Połącz się z nami

News USA

Hałdy trującego koksu na południu Chicago. Pomimo regulacji, nikt nic nie robi w tej sprawie [dźwięk]

Opublikowano

dnia

Przez wiele miesięcy, firma składująca hałdy koksu ponaftowego, utrzymywała, że nie ma nic wspólnego z gryzącymi chmurami pyłu oraz czarnym osadem, akumulującym się na ścianach pobliskich domostw. Jednak dochodzenie przeprowadzone przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) wykazało, że zanieczyszczenie pochodzi ze składowisk koksu i węgla, należących do firmy KCBX Terminals.

Trujące składowiska znajdują się na południowo-wschodniej stronie Chicago, w pobliżu rzeki Calumet. EPA postawiła KCBX zarzuty łamania jednej z ustaw chroniącej środowisko, Clean Air Act. Urządzenia pomiarowe, zainstalowane w pobliżu hałd, odnotowały wysoki poziom szkodliwych dla płuc cząstek, 12 kwietnia i 8 maja. Dodatkowo, EPA pobrała próbki osadu z pobliskich budynków. Po ich przebadaniu, okazało się, że pochodzą ze składowisk KCBX.

Relacja Rafała Muskały
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/haldy” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

KCBX Terminals należy do finansowego imperium braci Charlesa i Davida Kocha. Zarząd firmy właśnie analizuje zarzuty postawione przez EPA. KCBX twierdzi, że zainwestowało 30 milionów dolarów z modernizację składowisk, włączając w to system zraszaczy, mający ograniczać ilość pyłu, dostającego się do atmosfery. Firma zatrudniła własnego specjalistę od ochrony środowiska, który nie wykrył żadnych nieprawidłowości. KCBX poinformowało EPA o zawartości metali, wanadu oraz niklu, w koksie oraz w okolicznej glebie. EPA odpowiedziało, że ich próbki zawierają dokładnie taką samą ilość metali, więc pochodzą ze składowisk KCBX.

Ustawa Clean Air Act dopuszcza 150 mikrogramów szkodliwych cząstek na metr sześcienny powietrza. Urządzenia pomiarowe EPA zarejestrowały 155 mikrogramów 12 kwietnia oraz 156 mikrogramów 8 maja. Rozporządzenie burmistrza Rahma Emanuela nakazuje KCBX obudować i zabezpieczyć swoje składowiska. Dodatkowo, na terenie miasta nie mogą powstać nowe obiekty tego typu. Jednak hałdy prędko nie znikną i będą dalej truć okolicznych mieszkańców.

Michał Dziedzic
mdziedzic@radiodeon.com

Źródło: chicagotribune.com
Foto: en.wikipedia.org

News USA

Nie trzeba będzie udowadniać obywatelstwa przy rejestracji jako wyborca

Opublikowano

dnia

Autor:

Sędzina federalna w Waszyngtonie zablokowała w piątek wybrane działania agencji rządowych, które miały umożliwiać żądanie informacji o obywatelstwie przy dystrybucji federalnych formularzy rejestracji wyborców. Orzeczenie stanowi kolejny cios dla szerokiego rozporządzenia wykonawczego dotyczącego wyborów, podpisanego przez Prezydenta Donalda Trumpa w ubiegłym roku.

Konstytucyjny spór o kompetencje

W uzasadnieniu decyzji sąd podkreślił fundamentalne znaczenie konstytucyjnego podziału władzy. Zgodnie z nim to stany, a w określonym zakresie także Kongres, posiadają uprawnienia do ustalania zasad wyborczych, a nie władza wykonawcza działająca jednostronnie.

„Mówiąc wprost, Konstytucja nie pozwala prezydentowi na narzucanie jednostronnych zmian w federalnych procedurach wyborczych”

– napisała sędzina, wskazując, że ingerencja w proces wyborczy w takiej formie wykracza poza uprawnienia prezydenta.

Zablokowane zapisy rozporządzenia

Decyzja sądu na stałe wstrzymała dwa kluczowe zapisy rozporządzenia, które zmierzały do wprowadzenia wymogu potwierdzania obywatelstwa. Agencjom federalnym zakazano oceniania statusu obywatelskiego osób ubiegających się o pomoc publiczną przed przekazaniem im formularza rejestracji wyborczej.

Jednocześnie sekretarz wojny nie może wymagać dokumentów potwierdzających obywatelstwo od żołnierzy rejestrujących się do głosowania lub składających wnioski o karty wyborcze.

Znaczenie dla wojskowych i wyborców za granicą

Zdaniem organizacji zajmujących się prawami wyborczymi, orzeczenie ma szczególne znaczenie dla amerykańskich rodzin wojskowych przebywających poza granicami kraju. Podkreślono, że usunięto realne zagrożenie dla ich prawa do udziału w wyborach i wzmocniono zasadę równowagi władz.

Stanowisko Białego Domu

Biały Dom zapowiedział, że piątkowa decyzja nie kończy sporu. Administracja argumentuje, że rozporządzenie miało na celu wzmocnienie bezpieczeństwa wyborów i zapobieganie głosowaniu przez osoby nieuprawnione.

Rzeczniczka prezydenta podkreśliła, że zapewnienie udziału w wyborach wyłącznie obywateli jest rozwiązaniem zdroworozsądkowym i że administracja spodziewa się ostatecznego zwycięstwa w tej sprawie.

Obawy przed udziałem nieobywateli w wyborach były jednym z głównych elementów strategii politycznej Donalda Trumpa i Republikanów podczas kampanii w 2024 roku. Jednocześnie badania, w tym prowadzone przez republikańskich urzędników stanowych, wskazują, że takie przypadki należą do rzadkości.

 

Źródło: cbs
Foto: Komisja Wyborcza Chicago, istock/gorodenkoff/
Czytaj dalej

News USA

Polska będzie miała supernowoczesny system antydronowy

Opublikowano

dnia

Autor:

system SAN

W piątek Polska podpisała porozumienie dotyczące budowy nowego systemu antydronowego, który – jak podkreślają władze – ma być pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie. Projekt zakłada stworzenie sieci przeznaczonej do ochrony wschodnich granic kraju, gdzie we wrześniu ubiegłego roku doszło do bezprecedensowego incydentu: około 20 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną.

Podczas ceremonii podpisania umowy Premier Donald Tusk mówił o budowie „bezprecedensowego, najnowocześniejszego systemu”, wskazując, że nie istnieje obecnie w Europie przykład równie zintegrowanego i „inteligentnego” rozwiązania antydronowego.

Szef rządu podkreślił, że impulsem do przyspieszenia działań było doświadczenie „koszmarnego” wtargnięcia rosyjskich bezzałogowców.

Jak zaznaczono, część dronów była zwalczana drogimi pociskami powietrze–powietrze, jednak nie wszystkie zagrożenia udało się zatrzymać przed uderzeniem w terytorium Polski. Nowy system ma zapewnić skuteczniejszy, tańszy i bardziej elastyczny sposób reagowania na masowe ataki wykonywane przy użyciu relatywnie tanich maszyn.

SAN jako nowa warstwa obrony powietrznej

System ma nosić nazwę SAN i zostać włączony jako czwarta warstwa polskiej obrony powietrznej. Ma uzupełnić trzy już rozwijane programy: WISŁA odpowiadający za obronę średniego zasięgu, NAREW działający na krótkim dystansie oraz PILICA+, czyli rozwiązanie bardzo krótkiego zasięgu. Zgodnie z zapowiedziami SAN ma opierać się na zestawie połączonych elementów, które mają wykrywać i niszczyć bezzałogowe statki powietrzne.

Baterie, zespoły i setki pojazdów

Minister Obrony Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że projekt ma obejmować 18 baterii antydronowych, 52 zespoły ogniowe, 18 zespołów dowodzenia oraz 703 pojazdy. W jego ocenie całość ma znacząco zwiększyć skuteczność w przeciwdziałaniu zagrożeniom „nadchodzącym ze wschodu”.

SAN ma zostać dostarczony przez konsorcjum, w którego skład wchodzi państwowa Polska Grupa Zbrojeniowa, prywatna polska firma Advanced Protection Systems oraz norweska spółka Kongsberg Defence & Aerospace. Zgodnie z założeniami system będzie składał się z szeregu wzajemnie połączonych rozwiązań przeznaczonych do rozpoznania i neutralizacji bezzałogowców.

system SAN

Koszt systemu ma wynieść 15 miliardów złotych (4,2 mld USD), a dostawy zaplanowano na 2027 rok. 60% wydatków ma trafić do polskiego przemysłu obronnego.

Finansowanie z instrumentu SAFE

Część środków ma pochodzić z unijnego instrumentu SAFE, zapewniającego pożyczki wspierane przez Unię Europejską, przeznaczone na zwiększanie wydatków obronnych państw członkowskich. Polska została wymieniona jako największy pojedynczy beneficjent programu, z pulą sięgającą prawie 44 miliardów euro z łącznej kwoty 150 miliardów euro.

system SAN

W zeszłym tygodniu Komisja Europejska zatwierdziła polski wniosek, a ostateczna decyzja ma zostać podjęta przez Radę UE w lutym. Premier podkreślał przy tym, że Polska ponosi odpowiedzialność i koszty ochrony granic polskich, europejskich oraz NATO, ale – jak stwierdził – „nie może i nie będzie pozostawiona sama”.

 

 

Źródło: NFP
Foto: MON
Czytaj dalej

News USA

Nie masz REAL ID? Od dziś czeka Cię dodatkowa kontrola i opłata na lotniskach

Opublikowano

dnia

Autor:

TSA-lotnisko

Od 1 lutego pasażerowie podróżujący samolotami w Stanach Zjednoczonych, którzy nie posiadają dokumentu REAL ID lub innej akceptowanej formy tożsamości, muszą liczyć się z dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa na lotniskach. Nowy proces, nazwany ConfirmID, oznacza dłuższą kontrolę oraz dodatkową opłatę.

Czym jest procedura ConfirmID

ConfirmID to specjalna ścieżka weryfikacji stosowana wobec pasażerów, którzy pojawiają się przy kontroli bezpieczeństwa bez REAL ID lub innego uznawanego dokumentu, takiego jak paszport USA. Proces obejmuje rozszerzoną weryfikację tożsamości oraz dokładniejszą kontrolę bezpieczeństwa.

Jak podkreślają przedstawiciele Administracji ds. Bezpieczeństwa Transportu TSA, taka procedura może wydłużyć przejście przez punkt kontroli nawet o 30 minut. W skrajnych przypadkach opóźnienie to może doprowadzić do spóźnienia się na lot, jeśli pasażer nie przyjedzie na lotnisko odpowiednio wcześnie.

Dodatkowa opłata i dłuższy czas oczekiwania

Osoby korzystające z ConfirmID będą musiały także uiścić opłatę w wysokości 45 dolarów. Według TSA koszt ten ma pokrywać dodatkowe czynności związane z weryfikacją i sprawić, że to podróżni bez odpowiednich dokumentów, a nie podatnicy, finansują rozszerzone procedury.

Większość podróżnych już spełnia wymogi

TSA uspokaja jednak, że zmiany dotkną niewielką część pasażerów. Większość osób przechodzących przez punkty kontroli bezpieczeństwa okazuje dokument uznawany przez służby, najczęściej REAL ID wydany przez stan lub paszport USA.

„Naszym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej i potwierdzenie tożsamości każdej osoby wchodzącej na pokład samolotu” – podkreślają przedstawiciele TSA. Jak dodają, pasażerowie posiadający REAL ID lub inny akceptowany dokument nie podlegają procedurze ConfirmID i nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów.

Kontrola TSA na lotnisku

Jak sprawdzić, czy dokument spełnia wymagania

Podróżni, którzy nie są pewni, czy ich dowód osobisty lub prawo jazdy spełnia wymogi REAL ID, mogą skontaktować się ze stanowym wydziałem komunikacji. TSA zachęca, aby sprawdzić to przed podróżą i uniknąć stresu, opóźnień oraz dodatkowych opłat na lotnisku.

Wprowadzenie ConfirmID to kolejny krok w zaostrzaniu procedur bezpieczeństwa, który – jak podkreślają służby – ma zwiększyć ochronę pasażerów, nawet kosztem większej kontroli i dodatkowego czasu spędzonego przy bramkach.

 

Źródło: baynews9
Foto: TSA
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

czerwiec 2014
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu