News Chicago
NASCAR wraca do Joliet: Chicagoland Speedway zastąpi wyścig uliczny w Chicago
Choć przyszłego lata w kalendarzu zabraknie Chicago Street Race, NASCAR nie rezygnuje z obecności w regionie. Zamiast wyścigu ulicznego w centrum miasta, kibice zobaczą rywalizację Cup Series na Chicagoland Speedway w Joliet, zaplanowaną na weekend 4 lipca.
To będzie pierwszy raz od 2019 roku, gdy bolidy NASCAR pojawią się na legendarnym torze, który w ostatnich latach praktycznie pozostawał nieużywany. Decyzja ma podtrzymać zainteresowanie fanów w Illinois po trzech sezonach wyścigów ulicznych w Grant Park. O rozważanej możliwości wyścigu w Joliet informowaliśmy już 31 lipca.
Przerwa w Chicago Street Race
W lipcu przedstawiciele NASCAR ogłosili, że zawieszają organizację wyścigu ulicznego w Chicago do 2026 roku. Powodem jest konieczność znalezienia nowego terminu – niezwiązanego z Dniem Niepodległości – oraz usprawnienie skomplikowanego procesu budowy i demontażu tymczasowego toru w centrum miasta.
Tymczasem już w czerwcu przyszłego roku wyścig uliczny zostanie przeniesiony do San Diego, gdzie odbędzie się trzydniowe wydarzenie w bazie morskiej Coronado.
Chicagoland Speedway – powrót po latach
Otwarty w 2001 roku tor w Joliet przez 18 sezonów gościł najważniejsze serie NASCAR. Jednak od 2019 roku – po przejęciu przez NASCAR spółki International Speedway Corp. – praktycznie nie pełnił swojej podstawowej funkcji.
W ostatnich latach obiekt wykorzystywano doraźnie: w 2022 roku stał się tymczasowym parkingiem dla tysięcy SUV-ów Forda, a rok później gościł zawody motocrossowe. Teraz ponownie powróci do swojej pierwotnej roli.
Od ulic po owal
Wyścig uliczny w Chicago, rozgrywany na 12-zakrętowym torze wytyczonym wzdłuż Grant Park i Michigan Avenue, miał wyjątkowy klimat, ale borykał się z problemami. Deszcz zakłócił dwie pierwsze edycje, a lokalne władze i mieszkańcy niejednokrotnie dyskutowali o bilansie korzyści i utrudnień.
Mimo to wydarzenie miało spory wpływ na gospodarkę: w 2024 roku wygenerowało 128 mln dolarów i przyciągnęło ponad 53 tys. unikalnych gości, według raportu Choose Chicago. Z kolei wartość medialna dla miasta wyniosła blisko 44 mln dolarów.
Jednak zainteresowanie telewizyjne stopniowo malało. Tegoroczny Grant Park 165 (6 lipca) obejrzało średnio 2,1 mln widzów na kanale TNT – trzeci rok z rzędu mniej niż wcześniej.
Powrót na tor owalny
W 2026 roku to Joliet stanie się gospodarzem wyścigu Cup Series transmitowanego ogólnokrajowo. Chicagoland Speedway, mimo sześciu lat przerwy, pozostaje w dobrym stanie technicznym i wkrótce przejdzie prace przygotowawcze.
“Wpływ gospodarczy i emocje, jakie przyniesie to wydarzenie, są ogromne. Świętowanie Dnia Niepodległości z NASCAR w Joliet będzie niezapomniane dla mieszkańców i turystów” – zapowiedział burmistrz D’Arcy.
Źródło: chicagotribune
Foto: Chicagoland Speedway, YouTube
News Chicago
Wybory sędziów w Illinois. Stowarzyszenia prawników publikują rekomendacje przed 3 listopada
Illinois State Bar Association i Chicago Bar Association opublikowały oceny kandydatów na stanowiska sędziowskie przed wyborami zaplanowanymi na 3 listopada. Dwa największe stowarzyszenia prawnicze w Illinois przedstawiły rekomendacje obejmujące między innymi powiaty Cook, DuPage, Kane, Lake i McHenry.
Powiat Cook
W powiecie Cook oba stowarzyszenia uznały Judith C. Rice za wykwalifikowaną do zasiadania w Sądzie Apelacyjnym Pierwszego Dystryktu. W wyborach obejmujących cały powiat do Sądu Okręgowego Powiatu Cook Chicago Bar Association oceniło D’Anthony’ego „Tony’ego” Thedforda jako wysoko wykwalifikowanego, natomiast Illinois State Bar Association uznało go za wykwalifikowanego.
Obie organizacje przyznały ocenę „wykwalifikowany” kandydatom Stevenowi Q. McKenzie, Luz Marii Toledo, Ashoncie C. Rice oraz Avie George Stewart.
W 11. podokręgu, obejmującym części gmin Elk Grove, Maine, Norwood Park, Leyden, Proviso i Oak Park oraz niektóre dzielnice Chicago, oba stowarzyszenia uznały Jarretta Knoxa i Kim Przekotę za wykwalifikowanych.
W 13. podokręgu, obejmującym części gmin Schaumburg, Palatine, Barrington i Hanover, Chicago Bar Association pozytywnie oceniło Roberta „Boba” Groebnera, Brittany Michelle Pedersen, Williama F. Kelleya i Dana Naranjo. Illinois State Bar Association uznało Groebnera, Kelleya i Naranjo za wykwalifikowanych, natomiast Pedersen otrzymała ocenę „niewykwalifikowana”.
Powiat DuPage
W powiecie DuPage Illinois State Bar Association rekomenduje Jasona A. Hellanda i Margaret „Peggy” O’Connell do Sądu Apelacyjnego Trzeciego Dystryktu. W 4. podokręgu 18. Okręgu Sądowego rekomendacje otrzymali Michael Fleming i Christina Kye, a w 5. podokręgu Terra Costa Howard.
W głosowaniu dotyczącym pozostawienia sędziów na stanowiskach w całym powiecie stowarzyszenie rekomenduje Richarda D. Felice, Margaret „Peggy” O’Connell, Monique O’Toole oraz Ann Celine Walsh.

Powiaty Kane, Lake i McHenry
Według Illinois State Bar Association w 16. Okręgu Sądowym powiatu Kane nie ma wakatów sędziowskich. Organizacja rekomenduje pozostawienie na stanowiskach Elizabeth Flood, Josepha M. Grady’ego, Donalda „D.J.” Tegelera i Roberta Villi.
W 19. Okręgu Sądowym powiatu Lake również nie ma wakatów. W przypadku Jamesa K. Boorasa i Marnie M. Slavin liczba odpowiedzi uzyskanych w procesie oceny była niewystarczająca. Jest to oznaczenie neutralne i wskazuje, że zabrakło wystarczających danych od prawników znających pracę kandydatów na tyle dobrze, aby ocenić ich kwalifikacje.
Illinois State Bar Association nie wskazuje także wakatów w sądach 22. Okręgu Sądowego powiatu McHenry. Stowarzyszenie rekomenduje pozostawienie na stanowiskach Michaela W. Feetterera, Marka R. Gerhardta, Davida R. Gervaisa oraz Justina M. Hansena.

Oceny mają pomóc wyborcom przed 3 listopada
Rekomendacje Illinois State Bar Association i Chicago Bar Association mają dostarczyć wyborcom dodatkowych informacji o kwalifikacjach osób ubiegających się o stanowiska sędziowskie oraz sędziów starających się o pozostanie na stanowisku. Ostateczne decyzje podejmą wyborcy podczas głosowania 3 listopada.
Źródło: dailyherald
Foto: istock/Michał Chodyra/lakshmiprasad S/greenleaf123 /
News Chicago
Centra danych mogą przynieść Illinois tysiące miejsc pracy i miliony z podatków. Jaka jest cena?
Centra danych planowane w Illinois w ciągu najbliższej dekady mogą przyciągnąć 57 miliardów dolarów inwestycji, stworzyć tysiące miejsc pracy i zapewnić samorządom setki milionów dolarów rocznie z podatków od nieruchomości. Nowa analiza wskazuje jednak również na poważne koszty – przede wszystkim rosnące zapotrzebowanie na energię i możliwość podwyżek rachunków za prąd dla mieszkańców.
Badanie Illinois Economic Policy Institute (ILEPI) zakłada, że inwestycje w centra danych do 2035 roku mogą przyczynić się do powstania około 121 tys. miejsc pracy. Zdecydowana większość będzie jednak związana z budową obiektów lub pośrednim wpływem inwestycji na gospodarkę.
Bezpośrednich i stałych stanowisk w samych centrach danych ma powstać jedynie około 2800. Oznacza to, że przy inwestycjach o łącznej wartości 57 miliardów dolarów na każde stałe miejsce pracy przypada około 20,2 mln dolarów nakładów.
Ponad 240 centrów danych w Illinois
W Illinois działa lub jest obecnie planowanych już ponad 240 centrów danych, czyli około 19 na każdy milion mieszkańców. Branża korzysta jednocześnie ze znaczącego wsparcia podatkowego. Według stanowego Departamentu Handlu i Możliwości Gospodarczych wartość ulg przyznanych centrom danych do 2025 roku przekroczyła 660 mln dolarów.
Autorzy raportu szacują, że po uruchomieniu nowych obiektów centra danych mogą generować niemal 300 mln dolarów rocznie z podatków od nieruchomości. Jeśli samorządy nie będą przyznawać dodatkowych ulg, mogłoby to pozwolić na obniżenie obciążeń podatkowych mieszkańców o około 3–10 procent.
Przykład DeKalb pokazuje potencjalne korzyści
Wpływ może być szczególnie widoczny w mniejszych i bardziej wiejskich powiatach. W 2024 roku Meta zapłaciła 31 mln dolarów podatku od nieruchomości za swoje nowe centrum danych w powiecie DeKalb. W tym samym czasie przeciętne podatki od nieruchomości w powiecie DeKalb wzrosły o około 2 procent, podczas gdy średnia dla Illinois wyniosła około 6 procent.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że lokalne ulgi podatkowe zmniejszają potencjalne korzyści.

Dobrze płatne miejsca pracy, ale głównie podczas budowy
Badacze wskazują, że wiele stanowisk związanych z budową centrów danych jest dobrze wynagradzanych. Trzynaście projektów realizowanych w latach 2020 i 2021 stworzyło około 8 tys. miejsc pracy w budownictwie z wynagrodzeniem przekraczającym 100 tys. dolarów.
W ciągu kolejnej dekady inwestycje mają również wygenerować około 41 751 miejsc pracy wynikających ze zwiększonego popytu konsumpcyjnego. Mogą one powstać między innymi w lokalnych restauracjach oraz zakładach produkujących materiały budowlane.
Jednak automatyzacja i możliwość zdalnego zarządzania centrami danych mogą w przyszłości jeszcze bardziej ograniczyć liczbę stałych pracowników potrzebnych do ich obsługi.
Rachunki za prąd mogą wzrosnąć o około 150 dolarów rocznie
Największym problemem pozostaje ogromne zapotrzebowanie centrów danych na energię. W scenariuszu przyjętym przez autorów raportu nowe obiekty zwiększą zapotrzebowanie sieci energetycznej Illinois o około 6,5 gigawata do 2035 roku – ilość wystarczającą do zasilenia milionów gospodarstw domowych.

Według analizy może to zwiększyć całkowite koszty systemu elektroenergetycznego o prawie 10 procent. Przeciętne gospodarstwo domowe mogłoby płacić za prąd około 12 dolarów miesięcznie więcej, czyli około 150 dolarów rocznie.
Inne prognozy są jeszcze wyższe. Organizacja PJM, zarządzająca przepływem energii w północno-wschodniej części Illinois, przewiduje, że samo zapotrzebowanie centrów danych na obszarze ComEd może wzrosnąć do 2035 roku o 10,7 gigawata, choć nie wszystkie planowane projekty muszą zostać zrealizowane.
Pozostała część Illinois należy do systemu MISO, gdzie szczytowe zapotrzebowanie na energię w 15 stanach może wzrosnąć do 2035 roku o 35 procent. Jedną z głównych przyczyn ma być właśnie rozwój centrów danych w Illinois, Indianie i Michigan.

Wyższe ceny energii mogą uderzyć również w biznes
Rosnące ceny energii nie obciążają wyłącznie gospodarstw domowych. Jeśli konsumenci przeznaczają coraz większą część swoich dochodów na rachunki za prąd, mają mniej pieniędzy na inne wydatki, co może odbijać się również na lokalnych przedsiębiorstwach.
Jeszcze bardziej pesymistyczną prognozę przedstawiła wcześniej Natural Resources Defense Council. Jej analiza przewidywała, że przeciętne rodziny na obszarze PJM mogą do 2028 roku odczuć wzrost kosztów energii sięgający nawet 70 dolarów miesięcznie.
Dziesięć propozycji nowych zasad dla centrów danych
Autorzy raportu przedstawili 10 propozycji zmian, które mają chronić mieszkańców, a jednocześnie pozwolić Illinois pozostać konkurencyjnym miejscem dla nowych inwestycji. Wiele rekomendacji odpowiada rozwiązaniom proponowanym wcześniej w ramach POWER Act.
Projekt przewidywał między innymi zobowiązanie centrów danych do zabezpieczenia własnych źródeł energii odnawialnej, uzyskiwania zezwoleń dotyczących zużycia wody oraz ujawniania określonych informacji dotyczących działalności.
Raport rekomenduje także zakaz lokalnych ulg w podatkach od nieruchomości dla centrów danych oraz wprowadzenie w całym Illinois zakazu umów o poufności zawieranych z deweloperami. Zdaniem autorów takie porozumienia pogłębiają brak zaufania, ponieważ mieszkańcy nie mogą uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące planowanych inwestycji.
POWER Act może powrócić podczas jesiennej sesji
Ustawodawcy nie przyjęli POWER Act podczas wiosennej sesji parlamentu Illinois. Zwolennicy regulacji liczą jednak, że projekt ponownie zostanie rozpatrzony podczas jesiennej sesji. Gubernator JB Pritzker, który wcześniej wstrzymał stanowy program ulg podatkowych dla centrów danych, wezwał w ostatnich dniach ustawodawców do działania.
Raport proponuje również ograniczenie zachęt podatkowych oferowanych inwestorom. Centra danych musiałyby inwestować więcej i tworzyć większą liczbę miejsc pracy, aby kwalifikować się do ulg, a okres korzystania z preferencji podatkowych zostałby skrócony.
Źródło: capitolnewsillinois
Foto: Gsmith1of2, istock/business wire/ Oselote/
News Chicago
Słynny most w Long Grove znowu „wygrał”. Ciężarówka utknęła pod konstrukcją
Zabytkowy kryty most w Long Grove ponownie okazał się przeszkodą nie do pokonania dla kierowcy ciężarówki. W sobotę samochód firmy Penske uderzył w charakterystyczną konstrukcję przy Robert Parker Coffin Road i utknął pod nią. To już 77. takie zdarzenie od ponownego otwarcia mostu w sierpniu 2020 roku.
Do zdarzenia doszło w sobotę o 10:49 AM. Prezydent Long Grove Bill Jacob poinformował, że ciężarówka Penske uderzyła w most, po czym zaklinowała się pod jego osłoną. Aby uwolnić pojazd, konieczne było spuszczenie powietrza z opon. Tym razem sam most nie został uszkodzony. Kierowca, którego nazwiska nie podano, otrzymał mandat w wysokości 750 dolarów.
Most po raz kolejny wyszedł bez szwanku
Bill Jacob ocenił, że w takich sytuacjach most za każdym razem wychodzi zwycięsko. Jak wyjaśnił, jest to zasługa sposobu, w jaki przeprojektowano jego zewnętrzną osłonę, aby chroniła właściwą konstrukcję przed uderzeniami zbyt wysokich pojazdów.
Kolejne zdarzenie oznacza również nowe zdjęcie w galerii pobliskiego Broken Bridge Treats. Lokal stał się nieoficjalnym muzeum wypadków związanych ze słynnym mostem i dokumentuje pojazdy, które nie zdołały przejechać pod konstrukcją.
To już 77. takie zdarzenie
Właściciel Broken Bridge Treats Michael Okun poinformował, że od ponownego otwarcia mostu w sierpniu 2020 roku liczba odnotowanych przypadków wzrosła już do 77. Aby zdarzenie zostało wpisane na prowadzoną przez lokal listę, musi spełnić konkretne kryteria. Pojazd musi uderzyć w most i utknąć, a na miejsce muszą zostać wezwane policja oraz pomoc drogowa z lawetą.
Pracownicy Broken Bridge Treats rozmawiali z kierowcą po najnowszym zdarzeniu. Zapytany, dlaczego zdecydował się przejechać pod mostem, mężczyzna wyjaśnił, że był przekonany, iż jego ciężarówka się zmieści.
77 pączków na 77. uderzenie
Broken Bridge Treats postanowiło uczcić kolejny wpis do nietypowej historii mostu. Z okazji 77. uderzenia lokal rozdał pączki 77 osobom.

Kryty most przy Robert Parker Coffin Road pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów w centrum Long Grove, ale jednocześnie regularnie przyciąga kierowców zbyt wysokich ciężarówek. Najnowszy przypadek zakończył się bez uszkodzeń konstrukcji, choć dla kierowcy oznaczał kosztowny mandat.
Źródło: dailyherald
Foto: Broken Bridge Treats
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago3 dni temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA3 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA3 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago1 tydzień temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











