News USA
Nowe prawo regulujące zabiegi aborcyjne w Luizjanie. Czekamy na pierwsze zamknięte kliniki
Większością głosów 85-6, Izba Reprezentantów stanu Luizjana przegłosowała nową ustawę, zwiększającą bezpieczeństwo kobiet, które zdecydowały się poddać zabiegowi usunięcia ciąży. Pomysłodawcą ustawy HB 388 jest Katarina Jackson, Demokratka z miasta Monroe w Luizjanie. Oto trzy najważniejsze punkty nowej ustawy:
• Ustawa wymaga, aby każdy lekarz wykonujący zabiegi aborcyjne posiadał przywilej przyjmowania swoich pacjentów przez szpital znajdujący się nie dalej niż 30 mil od kliniki, w której pracuje lub wykonuje zabieg
• Ustawa stwierdza, że pacjenci muszą świadomie wyrazić zgodę nie tylko na zabiegi aborcyjne, lecz także na przyjmowanie preparatów poronnych, takich jak pigułka RU-486
• Ustawa nakazuje, aby wszyscy lekarze, przeprowadzający więcej niż pięć zabiegów aborcyjnych rocznie, musieli posiadać kwalifikacje i aktualne upoważnienia
Podobna ustawa weszła w życie w Teksasie i już spowodowała falę zamknięć klinik aborcyjnych. Obrońcy życia z Luizjany są podekscytowani ustawą, która jest owocem ich długotrwałych starań. „Cieszymy się, że nasza Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę HB 388, która broni bezpieczeństwa i zdrowia kobiet. Ta ustawa jest wyrazem głosu rozsądku i spowoduje, że kobiety, u których nastąpiły komplikacje z powodu chirurgicznej bądź wywołanej lekami aborcji, otrzymają właściwą opiekę medyczną. Dziękujemy wszystkim reprezentantom, którzy pomogli stworzyć tak ważną ustawę”, powiedział dyrektor antyaborcyjnej organizacji Louisiana Right to Life, Benjamin Clapper.
Michał Dziedzic
[email protected]
Źródło: lifenews.com
Foto: CNS photo/Bob Roller
News USA
Rząd nasila śledztwa w sprawie osób, które nielegalnie głosowały. Konsekwencje imigracyjne
Przed listopadowymi wyborami federalne organy coraz intensywniej sprawdzają przypadki głosowania przez osoby niebędące obywatelami Stanów Zjednoczonych. Pod koniec sierpnia ICE dodało do systemu używanego podczas przyjmowania osób do aresztu nowe pytanie: czy zatrzymany kiedykolwiek nielegalnie głosował w Stanach Zjednoczonych? Od 1 października procedura została rozszerzona. Jeżeli zatrzymany odpowie twierdząco, funkcjonariusz ma również ustalić, czy głos został oddany osobiście, czy korespondencyjnie.
To jednak tylko jeden z kilku sposobów prowadzenia takich dochodzeń. Nowe pytania ICE dotyczą osób, które już znalazły się w areszcie imigracyjnym. Nie oznacza to jednak, że rząd poszukuje przypadków nielegalnego głosowania wyłącznie wśród zatrzymanych.
W sierpniu setki funkcjonariuszy zajmujących się dochodzeniami imigracyjnymi zostały skierowane do pracy związanej z potencjalnymi przypadkami nielegalnego głosowania. Jednocześnie administracja prowadzi szerokie porównywanie danych wyborczych z informacjami federalnymi. DHS otrzymał listy wyborców z co najmniej 47 stanów, a federalne agencje zostały wezwane do przyspieszenia ich analizy w poszukiwaniu potencjalnych osób niebędących obywatelami USA.
5 października Departament Sprawiedliwości poinformował o zarzutach wobec 16 osób w sprawach dotyczących nielegalnego głosowania, nieprawidłowej rejestracji wyborczej, fałszywego podawania się za obywatela USA oraz związanych z tym przestępstw. Co istotne, wiele z tych osób przebywało w Stanach Zjednoczonych legalnie i posiadało zielone karty.
Jednym z przykładów jest Andrea Catanese, 60-letni obywatel Włoch i legalny stały rezydent USA. Według aktu oskarżenia Catanese zagłosował w wyborach w 2024 r. Następnie złożył podanie o obywatelstwo i podał, że nigdy nie głosował w wyborach federalnych. Według prokuratury powtórzył tę samą odpowiedź podczas rozmowy z urzędnikiem imigracyjnym rozpatrującym jego wniosek.
Sprawę badało Homeland Security Investigations przy współpracy z Pasco County Supervisor of Elections. DOJ nie podaje jednak, co dokładnie zapoczątkowało dochodzenie przeciwko Catanese. Postawiono mu zarzuty dotyczące głosowania przez osobę niebędącą obywatelem USA, próby bezprawnego uzyskania naturalizacji oraz złożenia fałszywego oświadczenia w związku z naturalizacją.
Nowe działania pokazują, że informacje o potencjalnym nielegalnym głosowaniu mogą pojawić się na różnych etapach: podczas pobytu w areszcie ICE, w toku dochodzenia HSI, poprzez porównanie danych wyborczych z danymi federalnymi albo przy rozpatrywaniu wniosku o naturalizację.

Jest jeszcze jeden interesujący przykład. W Wisconsin obywatelka Macedonii Północnej została zatrzymana przy próbie ponownego wjazdu do USA w sierpniu 2026 r. Federalny agent później ją przesłuchał, a według skargi przyznała, że zarejestrowała się i głosowała w wyborach w 2024 r. We wrześniu pozwolono jej dobrowolnie wyjechać z USA, a obecnie w przypadku próby powrotu podlega nakazowi aresztowania w sprawie karnej.
Sama zasada, że osoby niebędące obywatelami nie mogą głosować w wyborach federalnych, nie jest oczywiście nowa. Nowa jest natomiast skala i sposób, w jaki federalne organy aktywnie poszukują takich przypadków — od analizy list wyborców i dochodzeń HSI po pytania zadawane osobom znajdującym się w areszcie ICE.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: U.S. Department of Justice, U.S. Department of Homeland Security
Foto: YouTube
News USA
Amerykańskie uczelnie obniżają czesne. Coraz więcej młodych ludzi pyta, czy dyplom jest wart swojej ceny
Rosnące koszty studiów i perspektywa wieloletniej spłaty kredytów studenckich sprawiają, że młodzi Amerykanie coraz uważniej oceniają opłacalność czteroletnich studiów. Część uczelni odpowiada radykalnymi obniżkami czesnego. W niektórych przypadkach ceny spadają niemal o połowę, a szkoły liczą, że bardziej przejrzyste i przystępne koszty przyciągną nowych studentów.
Zmiany wprowadzane są zarówno w obecnym roku akademickim, jak i planowane na jesień 2027 roku. Uczelnie próbują w ten sposób odpowiedzieć na obawy rodzin związane z kosztami edukacji, wysokim zadłużeniem studenckim oraz rosnącymi wątpliwościami dotyczącymi wartości tradycyjnego dyplomu.
Emory & Henry obniżył czesne o połowę
Jednym z przykładów jest Emory & Henry University. Uczelnia wcześniej ustalała oficjalne czesne na poziomie około 40 tysięcy dolarów, jednocześnie oferując stypendia za osiągnięcia sięgające 23 tysięcy dolarów. W obecnym roku akademickim zmniejszyła czesne dla studentów studiów licencjackich do 19 900 dolarów. Jednocześnie nadal oferuje stypendia za osiągnięcia wynoszące do 5 tysięcy dolarów.
Uczelnia pokrywa również koszty czesnego określonej grupie studentów z Wirginii, którzy spełniają wymagania dotyczące dochodów. Prezydent uczelni dr Louise Fincher wyjaśniła, że obniżka była jednym z elementów szerszej strategii rekrutacyjnej. Obecne czesne lepiej odzwierciedla rzeczywisty koszt edukacji, podczas gdy wcześniejsza wysoka cena mogła odstraszać potencjalnych kandydatów.
Największy nabór od 190 lat
Zmiana zbiegła się z bardzo dobrymi wynikami rekrutacji. W sierpniu Emory & Henry przyjął największą nową grupę studentów w swojej 190-letniej historii. Na semestr jesienny depozyty wpłaciło 492 studentów. Oznacza to wzrost liczby nowych studentów o niemal 30 procent w porównaniu z grupą rozpoczynającą naukę jesienią 2025 roku.
University of Tulsa: z 54 tysięcy do 25 tysięcy dolarów
Jeszcze większą nominalną obniżkę planuje University of Tulsa. Łączne czesne i opłaty mają spaść z około 54 tysięcy do 25 tysięcy dolarów.
Do podobnych działań przygotowuje się Concordia University, St. Paul. Od przyszłego roku akademickiego uczelnia planuje zmniejszyć czesne o kolejne 5 500 dolarów. Nie będzie to pierwsza duża korekta cen na Concordii. Już w 2013 roku uczelnia obniżyła czesne o 33 procent. Teraz planuje kolejną zmianę określaną jako Tuition Reset 2.0, która zacznie obowiązywać w 2027 roku.

Concordia University Saint Paul
Wysoka cena może odstraszać jeszcze przed złożeniem podania
Dyrektor operacyjny Concordia University, St. Paul, wskazuje, że przystępność finansowa należy obecnie do najważniejszych problemów studentów i ich rodzin. Wysoka oficjalna cena dyplomu może sprawić, że kandydaci rezygnują z rozważania danej uczelni jeszcze przed poznaniem możliwości otrzymania pomocy finansowej.
Pierwsza obniżka przeprowadzona na uczelni w 2013 roku stworzyła lepszy model cenowy, przyniosła znaczący wzrost liczby studentów i poprawę wyników. Kolejna korekta ma ponownie zwiększyć dostępność studiów dla rodzin obawiających się wysokich kosztów.
Carroll College obniży cenę o 40 procent
Do zmian przygotowuje się również Carroll College w Helenie w Montanie. Przed podjęciem decyzji przedstawiciele uczelni konsultowali się z Concordia University, analizując sposób przebudowy własnego systemu opłat.

Carroll College
Od jesieni 2027 roku oficjalna cena czesnego w Carroll College ma zostać obniżona o 40 procent, do 26 800 dolarów. Uczelnia zamierza jednocześnie zlikwidować opłaty pobierane od studentów studiów licencjackich. Nowa cena ma sprawić, aby więcej studentów i rodzin od początku postrzegało tę uczelnię jako realną finansowo możliwość.
Wcześniej zbyt wielu kandydatów wcześniej odrzucało Carroll College, zanim jeszcze odwiedzili kampus, spotkali się z doradcą rekrutacyjnym lub sprawdzili dostępne formy pomocy finansowej. Powodem była oficjalna cena, która sprawiała wrażenie znajdującej się poza ich zasięgiem.
Zmienia się sposób myślenia o cenie studiów
Obniżki czesnego pokazują zmianę strategii części amerykańskich uczelni. Przez lata wiele szkół publikowało wysokie ceny czesnego, a następnie znacząco zmniejszało rzeczywisty koszt za pomocą stypendiów i innych form pomocy finansowej.

Coraz więcej uczelni dochodzi jednak do wniosku, że sama wysoka cena widoczna na początku procesu rekrutacji może odstraszyć kandydatów. Zamiast liczyć wyłącznie na stypendia zmniejszające końcowy rachunek, szkoły zaczynają obniżać oficjalne czesne, aby od początku pokazać rodzinom bardziej realistyczny koszt studiów.
Zmiany następują w momencie, gdy młodzi Amerykanie mają coraz więcej możliwości poza tradycyjnymi czteroletnimi studiami i coraz dokładniej analizują finansowe konsekwencje swoich decyzji. Dla uczelni oznacza to konieczność udowodnienia nie tylko jakości oferowanego wykształcenia, ale także tego, że jego cena jest uzasadniona.
Źródło: foxbusiness
Foto: McGhiever, Carroll College, istock/AndreyPopov/Zinkevych/
News USA
McDonald’s Monopoly powraca. Do wygrania milion dolarów, samochody, rejsy i darmowe jedzenie
Popularna gra Monopoly wróciła do McDonald’s w USA. Od 6 października klienci ponownie mogą odklejać specjalne elementy z opakowań wybranych produktów, ale tym razem ważną częścią zabawy będzie aplikacja sieci. Wśród nagród znalazły się milion dolarów, Jeepy Cherokee z rocznika 2027, wakacyjne rejsy oraz dziesiątki tysięcy dolarów na zakup domu lub spłatę długu studenckiego.
Promocja Monopoly at McDonald’s rozpoczęła się 6 października i będzie dostępna przez ograniczony czas. Klasyczne odklejane elementy gry pozostają częścią zabawy, ale po ich znalezieniu klienci mogą skanować je w aplikacji McDonald’s, aby odbierać nagrody lub uczestniczyć w dodatkowych grach.
Elementy Monopoly można znaleźć na opakowaniach wybranych produktów zamawianych na śniadanie, lunch i kolację. Wśród nich są między innymi Quarter Pounder with Cheese, Egg McMuffin, duże frytki oraz duże gorące i zimne napoje.
Milion dolarów jest główną nagrodą
Największą nagrodą w tegorocznej edycji jest 1 milion dolarów. Zwycięzca nie otrzyma jednak całej kwoty jednorazowo. Pieniądze będą wypłacane po 50 tysięcy dolarów rocznie przez 20 lat, bez odsetek.
Na liście nagród znalazły się również Jeepy Cherokee z rocznika 2027, wakacyjne rejsy Carnival, wycieczki do Kennedy Space Center Visitor Complex oraz pojazdy Polaris.
McDonald’s przygotował także nagrody finansowe związane z dużymi wydatkami rodzin. Można wygrać 50 tysięcy dolarów na wkład własny przy zakupie domu albo 50 tysięcy dolarów przeznaczonych na spłatę zadłużenia związanego ze studiami.
Pozostałe nagrody obejmują karty podarunkowe oraz darmowe produkty McDonald’s. Niektóre elementy gry pozwalają również zdobyć od 1 500 do 7 000 punktów MyMcDonald’s Rewards.
Trzy sposoby na wygraną
Nie wszystkie elementy Monopoly działają w ten sam sposób. Część zapewnia natychmiastowe nagrody w postaci jedzenia lub punktów programu lojalnościowego. Inne pozwalają zbierać nieruchomości znane z klasycznej gry Monopoly, których odpowiednie zestawy prowadzą do większych nagród.

Trzecią możliwością jest cyfrowa gra Chance Card. Klienci korzystają z niej za pośrednictwem aplikacji McDonald’s, łącząc tradycyjne odklejanie elementów z cyfrową częścią promocji.
Do gry potrzebna jest aplikacja McDonald’s
Aby uczestniczyć w cyfrowej części promocji, klienci muszą zarejestrować się w grze za pośrednictwem aplikacji McDonald’s oraz przystąpić do programu MyMcDonald’s Rewards.
Osoby, które kupią kwalifikujący się produkt za pośrednictwem aplikacji albo podczas składania zamówienia podadzą swój kod programu lojalnościowego, mogą otrzymać dodatkową możliwość zagrania w Chance Card. Warunkiem jest zarejestrowanie się w promocji przed złożeniem zamówienia.
Szansa na wygraną wynosi 1 do 5
Według oficjalnych zasad ogólna szansa na zdobycie nagrody wynosi 1 do 5. Większość wygranych stanowią jednak produkty spożywcze McDonald’s, a najcenniejsze nagrody są znacznie trudniejsze do wygrania. McDonald’s informuje również, że zakup nie jest konieczny do uczestnictwa. Promocja z elementami Monopoly potrwa do 1 listopada lub do wyczerpania dostępnych elementów gry.

Na odebranie nagrody będzie czas do 22 listopada
Choć podstawowa promocja kończy się 1 listopada, cyfrowa rozgrywka Chance Card będzie dostępna do 8 listopada. Uczestnicy powinni więc zwrócić uwagę na różne terminy obowiązujące w poszczególnych częściach gry.
Ostateczny termin zgłaszania i odbierania nagród przypada na 22 listopada. McDonald’s zachęca uczestników, aby nie odkładali sprawdzania swoich elementów gry i wykorzystali dostępne możliwości przed zakończeniem tegorocznej edycji Monopoly.
Źródło: foxbusiness
Foto: McDonald’s, istock
-
News Chicago6 dni temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA4 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA3 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago1 tydzień temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











