GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Dla chorych dzieci już 264 000 dolarów! Wielki sukces Polonii, Polskiego Radia 1030 i Radia Deon 104.7FM
Za nami wielki Radioton Fundacji Dar Serca, który odbywał się na antenie Radia Deon 104.7FM i Polskiego Radia 1030 w dniach 8 i 9 lutego. POLONIA NIE ZAWIODŁA! Było dużo pracy, spotkań i rozmów, tony wzruszeń i łez radości. A wszystko po to, by pomóc ciężko chorym dzieciom przylatującym z Polski do Stanów Zjednoczonych z nadzieją na wyzdrowienie. Akcja przyniosła ponad 264 tysięcy dolarów, a datki od ludzi dobrej woli wciąż jeszcze spływają.
Polonia potrafi okazać serce i współczucie ciężko chorym dzieciom – zebrana w czasie radiotonu suma wciąż się powiększa dzięki wpłatom PayPal i Zelle. Puszki Fundacji Dar Serca także jeszcze stoją w wybranych sklepach i napełniają się tak bardzo potrzebnymi dolarami.

Patrycja Stępniak
“Mam wrażenie, że każdy chciał coś tam powiedzieć, każdy chciał coś dodać, każdy chciał być częścią tego wielkiego projektu” mówi o gościach przychodzących do studia w czasie radiotonu Patrycja Stępniak, dodając, że Fundacja Dar Serca jest niezwykłą organizacją skupiającą tych samych ludzi i ich rodziny od 1988 roku.
Pałeczkę dobra i pomagania przejmują młode pokolenia, a w studiu gościli działacze fundacji z dziećmi, a nawet wnukami. Nie zabrało także ciepłych wspomnień.
Na aukcji, która co roku przynosi wielkie emocje, można było wylicytować m.in. oryginalną biżuterię, pamiątki przekazane przez znanych sportowców, takich jak Robert Lewandowski czy Roger Federer, z autentycznymi autografami, i wiele innych, niezwykłych przedmiotów.

“O niektóre przedmioty walka trwała do ostatnich sekund”, zaznacza Patrycja Stępniak. Zacięta bitwa toczyła się np. o przepiękny naszyjnik w stylu art deco z czarnymi onyksami, przekazany specjalnie dla Fundacji Dar Serca od Pierwszej Damy, Agaty Kornhauser-Dudy.
Radioton przebiegał w cudownej atmosferze, a jego owocem są pieniądze dla podopiecznych, których niełatwe historie pełne cierpienia mieliśmy okazję poznać.

“Wśród osób, które składały donacje podczas radiotonu w ten weekend, były również dzieciaki, które już są w tej chwili dorosłymi osobami i mieszkają gdzieś w Europie, w Polsce” mówi Patrycja Stępniak. Ci ludzie nie zapomnieli, że sami kiedyś dostali tak bardzo potrzebną pomoc – dzwonili by podziękować i wesprzeć akcję.
Wspierać Fundację Dar Serca można oczywiście przez cały rok, do czego gorąco zachęca Patrycja Stępniak.

“Fundacja ma ogromne potrzeby i te potrzeby rosną tak naprawdę z tym, w jaki sposób my będziemy im pomagać. Jeżeli oni będą mieli więcej pieniędzy, będą mogli jak gdyby udzielić wsparcia większej grupie dzieciaków. I to jest wspaniałe, tam każdy dolar rzeczywiście znajduje dobre zastosowanie”.
“Uważam, że jeżeli czynimy dobro, jeżeli pomagamy… Ono wraca. W jakiejś formie zawsze wraca” podkreśla Patrycja Stępniak.

Według dyrektorek Fundacji Daru Serca, Izabeli Rybak oraz Anny Piotrowskiej, radioton to były fascynujące dwa dni, zarówno dla organizacji jak i dla słuchaczy.
“Mamy wiele powodów do dumy. 264 tysiące to są pieniążki zadeklarowane tak zwane. W ubiegłym roku była kwota zadeklarowana 266 tysięcy, a wpłynęło do nas 292 tysiące” mówi Izabela Rybak, dodając, że tegoroczna kwota na pewno się jeszcze powiększy i może dorównać tej z zeszłego roku, a być może nawet pobije kolejny rekord.
Ostateczna suma zebrana w czasie akcji Fundacji dar Serca będzie znana za około 2 tygodnie.

Anna Piotrowska
To był też czas wzruszeń, ponieważ opisywane w czasie radiotonu historie dzieci zawsze budzą duże emocje – zaznacza Anna Piotrowska.
Studio Polskiego Radia 1030 odwiedziło wielu słuchaczy, a także przedstawiciele polonijnych organizacji. Byli to m.in. Królowa Związku Podhalan, przedstawiciele Związku Klubów Polskich, Królowa Parady, klub studencki Zagłoba, czy dzieci z przedszkola. Był również Burmistrz Shiller Park, Nick Caiafa, a zadzwonił sam Grzegorz Lato ze słowami wsparcia dla akcji.

“Miodem na serce” były telefony od byłych podopiecznych fundacji, z Polski, mówi Izabela Rybak.
Przychodziły rodziny z dziećmi, które przynosiły ze sobą swoje skarbonki i dawały uzbierane przez siebie pieniążki, przychodzili również wieloletni przyjaciele Fundacji Dar Serce z czekami na duże kwoty – radioton obfitował w chwytające za serce momenty.
Serdecznie dziękujemy za wszystkie wpłaty na rzecz fundacji!

Fundację Dar Serca można wspierać przez cały rok.
Donacje na rzecz Fundacji Dar Serca można dokonywać wchodząc na jej stronę internetową, przez Paypal i Zelle. Wciąż prowadzona jest także zbiórka do puszek, które znajdują się w punktach POLAMER, a także we wszystkich sklepach Montrose Food Deli, Shop & Save Deli oraz Oak Mill Bakery.
Także w każdym oddziale Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej można wpłacać datki bezpośrednio na konto Fundacji.

Fundacja Dar Serca – Gift from the Heart Foundation – 3860 25th Avenue, Schiller Park, IL 60176. Tel. 847-671-2711. Email: info@darserca.org
Źródło: informacja własna
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Charytatywny Anielski Bal Serduszkowy połączy roztańczoną radość z pomocą
Fundacja You Can Be My Angel szykuje kolejny Charytatywny Anielski Bal Serduszkowy – od lat łączący dobrą zabawę, taniec i elegancję z realną pomocą tym, którzy jej najbardziej potrzebują. Na wydarzenie, które odbędzie się w piątek 13 lutego, zaprasza w studiu Radia Deon Sławomir Rachmaciej. Dochód z balu zostanie w całości przeznaczony na leczenie Nathana Gila z Orland Park.
Bal, który stał się tradycją
Charytatywny Anielski Bal Serduszkowy na stałe wpisał się w kalendarz polonijnych wydarzeń w Chicago. Dla wielu uczestników to nie tylko bal, ale prawdziwa tradycja karnawałowa, na którą czeka się przez cały rok. Jak podkreśla Sławomir Rachmaciej, choć dokładna liczba edycji nie jest dziś najważniejsza, wszystko wskazuje na to, że zbliżamy się do jubileuszowego, dziesiątego balu.
Po krótkiej, pandemicznej przerwie wydarzenie wróciło z nową energią i jeszcze większym zaangażowaniem środowiska, które co roku pokazuje, że potrafi bawić się wspólnie i pomagać z sercem.

Piątek 13 lutego – data pełna symboliki
Tegoroczny bal odbędzie się w piątek, 13 lutego 2026 roku. Organizatorzy nie boją się tej daty, przeciwnie – traktują ją jako zapowiedź wyjątkowego wieczoru. Dzień później przypada święto zakochanych, zwraca uwagę nasz Gość. Dlatego bal serduszkowy idealnie wpisuje się w atmosferę miłości, życzliwości i otwartości na drugiego człowieka.
Uczestnicy spotkają się tradycyjnie w Allegra Banquet Hall, a rozpoczęcie wydarzenia zaplanowano na godzinę 7.00PM.
Pomoc dla Nathanka z Orland Park
Jak co roku, bal ma konkretny, jasno określony cel charytatywny. W 2026 roku cały dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na pomoc Nathankowi Gilowi – 11-letniemu chłopcu z Orland Park, który zmaga się z nowotworem kości.

Nathan Gil
“Moi kochani, jak sami wiecie, te koszty leczenia są bardzo wysokie, więc każdego, ale to każdego serdecznie zapraszamy na ten bal, bo Nathanek potrzebuje wyjechać do Mayo Clinic, do Minnesoty i tam się odbędzie jego leczenie” mówi Sławomir Rachmaciej.
Organizatorzy podkreślają, że każda osoba obecna na balu realnie przyczyni się do wsparcia leczenia dziecka i da mu szansę na powrót do zdrowia.

Czerwony kolor i serduszkowa atmosfera
Bal serduszkowy nieodłącznie kojarzy się z kolorem czerwonym. To właśnie on dominuje w stylizacjach uczestników i tworzy wyjątkowy klimat wydarzenia. Sławomir Rachmaciej zaznacza jednak, że nie jest to sztywny dress code – wystarczy czerwony akcent, dodatek lub detal, który podkreśli charakter balu.
Tradycyjnie goście przechodzą po czerwonym dywanie, a całe wydarzenie sprzyja robieniu pamiątkowych zdjęć, które z roku na rok tworzą piękną kronikę anielskich spotkań.

“Więc, panowie i panie, kolor czerwony jest absolutnie mile widziany, natomiast dodatek czerwonego jest wskazany. Więc ubieramy się wolno i lekko” instruuje nasz Gość. “Nawet ostatnio Katarzyna mi zaproponowała, że mężczyźni mogą ubierać sukienki. Więc, panowie, jak nie macie co ubrać, zaglądnijcie do szafy, do małżonki!”
Muzyka, taniec i wyjątkowa oprawa
W cenie biletu uczestnicy mogą liczyć na pełną, elegancką oprawę wieczoru – zapowiada Sławomir Rachmaciej.
Bal to także świetna zabawa taneczna i okazja do spotkań z ludźmi o wielkich sercach, którzy co roku tworzą niepowtarzalną atmosferę tego wydarzenia.

Bilety i zapisy
Koszt udziału w Charytatywnym Anielskim Balu Serduszkowym wynosi 130 dolarów od osoby. Cała kwota przeznaczona jest na cel charytatywny, a w cenie zawarta jest pełna oprawa wydarzenia.
Bilety można nabyć u wolontariuszy Fundacji You Can Be My Angel, a wszelkie dodatkowe informacje dostępne są także telefonicznie pod numerem 773-225-9749, zapewnia Sławomir Rachmaciej.
Zaproszenie od serca
Charytatywny Anielski Bal Serduszkowy to nie tylko elegancki wieczór i dobra zabawa, ale przede wszystkim wspólnota ludzi, którzy chcą zrobić coś dobrego. Jak podkreślają organizatorzy, wokół takich inicjatyw warto się jednoczyć, bo każda obecność i każdy bilet to realna pomoc.
Fundacja You Can Be My Angel oraz Sławomir Rachmaciej zapraszają wszystkich – pary, przyjaciół, całe rodziny i znajomych – by 13 lutego spotkać się, zatańczyć, świętować karnawał i razem stać się aniołami dla Nathanka.
Serdecznie Zapraszamy!

Źródło: informacja własna
Foto: StelmachLens
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
“Niemożliwe nie istnieje”: Urszula Musik ukończyła 7 maratonów na 7 kontynentach
Rok 2025 był w historii polskiego sportu bezprecedensowy – Urszula Musik jako pierwsza Polka w ciągu jednego roku przebiegła siedem maratonów na siedmiu kontynentach. Finałem tej drogi był grudniowy start na Antarktydzie – w jednym z najbardziej ekstremalnych miejsc na Ziemi. Jakby tego było mało, w ciągu dwunastu miesięcy Urszula ukończyła łącznie piętnaście maratonów, godząc sport, swoją pracę zawodową, studia i całą logistykę. Niesamowita Polka dowiodła, że “niemożliwe nie istnieje”, o czym opowiada w studiu Radia Deon Chicago.
“W sumie nie myślałam, że będzie ciężko, ale było momentami bardzo ciężko” podsumowuje niezwykle intensywny rok 2025 pełen wyzwań, Urszula Musik.
Piętnaście maratonów w jednym roku
Siedem kontynentów to tylko najbardziej medialny fragment tej historii. W rzeczywistości rok 2025 był dla Urszuli pasmem nieustannych podróży i startów. Łącznie Polka przebiegła piętnaście maratonów, często w bardzo krótkich odstępach czasu, w różnych strefach klimatycznych i czasowych.
Jak sama przyznaje, wiosna była jeszcze stosunkowo spokojna, natomiast druga połowa roku zamieniła się w prawdziwy test odporności fizycznej i psychicznej. Były momenty, gdy wydawało się, że całe wyzwanie nie dojdzie do skutku. Zmęczenie narastało, a kalendarz zapełniał się kolejnymi lotami i startami.
Afryka – kontynent, który niemal wszystko przekreślił
Największe trudności pojawiły się w Afryce. Odwołany maraton w Kapsztadzie, zaledwie godzinę przed startem, był dla Urszuli momentem kryzysowym.
“Ja go przebiegłam sobie tam wirtualnie z kolegą, a później po prostu cały czas siedziałam i myślałam i zapisywałam się na kolejne maratony w Afryce” wspomina nasz Gość. Nie było to łatwe ze względu na wymogi wizowe czy odpowiednich szczepień, obowiązujące w krajach afrykańskich.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
W pewnym momencie wyzwanie siedmiu kontynentów wisiało na włosku, a frustracja i zmęczenie niemal odebrały wiarę w powodzenie całego planu.
Maraton w Tunezji i pomoc ludzi
Przełom przyszedł niespodziewanie. Dzięki podpowiedzi kolegi, Urszula skontaktowała się z organizatorami maratonu w Tunezji. W wiadomości wyjaśniła, na czym polega jej wyzwanie i jak niewiele czasu zostało do jego zakończenia. Odpowiedź była szybka i jednoznaczna – zaproszenie do startu i zapewnienie numeru startowego.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
Ten maraton stał się jednym z najbardziej emocjonalnych momentów całego roku. Krótki wylot po pracy, powrót tuż po biegu i świadomość, że wszystko udało się dzięki życzliwości innych ludzi. Dodatkowo Urszula nie tylko ukończyła bieg, ale w swojej kategorii wiekowej zajęła pierwsze miejsce, osiągając bardzo dobry czas 3 godziny i 34 minuty.
Siedem prestiżowych maratonów świata
W ramach wyzwania siedmiu kontynentów Urszula Musik przebiegła maratony uznawane za najbardziej prestiżowe na świecie. Na jej liście znalazły się starty w Tokio, Bostonie, Londynie, Sydney, Berlinie, Chicago i Nowym Jorku. Dla wielu biegaczy udział w jednym z nich jest spełnieniem marzeń, a ona połączyła je w jeden, spójny projekt.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
Jak podkreśla, to właśnie ta kombinacja – siedem kontynentów i siedem wielkich maratonów – sprawiła, że jej wyczyn jest wyjątkowy i bezprecedensowy w historii polskiego biegania.
Antarktyda jako symbol i domknięcie drogi
Grudniowy maraton na Antarktydzie był momentem kulminacyjnym całego wyzwania. Nie tylko dlatego, że to właśnie tam zamknęła się idea siedmiu kontynentów, ale także z powodu warunków, w jakich przyszło biec. Zimno, wiatr, surowy krajobraz i świadomość, że to jeden z najtrudniejszych maratonów na świecie, nadawały temu startowi wymiar niemal symboliczny.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
Ale Antarktyda nie była wyłącznie sportowym celem. Ten bieg Urszula Musik postanowiła poświęcić młodzieży zmagającej się z problemami psychicznymi. Właśnie dlatego, za radą Marka Kamińskiego, zdecydowała się na zbiórkę środków, które miały pomóc sfinansować niezwykle kosztowny start.
“Otwarłam GoFoundMe, gdzie uzbierałam połowę tak naprawdę pieniędzy, bo maraton na Antarktydzie kosztuje około 23 tysięcy dolarów, sam start, no i ja uzbierałam jakieś 13 tysięcy” mówi niezwykła biegaczka.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
Biegowa droga od marzenia do konsekwencji
Choć dziś brzmi to jak opowieść o wieloletnich przygotowaniach, początki były zaskakująco niedawne. Urszula Musik pierwszy maraton przebiegła w 2018 roku, spełniając swoje marzenie o starcie w Nowym Jorku, gdzie mieszka na co dzień. Wcześniej sport towarzyszył jej od dzieciństwa, ale dopiero maraton stał się osią, wokół której zbudowała kolejne cele.
Kluczową rolę odegrało środowisko biegowe. Urszula jest prezesem klubu Polska Running Team i podkreśla, że to właśnie wsparcie ludzi, z którymi trenuje i pracuje, pozwoliło jej realizować tak ambitne plany oraz reprezentować klub na całym świecie.

Urszula Musik
Logistyka trudniejsza niż sam bieg
Zapytana o największe wyzwanie zeszłego roku, niezwykła Polka bez wahania wskazuje logistykę.
W ciągu roku Urszula spędziła około dwóch tygodni w samych samolotach, okrążając Ziemię osiem razy. Paradoksalnie to nie sam dystans 42 kilometrów okazywał się najtrudniejszy, lecz wszystko to, co działo się wokół biegania.
Finanse i niezależność
Większość wyjazdów Urszula finansowała z własnych środków. Nie był to projekt sponsorski ani reklamowy, lecz osobiste wyzwanie. Wyjątkiem była Antarktyda, gdzie koszty były na tyle wysokie, że zdecydowała się na zbiórkę. Dzięki wsparciu innych udało się pokryć znaczną część wydatków, co tylko wzmocniło sens całego przedsięwzięcia.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
Jak sama mówi, fakt, że biegła przede wszystkim dla siebie, dawał jej poczucie wolności i odpowiedzialności za każdy kolejny krok.
Plany, które sięgają jeszcze wyżej
Po takim roku można by oczekiwać spokojniejszego kalendarza. Urszula Musik przyznaje, że początkowo tak właśnie chciała, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała te założenia. W planach polska biegaczka ma już kolejne maratony, w tym górskie, nowe kraje i nowe wyzwania.
“W 2027 roku w planach jest maraton na Mount Everest, no i też tutaj dostałam propozycję w ogóle wyprawy z Markiem Kamińskim na Antarktydę, więc zobaczymy, co z tego wyjdzie” zdradza nasz Gość. To pokazuje, że granice, o których tak często mówimy, istnieją głównie w naszych głowach.

Maraton na Antarktydzie, grudzień 2025 rok
Historia, która zostaje z odbiorcą
Opowieść Urszuli Musik to nie tylko kronika sportowych wyników i rekordów. To historia determinacji, zaufania do ludzi i wiary w to, że “niemożliwe” bywa jedynie słowem. Jej droga pokazuje, że nawet najbardziej szalone marzenia mogą stać się realnym planem, jeśli towarzyszy im konsekwencja i odwaga w podejmowaniu decyzji.
Niezwykła Polka zna Tomasza Sobanię, biegacza ekstremalnego z Gliwic, z którym dzieli pasję do biegania. Tomek rok temu przebiegł całą Amerykę, a w tym roku planuje ukończyć 50 maratonów w 50 stanach, z okazji jubileuszu 250-lecia Stanów Zjednoczonych. O tym projekcie mówił tutaj, w naszym studiu.
Trzymamy kciuki za kolejne niezwykłe wyzwania Urszuli Musik!
Źródło: informacja własna
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Polski Forrest Gump, Tomasz Sobania, szykuje kolejne ekstremalne wyzwanie w USA
W ubiegłym roku Tomasz Sobania przebiegł Stany Zjednoczone ze wschodu na zachód, pokonując trasę długości 125 maratonów w 139 dni. Po symbolicznym przecięciu mety w San Diego i zakończeniu ekstremalnego biegu, Polak udowodnił, że granice istnieją głównie po to, by je przekraczać. Goszcząc w studiu Radia Deon Chicago Tomek zapowiada kolejne wyzwanie, które – jak sam przyznaje – może okazać się jeszcze trudniejsze.
Choć ostatnie metry amerykańskiej trasy Tomasz Sobania pokonał z uśmiechem, końcówka biegu była dla niego jednym z najtrudniejszych momentów całej kariery. Gdy znalazł się w Kalifornii, jego organizm był skrajnie wyczerpany, a do zmęczenia fizycznego dołączyło przeciążenie psychiczne.
Sytuację dodatkowo skomplikowały pożary w rejonie Los Angeles, zamknięte drogi i problemy logistyczne wewnątrz wspierającego go zespołu.
“Były problemy z ekipą i jeszcze zabrakło mi normalnej drogi do biegania. Albo biegałem po autostradzie, albo po pustyni, gdzie nie dało się biegać. Pamiętam to bardzo dobrze” wspomina niezwykły Polak. To właśnie wtedy Tomasz Sobania zrozumiał, że najtrudniejsze kilometry pojawiają się tuż przed metą – i że to one decydują o wartości całego przedsięwzięcia.
Nowy cel: maraton każdego dnia, w każdym stanie
“Tym razem z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych chcę przebiec 50 maratonów w 50 stanach w 50 dni” zapowiada nasz Gość. Jak podkreśla, do tej pory dokonał tego tylko jeden człowiek – legenda biegów ultradystansowych i jego sportowy mentor, Dean Karnazes.
Tym razem Polak będzie przemierzał Amerykę od zachodu w kierunku wschodnim.
Meta ma wypaść dokładnie w Dniu Niepodległości. Dla Tomka Sobani to nie tylko wyczyn sportowy, lecz także symboliczny gest wpisujący się w amerykańskie obchody i sposób na zaznaczenie obecności Polaków w tym wyjątkowym jubileuszu.

