Ciekawostki
Lato, lato wszędzie. Jak bezpiecznie spędzać wakacje z dziećmi na plaży
Wakacje, zwłaszcza te przeżywane razem z dziećmi, mają coś z filmu przygodowego. Akcja goni akcję, a wszystko przeplatane jest wakacyjnymi przebojami. Nucąc pod nosem, zwróćmy uwagę na nasze zdrowie i bezpieczeństwo.
Plaża, dzika plaża, morze dookoła…
Początek długo oczekiwanego urlopu. Po przerzuceniu bagaży z forda do domku campingowego cała rodzina wskakuje w stroje kąpielowe i truchcikiem zmierza na plażę. Ponieważ cenią sobie oni ciszę i spokój, szerokim łukiem omijają strzeżone kąpielisko i udają się kilkaset metrów dalej. Podczas gdy rodzice zakładają obozowisko i moszczą się na kocach, maluchy wbiegają do wody łowić muszelki, a nastolatek, w poczuciu napływającej fali wolności, wskakuje na materac i odpływa poza linię szuwarów. Uroczy obrazek, który może zakończyć się nieco mniej pogodnie.
Ojciec Klimuszko radził niegdyś: “Chcesz być zdrowy, młody, nie stroń nigdy od wody”. Oczywiście chodziło mu o napój, ponieważ przy wyborze miejsca do pływania miałby zapewne większe obiekcje. Zwłaszcza, jeśli towarzyszyłby mu młody i niedoświadczony osobnik rodzaju ludzkiego. W takim wypadku wybrałby zapewne kąpielisko strzeżone i sprawdził, czy jest ono czynne w danym momencie. Niestrzeżone, dzikie zejścia do wody miewają bardzo nierówne dno lub mogą kończyć się nagłym spadkiem. W morzu i rzece dochodzą do tego niewidoczne z brzegu wiry. Jeszcze więcej niespodzianek czyha na nas w okolicach śluz i zapór, oraz na trasach przepływu żaglówek czy motorówek. Dla kąpiących się zagrożeniem może być również pogoda. Mgła i deszcz ograniczają widoczność, zaś porywisty wiatr piętrzy fale. Podczas burzy należy wręcz opuścić mokrą, łatwo ściągającą pioruny plażę. Pozostaje wtedy nam szklanka wody zamiast.
Po wybraniu bezpiecznego miejsca możemy już rzucić się na koc i oddać błogości. Chyba, że aktualnie jesteśmy rodzicami sprawującymi opiekę nad potomstwem i musimy przystąpić do dyskretnego pilnowania poprzedzonego akcją wstępną – przedstawieniem zasad BHP i ppoż. Maluszkom załóżmy dmuchane rękawki i pokażmy dokładnie miejsce, w którym mogą się bawić. Dowcipnym kilkulatkom zwróćmy uwagę, że nie wolno topić brata dla zabawy, ani spychać siostry z pomostu. Ustalmy z nastolatkiem, na jaką odległość może wypływać i przypomnijmy mu, że absolutnie nie można skakać na główkę do jeziora. Pamiętajmy też, że dmuchany materac nie jest niezależną jednostką pływającą i nie nadaje się do rejsów po żadnym akwenie. Z naszej strony jeszcze odpowiednio rozplanujmy posiłki. Bezpośrednio po obfitym obiedzie możemy dostać w zimnej wodzie skurczu żołądka, na czczo grozi nam natomiast zasłabnięcie. Nawet, jeśli ktoś jest w romantycznym, plażowym nastroju.
Dziewczyny lubią brąz, a słońce o tym wie, że dziewczyny lubią brąz i czule pieści je…
Najlepiej widać to podczas wakacji, gdy od Świnoujścia po Piaski na Mierzei Wiślanej rozciąga się kilkudziesięciometrowej szerokości pas skwierczących ciał. Niestety, między 11 o 15 najbliższa nam gwiazda nie tylko nas troskliwie ogrzewa i koloryzuje, ale przy okazji powoduje poparzenia, udary słoneczne, a – patrząc długofalowo – fotochemiczne starzenie się skóry oraz nowotwory. Unikajmy więc w godzinach południowych bezpośredniego nasłonecznienia, a przynajmniej chrońmy się przed jego negatywnym oddziaływaniem.
Do najprostszych – i najbardziej zdrowych – form ochrony ciała należy ubranie uszyte z jasnej, przewiewnej tkaniny oraz kapelusz. Szerokie rondo osłoni nie tylko czubek głowy, ale również twarz i ramiona. Pomyślmy też o samodzielnym wygenerowaniu cienia na plaży. Do ekwipunku dopakujmy parasol albo składany namiocik. Pamiętajmy jednak o tym, że nawet w cieniu dociera do nas szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe. Dlatego, mimo doniesień o domniemanej szkodliwości jednego z filtrów – tlenku cynku – stosujmy specjalne kremy do opalania. Zapytajmy w aptece o specyfiki z najlepszym składem, zwłaszcza, jeśli mamy na wychowaniu młodego alergika. Upewnijmy się również, że kupowane przez nas okulary przeciwsłoneczne zostały zabezpieczone odpowiednimi filtrami. Najtańsze zatrzymują wyłącznie widzialną część promieniowania słonecznego. Światło przestaje nas razić, przez co nasze źrenice się rozszerzają i wpuszczają więcej szkodliwego promieniowania UV.
Na koniec pamiętajmy – wszystkie te środki nie ochronią nas przed przegrzaniem. Z tego powodu w przypadku dużych upałów zamiast leżakowania zaplanujmy spacer po lesie, wizytę w lokalnym skansenie czy okołoobiednią sjestę. Dzięki temu naszą opaleniznę będzie mógł sprawdzać księżyc nocą, a nie lekarz pierwszego kontaktu w przychodni.
Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet…
A w tym pociągu niezwłocznie wypakować Tradycyjny Posiłek Podróżny – jajko na twardo i bułkę. Niestety, nawet, jeśli nie dbamy o bagaż, ani o bilet, powinniśmy zwrócić baczną uwagę na to co, jak i gdzie jemy. Warto, abyśmy byli jedynymi konsumentami naszych posiłków, a chorobotwórcze mikroby, które tylko czekają na okazję, by zrobić zamieszanie w naszych jelitach i żołądkach, obeszły się smakiem.
W pierwszej kolejności zadbajmy o czystość naszych – i dziecięcych – rąk. Podczas podróży jesteśmy narażeni na kontakt z miniaturowym ZOO zamieszkującym różnorodne miejsca publiczne, zaczynając od sanitariatów, poprzez różnorodne klamki, uchwyty i poręcze, na blatach stołów kończąc. W terenie mycie rąk jest z natury rzeczy utrudnione. Wielu ludzi nie przejmuje się tym problemem i robi sobie wakacje od higieny. Stąd też okres letni to najlepszy czas na zarażenie się salmonellą, rotawirusami czy owsikami. Aż dziw bierze, że można ich dość łatwo uniknąć – wystarczy wziąć przykład z pewnej postaci historycznej i umywać ręce.
Bardzo ważnym etapem jest także odpowiedni wybór lokalu, w którym kupimy naszą obowiązkową smażoną rybę z frytkami. Gdy stół podejrzanie się lepi, a na sztućcach są zacieki, zmieńmy lepiej smażalnię na inną. Podobnie uczyńmy w przypadku zauważenia bałaganu w toalecie lub przy barze sałatkowym. Jeśli tam nikomu nie chciało się posprzątać, niewielka szansa, że zaplecze lśni czystością. Koniecznie zrezygnujmy z zakupienia tam ręcznie robionych lodów. Do ich przygotowania używa się często surowych jajek, których brudne skorupki mogą być nośnikiem salmonelli. Taka przekąska może więc skończyć się podchodami do toalety albo grą w “Człowieku nie irytuj się” na terenie szpitala.
Pomyślmy również trzy razy zanim samodzielnie przygotujemy jedzenie. Jeśli na polu campingowym nie mamy przenośnej lodówki, kupujmy na bieżąco serek i wędliny do chleba. Pozostawione w nagrzanym domku mogą się zepsuć w rekordowym tempie. Nastawmy się też na serwowanie wody przegotowanej lub butelkowanej. Nawet jeśli dostawcy wody kranowej przekonują o jej walorach, może ona zawierać zanieczyszczenia dostające się do niej dzięki zardzewiałym rurom. Zapomnijmy też o owocach leśnych zjadanych prosto z krzaczka. Wielka szkoda – nic nie zastąpi ich niepowtarzalnego smaku. Mogą być one jednak źródłem groźnego tasiemca – bąblowca. Jego dorosłe postacie żyją w jelitach dzikich zwierząt, a jaja roznoszą się po lasach i zaroślach wraz z ich kałem. U człowieka rozwijają się larwy, które tworzą torbiele w płucach, wątrobie lub sercu. W zależności od ich lokalizacji choroba może rozwijać się w różnorodny sposób. Często konieczna jest operacja, od której żadnym pociągiem się nie ucieknie.
Urlop to czas wypoczynku – spowolnienia i zrelaksowania. Udar słoneczny albo biegunka mogą go jednak zamienić w trudną do zniesienia wędrówkę po przychodniach i szpitalach. Nie stresując się więc utrzymywaniem żelaznej dyscypliny i sterylnej higieny, zwróćmy uwagę na nasze zdrowie w dzień gorącego lata.
Źródło: deon.pl
Foto: Indy Charlie / Foter / CC BY-NC-ND
News USA
Chcesz milion dolarów? Udowodnij że Wielka Stopa istnieje. Hard Mountain Dew ogłasza nietypowy konkurs
Milion dolarów może trafić do osoby, która przedstawi przekonujący i możliwy do zweryfikowania dowód na istnienie Wielkiej Stopy. Marka Hard Mountain Dew uruchomiła jesienną akcję „Bigfoot Bounty”, w której mogą uczestniczyć osoby mające co najmniej 21 lat. Zgłoszenia będą przyjmowane do 30 listopada.
Kampania nawiązuje do jednej z najbardziej znanych amerykańskich legend. Uczestnicy mają jednak zrobić znacznie więcej niż przesłać niewyraźne zdjęcie tajemniczej sylwetki w lesie. Firma przygotowała konkretne wymagania dotyczące materiałów, które mogą zostać uznane za dowód.
Potrzebne są co najmniej cztery rodzaje dowodów
Aby zgłoszenie mogło zostać uwzględnione w walce o główną nagrodę w wysokości 1 miliona dolarów, uczestnik musi przedstawić przekonujące materiały spełniające wymagania dotyczące ich weryfikacji. Zgłoszenie powinno obejmować co najmniej cztery rodzaje dowodów.
Przedstawiciele Hard Mountain Dew wymieniają wśród przykładów domniemane odciski stóp lub dłoni Wielkiej Stopy, obrazy wykonane kamerą termowizyjną, próbki włosów, nagrania dźwiękowe, ślady pozostawione w środowisku oraz fotografie mające przedstawiać legendarne stworzenie.
Zgłoszenia będą oceniane zgodnie ze standardami opracowanymi przy współpracy z badaczem Wielkiej Stopy Bryce’em Johnsonem. Johnson występował również w serialu dokumentalnym poświęconym doniesieniom o tajemniczym stworzeniu i uczestniczył w jego produkcji.
Konkurs potrwa do 30 listopada
Promocja „Bigfoot Bounty” rozpoczęła się w środę i potrwa do 30 listopada. Udział mogą wziąć osoby w wieku co najmniej 21 lat, które przedstawią materiały mające potwierdzać istnienie Wielkiej Stopy.
Marka od początku stawia na odważne doświadczenia, a poszukiwanie Wielkiej Stopy ma przenieść tę ideę na kolejny poziom. Jesienna kampania została zbudowana wokół legendy, która od pokoleń pobudza wyobraźnię Amerykanów.
Nagrody także bez odnalezienia Wielkiej Stopy
Nawet jeśli nikomu nie uda się zdobyć miliona dolarów, część uczestników nie pozostanie bez nagrody. Firma zapowiedziała, że 100 osób otrzyma w gotówce równowartość bezpłatnego 12-paku Hard Mountain Dew.

Legenda, która żyje od pokoleń
Opowieści o Wielkiej Stopie, znanej również jako Bigfoot lub Sasquatch, krążą od stuleci, szczególnie na północno-zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Według legend jest to duże, owłosione stworzenie przypominające człowieka, które ma zamieszkiwać rozległe tereny leśne.
Przez lata pojawiały się liczne relacje osób twierdzących, że widziały Wielką Stopę. Odnajdywano także domniemane ślady jej stóp, a zainteresowanie legendą podsycały niewyraźne fotografie i nagrania wideo. Teraz Hard Mountain Dew chce sprawdzić, czy ktoś będzie w stanie przedstawić dowody wystarczająco mocne, aby zdobyć nagrodę w wysokości miliona dolarów.
Źródło: foxbusiness
Foto: Gnashes30, istock/Bloodyboppa /
News USA
Startuje Fat Bear Week. Który miś będzie najgrubszy przed zimowym snem?
Jedna z najbardziej nietypowych i popularnych internetowych rywalizacji przyrodniczych ponownie rozpoczyna się w Parku Narodowym Katmai na Alasce. Podczas Fat Bear Week internauci wybierają niedźwiedzia brunatnego, który ich zdaniem najlepiej pokazuje sukces w gromadzeniu zapasów przed zimową hibernacją. Zwycięzca zostanie wyłoniony na początku października.
Fat Bear Week ma formę turnieju pucharowego. Niedźwiedzie rywalizują ze sobą w kolejnych pojedynkach, a zwierzę, które otrzyma więcej głosów internautów, przechodzi do następnej rundy. Ostatecznie tylko jeden uczestnik otrzyma tytuł Mistrza Fat Bear Week 2026.
Tegoroczna stawka obejmuje zarówno znane już niedźwiedzie z Brooks River, jak i debiutantów. Wśród uczestników są samotne dorosłe osobniki, młodsze niedźwiedzie oraz samice występujące razem ze swoimi młodymi.
Chunk broni tytułu
Jedną z największych gwiazd rywalizacji jest 32 Chunk, ubiegłoroczny zwycięzca Fat Bear Week. W 2025 roku pojawił się nad rzeką ze złamaną szczęką, która według ekspertów mogła być skutkiem walki z innym niedźwiedziem. Uraz nie przeszkodził mu jednak w zgromadzeniu imponujących zapasów i zdobyciu tytułu.
W tym roku Chunk ponownie pojawia się nad rzeką i będzie próbował obronić zwycięstwo. Wśród jego konkurentów znajduje się 89 Backpack, którego matką jest Holly, była triumfatorka Fat Bear Week. Gdy jako młode w 2006 roku po raz pierwszy pojawił się nad Brooks River, podczas przepraw przez wodę często wspinał się na grzbiet matki, czemu zawdzięcza swój przydomek.
Backpack nie wykazuje tak dużej agresji wobec innych niedźwiedzi, jakiej można spodziewać się po dorosłych samcach, ale w razie potrzeby potrafi bronić swojej pozycji.
Marshmallow coraz większa, a 132 debiutuje z trzema młodymi
131 Marshmallow z każdym rokiem staje się większa, a jednocześnie rozwija swoje umiejętności łowienia ryb. Zdaniem pracowników parku może przygotowywać się w ten sposób do przyszłego macierzyństwa. We wrześniu wygląda na proporcjonalnie grubszą niż kiedykolwiek wcześniej.
Po raz pierwszy w Fat Bear Week uczestniczy 132 wraz z trzema młodymi. Jest obecnie jedną z największych i najbardziej doświadczonych niedźwiedzic-matek nad Brooks River. Trzy tegoroczne młode są jej czwartym znanym miotem, a jednym z jej wcześniejszych potomków jest 806, również startująca w tegorocznej rywalizacji.
151 Walker w młodości był spokojnym niedźwiedziem, który dobrze tolerował obecność innych osobników. Z wiekiem stał się jednak bardziej skłonny do konfrontacji i walki o swoją pozycję w hierarchii nad rzeką.
Bucky ma własny sposób na łososie
164 Bucky wyróżnia się wyjątkową techniką łowienia ryb. Staje na skraju najgłębszego basenu niemal bezpośrednio pod wodospadem Brooks Falls i poluje na łososie wypływające z wody, wyskakujące w powietrze lub spadające z góry. Według pracowników parku żaden inny niedźwiedź nie wykorzystuje regularnie tego samego miejsca do połowów.

W rywalizacji uczestniczy także 284 ze swoimi dwoma młodymi. Dorosła samica potrafi rzucać wyzwanie innym niedźwiedziom, a czasami również ludziom, gdy broni swojej przestrzeni lub potomstwa.
Córka byłej mistrzyni wśród uczestników
428 Studious jest córką słynącej z obrony swojego terytorium 128 Grazer, która wcześniej zdobyła tytuł Fat Bear Week. Dzięki matce jako młoda niedźwiedzica miała dostęp do szczególnie atrakcyjnych miejsc połowu przy Brooks Falls, niedostępnych dla większości młodych.
Debiutuje również 610 wraz z dwoma młodymi. Jej własne dzieciństwo nie było łatwe. Większość niedźwiedzi w Katmai pozostaje przy matce przez dwa lub trzy lata, tymczasem 610 została od niej oddzielona w młodym wieku, prawdopodobnie wskutek nagłego zagrożenia lub wypadku. Teraz sama jest matką.

620 znajduje się natomiast na granicy dorosłości. Jej młodość była nietypowa, ponieważ latem 2022 roku jej matka i ciotka połączyły swoje rodziny. Tego rodzaju sytuacje przypominające adopcję są rzadkie wśród niedźwiedzi brunatnych.
Towarzyski 694 i niezwykła historia 806
694 jest młodym niedźwiedziem, który często spędza czas na zabawie i kontaktach z innymi osobnikami. Jedzenie pozostaje jednak priorytetem i potrafi przerwać zabawę, gdy zauważy łososia.
Po raz pierwszy w Fat Bear Week pojawia się również 806 ze swoim młodym oraz adoptowanym niedźwiadkiem. Przyjęcie drugiego młodego pokazuje jedną stronę zachowania niedźwiedzicy, jednak pracownicy parku zwracają uwagę również na brutalne realia życia dzikich zwierząt.

Wcześniej tego lata 806 zaatakowała, zabiła i częściowo zjadła jedno z młodych należących do 909. Ta ostatnia przybyła nad rzekę z dwoma młodymi, ale jedno zniknęło, a drugie zginęło w ataku 806. Mimo utraty potomstwa 909 pozostała nad rzeką i przez resztę lata radziła sobie samodzielnie.
Znane niedźwiedzice i rodzinne historie
901 wraz ze swoim młodym należy do najbardziej rozpoznawalnych niedźwiedzic nad Brooks River. Jej wcześniejsze lata macierzyństwa były jednak naznaczone utratą młodych.
903 Gully jest uznawany za prawdopodobnego syna byłej mistrzyni 128 Grazer. Przydomek zawdzięcza nietypowemu upodobaniu do mew, którymi większość niedźwiedzi żyjących w tej okolicy nie jest szczególnie zainteresowana.

W stawce znajduje się również 910, siostra 909. Obie są córkami byłej mistrzyni Fat Bear Week, 409 Beadnose. Niedźwiedzicę 910 można rozpoznać po charakterystycznym i częstym unoszeniu głowy.
Łososie pomagają przygotować się do hibernacji
Po rozpoczęciu rywalizacji miłośnicy niedźwiedzi mogą nie tylko głosować na swoich faworytów, ale również obserwować transmisje na żywo z kamer ustawionych w rejonie Brooks River. Pokazują one zwierzęta intensywnie żerujące na łososiach i gromadzące zapasy przed zimą.
Park Narodowy Katmai jest domem dla jednych z największych niedźwiedzi brunatnych na świecie. Pod koniec lata dorosłe samce mogą ważyć ponad 1200 funtów. Samice ważą przeciętnie około połowy tej wartości, między innymi ze względu na większą aktywność związaną z opieką nad młodymi.

Niedźwiedzie brunatne są wszystkożerne, ale obfitość łososi w Brooks River ma kluczowe znaczenie dla ich diety. Przed hibernacją muszą zgromadzić ogromne zapasy energii, ponieważ podczas zimowego snu mogą stracić od 15 do 30 procent masy ciała.
Od Fat Bear Tuesday do niemal miliona głosów
Historia zabawy rozpoczęła się w 2014 roku jako Fat Bear Tuesday. Inicjatywa miała zwracać uwagę na przygotowania alaskańskich niedźwiedzi do zimy oraz zdrowy ekosystem, który pozwala im zgromadzić wystarczające zapasy.
Z czasem jednodniowa inicjatywa przerodziła się w Fat Bear Week, przyciągający uczestników z całego świata. Każdego roku konkurs gromadzi obecnie blisko milion głosów, a internauci śledzą kolejne rundy i wybierają niedźwiedzia, który zrobił na nich największe wrażenie.

Po zakończeniu konkursu pracownicy parku publikują zazwyczaj zdjęcia pokazujące przemianę uczestników i skalę przyrostu masy w ciągu sezonu. Tegoroczny Mistrz Fat Bear Week zostanie wyłoniony na początku października.
Głosować można tutaj.
Źródło: scrippsnews
Foto: Fat Bear Week, U.S. National Park Service
News USA
„Vibe coding”, „trash panda” i „Rickroll” już w słowniku. Merriam-Webster dodał 1400 nowych haseł
Język internetu, sztucznej inteligencji, mediów społecznościowych i współczesnej popkultury oficjalnie trafia do słownika. Merriam-Webster dodał do swojej internetowej bazy 1400 nowych słów, znaczeń i określeń. Wśród nich znalazły się między innymi „vibe coding”, „looksmaxxing”, „parasocial”, „Rickroll”, „trash panda” oraz terminy związane ze sztuczną inteligencją.
Merriam-Webster podkreśla, że aktualizacja jest odzwierciedleniem zmian zachodzących we współczesnym języku. Nowe hasła nie trafiają jednak do słownika wyłącznie dlatego, że w danym momencie stają się popularne w internecie.
Redaktorzy obserwują sposób używania poszczególnych słów i zwrotów, zwracając uwagę na to, czy są stosowane powszechnie i przez odpowiednio długi czas. Dopiero utrwalone określenia mogą zostać uznane za część współczesnego języka i otrzymać własne miejsce w słowniku.
Internet i media społecznościowe zmieniają język
Duża część nowych haseł wywodzi się z kultury mediów społecznościowych. Jednym z nich jest „looksmaxxing”, określenie związane z działaniami podejmowanymi w celu maksymalnego poprawienia własnego wyglądu fizycznego.
Do słownika trafiło również słowo „parasocial”, używane do opisania jednostronnej więzi, jaką ktoś odczuwa wobec osoby publicznej lub osobowości medialnej. Takie relacje stały się szczególnie widoczne wraz z rozwojem mediów społecznościowych i internetowych twórców.
Oficjalnego miejsca doczekał się także „Rickroll”. To znany internetowy żart polegający na przekierowaniu niczego niepodejrzewającego użytkownika do teledysku Ricka Astleya z 1987 roku do piosenki „Never Gonna Give You Up”.
Wśród kolejnych nowych haseł znalazły się „meme coin” oraz „promposal”, czyli efektowne, często starannie przygotowane zaproszenie drugiej osoby na szkolny bal maturalny.
Sztuczna inteligencja mocno zaznaczyła swoją obecność
Jedną z najważniejszych grup nowych terminów tworzą słowa związane ze sztuczną inteligencją i technologią. Merriam-Webster dodał między innymi „vibe coding”, określenie odnoszące się do tworzenia oprogramowania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Do słownika weszło także „AGI”, czyli skrót odnoszący się do sztucznej inteligencji ogólnej, oraz nowe rzeczownikowe znaczenie słowa „compute”. Aktualizacja pokazuje, jak szybko terminologia technologiczna przenika do codziennego języka.
Dodano również „uncanny valley”, czyli określenie niepokojącego odczucia wywoływanego przez sztuczną postać lub obiekt, który wygląda niemal jak człowiek, ale nie jest wystarczająco realistyczny, by odbiorca uznał go za naturalnego.
Od „superfood” po „chili crisp”
Nowe słowa nie ograniczają się do internetu i technologii. Spora grupa pochodzi ze świata kulinariów. Do słownika trafiły między innymi „superfood”, „cake pop”, „shishito”, „bao” oraz „chili crisp”.
Merriam-Webster uwzględnił również „cuffing season”. Określenie opisuje okres, w którym osoby samotne poszukują krótkoterminowych partnerów romantycznych na chłodniejsze miesiące roku.

„Sunday scaries”, „copium” i „California sober”
Wśród nowych haseł znalazły się także określenia opisujące współczesne zachowania i nastroje. „Sunday scaries” odnosi się do niepokoju pojawiającego się pod koniec weekendu w związku z perspektywą powrotu do pracy lub innych obowiązków.
Do słownika weszły również „crashout”, „copium”, „California sober” oraz „yacht rock”. Listę uzupełniają między innymi „shapewear” i „neckbeard”, natomiast słowo „letterboxing” otrzymało dodatkowe znaczenie związane ze światem cyfrowym.
„Trash panda” oficjalnie w słowniku
Jednym z bardziej humorystycznych nowych określeń jest „trash panda”, czyli żartobliwa nazwa szopa pracza. Do słownika trafił również „Mandela Effect”, termin opisujący sytuację, w której wiele osób podziela to samo błędne wspomnienie dotyczące określonego wydarzenia lub faktu.

Szop pracz
Przedstawiciele Merriam-Webster zaznaczają, że nawet bardzo popularne internetowe określenie nie zostaje automatycznie uznane za słownikowe hasło. Kluczowe znaczenie ma jego trwałość oraz szerokie zastosowanie, a nie jednorazowa fala zainteresowania.
1400 nowych słów i znaczeń
Najnowsza aktualizacja obejmuje łącznie 1400 nowych słów i definicji. Merriam-Webster traktuje takie zmiany jako zapis tego, czym żyje współczesne społeczeństwo i w jaki sposób nowe technologie, internet, jedzenie, relacje oraz popkultura wpływają na język.
Aktualizacja pojawia się kilka miesięcy przed spodziewanym ogłoszeniem przez Merriam-Webster Słowa Roku 2026. W 2025 roku wydawnictwo wybrało słowo „slop”, odnoszące się do niskiej jakości treści cyfrowych produkowanych zazwyczaj masowo przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

Wydawnictwo wskazywało wówczas, że internet został zalany między innymi absurdalnymi filmami, nietrafionymi obrazami reklamowymi, propagandą, fałszywymi wiadomościami wyglądającymi na prawdziwe, słabej jakości książkami tworzonymi przez AI oraz raportami generowanymi przez sztuczną inteligencję, które zabierają czas współpracownikom.
Wśród innych określeń wyróżnionych przez Merriam-Webster w 2025 roku znalazły się także „gerrymander”, „touch grass”, „performative”, „tariff”, „six seven” oraz „conclave”. Najnowsza aktualizacja pokazuje natomiast, że coraz większą część języka kształtują obecnie internet, media społecznościowe i rozwój sztucznej inteligencji.
Źródło: foxbusiness
Foto: Noah1806 , istock/Devonyu/Rhododendrites /Atitaya Pimpa/
-
News Chicago3 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA2 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
Festiwal Taste of Polonia4 tygodnie temuTaste of Polonia 2026 coraz bliżej. Czekamy na największe święto polskiej kultury w USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 dni temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News Chicago1 tydzień temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA1 tydzień temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago6 dni temu15 mieszkańców Illinois pozwało administrację Trumpa po operacji „Midway Blitz”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 dni temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu











