BIZNES
eBay zwalnia 800 pracowników mimo miliardowej inwestycji
Gigant handlu internetowego eBay ogłosił w czwartek decyzję o redukcji setek miejsc pracy. Decyzja zapadła zaledwie kilka dni po przeznaczeniu 1,2 miliarda dolarów na zakup popularnej wśród młodego pokolenia aplikacji modowej oraz po zawarciu ugody w głośnej sprawie sądowej dotyczącej nękania dziennikarzy.
Według doniesień medialnych firma planuje zlikwidować około 800 etatów, co stanowi 6 procent globalnej siły roboczej. Z dokumentów spółki wynika, że na koniec 2025 roku zatrudniała ona około 12 300 pracowników na całym świecie.
Restrukturyzacja i zmiana priorytetów
Spółka poinformowała, że podejmuje działania mające na celu reinwestowanie w kluczowe obszary działalności oraz dostosowanie struktury organizacyjnej do strategicznych priorytetów. W praktyce oznacza to redukcję części stanowisk w różnych działach.
Redukcje ogłoszono w momencie, gdy eBay intensywnie przekształca swój model biznesowy, starając się przyciągnąć młodszych użytkowników i wzmocnić segment sprzedaży odzieży oraz produktów z rynku wtórnego.
Ugoda po głośnym skandalu
Na kilka godzin przed informacją o zwolnieniach firma zawarła ugodę w cywilnym procesie dotyczącym nękania małżeństwa wydawców newslettera. Wcześniej byli menedżerowie eBay zostali skazani na kary więzienia w związku z wysyłaniem do pokrzywdzonych m.in. żywych owadów oraz innych zastraszających przedmiotów, o czym informowaliśmy tutaj. Szczegóły finansowe ugody nie zostały ujawnione.
Zakup Depop za 1,2 miliarda dolarów
Na początku miesiąca eBay sfinalizował zakup platformy Depop za około 1,2 miliarda dolarów w gotówce. Serwis umożliwia sprzedaż używanej odzieży i akcesoriów między użytkownikami i cieszy się dużą popularnością wśród przedstawicieli pokolenia Z oraz młodszych milenialsów. Według informacji spółki aż 90 procent użytkowników Depop ma mniej niż 34 lata.
Transakcja ma wzmocnić pozycję eBay w segmencie mody, który generuje ponad 10 miliardów dolarów rocznego wolumenu sprzedaży brutto. W 2025 roku kategoria ta odnotowała w Stanach Zjednoczonych 10-procentowy wzrost rok do roku.
Nowy kierunek rozwoju
Kierownictwo firmy wskazuje, że przejęcie Depop pozwoli rozszerzyć jedną z najszybciej rozwijających się kategorii działalności oraz dotrzeć do młodszej grupy konsumentów, którzy odchodzą od tradycyjnego modelu aukcyjnego. Spółka chce umocnić swoją pozycję w rosnącym segmencie tzw. recommerce, czyli handlu wtórnego.
Redukcja zatrudnienia i jednoczesne inwestycje pokazują, że eBay przechodzi okres głębokiej transformacji, starając się dostosować do zmieniających się trendów zakupowych i rosnącej konkurencji na rynku e-commerce.
Źródło: foxbusiness
Foto: Cristiano Tomás
News USA
Najdroższe kody pocztowe w USA: Kalifornia dominuje w rankingu
Najnowsza analiza rynku nieruchomości pokazuje, że Kalifornia wciąż pozostaje centrum najbardziej luksusowych i najdroższych nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Zestawienie 10 najdroższych kodów pocztowych przygotowali ekonomiści Realtor.com, biorąc pod uwagę obszary z co najmniej 30 aktywnymi ofertami w styczniu.
Próg wejścia do elitarnej dziesiątki: 5,5 miliona dolarów
Eksperci uszeregowali rynki według mediany ceny ofertowej, a w przypadku remisu brali pod uwagę medianę powierzchni wystawionych nieruchomości. Z analizy wynika, że aby znaleźć się w pierwszej dziesiątce, mediana ceny ofertowej musi obecnie wynosić co najmniej 5,5 miliona dolarów.
Kwota ta jest niemal pięciokrotnie wyższa niż ogólnokrajowy próg segmentu luksusowego, który wynosi 1,2 miliona dolarów.
Choć wejście do kategorii ultra-luksusowej obniżyło się z poziomu 5,9 miliona dolarów w lipcu 2025 roku, nadal pozostaje w zupełnie odrębnej klasie cenowej. W skali kraju jedynie 12 procent ofert przekracza milion dolarów, natomiast w rejonach o najdroższych kodach pocztowych niemal wszystkie nieruchomości wyceniane są powyżej tej kwoty.
Kalifornia z sześcioma lokalizacjami w pierwszej dziesiątce
Kalifornia zajęła sześć z dziesięciu miejsc w rankingu, mimo że Malibu wypadło z zestawienia, spadając na 11. pozycję. Analitycy wskazali, że wpływ na to miały ubiegłoroczne pożary, które zmieniły strukturę podaży – większą część ofert stanowią obecnie działki lub nieruchomości wymagające odbudowy, a nie gotowe rezydencje.
Dziesięć najdroższych kodów pocztowych w USA
- Newport Coast, Kalifornia (92657)
– mediana ceny 12,5 mln dolarów, mediana powierzchni 5 552 stóp kwadratowych - Fisher Island, Floryda (33109)
– mediana ceny 11,98 mln dolarów, 3 790 stóp kwadratowych - Beverly Hills, Kalifornia (90210)
– mediana ceny 10,495 mln dolarów, 5 500 stóp kwadratowych - Bridgehampton, Nowy Jork (11932)
– mediana ceny 8,8 mln dolarów, 4 874 stóp kwadratowych - Bel Air, Kalifornia (90077)
– mediana ceny 7,947 mln dolarów, 5 094 stóp kwadratowych - Water Mill, Nowy Jork (11976)
– mediana ceny 6,995 mln dolarów, 5 821 stóp kwadratowych - Montecito–Santa Barbara, Kalifornia (93108)
– mediana ceny 6,495 mln dolarów, 3 611 stóp kwadratowych - Rancho Santa Fe, Kalifornia (92067)
– mediana ceny 5,995 mln dolarów, 6 000 stóp kwadratowych - Newport Beach, Kalifornia (92663)
– mediana ceny 4,995 mln dolarów, 3 058 stóp kwadratowych - Paradise Valley, Arizona (85253)
– mediana ceny 5,5 mln dolarów, 5 784 stóp kwadratowych
Rynek ultra-luksusowy wciąż odporny
Zestawienie pokazuje wyraźną koncentrację najdroższych nieruchomości na wybrzeżu Kalifornii, w rejonie Nowego Jorku oraz w kilku ekskluzywnych lokalizacjach na Florydzie i w Arizonie. Pomimo wahań rynkowych segment ultra-luksusowy pozostaje odrębną kategorią, w której ceny znacząco przewyższają standardowy rynek nieruchomości.
Analiza potwierdza, że dostęp do najbardziej prestiżowych adresów w USA wymaga dziś kapitału liczonego w dziesiątkach milionów dolarów, a próg wejścia do elitarnej grupy najdroższych społeczności pozostaje niezwykle wysoki.
Źródło: foxbusiness
Foto: AramilFeraxa, visit newport beach
BIZNES
Uderzenie USA i Izraela na Iran może wstrząsnąć rynkami energii
Wspólne ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran mogą wywołać poważne konsekwencje dla światowych rynków surowców energetycznych. Analitycy ostrzegają, że przedłużający się konflikt może doprowadzić do wzrostu cen ropy naftowej oraz paliw, w tym benzyny w USA.
Ropa już drożeje
Operacja militarna rozpoczęła się po tygodniach napięć związanych z irańskim programem nuklearnym oraz wewnętrznymi protestami w tym kraju. Obawy przed eskalacją konfliktu już przełożyły się na wzrost cen ropy.
Międzynarodowy benchmark Brent osiągnął w piątek poziom 72,87 dolara za baryłkę, najwyższy od siedmiu miesięcy. Eksperci wskazują, że nawet ograniczone uderzenia, jeśli nie przerodzą się w pełnoskalową wojnę, mogą podnieść ceny ropy o dodatkowe 5–10 dolarów za baryłkę wyłącznie na skutek niepewności rynkowej.
Czy benzyna przekroczy 3 dolary?
Średnia cena benzyny w USA wynosiła w ubiegłym tygodniu 2,98 dolara za galon. Analitycy oceniają, że w przypadku zakłóceń w transporcie tankowców z regionu Zatoki Perskiej cena ropy może przekroczyć 90 dolarów za baryłkę, co mogłoby podnieść ceny paliwa w Stanach Zjednoczonych wyraźnie powyżej 3 dolarów za galon.
Wpływ na rynek może być szczególnie silny, jeśli konflikt obejmie kluczowe szlaki transportowe ropy.
Znaczenie irańskiego eksportu
Iran eksportuje około 1,6 miliona baryłek ropy dziennie, z czego większość trafia do Chin, ponieważ amerykańskie sankcje ograniczają możliwość sprzedaży surowca innym odbiorcom. Ewentualne przerwanie dostaw do Chin mogłoby zmusić tamtejsze prywatne rafinerie do poszukiwania alternatywnych źródeł surowca, co dodatkowo zwiększyłoby presję cenową na globalnym rynku.
Cieśnina Ormuz pod znakiem zapytania
Szczególne obawy budzi sytuacja w Cieśninie Ormuz, przez którą codziennie przepływa ponad 20 procent światowych dostaw ropy. Doniesienia wskazują, że Iran miał zamknąć ten strategiczny szlak żeglugowy. Jeśli blokada utrzyma się w momencie wznowienia handlu ropą, skutki mogą być szerokie i dotknąć nie tylko rynku ropy, lecz także innych nośników energii.
Przez cieśninę transportowana jest jedna trzecia całego morskiego eksportu ropy na świecie, a także 23 procent globalnych dostaw skroplonego gazu ziemnego oraz 31 procent skroplonego gazu ropopochodnego i nafty.
Ryzyko eskalacji
Kraje Bliskiego Wschodu, takie jak Arabia Saudyjska, Irak czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, wysyłają większość swojego eksportu właśnie przez Cieśninę Ormuz. Długotrwałe zamknięcie tego szlaku mogłoby poważnie zakłócić globalne łańcuchy dostaw energii.
Część analityków wskazuje, że Iran nie ma ekonomicznego interesu w blokowaniu cieśniny, ponieważ mogłoby to uderzyć również w jego własny eksport. Dotychczasowe działania władz w Teheranie sugerują jednak, że kalkulacje polityczne mogą przeważać nad ekonomicznymi.
Rynki finansowe pozostają w stanie podwyższonej czujności, a dalszy rozwój sytuacji w regionie może w najbliższych dniach wyraźnie wpłynąć na ceny paliw i energii na całym świecie.
Źródło: fox32
Foto; YouTube, istock/Ronira/
News USA
Trump nakazuje wycofanie technologii Anthropic z agencji federalnych
Prezydent Donald Trump ogłosił w piątek, że polecił wszystkim agencjom federalnym stopniowe wycofanie technologii firmy Anthropic. Decyzja zapadła w następstwie publicznego sporu między spółką a Pentagonem dotyczącego zasad wykorzystania sztucznej inteligencji w obszarze bezpieczeństwa narodowego.
Oświadczenie prezydenta pojawiło się na krótko przed upływem terminu wyznaczonego przez Departament Wojny, który domagał się od firmy zgody na nieograniczone wojskowe użycie jej systemów AI. Szef Anthropic Dario Amodei wcześniej informował, że spółka nie może zaakceptować żądań resortu obrony w obecnym kształcie.
Sześć miesięcy dla Pentagonu
Prezydent zapowiedział, że większość agencji ma natychmiast zaprzestać korzystania z technologii Anthropic. Pentagon otrzymał sześciomiesięczny okres przejściowy na wycofanie rozwiązań już zintegrowanych z platformami wojskowymi. Trump podkreślił, że administracja nie zamierza kontynuować współpracy z firmą.
Spór o granice wykorzystania sztucznej inteligencji
Przedmiotem konfliktu była rola sztucznej inteligencji w systemie bezpieczeństwa narodowego oraz obawy związane z użyciem coraz bardziej zaawansowanych modeli w sytuacjach obejmujących użycie siły śmiercionośnej, dostęp do wrażliwych danych czy nadzór rządowy. O sporze po raz pierwszy informowaliśmy 20 lutego.
Firma Anthropic, twórca chatbota Claude, domagała się od Pentagonu wąskich gwarancji, iż jej technologia nie będzie wykorzystywana do masowej inwigilacji Amerykanów ani w w pełni autonomicznych systemach uzbrojenia. Według spółki zaproponowane przez resort zmiany umowne, choć przedstawiane jako kompromis, zawierały zapisy pozwalające na obejście tych zabezpieczeń.
Pentagon utrzymywał, że nie zamierza wykorzystywać AI do nielegalnej inwigilacji ani do broni działającej bez udziału człowieka, jednocześnie podkreślając prawo do używania modelu we wszystkich zgodnych z prawem celach operacyjnych.

Dario Amodei, współzałożyciel i CEO Anthropic
Możliwe konsekwencje i presja polityczna
W trakcie rozmów przedstawiciele Departamentu Wojny sygnalizowali, że w razie braku porozumienia mogą anulować kontrakt, uznać firmę za ryzyko w łańcuchu dostaw, a nawet sięgnąć po ustawę z czasów zimnej wojny – Defense Production Act – aby uzyskać szersze uprawnienia do korzystania z jej technologii.
Trump nie ogłosił formalnie takiej kwalifikacji, lecz zaznaczył, że firma może ponieść poważne konsekwencje cywilne i karne, jeśli nie będzie współpracować w okresie wycofywania systemów.
Podział w branży technologicznej
Spór wywołał silne reakcje w Dolinie Krzemowej. Część pracowników konkurencyjnych firm, w tym OpenAI i Google, wyraziła poparcie dla stanowiska Amodeia w liście otwartym, wskazując, że rząd może próbować rozgrywać poszczególne przedsiębiorstwa przeciwko sobie.
Nieoczekiwanie wsparcie dla Anthropic wyraził także prezes OpenAI Sam Altman, który ocenił, że mimo różnic ufa firmie w kwestii bezpieczeństwa i podziela wyznaczane przez nią czerwone linie. Jednocześnie Elon Musk, którego chatbot Grok ma uzyskać dostęp do tajnych sieci wojskowych, poparł stanowisko administracji.
Obawy dotyczące działań Pentagonu zgłaszali również politycy obu partii oraz były szef wojskowych inicjatyw związanych ze sztuczną inteligencją, generał Jack Shanahan. Wskazywał on, że modele językowe napędzające chatboty nie są jeszcze w pełni gotowe do zastosowań w obszarze bezpieczeństwa narodowego, zwłaszcza w kontekście autonomicznych systemów uzbrojenia.
Niepewna przyszłość kontraktu
Anthropic podkreślił, że w przypadku braku porozumienia będzie dążyć do zapewnienia płynnego przejścia do innego dostawcy technologii. Decyzja administracji może wzmocnić konkurentów firmy, takich jak OpenAI, Google czy xAI, które również posiadają kontrakty wojskowe.
Spór wokół wykorzystania sztucznej inteligencji w wojsku uwidacznia narastające napięcia między sektorem technologicznym a rządem federalnym. Jego rozstrzygnięcie może wyznaczyć kierunek rozwoju i regulacji AI w obszarze bezpieczeństwa narodowego na kolejne lata.
Źródło: AP
Foto: TechCrunch, Anthropic
-
News Chicago3 tygodnie temu
Rodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu
50 lat Naszej Unii: Świętujemy wielki sukces polonijnej instytucji
-
News Chicago4 tygodnie temu
Johnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych
-
News USA6 dni temu
„Wygrywamy tak bardzo”: Donald Trump wygłosił najdłuższe do tej pory Orędzie
-
News USA5 dni temu
Administracja federalna wstrzymuje część środków Medicaid dla Minnesoty
-
Kościół3 tygodnie temu
Zamknięto etap diecezjalny procesu kanonizacyjnego siostry Mary Thei Bowman
-
News USA4 tygodnie temu
Prezydent Donald Trump o wierze, modlitwie i „ponownym oddaniu Ameryki Bogu”
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temu
Obchody Dnia Gen. Kazimierza Pułaskiego w Związku Podhalan w Północnej Ameryce














