News USA
“Drogi śmierci” w USA: Tragicznie rośnie liczba pieszych ginących pod kołami
Liczba pieszych ginących na drogach w Stanach Zjednoczonych wzrosła w ciągu ostatnich kilkunastu lat do alarmujących poziomów. Jak wynika z analizy federalnych danych i dokumentów publicznych przeprowadzonej przez The Washington Post, między 2010 a 2023 rokiem liczba ofiar śmiertelnych potrąceń przez samochody i ciężarówki wzrosła o 70% – z 4 302 do 7 314 zgonów rocznie.
Badanie wykazało, że tragedie te skupiają się na określonych typach dróg – szerokich, wielopasmowych arteriach, przebiegających przez obszary dotknięte problemami gospodarczymi, gdzie brakuje infrastruktury przyjaznej pieszym. Wzorzec ten określono jako „unikalnie amerykański”.
Główne czynniki tragedii
Badania pokazują, że do największej liczby potrąceń dochodzi na drogach:
- mających co najmniej trzy pasy,
- umożliwiających bardzo wysokie prędkości,
- przebiegających przez uboższe dzielnice,
- wyposażonych w rzadkie przejścia dla pieszych (nawet co milę).
W takich lokalizacjach piesi, którzy często nie mają dostępu do samochodów (nawet 20% gospodarstw domowych), są zmuszeni do pokonywania niebezpiecznych odległości pieszo. Wielu z nich podejmuje ryzyko przebiegnięcia przez ruchliwą jezdnię zamiast nadkładać drogi.
Najtragiczniejsze przykłady
- Albuquerque – 34 ofiary na trzy milach Central Avenue (2010–2023)
- Los Angeles – 33 zgony na Western Avenue
- Houston – 36 ofiar śmiertelnych na odcinku Westheimer Road (3,5 mili)
- Tampa (Hillsborough Ave.) – aż 67 zabitych na 12,5 mili, w wieku od 11 do 94 lat
- Memphis – największa śmiertelność wśród dużych miast; w 2022 roku na ulicach miasta zginęło 82 pieszych
Symbolem problemu stał się przykład 19-letniej Hailey Reed z Houston, która w październiku 2022 roku została uderzona przez pickup i wyrzucona na wysokość około 20 stóp. Zmarła na miejscu.
Podobne dramaty rozegrały się m.in. na Jackson Avenue w Memphis – drodze uznanej oficjalnie za szczególnie niebezpieczną, lecz mimo ostrzeżeń pozostawionej bez modernizacji.
Prędkość zabija
Ryzyko śmierci przy potrąceniu rośnie gwałtownie wraz z prędkością pojazdu: powyżej 30 mph – istotnie wzrasta, a przy 50 mph – szanse przeżycia spadają poniżej 20%.
W 2023 roku ponad 3 800 pieszych zginęło na miejscu wypadku. Oznacza to ponad dwukrotny wzrost liczby zgonów bezpośrednio na miejscu zdarzenia w porównaniu z 2010 rokiem.
Kto ginie najczęściej
Dane wskazują, że wypadki najczęściej dotyczą:
- osób z dzielnic o wysokim poziomie ubóstwa,
- społeczności Black i Latino (czarnych pieszych ginie dwukrotnie więcej niż białych; wśród Native Americans – ponad pięciokrotnie więcej),
- mieszkańców terenów słabo oświetlonych i bez chodników,
- pieszych będących pod wpływem alkoholu lub narkotyków, często próbujących przejść przez wielopasmowe jezdnie w półmroku.
Brak inwestycji i priorytety skoncentrowane na ruchu samochodowym
Według ekspertów problem narasta, ponieważ lokalne władze w wielu miastach skupiają się na płynności ruchu pojazdów, nie na bezpieczeństwie pieszych. Mimo licznych dowodów ryzyka:
- wiele miast nie podejmuje działań wdrożeniowych,
- przejścia dla pieszych są oddalone nawet o milę,
- zmiany ograniczające ruch (np. zwężenie jezdni) napotykają opór lokalnych społeczności zmotoryzowanych.
W Memphis obowiązuje mentalność określana jako „car is king” (samochód jest królem).
Trend odwrotny niż na świecie
W krajach rozwiniętych liczba ofiar potrąceń spadła o prawie 30% w dekadzie kończącej się w 2023 roku. Stany Zjednoczone stanowią globalny wyjątek, gdzie wyniki pogorszyły się tak dramatycznie.
Zakończenie – każde zdarzenie ma imię
Jak podkreślają rodziny ofiar, dane statystyczne nie oddają ogromu tragedii.
„Każda liczba to czyjś syn, córka, członek rodziny. Ktoś, kto nie wrócił do domu” – mówi Keegan White, którego ojciec zginął na jednej z nieoświetlonych ulic Memphis.
Rosnąca liczba śmiertelnych potrąceń pieszych to sygnał ostrzegawczy dla władz – szczególnie w kontekście nadchodzących projektów infrastrukturalnych. Eksperci apelują o pilną przebudowę dróg, zmniejszenie prędkości oraz wprowadzenie rozwiązań sprzyjających pieszym.
Jeśli trend się utrzyma, coraz więcej amerykańskich dróg – zwłaszcza w ubogich dzielnicach – będzie określanych nie jako arterie komunikacyjne, lecz jako „pułapki śmierci”.
Źródło: washington post
Foto: YouTube, istock/KatarzynaBialasiewicz/
News USA
Polityka obronna USA dotycząca AI chce oddać kontrolę robotom
Amerykański gigant sztucznej inteligencji Anthropic znalazł się w centrum gwałtownie narastającego sporu z władzami obronnymi USA. Jego przyczyną jest odmowa udostępnienia platformy Claude do projektowania lub wdrażania autonomicznych systemów uzbrojenia, określanych skrótem LAWS (Lethal Autonomous Weapons), a potocznie nazywanych „killer robots” – “zabójczymi robotami”. O konflikcie mówi Ojciec Paweł Kosiński.
Anthropic, z siedzibą w San Francisco, przedstawiana jest jako korporacja użytku publicznego, podkreślająca misję bezpiecznego i etycznego rozwoju AI. Spór wybuchł po tym, jak firma odmówiła wykorzystania swojej technologii do zastosowań, które obejmowałyby działanie bez udziału człowieka oraz masowe działania inwigilacyjne wobec obywateli.
Stawką sporu jest przyszłość współpracy firmy z Pentagonem i konsekwencje, jakie mogą uderzyć nie tylko w samą spółkę, ale również w szeroki łańcuch technologicznych zależności w branży sztucznej inteligencji.
Reakcja Pentagonu jest daleko idąca: rozważane jest zerwanie niemal wszystkich powiązań oraz nadanie firmie szczególnie dotkliwej etykiety „supply chain risk”.
„Supply chain risk” jako narzędzie nacisku
Termin „supply chain risk” w opisywanej praktyce bywa rezerwowany dla podmiotów postrzeganych jako zagrożenie bezpieczeństwa, zwykle kojarzonych z państwami uznawanymi za wrogie.
W tym przypadku jego potencjalne zastosowanie wobec amerykańskiej firmy miałoby znaczenie nie tylko symboliczne. Taka decyzja mogłaby oznaczać, że każda spółka chcąca prowadzić interesy z wojskiem USA zostałaby zmuszona do zerwania relacji z Anthropic i unikania współpracy z tym dostawcą.
Jednocześnie platforma Claude ma być już zintegrowana z wieloma systemami używanymi przez amerykańskie struktury obronne, co sugeruje, że ewentualne „odplątanie” technologii mogłoby być kosztowne i czasochłonne.
W tle pojawia się więc nie tylko spór o zasady, ale też realne ryzyko operacyjnego paraliżu lub opóźnień w projektach, które bazują na rozwiązaniach dostawców AI.

Dario Amodel, współzałożyciel i CEO Anthropic
Nowa „Konstytucja” Claude i deklaracje o ludzkim nadzorze
Napięcie narastało już wcześniej. Pod koniec stycznia Anthropic opublikował nową „Konstytucję” dla swojego modelu Claude, opartą na zasadach, które mają zapobiegać podważaniu mechanizmów ludzkiego nadzoru nad AI na obecnym etapie rozwoju. Firma przedstawiła ramy ograniczeń i zabezpieczeń, które w jej ocenie powinny chronić przed użyciem technologii w sposób niekontrolowany lub sprzeczny z przyjętą misją.
Autonomiczna broń jako spór o odpowiedzialność
Najpoważniejszym punktem sporu pozostaje właśnie autonomia systemów uzbrojenia. Wątpliwości dotyczą tego, czy w sytuacji walki, decyzji o ataku i rozpoznania celu można dopuścić scenariusz, w którym człowiek nie sprawuje realnego nadzoru nad działaniem narzędzia.
Krytycy takich systemów podnoszą argument, że jeśli broń ma działać bez ludzkiej kontroli, ryzyko błędów, eskalacji i niezamierzonych skutków rośnie w sposób trudny do przewidzenia.
Ryzyko wstrząsu na rynku i dylemat dla partnerów
Potencjalne „zablokowanie” Anthropic mogłoby wywołać efekt domina. Poważne konsekwencje dotknęłyby nie tylko samego producenta Claude, ale też firmy, które zainwestowały w Anthropic lub korzystają z jego rozwiązań chmurowych, takie jak Amazon czy OpenAI.
W takim układzie rynek mógłby stanąć przed brutalnym wyborem: utrzymać relacje z Anthropic albo zachować możliwość pracy z Pentagonem.

Zderzenie polityki obronnej z głosem Stolicy Apostolskiej
W tle sporu pojawia się mocno zarysowany wątek etyczny i międzynarodowy. Stolica Apostolska od lat sprzeciwia się rozwojowi autonomicznych systemów uzbrojenia i wzywa do regulacji badań nad uzbrajaniem AI oraz do moratorium na rozwój i użycie takiej broni. Potrzebne są ramy prawne, które chronią wolność i ludzką odpowiedzialność.
Co dalej z Anthropic i współpracą z wojskiem
Jeśli Pentagon zdecyduje się na formalne kroki, konsekwencje odczują zarówno instytucje wojskowe korzystające już z narzędzi AI, jak i prywatni wykonawcy budujący rozwiązania dla sektora bezpieczeństwa.
W centrum pozostaje pytanie, czy rozwój sztucznej inteligencji w zastosowaniach militarnych będzie opierał się na twardych wymogach kontroli człowieka i jasno wyznaczonych ograniczeniach, czy też priorytetem stanie się maksymalna elastyczność użycia.
Źródło; crux
Foto; TechCrunch, Anthropic, Pax Ahimsa Gethen
News USA
Trump zapowiada miliardy na odbudowę Gazy na inauguracyjnym spotkaniu Rady Pokoju
Podczas inauguracyjnego posiedzenia Board of Peace w czwartek Prezydent Donald Trump ogłosił pakiet nowych zobowiązań finansowych i militarnych dotyczących przyszłości Strefy Gazy. Dziewięciu członków inicjatywy zadeklarowało łącznie 7 miliardów dolarów na program pomocy, a pięć państw wyraziło gotowość do wysłania wojsk w ramach międzynarodowych sił stabilizacyjnych.
Zapowiedziane fundusze, choć określane jako istotne, stanowią jedynie część szacowanych kosztów odbudowy regionu, zniszczonego po dwóch latach wojny między Izraelem a Hamasem. Całkowite potrzeby rekonstrukcyjne oceniane są na około 70 miliardów dolarów. Nie przedstawiono harmonogramu wdrażania deklarowanych środków ani szczegółowych mechanizmów finansowania.
Dodatkowa deklaracja Stanów Zjednoczonych
Prezydent poinformował również o amerykańskim zobowiązaniu w wysokości 10 miliardów dolarów na rzecz Board of Peace. Nie sprecyzowano przeznaczenia tych środków ani źródła finansowania, co w praktyce oznacza konieczność uzyskania zgody Kongresu.
Siły stabilizacyjne i pierwsze rozmieszczenia
Wśród państw deklarujących udział w misji stabilizacyjnej znalazły się Indonezja, Maroko, Kazachstan, Kosowo oraz Albania. Egipt i Jordania zapowiedziały wsparcie szkoleniowe dla przyszłych formacji policyjnych. Pierwszym obszarem planowanej obecności sił ma być Rafah – miasto w znacznej mierze zniszczone i pozostające pod pełną kontrolą Izraela.
Skala planowanej operacji
Dowództwo nowo utworzonych sił stabilizacyjnych przedstawiło wstępne założenia operacyjne, obejmujące docelowo 12 tysięcy funkcjonariuszy policji oraz 20 tysięcy żołnierzy. Misja ma koncentrować się na zapewnieniu bezpieczeństwa, stabilizacji administracyjnej oraz stworzeniu warunków do odbudowy infrastruktury.
Krucha równowaga polityczna
Pomimo ogłoszonych zobowiązań, kluczowym wyzwaniem pozostaje kwestia rozbrojenia Hamasu. Problem ten jest uznawany za jeden z najbardziej wrażliwych elementów porozumienia o zawieszeniu broni. Władze Izraela podtrzymują stanowisko, że proces odbudowy Gazy nie może rozpocząć się przed pełną demilitaryzacją regionu.
Napięcia regionalne i sygnały ostrzegawcze
W trakcie spotkania prezydent odniósł się także do sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, w tym do napięć z Iranem. W regionie utrzymywany jest zwiększony poziom obecności militarnej Stanów Zjednoczonych, co stanowi element szerszej strategii bezpieczeństwa.
Sceptycyzm części sojuszników
Choć w wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele niemal 50 państw oraz Unii Europejskiej, część kluczowych partnerów pozostaje poza strukturą Rady Pokoju. Kilkanaście państw, w tym Niemcy, Włochy, Norwegia, Szwajcaria oraz Wielka Brytania, wzięło udział w spotkaniu jedynie w charakterze obserwatorów.

Perspektywa dalszych negocjacji
Przedstawiciele administracji amerykańskiej podkreślają, że proces stabilizacji i odbudowy Gazy pozostaje długoterminowym przedsięwzięciem, wymagającym szerokiej współpracy międzynarodowej. Najbliższe miesiące mają pokazać, czy deklaracje finansowe i militarne przełożą się na konkretne działania w terenie.
Źródło: AP
Foto: YouTube, The White House
News USA
Nowe dokumenty DOJ: Obywatelstwo USA Ghislaine Maxwell może zostać zakwestionowane
Najnowsze doniesienia medialne wskazują, że obywatelstwo amerykańskie Ghislaine Maxwell może być zagrożone z powodu rzekomo nieprawdziwych oświadczeń złożonych w jej wniosku o naturalizację.
Zgodnie z niedawno ujawnionymi dokumentami Departamentu Sprawiedliwości (DOJ) oraz aktami sądowymi, Maxwell — która uzyskała obywatelstwo w 2002 roku — miała zaznaczyć odpowiedź „nie” w formularzu N-400 na pytania dotyczące popełnionych przestępstw, które nie zakończyły się aresztowaniem, oraz udziału w procederze nakłaniania do prostytucji, mimo że w toku procesu przedstawiono dowody dotyczące jej roli w handlu ludźmi do celów seksualnych.
Świadome podanie nieprawdziwych, istotnych informacji we wniosku o naturalizację może stanowić poważne naruszenie prawa federalnego. Tego rodzaju nieprawdziwe oświadczenia mogą być podstawą do denaturalizacji (odebrania obywatelstwa), a także mogą narazić daną osobę na potencjalne postępowanie karne za oszustwo imigracyjne.
Na obecnym etapie dyskusja opiera się na doniesieniach medialnych oraz analizach prawnych związanych z nowo ujawnionymi dokumentami. Nie podjęto jeszcze żadnych oficjalnych działań rządu w celu odebrania Maxwell obywatelstwa, jednak komentatorzy wskazują, że jeśli zarzuty się potwierdzą, jej status może zostać zakwestionowany.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: Federal Bureau of Prisons
-
News Chicago4 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA3 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
News Chicago3 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
News Chicago2 tygodnie temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temu34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 25 stycznia, Copernicus Center
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych
-
News Chicago4 tygodnie temuTysiące mieszkańców Chicago protestowało po zastrzeleniu demonstranta w Minneapolis











