieszkańców miasta. Podkreśla, że nawet przy arktycznym mrozie chętni do wejścia do wody się znaleźli, co tylko potwierdza charakter Chicago.

Początek w czasie pandemii

Historia codziennych skoków zaczęła się niespodziewanie w czasie pandemii COVID-19. 13 czerwca 2020 roku, po sugestii żony, O’Connor po raz pierwszy wskoczył do jeziora, traktując to jako sposób na poprawę samopoczucia.

„Jak dobry mąż, posłuchałem żony. Powiedziała mi, żebym wskoczył do jeziora, więc to zrobiłem” – wspomina.

Od tego dnia ani święta, ani rodzinne spotkania, ani codzienne obowiązki nie przerwały serii. Do tej pory wykonał już 2051 skoków.

Lokalna legenda i internetowa popularność

Codzienne zanurzenia przyniosły mu rozpoznawalność w mieście i popularność w mediach społecznościowych. Jeden z zimowych skoków obejrzało setki tysięcy osób w zaledwie kilka godzin. Mimo to O’Connor podkreśla, że nie robi tego dla rozgłosu. Najważniejsze jest dla niego poczucie wewnętrznego spokoju i intensywne doznanie, które towarzyszy wyjściu z lodowatej wody.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Choć jego zachowanie może wydawać się ryzykowne, „The Great Lake Jumper” zapewnia, że nigdy nie doznał kontuzji i zawsze zachowuje ostrożność. W razie potrzeby ma przy sobie młot, którym rozbija lód, a do wody wchodzi świadomie na krótko.

Zapytany o to, jak długo zamierza kontynuować swoje poranne skoki, odpowiada bez wahania. Będzie to robił tak długo, jak pozwoli mu zdrowie i siły.

Ostrzeżenia lekarzy

Specjaliści przypominają jednak, że ekstremalne temperatury mogą prowadzić do odmrożeń nawet w ciągu kilku minut. Lekarze podkreślają znaczenie odpowiedniego ubioru, warstwowej odzieży, ochrony skóry i szybkiej reakcji na pierwsze objawy wychłodzenia.

Drętwienie, mrowienie lub silny ból to sygnały, by natychmiast znaleźć się w ciepłym miejscu i ogrzać organizm.

Między inspiracją a ostrzeżeniem

Historia „The Great Lake Jumper” balansuje na granicy inspiracji i przestrogi. Dla jednych to dowód niezwykłej determinacji i hartu ducha, dla innych przykład zachowania, którego nie należy naśladować. Jedno jest pewne – nad brzegiem jeziora Michigan ten poranny rytuał stał się już częścią zimowego krajobrazu Chicago.

 

Źródło: abc7
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Alex Honnold zapowiada historyczne wejście na wieżowiec Taipei 101 bez zabezpieczeń

Opublikowano

dnia

Autor:

alex honnold wspinacz

Wznoszący się na wysokość 1 666,6 stóp wieżowiec od lat dominuje nad panoramą stolicy Tajwanu. W sobotni poranek stanie się on areną wydarzenia, które elektryzuje świat wspinaczki i telewizji – profesjonalny wspinacz Alex Honnold zapowiedział, że wejdzie na szczyt budynku w stylu free solo, bez lin i jakichkolwiek zabezpieczeń, a całość ekstremalnego przedsięwzięcia będzie transmitowana na żywo.

Marzenie dojrzewające przez dekadę

Stalowo-szklany, odporny na trzęsienia ziemi drapacz chmur od ponad dziesięciu lat rozpalał wyobraźnię Alexa Honnolda. Znany z przesuwania granic ludzkich możliwości wspinacz zapowiedział, że już w najbliższy weekend zmierzy się z konstrukcją, która dla większości ludzi pozostaje jedynie symbolem nowoczesnej architektury.

Wydarzenie od samego ogłoszenia budzi zarówno ekscytację, jak i niepokój. Pojawiły się pytania o sens podejmowania tak skrajnego ryzyka na oczach milionów widzów, zwłaszcza że Honnold jest dziś mężem i ojcem dwójki małych dzieci.

Od El Capitan do serca Tajpej

Alex Honnold zapisał się w historii wspinaczki dzięki legendarnemu wejściu bez liny na skałę El Capitan w Parku Yosemite w 2017 roku, uwiecznionemu w filmie „Free Solo”. Od tamtej pory konsekwentnie szukał wyzwań, które byłyby unikatowe i wyraźnie wyróżniały się na tle innych.

Jak sam mówi, cele wspinaczkowe muszą być „dumne” i jedyne w swoim rodzaju. Dla niego takim obiektem stał się właśnie tajwański wieżowiec – samotna dominanta architektoniczna, porównywalna w skali miejskiej do skalnych gigantów.

Jak wygląda free solo na drapaczu chmur

Choć nie będzie pierwszym człowiekiem, który wspiął się na Taipei 101, Honnold będzie pierwszym, który zrobi to bez liny. W 2004 roku budynek zdobył francuski wspinacz Alain Robert, zmagając się z wiatrem, deszczem i kontuzją łokcia, a cała próba zajęła mu znacznie więcej czasu, niż planował.

Alex Honnold podchodzi do wyzwania z dużym spokojem. Przez wiele miesięcy trenował konkretne sekwencje ruchów, analizował konstrukcję budynku i konsultował się z Alainem Robertem. Według niego trudność ma być „w sam raz” – wystarczająca, by była angażująca, ale nie ekstremalna.

Architektura jako trasa wspinaczkowa

Budynek liczy 101 pięter, a najbardziej wymagającym fragmentem ma być środkowa część – charakterystyczne „bambusowe” segmenty. Każdy z ośmiu modułów składa się ze stromych, przewieszonych ścian, po których następują balkony dające chwilę wytchnienia.

Transmisja zatytułowana „Skyscraper Live” będzie nadawana z 10-sekundowym opóźnieniem i rozpocznie się w piątkowy wieczór czasu amerykańskiego na platformie Netflix.

drapacz chmur taipei 101

Drapacz chmur Taipei 101

Bezpieczeństwo i produkcja na granicy ryzyka

Producent wydarzenia, James Smith, podkreślał, że kwestie bezpieczeństwa były analizowane od samego początku. Podczas wspinaczki zespół filmowy ma znajdować się zarówno wewnątrz budynku, jak i na zewnątrz, a operatorzy kamer będą zawieszeni na linach. Zaplanowano również miejsca ewakuacji na wypadek nagłego przerwania próby.

Produkcja korzystała także z prognoz specjalistycznych zespołów meteorologicznych. W razie niekorzystnych warunków pogodowych wspinaczka ma zostać odwołana.

Inspiracja i odpowiedzialność

Dla lokalnych wspinaczy wydarzenie ma wymiar niemal symboliczny. Tajwańscy sportowcy przyznawali, że dorastali, patrząc na Taipei 101 i zastanawiając się, czy da się go zdobyć. Dla wielu z nich Alex Honnold pozostaje wzorem profesjonalizmu i przygotowania.

Jednocześnie etycy mediów zwracają uwagę na wpływ takich transmisji na młodych widzów. Podkreślono znaczenie możliwości przerwania relacji na żywo oraz fakt, by sama produkcja nie zwiększała ryzyka podejmowanego przez sportowca.

Granica między sztuką a ryzykiem

Dyskusja wokół planowanej wspinaczki przypomina debaty towarzyszące dawnym telewizyjnym wyczynom kaskaderskim. Dla jednych to czyste poszukiwanie adrenaliny, dla innych – forma medytacyjnej sztuki, głęboko zakorzenionej w kulturze wspinaczki.

Jak zauważają doświadczeni obserwatorzy tej dyscypliny, pytania „po co?” i „dlaczego bez liny?” są naturalne. Ostatecznie jednak pozostaje jeszcze jedno, najprostsze: gdyby nie było w tym realnego niebezpieczeństwa, czy ktokolwiek chciałby to oglądać?

 

Źródło: AP
Foto: Sinsyuan, Christopher Michel, YouTube
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

lipiec 2015
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu