News USA
Chwile GROZY na pokładzie samolotu z Kolorado do Montany. Silne turbulencje i pięć osób w szpitalu
Poniedziałkowy lot linii United Airlines z Denver, Kolorado do Billings w stanie Montana zapewnił pasażerem prawdziwy dreszczyk emocji. Silne turbulencje, które wystąpiły w czasie lotu spowodowały, że trzech członków załogi i dwóch pasażerów wylądowało w szpitalu.
Krajowy lot Boeingiem 737 bardziej przypominał dziką jazdę kolejką górską niż podniebną przejażdżkę. W czasie podchodzenia do lądowania w Billings w stanie Montana samolot linii United Airlines wpadł w silne turbulencje. 114 pasażerów zaczęło krzyczć, kiedy samolot nagle obniżył swój pułap. Jedna z kobiet z taką siłą uderzyłą głową w podsufitkę, że spowodowała jej pęknięcie.
Relacja Rafała Muskały
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/rm-4″ comments=”true” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
W wyniku tych silnych turbulencji już po wylądowaniu do szpitala odwieziono trzech członków załogi oraz dwóch pasażerów. Jedna osoba wciąż byla w szpitalu we wtorek 18 lutego.
Jak informują przedstawiciele linii United Airlines towarzyszą oni swoim pracownikom, oraz pasażerom, którzy ucierpieli w trakcie lotu. Zespół ds bezpieczeństwa sprawdzi co się stało.
Rafał Muskała
[email protected]
Źródło: chicagotribune.com, IAR
Foto: Flickr.com/hunters-Desportes
News USA
Airbnb zmienia zasady wynajmu. Goście nie będą musieli sprzątać przed wyjazdem
Airbnb wprowadza nowe zasady dotyczące obowiązków gości podczas pobytu w wynajmowanych mieszkaniach i domach wakacyjnych. Gospodarze nie będą mogli wymagać wykonywania wielu prac porządkowych przed wymeldowaniem, zwłaszcza tych, które powinny należeć do personelu sprzątającego. Zmiany zaczną obowiązywać 20 listopada 2026 roku.
Platforma ogłosiła nowe regulacje we wtorek, wyjaśniając, że ich celem jest ograniczenie nieporozumień między właścicielami nieruchomości a turystami. Zasady pobytu będą wyraźniej prezentowane w ofertach, a Airbnb wprowadzi rozróżnienie między standardowymi regulaminami a uzasadnionymi prośbami gospodarzy.
Dotychczas niektórzy właściciele wymagali od gości zdejmowania pościeli, uruchamiania zmywarki czy wynoszenia śmieci, mimo że wiele rezerwacji obejmuje już dodatkową opłatę za sprzątanie. Airbnb uznało, że takie obowiązki mogą negatywnie wpływać na ocenę pobytu.
Czego gospodarze nie będą mogli wymagać?
Nowe wytyczne wskazują konkretne czynności, których nie należy nakładać na gości. Właściciele nie powinni oczekiwać mycia i odkładania naczyń do szafek, zdejmowania pościeli z łóżek ani uruchamiania pralki. Nie będą również mogli wymagać wynoszenia śmieci poza teren nieruchomości ani ograniczać korzystania z udogodnień wymienionych w ofercie, takich jak klimatyzacja.
Airbnb dopuszcza jednak rozsądne prośby dotyczące utrzymania porządku. Gospodarz może poprosić o pozostawienie brudnych naczyń w zlewie, zebranie używanych ręczników, segregowanie odpadów do wyznaczonych pojemników wewnątrz mieszkania czy wyłączenie klimatyzacji przed wyjazdem.
Standardowe zasady pobytu pozostają bez zmian
Właściciele nadal będą mogli określać maksymalną liczbę osób nocujących w obiekcie, godziny ciszy nocnej oraz zasady dotyczące zwierząt domowych i palenia papierosów.
Airbnb podkreśla, że większość podróżnych chce uniknąć niespodziewanych obowiązków podczas wakacji. Nakładanie na nich prac, które powinny być wykonywane przez osoby odpowiedzialne za sprzątanie, może prowadzić do niezadowolenia i gorszych opinii o wynajmowanym obiekcie.

Nowe przepisy od 20 listopada
Zapowiedziane zmiany wywołały mieszane reakcje w mediach społecznościowych. Część użytkowników popiera ograniczenie obowiązków związanych ze sprzątaniem, podczas gdy niektórzy gospodarze wyrażają zastrzeżenia wobec nowych wytycznych.
Według Airbnb zaktualizowane zasady zaczną obowiązywać 20 listopada 2026 roku lub później, zgodnie z harmonogramem ich wdrażania. Nowe regulacje mają sprawić, że oczekiwania gospodarzy będą bardziej przejrzyste, a goście nie będą zaskakiwani dodatkowymi pracami przy wymeldowaniu.
Źródło: nbc
Foto: Catboy69, Beata Bukowski
News USA
Uzbrojeni funkcjonariusze ICE odwiedzają domy obywateli USA, sprawdzając ich obywatelstwo i udział w wyborach
Najnowszy reportaż śledczy dziennikarzy CBS News, opublikowany 21 października 2026 r., ujawnia szczegóły ogólnokrajowej operacji, podczas której uzbrojeni funkcjonariusze federalni odwiedzają prywatne domy mieszkańców Stanów Zjednoczonych, pytając o ich status imigracyjny, obywatelstwo, rejestrację wyborczą oraz udział w poprzednich wyborach.
Sprawę opisały również The New Republic, Just the News i inne redakcje. Niezależne informacje o zatrzymaniach i postępowaniach wyborczych opublikowały Associated Press oraz Los Angeles Times. Wcześniej organizacje zajmujące się ochroną praw obywatelskich wniosły pozew przeciwko Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego (DHS).
Według ustaleń CBS News działania prowadzą funkcjonariusze Homeland Security Investigations (HSI), jednostki dochodzeniowej działającej w strukturach Immigration and Customs Enforcement (ICE). Kontrole obejmują co najmniej sześć stanów: Kalifornię, Georgię, Missouri, Pensylwanię, Waszyngton, Wisconsin.
Wizyty w domach mieszkańców nasiliły się we wrześniu i trwały również w ostatni weekend. W czerwcu DHS polecił ICE zaangażowanie się w działania dotyczące osób nieposiadających obywatelstwa amerykańskiego, podejrzewanych o nielegalne głosowanie.
Z wewnętrznych dokumentów przeanalizowanych przez CBS News wynika, że setki funkcjonariuszy zostały oddelegowane od dotychczasowych dochodzeń, aby uczestniczyć w operacji dotyczącej podejrzeń przestępstw wyborczych. HSI zajmuje się zwykle poważnymi przestępstwami, w tym przemytem narkotyków, praniem pieniędzy, przestępczością transgraniczną i wykorzystywaniem dzieci.
Eric Balliet, były funkcjonariusz HSI z 23-letnim doświadczeniem, powiedział CBS News, że podczas swojej służby nigdy nie uczestniczył w operacji polegającej na odwiedzaniu prywatnych domów w celu sprawdzania uprawnień wyborczych mieszkańców ani nie wiedział o podobnych działaniach.
W jaki sposób funkcjonariusze wybierają osoby, których domy odwiedzają, i skąd mają ich adresy?
Według ustaleń dziennikarskich funkcjonariusze korzystają z list sporządzanych na podstawie porównywania stanowych rejestrów wyborców, zawierających imiona, nazwiska i adresy zamieszkania, z federalnymi bazami danych USCIS i DHS. W ten sposób identyfikowane są osoby, których obywatelstwo amerykańskie nie zostało potwierdzone lub których wcześniejsze dane wskazują na status cudzoziemca.

Na podstawie tych informacji funkcjonariusze mogą typować mieszkańców do kontroli. Metoda ta budzi jednak poważne wątpliwości, ponieważ osoba figurująca w bazie imigracyjnej jako cudzoziemiec mogła w międzyczasie uzyskać obywatelstwo amerykańskie. Nie ustalono publicznie, z której dokładnie bazy pochodził adres każdej odwiedzonej osoby.
Funkcjonariusze publikują zdjęcia z wizyt
Regionalne biura HSI w północnej Kalifornii i Kansas City opublikowały w mediach społecznościowych fotografie przedstawiające funkcjonariuszy podchodzących do prywatnych domów. Na jednym ze zdjęć widać czterech funkcjonariuszy stojących przed kobietą, która trzyma dziecko za rękę.
Według CBS News kobietą tą jest Mariana Alexandra Dewey, obywatelka Peru, której postawiono cztery zarzuty związane z naruszeniem prawa wyborczego, w tym nielegalnym oddaniem głosu w wyborach w 2024 r.

28 osób oskarżonych w Kalifornii
19 października 2026 roku Departament Sprawiedliwości USA poinformował o postawieniu zarzutów 28 osobom posiadającym zielone karty w ramach operacji „Operation Protect the Vote”. Spośród 28 oskarżonych:
- 11 osób zostało zatrzymanych 19 października.
- 21 osobom zarzucono nielegalne oddanie głosu w wyborach.
- Pozostałe zarzuty dotyczą między innymi niezgodnej z prawem rejestracji wyborczej oraz składania fałszywych oświadczeń.
- Niektórym oskarżonym zarzucono również podanie nieprawdziwych informacji w dokumentach dotyczących naturalizacji.
Postępowania prowadzone są w czterech federalnych okręgach sądowych Kalifornii. Wszystkie podane liczby dotyczą tej samej grupy 28 osób. Poszczególne kategorie zarzutów mogą się pokrywać.
72-letni mężczyzna zatrzymany we własnym domu
Jednym z zatrzymanych jest 72-letni Omar Muñoz, pochodzący z Belize. Według „Los Angeles Times” funkcjonariusze federalni przybyli do jego domu w Commerce w Kalifornii podczas porannej operacji 19 października. Mężczyzna został wyprowadzony z domu w piżamie.
Prokuratura zarzuca mu nielegalną rejestrację wyborczą w 2019 r., oddawanie głosów w kolejnych wyborach oraz złożenie fałszywego oświadczenia we wniosku o naturalizację.
Jego córka, obywatelka amerykańska, powiedziała dziennikarzom, że rodzina próbuje ustalić, czy nie doszło do pomyłki. Wyjaśniła, że jej brat, który jest zarejestrowanym wyborcą, nosi takie samo imię i nazwisko jak ojciec. Podobnie nazywa się również wnuk zatrzymanego. Rodzina zwróciła także uwagę, że 72-latek dochodzi do zdrowia po niedawnej operacji.

250 tysięcy podejrzeń – 156 osób z zarzutami
DHS twierdzi, że nawet 250 tysięcy osób nieposiadających obywatelstwa amerykańskiego mogło zostać nielegalnie zarejestrowanych do głosowania. Jednak eksperci zajmujący się administracją wyborczą kwestionują wiarygodność tej liczby.
Według danych Departamentu Sprawiedliwości przytoczonych przez CBS News od początku drugiej administracji Donalda Trumpa zarzuty dotyczące przestępstw wyborczych postawiono 156 osobom. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych zarejestrowanych jest około 227 milionów wyborców. Same zarzuty nie są równoznaczne z prawomocnymi wyrokami skazującymi.
Błędy w weryfikacji obywatelstwa
Szczególne wątpliwości budzi sposób identyfikowania osób podejrzewanych o brak uprawnień wyborczych.
„Los Angeles Times” ujawnił, że w Nevadzie Departament Sprawiedliwości wskazał 185 osób jako potencjalnie nieposiadające obywatelstwa amerykańskiego. Po przeprowadzeniu weryfikacji okazało się, że wszystkie 185 osób posiadało obywatelstwo Stanów Zjednoczonych.

W Kalifornii administracja federalna domaga się również wyodrębnienia kart wyborczych około 20 tysięcy osób, których obywatelstwo kwestionuje. Władze stanowe sprzeciwiają się tym żądaniom, wskazując na brak wystarczających dowodów oraz ryzyko pozbawienia uprawnionych obywateli możliwości skutecznego oddania głosu.
Pozew przeciwko DHS
21 września 2026 r. organizacje społeczne i samorządy wniosły pozew przeciwko Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego. Wśród powodów znajdują się: California Nurses Association, National Nurses United, Voto Latino Foundation, Hrabstwo Santa Clara, Miasto i hrabstwo San Francisco. W postępowaniu uczestniczą również prawnicy organizacji Protect Democracy oraz National Immigration Law Center.
Powodowie kwestionują praktykę wysyłania uzbrojonych funkcjonariuszy federalnych do prywatnych domów w celu sprawdzania uprawnień wyborczych mieszkańców.
Administracja federalna utrzymuje, że działania mają na celu wykrywanie naruszeń prawa wyborczego i ochronę integralności wyborów. Departament Sprawiedliwości twierdzi, że prowadzone dochodzenia ujawniają nieprawidłowości w stanowych rejestrach wyborczych. Wybory do Kongresu Stanów Zjednoczonych odbędą się 3 listopada 2026 r.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: CBS News, Associated Press, Los Angeles Times, U.S. Department of Justice, The New Republic, National Immigration Law
Foto: Homeland Security Investigations, istock/bpperry/
News USA
Sąd Najwyższy USA zablokował ograniczenia terapii transpłciowych więźniów
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odmówił administracji Donalda Trumpa zgody na natychmiastowe wprowadzenie nowych ograniczeń w opiece medycznej nad transpłciowymi więźniami federalnymi. Środowa decyzja oznacza, że wcześniejszy nakaz sądu niższej instancji, zobowiązujący więzienia do kontynuowania leczenia, pozostaje w mocy.
Nowe przepisy zostały opracowane na podstawie rozporządzenia wykonawczego Prezydenta Donalda Trumpa, który podczas drugiej kadencji wprowadza kolejne ograniczenia dotyczące praw osób transpłciowych. Rozporządzenie zobowiązało Federalne Biuro Więziennictwa do zmiany zasad finansowania świadczeń medycznych dla osadzonych.
Nowa polityka przewiduje wstrzymanie operacji, stopniowe wycofywanie terapii hormonalnej oraz zakończenie udogodnień związanych z ekspresją płciową, takich jak możliwość korzystania z makijażu czy peruk. Więzienia miałyby nadal zapewniać osadzonym opiekę psychologiczną i psychiatryczną.
Sąd nakazał kontynuowanie leczenia
Wcześniej prawnicy reprezentujący transpłciowych więźniów zakwestionowali nowe zasady przed sądem federalnym. Sędzia Royce Lamberth, nominowany na stanowisko przez Prezydenta Ronalda Reagana, nakazał utrzymanie dotychczasowych świadczeń medycznych. W uzasadnieniu wskazał, że nieleczona dysforia płciowa może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, w tym depresji, stanów lękowych oraz myśli samobójczych.
Administracja Trumpa odwołała się od decyzji, argumentując, że stosowane terapie budzą obawy dotyczące bezpieczeństwa więzień i nie znajdują już wystarczającego uzasadnienia. Podzielony skład sądu apelacyjnego pozostawił jednak wcześniejsze postanowienie w mocy.
Około 600 więźniów korzystało z terapii hormonalnej
Według danych przedstawionych przez Federalne Biuro Więziennictwa w dokumentach sądowych w 2025 roku około 600 osadzonych otrzymywało terapię hormonalną.
Prawnicy więźniów podkreślają, że przerwanie leczenia mogłoby mieć poważne konsekwencje zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego ich klientów. Zwrócili również uwagę, że rząd nie przedstawił szczegółowych dowodów potwierdzających problemy z bezpieczeństwem wynikające ze stosowania terapii hormonalnej, która jest dostępna w federalnym systemie więziennictwa od około 30 lat.
Dwóch sędziów poparło stanowisko Trumpa
Za umożliwieniem natychmiastowego wprowadzenia nowych ograniczeń opowiedzieli się sędziowie Sądu Najwyższego Samuel Alito i Clarence Thomas. Większość składu nie zgodziła się jednak na uchylenie obowiązującego zabezpieczenia sądowego.

Kolejny spór o politykę wobec osób transpłciowych
Sprawa wpisuje się w szersze działania administracji Trumpa dotyczące praw osób transpłciowych. Sąd Najwyższy USA wcześniej dopuścił do tymczasowego obowiązywania innych rozwiązań, w tym ograniczeń dotyczących służby wojskowej oraz oznaczania płci w paszportach.
Sąd Najwyższy, w którym większość mają konserwatywni sędziowie, podtrzymywał również stanowe przepisy ograniczające określone formy leczenia transpłciowej młodzieży oraz udział transpłciowych sportowców w kobiecych rozgrywkach sportowych.
W przypadku federalnych więzień dotychczasowe orzeczenia oznaczają, że zakwestionowane ograniczenia leczenia pozostają zablokowane. Spór prawny dotyczący zakresu opieki medycznej dla transpłciowych osadzonych nie został jednak ostatecznie rozstrzygnięty.
Źródło: scrippsnews
Foto: YouTune, istock/kaptnali/
-
News USA1 tydzień temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago3 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA1 tydzień temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago4 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA2 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago1 tydzień temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