Tomasz Sobania na mecie w Los Angeles, 2 lutego 2025 roku
Logistyka większym przeciwnikiem niż dystans
Biegacz nie ukrywa, że tym razem największym rywalem może okazać się nie sam dystans, lecz organizacja całego przedsięwzięcia. Każdego dnia będzie musiał przebiec pełen maraton, a zaraz potem przemieścić się do kolejnego stanu. W planie są również przeloty na Hawaje i Alaskę, co dodatkowo komplikuje harmonogram.
“To logistyczne wyzwanie jest ogromne, ale fizycznie to wbrew pozorom wcale nie będzie łatwiejsze niż bieg przez USA” mówi Tomasz Sobania.
Pomoc Polonii będzie kluczowa
Przygotowując się do projektu, polski biegacz apeluje o wsparcie – przede wszystkim organizacyjne. Szuka kontaktów do lokalnych mediów, władz miejskich, grup biegowych oraz środowisk polonijnych w każdym stanie. Liczy na to, że w wielu miejscach dołączą do niego biegacze, choćby symbolicznie, oraz osoby, które pomogą nagłośnić wydarzenie.
Polski Forrest Gump nie ukrywa również, że projekt wymaga zaplecza finansowego. Otwiera się więc na współpracę ze sponsorami, podkreślając, że może zaoferować obecność marki w całych Stanach Zjednoczonych. Zainteresowani sponsorzy mogą kontaktować się z nim także za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Tomasz Sobania z polską flagą, którą dostał w Waszyngtonie we wrześniu 2024 roku
Marzenie o mecie w sercu amerykańskiego święta
Podczas poprzedniej wyprawy Tomasz Sobania otrzymał flagę, która wcześniej powiewała nad Kapitolem. To symboliczne wyróżnienie otworzyło mu drzwi do kontaktów w Kongresie. W najbliższych tygodniach ma spotkać się w Waszyngtonie z osobami odpowiedzialnymi za organizację obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych.
Jeśli wszystko się ułoży, marzy o tym, by ostatni maraton zakończyć właśnie tam – w stolicy kraju, w dniu narodowego święta. Jak podkreśla, nie chodzi o politykę, lecz o symboliczne połączenie dwóch światów: polskiego i amerykańskiego, poprzez sport, wysiłek i determinację.

Tomasz Sobania w Chicago
Film, festiwale i inspiracja
Podczas styczniowego pobytu w Stanach Zjednoczonych nasz Gość promuje także film dokumentalny opowiadający o jego biegu przez USA. Produkcja ma w tym roku trafić na festiwale filmowe. Równolegle biegacz spotyka się z Polonią w Chicago, Nowym Jorku, Alabamie, Filadelfii i Connecticut, dzieląc się swoją historią i planami na przyszłość.
Życie jest piękne, kiedy robi się to, co się kocha
Dla jednych Tomasz Sobania jest szaleńcem, dla innych inspiracją. On sam konsekwentnie powtarza, że po prostu robi to, co kocha. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 4 lipca Polak przekroczy metę jednego z najbardziej symbolicznych biegów w historii swojej kariery.
I wiele wskazuje na to, że nie będzie to jego ostatnia przygoda.

“Odzywajcie się do mnie, piszcie przez media społecznościowe – bardzo do tego zachęcam i o to proszę” apeluje Tomek Sobania. “No i kibicujcie, bo to będzie wielkie wydarzenie, tak myślę – Polak z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych zrobi taki wyjątkowy projekt.”
Kibicujemy Tomkowi w nowym wyzwaniu!
Źródło: informacja własna
Foto: Tomasz Sobania
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA3 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA1 tydzień temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago4 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA6 dni temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News USA4 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago3 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli












