Połącz się z nami

News USA

Hyundai zainwestuje 20 miliardów dolarów w USA. Co to oznacza dla gospodarki?

Opublikowano

dnia

Donald Trump ogłosił inwestycję Hyundaia w Luizjanie o wartości 20 miliardów dolarów. Firma przeznaczy ten kapitał na rozwój swojej produkcji w Ameryce. Prezes wykonawczy Hyundaia, Chung Eui-sun, przedstawił plan inwestycyjny w Białym Domu, występując u boku prezydenta oraz Gubernatora Luizjany Jeffa Landry’ego.

Największa inwestycja Hyundaia w USA

Kluczowym elementem przedsięwzięcia będzie budowa huty stali o wartości 5,8 miliarda dolarów w Luizjanie. Nowy zakład stworzy około 1400 miejsc pracy i dostarczy stal nowej generacji do fabryk produkujących pojazdy elektryczne.

“To największa inwestycja naszej firmy w USA w historii” — podkreślił Chung Eui-sun. “Dzięki niej przybliżymy lokalizację naszego łańcucha dostaw i rozszerzymy działalność, tworząc nowe miejsca pracy dla Amerykanów.”

W ramach inwestycji Hyundai zamierza również rozszerzyć produkcję pojazdów elektrycznych w stanie Georgia. Koncern planuje także zainwestować w nowoczesne technologie, w tym w firmy zajmujące się sztuczną inteligencją (AI).

Donald Trump: „Cła działają”

Prezydent Donald Trump w trakcie konferencji prasowej podkreślił, że decyzja Hyundaia jest dowodem na skuteczność jego polityki celnej. Zaznaczył, że to dopiero początek zmian w amerykańskiej gospodarce. Gubernator Luizjany, Jeff Landry, stwierdził, że wzajemne cła sprawiają, że Stany Zjednoczone stają się bardziej konkurencyjne na arenie międzynarodowej.

Nowe taryfy handlowe wpływają na decyzje biznesowe

Ogłoszenie inwestycji Hyundaia zbiega się w czasie z planami nałożenia przez administrację Donalda Trumpa nowych taryf celnych, które wejdą w życie 2 kwietnia. Podwyższone cła mogą dotknąć kraje o znacznych nadwyżkach handlowych, w tym Koreę Południową.

W 2024 roku deficyt handlowy USA z Koreą Południową wyniósł 66 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 29% w porównaniu do poprzedniego roku.

Globalne firmy przenoszą produkcję do USA

Hyundai nie jest jedynym koncernem, który decyduje się na inwestycje w USA. Coraz więcej firm planuje przenieść produkcję na amerykański rynek w obliczu rosnących ceł.

  • Stellantis (właściciel marek Chrysler, Dodge, Jeep i Ram) zapowiedział otwarcie zamkniętej fabryki w Illinois w 2027 roku.
  • Volvo rozważa przeniesienie produkcji niektórych modeli do USA, by uniknąć ceł wynoszących nawet 25%.
  • Honda może rozpocząć produkcję nowej generacji hybrydowego Civica w Indianie zamiast w Meksyku.

Rekordowe inwestycje zagraniczne w Stanach Zjednoczonych

Administracja Trumpa promuje politykę reshoringu i onshoringu, zachęcając zagraniczne firmy do lokowania kapitału w USA. Skutkuje to falą ogromnych inwestycji:

  • Apple ogłosiło inwestycję 500 miliardów dolarów na rozbudowę zakładów.
  • Nvidia i TSMC przeznaczą 100 miliardów dolarów na rozwój sektora AI.
  • OpenAI, Oracle i SoftBank zapowiedziały „Stargate Project”, który pochłonie 100 miliardów dolarów na centra danych AI.
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie zainwestują 1,4 biliona dolarów, a Arabia Saudyjska 600 miliardów.
  • Johnson & Johnson zobowiązał się do inwestycji w wysokości 55 miliardów dolarów w produkcję krajową.
  • Merck i Eli Lilly planują budowę nowych zakładów farmaceutycznych o wartości 1 miliarda dolarów.

 

Źródło: The Epoch Times
Foto: Official White House Photo by Joyce N. Boghosian

News Chicago

O’Hare znów numerem jeden. Chicagowskie lotnisko wraca na szczyt w USA

Opublikowano

dnia

Autor:

Międzynarodowe Lotnisko O’Hare

Po siedmiu latach pozostawania na drugim miejscu Międzynarodowe Lotnisko O’Hare ponownie zostało najbardziej ruchliwym portem lotniczym w Stanach Zjednoczonych. Wstępne dane federalne za 2025 rok potwierdzają, że Chicago odzyskało pozycję lidera w krajowym lotnictwie.

Rekordowa liczba operacji lotniczych

Z opublikowanych danych wynika, że w 2025 roku na lotnisku O’Hare odnotowano 857 392 operacje lotnicze, obejmujące starty i lądowania. To wyraźnie więcej niż na głównym rywalu, lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie, gdzie zanotowano 807 625 operacji.

Oznacza to wzrost o niemal 10,5 procent w porównaniu z rokiem 2024, kiedy na O’Hare obsłużono 776 036 lotów. Ostatni raz chicagowskie lotnisko zajmowało pierwsze miejsce w krajowym rankingu w 2019 roku.

Symbol rozwoju Chicago

Władze miasta podkreślają, że powrót na pierwsze miejsce ma znaczenie znacznie wykraczające poza same statystyki. Burmistrz Chicago Brandon Johnson zaznaczył, że wynik ten jest dowodem dynamiki rozwoju miasta.

Jak podkreślił, od pasów startowych O’Hare po dzielnice Chicago widoczny jest proces budowania, wzrostu i umacniania pozycji miasta jako otwartego centrum biznesu i międzynarodowych kontaktów.

Lotnisko jako motor gospodarki

Znaczenie rekordu podkreśla również komisarz chicagowskiego Departamentu Lotnictwa Michael McMurray. Zwrócił on uwagę, że każdy zarejestrowany lot to realne miejsca pracy, rozwój handlu, turystyki oraz nowe możliwości dla regionu.

międzynarodowe lotnisko O’Hare

O’Hare od lat pozostaje jednym z kluczowych węzłów komunikacyjnych w kraju, a wzrost liczby operacji przekłada się bezpośrednio na kondycję lokalnej i regionalnej gospodarki.

Jak wypadła reszta kraju

Na kolejnych miejscach w zestawieniu znalazły się lotnisko Dallas–Fort Worth z 741 286 operacjami, Denver International Airport z 707 268 oraz port lotniczy w Las Vegas, który obsłużył 586 821 startów i lądowań.

Inwestycje na przyszłość

Osiągnięcie rekordu zbiega się w czasie z jedną z największych inwestycji infrastrukturalnych w historii lotniska. Miasto realizuje projekt budowy nowego terminalu D o wartości 1,3 miliarda dolarów. Nowy obiekt, wyposażony w 19 bramek, ma zostać oddany do użytku pod koniec 2028 roku.

Powrót lidera

Powrót O’Hare na pierwsze miejsce w kraju potwierdza ambicje Chicago jako jednego z najważniejszych węzłów transportowych Ameryki Północnej. Władze miasta liczą, że dalsze inwestycje i rosnący ruch lotniczy pozwolą utrzymać tę pozycję na kolejne lata.

 

Źródło: dailyherald
Foto: Międzynarodowe Lotnisko O’Hare
Czytaj dalej

News USA

Ford ogłasza akcję serwisową. Ryzyko pożaru dotyczy ponad 119 tysięcy pojazdów

Opublikowano

dnia

Autor:

ford

Amerykański koncern Ford ogłosił wycofanie z rynku około 119 tysięcy pojazdów z powodu wady technicznej, która może zwiększać ryzyko pożaru. Informację przekazała Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA).

Według ustaleń NHTSA, przyczyną akcji serwisowej są wadliwe podgrzewacze bloku silnika. Elementy te mogą pękać i powodować wycieki płynu chłodniczego. W momencie podłączenia do zasilania istnieje ryzyko zwarcia, a w konsekwencji pożaru.

Lista objętych modeli

Akcja dotyczy wybranych egzemplarzy kilku popularnych modeli Forda, wyposażonych w silnik o pojemności 2.0 litra. Na liście znajdują się m.in. Ford Focus z lat 2016–2018, Ford Explorer z 2019 roku oraz Explorer z 2024 roku. Wcześniejsze roczniki Focusa, Escape’a oraz model MKC również zostały objęte wezwaniem do serwisu.

Zalecenia dla właścicieli

NHTSA apeluje do właścicieli objętych akcją pojazdów, aby do czasu usunięcia usterki nie korzystali z podgrzewaczy bloku silnika. Producent podkreśla, że jest to środek zapobiegawczy, który ma ograniczyć potencjalne zagrożenie.

Ford zapowiedział, że wadliwe elementy zostaną wymienione bezpłatnie w autoryzowanych punktach serwisowych. Koszty naprawy w całości poniesie producent.

Harmonogram powiadomień

Pierwsze listy informujące właścicieli o potencjalnym zagrożeniu mają zostać wysłane 13 lutego. Kolejna korespondencja trafi do klientów, gdy dostępne będzie ostateczne rozwiązanie techniczne. Według zapowiedzi NHTSA, finalna naprawa ma być gotowa w kwietniu.

Bezpieczeństwo priorytetem

Akcja serwisowa Forda to kolejny przykład działań podejmowanych w celu minimalizowania ryzyka dla użytkowników dróg. Eksperci przypominają, że reagowanie na wezwania producentów i szybkie zgłaszanie się do serwisu ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa kierowców i pasażerów.

 

Źródło: cbs
Foto: ford
Czytaj dalej

News Chicago

Nowa atrakcja dla rodzin na przedmieściach Chicago: Lava Land startuje wiosną

Opublikowano

dnia

Autor:

Lava Land

Rodziny poszukujące nowych pomysłów na aktywne spędzanie czasu z dziećmi będą miały w 2026 roku kolejną propozycję w aglomeracji chicagowskiej. W podmiejskim Kildeer trwają przygotowania do otwarcia Lava Land – dużego, tropikalnego placu zabaw pod dachem, zaprojektowanego z myślą o najmłodszych.

30 tysięcy stóp kwadratowych zabawy

Lava Land, znany również jako Lava Island, powstaje pod adresem 20771 N Rand Road i zajmie imponującą powierzchnię 30 tysięcy stóp kwadratowych. Przestrzeń została zaprojektowana jako immersyjny świat zabawy, który ma angażować dzieci na wielu poziomach ruchu i wyobraźni.

W środku znajdą się m.in. baseny z piankami, trampoliny, rozbudowane konstrukcje wspinaczkowe typu jungle gym, tor dla dziecięcych trójkołowców oraz wysoka zjeżdżalnia w kształcie wulkanu, która ma być jedną z głównych atrakcji obiektu.

Jedzenie i przyjęcia urodzinowe

Organizatorzy zapowiadają również ofertę gastronomiczną dostosowaną do dziecięcych gustów. W menu mają się znaleźć m.in. frytki w stylu funnel cake, pizza oraz inne przekąski, które mają uzupełnić całodniową zabawę.

Lava Land będzie także miejscem przeznaczonym do organizacji przyjęć urodzinowych i wydarzeń rodzinnych. Do dyspozycji gości mają być tematyczne sale oraz gotowe pakiety imprezowe, pozwalające rodzicom zorganizować urodziny bez dodatkowych przygotowań.

Planowane otwarcie

Dokładna data otwarcia obiektu w Kildeer nie została jeszcze ogłoszona. Z informacji zamieszczonych na stronie internetowej Lava Land wynika jednak, że start działalności planowany jest na wiosnę 2026 roku.

 

Źródło: secretchicago
Foto: Lava Land
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

marzec 2025
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu