Polonia Amerykańska
Było ciężko, ale się nie poddał: Biegacz Tomasz Sobania jest już w Kalifornii
Ekstremalny biegacz z Polski, Tomasz Sobania, kontynuuje swój bieg przez Amerykę, który rozpoczął 15 września w Nowym Jorku. To łączny dystans 125 maratonów, które biegacz pokona w 140 dni. Polak jest już na ostatniej prostej – przemierza Kalifornię, gdzie 2 lutego powinien dotrzeć do wyznaczonej mety.
Niezłomny Tomasz Sobania, który na swojej ekstremalnej trasie wykazał się niezwykłą odpornością fizyczną i determinacją, w ostatnich dniach doświadczył psychicznego kryzysu.
“Niestety miałem naprawdę potężny kryzys i to dosłownie dwa tygodnie przed końcem biegu” przyznaje Polak, łącząc się 23 stycznia z Radiem Deon Chicago. Całe szczęście udało się go pokonać – Tomasz nie zrezygnował z ukończenia swojego wyzwania.
“Ja po prostu jestem psychicznie wykończony. Jestem w drodze od ponad 4,5 miesiąca, właściwie z Polski wyleciałem 5 miesięcy temu. Codziennie jesteśmy w innym miejscu, bardzo dużo się dzieje, jest bardzo duża presja” mówi Tomasz Sobania, dodając, że ma trudne dla niego zobowiązania związane z kręceniem filmu o biegu.
Natomiast fizycznie nasz biegacz ekstremalny, pokonujący dystans jednego maratonu niemal codziennie, daje radę bez większych trudności.
“No ale takie wyzwanie sobie wybrałem i myślę, że do końca życia będę mógł powiedzieć, że przebiegłem przez całą Amerykę” dodaje Polak.
Tomasza Sobanię cały czas wspiera jego ekipa – Julia i Bartek, ale także przyjaciółka z Polski – Nicole, do której biegacz zadzwonił będąc w kryzysie.
“To nie jest tylko mój bieg, jakby nie było” podkreśla Polak. “Jeśli ja dobiegnę i będzie wielki sukces, to wielu ludzi będzie miał w tym swój udział”. Ponadto jest szansa, że Nicole jednak przyleci do Stanów Zjednoczonych by pomóc relacjonować końcówkę biegu przez Amerykę.

Tomasza Sobania rozpatrywał wcześniej ominięcie Los Angeles, z powodu tragicznych pożarów, które nawiedziły ten region. Ale ostatecznie Polak pojawi się na plaży Santa Monica. Przy okazji biegu promuje zbiórkę na rzecz polskiej rodziny Szymańskich, którzy stracili w pożarze wszystko.
Biegacz spotka się z rodziną Szymańskich na mecie. Wielkie świętowanie ukończenia biegu odbędzie się jednak w San Diego.
Niestety przez pożary i ludzkie tragedie z nim związane, finał biegu przez Amerykę nie będzie taki wspaniały, jak wymarzył go sobie Tomasza Sobania, niemniej jednak Polak dobiegnie do końca.

A później spotka się z nami w Chicago – będzie gościem konferencji NEXT – Talks for the Future Generation, która odbędzie się 22 lutego. Podczas tego wydarzenia Polak opowie o swoim biegu.
Tomasz Sobania właśnie od tej konferencji zaczął moją przygodę z Amerykę, kiedy zaczął organizować bieg półtora roku temu. “To będzie taka piękna klamra, że ja tego samego dnia wylatuję do Polski po konferencji NEXT, teraz 22 lutego, a kiedyś zacząłem organizować bieg od tej konferencji” mówi biegacz.
Trzymamy kciuki za niesamowitego Polaka i czekamy na niego w Chicago!
Źródło: informacja własna
Foto: Tomasz Sobania
Galeria
Koralowa Gala z Lajkonikiem, 35-lecie Zespołu, 14 lutego Belvedere Chateau. Fot. Wojciech Adamski
News USA
Polka wśród ofiar mrozów w NYC
Jak ustaliło Radio RAMPA, Barbara Szuter, która była jedną z ofiar śmiertelnych mrozów w Nowym Jorku, była obywatelką Polski. Zmarła 24 stycznia, a jej ciało znaleziono przy 1112 Remsen Avenue, w dzielnicy Canarsie na Brooklynie. Jak ustaliliśmy, Pani Barbara miała w kwietniu skończyć 65 lat.
Szuter była jedną z przynajmniej 20 już potwierdzonych przez miasto Nowy Jork zgonów, zarejestrowanych w związku z falą mrozów, która rozpoczęła się 24 stycznia.
Historię każdej z ofiar mrozów, opisał dziennik the New York Times, w artykule z 13 lutego. Barbara Szuter odnaleziona została martwa właśnie 24 stycznia – tego pierwszego dnia śmiertelnie niskich temperatur, miasto odnalazło sześć umierających, lub już nieżyjących osób, jak podaje gazeta.
NYTimes opisuje, że Barbara Szuter, rozbiła obozowisko z koców i pojemników z jedzeniem w alejce obok budynku mieszkalnego, w którego piwnicy kiedyś sypiała. Sąsiedzi mówili, że często przebywał z nią mężczyzna, którego nazywała Chrissy.
Jak podaje NYTimes, we wczesnych godzinach 24 stycznia, Jonathan Inesta, który mieszkał w tym budynku, usłyszał, jak pani Szuter płacze na zewnątrz w przenikliwym zimnie – jak dalej podaje gazeta, Inesta i jego dziewczyna przygotowali torbę z wodą butelkowaną, przekąskami oraz wystarczającą ilością pieniędzy na przejazd metrem.
Ponieważ, Pani Szuter nie wydawała się mówić dobrze po angielsku, dołączyli także kartkę z prośbą o pomoc, którą — mieli nadzieję — mogłaby pokazać pracownikowi metra. Wyniesli torbę na zewnątrz.
„Powiedzieliśmy jej, że nie przetrwa nocy” — powiedział pan Inesta, cytuje NYTimes. „Nic nie odpowiedziała.”
Jak dalej podaje NYTimes, Pani Szuter była otulona kocami, ale pan Inesta i jego dziewczyna błagali ją, by poszła do schroniska. Wskazali też na otwarte drzwi do budynku i zaprosili ją do środka. Pani Szuter nie poruszyła się.
Rano Carlton Pennant, inny sąsiad, wrócił do domu i zobaczył mężczyznę pochylonego nad ciałem pani Szuter w alejce, zawodzącego z rozpaczy. „Mamo, ty mnie zostawiłaś” — płakać miał ten mężczyzna. Źródła Radio RAMPA nie potwierdziły jednak informacji o tym, że Pani Szuter miała dziecko czy syna, który by z nią przebywał.
W trwającej od 24 stycznia fali mrozów, w mieście Nowy Jork odnalezionych zostało na zewnątrz przynajmniej 20 nieżywych osób. Dodatkowo, przynajmniej 7 osób, jak podało miasto, zmarło z przyczyn związanych z hipotermią w prywatnych mieszkaniach.
Temat przygotowania miasta na ekstremalne zimno był we wtorek, 10 lutego, przedmiotem wielogodzinnego przesłuchania w Radzie Miasta, podczas którego przewodnicząca Julie Menin stwierdziła, że wcześniejsze zgony „nie były nieuniknione” i wraz z innymi radnymi domagała się wskazania luk w miejskich systemach wsparcia, które mogły przyczynić się do tragedii.
Molly Wasow Park, komisarz nowojorskiego Departamentu Opieki Społecznej, zrezygnowała ze stanowiska w obliczu serii zgonów podczas fali ekstremalnych mrozów, ale wzięła udział w przesłuchaniu w Radzie Miasta.
Szef biura lekarza sądowego Jason Graham zeznał, że jego urząd bada także część zgonów związanych z zimnem w prywatnych domach i zaznaczył, że w miarę postępu sekcji zwłok liczba potwierdzonych przypadków hipotermii może wzrosnąć.
W styczniu niemal 80 tysięcy nowojorczyków złożyło pod numer 311 skargi na brak ogrzewania i ciepłej wody – był to rekord w skali jednego miesiąca, według miejskiego Departamentu Ochrony i Rozwoju Mieszkalnictwa.
Monika Adamski/Radio Rampa
Foto: YouTube
Galeria
Przystanek Historia IPN: Zajęcia edukacyjne w polskich szkołach w Chicago
-
News Chicago3 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA3 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago3 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
News Chicago2 tygodnie temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temu34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 25 stycznia, Copernicus Center
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych











